black_halo
09.12.11, 08:29
Sasiedzi dorobili sie jakis czas temu malucha. Od dwoch miesiecy dzieciaczek jest w domu, po porodzie byl chyba dwa miesiace w szpitalu z powodu jakichs komplikacji, wychodzi wiec ok. 4 miesiecy. Niestety ma on mocne pluca i drze sie calymi nocami. Najchetniej miedzy 10 wieczorem a 5 rano. Nie pomagaja mi zatyczki, zreszta nad ranem nie slysze budzika, takze dlatego, ze po nieprzespanej nocy jak nadejdzie chwila spokoju to zapadam w gleboki sen i tylko dwa budziki sa w stanie mnie sciagnac z lozka.
Przyznaje, ze jestem w desperacji - conajmniej dwa razy w tygodniu spimy u tesciowej bo w domu sie nie da. Nie mowie o ogladaniu telewizji czy sluchaniu muzyki. Mam duzo wyrozumialosci dla sasiadow, w koncu to male dziecko i oni tez pewnie chcieliby sie wreszcie wyspac ale od jakiegos czasu mnie juz irytuja. Nie moge sluchac muzyki bo zaraz stukanie w sciane, nie moge gladac tv we wlasnym domu bo sasiad leci powiedziec, zeby sciszyc bo dziecko spi. Nie moge nawet glosniej pierdnac za przeproszeniem. Nie mam juz sily a wczoraj sasiadka przeszla sama siebie. Wlaczylam odkurzacz i za 2 minuty byla u mnie, ze dziecko jej budze. No moze i budze ale kiedy mam sprzatac? Pracuje, nie dosypiam przez jej dziecko, marze o tym, zeby przyjsc do wlasnego domu i poczytac w spokoju ksiazke, obejrzec ulubiony program albo posluchac muzyki bez zaklocania jej wrzaskami cholernego bachora za sciana.
Wyprowadzka niestety nie wchodzi w rachube, nie znajde niczego w podobnej cenie w mojej okolicy a na aktualne ceny mnie nie stac. Tu mam idealnie blisko wjazd na autostrade do pracy i moj facet bliziutko na pociag. Pozatym nie ma gwarancji, ze nastepni sasiedzi tez sobie nie sprawia niespodzianki ;)