Dodaj do ulubionych

Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb

24.05.11, 16:19
Effuniak obiecała, że jeśli zbierze się 300 członkiń grupy, to uszyje nam ciemnozielony stanik. Która marzy o takim staniku? :)

www.facebook.com/group.php?gid=124863794214246
Obserwuj wątek
    • tfu.tfu Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 24.05.11, 16:28
      ja! ale nawet jak mi ktoś będzie chciał dopłacić, to konta na fejsfucku nie założę, sorry.
      nigdy w życiu! o!
      ale ciemnozielony stanik od Ewy to bardzo ;) i żeby miał jeszcze szorty z podwiązkami ;) do kompletu :P
      • ciociazlarada Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 24.05.11, 16:38
        Że ja też chcę, ale konta na facetubie zakładać nie zamierzam. Tylko proszę o ciepły odcień, w kroju CH i najlepiej z czerwonymi/bordowymi dodatkami:-P No i obowiązkowo galoty do kompletu.
        • chrrr Re: Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 24.05.11, 19:49
          Nawet za ciemnozielonego Effuniaka nie założę konta na FB:] Ale jak najbardziej marzy mi się taki i śni po nocach. Przy czym dla mnie taki szmaragdowy byłby najmilej widziany:)
          • beniutka_bo Re: Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 24.05.11, 21:09
            dołączam do przedmówczyń- nie mam zamiaru zakładać konta na fb
            • amoureuse Re: Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 24.05.11, 22:45
              dołączam i ja :( konta nie założę, ale jeśli głos tutaj też się liczy, to się podpisuję :)
              • pierwszalitera Re: Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 24.05.11, 23:00
                Ja też chcę zielony, albe bez konta na fb. O zielonym pisłam już w wątku o wymarzonym Effuniaku na LB, gdy nie istniał jeszcze nawet sklep. Zielony w wszystkich możliwych odcieniach zielonego. Najlepiej miękki half cup.
                • dziudziulek Re: Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 25.05.11, 21:15
                  i ja podobnie
                  • maith Re: Uprzejmie proszę przekazać Effuniak 25.05.11, 21:41
                    Ja też w żadnej twarzoksiążce wypowiadać się nie będę, a za zielonym stanikiem jestem jak najbardziej.
                    Ciemnozielony można raz zrobić zamiast czarnego, bo w podobnych okolicznościach byłby noszony.
                    Odnoszę wrażenie (niepoparte żadnymi wnikliwymi badaniami, ale tak na zdrowy rozum) że zmiana czerni na ciemną zieleń jest mniej ryzykowna niż dodanie do czerni jasnych dodatków.
                    Chociaż ja akurat marzę o staniku wielozielonym - o zieleni trawkowej, jeszcze z jakimiś kontrastowymi dodatkami.
                    A jeszcze bardziej o zielonym staniku w szkocką kratkę (jak na moim prototypie)
                    Generalnie zielenią w ogóle powinno mnie być łatwo skusić :)
    • teresa104 Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 24.05.11, 16:37
      A ja mam, niedawno nabyłam La Senzę, georgię. Zielona, że zieleńsza być nie może.
      • miss-alchemist Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 24.05.11, 21:29
        Zielona Georgia jest najpiękniejszym stanikiem świata. Dorwałam 70D i za małe :( Luźniejszy obwód przeboleję, ale ta miska... A La Senzy mają to do siebie, że od DD jest zupełnie inna konstrukcja ;(

        Trzymam ją w szufladzie i nie mogę odsprzedać, tak mnie z żalu ściska, że nie pasuje. Gdyby Ewa uszyła coś takiego, w tym kolorze, z takiego materiału i w moim rozmiarze, najlepiej usztywniany half, to kupiłabym chyba i za 150 zł. Ewo, błagam!
        • indigo-rose Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 03.06.11, 01:16
          No tak, zielony musi być. Akcję poparłam. Ja bym najbardziej chciała ciemnozielony CH. Wtedy miałabym po jasnym i po ciemnym staniku do każdego dekoltu.
          • clarisse Czyli musi być w dwóch fasonach :) 03.06.11, 01:56
            Ja się tylko na PL załapuję i wypraszam sobie, żeby PL nie było ;)
    • inez69 Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 24.05.11, 18:57
      Plecho myślę, że śmiało możesz napisać o tym na LB i LMB.
    • caroline.1 Ja nie marzę, ale 24.05.11, 21:52
      za te, co konta na fb mieć nie zamierzają - polubię!
    • justinehh Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 24.05.11, 23:26
      Marzę o ciemnozielonym staniku, ale to nie jest wystarczająca motywacja do założenia konta na fb :P
      • kasiadj07 Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 25.05.11, 00:21
        Ja też nie założę konta na fb, ale ciemnozielonego effuniaka z chęcią przygarnę:) Coś jak nowe zielone biubiowe Fuego mię zadowoli:) Krój i dodatki dowolne, byle ramiączka były porządne.
    • teresa104 O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 06:43
      Skąd ten bunt przeciwko posiadaniu tam konta?
      Ja mam konto na fb i używam go tak, jak chcę. Mam kilkoro (chyba dwanaścioro) znajomych, wśród nich są ludzie, z którymi i tak utrzymuję kontakt non stop oraz (większość) znajomych instytucjonalnych (teatry, stowarzyszenia) - dzięki tym "znajomościom" nie muszę obklikiwać netu, żeby się dowiedzieć, że jest jakaś premiera czy spotkanie. Czy to jakiś obciach i obskura mieć konto na fb? Nie wyczuwam.
      • plecha1 Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 09:01
        Kiedyś też odmawiałam. Ale potem założyłam i odkryłam, że bardzo fajna sprawa - tak jak Teresa, dostaję powiadomienia o jakichś wydarzeniach, promocjach mojego operatora komórkowego, czytam co u znajomych, mogę dopytać o coś ludzi z roku, do których nie mam numeru telefonu, bo zapomnieliśmy się wymienić. Ba, nawet na nim piszę - ale nie dość, że mam zablokowane pokazywanie wpisów obcym, to jeszcze ograniczam się do notek typu "Sąsiedzi na pewno mają w moim pokoju jakiś czujnik nauki. Zaczęłam się uczyć i wyjęli młotek, którym walą". Nikt nie każe przecież wyciągać sobie na fb wszystkich flaków i informować znajomych o kłótni z partnerem, bolesnej miesiączce, niestrawności czy problemach wychowawczych z córką :P

        Ale ja Was, broń Merlinie, nie przekonuję :) Po prostu mówię, jak wygląda korzystanie z fb w moim przypadku.
      • helenka333 Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 10:22
        Heh...ja też nie rozumiem. Ja mam tak, że to co ewentualnie publikuje widzą tylko znajomi, a niektóre rzeczy w ogóle tylko wybrane osoby. I skąd taka, nienawiść wręcz, do tego portalu wśród osób, które go, jak rozumiem, nigdy nie używały?
        • pierwszalitera Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 11:03
          helenka333 napisała:

          > Heh...ja też nie rozumiem. Ja mam tak, że to co ewentualnie publikuje widzą tyl
          > ko znajomi, a niektóre rzeczy w ogóle tylko wybrane osoby. I skąd taka, nienawi
          > ść wręcz, do tego portalu wśród osób, które go, jak rozumiem, nigdy nie używały
          > ?

          Bo na fb trzeba złożyć swoje dane, a to portal przeciekowy i tyle. Chyba, że założy się sobie dodatowy adres mailowy i wpisze się pod fantazyjnym nazwiskiem, by nikt cię nie rozpoznał. Dla mnie jako osoby prywatnej, czyli niekonieczenie szukającej dróg efektywnego PR-u, fejsbuk ma więc bardzo wątpliwą przydatność. Rozmawiać z przyjaciółmi? Ja to robię mailowo. To o wiele intymniej, z czasów zabijania czasu i gadania o dupie Maryni już wyrosłam. ;-) Zostawiłam sobie tylko jedno miejsce, gdzie to uprawiam i to jest nasze forum. ;-)
          • kocio-kocio Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 11:26
            Myślisz, że imię, nazwisko i adres mailowy to takie tajne dane, że tylko z fejsa mogą przeciec?
            • klymenystra Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 14:28
              Tym bardziej, że można założyc sobie nowe konto pocztowe powiązane z fejsem, a zamiast imienia i nazwiska podac zdrobienie, albo pseudonim, albo cokolwiek...
              • pierwszalitera Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 16:57
                klymenystra napisała:

                > Tym bardziej, że można założyc sobie nowe konto pocztowe powiązane z fejsem, a
                > zamiast imienia i nazwiska podac zdrobienie, albo pseudonim, albo cokolwiek...

                Przecież pisałam, że można. Tylko po co?
            • pierwszalitera Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 16:56
              kocio-kocio napisała:

              > Myślisz, że imię, nazwisko i adres mailowy to takie tajne dane, że tylko z fejs
              > a mogą przeciec?



              Nie tylko, dlatego bardzo niechętnie podaję dane gdziekolwiek. Fejsbuk nie jest tu wyjątkiem. Nie uniknę tego zupełnie, ale minimalizuję zagrożenie.
      • amoureuse Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 13:33
        Jest kilka powodów:
        po 1. znam siebie i wiem, że gdybym miała konto, to bym się wciągnęła, gadała o rzyci Maryni i spędzała pół dnia na różnych bzdetach. Ok, wierzę, że inni tak nie mają, ja się łatwo wciągam :)
        po 2. zaraz (no, za jakieś pół roku :P) będę na etapie szukania pracy. Nie chcę, żeby potencjalny pracodawca i współpracownicy mogli bez problemu zobaczyć, że interesuje mnie np dobrze dobrany stanik, demotywatory.pl czy 4chan :) to moje prywatne sprawy, o których chętnie porozmawiam, ale gdy poznam się z kimś bliżej.
        po 3. Kilka razy przejrzałam sobie, co tam było do przejrzenia na kontach znajomych (jak się nie ma konta, to jest do przejrzenia mało). Podsumowując: w 90% przypadków to lans na lansie i lansem pogania. Ostatnio w WO był artykuł o pani, która odłączyła rodzinę od sieci, bo zauważyła, że realne życie stało się pretekstem do życia wirtualnego. Tzn jej syn np chodził na imprezy tylko po to, żeby zrobić sobie zdjęcie i wrzucić na fb. To samo widzę u moich znajomych. Zatracenie. Podkreślam: wierzę, że nie wszyscy tak mają, mówię o swoim przypadku.

        Konto to nie obciach, obciachem jest to, jak go ludzie często wykorzystują. A ja nie muszę w tym uczestniczyć.
        • klymenystra Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 14:29
          ad2 - jak pisałam wyżej - nie musisz podawac prawdziwego, pełnego imienia i nazwiska. A ustawienia prywatności można miec takie, że nikt spoza znajomych nie będzie widział Twojego profilu. Ba! Można nawet zablokowac możliwośc bycia wyszukiwanym.
          • amoureuse Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 17:04
            Tak, ale ciągle nie do rozwiązania pozostaje kwestia pierwsza: nie chcę się wciągnąć :) jestem naprawdę megapodatna i już widzę siebie klepiącą w Mafię czy sadzącą ogródek, a mam naprawdę ważniejsze rzeczy ;)

            i nie jestem na fb absolutnie jakoś negatywnie nastawiona, niech tam sobie ludzie konta zakładają, nie razie mnie "lubię to", nie rażą zapowiedzi BiuBiu na koncie a nie na stronie itp.
            • edhelwen Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 18:33
              w farmę i podobne gry można grać i bez konta na fb ;)))
        • scarlet_agta Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 19:48
          po 2. zaraz (no, za jakieś pół roku :P) będę na etapie szukania pracy. Nie chcę
          > , żeby potencjalny pracodawca i współpracownicy mogli bez problemu zobaczyć, że
          > interesuje mnie np dobrze dobrany stanik, demotywatory.pl czy 4chan :) to moje
          > prywatne sprawy, o których chętnie porozmawiam, ale gdy poznam się z kimś bliż
          > ej.

          Wystarczy odpowiednio określić swoje ustawienia prywatności i potencjalny pracodawca w ogóle nie będzie mógł nic zobaczyć, ba, nawet nie znajdzie Twojego konta (także jeśli będziesz miała je założone pod swoim imieniem i nazwiskiem).
          • edhelwen Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 21:37
            a jak można ukryć przed postronnymi moje "ulubione" filmy, zajęcia, zainteresowania, etc?
            • amoureuse Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 21:45
              Otóż to. Ja np niezalogowana widzę, co inni mają na tzw "tablicy".
              • scarlet_agta Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 22:04
                amoureuse napisała:

                > Otóż to. Ja np niezalogowana widzę, co inni mają na tzw "tablicy".

                Widzisz tylko jeśli oni na to pozwalają.
            • scarlet_agta Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 22:16
              edhelwen napisała:

              > a jak można ukryć przed postronnymi moje "ulubione" filmy, zajęcia, zainteresow
              > ania, etc?

              Konto - ustawienia prywatności - połączenia na facebooku (zobacz ustawienia) - Wyświetlanie Twoich zainteresowań, stron, które lubisz i innych połączeń. (ostatnie na liście)

              I tam możesz ustawić, czy widzą je wszyscy, znajomi znajomych, znajomi, tylko część znajomych albo tylko TY.
      • diuszesa Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 16:19
        Nienawidzę fejsbuka do tego stopnia, że po kilku dniach bytności tam wysłałam zgłoszenie całkowitego usunięcia konta. Powody?
        1. Zwyczajnie i po prostu nie lubię bawić się w klikanie, sprawdzanie, odczytywanie, podsyłanie linków, kolekcjonowanie znajomych itp. Tak samo jak nie lubię pisać tradycyjnych listów albo sprzątać.
        2. Nie umiem się po nim poruszać i wkurza mnie szata graficzna i w ogóle cała organizacja tego. Fejsbuk ma do siebie mnożenie bytów bez potrzeby - kliknij tu, kliknij tam, dodaj tego, zaczep tamtą, możesz znać tego, polub tamtego, itp.itd. Blah. Nie lubię mnożyć bytów, nie lubie takich łańcuchowych reakcji.
        3. Nie zamierzam fundować sobie na własne życzenie informacyjnego szumu. Jak ma mnie każdy ze znajomych zalewać jakimiś informacjami, z których większość mi jest niepotrzebna, to ja jednak dziękuję. Z tego samego powodu nie zapisuję sie do większości newsletterów.
        Żeby to jeszcze były same istotne informacje. Ale co mnie obchodzi to, że Jarek zjadł miskę płatków kukurydzianych? Albo o czym myśli Zdzisia?
        4. Jestem przeciwniczką wirtualizacji życia codziennego. Jaki jest sens dodawania do znajomych koleżanki, którą widzi się codziennie w pracy? Ludzie tworzą zupełnie niepotrzebnie jakieś sztuczne wirtualne grupy, a przy tym się tak rozdrabniają, że to jest aż śmieszne. Naprawdę trzeba wszystko wszystkim ogłosić? Że się lubi kebaby, że się używa always i że sie jeździ ikarusem do pracy? Przyszło mi do głowy, że ludzie w dzisiejszych czasach są chyba bardzo samotni, skoro dążą do tego, aby się wirtualnie ustrukturyzować, gdzieś przynależeć, o wszystkim powiedzieć.
        5. Wkurza mnie to, że jak mnie nie ma na fb albo na naszej klasie, to znaczy, że mnie "nie ma". Czuję presję bycia na fb, bo tak jest modnie, i to mnie też wkurza, bo ogranicza moje "bycie sobie". Cóż, widocznie jestem "nie na czasie" - no bo przecież jak nie jestem na fejsbuku, to przecież wiocha, zacofanie. Ala ja idę w tej kwestii pod prąd. Ja chcę normalnie żyć, z ludźmi, w społeczeństwie, a nie w Wirtulandii.
        5. Nie lubię podawać swoich danych w internecie, bo dane przeciekają. Nie zgadzam się na skanowanie mojej poczty przez fejsbuka. I w ogóle nie zgadzam się na szantażowanie, że jak usunę konto, to nie będę nigdy mogła do nich wrócić.
        6. No i po co mam klikać, szukać opcji, żeby być widoczną czy niewidoczną itp. Nie chce mi się w to bawić. Ja wolę nie zakładać tam konta.
        • pierwszalitera Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 25.05.11, 17:20
          diuszesa napisała:

          Czuję presję bycia na fb, bo tak jest modnie, i to mnie też wk
          > urza, bo ogranicza moje "bycie sobie". Cóż, widocznie jestem "nie na czasie" -
          > no bo przecież jak nie jestem na fejsbuku, to przecież wiocha, zacofanie.

          E tam zacofanie. Trendy mają to do siebie, że jak korzysta z nich cała ulica, to najwyższa pora by odskoczyć. ;-) Ja na fejsbuk patrzę zupełnie spokojnie. Korzystam bowiem z internetu od samego początku, znaczy od czasów, kiedy graficzny World Wide Web był nowiutki jak świeżutkie bułki, używało się jeszcze przedpotopowych modemów z bajońsko drogimi minutami i nie było w ogóle Googla. Od tego czasu przerabiałam mniejsze lub większe mody, widziałam jak wyrastają i upadają, nie czuję więc potrzeby pakowania się we wszystko. Jestem pewna, że nie korzystając z fejsbuku niczego się nie traci.
          • magda2em Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 28.05.11, 07:51
            Nie jestem jakimś strasznym dinożarłem, ale czasy bez Google też pamiętam ;)

            Dla tych, którzy się boją szumu informacyjnego na FB, bardzo polecam taki dodatek/rozszerzenie do większości popularnych przeglądarek, które się nazywa BetterFacebook. Klik-klik. Nie działa w IE, bo IE nie pozwala na uruchamianie zewnętrznych skrypktów. Kilka kliknięć i można ustawić sobie Fejsbuka tak, żeby nie było natrętnych linków, większości 'lajków' i zostały w głównym NewsFeed tylko aktualizacje statusów od znajomych i ewentualnie informacje z FanPage.

            Założyłam konto na fejsbuku jeszcze w czasach, kiedy nie było jeszcze w Polsce Naszej Klasy, w zagranicznym internecie brylował MySpace, a ja dostałam link od znajomej "załóż konto, tam jest fajnie". Założyłam, poklikałam, rozwiązałam parę durnych testów, stwierdzając, że to straszliwy żarłok czasu i usunęłam konto. Jakieś 1,5-2 lata temu re-aktywowałam konto, bo się okazało pod koniec studiów, że nikt nie ma NK, za to większość jest na Fejsbuku, a po pewnym czasie się okazuje, że ludzie zmienili numery telefonów, zmienili numer GG, ale na FB kontakt nadal jest. Mniejszy lub większy - ale jest. Z dokładnie tego samego powodu trzymam konto na NK, mimo że mam tam jedno, jedyne zdjęcie profilowe i wpisane tylko imię, nazwisko i bardzo lakoniczny opis.

            Traktuję to konto czysto użytkowo - nie gram w głupawe gierki (BetterFacebook pomaga, wykopuje wszystkie aplikacje do oddzielnej zakładki i nawet nie widzę, że ludzie w durnoty grają), nie lajkuję prawie żadnych stron, nie wpisałam nawet zainteresowań. Plus oczywiście blokuję wyświetlanie czegokolwiek dla większości ludzi. Gdzieś nawet jest opcja, że nie da się mnie znaleźć przez wyszukiwarkę FB, chyba że się ma mnie w znajomych ;)

            Zresztą - prowadzę swój profil tak, że nawet jakby pracodawca się gdzieś napatoczył i zobaczył mój profil z jakiegoś powodu, to i tak nie mam powodów do wstydu. Wszystko kwestia poziomu ekshibicjonizmu i tego, co ze swoim profilem robimy. Ja w ogóle myślę, że w dzisiejszych czasach nie da się nie istnieć w sieci, zwłaszcza w niektórych zawodach. I tak na dobrą sprawę lepiej wytworzyć szum informacyjny dookoła siebie samodzielnie (stąd mam własną stronę internetową, a nawet dwie) na wypadek jakby ktoś zaczął za mną googlać, to żeby na początek trafił w miejsca względnie bezpieczne, a dopiero potem na jakieś inne dziwności na 40-stej stronie wyników wyszukiwania, o ile do tej 40-stej strony w ogóle się doklika.
        • teresa104 Żaden z tych punktów mnie nie dotyczy 26.05.11, 08:33
          Nie klikam, nie linkuję, nie kolekcjonuję znajomych, umiem się poruszać w takim zakresie, jak mi to jest potrzebne, nie mam informacyjnego szumu, moje życie nie jest wirtualne (niestety), nie podałam tam swoich danych osobowych (te zresztą nie są tajne, bardzo łatwo jest znaleźć wiele informacji o mnie w necie, widok mojej gęby, pracodawca wręcz mnie zobowiązuje do aktualizacji wszelakich danych, które są upubliczniane z automatu), nie lansuję się tam.
          FB to dla mnie słup ogłoszeniowy z informacjami, które są mi potrzebne. Reszta sieczki do mnie nie trafia. Nie ma się co boczyć na fejsbuka.
        • kotwtrampkach Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 27.05.11, 21:26
          ja miałam konto na nk - gdzieś na samym poczatku (w mojej klasie ogólniakowej byłysmy we dwie z koleżanką, kt mnie w tę imprezę wciągneła). Wszystko było takie nowe, jawne, zabawne. A potem zaczęła się kiszka.
          To co mi przeszkadzało:
          - musiałam rożnym ludziom powiedzieć wprost: "nie znam Cię - mimo ze rozmawialiśmy raz czy dwa, mieszkaliśmy niedaleko, byliśmy razem na jakiejś imprezie etc- nie jesteś moim znajomym"; a nie ukrywajmy - nawet takie kontakty sie czasem przydają
          - szybko musiałam zlikwidować moje nazwisko, swoje zdjęcie. Nie ukrywam jakoś szczególnie moich danych i informacji o mnie, ale nie mam rozwiniętej potrzeby ekshibicjonizmu
          - lans moich znajomych, których o to nie podejrzewałam w normalnym zyciu
          - informacja od dobrych koleżanek, ze nie przysyłają już w mailu zdjęć, bo wstawia na nk i tam sobie mogę zobaczyć
          - no i szybko się okazało, że tak naprawdę, ja tam nie mam nic do powiedzenia.. Ale ja jestem z tych, co nawet życzenia świąteczne indywidualizują - choćbym je miała wysyłac smsmem ;)

          fb ma jeszcze jeden minus - jest nachalnie reklamowany
          i nie, żebym nie widziała wcale - zarejestrowałam się dla informacji z biubiu kiedyś - ale musiałabym się nauczyć korzystać z tych wszystkich dobrodziejstw, bo przez chwilę, kiedy sprawdzałam konto byłam zasypywana spamem i reklamami - a ta nauka to jednak strata czasu na dziś..
        • nomina Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 11.06.11, 19:54
          Dodam po raz enty, bo za to nienawidzę FB (chociaż chyba fanpage'a będę musiała wydawnictwo założyć, buuu :(...) - nie mam konta na FB. Ale mają je moja przyjaciółka X, mój kontrahent Y, mój pracownik Z, firma Ó, do której wysyłałam zapytanie ofertowe. I co jakiś czas dostaję powiadomienia (fakt, teraz rzadziej), że firma Ó ustawiła coś tam w ofercie, a pod spodem - znając Ó, możesz znać też X, Y, Z i kliknij, żeby coś zobaczyć, co zrobili. Czyli nie zalogowałam się nigdy na FB, nigdy nie podałam ani literki swoich danych, a FB, z racji skanowania poczty użytkowników, do której automatycznie dodawane są adresy nawet po jednorazowej wysyłce zapytania* - ma moje dane w co najmniej kilkudziesięciu miejscach. Zgłaszałam to do GIODO, ale cisza głęboka...

          *Są "sprytne" firmy, i to nierzadkie zjawisko, które po jednorazowej wymianie korespondencji wrzucają adres od razu do listy mailingowej i potem klikają "wyślij do wszystkich" nie tylko życzenia bożonarodzeniowe, ale regularne oferty newsletterowe!
          • nomina Stanik 11.06.11, 19:56
            A stanik mogę chcieć, bo marudziłam od zawsze, ale teraz, jak są halfy, to ja tylko halfika, najlepiej miękuska, i najlepiej takiego z jajem jak Motyl :).
            • akli-mak Re: Stanik 13.06.11, 19:41
              Taak :)) zielonego motylka :)) bi.gazeta.pl/i/16/forum/podglad.gif
              • nomina Re: Stanik 13.06.11, 21:50
                Akli, nie otwiera mi się ten link :(.
      • tfu.tfu Re: O co chodzi z tym fejsbukiem? 26.05.11, 11:26
        o regulamin chodzi ;)
        poza tym mnie osobiście mierzi strasznie "lubię to", nie, nie kurna lubię. nie cierpię alebo mam to gdzieś ;)
    • clarisse przeczytałam ten temat już chyba... 25.05.11, 18:13
      ... na wszelkie możliwe sposoby.
      "Chcemy czerwony stanik"
      "Chcemy ciążowy stanik"
      a przed chwilą
      "Chcemy dziwożony"... :/
    • indigo-rose Egoistycznie podrzucam... 11.06.11, 17:27
      ... bo, kurna, chcę ciemnozielony stanik, CH najlepiej, a tu jeszcze członkiń grupy brakuje. Może jak podrzucę, to przeczyta to ktoś, kto ma konto na FB i chce zielony stanik ;)
    • scarlet_agta Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 18.06.11, 14:00
      Jest już 90% wymaganej liczby! :)
    • scarlet_agta Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 14.07.11, 22:21
      Jest już ponad 300 osób. :)
      • mszn Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 15.07.11, 01:05
        I naprawdę w to wierzycie? Effuniak już w którymś wątku zdążyła rzucić tekstem, że Comexim wprowadził ciemnozieloną nowość i ona już nie musi. Nie nastawiałabym się.
        • teresa104 Effuniak nic nie musi 15.07.11, 11:40
          Zwłaszcza że fejzbukowe poparcie niekoniecznie przekłada się na zbyt. A to kolor będzie nie ten, a to krój.
          Poza Comeximem jesienią oliwkę planuje także, zdaje się, Masquerade.

          Ja przystąpiłam do grupy, jesienią i tak muszę kupić parę sztuk napierśników. Zaakceptuję każdą zieleń. Ale nie kupię więcej staników kwietnych, zdobnych i kokieteryjnych (panterka, fuksja, turkus, garden, amarant, wyzwolenie z grawitacji - odpadły z tego powodu, choć ich uroda jest niezaprzeczalna), jeśli więc zielony taki będzie, to go nie chcę.
          • pierwszalitera Re: Effuniak nic nie musi 15.07.11, 12:01
            teresa104 napisała:

            > Ja przystąpiłam do grupy, jesienią i tak muszę kupić parę sztuk napierśników. Z
            > aakceptuję każdą zieleń. Ale nie kupię więcej staników kwietnych, zdobnych i ko
            > kieteryjnych (panterka, fuksja, turkus, garden, amarant, wyzwolenie z grawitacj
            > i - odpadły z tego powodu, choć ich uroda jest niezaprzeczalna), jeśli więc zie
            > lony taki będzie, to go nie chcę.

            Ja bym kupiła miękki half cup w zieleni. Znaczy coś jak Motyl, albo Szarak, tylko w zieleni. Zaakceptowałabym nawet łączone dwa odcienie zieleni, bo wiadomo, u Effuniaka guma jest kolorystycznie zawsze inna, byle nie wyblakła mięta. Dobra byłaby też zieleń ze spokojnym kolorem uzupełniającym, znaczy szary, czarny, ewentualnie kremowo-złoty, ale pazury w stylu pacniemy w celu upiększenia wściekłym różem, fioletem i turkusem, to byłoby już kryterium wykluczające. I zielonych gąbek też nie kupię. Prawdopodobieństwo więc, że ktoś w następnym dziesięcioleciu zrobi mi mój zielony stanik jest tak niewielkie, że ta akcja mnie już w ogóle nie interesuje. ;-)
            • teresa104 Re: Effuniak nic nie musi 15.07.11, 12:15
              Ty chyba grupy na FB w ogóle nie zasiliłaś, nie wzięłaś więc na siebie zobowiązania, że stanik kupisz. A ile jest dziewczyn, które się zapisały dla demokratycznej draki, bo w kupie raźniej, bo się dzieje?
              Rozumiem jednak, że liczba 300 nie wzięła się z palucha, tylko Ewa dobrze policzyła, ile z tych 300 to potencjalnie puste głosy.

              Jak pisałam wcześniej, muszę kupić parę staników, moje dotychczasowe się zdezaktualizowały. Ten zielony musiałby być wybitnie lupanarowy, żebym zrobiła z gęby cholewę i go od Effuniak nie kupiła. Bardzo jednak liczę na gust Ewy i na to, że uda jej się znaleźć ładne materiały, dodatki, zielone ramiączka.
              • akj77 Re: Effuniak nic nie musi 15.07.11, 18:03
                teresa104 napisała:

                > Ty chyba grupy na FB w ogóle nie zasiliłaś, nie wzięłaś więc na siebie zobowiąz
                > ania, że stanik kupisz.

                Moim zdaniem ani producentka nie jest zobowiązana koniecznie do produkcji czegokolwiek, na co nie podpisała z kimś umowy, ani dziewczyny z FB nie są zobowiązane kupić czegokolwiek po deklaracji w ciemno bez wiadomości o kolorze, fasonie ani niczym.

                (Ale ja nie kliknęłam. Zielona bielizna mnie nie rusza.)
                • teresa104 Re: Effuniak nic nie musi 15.07.11, 18:26
                  Jest to zobowiązanie honorowe. Czyli znaczy tyle, na ile się wycenia swoje słowo.
                  • diuszesa Re: Effuniak nic nie musi 15.07.11, 22:51
                    trocheteresa104 napisała:

                    > Jest to zobowiązanie honorowe. Czyli znaczy tyle, na ile się wycenia swoje słow
                    > o.

                    No bez przesady, nie dorabiajmy do tego jakiejś ideologii.
                    Osoba zainteresowana czymkolwiek, wyrażająca to zainteresowanie w internecie, nie jest zobowiązana do wyłożenia swoich pieniędzy, jeśli ten produkt już się pojawi. Potencjalny klient zawsze może się rozmyślić - normalne w handlu.
          • clarisse Oczywiście, że nic nie musi 15.07.11, 12:38
            Ale mogłaby.
            A ja sobie mogę pomarzyć, że zrobi - wolno mi :)
            Mnie szczerze mówiąc i Comexim, i Maskaradka, i nawet Effuniakowe halfcupy na plaster, bo tylko w PL się mieszczę...
            • pierwszalitera Re: Oczywiście, że nic nie musi 15.07.11, 12:53
              clarisse napisała:

              > Mnie szczerze mówiąc i Comexim, i Maskaradka, i nawet Effuniakowe halfcupy na p
              > laster, bo tylko w PL się mieszczę...

              No i właśnie. Obawiam się, że gdyby Ewa faktycznie planowała zielony stanik, to kierując się poniekąd rozsądną myślą, zrobi zielonego plunga, by zaspokoić jak największą grupę rozmiarową. Tylko to będzie pewnie zielony w stylu zielonej wstążki na czarnym Szmaragdzie, czyli ciemna zieleń i nawet ładna jako mały ozdobnik, ale taka, w której na większej płaszczyźnie mało komu do twarzy. I już nie będzie się sprzedawał. Nie chcę krakać, ale wolę zostać miło zaskoczona niż robić sobie złudne nadzieje. ;-)
        • plecha1 Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 15.07.11, 15:31
          Jasne, że nic nie musi. Ale w tym momencie straci w moich oczach bardzo wiele jako producent. Jeśli się mylę, to proszę o poprawienie, ale wydaje mi się, że to Ewa powiedziała, że uszyje ten stanik, jeśli zbierze się 300 chętnych. I cóż, jeśli po zebraniu tylu osób się z tego wycofa, to naprawdę będzie to marketingowy cios we własne kolano, bo będzie pokazywało, że można obiecywać klientkom gruszki na wierzbie, a potem stwierdzić "Fajnie, że z waszej strony warunek jest spełniony, ale ja i tak tego nie zrobię". Coś takiego jest dla mnie brakiem szacunku dla klientek i chyba nie będę osamotniona w tym poczuciu. Tak samo jak chyba nie ja jedna nie chciałabym nic kupować u producenta czy sprzedawcy, który mnie nie szanuje.
          • roza_am Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 15.07.11, 16:32
            Jeśli się mylę, to proszę o poprawienie, ale wydaje mi się, że t
            > o Ewa powiedziała, że uszyje ten stanik, jeśli zbierze się 300 chętnych.

            Ale czy powiedziała, że zrobi to _natychmiast_ po zebraniu się tej grupy chętnych? Albo, że 300 osób to jedyny warunek uszycia?
            • plecha1 Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 15.07.11, 16:56
              A gdzie ja napisałam, że musi to zrobić natychmiast? Jasne, że nie musi, chyba każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę, że zaprojektowanie stanika, znalezienie odpowiedniego materiału, wynegocjowanie ze szwalnią warunków, sesja zdjęciowa itp. to nie jest kwestia 30 minut od osiągnięcia liczby 300 członkiń grupy.

              A co do drugiej kwestii, w dalszym ciągu jest to dość wątpliwe etycznie - ukryte warunki dodatkowe pojawiające się w momencie, gdy wcześniejsze już zostaną spełnione to nie jest coś, co wzbudza zaufanie i buduje pozytywny obraz marki... Ja zwyczajnie nie rozumiem zabawy w kotka i myszkę. Dla mnie oczywiste jest, że jasno mówię, że nie chcę tego zielonego stanika uszyć, bo nie pasuje mi do mojej wizji kolekcji i jako właścicielka mam do tego pełne prawo, a nie zwodzę klientki pustymi obietnicami - no ale wcale nie jest powiedziane, że Ewa w ten sposób klientki zwodzi. Na razie się chyba oficjalnie nie wypowiedziała, więc nie ma sensu bić piany bez potrzeby i dyskutować czy kłócić się w sytuacji, gdy być może jest to zupełnie zbędne, bo Ewa właśnie siedzi i dłubie projekt tego stanika :P
          • moniach_1 Re: Chcemy ciemnozielony stanik - akcja na fb 15.07.11, 17:48
            Tak samo jak c
            > hyba nie ja jedna nie chciałabym nic kupować u producenta czy sprzedawcy, który
            > mnie nie szanuje.

            Effuniak ma sporą grupę klientek, które nic poza effuniakami nie noszą, bo nic nie pasuje. Więc pewnie ogromna ilość klientek to oleje albo wkurzy się, ale kupować będzie dalej. Bo nie mają wyboru.
    • akna A Dalia na to 28.07.11, 09:31
      www.facebook.com/?ref=logo#!/media/set/?set=a.261843110498507.81824.157009057648580&type=1¬if_t=photo_album_reply
      • maith To jest jadeit, jadeity już były :) n/t 28.07.11, 14:54

        • pierwszalitera Re: To jest jadeit, jadeity już były :) n/t 28.07.11, 15:18
          To nie tylko jest jadeit, chociaż ja nazywam taki kolor petrol, tylko ma do tego straszny fason, który robi mi rakiety wbijając się krawędzią w górę. Wyfotoszopować to oni sobie mogą. ;-)
          • roza_am Re: To jest jadeit, jadeity już były :) n/t 28.07.11, 15:38
            Ale tam są pokazane 2 lub 3 różne fasony :)
            • pierwszalitera Re: To jest jadeit, jadeity już były :) n/t 28.07.11, 16:41
              roza_am napisała:

              > Ale tam są pokazane 2 lub 3 różne fasony :)

              Zgadza się, ale oglądnęłam sobie interesujący mnie miękki stanik.
      • azymut17 dla mnie to ciemnoniebieski 28.07.11, 16:50
        Nie ma w tych stanikach nawet śladu zielonego... Ale już dawno zauważyłam, że jeśli chodzi o niebieski, zielony, błękitny, turkusowy itp. to nigdy nie da się osiągnąć zgody, bo każdy widzi te kolory inaczej :-)
        • akna Re: dla mnie to ciemnoniebieski 28.07.11, 19:13
          Dużo też zależy od ustawień monitora.
          Ale co do kolorów, to faktycznie przerąbane - widziałam kiedyś zdjęcia ze ślubu dziewczyny, co sobie zażyczyła, żeby druhny miały zielone kiecki. Każda miała kolor z innej parafii ;-)
        • slotna Re: dla mnie to ciemnoniebieski 28.07.11, 19:43
          Dla mnie to zielony. Ale bylam z pol roku temu w sklepie firmowym Dalii i zmierzylam dokladnie _wszystko_ co bylo na stanie z moich okolic rozmiarowych (bylam jedyna klientka, a sprzedawczyni mila i fajnie sie nam gadalo) - miescilam sie praktycznie tylko w semi-softy, ktory wygladaly na mnie niewyobrazalnie zle. Nic innego mi nie robilo takich dziobow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka