Dodaj do ulubionych

Wakacje z palemka

06.06.11, 23:06
Drogie lobbystki, szukam na (bardzo) szybko miejsca w Europie i okolicach na wakacje w sierpniu, i jestem w kropce. Znajomi chca jechac na dwa tygodnie, my mamy ewentualnie dolaczyc na tydzien. Wymagania: cieplo, ladna plaza, czysta woda, malo ludzi, standard raczej nie za niski (w sensie czysto i bezproblemowo), nie za drogo, nie za daleko (daleko moze byc, ale podroz nie moze trwac dwoch dni). Ja sie zastanawiam, czy takie miejsce istnieje :o) Znajomi sie zastanawiaja dokad jechac, ale obiecalam pomoc. Problem w tym, ze ja nigdy jeszcze nie spedzalam wakacji lezac gdziekolwiek plackiem i nic nie robiac, poza tym jezdze zwykle w bardziej "dzikie" okolice, gdzie nie ma hoteli - wiec w ogole nie mam pojecia, od czego zaczac. Nawet nie myslalam, ze kiedys bede miala ochote sie na takie wakacje wybrac - ale ostatnio po przyjsciu z pracy mam ochote gdzies zalec i nie ruszac sie przez tydzien, wiec moze to dobry pomysl. Pomyslalam, ze kto jak kto, ale wy na pewno znacie miejsca, ktore spelniaja +/- kryteria wakacji z palemka?
Obserwuj wątek
    • marciasek Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 00:05
      i musi być samochodem, co? samolotem się nie liczy?
      • kis-moho Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 00:07
        Moze byc samolot, z tymi dwoma dniami chodzilo raczej o kombinacje samolot+autobus+prom, bo taki pomysl tez sie juz pojawil :o)
        • marciasek Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 01:07
          Ja bym popłynęła na Bornholm (lub to takie mniejsze sąsiednie, które mi ostatnio ktoś polecał), tylko, że tam nie ma palmy :)
          Drugie miejsce to polski Bałtyk. Też bez palmy, ale za to, zwłaszcza w II połowie sierpnia, da się znaleźć urocze "dziury" bez turystów.
          No tak, ale ja nie lubię upałów. Jakbym lubiła, to poleciałabym na Djerbę. W Tunezji w tym roku pewnie będzie mało ludzi... A jeśli nie kraje arabskie, to może Madera? Ludzi pewne będzie dużo, ale podobno bardzo tam ładnie, no i winko dobre :)
          W Newsweeku polecali ostatnio jakieś niezaludnione wakacyjne destynacje, pamięta ktoś czy było tam coś, co spełniałoby kryteria?
    • jul-kaa Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 00:05
      O matulu, a ja sobie wyobraziłam, że Ty na wakacje chcesz KONIECZNIE zabrać palemkę poświęconą w Niedzielę Palmową...
    • besame.mucho Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 00:23
      Ładne plaże są w Apulii we Włoszech. Warunek: trzeba jechać samochodem (do zrobienia w dwa dni, ale to są prawie całe dwa dni na kółkach) albo wynająć samochód na miejscu, żeby móc sobie poszukać mało turystycznej miejscowości i znaleźć taki kawałek piachu nad morzem, na którym nie ma nikogo (da się, jak tam byłam to przez większość dni na plaży byłam sama, trzeba tylko trochę poszukać - szczególnie w sierpniu, kiedy wszyscy Włosi walą nad morze). No i trzeba liczyć się właśnie z tym, że na tę plażę trzeba będzie podjechać, bo w sierpniu wszystkie miejsca, gdzie hotele są bliziutko morza, są zawalone przez turystów.
    • turzyca Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 01:25
      www.en.ot-sete.fr/english-version.html ?
    • yaga7 Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 06:20
      A ja bym wybrała jakieś wyspy. Może być i Madera, Kreta, Rodos, Cypr itp. Ciepło, ładnie, hotele zwykle w miarę blisko plaż, no i małe wycieczki w głąb wysp też można robić.
    • ciociazlarada Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 13:04
      Polecam okolice Nicei, a dokładnie Antibes. Nie wiem, co to znaczy "niedrogo", ale wbrew pozorom nawet w samej Nicei można niedrogo, a wypaśnie, a w Antibes to już w ogóle jest rewelacyjnie. Palemek u nich dostatek, plaże są ładne, do Monako rzut beretem pociągiem.
    • avis_del Re: Wakacje z palemka 07.06.11, 13:22
      Ja polecam Bułgarię - byłam dwa lata temu w miejscowości Biała vel Бяла, od ręki znaleźliśmy kwaterę na tyłach domu pewnej pani, ładnie, czysto, TANIO, na plaży bardzo mało ludzi i piękny biały klif. Ogólnie wokół pełno hoteli, w tym na samym klifie, jak i dalej. Fajne knajpy z muzyką na żywo, drzewa z fajnymi światełkami, ogólnie bardzo ładnie. Trafiliśmy na Dni Białej, imprezy były, a kwatera akurat obok ryneczku. Super ;) Wad nie znalazłam, ale byliśmy tylko 3 dni - ja więcej nie wytrzymuję w jednym miejscu, zwłaszcza gdy mówimy o plażowaniu. Ale mimo dużej awersji do nadmorskich kurortów, Białą mogę polecić z czystym sercem. :)
      • caroline.1 Bułgaria 08.06.11, 09:23
        Przyznam, że o żadnym innym europejskim miejscu nie słyszałam tylu sprzecznych opinii, co o Bułgarii. Sama byłam tam wiele razy, jako turysta-wczasowicz, student, pracownik. I nigdy nie wiem, czy polecać. Znajomi z małym dzieckiem spędzili dwa tygodnie w hotelu w Złotych Piaskach i wrócili zachwyceni absolutnie wszystkim. Kolejni pojechali w to samo miejsce i mieli przeciwne zdanie na każdy temat: było brudno, jedzenie niejadalne, wszędzie chamstwo i złodziejstwo. Dodam, że rodziny żyją na podobnym poziomie w Polsce.

        To nie jest zachód Europy, nie ma co oczekiwać takich standardów. Hotel trzygwiazdkowy w Bułgarii to na ogół bardzo ładny, nowy pensjonacik z kawałkiem własnej plaży. Ceny są bardzo różne. W nadmorskich imprezowniach typu Słoneczny Brzeg porównywalne z naszymi nadmorskimi. No i jednak jest daleko (1300-2000km do przejechania, zależy, którą trasę się wybierze i które miejsce na wybrzeżu), chyba że leci się samolotem.

        Jeśli byłabyś zainteresowana Bułgarią, to mogę Ci zaprezentować parę miejsc, z ich plusami i minusami :) Myślę też, że na leżenie na plaży z drinkiem i palemką to może być właściwy kierunek.
    • teresa104 Byłam w Rio, byłam w Bajo 07.06.11, 16:58
      miałam bilet na Hawajo i Ci mówię, że Twój problem jest okrutny:)
      Niemal tak, jak ten mój poniżej.
      Turcja nie może być? Tanio, blisko, egzotycznie umiarkowanie.

      Bo ja właśnie mam propozycję "Rzym w pigułce"; 2,5 dnia. Czy to w ogóle ma sens? Czy to da się przeżyć? Czy będę musiała stać w kolejkach do jakichś kościołów i trumien? Nie lepiej zostać w domu?
      • anna-pia Re: Byłam w Rio, byłam w Bajo 07.06.11, 17:28
        teresa104 napisała:

        > Bo ja właśnie mam propozycję "Rzym w pigułce"; 2,5 dnia. Czy to w ogóle ma sens
        > ? Czy to da się przeżyć?

        Prawdziwy twardziel przeżyje wszystko ;p Kilkanaście lat temu w ten sposób zwiedzałam Wiedeń, Paryż, Pragę, nigdy więcej takich wycieczek, chyba że w parę osób z przewodnikiem, który wybierze kilka miejsc, ale nie typu największe muzeum we wsi, gdzie się stoi w kolejce, żeby w ogóle wejść, potem starówka i biegiem dalej.

        > Nie lepiej zostać w domu?

        IMO zdecydowanie lepiej. Żeby coś zostało w pamięci po zwiedzaniu w tak krótkim czasie, trzeba ograniczyć się do paru miejsc - chyba że zwiedzanie obejmuje 3 punkty, potem kafejki i restauracje. Inaczej mózg siada, człowiek nie jest komputerem.
        • teresa104 Odpuszczę sobie ze 4 kościoły i trumnę 07.06.11, 17:42
          i wydzierżę jakoś. Okazało się przed chwilą, że wyjazd klepnięty, plan z zostaniem w domu padł. Mogę zabrać 32kg bagażu głównego i 10 kg podręcznego. Może wystarczy na 2,5 dnia.
          • besame.mucho Re: Odpuszczę sobie ze 4 kościoły i trumnę 07.06.11, 20:07
            Możesz spędzić te 2,5 dnia w knajpach, w Rzymie jest mnóstwo fajnych.
            Zwiedzanie w 2,5 dnia to lekki koszmar - jest Ci gorąco, wszędzie stoisz w długaśnych kolejkach, bo nie masz czasu iść o takich godzinach kiedy będzie mniej ludzi, tylko łazisz cały dzień, marzysz o tym, żeby wejść do wanny z zimną wodą, dostać w niej drinka do ręki i więcej nie wychodzić z hotelu ;). Ewentualnie żeby ktoś Cię wywiózł z miasta gdzieś nad morze.
            Tak przynajmniej wyglądał mój trzydniowy pobyt w Rzymie. Następnym razem byłam dwa tygodnie i w okresie mniejszych tłumów upałów - to był strzał w dziesiątkę.
            • kasiamat00 Re: Odpuszczę sobie ze 4 kościoły i trumnę 08.06.11, 07:57
              Istnieją tacy, którzy tak lubią. Wiem, bo jedną taką znam, miałam okazję zwiedzać z nią Stambuł w 4 dni, na dodatek pokawałkowane (2 dni, tydzień gdzie indziej, 2 dni w drodze powrotnej). Wróciłam półżywa.
          • teresa104 Zafajdana wycieczka 21.06.11, 14:24
            Wszystkie wycieczki są zafajdane, a ta jest najzafajdańsza, zaczyna się jutro w nocy, i jej pomysłodawcy zaraz napluję do trąbki.

            Znowu pakowanie spadło na mnie, a ja nie wiem, jaki łach wziąć - wycieczkowy mam nieco puszczański, niewycieczkowy-miejski może być zbyt dogrzewający jak na Rzym. Mam jakąś sukienkę (miejsko), co to ma kieszenie, materię przyjazną, krój luźny (wycieczkowo), za to odkrywa nogi, które mam zupełnie niewyględne i blade niemożebnie, sprawiają wrażenie bycia od innego kompletu, niż reszta ciała.
            W Polsce w nocy zimno, w Italii w dzień gorąco - mam to opękać jednym strojem. Gotowałam sobie na ten cel sweterek cienki, narzutkę. Ale miał supełki na boku, więc postanowiłam go ogolić. Przecięłam nitki, wygoliłam dziurę.

            Nienawidzę podróży, im krótsza tym gorsza.
    • kis-moho Dziekuje! 08.06.11, 16:09
      Dzieki za wszystkie rady - mi osobiscie najbardziej podobalaby sie Bulgaria, ale obawiam sie, ze dla moich towarzyszy podrozy bedzie za malo egzotyczna, bo to dla nich prawie za miedza. Z tego powodu odpadla juz Chorwacja. Ale moze Wlochy? Teraz juz wiem, gdzie zaczac szukac. Dziekuje :o)
      • caroline.1 Re: Dziekuje! 08.06.11, 20:15
        Skoro kierujesz się na Włochy, to może Słowenia? Ponoć Piran to bajka...
        • lonely.stoner Re: Dziekuje! 11.06.11, 01:14
          aaa, mam podobnie, w tym roku w kwietniu bylam na takich wakacjach- lezenie na plazy pod palemka na wyspach kanaryjskich (Lanzarote) - polecam, bo pieknie i cieplo, ale akurat raczej drogo i ludzi tez sporo, rok temu bylam w Tunezji- tam jest akurat mega tanio, ale to juz raczej tylko do hotelu mozna sie wybrac, no i kultura islamska (ktora mnie przerazila), ale moze, plaza, pogoda- swietne!!! w tym roku w lipcu tez chce gdzies jechac i mam ogranicznony budzet dlatego mysle nad Bulgaria wlasnie, albo Turcja. Ale duzo ludzi tez poleca Chorwacje- nie drogo i pieknie. Ewentualnie jakis krotki city short break za te same pieniadze :)
          • kis-moho Re: Dziekuje! 11.06.11, 10:41
            Tunezja dla mnie w tym momencie odpada, nie potrafilabym siedziec spokojnie pod palma wiedzac co sie dzieje za murem. Na razie sklaniamy sie w kierunku Wloch albo Turcji.
            • marciasek Re: Dziekuje! 11.06.11, 12:14
              > Tunezja dla mnie w tym momencie odpada, nie potrafilabym siedziec spokojnie pod
              > palma wiedzac co sie dzieje za murem.

              A co się dzieje za murem?
              Pytam serio, bo wydawało mi się, że tam jest już po wszystkim i jedynym problemem, z jakim borykają się miejscowi jest właśnie brak turystów.
              • kis-moho Re: Dziekuje! 11.06.11, 13:09
                Po wszystkim jesli chodzi o rewolucje, to tak.
                Ja sobie zdaje sprawe, ze potrzebni im sa turysci. Ale nie za bardzo mam ochote siedziec przy basenie z drinkiem, kiedy kolejni zdesperowani ludzie probuja w mini lodkach dostac sie do europy, z kiepskim zwykle skutkiem. Zdaje sobie sprawe, ze chodzi o moje dobre samopoczucie, ale no jakos nie moge.
      • szolem-a Re: Dziekuje! 15.06.11, 22:46
        Ja też jestem z przeciwników Bułgarii :)
        Ale Chorwacja jest IMHO bardzo egzotyczna, tylko należy odnaleźć dobre miejsce. Zakochałam się w tym kraju ;)
        • kis-moho Re: Dziekuje! 15.06.11, 22:56
          Chorwacja dla mnie tez jest egzotyczna, ale towarzysze podrozy maja Chorwacje za miedza. I w zwiazku z tym pukaja sie w czolo slyszac, ze widze tam jakakolwiek egzotyke.
          Stanelo na Turcji, dokladnie na okolicach Ölüdeniz. Jak nie umre z goraca, zdam relacje czy warto jechac :o)
          • kk345 Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:36
            > Stanelo na Turcji, dokladnie na okolicach Ölüdeniz. Jak nie umre z goraca, zdam
            > relacje czy warto jechac :o)
            Warto:) Co prawda będzie gorąco, ale trochę egzotycznie- lecz nie za bardzo, jedzenie dobre, ludzie przyjaźni, miejsca na wycieczki są- polecam Pammukale , chociaż to dłuższa wycieczka, rozrywki na miejscu też są- skoki spadochronowe, sporty wodne, rozrywki plażowe, jeep-safari itp.
            • kis-moho Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:55
              Fajnie :o) Juz sie ciesze na ten wyjazd i kompletuje kolekcje kremow z filtrem, coby sie za bardzo nie spalic... :o)
        • yo_anka Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:11
          Chorwacja jest świetna, tylko nie autem! błagam wykończysz się
          a jak samolot to tak jak Yaga polecam wyspy greckie i hiszpańskie :)
          • kk345 Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:28
            > Chorwacja jest świetna, tylko nie autem! błagam wykończysz się
            > a jak samolot to tak jak Yaga polecam wyspy greckie i hiszpańskie :)

            No widzisz, jak ludzie się różnią:) Chorwację kocham miłością wielką i zawsze jadę tam autem- by mieć na miejscu samochód. Podróż w porównaniu z jeżdżeniem po Polsce to sama przyjemność, na autostradę- i do przodu:) No i można wynajdować sobie malutkie wioski na kwatery, a z samolotem jesteś jednak związana z najbliższym wielkim miastem.
            • kis-moho Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:36
              > samolotem jesteś jednak związana z najbliższym wielkim miastem.

              Niekoniecznie. My mamy zamiar doleciec do Antalyi, a potem przesiasc sie w autobus i dojechac do naszego docelowego miejsca na zachodnim wybrzezu. Fakt, ze z malymi dziecmi bym tego nie robila, ale jak sie podrozuje tylko z doroslymi, mysle, ze nie ma po co siedziec w okolicach lotniska, bo zwykle i tloczno, i drogo.
              Chyba, ze to krotka wycieczka, wtedy sie faktycznie nie oplaca.
              • kk345 Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:41
                Bardziej chodzi mi o to, że autobusem za daleko z bagażami jednak nie dotrzesz, a i na miejscu warto mieć samochód- a wypożyczenie na miejscu jednak podnosi koszt wakacji. Tak, jak pisałam- każdy ma swoją definicję udanych wakacji:)
                • kis-moho Re: Dziekuje! 16.06.11, 10:53
                  To zalezy pewnie od tego na jak dlugo sie jedzie, ile sie bierze bagazu, co sie chce robic na miejscu. My jedziemy tylko na tydzien, wiec bagazu na dwie osoby wiele miec nie bedziemy. Na miejscu spokojnie sie mozemy czyms zajac bez jezdzenia po okolicy, wiec nie bedziemy wypozyczac samochodu. A autobusem jedziemy troche ponad 200 km - mysle, ze damy rade.
                  Ale ja w zeszlym roku mialam 10 dniowy extreme tour samochodem do i po Rumunii, wiec w tym roku chetnie posiedze dluzej w jednym miejscu :o)
                  • marciasek No to teraz mnie bardzo zaciekawiłaś :) 16.06.11, 11:48
                    Możesz coś więcej o wypadzie do Rumunii opowiedzieć? Bo to jedna z destynacji, które rozważam na nadchodzące wakacje (a jeśli nie w tym roku, to na pewno w przyszłym).
                    • maggianna Re: No to teraz mnie bardzo zaciekawiłaś :) 16.06.11, 12:03
                      i ja sie podlacze - lece w tym roku na wakacje do Rumunii na 2 tyg, lecimy do Bukaresztu i mamy na 12 dni wynajety samochod - mamy juz pewne koncepcje trasy, ale chetnie dowiem sie co polecasz/nie polecasz - wszelkie rady mile widziane.
                    • kis-moho Re: No to teraz mnie bardzo zaciekawiłaś :) 16.06.11, 12:23
                      Rumunia jest moim zdaniem przepiekna, zdecydowanie mamy zamiar tam wrocic! Bylismy tam przez bodajze 10 dni, samochodem z Warszawy przez Budapeszt i wschodnie Wegry. Nasza trasa to Satu Mare, potem przez region Maramures czyli Sapanta (wesoly cmentarz) i Barsana (z pieknym klasztorem), przez przelecz Prislop (fantastyczne widoki i pustka na trasie) do Moldawii (regionu, nie kraju, bylismy caly czas w Rumunii) i Durau. Tam bylismy chyba dwa dni i chodzilismy po gorach (piekne i puste). Potem przez Przelom Bicaz i Jezioro Mordercow do Siedmiogrodu. Tam bylismy w Bixad, nad jeziorem swietej Anny (pierwsze spotkanie z niedzwiedziem...) i w Balvanyos (drugie spotkanie z niedzwiedziem...). Potem pojechalismy przez Sighisoare i Cluj z powrotem do Budapesztu.
                      Trasa bylam zachwycona, ale tez zalowalam, ze nie zobaczylismy wiecej. W Siedmiogrodzie jest jeszcze tyle pieknych miesc do zobaczenia, to samo w Moldawii (drewniane monastyry). Nie wspominajac o poludniu kraju. Trzeba wrocic :o)
                      Jezeli chodzi o sprawy praktyczne - dogadac sie mozna glownie po rumunsku, w Siedmiogrodzie czesto tez po wegiersku. Z wegierskim daje rade, problem z rumunskim rozwiazaly nam fantastyczne rozmowki w przewodniku Lonely Planet. Ludzie byli bardzo cierpliwi i jakos sie dogadywalismy. Nie rezerwowalismy zadnych noclegow (poza Sighisoara, ale tam bylismy na weselu), przyjezdzalismy gdzies wieczorem i zawsze byl dla nas nocleg. Ceny niskie, warunki OK - z tym, ze nie byly to oczywiscie pieciogwiazdkowe hotele, raczej pokoiki dla turystow. Samochod warto miec solidny, bo gory spore, drogi krete, i trzeba czasem moc wyprzedzic ciezarowke z drewnem. Nasza Skoda czasem miala problemy. Koniecznie miec ze soba kolo zapasowe i wiedze jak je zmienic :o) Drogi sa w wielu miejscach fatalne, my zmienialismy kolo w okolicy przeleczy Prislop, gdzie nie bylo zywej duszy (ani zasiegu). Niedzwiedzie faktycznie laza nawet po wsiach, my spotkalismy dwa, jednego dosc daleko od nas nad jeziorem, drugiego we wsi, kilkaset metrow od nas. Nie wiem, na ile one sa faktycznie niebezpieczne, ale strachu sie najadlam. Dlatego pod namiot chyba balabym sie jechac.
                      Ale sie rozpisalam... Jakbys miala jeszcze jakies pytania, chetnie odpowiem :o)
                      @Maggianna, poludnia niestety nie znam, ale mam w domu zapisane pare dobrych rad od rumunskiej znajomej. Rzuce okiem wieczorem i napisze, co polecala. Nie wiem tez, czy na poludniu drugi sa tak dzikie, a ludzie mowia tylko po rumunsku - podejrzewam, ze im blizej Bukaresztu, tym moze byc bardziej "europejsko".
                      • kis-moho Odleglosci 16.06.11, 12:26
                        Jeszcze jedno - odleglosci, szczegolnie na polnocy w Maramures, trzeba traktowac bardzo ostroznie. Na poczatku myslelismy "100 km, przeciez to niedaleko". Niedaleko, ale dlugo, jezeli trzeba jechac 30 km/h albo wolniej. Warto to wziac pod uwage przy planowaniu trasy, to byl nasz spory blad. Z tego powodu nie dalismy rady dojechac np. do monastyrow w Moldawii, bo trzeba bylo juz jechac na wesele i nie starczyloby czasu.
                        • avis_del Re: Odleglosci 16.06.11, 12:55
                          Rumunia jest fantastyczna!
                          Polecam Sigisoarę, piękne miasto, niesamowite stare miasto. Mieszkałam na polu namiotowym na wzgórzu trochę dalej od miasta, ale był niesamowity widok na dolinę. :)
                          Również Trasa Transfogarska to supersprawa! Trasa prowadzi przez góry Fogarskie, bardzo widokowa. Ciocia, z którą byłam, powiedziała, że trasa jest niebo lepsza niż Hochalpenstrasse (mam nadzieje ze dobrze napisałam :D). Ja byłam totalnie zachwycona, non stop robiłam zdjęcia, widoki niezapomniane.
                          Jeśli chodzi o drogi w Rumunii to te główne, typu naszych krajowych (czerwonych) były super, nowiutkie, wycackane. Z kolei drogi typu naszych wojewódzkich (żółte) to jakaś masakra... Chcieliśmy zrobić sobie skrót taką drogą, bo jechaliśmy na północny zachód, a główniejsza droga odbijała na wschód mocno. Zamiast ok 60 km lub więcej, jechaliśmy ok 20, ale czasowo wyszło to samo... Dopiero w Rumunii dowiedziałam się jak naprawdę wyglądają dziurawe drogi :D Jechaliśmy ok 20 km/h, z tymże często musieliśmy się zatrzymywać, cofać, i ominąć gigantyczną dziurę bokiem, bo urwalibyśmy coś sobie :D ogólnie przez cały ten "skrót" nie widziałam kawałka asfaltu, na którym nie byłoby dziury. Tam po prostu były dziury w dziurach, nie w asfalcie.
                          Mieliśmy trochę problem z dogadaniem się - w pewnym momencie, niedaleko granicy z Węgrami, nie wiedzieliśmy, czy ludzie mówią do nas po węgiersku, rumuńsku, czy romsku, bo i tak nie rozumieliśmy. :D ale pismo obrazkowe i dużo machania rękami zawsze zdaje egzamin :DDD
                          Chętnie wróciłabym tam, bo byliśmy tylko przejazdem....
                          • kis-moho Re: Odleglosci 16.06.11, 13:03
                            Dziury w dziurach, to jest idealny opis stanu drog w Maramures :o) To byly drogi tzw. zolte + mniejsze od zoltych, lokalne.
                            Jechac sie da, takze bez szkod dla samochodu (no, poza kolem, ktore trzeba bylo wymienic), z tym, ze powoli. A w razie potrzeby bardzo powoli.
                        • maggianna Re: Odleglosci 16.06.11, 13:12
                          Super, bardzo dziekuje za opis. Ucieszyla mnie tez pozytywna opinia o Rumunii, bo jak na razie wszyscy moi znajomi sa zdziwieni pomyslem na spedzenie wakacji w Rumuni.

                          Plan mamy taki zeby wyjechac z Bukaresztu i zrobic objazd na na polnoc i wrocic do Bukaresztu, planujemy tez przejazd trasa transfogarska. Za rady dotyczace poludnia tez bede wdzieczna. Jak bede miala sprecyzowana trase to, jezeli mozna, zglosze sie do Ciebie po opinie.
                          • kis-moho Re: Odleglosci 16.06.11, 13:16
                            > wszyscy moi znajomi sa zdziwieni pomyslem na spedzenie wakacji w Rumuni.

                            Bo Rumunia ma ogolnie opinie dzikiego, nieprzewidywalnego kraju. Gdybym nie miala znajomych, ktorzy stamtad pochodza, tez nie wiem, czy bym sie wybrala. Ale na pewno warto!

                            > Jak bede miala sprecyzowana trase to, jezeli mozna, zglosze sie do Ciebie po opinie.

                            Nie ma sprawy, aczkolwiek ja nie jestem zadnym ekspertem od Rumunii, znam sie tylko na miejscach, w ktorych bylam, ewentualnie troche na tych, do ktorych nie udalo nam sie dotrzec :o) Ale moge zawsze podpytac moja znajoma, jak mieszkala w Rumunii, pracowala w turystyce, wiec zna sie dobrze na tym, co warto zobaczyc.
                            • marciasek Re: Odleglosci 16.06.11, 20:27
                              Ech, rozmarzyłam się ... :) Mnie prócz Siedmiogrodu i Mołdawii marzy się jeszcze delta Dunaju. Kiedyś na pewno tam pojadę. Czyli, mówisz, kupić sobie na początek samouczek rumuńskiego - ?

                              PS. Zaimponowałaś mi węgierskim :)
                              • kis-moho Re: Odleglosci 16.06.11, 20:34
                                > Czyli, mówisz, kupić sobie na początek samouczek rumuńskiego - ?

                                Nam starczyly rozmowki na koncu przewodnika + duzo cierpliwosci. A Delta Dunaju tez mi sie marzy... Koniecznie musze do Rumunii wrocic :o)

                                > PS. Zaimponowałaś mi węgierskim :)

                                Bardzo mi milo :o) Ale nie wiem, czy bede dalej imponowac jak napisze, ze moj TZ jest Wegrem. Tak wiec sila rzeczy sie ucze, coby moc zrozumiec wegierska dusze od podszewki :o)
                                • marciasek O! 16.06.11, 22:37
                                  Czuję pokrewna duszę: ja mam niby Polaka, ale o węgierskich korzeniach. Niestety, korzenie są sprzed pokoleń i pozostała po nich tylko skłonność do papryki ;) Po węgiersku to nawet ja chyba znam więcej słów niż On ;)
                                  A powiedz, jak jest naprawdę: trudny jest węgierski? Bo na pierwszy rzut oka wydaje się językiem kosmitów ;)
                                  • kis-moho Re: O! 16.06.11, 22:50
                                    Wyobrazam sobie, ze sklonnosc do papryki nie znika nawet w 15 pokoleniu :o)
                                    Czy wegierski jest trudny? Od razu sie zastrzegam, ze znam wegierski na takim poziomie, zeby sobie co najwyzej uciac pogawedke (przy pewnej dozie cierpliwosci rozmowcy). Wiec moze te wielkie trudnosci jeszcze nadejda. Ale wydaje mi sie, ze wegierski uwaza sie za trudniejszy niz w rzeczywistosci jest. Wymowa moze sprawiac pewne problemy, sporo jest ü i ö, znajomosc niemieckiego byla przy tym dla mnie sporym ulatwieniem. Gramatyka jest dziwaczna, ale bardzo logiczna, i, co najwazniejsze, jezyk trzyma sie zasad, jest niewiele wyjatkow - ktore np. w polskim sa straszne (TZ strasznie cierpi z tego powodu). Jezyk nie przypomina zadnego innego :o) co jest dla mnie plusem, bo z niczym nigdy sie nie pomyli (mialam ten problem z niemieckim i angielskim, kiedy uczylam sie niemieckiego).
                                    Ja wegierski bardzo lubie - ale chyba trzeba miec jakas motywacje, zeby sie go uczyc, bo nie jest uniwersalnie przydatny jak angielski, niemiecki czy francuski. Jezeli motywacja jest czytanie literatury w oryginalnym jezyku, moze to wymagac dlugiej nauki, literacki wegierski jest strasznie skomplikowany, jak dla mnie za wysokie progi jak na razie. Ale zeby pogadac - zaczynalam chyba po roku, poltora nauki (oczywiscie na dosc proste tematy :o)).
                            • kis-moho Info o Rumunii c.d. 16.06.11, 20:28
                              Znalazlam wlasnie moje notatki z zeszlego roku. Poza miejscami, ktore poprzednio wymienilam, (podobno) warto zobaczyc:
                              - w Moldawii monastyry Moldovita i Sucevita, klasztor Neamt kolo Targu Neamt
                              - w Siedmiogrodzie Sovata Bai nad Jeziorem Niedzwiedzi (cieple zrodla), Sibiu, Brasov i tuz obok Bran z zamkiem Drakuli oraz Sinaia (to juz chyba na Woloszczyznie, ale to sa ciagle okolice Brasova)
                              Ostrzylismy sobie tez zeby na Viscri i Malancrav, ufortyfikowane koscioly z XIII-XIV w. zbudowane przez osadnikow z Saksonii. Zjazd do Viscri niestety przegapilismy, natomiast kosciol w Malancrav byl zamkniety. Podobno mozna zawsze znalezc kogos, kto kosciol otworzy, ale na pewno warto dowiedziec sie wczesniej, gdzie tej osoby szukac, szczegolnie, jezeli sie nie zna jezyka. My wtedy mocno poharatalismy sobie zderzak i spieszylismy sie na wesele, wiec nie mielismy ani czasu, ani nastroju, zeby szukac kogos po wsi. Natomiast koscioly sa piekne (przynajmniej na zdjeciach), i na pewno warto chociaz jeden zobaczyc (te dwa akurat lezaly na naszej trasie, jest ich w Siedmiogrodzie wiecej).
                              Mam nawet wiadomosci o cenach zbierane dla znajomych :o) Za nocleg (bez sniadania) placilismy zwykle 70-100 lei (dwie osoby/noc). Leu/PLN to +/- 1:1. W Durau, miejscowosci bardziej turystycznej, nocleg + sniadanie + obiadokolacja to 170 lei (tez dla dwoch osob).
                              • avis_del Re: Info o Rumunii c.d. 16.06.11, 20:48
                                Nie wiem, czy Cię to zainteresuje, ale w Rumunii można spać pod namiotem na dziko, tak jak w Skandynawii gdzieś. ;)
                                • kis-moho Re: Info o Rumunii c.d. 16.06.11, 20:52
                                  Ja bym sie troche bala niedzwiedzi...
                                  • marciasek o tym samym pomyslałam :) n/t 16.06.11, 22:38
                                    • maggianna Re: Rumunia 17.06.11, 09:54
                                      W moim przypadku namiot nie wchodzi w gre, jestem typem wygodnym, potrzebuje lozka, lazienki i cieplej wody, no i troche za stara jestem na spanie w namiocie :-)
                                      Za rady i sugestie bardzo dziekuje, juz sie nie moge doczekac wyjazdu (a to jeszcze 2 miesiace).
                                      Mam tez pytanie o noclegi - tez chcemy nocowac w pensjonatach czy pokojach goscinnych, ale jak je znajdowaliscie? Czy sa jakies oznaczenia na domach? I czy zawsze dalo sie znalezc nocleg tam gdzie planowaliscie?
                                      I jeszcze jedno - jakies sugestie jedzeniowe??
                                      • kis-moho Rumunia - noclegi 17.06.11, 10:49
                                        Namiary na noclegi bralismy glownie z naszego przewodnika (Lonely Planet), bo liczylismy, ze beda w miare sprawdzone - nigdy sie nie zawiedlismy. Ale bez namiarow mozna tez bardzo latwo cos znalezc, kwatery maja zawsze wywieszone szyldy, tak jak i w Polsce. My mielismy zwykle zaplanowane 2-3 miejscowosci, w ktorych moglibysmy spac (w zaleznosci od tego, jak daleko dojedziemy) i 2-3 adresy w kazdej z tych miejscowosci, glownie, zeby sie nie telepac po bocznych uliczkach we wsi (dziury!) w poszukiwaniu kwater.
                                        Sugestie jedzeniowe... Szczerze mowiac nie pamietam specjalnie "egzotycznych" dan, poza marynowanym arbuzem (mi niespecjalnie smakowal). Cieplo za to wspominal pyszne czerwone wino Feteasca negra :o)
                                        • kis-moho Przewodnik 17.06.11, 13:47
                                          Tak wychwalam ten przewodnik, a to nie byl Lonely Planet, tylko Rough Guide, o ten:
                                          www.amazon.de/Rough-Guide-Romania-Travel-Guides/dp/1858283663/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1308311187&sr=8-2
                                          • smallfemme Re: Przewodnik 21.06.11, 13:12
                                            A możesz powiedzieć więcej o kosztach? Bo noclegi to jedno, jak jedzenie, paliwo? Możesz zdradzić ile Was taki wyjazd wyniósł? Kurczę, wybrałabym się chętnie do Rumunii, klimaty dla mnie chyba nie straszne (pochodzę z małej miejscowości i uwielbiam góry :) ), ale najbliższa przyszłość wakacyjna przedstawia się marnie pod względem finansowym, bo nie udało mi się połączyć studiów i pracy, a wyjechać się chce...
                                            • kis-moho Re: Przewodnik 21.06.11, 23:40
                                              > A możesz powiedzieć więcej o kosztach? Bo noclegi to jedno, jak jedzenie, paliw
                                              > o? Możesz zdradzić ile Was taki wyjazd wyniósł?

                                              To trudno tak powiedziec. Paliwo zalezy mocno od samochodu - nasza skoda pali malutko, ale nie pamietam, ile kosztowala nas benzyna. Zreszta, ceny benzyny z zeszlego roku malo pomoga, to sie ciagle zmienia...
                                              Moje magiczne notatki mowia o obiadach w okolicach 35-50 lei za dwie osoby, z tym, ze my bylismy w takiej okolicy, ze skakalismy z radosci, kiedy na horyzoncie pojawial sie przybytek dajacy cos cieplego. Pamietam niezbyt przyjemny wieczor, ktory spedzilismy pogryzajac sucha kielbase i bulki - to byly ostatnie rzeczy, ktore mozna bylo dostac w sklepie, a knajpy nie bylo nigdzie. Jak sie jedzie w dzikie ostepy, warto wziac jakies zelazne racje na taki wypadek - ale zdarzylo to sie nam tylko raz. Jednym slowem - na pewno mozna jesc drozej, my nie mielismy za bardzo z czego wybierac. Ale to, co jedlismy bylo pyszne.
                                              Co do kosztow - musisz przekalkulowac gdzie chcecie spac, na ile jechac i dokad. Bo benzyna bedzie na pewno grala spora role.
                                        • marciasek Re: Rumunia - noclegi 17.06.11, 18:56
                                          > l pyszne czerwone wino Feteasca negra :o)

                                          Feteasca alba tez niezgorsza, jak ktos lubi białe (ja lubię) :) Kiedyś można było u nas dostać białe słodkie rumuńskie wino tamaioasa romaneasca - pyszności! Niestety, zniknęło. Nie ukrywam, że moja wycieczka do Siedmiogrodu prócz celu oczywistego, czyli turystycznego, będzie miała rys enologiczno - palinkowy ;)

                                          A wiecie, że bryndze na Podhale przywieźli Wołosi? W Rumunii ser nazywa się właśnie branza. Podobno sery mają pyszne - prawda to?
                                          • kis-moho Re: Rumunia - noclegi 17.06.11, 20:21
                                            > Nie ukrywam, że moja wycieczka do Siedmiogrodu prócz celu oczywistego, czyli turystycznego, > będzie miała rys enologiczno - palinkowy ;)

                                            To przejedzcie tez przez Wegry, przy odrobinie szczescia traficie nawet na festiwal palinki :o)
                                            • marciasek Re: Rumunia - noclegi 17.06.11, 23:30
                                              A pewnie, że przez Węgry, taki mam właśnie plan :) Na węgrzyna do Tokaju i Egeru. I do kompletu Morawy i kawałek Austrii. Za Franciszka Józefa to były czasy...
                                              • maggianna Re: Wegry 18.06.11, 20:47
                                                Co do Wegier to moge polecic pare miejsc - bylam ostatnio na winno-kulinarnym dlugim weekendzie :-) znalazlam pare super restauracji ze swietnym jedzeniem i moge polecic degustacje wina organizowane przez: www.tastehungary.com - bylam w Sopronie, fajny klimat, dobre wina i mozna bylo zrobic zakupy bezposrednio od producentow.

                                                a mozecie polecic jakies winnice w Rumunii?
                                                • marciasek Re: Wegry 18.06.11, 21:02
                                                  Dawaj, polecaj, przyda się! Ja ci rumuńskich winnic na razie polecić nie mogę, bo jeszcze tam nie byłam. Ale jak już się zorientuję co i gdzie, to na pewno dam znać :)
                                                  • maggianna Re: Wegry 18.06.11, 22:00
                                                    W Budapeszcie polecam 2 restauracje - cenowo raczej wyzsza polka, ale jedzenie swietne, dobre wina, dobry serwis, w Wawie za takie jedzenie z winem zaplacilibysmy co najmniej 3 razy wiecej (ceny to ok 150 zl za 3-daniowa kolacje dla 2 osob z butelka dobrego wina). Jedno to w stylowe miejsce ze sklepem z winami - www.klassz.eu drugie to dosc specyficzny lokal, caly wylozony papierem pakowym - ale jedzenie i wina rownie dobre - M na Kertesz utca 48, stacja metra Oktogon. Jest tez jedna restauracja z gwiazdka Michelina, ale bylo tylko menu degustacyjne. Na sniadanie polecam Cafe Mai Mano (na Nagymezo utca 20). Na wieczor lub wino w trakcie zwiedzania polecam lekko alternatywny Godor Club (www.godorclub.hu).

                                                    W Eger moge polecic restauracje Imola Udvarhaz (www.imolaudvarhaz.hu) - swietne jedzenie, dobry wybor wina. Poszukam nazw winnic w Eger, ktore warto odwiedzic, bo tam jest straszna masowka i wiekszosc winiarni serwuje wino bardzo kiepskiej jakosci.

                                                    Wlascicielem The Taste Hungary jest malzenstwo, Wegier i Amerykanka, ona pisze ksiazki kucharskie, on prowadzi wycieczki z degustacja - przez caly dzien testowalismy 18 (!!) win w 3 winnicach - 2 byly na Wegrzech, 1 w Austrii. Mozna bylo zakupic wina, ceny byly na poziomie 1/3 ceny w sklepach w Budapeszcie. Bylo na tyle fajnie, ze planujemy jakis kolejny wypad weekendowy do Budapesztu polaczony z wycieczka do winnic.
                                                  • kis-moho Re: Wegry 18.06.11, 22:29
                                                    Dzieki wielkie! W Bp bywam czesto, na pewno wyprobujemy!
                                                  • marciasek Re: Wegry 21.06.11, 00:54
                                                    ja z Budapesztu wspominam orgię kulinarną w restauracji Lancelot - czterech facetów wniosło wielgachną dechę wielkości blatu od stołu, na której znajdowała się - dosłownie - góra wszelakiego jadła. A jadło się rekami.
                                                  • kis-moho Lancelot 21.06.11, 01:02
                                                    I warto bylo, czy wspominasz raczej ilosc niz jakosc? Bo my sie wybieramy tam juz od stu lat i sie jakos wybrac nie mozemy...
                                                  • marciasek Re: Lancelot 21.06.11, 17:19
                                                    i ilość, i jakość były przytłaczające :) To była prawdziwa góra doskonałego żarcia, a w niej dosłownie wszystko, czego dusza zapragnie. Wierzchołek góry wieńczył pieczony jesiotr... Poniżej było wszystko, z tym, że po niektóre przysmaki (np. pieczone gęsie wątróbki, które na Węgrzech są doskonałe) trzeba było w te górę wetknąć rękę do łokcia :) Nas było tam chyba ośmioro, czyli o jakiś tuzin za mało w sos. do ilości jedzenia. W mniejszym gronie tez warto, ale nie zamawiać wielkiej dechy :) W każdym razie idźcie koniecznie, o ile się tam nie zepsuło (ja byłam jakieś 10 lat temu).

                                                    A druga fajna restaurację pamiętam vis a vis opery. Ze śpiewającymi kelnerami :)
                                                  • kis-moho Re: Lancelot 21.06.11, 23:30
                                                    To idziemy! Podobno poza Lancelotem jest jeszcze Artur, podobny, ale bardziej kameralny. Ale zaczniemy od Lancelota :o)
                                                  • marciasek Re: Lancelot 23.06.11, 01:59
                                                    idźcie idźcie, koniecznie :) Śpiewający kelnerzy tez byli fajni - śpiewali tenorem, takim prawdziwym, szkolonym! A sama kuchnia bardzo elegancka, nie to co Lancelot. Najmilej wspominam sorbet cytrynowy.
                              • yaga7 Re: Info o Rumunii c.d. 16.06.11, 22:12
                                Również się podczepię z podziękowaniem z info o Rumunii, bo w sumie też mnie tam ciągnie - ale to pewnie jak Luby zrobi prawko, bo z jednym kierowcą w tak dzikie ostępy to może nie bardzo ;)
                                • kis-moho Re: Info o Rumunii c.d. 16.06.11, 22:26
                                  Daj lubemu troche czasu, zeby nabral doswiadczenia :o) Musze sie przyznac, ze jestem raczej niedzielnym kierowca, jezdze moze czesto, ale po mojej wsi, gdzie wszyscy jezdza ostroznie i sa bardzo uprzejmi. W Rumunii kompletnie oddalam kierownice mojemu TZ - na pewno spokojnie da sie tam jezdzic, ale trzeba sporo uwazac na dziury, dosc szybko i nonszalancko jezdzacych kierowcow, i furmanki nawet na calkiem sporych drogach. Nic, co by sprawialo problemy bardziej doswiadczonemu kierowcy, ale mnie nieco zestresowalo, i wolalam nie psuc sobie urlopu. Poza tym TZ chetnie prowadzi, wiec jemu to urlopu tez nie psulo.
                                  Ale mi sie robi slabo, jak mam jechac droga Katowice-Warszawa, normalny kierowca pewnie nie bedzie mial w Rumunii problemow :o)
                                  • yaga7 Re: Info o Rumunii c.d. 17.06.11, 09:59
                                    Kiepskie drogi nam nie są straszne, bo mamy terenówkę ;)

                                    Mnie najbardziej stresuje jazda po mieście, jazda w trasie jest ok - właśnie wróciłam z wyjazdu, na którym zrobiłam tam i z powrotem ok 1300 km ;) Co prawda autostradą, ale i tak za kółkiem tych parę godzin trzeba wysiedzieć.

                                    No nic, zobaczymy kiedy, ale kiedyś na pewno pojedziemy :)
                                    • marciasek Re: Info o Rumunii c.d. 17.06.11, 18:58
                                      Oj, z terenówką to pojedźcie też do Czarnogóry, w Durmitor! Tam jest pięknie...

                                      A potem do Albanii. Na tamte drogi terenówka będzie w sam raz ;-)
                                      • yaga7 Re: Info o Rumunii c.d. 17.06.11, 19:13
                                        Na pewno chętnie bym pojechała. Problem tylko z urlopem, bo mamy jeszcze inne plany urlopowe. Ech, co tu wybrać...
                                        • marciasek Re: Info o Rumunii c.d. 17.06.11, 23:32
                                          na szczęście nie jest to ostatni wasz urlop :) Przypomnę za rok. Czarnogóra jest świetna. Ale nie żaden tam Ulcinj, tylko właśnie interior. Cudowne góry, fantastyczni ludzie, ech...
            • myszonor Re: Dziekuje! 20.06.11, 13:06
              jako pasażer może jeszcze jeszcze ale jako kierowca - raczej nie

              wolimy jednak lecieć i na miejscu wynająć na parę dni auto, bo i tak większość czasu spędzamy na plaży nad morzem potem zwiedzamy albo w razie niepogody (o co tam trudno)

              A w czasach przeddzieciowych to tylko rejs od wyspy do wyspy czyli wakacje na jachcie i wtedy auto całkiem odpada

              ale zaiste każdy ma własną wizję spędzania wolnego czasu
              --
              i36.tinypic.com/3358dp1.gif
              "Grzeczne dziewczynki idą do nieba,
              Niegrzeczne idą tam, gdzie chcą!"
      • felisdomestica Re: Dziekuje! 16.06.11, 12:56
        Jak Włochy, to tylko na Capri :-)!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka