Dodaj do ulubionych

Obuwie trekkingowe

01.03.12, 15:42
Powoli dojrzewam do zakupu butów trekkingowych - chciałabym wreszcie zacząć nadrabiać pewne braki i poczuć się jak normalny człowiek i zacząć wycieczkować się po górach. Dlatego też zwracam się do Was z prośbą o porady: w jakie marki celować, czym powinny się cechować dobre buty?
Przewinęły mi się do tej pory informacje, że HiMountain albo Salomon są ciekawymi markami (akurat nie pierwszy raz spotykam się z opiniami o nich, więc wymieniam), że buty powinny być przewiewne, nieprzemakalne, dobrze wyprofilowane... Z tego co widzę, to rodzajów materiałów i tworzyw, z jakich wykonane jest obuwie istnieje mnóstwo, o rozmaitych, fantastycznych właściwościach, przynajmniej teoretycznie. A co się sprawdza w praktyce?
Jesteście w stanie polecić mi nawet jakieś konkretne modele, dla osoby początkującej, o wąskich stopach w przyzwoitej cenie (do 400zł)?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 15:57
      Ja mam takie:
      www.salomon.com/us/product/explorer-gtx-w.html
      Kupowałam w ciemno i jestem niesłychanie zadowolona, bo trafilam od razu z rozmiarem i ze wszystkim.

      Przyznam się, że kierowałam się marką i wyglądem - osobiście nie znoszę brązowych butów, a takie głównie są trekkingowe, więc celowałam w inne wersje kolorystyczne.

      Łaziłam już w nich trochę w zeszłym roku i po pierwszej parogodzinnej wycieczce nie obtarły mnie nic a nic a miałam je pierwszy raz na nogach.

      Dlatego Salomona na pewno mogę polecić.
      • koza-1985 Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 16:22
        ja mam takie
        użytkuje już dwa lata, były w tatrach i mniejszych górkach, nie obtarły nigdy. Jestem z nich bardzo zadowolona.
        • yarshiva Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 10:44
          Prezentują się dość przyjemnie, dzięki za linka :)
    • ciociazlarada Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 16:29
      Mam dwie pary butów górskich: Scarpy Nepal oraz buty do biegania po górach Inov8 X-Talon 240. Wbrew obiegowym opiniom na temat tego jakie powinny być buty do chodzenia po górach, z czystym sumieniem polecam tylko te drugie ponieważ są:
      -bardzo lekkie (w rozmiarze 37,5 ważą 190 gr);
      -bardzo miękkie (podeszwy);
      -bardzo przewiewne i szybkoschnące;
      -podeszwy są ze specjalnej gumy która nie ślizga się na niczym (również na śniegu i lodzie)

      Wszystko zależy od tego do jakich wędrówek chcesz tych butów używać. Jeżeli latem wychodzisz o świcie a wracasz o zmroku to klasyczne, ciężkie trekkingowe buty to raczej mordęga. Ponadto w ciepły dzień w grubych butach (np. goretexowych) łatwo nabawić się tak zwanych "mózgostóp":)
      W każdym razie ja z moich Scarp korzystam bardzo rzadko, bo wolę te drugie ze względu na to, że są mniej więcej 4 razy lżejsze i szybciej schną. Poza tym biegam w nich cały rok, ostatnio głównie pod górę:)
      Z minusów - trzeba mieć mocne stopy.
      • yaga7 Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 17:02
        Na pewno to zależy od stóp, bo ja w miękkich butach trekkingowych bym się zabiła na pierwszym kamieniu ;)

        Te moje są dość lekkie - ale może dla mnie, bo ja jestem przyzwyczajona do łażenia w ciężkich butach tak po mieście.
      • yarshiva Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 10:51
        ciociazlarada napisała:
        > Wszystko zależy od tego do jakich wędrówek chcesz tych butów używać. Jeżeli lat
        > em wychodzisz o świcie a wracasz o zmroku to klasyczne, ciężkie trekkingowe but
        > y to raczej mordęga.
        Aktualnie nie planuję dłuugich, wyczerpujących wycieczek, aczkolwiek nie przymierzałabym się do ciężkich butów. Wolałabym nie wracać boso, z butami w rękach ;)
        >Ponadto w ciepły dzień w grubych butach (np. goretexowych)
        > łatwo nabawić się tak zwanych "mózgostóp":)
        To jest dla mnie istotna informacja - stopy potrafią mi się lekko zagotować teraz, po 2h fitnessu w obuwiu fitnessowym i odpowiednich skarpetkach. Zresztą, o odparzenia stóp latem od obuwia z dziwnych tworzyw u mnie nie trudno...
      • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 12:14
        ciociazlarada napisała:

        > Wszystko zależy od tego do jakich wędrówek chcesz tych butów używać. Jeżeli lat
        > em wychodzisz o świcie a wracasz o zmroku to klasyczne, ciężkie trekkingowe but
        > y to raczej mordęga.

        Tu się nie zgodzę i będę obstawać przy tym, że to zależy od jakości buta.
      • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 14:58
        ciociazlarada napisała:

        > Wszystko zależy od tego do jakich wędrówek chcesz tych butów używać. Jeżeli lat
        > em wychodzisz o świcie a wracasz o zmroku to klasyczne, ciężkie trekkingowe but
        > y to raczej mordęga. Ponadto w ciepły dzień w grubych butach (np. goretexowych)
        > łatwo nabawić się tak zwanych "mózgostóp":)

        Ja mam klasyczne trekkingowe buty starej daty ze skóry. Marki Meindl, coś jak te, moje to tylko inny model. Podeszwa jest ciągle doskonała, a że buty są dobrze dopasowane, nowe kupię sobie dopiero, jak zauważę na tych jakieś szkody. Dosyć ciężkie, ale mnie akurat ta stabilizacja sztywnym butem w wysokich górach się podoba i nie mam żadnych problemów nosić je przez cały dzień. Nie jestem więc zdania, że but musi być bardzo lekki. W lekkich butach bałabym się nawet trochę w nierównym terenie i na wąskich przejściach. No i to chyba lepiej dla osób z wrażliwymi stopami, mniejsze niebezpieczeństwo odcisków i kontuzji. Buty nie mają żadnych goretexów, czy innych sztucznych tworzyw, w śródku są miękkie, pogrubione, ale też wykładane aksamitną skórą. Mam w nich świetną klimatyzację i pewnie dlatego noszę je już tak długo, noga poci się w nich minimalnie i tylko wtedy, gdy w ciepły dzień założę dwie pary skarpet, w środku są więc ciągle jak nowe. Nie bardzo wiem też, o co chodzi z tym schnięciem, bo ja w moich wchodziłam już w strumienie i czegoś takiego jak mokry but nie znam, zewnętrzna skóra jest olejowana, a przed każdym sezonem napryskuję impregnację. Ale muszę przyznać, że po błotnistym terenie w nich nie chodziłam, bo to buty w góry wysokie, gdzie nawet latem prędzej leży śnieg, niż błoto.
        • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 04.03.12, 16:06
          > nowe kupię sobie dopi
          > ero, jak zauważę na tych jakieś szkody.

          nawet wtedy warto się zastanowić, czy na pewno potrzebne są nowe - uszkodzoną/zdartą podeszwę Meindl wymienia (wraz z wkładkami) w cenie znacznie niższej, niż nowa para butów. Podobnie Hanwag. Nad Hanwagiem tez warto się pochylić. Niestety, obie firmy są dosyć drogie :(
          • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 04.03.12, 16:26
            marciasek napisała:

            > nawet wtedy warto się zastanowić, czy na pewno potrzebne są nowe - uszkodzoną/z
            > dartą podeszwę Meindl wymienia (wraz z wkładkami) w cenie znacznie niższej, niż
            > nowa para butów. Podobnie Hanwag. Nad Hanwagiem tez warto się pochylić. Nieste
            > ty, obie firmy są dosyć drogie :(

            O, dziękuję za informację. Nawet o tym nie pomyślałam. To świetna opcja. Drogie to też jest sprawa względna, bo o ile spodnie, czy kurtkę w góry mogę kupić sobie w Tchibo, to moje stopy są mi zbyt drogie na tanie eksperymenty. Taki buty można dostać w promocjach już w okolicach 150 euro i służą one bardzo długo. Ale nie są to buty do biegania po mieście, pojęcie trekkingowe jest bowiem bardzo szerokie i obejmuje zarówno spacery w podmiejskim lasku jak i wyprawy w Himalaje, sprawa wydanych pieniędzy zależy też trochę od konkretnego celu.
            • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 06.03.12, 14:35
              Niestety, Meindle za 150 euro w Polsce nie występują :) No i niestety, okolice 1000 zł za buty (bo tyle one mniej więcej w sklepach kosztują) to u nas dla wielu osób wciąż jest zbyt drogo, bez względu na jakość. A jakość tych butów jest bezsprzecznie doskonała. Ja mam dość specyficzną sytuację, bo potrzebuję butów w rozmiarze, jakiego importerzy do Polski w ogóle nie sprowadzają, zatem muszę wybierać spośród męskich, a tu zaś prawie wszystkie są za szerokie, pasuje tylko jeden model Meindla, jeden Hanwaga i jedne Lowy, z czego Hanwag ma wstawki z cordury, których nie chcę, Lowy są zbyt pancerne, zostaje tylko Meindl, który kosztuje tysiaka, ew. 700 w starszym, nieprodukowanym już modelu :-/ Alternatywą jest wycieczka do Niemiec i polowanie na damskie Meindle lub Hanwagi w moim rozmiarze (bo tam oczywiście istnieją), ale to raczej nie wyjdzie taniej...
        • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 10:57
          Nosiłam Meindle, co prawda nie moje, ale faceta, więc pewnie nie były tak wygodne, jak by mogły być buty dopasowane do mojej stopy i to fajne buty, ale jednak bliżej mi do Ciocizłejrady w gustach. But powinien być lekki. Po górach chodzę w jakiś butach za 100zł z Decathlona, nawet nie stworzonych do tego celu. Wcześniej nosiłam ciężkie, sztywne (i nie trzymające kostki przy okazji) opinacze, to było samobójstwo. Najwygodniej po górach chodziło mi się w adidasach.Tyle, że jak mówiłam - w górach jestem często i są to raczej spacerki. Jeśli ktoś chodzi po górach raz do roku i od razu jest rzucony na głęboką wodę, to może mieć inne potrzeby.
          Dodam, że niezależnie od butów bardzo ważne są skarpetki.
          • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 13:11
            pinupgirl_dg napisała:

            Najwygodniej po górach chodziło mi się w adidasach.Tyle,
            > że jak mówiłam - w górach jestem często i są to raczej spacerki. Jeśli ktoś ch
            > odzi po górach raz do roku i od razu jest rzucony na głęboką wodę, to może mieć
            > inne potrzeby.

            Mówisz, że przez częsty pobyt w górach można dojść do wniosku, że wystarczą nam adidasy? ;-) Ja mam całkiem inne doświadczenia. Mieszkałam na Śląsku, w góry jeździło się nawet w weekendy i to jeszcze w PRL-u. Wtedy dostanie dobrych butów to był problem i chodziło się w byle czym, ale dziś już nie poszłabym w góry w adidasach, bo życie mi miłe. Chodzę zwykle po Alpach i nie wyobrażam sobie nie mieć profesjonalnego obuwia na wysokości 2000m i to niezależnie od tego, czy robiłabym to codziennie, czy tylko raz w roku. A polskie Tatry na przykład są moim zdaniem jeszcze bardziej niebezpieczne, zwykle panują tam trudne warunki klimatyczne, pogoda zmienia się ekspresowo, bywa bardzo mokro, ślisko, szlaki są wąskie, źle pielęgnowane, co ma swój urok, ale w południowych Alpach w porównaniu do tego, główne szlaki, to często wygodne autostrady. Więc polskie góry w gładkich adidasach? Nigdy! A ponieważ widziałam już panie schodzące z Babiej Góry w sandałkach, nigdy nie wiadomo, gdzie skończy się taki spacerek i lepiej być przygotowanym, bo za nierozsądność w górach się nieraz drogo płaci.
            • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 14:36
              Spokojnie, w adidasach biegałam po Beskidach, przeżyłam ;). W Tatrach chodziłam w takich butach:
              www.decathlon.com.pl/PL/buty-namib-50-134642266/
              dawały radę, chodzę w nich do dziś. W Szkocji i Sudetach miałam takie:
              sklep.fort.mil.pl/media/products/1657/images/thumbnail/large_1657.jpg?updated_at=1301500896
              i to był faktycznie dramat. Były totalnie luźne i ogólnie noga mi w nich latała, podeszwy wyślizgane, to było faktycznie nierozsądne, tym bardziej, że warunki były dość trudne wtedy.
              • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 14:49
                W butach z usztywnioną kostką oraz ciężkich mój krok robi się inny, stawiam kulasy jak popadnie, w rezultacie niekontrolowanych zjazdów mam więcej. Może kostka jest chroniona, ale kolana nie raz to odczuły. Dlatego osobiście wolę buty jak najlżejsze i miękkie, odwiedzam głównie niskie góry, nie szaleje, GOPR nigdy mnie nie ściągał.
        • kis-moho Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 16:09
          > Ja mam klasyczne trekkingowe buty starej daty ze skóry. Marki Meindl, coś jak [
          > url=http://sports.engelhorn.de/sportarten/klettern-bergsteigen/schuhe/herren/be
          > rgstiefel/meindl-herren-trekkingschuh-borneo-mfs--70875--10347--146/?eqrecqid=1
          > 793fecf-a0ff-4351-b6c7-4a7d547915a4]te[/url], moje to tylko inny model.

          Tu się podpiszę, co prawda nie z własnego doświadczenia. Znajomy ma Meindle, nosi je już ponad 20 lat (!), przy regularnych wycieczkach w góry. I na razie jeszcze nie myśli o nowych. Ja w dużo krótszym czasie (10-15 lat?) kończę właśnie zużywać trzecią parę też wcale nie najgorszych butów. Jak się dorobię, następne będą właśnie Meindle.
          Jeżeli chodzi o typ, dołączam do miłośników stabilizacji kostki. Jak się chodzi po łączkach to nie jest to może istotne, ale przy chodzeniu po różnych skałkach i dużych kamieniach wg. mnie to bardzo ważna rzecz.
    • magdalaena1977 Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 21:38
      Ja mam takie buty:
      www.grisport.co.uk/walking-boots/everest-gri-sports.html
      Kupiłam je bardziej na zimowe spacery czy wycieczki do lasu, ale są naprawdę wygodne i na razie nieprzemakalne.
      Ale piszę o nich, bo jakkolwiek w sklepie buty były ok, to na początku noszenia miałam z nimi problem - okazało się, że są za wysokie - tj. miejsce na zgięcie nogi w kostce wypadało w butach wyżej niż u mnie. Pewnie mieli na myśli wielkie męskie stopy. I dopiero podłożenie korka pod pietę rozwiązało problem.
      • grecz Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 23:09
        Moje pierwsze trekingowe były właśnie tej firmy z postu wyżej, teraz mają około 11 lat i jeszcze zdarza mi się w nich chodzić choć już na urodzie sporo straciły ;) Ale przez to mi ich nie żal zakładać w największe błota... Rok temu kupiłam buty Regatty w sklepie Feel Free ale ni hu hu nie pamiętam ich nazwy...takie brązowe ze skóry licowej ;)
        Przy wyborze sugerowałam się i stosunkiem właściwości (nieprzemakalność, oddychalność, grubość podeszwy) do ceny, jak i wygodą i....kolorem :D Nie lubię beżowych butów trekingowych, a często damskie modele są w takich "praktycznych" kolorach ;) Teraz mam brązowe i też trochę cierpię ;) Wolę czarne ;)
    • lavaenn Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 22:01
      Ja na swoje wąskie kopytko ;) mam Aku Camana. Mój facet ma praktycznie identyczne La Sportiva Nevada, intensywnie eksploatowane przez jakieś cztery lata, i jest bardzo zadowolony - tym też się kierowałam przy swoim zakupie. Kosztowały właśnie coś koło 400.
      • miss-alchemist Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 22:21
        Ja mam właśnie Nevady. Fajne, szczupłe butki, brzydkie jak noc listopadowa, ale przynajmniej nie widać, że są brudne ;) Cena bardzo przystępna jak na dobre treki (zajeżdżam je 3 rok, a chodziły ze mną nie tylko po górach, ale i po mieście - w śniegu i soli). Dałam za nie poniżej 400 zł, teraz są nawet tańsze.

        Tylko u mnie lepiej się sprawdzają po mieście/na płaskim terenie. W górach okazało się, że notorycznie obcierają boleśnie kostkę, wywołały nawet zapalenie ścięgna achillesa - po prostu nie do końca kompatybilne z moją stopą, ale dobry bandaż ratuje sprawę ;)

        Jest mi w nich trochę gorąco (ale z gtx zawsze będzie gorąco latem, nie ma przebacz), są dość lekkie, nie przemakają nawet w dość trudnych warunkach. Vibramowa podeszwa. Na minus wkładki (szybko się zużyły) i śliskie sznurówki, łatwo się rozwiązują.
        • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 23:37
          miss-alchemist napisała:

          > Jest mi w nich trochę gorąco (ale z gtx zawsze będzie gorąco latem, nie ma prze
          > bacz),

          Chyba żartujesz. Mam buty trekingowe z goretexem i śmigam w nich latem przy +30, po górach i po mieście, i tej zimy przy -20 też w nich latałam. Nigdy się nie zgrzałam ani nie zmarzłam.
          No tyle że u producenta jeden but kosztuje tyle, ile autorka wątku ma zamiar przeznaczyć na dwa...
          • miss-alchemist Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 07:41
            Może to właściwość stopy danej osoby, dużo osób skarży mi się na to, że im gorąco w butach z gtx przy upałach. Sytuację zdecydowanie poprawiają skarpetki trekingowe.

            Przy mrozach jest za to super ;)
            • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 09:19
              Stawiam raczej na gorszą jakość buta, wielu znajomych ma treki z goretexem i na nic się nie skarżą, ani w upały, ani w czasie mrozów.
              Ja bardzo szybko się przegrzewam i szybko marznę, a tu nic; najstarsze też ma treki z gtx i na obozie chodziło tylko w nich. Moje to Kupczaki, dziecko ma buty firmy Lowa.
              • ciociazlarada Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 09:55
                Zalezy od indywidualnych cech noszacego i od poziomu aktywnosci. Np. w butach z GTX nie da sie praktycznie biegac na dluzsze dystanse, bo membrana nie nadaza z odprowadzaniem wilgoci i masz po prostu oblesna, ciepla zupe w butach. Jak ktos sie mocno poci przy sporcie, to naprawde oprocz zimowych zastosowan lepiej miec buty bardziej przewiewne.
                • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 12:12
                  Nie wiem, ja w moich nie biegam, nie jestem komandosem, chodzę w nich i tyle. Moje (i te dziecka) są z gtx i ze skóry, a nie z gtx i tworzywa, do biegania kupiłabym lżejsze, tj. cieńsze. No ale nie biegam i nie mam zamiaru biegać, wiem tyle, że mogę chodzić w nich cały dzień, dziecko tak samo, i nic.
                  • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 04.03.12, 16:10
                    Membrana w wysokich temperaturach nie działa, nie przepuszcza pary - fizyka. Dlatego o tym, czy noga się w butach z GTX spoci, czy nie, decyduje konstrukcja wnętrza buta - niektóre buty maja dodatkową "klimatyzację" (zasysają powietrze przy podniesieniu stopy i wypuszczają przy postawieniu) - oraz osobnicze skłonności (tego już producent nie przewidzi).
                    • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 04.03.12, 16:31
                      marciasek napisała:

                      > Membrana w wysokich temperaturach nie działa, nie przepuszcza pary - fizyka. Dl
                      > atego o tym, czy noga się w butach z GTX spoci, czy nie, decyduje konstrukcja w
                      > nętrza buta - niektóre buty maja dodatkową "klimatyzację" (zasysają powietrze p
                      > rzy podniesieniu stopy i wypuszczają przy postawieniu) -

                      To musi być to, ta firma produkuje też buty dla wojska, w tym na warunki pustynne, i użytkownicy bardzo je chwalą.

                      > oraz osobnicze skłonności (tego już producent nie przewidzi).

                      Wredny producent ;)
                      • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 06.03.12, 14:38
                        > > oraz osobnicze skłonności (tego już producent nie przewidzi).
                        > Wredny producent ;)

                        wredny, wredny :) Zapomniałam dorzucić skarpetki - one tez dużo zmieniają. Na trekking najlepiej włożyć 2 pary, wewnętrzne z coolmaxa, zewnętrzne z merynosa. Przy dwóch parach minimalizuje się ryzyko otarć (jak jest tarcie, to obciera skarpetka o skarpetkę), a taki zestaw surowców gwarantuje optymalne odprowadzenie wilgoci i poprawia obieg powietrza wewnątrz buta.
                        • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 06.03.12, 18:33
                          Chyba żyję w innym wymiarze. Treki to jedyne buty, które mnie nigdy nie obtarły, na dłuższe chodzenie zakładam skarpetki od producenta.
                          Do głowy by mi nie przyszło, że treki mogą obetrzeć nogi...
                          • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 07.03.12, 02:00
                            anna-pia napisała:

                            > Chyba żyję w innym wymiarze. Treki to jedyne buty, które mnie nigdy nie obtarły
                            > , na dłuższe chodzenie zakładam skarpetki od producenta.
                            > Do głowy by mi nie przyszło, że treki mogą obetrzeć nogi...

                            Bo dłuższe chodzenie jest sprawą indywidualnej definicji. Buty trekkingowe nosi się nieraz 10-12 godzin na nogach i wchodzi w nich często pod górę oraz schodzi z góry, co powoduje przeróżne punkty intensywnego kontaktu stopa-but. Mnie moje dobrze wygąbkowane treki też nigdy nie obtarły na pięcie, czy palcach, ale czerwone podrażnienia wokół kostki po tygodniu w Alpach mam zawsze, pomimo miękkiego wykończenia. Buty skonstruowane są dla przeciętnego użytkownika (użytkowniczki) i większość kobiet z moim rozmiarem buta ma większy obwód w kostce, a latające luzy potrafią obetrzeć w ciągu całego dnia, tak samo, jak za ciasny but.
                          • yaga7 Re: Obuwie trekkingowe 07.03.12, 07:46
                            Moim zdaniem wszystko może obetrzeć nogi.

                            Mnie potrafią obetrzeć buty, które mam od lat, noszę regularnie i pewnego pięknego dnia mam obtartą piętę ;)
                          • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 07.03.12, 09:56
                            > Chyba żyję w innym wymiarze. Treki to jedyne buty, które mnie nigdy nie obtarły
                            > , na dłuższe chodzenie zakładam skarpetki od producenta.
                            > Do głowy by mi nie przyszło, że treki mogą obetrzeć nogi...

                            Oj, potrafią - i to dość drastycznie. Wystarczy nieodpowiednio zawiązać dobrze dopasowany skądinąd but. Mówimy tu o poważnej turystyce górskiej, gdzie idzie się wiele godzin po sporych przewyższeniach, a butów na zmianę nie ma. W takiej sytuacji naprawdę lepiej na zimne dmuchać, bo przy pierwszych oznakach otarcia nie będziemy mogli zrezygnować z dalszej drogi ani zmienić butów. Jedyne, co można zrobić, to nakleić plaster, zacisnąć zęby i iść dalej do najbliższego schroniska (z którego i tak trzeba będzie wrócić na już obtartych nogach). Buty trekkingowe noszone po mieście i na średnio długich wycieczkach w łatwym terenie z reguły nie obcierają - być może to tłumaczy inny wymiar, w którym żyjesz? :)
                            • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 07.03.12, 18:06
                              marciasek napisała:

                              > Buty trek
                              > kingowe noszone po mieście i na średnio długich wycieczkach w łatwym terenie z
                              > reguły nie obcierają - być może to tłumaczy inny wymiar, w którym żyjesz? :)

                              Trochę się bałam, co będzie w górach, i dwa lata temu nic nie było, mimo że zwykle chodzę w nich po mieście (czego nie powinnam robić, ale co ja poradzę ;)) i w łatwym i średnim terenie. A dwa lata temu lato było gorące, i nic, całodzienne włóczenie się nie zaszkodziło. Nie chodziłam co prawda z plecakiem, ale 4-latek szybko się męczy, a swoje waży ;p
                              • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 07.03.12, 18:36
                                No to zazdroszczę niewrażliwych i dopasowanych do Kupczaków stóp :) Moje się z nimi nie polubiły już przy mierzeniu.
                                PS Uściski dla czterolatka :)
                                • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 10:15
                                  Hm, nie wiem, czy niewrażliwe, tylko Kupczaki im nigdy krzywdy nie zrobiły, każde inne buty najpierw muszę nosić z plastrami na połowie stopy ;) Ale dobre i to.
                                  Przekażę czterolatkowi ;)
                                  • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 10:42
                                    No to pewnie chodzi o kształt stopy - Twoje do Kupczaków pasują, moje chyba niespecjalnie.
                                  • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 10:48
                                    A które Ty masz te Kupczaki? Bo może ja się krzywię na jakiś inny model i coś mi umknęło - ? I gdzie się to kupuje? Na stronie producenta wszystko niedostępne.
                                    • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 17:13
                                      Mam te
                                      www.vip.home.pl/sklep/image_func.php?img=gfx/2af56c00bf9079d17cc5a44d9db76db3.jpg&lang=pl&prod_id=43
                                      tylko brązowe. Nie mam pojęcia, gdzie teraz można kupić, może napisz do nich?
                                      • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 17:59
                                        aaa, no to te są zupełnie inne, ja myślałam o combatach. A czy one są bardzo szerokie?
                                        Napiszę, dziękuję za linka.
                                        • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 18:17
                                          Combaty ma mój chłop, w moim rozmiarze nie ma; mieszkasz może w Warszawie?
                                          Nie wiem, czy są bardzo szerokie, ciężko mi to stwierdzić, ja noszę 36, chłop - 45, dla mnie są zbyt wielkie, żebym mogła o czymkolwiek wyrokować...
                                          • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 19:17
                                            nie nie, chodziło mi o to, że combaty nie są dla mnie, pytałam o szerokość właśnie Twojego modelu :)
                                            • anna-pia Re: Obuwie trekkingowe 10.03.12, 23:29
                                              Hm, w duoboots moja stopa wchodzi już w kategorię "wide" (tzn. szeroka, ale bliżej średniej niż bardzo szerokiej), ale w sznurowanych butach nie wiem, czy to ma takie znaczenie, moje dziecko raz je założyło, ma węższą stopę i po porządnym zasznurowaniu też było dobrze.
                                              Napisz do producenta, bo to, co Ci napiszę o rozmiarze 36, może się nijak mieć do rozmiaru 40+.
          • yarshiva Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 11:13
            anna-pia napisała:
            > Mam buty trekingowe z goretexem i śmigam w nich latem przy +30
            > , po górach i po mieście, i tej zimy przy -20 też w nich latałam. Nigdy się nie
            > zgrzałam ani nie zmarzłam.
            > No tyle że u producenta jeden but kosztuje tyle, ile autorka wątku ma zamiar pr
            > zeznaczyć na dwa...

            I to chyba też jest istotne - pewnie masz znacznie lepszy technologicznie goretex, skoro Twoje buty nie przegrzewają :)
            Niestety nie stać mnie w tej chwili na tak drogie buty, na dobrą sprawę nie umiem określić częstotliwości, z jaką bym ich używała (zdzieranie ich w mieście by mi się nie widziało, do tego celu mam inne buty). No i moje ostatnie doświadczenia z obuwiem fitnessowym (które było mi polecane przez wiele bliżej i mniej znanych osób, łącznie z trenerem z siłowni), które przez wiele osób uważa za oddychające, potrafią moje stopy zagotować. Tak poza tym lubię te buty, bo są wygodne i generalnie fantastyczne.
        • yarshiva Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 11:03
          miss-alchemist napisała:
          > W górach okazało się, że notorycznie obcierają boleśnie kostkę, wywołały nawet
          > zapalenie ścięgna achillesa - po prostu nie do końca kompatybilne z moją stopą,
          > ale dobry bandaż ratuje sprawę ;)

          Zakładałaś do nich zwykłe skarpetki, czy 'trekkingowe'?

          > Jest mi w nich trochę gorąco (ale z gtx zawsze będzie gorąco latem, nie ma prze
          > bacz), są dość lekkie, nie przemakają nawet w dość trudnych warunkach. Vibramow
          > a podeszwa. Na minus wkładki (szybko się zużyły) i śliskie sznurówki, łatwo się
          > rozwiązują.

          Dzięki za istotne informacje :)
          To gorąco mnie trochę przeraża (po innych forach też mi się przewinęła ta informacja), nie wiem w sumie nawet, ile podtypów membran goretex istnieje i czym się różnią między sobą.
          A faktycznie sprawa ze sznurówkami mało przyjemna, skoro trzeba je co chwilę wiązać i dodatkowo but nie trzyma się właściwie stopy.
          • yaga7 Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 11:13
            Oo, sznurówki. Mnie się sznurówki wyrobiły po pierwszych dwóch wycieczkach i od tej pory już jest ok.
          • miss-alchemist Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 11:35
            Na początku zwykłe skarpetki, teraz mam już trekingowe i planuję kupić więcej, bo komfort noszenia zupełnie inny. Mimo wszystko jednak po kilku dniach w górach kostka jednak boli. Nie jest to raczej wina butów, tylko ich niekompatybilności ze stopą (tak jak niektóre z nas nie mogą nosić stanika z wysokim mostkiem :P). Znam parę osób, które mają Nevady i nikt się na nie nie skarży, tylko ja ;) Dodam, że przy chodzeniu po płaskim lub tylko lekko wyżynnym nie mam tego problemu.

            Co do gorąca - jest mi w tych butach dość ciepło przy upałach, że aż miło po kilku godzinach założyć sandały, ale też nie do tego stopnia, żeby stopy mi się pociły, czy coś.

            Co do sznurówek - po prostu opanowałam technikę wiązania ich tak, żeby się nie rozwiązywały, ale na początku doprowadzało mnie to do szału ;) Jak już obczaiłam, jak je wiązać, to trzymają się mocno stopy i w górach parokrotnie uchroniły mnie od skręcenia kostki ;P

            Ach, i jeszcze muszę pochwalić nieprzemakalność, bo przetestowałam buty w hardkorowych warunkach - dwa dni po zakończeniu kilkunastodniowych deszczów wybrałam się w Bieszczadach na szlak poza parkiem narodowym. Poza parkiem - czyli totalnie nieprzechodzony i nieprzygotowany :P Wleźliśmy w jakieś totalne bagno, po prostu brodzenie w jeziorze - i miałam sucho, dopóki nie wlazłam w wodę po kolana, to mi się trochę górą nalało ;) Ale mokra trawa czy kałuże moim Nevadom niestraszne.

            Ogólnie wydaje mi się, że jak za tę cenę to są dobre buty. Wyjeżdżam w góry jedynie w wakacje, więc nie widziałam sensu kupowania czegoś bardziej wypasionego, ale może kiedyś... ;)
      • genepi Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 23:36
        A ja mam Aku-wstręt. Wydaje mi się że firma obuwnicza która nie potrafi zrobić sznurówek które by się nie rozsypywały po miesiącu noszenia powinna zająć się czym innym. W dodatku tylna część buta łamie się po roku używania, choć stopy wkładam normalnie, rozsupłując sznurówki, nie stawiam stopy na tylnej ściance. Owszem, mają podeszwę Vibramową, ale to nie Aku robi podeszwy, tylko kupuje gotowe.
        No i nie są na wąską stopę. Więc ja Aku nigdy więcej.
        • genepi Re: Obuwie trekkingowe 01.03.12, 23:37
          I jeszcze - kiedy je kupowałam był na nie rabat 10%, targowałam się ze sprzedawcą żeby dał mi 15%. Namyślił się i dał 25%.
          Po roku noszenia - rozumiem czemu chciał się ich pozbyć...
    • turzyca Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 00:28
      Ja bym w tym wypadku radzila rekonesans w sklepach, a potem zamawianie przez internet i pochodzenie po domu. Dlaczego tak? Bo ostatnio odziedziczylam buty po mojej mamie - w sklepie sprawialy wrazenie szalenie wygodnych, znacznie lepszych niz dotychczasowe, a niestety juz na niezobowiazujacym spacerze z psem obcieraja. Wg mnie sa przyzwoicie wygodne, choc bez rewelacji, ale nie obcieraja.
      Mysle, ze choc pol godziny spacerowania po domu umozliwiloby unikniecie takiej wpadki.
    • anulla1974 Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 08:36
      Ja mam Lafumę i jestem zadowolona. Dobre buty ma też Salomon - te są przede wszystkim wygodne :) Jeśli chodzi o HiMountain to mam w rodzinie 2 przypadki, że buty nie przetrwały sezonu, naprawa też nic nie dała, więc nie polecam. Przejdź się po sklepach, pomierz, bo to że komuś pasuje dany model nie zanczy, że Tobie też będzie pasował. Z droższych polecam Meindl.
    • zenobia44 Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 13:27
      Mogę polecić buty Jack Wolfskin All Terrain www.e-horyzont.pl/buty-all-terrain-texapore-women_44710t.html
      Miałam je 6 lat i nosiłam: w górach, po mieście, na śnieg (nie nadawały się do pomieszczeń, np. do pracy, bo było w nich za ciepło). Były b. wygodne, miały w miarę dyskretny design, to co spowodowało, że się zużyły to była podeszwa (ale mi się niszczą podeszwy, normalnie po roku mam buty do wyrzucenia z tego powodu). Teraz dodatkowo podobno coś zmienili w podeszwie, więc i ta wada nie występuje. Było w nich ciepło w zimie, ale nie za gorąco, za gorąco tylko w pomieszczeniu, nie były śliskie, mogłam w nich biegać po śniegu.
      Buty były bardzo drogie, te x lat temu kosztowały ponad 400 zł, więc bałam się wtopy, ale uważam, że warto było wydać całą pensję na nie, bo były to chyba najlepsze buty jakie kiedykolwiek miałam i to przez tak długi czas!
      Niestety nie było mnie stać na powtórkę z Wolfskina i kupiłam potem tańsze HiMountain - koszmar, koszmar, koszmar! Buty sztywne, gorące, ani do miasta, ani do parku, ani w góry.
      Teraz nie zawiązuję tych butów i to jest jedyny sposób, żeby je nosić, bo są źle zaprojektowane, mają dużo miejsca w palcach, w kostce odcinają krew, palce uciskają, zapacają się szybko. Zawsze jak w nich wracam to płaczę i czasem idę na boso (jak się da). Najchętniej bym je wyrzuciła. Kupiłam je taniej, bo chyba za niecałe 200 - www.sfpl.pl/shop/view/Product/id/2061/HiMountain_Buty_Gamba_V_H10K?productReferer=Category&context=2
      • magdalaena1977 Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 18:22
        Mam wrażenie, że te HiMountain są za niskie. Dla mnie but górski powinien mieć cholewkę za kostkę, tak żeby ją stabilizować i żeby zimą nie nasypało się do niego śniegu.
        • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 15:18
          > Mam wrażenie, że te HiMountain są za niskie. Dla mnie but górski powinien mieć
          > cholewkę za kostkę, tak żeby ją stabilizować i żeby zimą nie nasypało się do ni
          > ego śniegu.

          ... i żeby żmija nie ugryzła :).
          Jak dla mnie to jedyny plus wysokich cholewek, nienawidzę ich, obcierają, nawet, jeśli coś stabilizują, to kosztem kolan, latem niepotrzebnie grzeją, zimą i tak najlepiej założyć stuptuty.
          • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 15:31
            pinupgirl_dg napisała:

            > Jak dla mnie to jedyny plus wysokich cholewek, nienawidzę ich, obcierają, nawet
            > , jeśli coś stabilizują, to kosztem kolan, latem niepotrzebnie grzeją, zimą i t
            > ak najlepiej założyć stuptuty.

            Dobre buty nie grzeją, nawet latem. Kostka w wysokich butach nie jest przecież też zamurowana, tu chodzi tylko o stabilizację całej stopy, by sobie jej w kostce nie wykręcić na wąskiej, nierównej i kamienistej drodze. Ja wolą takie buty także z względu na bezpieczeństwo kolan, trzymają mnie mocno przy ziemi, pozwalają łatwiej zachować równowagę. No ale tak już trochę jest, że do chodzenia po wysokich górach potrzebne jest pewne przygotowanie, mięśnie w nogach się przydają, zaniedbania czuję też w kolanach, ale i tak raczej przy schodzeniu, niż w drodze w górę.
            • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 15:43
              > Dobre buty nie grzeją, nawet latem. Kostka w wysokich butach nie jest przecież
              > też zamurowana, tu chodzi tylko o stabilizację całej stopy, by sobie jej w kost
              > ce nie wykręcić na wąskiej, nierównej i kamienistej drodze. Ja wolą takie buty
              > także z względu na bezpieczeństwo kolan, trzymają mnie mocno przy ziemi, pozwa
              > lają łatwiej zachować równowagę. No ale tak już trochę jest, że do chodzenia p
              > o wysokich górach potrzebne jest pewne przygotowanie, mięśnie w nogach się przy
              > dają, zaniedbania czuję też w kolanach, ale i tak raczej przy schodzeniu, niż
              > w drodze w górę.

              Oceniam na podstawie tych pożyczanych Meindl i Chiruca, czyli buty raczej dobre ale cudów nie ma - w upale grzeją, tak naprawdę nie czuję wcale pod tym względem tych kosmicznych technologii, może przy spacerach na mieście i siedzeniu w pomieszczeniach, ale przy wysiłku - nie ma bata, noga ugotowana, w dodatku taka wysoka cholewka jest albo za ciasna i puchnę, albo za luźna i obciera, nie umiem tego sznurowania wyważyć. Na mięśnie nie narzekam, bo chodzę dość często i staram się ćwiczyć w domu, kolana mam liche od dawna, jeszcze ponadrywane gdzieniegdzie przy szalonych próbach rozciągania, kostki, na szczęście, odpukać, mocne, więc gdzie tylko mogę, wolę niższe buty. Tyle, że, jak już pisałam, chodzę po niskich górach, regularnie, ale nie dużo.
              • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 18:01
                pinupgirl_dg napisała:

                > Oceniam na podstawie tych pożyczanych Meindl i Chiruca, czyli buty raczej dobre
                > ale cudów nie ma - w upale grzeją, tak naprawdę nie czuję wcale pod tym względ
                > em tych kosmicznych technologii, może przy spacerach na mieście i siedzeniu w p
                > omieszczeniach, ale przy wysiłku - nie ma bata, noga ugotowana, w dodatku taka
                > wysoka cholewka jest albo za ciasna i puchnę, albo za luźna i obciera,

                Buty do chodzenia w górach, to nie są buty do chodzenia po mieście. Faktycznie schodząc z góry, na asfalcie, ma się dziwne uczucie na nogach, tak jakby stopa była zbyt usztywniona, ale w trakcie wspinaczki tego się nie czuje. No i powyżej pewnej wysokości temperatura spada i o upały raczej trudno, co nie znaczy, że przy wysiłku nie jest gorąco. Ale mnie się w moich butach noga specjalnie nie poci, nie wiem czy to sprawa technologii, czy indywidualnej predyspozycji.
                • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 18:58
                  > Buty do chodzenia w górach, to nie są buty do chodzenia po mieście. Faktycznie
                  > schodząc z góry, na asfalcie, ma się dziwne uczucie na nogach, tak jakby stopa
                  > była zbyt usztywniona, ale w trakcie wspinaczki tego się nie czuje. No i powyż
                  > ej pewnej wysokości temperatura spada i o upały raczej trudno, co nie znaczy, ż
                  > e przy wysiłku nie jest gorąco. Ale mnie się w moich butach noga specjalnie nie
                  > poci, nie wiem czy to sprawa technologii, czy indywidualnej predyspozycji.

                  Bardzo możliwe, że to indywidualne predyspozycje, bo ja odkąd pamiętam pociłam się wyjątkowo mocno przy byle wysiłku.
                  A co do schodzenia, wydaje mi się, że to dwie rzeczy - z jednej strony amortyzacja, trzeba przyznać, że te buty są dobrze amortyzowane, ale ja mam już odruch lądowania na palcach. Z drugiej strony mam nawyk oszczędzania kolan, schodząc po skałach lądując na palcach trochę oszczędzam kolano nogi, która stoi wyżej, dzięki temu mogę na niej wykonać płytszy przysiad, nawet czasami puścić się luźno i "skoczyć". Ale to już inna bajka, próbowałam to rozruszać i wyćwiczyć na różne sposoby, ale przy pewnej głębokości przysiadu zawsze jest problem, więc staram się oszczędzać. Z drugiej strony odkąd odkryłam kije trekingowe, to jest dużo lepiej, w takich sytuacjach po prostu wspieram się na nich, moje tempo spacerów górskich (normalnie dość żółwim) też znacznie wzrasta z kijami.
                  • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 22:55
                    pinupgirl_dg napisała:

                    > A co do schodzenia, wydaje mi się, że to dwie rzeczy - z jednej strony amortyza
                    > cja, trzeba przyznać, że te buty są dobrze amortyzowane, ale ja mam już odruch
                    > lądowania na palcach. Z drugiej strony mam nawyk oszczędzania kolan, schodząc p
                    > o skałach lądując na palcach trochę oszczędzam kolano nogi, która stoi wyżej,

                    To może taki offtop, ale obciążenie głównie palców jest bardzo niekorzystne nie tylko dla stopy. Niby oszczędzasz tym kolano, ale tylko niby, bo masz całkiem inaczej rozłożone siły w nodze, nie pracują mięśnie odpowiedzialne za stabilzację kolana i problem się z czasem pogarsza. Takim sposobem stopa męczy się też o wiele szybciej i w ekstremalnej sytuacji może dojść nawe do nadłamania kości w stopie. Wielu biegaczy z takim złym stylem biegania już tak miało. Jeżeli i tak chodzisz tylko po niskich górach, to spróbuj stawiać nogę jednak od pięty i zrolować ją do palców. Bardziej sztywne buty paradoksalnie by ci w tym pomogły. Takie o wiele lepiej amortyzują lądowanie rozkładając obciążenie na całą stopę. Ja mam też zniszczone kolana, ale wolę wykonać głębszy i staranny przysiad używjąc do tego mięśni ud, niż skakać z góry szybko na palcach nie zginając odpowiednio kolan. Pierwszy sposób prawadzi najwyżej do tego, że będą miała zakwasy w udach, które przechodzą po chłodnym okładzie i następnego dnia mogę znowu iść w góry. Drugi sposób prowadzi do bolów w stopie i kolanie, bo skakając wyzwalam o wiele większą siłę obciążenia w stawie i prawdopodobnie następnego dnia nie będą w stanie się ruszyć.
                    • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 09.03.12, 00:09
                      > To może taki offtop, ale obciążenie głównie palców jest bardzo niekorzystne nie
                      > tylko dla stopy. Niby oszczędzasz tym kolano, ale tylko niby, bo masz całkiem
                      > inaczej rozłożone siły w nodze, nie pracują mięśnie odpowiedzialne za stabilzac
                      > ję kolana i problem się z czasem pogarsza. Takim sposobem stopa męczy się też o
                      > wiele szybciej i w ekstremalnej sytuacji może dojść nawe do nadłamania kości
                      > w stopie. Wielu biegaczy z takim złym stylem biegania już tak miało. Jeżeli i
                      > tak chodzisz tylko po niskich górach, to spróbuj stawiać nogę jednak od pięty i
                      > zrolować ją do palców. Bardziej sztywne buty paradoksalnie by ci w tym pomogły
                      > . Takie o wiele lepiej amortyzują lądowanie rozkładając obciążenie na całą stop
                      > ę. Ja mam też zniszczone kolana, ale wolę wykonać głębszy i staranny przysiad u
                      > żywjąc do tego mięśni ud, niż skakać z góry szybko na palcach nie zginając od
                      > powiednio kolan. Pierwszy sposób prawadzi najwyżej do tego, że będą miała zakwa
                      > sy w udach, które przechodzą po chłodnym okładzie i następnego dnia mogę znowu
                      > iść w góry. Drugi sposób prowadzi do bolów w stopie i kolanie, bo skakając wyzw
                      > alam o wiele większą siłę obciążenia w stawie i prawdopodobnie następnego dnia
                      > nie będą w stanie się ruszyć.

                      Co do biegania, to znam dwie teorie. Podobno nawet sam Skarżyński stanowczo zaleca bieganie od pięty, chociaż nie mam jego książek, więc sama tego nie czytałam. Z drugiej strony ostatnio coraz modniejszy jest trend możliwie naturalnego biegania, w którym rezygnuje się z amortyzacji stawiając na pracę stopy i lądowanie na palcach, tak w dużym uproszczeniu, bo nurtów jest trochę i sama się już gubię. Tego jednak nie poleca się początkującym osobom, zwłaszcza z nadwagą, bo bez odpowiednio mocnych stóp to się nie uda. Ja biegam tylko na palce, próbowałam z pięty, ale kompletnie mi to nie wychodziło. Moje kolana akurat tutaj nigdy nie protestowały, nawet bez amortyzacji, jeśli już, to protestowały inne miejsca, ale przy mojej ewidentnej przesadzie. Tak samo świetnie znoszą stepper, chociaż słyszałam, że u wielu osób potęguje kłopoty z kolanami. Protestują przy wszelkiej formie przysiadów, im bardziej się staram je robić poprawnie technicznie, tym gorzej oraz przy długim unieruchomieniu w zgiętej pozycji.
                      Co do gór - to nie jest tak, że w sztywnych butach jestem totalnie unieruchomiona, ale jest mi wyraźnie trudniej, więc wolę sobie ułatwiać życie. W trudnych, śliskich miejscach, kiedy nie jestem pewna kolan, nie waham się iść na czterech :).
                      • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 09.03.12, 12:39
                        pinupgirl_dg napisała:

                        Z drugiej strony ostatnio coraz modniejszy jest trend możliwie naturalnego b
                        > iegania, w którym rezygnuje się z amortyzacji stawiając na pracę stopy i lądowa
                        > nie na palcach, tak w dużym uproszczeniu, bo nurtów jest trochę i sama się już
                        > gubię.

                        Owszem, jeżeli jest to faktycznie naturalne bieganie, a wiele osób nie stawia stopy w sposób naturalny, tylko zbyt mocno obciąża stopę w przedniej jej części. Praktycznie nie używa pięty. To tak jakbyś biegała na obcasach. Podobno jest to dosyć częsty problem wśród współczesnej młodzieży, spowodowany zaburzonym rozwojem fizycznym w dzieciństwie. Dzieci zbyt mało się ruszają i to ma także wpływ na rozwoj stopy i mięśni nóg.


                        W trudnych,
                        > śliskich miejscach, kiedy nie jestem pewna kolan, nie waham się iść na czterech
                        > :).

                        Zdarzało mi się i to nie raz. :-) Jeżeli mam do wyboru zgrywać bohaterkę i narażać się na spadek w przepaść, albo wyglądać trochę śmiesznie, ale bezpiecznie przebrnąć przez niepewne miejsce, to wolę zdecydowanie to drugie. Dobre buty dobrymi butami, ale żadne nie mają magnetycznej podeszwy. ;-)
                    • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 09.03.12, 12:45
                      > Pierwszy sposób prawadzi najwyżej do tego, że będą miała zakwa
                      > sy w udach, które przechodzą po chłodnym okładzie i następnego dnia mogę znowu
                      > iść w góry.

                      Mi na zakwasy najlepiej robi sauna :)
                      • pierwszalitera Re: Obuwie trekkingowe 09.03.12, 12:58
                        marciasek napisała:

                        > Mi na zakwasy najlepiej robi sauna :)

                        Sauna źle mi robi na pękające naczynka. :-) A chłodzenie też nie jest złe, bo zwykle jednak staw kolanowy też jest trochę nadwyrężony i moje szybciej się regenerują po lodzie. Ale do wanny pełnej lodu bym raczej nie wchodziła. ;-)
                        • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 09.03.12, 13:18
                          ja tez nie :) Ale wytarzać się w śniegu po saunie - uwielbiam...
            • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 16:19
              > No ale tak już trochę jest, że do chodzenia p
              > o wysokich górach potrzebne jest pewne przygotowanie, mięśnie w nogach się przy
              > dają, zaniedbania czuję też w kolanach, ale i tak raczej przy schodzeniu, niż
              > w drodze w górę.

              O właśnie, przypomniało mi się, dlaczego jeszcze nie lubię takich butów. O ile wchodzić się jeszcze da, to z zejściem mam problemy. Zwykle ląduję na palcach, a w tych butach czuję się jakbym miała rzeczywiście nogę w gipsie, postawić ją na palce jest znacznie trudniej.
              Generalnie nie chcę, żeby wyszło, że kogoś namawiam do pójścia w wysokie góry w adidasach czy sandałkach, sama bym tego nie zrobiła. Jeżdżę w niskie góry, chociaż często schodzę ze szlaków i chodzę w różnych warunkach. Tak samo to zupełnie inna bajka, jak ktoś chodzi po górach przez cały dzień, ja zwykle spędzam tam parę godzin, rzadko robię dłuższy wypad, więc to dla mnie nie problem zachować przez ten czas siły i koncentrację. Podejrzewam, że przy długich trasach stabilizacja kostki może nabierać znaczenia, bo w miarę zmęczenia rzeczywiście łatwiej o niefartowny ruch.
              • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 18:06
                A próbowałaś przewiązywać buty inaczej do podchodzenia, a inaczej do schodzenia?
                Ja przy podchodzeniu luzuję sznurówki w śródstopiu, wyżej wiążąc mocniej (kostka!), a przy schodzeniu odwrotnie: mocno zaciskam śródstopie i luzuję cholewkę.
                • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 19:11
                  Nie próbowałam :).
                  Nie wykluczam też, że te buty były ze mną po prostu niekompatybilne, nie dość, że model przypadkowy, to jeszcze użytkowane przez inną osobę i ułożone pod inną nogę. Na razie na moje potrzeby niskie buty wystarczają, pewnie z czasem (o ile mi się uda zrealizować fantazje o intensywniejszym chodzeniu po górach) będę musiała pomyśleć o bardziej profesjonalnym obuwiu.
                  • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 19:26
                    Niskim tez dobrze zrobi zmiana wiązania w śródstopiu (w górę luźniej, w dół ciaśniej). Spróbuj :) Ja w zeszłym sezonie chodziłam trochę w niskich butach po Beskidach, ale strasznie mnie to męczy ze względu na ten niestabilny prawy staw, muszę kupić porządne wysokie buty w których da się pójść i w Beskidy, i w Tatry czy Fogarasze.
                    • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 19:45
                      > Niskim tez dobrze zrobi zmiana wiązania w śródstopiu (w górę luźniej, w dół cia
                      > śniej). Spróbuj :) Ja w zeszłym sezonie chodziłam trochę w niskich butach po Be
                      > skidach, ale strasznie mnie to męczy ze względu na ten niestabilny prawy staw,
                      > muszę kupić porządne wysokie buty w których da się pójść i w Beskidy, i w Tatry
                      > czy Fogarasze.

                      Niskie tak sznuruje :). Na śródstopiu sznuruje mocno (chociaż i tak są ciut luźnawe, bo nie to nie moja tęgość), górę - zostawiam luźniejszą. Potem sznuruję i jeszcze raz zawiązuje pętelki, wtedy się nie rozwiązują i nie luzują. Wiążę tak też buty na co dzień.
                      Powodzenia w szukaniu butów!
                      • marciasek Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 21:16
                        aaa, to ja ci podrzucę w takim razie jeszcze jeden wypróbowany sposób na takie wiązanie butów, które się nigdy samoistnie nie rozwiązuje. Tu: www.fieggen.com/shoelace/secureknot.htm . Skądinąd fascynująca jest ta stronka, myślałby kto, że tyle ciekawych rzeczy można napisać o sznurowaniu butów...

                        Dziękuję za dobre słowo! :)
                        • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 09.03.12, 00:10
                          > aaa, to ja ci podrzucę w takim razie jeszcze jeden wypróbowany sposób na takie wiązanie butów, które się nigdy samoistnie nie
                          rozwiązuje. Tu: rel="nofollow">www.fieggen.com/shoelace/secureknot.htm .

                          Faktycznie niezłe :). Na pewno wypróbuję.
    • jehanette Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 14:15
      Nie mam wielkiego doświadczenia z własnej stopy, bo niewiele par dotad schodziłam, ale widziałam i mierzyłam sporo. Rzeczywiście polecam Salomona, oni mają rozmiarówkę uwzględniającą też tęgość stopy - w większości butów stopy mi latają w poprzek, w Salomonach nie. Bardzo wygodnie mi się w Salomonach chodzi, już chyba 4 lata, w zimę i w lato.

      But ma być wygodny dla Ciebie, mieć cholewkę która trzyma Twoją kostkę, miękką podeszwę. Równie ważne co buty są moim zdaniem dobre skarpetki, ja lubię takie z Decathlonu, i wkładka odpowiednia do pogody w jaką chodzisz.

      Co do materiałów: współczesne nubuki, goretexy itp są super, jeśli dbasz o buty właściwie: nie suszysz na kaloryferze ani przy ogniu, czyścisz i konserwujesz regularnie. Natomiast takie buty gorzej się nadają na dłuższe wyrypy z dala od cywilizacji lub na zimę, kiedy but przemoknie a nie ma jak wysuszyć - w takich warunkach sprawdza się moim zdaniem tylko but z jednego kawałka litej skóry, którą można zapastować w dowolnych warunkach.
    • balbina11 Re: Obuwie trekkingowe 02.03.12, 21:32
      Ja mam takie: www.planetoutdoor.pl/hiker%20lady%20leather_p10057.html
      Zaznaczam, że mam wąskie stopy, które obcierają nawet najbardziej miękkie pantofle. Kupiłam je w promocji za 270 zł, bo na cito potrzebowałam butów do chodzenia w terenie, ciężkim. Od razu je wypróbowałam. Tak wygodnych butów nie miałam w życiu. Są lekkie, nieprzemakalne i dla mnie super.
    • nanana_2 Re: Obuwie trekkingowe 03.03.12, 15:51
      yarshiva napisała:

      > Powoli dojrzewam do zakupu butów trekkingowych - chciałabym wreszcie zacząć nad
      > rabiać pewne braki i poczuć się jak normalny człowiek i zacząć wycieczkować się
      > po górach. Dlatego też zwracam się do Was z prośbą o porady: w jakie marki cel
      > ować, czym powinny się cechować dobre buty?
      > Przewinęły mi się do tej pory informacje, że HiMountain albo Salomon są ciekawy
      > mi markami (akurat nie pierwszy raz spotykam się z opiniami o nich, więc wymien
      > iam), że buty powinny być przewiewne, nieprzemakalne, dobrze wyprofilowane... Z
      > tego co widzę, to rodzajów materiałów i tworzyw, z jakich wykonane jest obuwie
      > istnieje mnóstwo, o rozmaitych, fantastycznych właściwościach, przynajmniej te
      > oretycznie. A co się sprawdza w praktyce?
      > Jesteście w stanie polecić mi nawet jakieś konkretne modele, dla osoby początku
      > jącej, o wąskich stopach w przyzwoitej cenie (do 400zł)?

      bez membrany to salomn elios za kostkę, legendarne scarpa main
      z membraną wszystko co firmy hanwag (tylko ze drogie), salewa, acu (to juz nizsza polka)
      polecam stronke ngt.pl
    • peranema Re: Obuwie trekkingowe 03.03.12, 22:01
      Ja mam takie butyzamberlan.pl/produkt,5718,vioz-gt.html (albo bardzo podobne). Jestem z nich BARDZO zadowolona, nie zrobiły ani odrobiny krzywdy moim stopom księżniczki, są wygodne, sprawdziły się we wszystkich sytuacjach, zarówno zimą, jak i latem. No i nigdy nie przeciekły, nawet w najbardziej "mokrych" sytuacjach, typu chodzenie po łące w deszczu przez pół nocy.
      Ale zdecydowanie przekraczają założony budżet...
    • maith Re: Obuwie trekkingowe 04.03.12, 01:49
      Dla mnie absolutnie nie do przebicia. Lekkie, wygodne i jeszcze zgrabnie wyglądające, a do tego naprawdę świetne - buty Scarpa, model LITE TREK GTX.
      Pamiętam, jak mierzyliśmy różne modele w sklepie - ciężkie toto wszystko było i niezgrabne, a jak niewygodne. Do tego drogie. W końcu przymierzyliśmy z mężem te Scarpy. Coś niebywałego. Nagle założyliśmy buty naprawdę superwygodne, a do tego wyglądające ileś razy zgrabniej niż reszta. Też dlatego, bo nie są takie szerokie, jak niektóre.
      Sprawują się doskonale. Po prostu nigdy nie trafiliśmy na lepsze. Aż zacytuję tu męża "jak się zniszczą (tak za jakieś 7 lat :) to zatrudnię chyba archeologa, żeby mi wygrzebał gdzieś taki sam model :)"
      • maith Re: Obuwie trekkingowe 04.03.12, 01:52
        Sprawdzaliśmy je między innymi na tych samych bagnach, gdzie Bear Grylls kręcił ten filmik:
        www.youtube.com/verify_age?next_url=/watch%3Fv%3DNHY8isbz7sk
        • marciasek na szersze lub dłuższe stopy - HAIX 06.03.12, 15:02
          Dlaczego na szersze lub dłuższe? Bo to są buty męskie. Będą zatem szersze od damskich. A przy rozmiarach 42+ i tak nie ma wyboru i trzeba brać męskie, zatem polecam pod rozwagę tym, którym będą pasować. To obuwie z najwyższej półki, jakością nie odbiegające od Meindla czy Hanwaga, przy czym - u nas - odrobinę tańsze. Firma produkuje obuwie dla wojska, strażaków, leśników i myśliwych, szukajcie tych butów zatem w specjalistycznych sklepach i w internecie. Sama w tym nie chodziłam, ale wiele się o nich dobrego naczytałam i nie wiem, czy nie wybiorę właśnie Haixów nadchodzącym sezonie - o ile tylko nie będą za szerokie (a jest szansa, że się dopasują, bo maja w środku dużo pianki, zupełnie jak Meindle).
          • maith Męskie nie muszą być szczególnie szersze 06.03.12, 18:12
            Nie wszystkie męskie buty są szersze. Nasze mamy identyczne - ja i mąż - różnią się tylko rozmiarem i 42 jest tak samo zgrabne, a nasze Scarpy z tego co widzę są dostępne do 46 :)
            • marciasek Re: Męskie nie muszą być szczególnie szersze 07.03.12, 09:58
              O, to jest interesujące - dziękuję za informację! Przyjrzę się zatem Scarpom (jakoś nie wiedzieć czemu z rezerwą podchodzę do włoskich butów, również trekkingowych - być może czas na zmiany... :-).
              • marciasek czy te Scarpy sa z cordurą? 07.03.12, 10:01
                bo jak z cordura, to odpada :(
              • pierwszalitera Re: Męskie nie muszą być szczególnie szersze 07.03.12, 10:45
                marciasek napisała:

                > O, to jest interesujące - dziękuję za informację! Przyjrzę się zatem Scarpom (j
                > akoś nie wiedzieć czemu z rezerwą podchodzę do włoskich butów, również trekking
                > owych - być może czas na zmiany... :-).

                Mimo wszystko nie kupowałabym męskich butów, jeżeli istnieje gdzieś możliwość dopasowania damskich. Męskie buty różnicą się zawsze konstrukcją od damskich, tym bardziej buty sportowe. Tu odradza się nawet męskie buty kobietom, bo można nie mieć w pięcie wystarczającej stabilizacji. To jest szczególnie ważne, gdy masz rozmiar wychodzący powyżej 38-39, tutaj nawet damskie buty mogą być już za szerokie, bo producenci wychodzą z założenia, że duża stopa oznacza stopę szerokę i przy rozmiarze 40 drastycznie buty poszerzają. Przekonuję się o tym ciągle, bo noszę szczupłe 39-40 i nieraz muszę wybierać: albo but za krótki, albo za szeroki. Moje buty trekkingowe są w rozmiarze 41, akurat w tym modelu ten rozmiar był najlepszy z pewnym zapasem na długość, mój facet nosi męski rozmiar 42, także w trekkingowych (Lowa), więc to niby tylko jeden rozmiar różnicy i jego buty wyglądają na zewnątrz bardzo zgrabnie, prawie jak damskie. Nawet się naśmiewaliśmy, że możemy zamieniać się butami. Jednak przy spróbowaniu jego butów miałam na stopach nie kajaki, a okręty. Miałabym problem utrzymać ten but w ogóle na nodze. Życie wewnętrzne buta jest decydujące.
                • marciasek Re: Męskie nie muszą być szczególnie szersze 07.03.12, 11:59
                  Tu akurat masz dużo racji. Dobre firmy tworzą dla damskich stóp zupełnie inna konstrukcję buta, różnice nie ograniczają się tylko do szerokości stopy. My mamy na przykład mięśnie łydki zawieszone niżej niż mężczyźni i męski but może być za wysoki. Podobnie damska pieta jest węższa i niższa i wymaga nieco innej konstrukcji zapiętka. Ale... Ale czasem nie ma możliwości nabycia butów damskich - ja z nózią 27,5 cm (damskie 42) z tendencją do sporego puchnięcia w trakcie marszu potrzebuję buta trekkingowego z wkładka 28,5 cm, co np. w Meindlach daje rozmiar 9,5 czyli 44. Weź mi znajdź takie buty w Polsce skrojone na damską stopę ;) Nawet w Niemczech nie jest o nie łatwo.
                • pinupgirl_dg Re: Męskie nie muszą być szczególnie szersze 08.03.12, 11:08
                  > Mimo wszystko nie kupowałabym męskich butów, jeżeli istnieje gdzieś możliwość d
                  > opasowania damskich. Męskie buty różnicą się zawsze konstrukcją od damskich, ty
                  > m bardziej buty sportowe. Tu odradza się nawet męskie buty kobietom, bo można n
                  > ie mieć w pięcie wystarczającej stabilizacji. To jest szczególnie ważne, gdy ma
                  > sz rozmiar wychodzący powyżej 38-39, tutaj nawet damskie buty mogą być już za s
                  > zerokie, bo producenci wychodzą z założenia, że duża stopa oznacza stopę szerok
                  > ę i przy rozmiarze 40 drastycznie buty poszerzają. Przekonuję się o tym ciągle,
                  > bo noszę szczupłe 39-40 i nieraz muszę wybierać: albo but za krótki, albo za s
                  > zeroki.

                  Ja nie za bardzo mam wybór, bo w rozmiarze 42-43 pozostaje mi praktycznie tylko męska półka, również w butach sportowych. Do tego stopy mam raczej wąskie. W takich sytuacjach wybieram buty z dużym zakresem sznurowania (czyli takie, żeby nie dało się do końca zasznurować kiedy stopa dalej lata w środku) oraz dodaje wkładki. Grube wkładki podnoszą stopę i powodują, że buty trzyma ją od góry, nawet, jeśli po bokach jest miejsce, to da się chodzić. No i grube wełniane skarpety.
                  • marciasek Re: Męskie nie muszą być szczególnie szersze 08.03.12, 14:22
                    No ja znalazłam jeden (!) model butów który mógłby pasować na nasze stopy, z serii Meindl Island lady MFS Active, model 2815-54 schmal, ale próżno go w Polsce szukać. Oczywiście butów z tej serii w bród, ale standardowych, nie tych dla wąskich stóp, a o takiej wersji tu mowa - bo tylko ta doprowadzona jest aż do rozmiaru 10 (wkładka ok. 29 cm). W Niemczech też jest rzadki, że o cenie nie wspomnę. Numer w okolicy 9-9,5 powinien pasować (ale bez mierzenia trudno przewidzieć który lepszy).

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/di/ni/a47s/ne0IfZUy9wRqC0y2hX.jpg
                    • pierwszalitera Damskie buty w większych rozmiarach 08.03.12, 15:21
                      marciasek napisała:

                      > No ja znalazłam jeden (!) model butów który mógłby pasować na nasze stopy, z se
                      > rii Meindl Island lady MFS Active, model 2815-54 schmal

                      Meindl produkuje nawet damski model do rozmiaru 12 (Alabama GTX). Sprawdź na tej stronie. Nie musisz szukać też modeli szczególnie wąskich, bo normalne buty tej marki są już stosunkowo wąskie. Sama mam taką stopę, długą, wąską z bardzo wąską piętą i noszę ich damski rozmiar 41 (8). Muszę zejść do piwnicy i sprawdzić jaki to model. ;-) Byłam nawet trochę zakoczona, że but nie obtarł mnie na pięcie, bo to do tej pory był standard we wszystkim co zakładam, nawet w miękkich geoxach i przepowiadano mi horror w nowych butach, w których pokonałam bezproblemowo od razu 1300m różnicy wysokości. Mój facet z mało wrażliwą stopą natarł sobie wtedy pęcherze w swoich nowych Lowa i zużył mój zapas plastrów. ;-)
                      Więc do rozmiaru 10 oprócz modelu Island, masz jeszcze Lhasa, Watzmann, Borneo, Vakuum Lady Ultra, Air Revolution, Ohio, Tampa i bardziej alpinistyczne Skye Lady. Jeżeli chodzi o ceny, to warto szukać promocji po sezonie, zwykle listopad-grudzień, a jeszcze lepiej w styczniu. Dobre buty ma także marka Lowa. Tutaj mamy damskie buty do rozmiaru 9, ale Lowa ma moim osobistym zdaniem większe rozmiary i warto przymierzyć. Jednak Lowa mojego faceta poszły w tym roku do śmieci, moje Meindle mają jeszcze bardzo dobrą podeszwę, a buty były materiałowo podobne. Może być, że to różnica w obciążeniu, na ten męski but działała siła 15 kg więcej.
                      • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 08.03.12, 16:25
                        Lowa 9 za małe, mierzyłam (męskie). Ja muszę mieć w górskich dużo luzu. Z Meindli widziałam podane przez ciebie modele, ale we wszystkich prócz Islandów coś mi nie pasiało ;) A to podeszwa za miękka (Ohio, Tampa, Vacuum Ultra), a to zbyt ciepłe, zimowe, ciężkie (Lhasa), a to znów zbyt alpinistyczne, a to z cordurą. Nie stać mnie na kila par na różne okazje i szukam buta w miarę uniwersalnego, a taki właśnie wydaje się być model Island. Borneo tez są bardzo fajne, gdyby tylko były odrobinę wyższe - jak Island - byłyby idealne (bez GTX!). Niestety, są trochę zbyt niskie, a ja mam niestabilny staw skokowy i potrzebuję go mocno przytrzymać cholewką buta. Zastanawiałam się jeszcze nad podobnym modelem z Hanwaga. Ten nawet udało mi się zmierzyć i pasował w rozmiarze 9, ale coś było nie tak z prawym butem, pięta przy najsilniejszym nawet zasznurowaniu chodziła mi w górę i w dół. Oczywiście innej pary nie było. Nie kupiłam :(

                        Ale nawet gdyby wszystkie modele mi pasowały, to i tak nie miałabym możliwości przymierzenia ich w Polsce - w zeszłym roku poszukiwania zajęły mi całe lato. Nic z tego. Importer ich nie sprowadza.
                        • kis-moho Re: Damskie buty w większych rozmiarach 08.03.12, 16:34
                          > Ale nawet gdyby wszystkie modele mi pasowały, to i tak nie miałabym możliwości
                          > przymierzenia ich w Polsce - w zeszłym roku poszukiwania zajęły mi całe lato. N
                          > ic z tego. Importer ich nie sprowadza.

                          To jest inna ważna sprawa - buty górskie trzeba mierzyć, i to nie przez chwilę, trzeba zobaczyć, jak się w nich chodzi. Znajoma kupowała buty w zeszłym roku, w sklepie spędziła ponad godzinę. Sprzedawca kazał jej chodzić po podeście w górę i w dół, sprawdzał jaki model jej dobrze trzyma stopę. Nie pamiętam, co dokładnie w końcu kupiła, ale pierwszy raz założyła te buty na 10 godzinną wycieczkę. Ja się złapałam za głowę, bo pamiętałam, ile pęcherzy kosztowało mnie rozchodzenie wszystkich moich górskich butów, ale ona wróciła owszem z bólem mięśni, ale z całymi stopami. Jednak dobry doradca w sklepie jest na wagę złota.
                          • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 08.03.12, 17:58
                            Słuszna uwaga. Tak się powinno kupować treki. Niestety w Krakowie podest widziałam tylko w dwóch sklepach, z których jeden to Decathlon, a tam porządnych treków nie ma. No ale i w takich warunkach da się popróbować, z tym, że najlepiej przyjść do sklepu na piechotę, przez całe miasto - żeby nogi miały szanse trochę opuchnąć, a w sklepie w buty wejść i w nich chodzić. Długo.
                          • pierwszalitera Re: Damskie buty w większych rozmiarach 08.03.12, 18:14
                            kis-moho napisała:

                            Znajoma kupowała buty w zeszłym roku,
                            > w sklepie spędziła ponad godzinę. Sprzedawca kazał jej chodzić po podeście w gó
                            > rę i w dół, sprawdzał jaki model jej dobrze trzyma stopę. Nie pamiętam, co dokł
                            > adnie w końcu kupiła, ale pierwszy raz założyła te buty na 10 godzinną wycieczk
                            > ę. Ja się złapałam za głowę, bo pamiętałam, ile pęcherzy kosztowało mnie rozcho
                            > dzenie wszystkich moich górskich butów, ale ona wróciła owszem z bólem mięśni,
                            > ale z całymi stopami. Jednak dobry doradca w sklepie jest na wagę złota.


                            U mnie było tak samo, tylko że odwiedziłam chyba pięć sklepów i w każdym spędziłam z 2 godziny. ;-) Ale się opłaciło, bo butów nie musiałam rozchadzać. Jeżeli w Polsce nie ma dobrych sklepów z butami, to warto przejechać się za granicę. Chociażby do Berlina, to w końcu nie jest aż tak daleko. Dobre buty można kupić też w miejscach turystycznych, na przykład w niemieckich, szwajcarskich, czy austriackich Alpach. W sierpniu - wrześniu ceny nie są tam już tak wysokie i często nawet niższe od katalogowych.
                            • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 08.03.12, 19:30
                              No niestety, z Krakowa do Berlina mam kawałek i chyba taniej by mi wyszło jednak zamówić przez net z Niemiec 2 sąsiednie rozmiary i odesłać, co nie pasuje. Albo kupić jakieś męskie na miejscu - Meindlowskie Islandy już mierzyłam, one maja dużo pianki w środku i w zasadzie na podwójna skarpetę (a ja zawsze chodzę w góry w podwójnych) by pasowały... Waham się tylko dlatego, że mają goretex, a ja bym wolała buty bez membrany. Poczekam jeszcze, może znowu trafie na te dziewiątki Hanwaga, które poprzednio były prawie dobre - liczę, że to była trefna para, może następna będzie lepsza...
                          • yaga7 Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 06:48
                            Ja zamawiałam przez internet, miałam parę dni na mierzenie, łażenie, skakanie itp.
                            Stwierdziłam, że jak nie trafię z modelem, odeślę i tyle.
                            Ale się udało i po pierwszej wycieczce też nie miałam żadnych bąbli czy otarć.
                            • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 12:21
                              a jakie to były buty?
                              • yaga7 Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 12:46
                                Rzucałam linkiem u góry: www.salomon.com/us/product/explorer-gtx-w.html

                                Ale są z gtx, a Ty takich nie chcesz, nie? A tak właściwie czemu nie chcesz z gtxem?
                                • pierwszalitera Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 13:09
                                  yaga7 napisała:

                                  > Ale są z gtx, a Ty takich nie chcesz, nie? A tak właściwie czemu nie chcesz z g
                                  > txem?

                                  Mogę tylkko przypuszczać, ale ja też wolę buty wykładne kompletnie skórą, niż z gtx (GORE-TEX). To trochę zależy bowiem od celu użycia. Ja chodzę po górach tylko latem i wczesną jesienią, w dobrych warunkach klimatycznych, przy wyższych temperaturach. Wtedy skóra lepiej klimatyzuje, w moich butach noga praktycznie mi się nie poci. Gore-tex jest pewnie lepszy w nieco zmiennnych warunkach, przy chłodzie, w deszczu i na mokrym podłożu. W końcu te membrany mają chronić przed wilgocią i jednocześnie "oddychać". Moim osobistym zdaniem funkcjonuje to lepiej od zewnątrz, niż od wewnątrz i przy wysokich teperaturach w gore-texie noga się bardziej poci.
                                  • yaga7 Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 13:21
                                    Może faktycznie.

                                    Ja nigdy nie byłam w górach w tych butach w upale - w sensie w takim upale, żeby krótkie spodenki, krótki rękawek i w ogóle gorąco ;) Mam je od zeszłej jesieni i w sumie tylko jesienią miałam je na nogach na paru wycieczkach - wtedy sprawdzały się znakomicie. Zobaczę, jak będzie w tym roku. Z drugiej strony mnie się rzadko pocą stopy, potrafię latem łazić w pełnych butach z suchymi stopami.

                                    A ja z kolei nigdy nie chciałam butów z pełnej skóry - pod względem wyglądu wolę właśnie membrany. No i wydaje mi się, że całe skórzane są cięższe? Ale tu się mogę mylić.
                                    • pierwszalitera Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 13:58
                                      yaga7 napisała:

                                      > A ja z kolei nigdy nie chciałam butów z pełnej skóry - pod względem wyglądu wol
                                      > ę właśnie membrany. No i wydaje mi się, że całe skórzane są cięższe? Ale tu się
                                      > mogę mylić

                                      Waga zależy od wielu rzeczy. Przede wszystkim od modelu buta. Wielu producentów rozróżnia buty na wycieczki w łatwiejszym terenie, w terenie wysokogórskim i specjalistyczne alpinistyczne. Wiadomo, że im trudniejszy teren tym buty są solidniejsze i więcej ważą. Jeżeli jednak sprawdzisz na przykład na stronie Meindla, to zauważysz, że marka proponuje ten sam model (w kategorii B) często z wyściółką czysto skórzaną i z gtx, waga jest zwykle identyczna, bo na zewnątrz but jest ze skóry. Gore-texu na całej powierzchni używa się głównie, by but był lżejszy i to ważne jest w przypadku speed hiking, czyli jak ktoś chce po górach biegać i trenować kondycję i to jest wtedy raczej but sportowy, a nie na całodzienne wyprawy. Albo przy bardzo ciężkich, specjalistycznych butach w wyjątkowo trudne alpinistyczne warunki, tam każdy gram odciążenia się liczy. Takie buty składają się z różnych materiałów. Ale takie do chodzenia po średnich i wyższych górach (u Meindla kategoria B-C), głównie po szlakach, zabezpieczonych kładkach i przejściach z linami, czyli nie po lodowcach i nie po obsuwających się terenach wymagających profesjonalnej wspinaczki, często są z litej skóry, albo weluru i te damskie ważą wtedy jakieś 500-600gram. Nie odczuwam tego jako bardzo ciężko. Z gore-texu są też często buty tzw. codzienne, które wyglądają wprawdzie jak buty górskie, mają solidniejszą podeszwę, noszone są nawet chętnie w mieście jako zastępstwo butów zimowych, ale na wyprawy w góry raczej się nie nadają. To tak jak sneakersy, istnieją takie do uprawiania sportów i takie, które są tylko sportową modą.
                                      • yaga7 Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 14:21
                                        Dzięki za info.

                                        W sumie to się cieszę, że trafiłam tak od razu z tymi butami, bo gdybym za dużo czytała, miałabym mętlik.

                                        O tym Meindlu będę pamiętać, gdybym coś ewentualnie kupowała w przyszłości.
                                        • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 14:54
                                          Prócz Meindla podobna jakość mają jeszcze Hanwag i Lowa. Porządne, niemieckie buty.
                                          • pierwszalitera Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 17:08
                                            marciasek napisała:

                                            > Prócz Meindla podobna jakość mają jeszcze Hanwag i Lowa. Porządne, niemieckie b
                                            > uty.

                                            O tak. Lowa wygląda też trochę nowocześniej, ładniejsze kolory. Meindl ma bardzo tradycjonalny dyzajn, odrobinę rustykalny, damskie buty są zwykle brązowe albo beżowe. Pasują do chusteczki w szarotkę i koszuli w biało- czerwoną kratkę. ;-) W Lowa robi się bardziej sportowe wrażenie. ;-)
                                            • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 18:47
                                              Tak, w Lowie zdecydowanie lepiej zdobywa się Wielką Grań Krupówek niż w Meindlu... ;)
                                  • marciasek Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 13:30
                                    Tak jak pisze pierwszalitera: chodze najczęściej w dobrych warunkach klimatycznych. Nie chcę z GTX, bo GTX działa tylko kiedy jest w miarę chłodno. Pow. 20 stopni już nie ma szans na oddychalność. Porządna zaś, gruba skóra, odpowiednio zaimpregnowana czy zaolejowana, również nie puści wody, a komfort w wysokich temperaturach daje jednak wyższy. Co więcej, buty skórzane bez GTX są wykładane skóra również w środku, co wydłuża ich żywotność. Buty z GTX maja w środku tkaninę, która lubi się przecierać na zapiętkach, kulkować w strategicznych miejscach itp. Kolejną sprawą jest to, że w bucie turystycznym uzytkowanym w górach działają tak wielkie siły, że skarpeta z GTX musi popękać, najczęściej dzieje się to już przy pierwszych kilku wycieczkach. Stąd fakt, że takie buty po pewnym czasie puszczają wodę, ale za to lepiej oddychają w wysokich temperaturach... No i na koniec dorzucę, że buty bez GTX sa zawsze trochę tańsze, co jest miłym dodatkiem do produktu o (IMHO) lepszych właściwościach.
                                    • yaga7 Re: Damskie buty w większych rozmiarach 09.03.12, 13:34
                                      OK, dzięki za info :)

                                      Może będę pamiętać o tym przy kupnie kolejnych. Ja nie chodzę ani po bardzo wysokich górach, ani po bardzo długich trasach, tylko wybitnie rekreacyjnie.

                                      Ciekawa jestem, jak wobec tego będą się te moje zachowywać w lecie.
    • pinupgirl_dg Re: Obuwie trekkingowe 08.03.12, 15:46

      A tak niezależnie od butów - polecam kije trekingowe :). Bardzo fajnie mi się z nimi chodzi, naprawdę połowa wysiłku. Konkretnych nie polecę, bo mam jakieś no name za grosze, które pewnie są już nie do dostania, ale mi dużo przyjemniejniej (i bezpieczniej) się chodzi z nimi niż bez.
    • marciasek buty z gumowym otokiem 11.03.12, 16:34
      Rada dot. konserwacji: gdy nie są używane, gumowy otok należy posmarować wazeliną techniczną. Inaczej guma może sparcieć (przytrafia się to nawet porządnym butom typu Meindl). Przyczyną jest najczęściej suche powietrze w naszych mieszkaniach w okresie grzewczym. Ochronna warstwa wazeliny zapobiega temu procesowi.
      • pierwszalitera Re: buty z gumowym otokiem 11.03.12, 18:46
        marciasek napisała:

        > Rada dot. konserwacji: gdy nie są używane, gumowy otok należy posmarować wazeli
        > ną techniczną. Inaczej guma może sparcieć (przytrafia się to nawet porządnym bu
        > tom typu Meindl). Przyczyną jest najczęściej suche powietrze w naszych mieszkan
        > iach w okresie grzewczym. Ochronna warstwa wazeliny zapobiega temu procesowi.

        Napryskuję buty po sezonie tylko sprayem impregnacyjnym do skóry, on jest trochę oleisty i pielęgnuje przy okazji też gumę. Ale ja przechowuję buty w kartonie w chłodnej piwnicy.
    • anka_z111 Re: Obuwie trekkingowe 22.08.12, 11:36
      Dołączę się do dyskusji, bo sama przymierzam się do zakupu butów, na pierwszy od kilku lat wypad w Tatry ze znajomymi. W czasie studiów wędrowałam więcej, ale teraz z braku czasu tygodniowy wyjazd będzie musiał wystarczyć :( Zamierzamy maksymalnie wykorzystać tych kilka dni, ale ze względu na średnią kondycje pewnie nie będziemy narzucać specjalnie dużego tempa. Mając na uwadze wszystkie powyższe powody doszłam do wniosku, że zdecyduje się na wariant „ekonomiczny” ;)

      Podczas przeszukiwania sieci trafiłam na buty Hi-tec Traverse Sympatex. Jak na buty trekkingowe
      są dość tanie (można je kupić za ok. 200 – 250zł), a opinie na ich temat są w większości pozytywne. Znalazłam nawet recenzję tego konkretnego modelu, której autor polecał wybrane przeze mnie buty ( ngt.pl/916,hi-tec-traverse-sympatex.html ). Co o nich sądzicie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka