Dodaj do ulubionych

Co do czytania?

15.09.11, 08:06
Wątki książkowe zginęły gdzieś w czeluściach, to zakładam nowy pod siebie - mogę? :)

Od dobrych paru lat czytam praktycznie tylko fantastykę i pokrewne, kompletnie nie orientuję się w tak zwanym mainstreamie, a ostatnio sobie pomyślałam, że jednak chętnie poczytałabym coś niefantastycznego. Tak dla odmiany ;) Tylko nie wiem co?? Jakieś nazwiska różnych autorów mi się przewijają przez jakieś popularne czasopisma, magazyny, strony internetowe, itp., ale co faktycznie warto przeczytać?
A czy coś z babskiej polskiej literatury jest fajnego do czytania?

Lobbystki są zawsze niezawodne, więc mam nadzieję, że rzucicie fajnymi tytułami :)
Obserwuj wątek
    • marisella Lista, którą otrzymałam :) 15.09.11, 08:39
      Nie, nie lista lektur ze staropolki ze studiów (bo tę otrzymałam jako pierwszą ;))
      Ja o to samo co ty kiedyś pytałam i dostałam odpowiedzi tutaj w komentarzach:

      marisella.pl/blog/?p=941#comments
      Bez fantastyki, bo ja z kolei nie przepadam :)

      A tu spisałam sama wszystko, żeby było ciut czytelniej, chociaż nie wiem, czy jest:
      marisella.pl/blog/?p=1026
      No i komentarze lepsze, bo zawsze parę słów o książkach padało, nie same tytuły.

      Może Ci się przyda :)
      • yaga7 Re: Lista, którą otrzymałam :) 15.09.11, 08:46
        Dzięki!!!

        Przeglądnęłam na szybko, widzę, że część znam i lubię, część znam i nie lubię, a o tym, czego nie znam, sobie poczytam i może przeczytam :)

        Aczkolwiek mnie chodzi nie tyle o klasykę i książki, które zostały napisane x lat temu (bo te zwykle mam już przeczytane), ale o jakieś książki z ostatnich paru lat, których już nie znam, bo przestałam w ogóle siedzieć w literaturze.
        • szarsz Re: Lista, którą otrzymałam :) 15.09.11, 09:07
          Mainstream to niewątpliwie Millenium Larssona. O takie coś Ci chodzi?
          • yaga7 Re: Lista, którą otrzymałam :) 15.09.11, 09:10
            Nie wiem, nie czytałam :D

            Ale słyszałam coś o tym panu. I chyba nawet miałam go poczytać. Znaczy się warto??
            • szarsz Re: Lista, którą otrzymałam :) 15.09.11, 09:47
              warto. Dopiero pod koniec drugiego, bardzo grubego zresztą, tomu, przegiął z tanią sensacją.
              • yaga7 Re: Lista, którą otrzymałam :) 15.09.11, 09:52
                To wrzucam na listę zakupową :)
              • alice1984 Re: Lista, którą otrzymałam :) 16.09.11, 11:33
                faktycznie, szarsz ma rację: pod koniec drugiego tomu trochę za dużo taniej sensacji, ale nie zmienia to faktu, że wszystkie trzy tomy pochłonęłam w tempie ekspresowym :)
                Ja ostatnio też byłam na etapie poszukiwania nowych czytadeł i idąc za tropem Millenium kupiłam sobie "Księżniczkę z lodu" Camilli Lackberg, ponoć bardzo fajne to jest (nie wiem, jeszcze nie zaczęłam czytać, bo oprócz tego kupiłam sobie jeszcze "Koniec świata w Breslau" Krajewskiego).
    • zooba Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:09
      Podepnę się pod wątek - czytam dość dużo fikcję i popularno-naukowe rzeczy, ale chciałabym się przekonać do fantastyki - zarówno SF jak i fantasy. Może być klasyka gatunku, jest mi to zupełnie obojętne.

      I jeszcze jedna prośba - dawno, dawno temu któraś lobbystka polecała powieść, która dzieje się po zamachach 11 września - nie kojarzę ani tytułu, ani autora - może się komuś przypomina?

      Z literatury współczesnej polecam: Miasto ślepców, Lato przed zmierzchem (Lessing), Leyla - turecki autor Zaimoglu o życiu w Turcji od lat 50-tych XXw. zupełnie inny swiat, dla mnie fascynujący, Stulecie chirurgów (super!), Ostatni Sylwester ludzkości, Cuba Libre - na podstawie kubańskiego bloga, w sumie mogłabym tak długo wymieniać.
      • yaga7 Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:14
        Co do fantastyki, to jest wątek taki:
        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,86683866,86691266,Fantastyka_.html
        I sporo tam padło tytułów, więc polecam :)

        Co do polecanych przez Ciebie, na pewno zaglądnę, zwłaszcza do tego życia w Turcji, to może być ciekawe.
        Stulecie chirurgów czytałam jakieś wieki temu, bo to książka z lat 50. ;) I jakieś inne książki tego pana również.
      • kis-moho Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:35
        > Podepnę się pod wątek - czytam dość dużo fikcję i popularno-naukowe rzeczy, ale
        > chciałabym się przekonać do fantastyki - zarówno SF jak i fantasy. Może być kl
        > asyka gatunku, jest mi to zupełnie obojętne.

        Ja bym na poczatek polecila "Nigdziebądź" Neila Geimana. A z klasycznej fantastyki - może "Gra o tron" George'a Martina? To jest czesc sagi, zeby przeczytac wszystkie, musisz sie faktycznie przekonac do takich ksiazek, ale pierwszy tom na poczatek jest (moim zdaniem) swietny.
        A z rodzimej literatury - moze zbiory opowiadan "Ostatnie zyczenie" i "Miecz przeznaczenia" Sapkowskiego? Jezeli Ci tylko podejdzie poczucie humoru, to sie nie oderwiesz :o)
      • pitupitu10 Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:54
        zooba napisała:

        > I jeszcze jedna prośba - dawno, dawno temu któraś lobbystka polecała powieść, k
        > tóra dzieje się po zamachach 11 września - nie kojarzę ani tytułu, ani autora -
        > może się komuś przypomina?

        Jakieś szczegóły? Może chodzi o "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Jonathana Safrana Foera? O chłopcu, którego ojciec zginął w zamachach. Czytałam, nawet mi się podobało.
        • zooba Re: Co do czytania? 15.09.11, 10:23
          To chyba to - mam tę książkę zapisaną na mojej liście lektur, ale zupełni nie kojarzyłam o czym to ma być i nie wypożyczyłam - dzięki :-)
    • mszn Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:15
      Ja teraz mam fazę na klasyków, ale wiosną czytałam trochę nowszych rzeczy i tak:

      "Bornholm, Bornholm", H. Klimko-Dobrzaniecki
      "The Glass Room" S. Mawer (w Polsce jako Przestrzeń za szkłem)
      Obie są napisane bardzo spokojnie, bardziej w formie "dramat obyczajowy" niż "z suspensem". Różne zawiłości związków i trud życia w ogóle. Obie rewelacyjne.

      Joanna Bator - czytałam "Piaskową Górę", czaję się na "Chmurdalię"(Chmurdalia?). Dorastanie pod Wałbrzychem, świetnie napisane. Jest też jej "Japoński wachlarz", mogę się założyć, że warto przeczytać, ale sama nie sprawdziłam, bo kupić Bator trudno, chyba im się porozchodziły nakłady.

      A z książek z suspensem polecam "The way the crow flies" Ann-Marie MacDonald, w Polsce "Co widziały wrony". Gruuba, i jest i zimna wojna, i naziści, i zabójstwo, i życie na przedmieściach.
      • yaga7 Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:18
        Dzięki!!

        Dobrze, że podajesz tytuły oryginalne, bo jak coś zostało napisane po angielsku, to wolę sobie przeczytać w oryginale.

        Kompletnie nie znam tych autorów, zaraz sobie ich posprawdzam.
      • zooba Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:19
        Czytałam "Chmurdalię" i chociaż nie lubię tego typu narracji, całość fajnie się czyta.
      • szarsz Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:46
        Ja czytałam japoński wachlarz. W jeden wieczór, super był.
        • yaga7 Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:51
          Jeden wieczór? Nie brzmi zachęcająco ;))) Lubię grube książki.........
          (No chyba że jestem tak rozpuszczona po cyklach fantasy, ech).
          • szarsz Re: Co do czytania? 15.09.11, 10:03
            Ta książka na pewno nie miała choćby 300 stron.
      • schaetzchen Re: Co do czytania? 15.09.11, 23:32
        Ja czytałam "Japoński wachlarz" - jest teraz nowe wydanie, chyba z podtytułem "powroty". Bardzo warto. Nie jest to tak leciutka i śmieszna książka jak seria Bruczkowskiego, ale nie jest to tez rozprawa naukowa. Dla początkujących japonofilów pozycja obowiązkowa :)
        "Piaskowa góra" też mi się podobała. No a "Chmurdalia" czeka na półce - jak polubię autora, to kupuję serię ;)
    • pitupitu10 Re: Co do czytania? 15.09.11, 09:51
      Ja polecam "Złodziejkę książek" Markusa Zusaka.
    • magdalaena1977 Re: Co do czytania? 15.09.11, 10:19
      Ja ostatnio mam problemy ze znalezieniem fajnych książek do czytania.

      Generalnie nie lubię tzw. literatury faktu (reportaży, biografii). Z jednej strony brakuje mi w tych książkach akcji, stopniowania napięcia itp charakterystycznego dla powieści. Z drugiej - cały czas mam wrażenie, że dostaję nie - prawdziwe fakty tylko przetworzoną kreację literacką
      A jeśli już ma być kreacja, to chcę żeby opis jakichś wydarzeń czy epoki został osnuty wokół pasjonującej fabuły. (Np "Pantera w piwnicy" Oza jest dobrym przykładem)
      A z tym naprawdę ciężko - fantastykę czytam od lat, mam wrażenie, ze znam wszystko, co dobre, a wśród nowości ciężko o prawdziwe perełki. Czasami można liczyć na kryminały, bo historia morderstwa jest bardzo fajnym punktem wyjścia do takiego opisu świata.

      Chciałabym czytać współczesną literaturę polską, ale co kupię jakąś książkę albo pożyczę z biblioteki, to odrzuca mnie poziom generalnej obrzydliwości - np. nie byłam w stanie przebrnąć przez "Kieszonkowy atlas kobiet" czy "Dzidzię" Chutnik, nie mówiąc o Masłowskiej.
      • kis-moho The historian 15.09.11, 10:25
        > A jeśli już ma być kreacja, to chcę żeby opis jakichś wydarzeń czy epoki został
        > osnuty wokół pasjonującej fabuły.

        Ja to przeczytalam, od razu pomyslalam o tej ksiazce:
        en.wikipedia.org/wiki/The_Historian
        Wrzucilam na szybko w googla, ale obawiam sie, ze jeszcze nie zostala przetlumaczona na polski... Ale moze sie myle.
        Dla mnie fantastyczna mieszanka powiesci detektywistycznej i historycznej z lekkim thrillerem.
        (Z fantastyczna swoja droga Pantera w piwnicy nie ma oczywiscie wiele wspolnego).
        • yaga7 Historyk ;) 15.09.11, 10:28
          Została przetłumaczona, nawet stoi u mnie na półce ;)

          Fajne, aczkolwiek chyba 4 razy zabierałam się do jej czytania, bo przestawałam po paru stronach.
          Dla mnie akcja była ciut zbyt powolna. Albo może ja byłam wieczorami zbyt zmęczona na jej czytanie.
          Ale w sumie można przeczytać.
          • kis-moho Re: Historyk ;) 15.09.11, 10:40
            > Została przetłumaczona, nawet stoi u mnie na półce ;)

            Dalam wujkowi googlowi za malo czasu :o)

            > Dla mnie akcja była ciut zbyt powolna. Albo może ja byłam wieczorami zbyt zmęcz
            > ona na jej czytanie.

            Fakt, moze poczatek jest dosc powolny, ja zaczelam czytac podczas 8-godzinnego lotu w samolocie, a to byla moja ostatnia ksiazka :o) Ale niesamowicie sie wciagnelam.
        • magdalaena1977 Re: The historian 15.09.11, 11:09
          kis-moho napisała:

          > Ja to przeczytalam, od razu pomyslalam o tej ksiazce:
          > en.wikipedia.org/wiki/The_Historian

          Już znalazłam ! jest nawet w mojej bibliotece.
      • zooba Re: Co do czytania? 15.09.11, 10:26
        "Chmurdalia" w ogóle nie jest obrzydliwa, podobała mi się "Oskarżona Wiera Gran" - nazwijmy to biografia ale bardzo zabarwioną, moim zdaniem jest to książka która zostawia ślad i wzbudza kontrowersje w dobrym tego słowa znaczeniu. Dla równowagi przeczytałam "Pianistę" Szpilmana po "Oskarżonej..."
      • yaga7 Re: Co do czytania? 15.09.11, 10:30
        Chyba muszę sprawdzić te obrzydliwe książki - z ciekawości ;) Bo nigdy taka mi w ręce nie trafiła.
        • magdalaena1977 Re: Co do czytania? 15.09.11, 11:02
          Przy "Kieszonkowym atlasie" odpadłam po kilkustronicowych rozważaniach na temat mycia toalety.
          • yaga7 Re: Co do czytania? 15.09.11, 11:05
            Yyy, ok, interesujące ;)

            Chyba jestem strasznie zacofana, jeśli chodzi o współczesną polską literaturę, bo nie miałam pojęcia, że takie rzeczy się pisze.
            Filmy to co innego, no ale to filmy, książki zawsze wydawały mi się bardziej porządne.
      • kis-moho Eberhard Mock 16.09.11, 09:03
        > A jeśli już ma być kreacja, to chcę żeby opis jakichś wydarzeń czy epoki został
        > osnuty wokół pasjonującej fabuły.

        Jeszcze jedna rzecz przyszla mi do glowy, szczegolnie, ze piszesz, ze lubisz kryminaly. Znasz serie Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku (Smierc w Breslau, Koniec swiata w Breslau,...)? Kryminaly dzieja sie we Wroclawiu w pierwszej polowie XX wieku. Jest jeszcze Glowa Minotaura, ktora dzieje sie we Lwowie, ale moim zdaniem jest sporo slabsza. Swietne ksiazki, z tym, ze trzeba byc niewrazliwym na dosc szokujace morderstwa, ktore rozwiazuje Mock. Nie sa to w zadnym wypadku durne okrucienstwo typu filmu Saw, zagadki sa dosc wyszukane, ale mimo wszystko nie dla wrazliwych.
        • caroline.1 Katarzyna Bonda 16.09.11, 09:37
          "Sprawa Niny Frank" i "Tylko martwi nie kłamią". Mocne, mroczne, soczyste kryminały, napisane z pasją, ale i z wiedzą. W moim prywatnym rankingu kryminałów przesunęła Krajewskiego na duuużo dalsze miejsce.
          • kis-moho Re: Katarzyna Bonda 16.09.11, 09:53
            > W moim prywatnym rankingu kryminałów pr
            > zesunęła Krajewskiego na duuużo dalsze miejsce.

            W moich oczach to duze osiagniecie :o) Nie znam, musze w takim razie poszukac!
            • anna-pia o kryminałach 16.09.11, 10:41
              jest całe forum :)
              forum.gazeta.pl/forum/f,33434,Kryminaly_i_sensacje.html
              • kis-moho Re: o kryminałach 16.09.11, 10:57
                > jest całe forum :)
                > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/f,33434,Kryminaly_i_sensacje.html

                Dzieki, zajrze! Ja jestem wielka fanka dobrych kryminalow, niestety moje kryteria "dobrego" kryminalu spelnia moze 5% tego, co trafia w moje rece. Moze nie patrze obiektywnie, ale mam wrazenie, ze kryminaly i fantastyka to dwa gatunki, w ktorych wychodzi najwiecej ksiazek strasznie kiepskiej jakosci, i bardzo trudno trafic na perelki...
                • anna-pia Re: o kryminałach 16.09.11, 13:01
                  kis-moho napisała:

                  > Moze nie pa
                  > trze obiektywnie, ale mam wrazenie, ze kryminaly i fantastyka to dwa gatunki, w
                  > ktorych wychodzi najwiecej ksiazek strasznie kiepskiej jakosci, i bardzo trudn
                  > o trafic na perelki...

                  Nie wiem, czy to cię pocieszy, czy zdołuje, ale tak jest w wielu gatunkach literatury pięknej, a co gorsza, w faktach/dokumentach (a przynajmniej tych, z którymi mam styczności) też ilościowo dominuje chłam bądź jazda po łebkach.
                  • kis-moho Re: o kryminałach 16.09.11, 13:09
                    > Nie wiem, czy to cię pocieszy, czy zdołuje, ale tak jest w wielu gatunkach lite
                    > ratury pięknej, a co gorsza, w faktach/dokumentach (a przynajmniej tych, z któr
                    > ymi mam styczności) też ilościowo dominuje chłam bądź jazda po łebkach.

                    Pewnie w kazdym gatunku tak jest, a co sie komu rzuca w oczy zalezy od tego, co najczesciej czyta :o) Ja mam zawsze wrazenie, ze to wlasnie w kryminalach mam najwieksza szanse trafic na niezapowiedziane kiczowate historie milosne (Ach John! wykrzyknela i osunela sie lekko w jego silne meskie ramiona). Jasne, ze jest mnostwo romansidel, ale je da sie poznac juz po okladce i ominac szerokim lukiem. A fantastyka, ktora nie roi sie od smokow, goblinow, krasnoludow i co najmniej pieciu ksiezniczek to tez nieczesta rzecz.
                    Za to na reportarze trafiam jeden w jeden udane. Ale moze mam szczescie, albo polecajacy maja dobry gust.
                • caroline.1 Re: o kryminałach 16.09.11, 14:25
                  > Ja jestem wielka fanka dobrych kryminalow, niestety moje kryter
                  > ia "dobrego" kryminalu spelnia moze 5% tego, co trafia w moje rece. Moze nie pa
                  > trze obiektywnie, ale mam wrazenie, ze kryminaly i fantastyka to dwa gatunki, w
                  > ktorych wychodzi najwiecej ksiazek strasznie kiepskiej jakosci, i bardzo trudn
                  > o trafic na perelki...

                  Mam bardzo podobną opinię. Po przeczytaniu "Millenium" szukałam czegoś, co wypełniłoby mi taką pustkę po książce, po której spodziewałam się bycia co najwyżej bestsellerem, a dostałam całkiem niezły kawałek literatury i tu Bonda dała radę. Natomiast nie polecałabym ani kryminałów Marklund, ani Lackberg, mocno lansowanych jako coś na miarę prozy Larssona. No chyba, że ktoś lubi, jak w każdej książce ten sam bohater staje oko w oko z mordercą i oczywiście wychodzi z opresji cało, a wszystko to okraszone jakimiś przeintelektualizowanymi wycinkami z nie wiadomo czyich pamiętniczków (szczególnie Marklund w tym celuje :P )

                  A tak kryminalnie, ale nieksiążkowo - duński serial Forbrydelsen to coś zdecydowanie w typie "Millenium". Poległam na drugim sezonie, bo oglądanie przestało być rozrywką, a zaczęło przytłaczać i klimatem, i powagą wątków.
                  • magdalaena1977 Re: o kryminałach 16.09.11, 15:00
                    caroline.1 napisała:

                    > Mam bardzo podobną opinię. Po przeczytaniu "Millenium" szukałam czegoś, co wype
                    > łniłoby mi taką pustkę po książce, po której spodziewałam się bycia co najwyżej
                    > bestsellerem, a dostałam całkiem niezły kawałek literatury i tu Bonda dała rad
                    > ę. Natomiast nie polecałabym ani kryminałów Marklund, ani Lackberg, mocno lanso
                    > wanych jako coś na miarę prozy Larssona.

                    Mnie się Millenium podobało umiarkowanie - tj. czytałam z zapartym tchem, pierwszy tom był super, ale drugi i trzeci niekoniecznie, a już końcówka trójki była dla mnie jako dla prawnika nie do przyjęcia.

                    Marklund i Larsson są niezłe, przy czym u tej pierwszej fajniejsze są szczegóły pracy gazety niż sama zagadka kryminalna.

                    Ze skandynawskich kryminałów polecam
                    - Arnaldura Indriðasona (Islandia)
                    - Jo Nesbo (Norwegia) - szczególnie "Czerwone Gardło"
                    - Johana Theorina (Szwecja)
                    - Yrsę Sigurdardóttir (Islandia)

                    dla kontrastu
                    - Gianrico Carofiglio (Włochy)
                    • pitupitu10 Re: o kryminałach 16.09.11, 19:01
                      Moje "the best of":

                      1. Jo Nesbo - "Czerwone gardło"
                      2. Henning Mankell - "Fałszywy trop" i "O krok"
                      3. Gillian Flynn - "Ostre przedmioty"
                      • justinehh Re: o kryminałach 16.09.11, 20:02
                        No właśnie, Mankella mi tu brakuje. I jeszcze Marininy i bohaterów Akunina czyli Erasta Fandorina i siostry Pelagii. A z polskich kryminałów przychodzi mi jeszcze do głowy Uwikłanie Zygmunta Miłoszewskiego i seria Konrada Lewandowskiego z Jerzym Szackim ( Osadzone w międzywojennej Polsce).
                        • caroline.1 Re: o kryminałach 16.09.11, 21:31
                          Kryminały Akunina wydają mi się na tle wszystkich wymienionych tytułów bardzo poczciwe :)
                          • magdalaena1977 Re: o kryminałach 16.09.11, 22:09
                            IMHO Akunin to bardziej taka literacka gra z czytelnikiem niż uczciwa powieść kryminalna.
                        • kis-moho Re: o kryminałach 17.09.11, 00:56
                          > No właśnie, Mankella mi tu brakuje. I jeszcze Marininy

                          Marinina jest moim zdaniem strasznie powtarzalna. Pierwsza ksiazka byla swietna, kazda nastepna coraz bardziej podobna do poprzedniej. Za to Mankella uwielbiam, na pewno sa to ksiazki dla wielbicieli skandynawskich depresyjnych kryminalow.
          • butters77 Re: Katarzyna Bonda 20.09.11, 08:51
            caroline.1 napisała:

            > W moim prywatnym rankingu kryminałów pr
            > zesunęła Krajewskiego na duuużo dalsze miejsce.

            O, zaintrygowałaś mnie! Muszę sprawdzić :-)
        • turzyca Re: Eberhard Mock 17.09.11, 00:03
          Nie sa to w zadnym wypa
          > dku durne okrucienstwo typu filmu Saw, zagadki sa dosc wyszukane, ale mimo wszy
          > stko nie dla wrazliwych.

          Nie ogladalam Saw. Ale Krajewskiego czytalam 3 tomy i stwierdzilam, ze wiecej nie bede, bo on jednak epatuje okrutnoscia. I ja nie moge sie skupic ani na watku kryminalnym, ani rozkoszowac sie starannoscia warsztatu pisarskiego (a wlasnie Minotaur ze starannym riserczem bylby dla mnie ksiazka do delektowania sie, Lwow plus Wroclaw, sam miod po prostu), bo mi ten nadmiar turpizmu przeszkadza. Co najmniej kilka scen i kilkanascie jesli nie kilkadziesiat opisow mozna by spokojnie wykreslic bez straty dla fabuly.
          I to chyba nie jest kwestia wrazliwosci tylko sposobu opisywania okrucienstwa, bo np. kryminaly Patricii Cornwell o koroner sadowej stanu Wirgina Kay Scarpetcie mimo dosc wielu brutalnych szczegolow nie sprawialy na mnie wrazenia epatowania. A sama Cornwell dorzucam do polecanych ksiazek. :)
          • kis-moho Re: Eberhard Mock 17.09.11, 00:39
            > Nie ogladalam Saw. Ale Krajewskiego czytalam 3 tomy i stwierdzilam, ze wiecej n
            > ie bede, bo on jednak epatuje okrutnoscia.

            Nie jest to Saw, w sensie, ze nikt nikomu nie obcina nogi przez trzy rozdzialy z przerwami na papierosa. Ale zgadzam sie, Krajewski zdecydowanie nie kazdemu podejdzie.

            > (a wlasni
            > e Minotaur ze starannym riserczem bylby dla mnie ksiazka do delektowania sie, L
            > wow plus Wroclaw, sam miod po prostu

            Minotaur jest moim zdaniem zdecydowanie slabszy od reszty, i tu moge sie z epatowaniem okrucienstwem zgodzic. A szkoda.

            Swoja droga, znam kogos, komu ksiazki Krajewskiego nie podeszly nie przez okrucienstwo, a przez sceny jedzenia. Mock obzera sie nozkami w galarecie prawie w kazdym rozdziale. Krajewski ma chyba po prostu taki miesisty styl pisania.
          • magdalaena1977 Re: Eberhard Mock 17.09.11, 09:27

            turzyca napisała:

            > Ale Krajewskiego czytalam 3 tomy i stwierdzilam, ze
            > wiecej nie bede, bo on jednak epatuje okrutnoscia.

            Ja też odpadłam po jednym tomie. I co do epatowania zgadzam się z Tobą w 100 %.
          • butters77 Okrucieństwo do przyjęcia ;-) 20.09.11, 08:56
            Ja Krajewskiego odkryłam niedawno - czytając "Erynie" - i nie odbierałam brutalnych scen jako niepotrzebnych. To znaczy jasne, przeżyłabym bez nich ;-), bo sama wielbicielką turpizmu nie jestem, ale wszystkie naturalistyczne opisy przesunęły mi się na plan dalszy, na pierwszym była intryga. Słowem - zauważyłam brutalność, ale nie popsuła mi ona lektury.

            Zobaczymy, jak będzie przy kolejnych tomach ;-)
    • turzyca Polska babska literatura 15.09.11, 19:34
      Zdecydowanie babska, ale mi sie ja dobrze czyta to Szwaja. Wyszedl jej juz caly cykl, majacy swoje podcykle, ale oprocz "dziewic" mozna czytac praktycznie w dowolna strone. Dla starych czytelnikow sa informacje o postaciach z innych ksiazek, ale malo spojlerujace. Jedyne moje zastrzezenie: w niektorych ksiazkach pewne tematy spoleczne sa osia calej ksiazki - (nie)rodzinne domy dziecka w "Domu na klifie" surogatki w "Zupie z ryby fugu" - i jej poglady na temat sa dosc wyrazne. No i ma pare popisowych wpadencji, ta z mailami mnie osobiscie irytuje, ale do Musierowicz jej daleko.
      Aha, ktos na jakims forum zarzucal glownej bohaterce jednej z ksiazek chlanie alkoholu w ciazy. Ja tam tego nie zauwazylam, ale jak ktos wrazliwy, to lojalnie ostrzegam.


      A poza tym zapadlam ostatnio na Gretkowska, bardzo dobrze mi sie ja czytalo, choc opisy erotyczne mi nie leza.
      • yaga7 Re: Polska babska literatura 15.09.11, 19:42
        Nie czytałam ani jednej, ani drugiej, ale skoro zachęcasz, to sprawdzę.

        Hmm, w sumie może znów zacznę łazić do biblioteki? Takie książki mieć powinni.
      • magdalaena1977 Re: Polska babska literatura 15.09.11, 20:12
        turzyca napisała:

        > Zdecydowanie babska, ale mi sie ja dobrze czyta to Szwaja.

        Szwaja jest niezła, jeśli pominie się wątki romansowe, bo te zawsze wychodzą tak samo ;-)
        Ale opis pracy pań z telewizji czy szczegóły życia śpiewaczki operowej są naprawdę bardzo ciekawe. Już nie mówiąc o tym, że dla mnie jako warszawianki, dodatkową atrakcją jest osadzenie akcji w Szczecinie. Nigdy tam nie byłam, ale już lubię to miasto.
      • justinehh Re: Polska babska literatura 15.09.11, 22:15
        Polska babska literatura to mi się zawsze kojarzy z Izabelą Sową i jej owocową trylogią...
        • yaga7 Re: Polska babska literatura 15.09.11, 22:17
          A warto? Bo oczywiście nie czytałam :)
          • turzyca Re: Polska babska literatura 15.09.11, 22:44
            Ty sie przejdz do tej biblioteki... :D

            Sowe sie czyta w ca. 2,5 godziny. I jest to zdecydowanie babska literatura, ale uwielbiam jej opisy.

            Za to obrzydliwie mi sie czytalo "Milosc w stanie wyzszej koniecznosci" i "lekcje milosci", zniesmaczyly mnie zupelnie. A czytalam, bo byly w jednej serii ze Szwaja i Sowa, "literatura na obcasach" sie to nazywalo, wiec lecialam po kolei, pierwsze proby byly niezle, a potem takie paskudztwo. Matuszkiewicz z tej samej serii nadawala sie jako letnie plazowe czytadlo, bez szalenstw. A jakos nie dostalam do reki Bakiewicz, tez z tej samej serii, a podobno jest niezla.
            • yaga7 Re: Polska babska literatura 15.09.11, 22:47
              Przejdę się :)

              Przestałam chodzić do osiedlowej biblioteki, jak się okazało, że mam przeczytane wszystko to, co chciałam, a nie mieli książek z innych dziedzin. No ale teraz pewnie znów będę mieć co czytać :)
            • justinehh Re: Polska babska literatura 15.09.11, 23:40
              No może Sowę czyta się szybko, ale po tej jej owocowej trylogii zostało mi pozytywne wrażenie, a np po Grocholi czy Szwai już nie :)
              I jeszcze przyszło mi do głowy Jak uszczypnie będzie znak Anny Mazurkiewicz
      • butters77 Re: Polska babska literatura 20.09.11, 09:01
        A mnie jakoś Szwaja nie przekonała. Ogólnie kiedy sięgam po polskie "babskie" powieści (czyli takie mocno promowane i z rysunkiem szpilek na okładce ;-), to zwykle dochodzę do wniosku:
        "Po co zawracać sobie głowę nowościami, lepiej poczytać Joannę Chmielewską" ;-)
        Jest zabawnie, interesująco i ponadczasowo. Oczywiście w przypadku jej starszych powieści, z nowymi już wybrzydzam ;-)
    • ederlezi1981 Re: Co do czytania? 15.09.11, 20:56
      Ja ostatno czytuję malo beletrystyki, bo jakoś tak wychodzi :/
      Z podawanych przez dziewczyny:
      - "Kieszonkowy atlas kobiet" czytałam i podobal mi się, owszem. Ale zaczyna się lepiej, niż kończy. Tej samej autorki czytałam też "Dzidzię"- tu podobna tendencja, tylko jakby nachylenie równi większ. Choć znam soosbe, która się zachwyca,
      - z "wstrętnych" książek- "Wilgotne miejsca" Charlotte Roche. skandalizująca, owszem, i bardzo fizjologiczna- w pewnym momencie się przyzwyczaiłam. Wątek psychologiczny meczący, a zakończenie głupie,
      - "Historyk" E. Kostova -zaczyna się świetnie i naprawdę wciąga, ale doczytałam, bo uznałam, że głupio zostawić w połowie,
      - S. Karpowicz- "Balladyny i romanse" - książka NIE dla ludzi, których uczucia religijne jest latwo urazić, chyba troche dla koneserów; tegoz autora "Gesty"- genialne po prostu (i mało obrazoburcze)
    • maith Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 11:36
      Dobra dobra napisz przy okazji co sama polecasz. Fantastyka jest świetna. Wskażesz coś mniej znanego a naprawdę fajnego?

      Z mainstreamu nie podpowiem, czasem wręcz mam wrażenie, że najlepsze książki powinny mieć dopisek "do zdobycia w dobrych antykwariatach" ;))
      • yaga7 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 12:40
        Nie wiem, co jest znane, a co nie jest znane :)

        Ale na pewno mogę polecić (i liczyć, że to mniej znane ;)):
        Rafał W. Orkan opowiadanie Miód z moich żył w antologii Kochali się aż strach, a następnie dwie książki Głową w mur i Dziki mesjasz. Moim zdaniem to świetny kawałek polskiej fantastyki i jestem bardzo ciekawa, co gość wymyśli w przyszłości.
        Marek S. Huberath - w sumie wszystko. Mam wrażenie, że gość jest mało czytany - albo moi znajomi go mało czytają, a wszyscy inni wprost przeciwnie ;) - ale dla mnie rewelka :)

        To tak na szybko, jak sobie coś innego przypomnę, to dopiszę. No i polecam wspomniany wyżej już fantastyczny wątek.
        • anna-pia Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 13:06
          Tak jak nie lubię fantasy i fantastyki (no dobra, z paroma wyjątkami), tak urzekła mnie ta książka
          kochajmy-ksiazki.blogspot.com/2010/11/opowiesci-z-meekhanskiego-pogranicza.html
          • magdalaena1977 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 14:44
            anna-pia napisała:

            > Tak jak nie lubię fantasy i fantastyki (no dobra, z paroma wyjątkami), tak urze
            > kła mnie ta książka
            > rel="nofollow">kochajmy-ksiazki.blogspot.com/2010/11/opowiesci-z-meekhanskiego-pogranicza.html

            Potwierdzam, Wegner jest niesamowity.
            • anna-pia Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 23:34
              ...a przy okazji, odkryłam, że jest druga część, dziś chłop mi upolował ;)
          • justinehh Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 20:05
            Mnie urzekło Martwe Jezioro Marcina Mortki :)
        • magdalaena1977 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 14:54
          yaga7 napisała:

          > Nie wiem, co jest znane, a co nie jest znane :)

          IMHO sporym problemem w fantastyce jest kwestia targetu. Mam wrażenie, że autorzy fantastyczni często piszą dla fanów, ludzi którzy znają określony kanon literatury gatunku. Mogą na tym kanonie bazować, a jednocześnie muszą go w pewien sposób złamać, żeby okazać się oryginalnym i ciekawym.
          I pewnie dla osoby czytającej mainstream, brak znajomości kanonu może być problemem w odbiorze np. późniejszych Pratchettów.

          > Ale na pewno mogę polecić (i liczyć, że to mniej znane ;)):
          > Rafał W. Orkan opowiadanie Miód z moich żył w antologii Kochali się a
          > ż strach
          , a następnie dwie książki Głową w mur i Dziki mesjasz
          > ]. Moim zdaniem to świetny kawałek polskiej fantastyki i jestem bardzo ciekawa,
          > co gość wymyśli w przyszłości.

          Nie znam.

          > Marek S. Huberath - w sumie wszystko. Mam wrażenie, że gość jest mało czytany -
          > albo moi znajomi go mało czytają, a wszyscy inni wprost przeciwnie ;) - ale dl
          > a mnie rewelka :)

          Czytałam "Gniazdo światów", ale niezbyt mi się podobało. Tzn. owszem konstrukcja literacka jest interesująca i oryginalna, ale książka generalnie nie była fajna i nie czytałam jej z przyjemnością. "Miasta pod Skałą" zaczęłam i zniechęciłam się w trakcie, a do Vatrana Auraio straciłam zapał na etapie blurbu.
          • yaga7 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 15:01
            magdalaena1977 napisała:

            > IMHO sporym problemem w fantastyce jest kwestia targetu. Mam wrażenie, że autor
            > zy fantastyczni często piszą dla fanów, ludzi którzy znają określony kanon lite
            > ratury gatunku. Mogą na tym kanonie bazować, a jednocześnie muszą go w pewien s
            > posób złamać, żeby okazać się oryginalnym i ciekawym.
            > I pewnie dla osoby czytającej mainstream, brak znajomości kanonu może być probl
            > emem w odbiorze np. późniejszych Pratchettów.

            Możesz mieć rację. Ale w sumie podobnie jest z mainstreamem - też czasem trzeba znać kanon, żeby zrozumieć, o co komuś chodziło.

            > Nie znam.

            Spróbuj znaleźć opowiadanie. Jak Ci się spodoba, to reszta też. Ale jak nie, to nie ;)
            Mnie opowiadanie wgniotło.

            > Czytałam "Gniazdo światów", ale niezbyt mi się podobało. Tzn. owszem konstrukcj
            > a literacka jest interesująca i oryginalna, ale książka generalnie nie była [i
            > ]fajna [/i]i nie czytałam jej z przyjemnością. "Miasta pod Skałą" zaczęłam i zn
            > iechęciłam się w trakcie, a do Vatrana Auraio straciłam zapał na etapie blurbu.

            Gniazdo czytałam dawno, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała i dlatego potem niecierpliwie wyczekiwałam na inne pozycje. Miasta oczywiście też są świetne ;)
            Vatran jest wg mnie rewelacyjny. Do tego tragiczny i ponury, ale świat stworzony przez Huberatha jest unikatowy, nie czytałam nic podobnego. W każdym razie Vatran wciągnął mnie bardzo, zwykle nie mam problemu z odłożeniem książki, a tu nie mogłam.
            Jakbym potrafiła pisać recenzje (kiedyś mi to wychodziło), to może napisałabym coś więcej poza świetny i rewelacyjny ;)
            • magdalaena1977 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 15:14
              yaga7 napisała:

              > Możesz mieć rację. Ale w sumie podobnie jest z mainstreamem - też czasem
              > trzeba znać kanon, żeby zrozumieć, o co komuś chodziło.

              Ale (wśród czytelników) rzadko się zdarza ktoś, kto np. nie zna historii Romea i Julii, a Sagi o wiedźminie nie zaliczyło całkiem sporo osób.
              • maith Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 23:01
                Tak, tylko nieznajomość Romea i Julii nie grozi Ci sytuacją w rodzaju "Jesteś Polką? Jej, uwielbiam Sapkowskiego, przeczytałem wszystkie jego książki!" albo "a wiesz, że Wiedźmin to moja ulubiona książka?" I rozmówca spodziewa się, że będziesz kontynuować rozmowę na poziomie ;)
                • anna-pia Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 23:32
                  Maith, zdałam kiedyś egzamin pytana o książkę, której nawet w ręku nie miałam, tyle wiedziałam, co mi ktoś streścił. O Sapkowskim tyle się pisze, że nawet nie czytając (nie czytałam i na razie nie planuję) da się w miarę inteligentną rozmowę poprowadzić. Po paru zdaniach można zwekslować na inne tematy ;)
                  • maith Re: Dobra dobra napisz przy okazji 16.09.11, 23:49
                    Wierzę Ci.
                    Rzecz w tym, że Sapkowski jest kojarzony z Polską, a Romeo i Julia niekoniecznie.
                    To ostatnio najbardziej znany element naszej kultury :)
                    • yaga7 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 17.09.11, 08:51
                      Ale moim zdaniem ostatnio znany jest nie tyle Wiedźmin Sapka, ile gra komputerowa Wiedźmin ;) A to już inna bajka.

                      A co do fenomenu Wiedźmina, sama nie wiem. Ja to czytałam w latach 90., gdy te książki po kolei wychodziły i wtedy mi się podobało, potem po raz drugi nie czytałam. A z kolei mój Luby ma sagę przeczytaną naście razy i cytatami rzuca na prawo i lewo ;)
                      • anna-pia Re: Dobra dobra napisz przy okazji 17.09.11, 12:41
                        Nie czytałam wtedy, bo był szał na Sapkowskiego, a ja nie jestem owcą, żeby iść za tłumem :) Może kiedyś, na razie w ewentualnych dyskusjach wystarcza mi to, co wiem. Zawsze mogę zastrzelić rozmówcę Wegnerem ;)
                        • yaga7 Re: Dobra dobra napisz przy okazji 17.09.11, 12:46
                          Na samym początku szału jako takiego nie pamiętam, przynajmniej w swoim otoczeniu. Ale z drugiej strony mam kiepską pamięć ;)
                          • anna-pia Re: Dobra dobra napisz przy okazji 17.09.11, 12:58
                            Ja pamiętam, bo zwykle takiej literatury nie czytam, i czułam się osaczona fanami Sapkowskiego, bo dookoła ciągle tylko wiedźmin i wiedźmin :)
                • kis-moho Re: Dobra dobra napisz przy okazji 17.09.11, 01:18
                  > Tak, tylko nieznajomość Romea i Julii nie grozi Ci sytuacją w rodzaju "Jesteś P
                  > olką? Jej, uwielbiam Sapkowskiego, przeczytałem wszystkie jego książki!" albo "
                  > a wiesz, że Wiedźmin to moja ulubiona książka?" I rozmówca spodziewa się, że bę
                  > dziesz kontynuować rozmowę na poziomie ;)

                  Zawsze zdumiewal mnie ten fenomen Wiedzmina. Opowiadania uwazam za swietne, potem ze wzrostem liczby stron spadala jakosc. Ostatni tom sagi przeczytalam juz z rozpedu. "Bozy bojownicy" tez mnie nie zachwycili, a szkoda, bo temat zdecydowanie mial potencjal....
    • indigo-rose Re: Co do czytania? 17.09.11, 00:51
      Ja polecam bardzo Murakamiego. Ma takie filozoficzno-surrealistyczne spojrzenie na świat, a z drugiej strony język jest bardzo przyjemny. The Wind-Up Bird Chronicle jest niby dość gruba, a nie dałam rady przedłużyć sobie czytania na więcej niż 3 dni, bo mnie za bardzo wciągała żeby nie skończyć od razu :)
    • 100krotna Re: Co do czytania? 17.09.11, 01:53
      Parę pozycji, które ostatnio zrobiły a mnie wrażenie. Wszystkie do znalezienia w księgarniach.

      1. Lisa See -Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz.
      Opowieść o dwóch kobietach w Chinach w XIX wieku. Bardzo ładna książka, która przekonała mnie "jakie ja mam szczęście, że urodziłam się w XX wieku, w Europie" Zdecydowanie polecam.
      "Dziewczęta z Szanghaju" tej samej autorki już zupełnie inne i IMO gorsze.

      2. Wojciech Cejrowski: "Rio Anakonda" i "Gringo wśród dzikich plemion" - nawet, jeśli Cejrowski jako osoba nie jest waszym ulubieńcem, to warto przeczytać. Bardzo fajna literatura podróżnicza.

      3. Amelie Nothomb - Z pokorą i uniżeniem
      Humorystyczna książeczka dziewczyny, która odważyła się przepracować rok w japońskiej korporacji

      4. Elisabeth Flock - Emma i ja
      Dramat psychologiczny. Opowiada o ośmioletnich dziewczynkach wychowywanych w bardzo patologicznej rodzinie. Smutne. Dobrze napisane, genialne zakończenie.

      5. Jeffrey Archer - Kane i Abel.
      Opowieść o życiu dwóch ludzi, których losy czasami się splatały. Z opisu nic porywającego, a nie mogłam się oderwać :)
      Fajne jest też "Co do grosza" tego samego autora.

      6. John Grisham - Ominąć Święta.
      Zabawna obyczajówka o amerykańskim małżeństwie próbującym wyrwać się z szaleństwa świątecznego.

      7. Michael Crichton - Pod piracką flagą.
      Dobrze napisana powieść przygodowa, wciąga, można niechcący czytać do wczesnych godzin porannych.

      8.C. Nelson Douglas - Dobranoc Panie Holmes
      Dla fanów Sherlocka. Warto sobie wcześniej odświeżyć "Dolinę Trwogi". Nie jest porywająca, ale fajnie się czyta.
    • szarsz Re: Co do czytania? 19.09.11, 20:57
      Dobre kryminały - raczej thrillery (medyczne) pisze Tess Gerritsen. Nie raz zdarzyło mi się czytać do czwartej rano a potem bać zgasić światło :)
      Warto czytać po kolei, czyli zacząć od Chirurga, bo choć każda książka stanowi zamkniętą całość, to historia głównych bohaterek plecie się przez całą serię.
      • szarsz Re: Co do czytania? 19.09.11, 21:01
        Lubię też Jeffery'a Deavera i jego serię o Lincolnie Rhyme. Kolekcjoner kości, tańczący trumniarz to pierwsze z serii, bardzo dobrze się je czyta, nie ma rażących naiwności.
    • ja_joanna Re: Co do czytania? 19.09.11, 21:06
      Bardzo lubię Jodi Picoult.
      Każda książka dotyka jakiegoś kontrowersyjnego tematu/tabu, jest wątek kryminalny lub coś się rozstrzyga w sądzie, często książki są pisane tak, że różne postaci mówią w pierwszej osobie.
      Niektórzy mówią, że płytkie, a ja jak zaczynam czytać to dopóki nie skończę to nie mogę przestać, jak lubisz się wciągać to to są dobre książki do tego :)

      Pisała o niej m.in. butters na swoim blogu: kieszeniejakocean.blogspot.com/2009/08/pikujac-w-picoult.html
    • butters77 Świetny wątek! 20.09.11, 08:48
      Ja pozwolę sobie zachęcić do przejrzenia książkowej kategorii na moim blogu, bo wiele powieści stamtąd czytałam właśnie dla przyjemności. Wciągających, nieźle napisanych, często wielostronicowych - jak chce yaga ;-)

      A na skróty - kilka wybranych tytułów:

      1. Margaret Atwood - uwielbiam ją w całości, a zwłaszcza powieść "Ślepy zabójca" i "Opowieść podręcznej". O tym, co mnie urzeka w jej twórczości wspominałam tutaj, nieco dalej - o książce "Zbójecka narzeczona", a później o zbiorze atwoodowskich opowiadań. Dla mnie to wzorzec "kobiecych powieści" - bo dostarczają rozrywki, frapują, a jednocześnie dają do myślenia. Trochę sentymentalne, trochę krytyczne wobec rzeczywistości, zawsze błyskotliwie napisane.

      2. Ann-Marie MacDonald, "Co widziały wrony" - czytałam ją tego lata, bardzo pochłonęła moją uwagę. Krótka recenzja tutaj. Uwaga, powieść rozkręca się powoli... ;-)

      3. Stieg Larsson, "Mężczyźni nienawidzą kobiet" i dwie kolejne części - przychylam się do pozytywnych opinii, naprawdę sprawnie napisane kryminały. Choć bawią mnie w nich niektóre rzeczy...;-)
      kieszeniejakocean.blogspot.com/2010/10/fotele-lisbeth-czyli-drugi-plan-u.html]
      to i tak - czytałam z wielką przyjemnością!

      Yago, zazdroszczę Ci w sumie, że te książki jeszcze przed Tobą! :-) I trzymam kciuki za wrażenia!
      • besame.mucho Re: Świetny wątek! 29.09.11, 13:24
        > 1. Margaret Atwood

        Ostatnio czytałam jej "Panią Wyrocznię" i bardzo mi się podobała, też polecam :)

        > 3. Stieg Larsson

        Mnie też w tych książkach sporo rzeczy bawiło, ale potwierdzam, że czyta się dobrze. Trzy grube tomiszcza przeczytałam w niecałe cztery dni, więc zdecydowanie wciągają, nawet jeśli miejscami wydają się głupawe albo irytujące :). Poza tym jak wejdzie amerykańska wersja filmu to pewnie będzie hitem, więc pewnie warto będzie zobaczyć żeby wiedzieć czym się wszyscy zachwycają, więc na pewno warto wcześniej przeczytać książkę żeby mieć porównanie :)
    • morela888 Re: Co do czytania? 22.09.11, 11:26
      Tzw. babskiej literatury nie polecam. Można przełknąć Gretkowską (często z resztą ma moim zdaniem trafne osądy ale czy to sprawia, że warto ją czytać...to już moim zdaniem dyskusyjne, czego innego wymagam od książki), ale już np. Maria Nurowska to moim zdaniem koszmar. To nie jest literatura i nie wiem kto ją wydaje w ogóle. Pisze koszmarnie.

      A z tego co jest fajne to przydałaby się bliższa specyfikacja tego co lubisz. Ja np. lubię książki o Turcji, ale wyłącznie nietureckich autorów (Safak i szczególnie Pamuk to słowa, słowa, słowa i nic poza nimi). Czyli polecam "Drzewo janczarów" i "Kamienne węże" Jasona Goodwina. Lekki kryminał retro z polskim akcentem nawet ;-) Na pewno dobry na lato, którego już nie ma ;-)

      Wspominany już Jose Saramago, choć ma nagrodę Nobla z tego co pamiętam,mnie nie zachwyca. Kafkarna ;-)

      Lubię za to Vargasa. Też nie ma żadnej świetnej książki, ale w każdej przemyca coś ciekawego (prócz "Kto zabił Palomina Molero?-tam nie ma nic ciekawego).

      Nie polacam Margaret Atwood ("Rok potopu" to "pop-koszmar"). Warto za to sięgnąć po Doris Lessing. "Złoty notes" był pierwszą książką w całym moim życiu, którą na prawdę zechciałam mieć, posiadać, trzymać na półce i do niej wracać. Ale już mi przeszło ;-)

      Na pewno polecam z bazy:
      "Gottland" Szczygła, ale zaznaczam, że ja lubię Czechy ;-)
      Polecam też lekką "Oniegin był Ruskiem" Ireny Douskovej. Gdybym uczyła polskiego w liceum to bym kazała to młodzieży czytać jako przykład literatury młodzieżowej.

      Co tu jeszcze? A może mi ktos coś poleci nowego? Co warto przeczytać?
      Trudno tak pisać o książkach ogólnie. Gdyby znalazło się tu grono czytaczek np książek bałkańskich autorów albo południowoamerykańskich to byłoby super :-)

      Aha, jeszcze modny Junot Diaz i Ian McEwan. Też ich odradzam. No chyba, że ktoś lubi czytać np. studium miłosci kaziridczej jako jedynej osi "akcji". Podobnie John Updike, ale on się lekko broni "Brazylią". Ale no nie wiem, w mojej ocenie to taka degręgolada jak Gretkowska

      Jeżeli baza to też Marquez (a nie klasyka w dobrym tego słowa znaczeniu-no bo jednak on a Stieg Larsson to inne poziomy pisania ;-) to Ci, którzy go jeszcze nie czytali po prostu muszą to zrobić. Bo to otwiera na choćby Isabel Allende.

      Ja sama jestem na etapie odświeżenia klasyki a raczej czytania tego, czego nie przeczytałam gdy był na to może lepszy czas czyli Lem czy Rodziewiczówna.

      Na biurku zalega mi "Bornholm, Bornholm" właśnie i "Cukrowy Kreml" Sorokina, więc gdyby ktoś był zainteresowany minirecenzją to już niedługo myślę, że się za nie zabiorę.
      • morela888 Re: Co do czytania? 29.09.11, 13:15
        Przeczytałam już "Bornholm, Bornholm" i "Cukrowy Kreml' i obie książki polecam. Klimko-Dobrzaniecki jak Tokarczuk, ale z męskiej perspektywy. Sorokin ładnie, politycznie oczywiście, z przejrzystymi nawiązaniami do tradycji rosyjskiej literatury (w tym szczególnie chyba Gogola).
    • anka_z_lasu Re: Co do czytania? 27.09.11, 21:33
      "Wszystko dla Pań" Emila Zoli
      Paryż, XIX wiek, fascynująca analiza narodzin i rozwoju kapitalistycznej machiny tytułowego domu handlowego i dosyć interesujący wątek miłosny w tle.
      "Księga Diny" Wassmo Herbjørg
      XIX wiek, Norwegia, dziewczynka obarczona ogromnym poczuciem winy wyrasta na kobietę silną, dziką i niezależną. Dla miłośników psychologii i skrajnych emocji, bo bohaterka jednocześnie fascynuje i przeraża.
      • brykanty Re: Co do czytania? 27.09.11, 22:22
        E tam, we Wszystko dla pań, zwłaszcza czytanym w latach 80., kiedy nie było niczego, najbardziej fascynowały mnie opisy szyfonów, krepdeszynów, koronek, dziesiątek nazw materiałów, jedwabi, cieniuteńkich lnianych płócienek, rękawiczek, mitenek i najróżniejszych innych cudeniek, o których teraz nikt już nie ma pojęcia.

        Na ulicy, wprost na chodniku, umieszczono towary o rewelacyjnie niskich cenach, stanowiące wyjątkową okazję i nie lada pokusę dla przechodzących kobiet. Całe lawiny materiałów spływały z góry. Były to wełny i sukna, merynosy, szewioty, multony spadające z półpiętra i łopocące jak sztandary na wietrze. Białe kartki z cenami odcinały się wyraźnie na tle spokojnych kolorów: granatowych, szaroniebieskich lub oliwkowych. Jako obramowanie drzwi wejściowych wisiały wąskie pasy futra, służące do ozdoby sukien, delikatne srebrne popielice, śnieżny puch łabędzi i skórki królicze imitujące gronostaje i sobole. Niżej, na półkach i na stołach, wśród stosów resztek widać było pudła wypełnione po brzegi trykotażami. Sprzedawano je za grosze. Były tam rękawiczki i wełniane szaliki, kapturki i kamizelki – słowem, cały ekwipunek zimowy o pstrokatych barwach, w prążki, w kropki i w ciemnokrwiste plamy. Denise zwróciła uwagę na szkockie szaliki po czterdzieści pięć centymów, na lamówki z amerykańskiego nurka po franku i wreszcie na mitenki po dwadzieścia pięć centymów. Cała ta zewnętrzna wystawa magazynu robiła wrażenie jakiegoś jarmarcznego straganu olbrzymich rozmiarów. Wydawało się, że magazyn pękł na dwoje, wyrzucając nadmiar towarów wprost na ulicę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka