Tak mnie naszło po wątkach na ematce o wygodnickich panach i po takim jednym, co mi ciągle opowiadał, co to by on nie robił, a głupiego kwiatka mi nie kupił w zalotach, aż w końcu go pogoniłam.
Dostawałyście/dostajecie od mężczyzn luksusowe prezenty? Drogą bieliznę, ciekawą biżuterię, kwiaty przez posłańca? Czy to tylko na filmach?
Ja sobie to wszystko sama kupuję, no na gwiazdkę mogę łańcuszek od męża dostać, i trzy tulipany na dzień kobiet. Kocha mnie i ja jego, ale po 25 latach małżeństwa jesteśmy totalnie wyzuci z romantyzmu i serio mnie bardziej nowa czołówka ucieszy albo rękawiczki trekkingowe, niż ten łańcuszek
Ale czasem się człowiek rozmarzy...