Dodaj do ulubionych

kotka szuka domu

27.07.11, 16:27
Zgarnęłam z podwórka kotkę, którą ludzie wystawili na dwór, bo im się dziecko urodziło. Kicia jest typowo domowa. Nie ma szans, by poradziła sobie w centrum dużego miasta. Siedziała od kilku dni pod wejściem do kamienicy wpatrzona w okna swojego byłego już domu. Od wczoraj wieczora zamieszkała w mojej łazience, bo tak prosto z ulicy nie mogę jej połączyć z moim stadem. Jest trochę przeziębiona, ale za kilka dni powinno być wszystko ok. Prawdopodobnie jest wysterylizowana, ale dowodów nie będzie, bo jedynym sposobem jest operacyjne otwarcie brzucha.
Kicia jest skrajnym miziakiem. Mruczy jak tylko mnie zobaczy. Tak naprawdę jej dobrze wyłącznie na ludzkich kolanach. Już jest zazdrosna o moim pozostałych kocich domowników.
Mizia pilnie potrzebuje swojego własnego domu, skąd już jej nikt nie wystawi za drzwi.
Może ktoś z Was sam chciałby kota, albo znacie kogoś, kto da dom zwierzakowi?
Oto Mizia:
http://img135.imageshack.us/img135/3509/obraz273v.th.jpghttp://img838.imageshack.us/img838/9236/obraz272t.th.jpg
Obserwuj wątek
    • azymut17 Re: kotka szuka domu 27.07.11, 17:53
      Ja nie pomogę, bo mój dom jest wystarczająco zakocony, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam takie historie. Chętnie poszłabym do tych ludzi powiedzieć im parę słów <zgrzyta zębami ze złości>
    • azymut17 sterylizacja 27.07.11, 17:56
      Czy ja dobrze widzę na tych fotkach, że kotka ma odcięty koniuszek lewego ucha? Jeśli tak, to pewnie jest wysterylizowana, bo np. w fundacji Koteria tak oznaczają koty po operacji.
      • filoruska Re: sterylizacja 27.07.11, 18:12
        Dobrze widzisz. Dlatego właśnie napisałam, że prawdopodobnie wysterylizowana. I to też jest powód, dlaczego nie będziemy robić tego zabiegu.
    • kasica_k Re: kotka szuka domu 27.07.11, 18:00
      Biedna kicia.
      W jakim mieście?
      • filoruska Re: kotka szuka domu 27.07.11, 18:13
        W Poznaniu. Ale dowóz do dobrego domu da się zorganizować również w inne miejsca Polski.
    • marisella Re: kotka szuka domu 27.07.11, 18:46
      Skóra mi cierpnie na całym ciele jak słyszę takie historie, skopać tyłki i posadzić bratki. Jak słowo daję, to mają być ludzie wychowujący dziecko na porządnego człowieka, skoro nawet za kota nie potrafią wziąć odpowiedzialności? Nie kumam, no nie kumam takich rzeczy. Po prostu... ech.

      I nie rozumiem jeszcze jednego - co to za kurna powszechny problem: kot plus dziecko? Co chwilę słyszę, że ktoś kota wywalił, bo dziecko przyszło na świat, ale nie rozumiem, co za problem? Co to, kot to dziecko wszama czy co u licha ciężkiego? Pomijam (ale nie usprawiedliwiam) kwestie alergii i takich, ale jeśli nie w tym rzecz, to w czym kot dziecku, a dziecko kotu przeszkadza?

      A w ogóle to jesli kot faktycznie był wczesniej w fundacji, to może pasuje jej dać znać (o ile da się dojść w której), żeby za jakiś czas do tych ludzi nie trafił kolejny kot, bo dziecko podrosło, a potem nie wylądował na klatce, bo kolejne się urodziło.

      Ja popytam znajomych, czy ktoś nie chce przygarnąć, ale słabo to widzę, bo sama swego czasu mialam tyle tymczasów, że kogo się dało już przekonałam, że kot mu w życiu niezbędny. A najlepiej dwa ;) Ale nie tracę nadziei...
      • azymut17 odpowiedzialność za kota 27.07.11, 19:14
        > I nie rozumiem jeszcze jednego - co to za kurna powszechny problem: kot plus dz
        > iecko? Co chwilę słyszę, że ktoś kota wywalił, bo dziecko przyszło na świat, al
        > e nie rozumiem, co za problem? (...)
        > Pomijam (ale nie usprawiedliwiam) kwestie alergii i takich, ale jeśli ni
        > e w tym rzecz, to w czym kot dziecku, a dziecko kotu przeszkadza?
        >
        W kwestii alergii jest o tyle śmieszniej (albo tragiczniej, w przypadku tych... ludzi), że lekarze wręcz zalecają, żeby dziecko chowało się wśród zwierząt domowych, najlepiej takich, które były w domu PRZED urodzeniem dziecka, bo to zmniejsza ryzyko alergii...

        > A w ogóle to jesli kot faktycznie był wczesniej w fundacji, to może pasuje jej
        > dać znać (o ile da się dojść w której), żeby za jakiś czas do tych ludzi nie tr
        > afił kolejny kot, bo dziecko podrosło, a potem nie wylądował na klatce, bo kole
        > jne się urodziło.
        >
        To jest dobra myśl. Nie wspominając już o tym, że biorąc z fundacji takiego kota podpisuje się umowę, że się będzie tym kotem opiekować, a jeśli się go będzie chciało oddać, to tylko drugiej stronie. Moja umowa ma 2 strony i 9 paragrafów z podpunktami, spisane dane z dowodu itp. Nie wiem, na ile w sensie prawnym ważna jest taka umowa, jest tam jednak wspomnienie o odpowiedzialności karnej za złe traktowanie zwierzęcia.
        • koza-1985 Re: odpowiedzialność za kota 27.07.11, 19:43
          cóż przez wiele lat mojego schroniskowego wolontariatu już nic mnie chyba nie zdziwi i nie zaskoczy;/
          Czy ja dobrze rozumiem że wiesz gdzie mieszka były tzw opiekun kocicy?
          może trzeba wpaść do niego i porozmawiać, wątpię aby się wystraszył, w końcu to Polska, tu za skatowanie zwierzęcia ciężko o karę, ale może chociaż znajdzie się książeczka zdrowia?
          pomóż Igorkowi
          • filoruska Re: odpowiedzialność za kota 27.07.11, 20:20
            koza-1985 napisała:

            > Czy ja dobrze rozumiem że wiesz gdzie mieszka były tzw opiekun kocicy?
            > może trzeba wpaść do niego i porozmawiać, wątpię aby się wystraszył, w końcu
            > to Polska, tu za skatowanie zwierzęcia ciężko o karę, ale może chociaż znajdzi
            > e się książeczka zdrowia?

            Wiem, gdzie mieszkają. Tylko tam mieszka moja rodzina i nie chcę ich narażać na problemy. Dlatego kotkę "ukradłam" po cichu. Gdybym sama tam mieszkała, to pewnie inaczej bym to rozwiązała. Ale w aktualnych okolicznościach wolę załatwić sprawę po cichu.
            • besame.mucho Re: odpowiedzialność za kota 27.07.11, 23:13
              Filorusko, to może bez opieprzania, ale pogadać warto? Tzn. jak grzecznie powiesz, że znalazłaś kota i że chcesz tylko zapytać czy mają książeczkę zdrowia albo przynajmniej potrafią Ci powiedzieć czy kotka jest wysterylizowana, czy miała testy felv i fiv, czy jest szczepiona, itd.
              Ludzie często chcą wziąć drugiego czy trzeciego kota do już zakoconego domu, a wtedy takie sprawy lepiej wiedzieć.

              Tylko pytanie czy tak beznadziejni właściciele będą umieli cokolwiek powiedzieć. I czy nie puszczą Ci nerwy w rozmowie z takimi.
              • filoruska Re: odpowiedzialność za kota 28.07.11, 09:48
                Ryzykuję jeszcze jeden wariant rozwoju rozmowy. Mogą mnie oskarżyć, że im kotkę ukradłam. Bo ona była ich. Tylko miała mieszkać nie w mieszkaniu, a na ich podwórku i szczury przeganiać. Oni ją nawet na tym podwórku dokarmiali.

                Może kiedyś doczekamy czipowania wszystkich zwierząt. Może wtedy tak łatwo właściciele się nie wykpią od obowiązków.
        • filoruska Re: odpowiedzialność za kota 27.07.11, 20:16
          Kota jest u mnie dopiero 24h. Doprowadza się do czystości, bo była potwornie brudna. Cały czas poluję na dobre zdjęcia. Pokażę te zdjęcia innym fundacjom. Ludzie sprowadzili się pod ten adres niedawno, więc nie wiadomo skąd mogli mieć kotkę. Niekoniecznie z Poznania.
    • po.rzeczka Re: kotka szuka domu 27.07.11, 19:39
      Wrrr,co za ludzie. Koleżanka koleżanki szuka teraz kota, ale niestety tylko kociaka. Jakby ktoś miał do oddania jeszcze w tym tygodniu, w W-wie,to przekażę kontakt. Mają już jedną dorosłą kotkę, druga niestety ostatnio odeszła.
      • filoruska Re: kotka szuka domu 27.07.11, 20:13
        Niech koleżanka koleżanki wejdzie na kociarnię na forum.miau.pl i poczyta. Tam są setki kotów do adopcji. Również telefon do Koterii w Warszawie. Jest sezon kociakowy. Maluchów jest tyle, ze nie ma gdzie ich upchnąć.
      • marisella Warszawiak do wzięcia! :) 27.07.11, 22:55
        To ja linkuję fotki takiego przystojniaka ze stolicy :)

        www.facebook.com/media/set/?set=a.2106148688660.2121398.1093821508&type=1
        Pocieszny i szuka dobrego domu :)
        • besame.mucho Re: Warszawiak do wzięcia! :) 27.07.11, 23:09
          Link nie chce działać (jak się zaloguję na fb to też nie).
          • marisella Re: Warszawiak do wzięcia! :) 28.07.11, 08:31
            Hmmm... nie mam pojęcia czemu :(

            To może tak?
            www.facebook.com/photo.php?fbid=2106148768662&set=a.2106148688660.2121398.1093821508&type=1
            To pierwsze zdjęcie z albumu, a reszta dalej :)
            • besame.mucho Re: Warszawiak do wzięcia! :) 28.07.11, 09:19
              To samo, czyli (po zalogowaniu) :
              "Zawartość chwilowo niedostępna
              Nie można wyświetlić żądanej strony. Może ona być chwilowo niedostępna, wybrany link może nie działać lub możesz nie mieć uprawnień do wyświetlania tej strony."

              Może po prostu to jest link do albumu kogoś, kogo zdjęcia mogą oglądać tylko jego znajomi?
        • po.rzeczka Re: Warszawiak do wzięcia! :) 28.07.11, 11:02
          Dzięki, mnie się linki też nie otwierają,a w ogóle nie mam konta na facebooku, jeśli to ma znaczenie.
          Wiem oczywiście,że jest mnóstwo kociaków do wzięcia, ale ta osoba rozgląda się najpierw wśród znajomych, więc skoro tak woli, to zostało mi tylko poszerzenie jej kręgu poszukiwań. Ma opory przed schroniskiem i niestety upiera się przy kociaku.
          • filoruska Re: Warszawiak do wzięcia! :) 28.07.11, 11:48
            Zajrzyjcie:
            kmt.waw.pl/
            forum.miau.pl/adopcje/szukaj.php
            Te koty nie są ze schroniska. Są w domach, już odrobaczone i wyleczone, jeśli miały jakieś problemy zdrowotne. Są też oswojone.
          • marisella Re: Warszawiak do wzięcia! :) 28.07.11, 15:19
            To zrobimy tak z tymi fotkami, bo juz nie ogarniam co jest nie tak :)

            Kocio nie jest schroniskowy, to znajda, która wychowywała się u brata mojej Klientki pod jej opieką (ona ma w domu kilka takie bied), ale nie moze tam zostać, bo brat sobie nie zyczy :(


            https://marisella.home.pl/priv/kocio_1.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_2.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_3.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_4.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_5.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_6.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_7.jpg

            https://marisella.home.pl/priv/kocio_8.jpg
            • po.rzeczka Poproszę o kontakt do kotka 29.07.11, 16:52
              Piszę też na gazetowy.
      • mefistofelia Re: kotka szuka domu 30.07.11, 15:06
        po.rzeczka:
        Z mojej strony polecam Stowarzyszenie Mruczek. Mają sporo kociaków allegro.pl/kot-kotki-kotek-kotka-5mcy-rozne-warszawa-targowek-i1734133142.html
    • filoruska Mizianka przypomina o sobie 04.08.11, 20:12
      Miziaczka już odpoczęła po ciężkich podwórkowych przeżyciach. Kilka dni tylko spała, jadła i czyściła futerko.
      To delikatna, spokojna koteczka. Uwielbia być miziana. Potrafi sama się bawić. Nie przepada za moimi kocurami.
      • ja_kate Masz ją jeszcze? 07.08.11, 21:38

        Jeśli tak, to poproszę na maila o więcej zdjęć. Urabiam mamę, bo nie wiem jak na kobietę zareagowałby masz kocur.Jest wysterylizowany, nie chciałabym jednak aby poczuł się niekochany. Kolegę przyjął dobrze, ale to kotka i jak sama piszesz, zazdrosna i kolannikowa.
        Musiałaby sobie też bernardyna wychować, ale skoro naszym to się udało...
        • filoruska Re: Masz ją jeszcze? 08.08.11, 11:33
          Tu jeszcze trochę zdjęć:
          imageshack.us/photo/my-images/705/obraz288.jpg/
          imageshack.us/photo/my-images/8/obraz292c.jpg/
          imageshack.us/photo/my-images/7/obraz296w.jpg/
          imageshack.us/photo/my-images/84/obraz300.jpg/
          imageshack.us/photo/my-images/225/obraz294d.jpg/
          imageshack.us/photo/my-images/543/obraz274m.jpg/
          imageshack.us/photo/my-images/135/obraz273v.jpg/
          Wczoraj zrobiłam kolejne, ale muszę zgrać z aparatu.
          Wysłać na gazetowy?

          Miziasta jest ogromnie. Pakuje się do łóżka, ale grzecznie śpi w nogach.
          Na kocury na razie syczy, ale też widziałam, jak jednego pogoniła.
          Nie mam pojęcia, bo byłoby z bernardynem.
          • ja_kate Re: Masz ją jeszcze? 08.08.11, 12:08

            Pracuję nad mamą :)
            Chętnie zobaczę zdjęcia, pewnie, że wysyłaj. Lecz jeśli to kłopot, to nie musisz.
            Ma super spojrzenie.
            • filoruska Re: Masz ją jeszcze? 08.08.11, 12:37
              Jakby co, to kocura do adopcji też mam. Siedzi i czeka na dom już od roku. Z małego szczurka wyrósł dorodny kocur. Efektem ubocznym tego długotrwałego siedzenia jest to, że się bardzo zżył z pozostałymi kocurami i właściwie powinnam szukać domu dla trójpaka chłopaków.
              Zdjęcia zgram, jak będę miała wolną chwilę.
    • filoruska kolejne foty 08.08.11, 20:29
      Kilka kolejnych zdjęć

      Zadomowiona:
      http://img269.imageshack.us/img269/8546/obraz325x.th.jpghttp://img217.imageshack.us/img217/7013/obraz334p.th.jpg
      http://img59.imageshack.us/img59/6472/obraz335c.th.jpghttp://img6.imageshack.us/img6/9849/obraz345z.th.jpg

      Weź mnie:
      http://img832.imageshack.us/img832/662/obraz333f.th.jpg
      • ja_kate Wysłąłam Ci maila.. 12.08.11, 22:05

        na dwa adresy, jakie posiadam.Mam nadzieję, ze któryś dojdzie :)
    • filoruska kocurza trójka przy okazji 08.08.11, 20:35
      męska trójka (tak przy okazji się pokażą):
      http://img836.imageshack.us/img836/239/obraz342z.th.jpg
      • kasica_k Re: kocurza trójka przy okazji 12.08.11, 22:27
        Jejku! Skąd masz mojego Tymka (tego z różowym nosem)? :)
        • filoruska Re: kocurza trójka przy okazji 13.08.11, 16:02
          Ptysinka mam z obozu koncentracyjnego dla kotów. Serio. Była taka sprawa w Poznaniu. 63 koty w kawalerce, z której panią eksmitowano. To, że żyje, to cud. Jak trafił do mnie, to weci nie gwarantowali, że przeżyje. Jego historia i zdjęcia, gdzie nie wygląda jak kot, są do odkopania na forum miau.
          • kasica_k Re: kocurza trójka przy okazji 13.08.11, 18:04
            O rany. Skusiłaś mnie do wejścia na miau - ja nie mogę tam wchodzić :( bo każdego kicia chcę wziąć... Głaski dla chłopaków.
    • filoruska po pełnym przeglądzie 18.08.11, 13:48
      Mizia została 3 tygodnie temu odrobaczona. Podleczyliśmy oczy. Dzisiaj Mizia została zaszczepiona i zaczipowana przez poznańską fundację Koci Pazur. Pani wet dokładnie ją też wymacała i mamy pewność, że jest wysterylizowana.
      • ko_kartka Re: po pełnym przeglądzie 21.08.11, 03:08
        Aktualne...?
        • filoruska Re: po pełnym przeglądzie 21.08.11, 21:32
          ja_kate jest chętna, tylko chwilowo się urlopuje, więc do końca nie dogadałyśmy sprawy. A Ty byłabyś chętna? Gdyby ja_kate wzięła Mizię, to i tak znam kolejne kilkadziesiąt kotów szukających domu, więc jak ktoś ma ochotę adoptować kota, to z mojej strony zawsze to jest aktualne.
          • ko_kartka Re: po pełnym przeglądzie 24.08.11, 00:28
            Ja miałabym ochotę adoptować kotkę, właśnie wysterylizowaną (to mogę załatwić we własnym zakresie, oczywiście), ale nie kota (miałam do czynienia z kilkoma wykastrowanymi kocurami i niezbyt za takowymi przepadam, z pełną świadomością dyskryminacji płciowej to mówię).
            • filoruska Re: po pełnym przeglądzie 24.08.11, 12:20
              Odezwij się do mnie na maila: filoru at yandex.ru

              Chętnie pomogę Ci znaleźć kotkę do adopcji.
    • filoruska Re: kotka szuka domu 02.09.11, 13:23
      Mizia przeprowadziła się do ja_kate. Jeśli ktoś jeszcze szuka kota, to mogę pomóc. W zaprzyjaźnionej fundacji czeka na dom np. kotka identycznie umaszczona, jak Mizia.
      • satia2004 Prywata do Filoruski :) 02.09.11, 14:50
        Mam pytanie odnośnie toksoplazmozy. Przeszukuję net i generalnie większość niezabobonnych wypowiedzi głosi, że ryzyko złapania tokso od kota jest minimalne. Jednak czy mogłabyś napisać coś o badaniach w tym kierunku? Można takie zrobić normalnie o weta (w sensie - zbadania kota rzecz jasna ;) )?
        • koza-1985 a ja mogę ? 02.09.11, 15:16

          ryzyko złapania toxoplasma gondi od kota jest stosunkowo niewielkie. wg mnie jeśli masz/miałaś kota, jesz mięso, lubisz tatara czy carpaccio to ty powinnaś się zgadać w kierunku toxoplazmowy. możliwe że przez wcześniejszy z nią kontakt nabyłaś odporność.
          co do badania kota najlepiej spytać wet.
          • azymut17 wtrącę się 02.09.11, 19:02
            Badania sobie zawsze warto zrobić, mi wyszła przechorowana toxo, a kota nigdy wcześniej nie miałam, tatara nie próbowałam, mięso jadłam zawsze mocno usmażone a warzywa i owoce dokładnie myłam...
            • filoruska Re: wtrącę się 02.09.11, 19:20
              Kota jak najbardziej można zbadać. Nie wiem, czy znajdziesz weta, który sam to zrobi, ale możesz każdego weta poprosić o pobranie krwi i sama zawieźć próbkę do ludzkiego laboratorium i przebadać. Oczywiście odpłatnie. W ludzkich laboratoriach nie dziwią się, że dajesz zwierzęcą próbkę. Nie ty pierwsza.

              Większość ludzi, którzy przechorowali toxo, zrobiła to we wczesnym dzieciństwie. Najprostsza droga to piasek z piaskownicy, albo każde przewrócenie się na trawniku, a potem ręka do ust.
              Od kota zarazić się jest trudno, jeśli zachowujesz podstawową higienę, czyli mycie rąk po każdym sprzątnięciu kuwety.
              • satia2004 Re: wtrącę się 05.09.11, 11:41
                Dzięki dziewczyny. O siebie się teraz nie martwię ale w piątek odebraliśmy naszą tygryskę z domu tymczasowego a mamy koleżankę-sąsiadkę w ciąży i tak się zastanawiałam jakie środki ostrożności podjąć. Wiadomo - ryzyko zarażenia jest niskie i koleżanka nie będzie zbliżać się do kociej kuwety ale mimo wszystko lepiej dmuchać na zimne!
        • zmijunia.lbn Re: Prywata do Filoruski :) 02.09.11, 16:01
          Z tego co ja kojarzę (może sis się wypowie ;) ) większy sens ma badanie siebie niż kota. I zaprzęgnięcie na wszelki wypadek kogoś innego do sprzątania w kuwecie, bo odkocia toksoplazmoza bierze się z kocich kup.
    • filoruska inna kotka szuka domu 03.09.11, 19:47
      Wyszłam na forum za znawczynię kotów... Przedstawię więc Wam jeszcze jedną kotkę:

      http://img841.imageshack.us/img841/58/obraz245a.th.jpg

      Bisia mieszka u mnie już ponad półtora roku. Trafiła z czegoś w rodzaju kociego schroniska, przechowalni, a tam po eksmisji jej człowieka z dotychczasowego mieszkania. Eksmisja była za nie płacenie czynszu. Jednak w jej czasie okazało się, że oprócz jednego człowieka do wyeksmitowania były jeszcze 63 koty. Trafiły do różnych schronisk i fundacji, bo nikt nie był w stanie tak nagle zaopiekować się tyloma zwierzętami. Większość była w fatalnym stanie zdrowotnym: chore, z pasożytami, wychudzone. Bisia była jedną z 10 kotów uznanych za te, które są w najgorszym stanie. Była wtedy młodym kociakiem. Przeżyła. Gdy do mnie trafiła, była chodzącym przerażeniem. Pierwsze dwa miesiące mieszkała pod moim łóżkiem. Miała tam kuwetę, zabawki, miseczki z jedzeniem. Jak pierwszy raz wyszła, to było święto. Do dzisiaj Bisia jest bardzo specyficzna. Nie przepada ani za ludźmi, ani za innymi zwierzętami. To kot samotnik, który przede wszystkim lubi mieć spokój. Jak wszyscy śpią, to biega i bawi się. Przy innych spędza życie na krześle pod stołem w kuchni. Nauczyłam ją, że dotyk może być przyjemny i teraz mamy swój codzienny rytuał miziania. Wyleczyłam ją też. Do skutek ciężkiego dzieciństwa Bisia nie ma jednego oka i tylnych zębów. Jest wysterylizowana i trochę za gruba, bo mało się rusza.
      Bisia potrzebuje spokojnego domu. U mnie jest za dużo innych kotów. Dam ją jednak tylko komuś, kto będzie na 1000% pewien, że chce trudnego kota i dobrze to przemyślał.
      Bisia jest pięknie umaszczona. To złota tygrysica.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka