Dodaj do ulubionych

Luksusowe prezenty

14.04.25, 22:58
Tak mnie naszło po wątkach na ematce o wygodnickich panach i po takim jednym, co mi ciągle opowiadał, co to by on nie robił, a głupiego kwiatka mi nie kupił w zalotach, aż w końcu go pogoniłam.

Dostawałyście/dostajecie od mężczyzn luksusowe prezenty? Drogą bieliznę, ciekawą biżuterię, kwiaty przez posłańca? Czy to tylko na filmach?

Ja sobie to wszystko sama kupuję, no na gwiazdkę mogę łańcuszek od męża dostać, i trzy tulipany na dzień kobiet. Kocha mnie i ja jego, ale po 25 latach małżeństwa jesteśmy totalnie wyzuci z romantyzmu i serio mnie bardziej nowa czołówka ucieszy albo rękawiczki trekkingowe, niż ten łańcuszek big_grin

Ale czasem się człowiek rozmarzy...
Obserwuj wątek
    • gru.u Re: Luksusowe prezenty 14.04.25, 23:06
      Nie byłam nigdy w związku z kimś, kogo byłoby stać na luksusowe prezenty, więc nigdy nie dostałam niczego takiego
    • nangaparbat3 Re: Luksusowe prezenty 14.04.25, 23:08
      Moja koleżanka takiego miała. Zostawiła dla niego męża, pobrali się. I wtedy jak wcześniej był szczodry, tak zrobil się skąpy, tak bardzo, że nie zniosła tego. Podobno milioner.
    • chromatic Re: Luksusowe prezenty 14.04.25, 23:12
      Czy luksusowe to nie wiem. Ale dostawałam w prezencie dość drogie prezenty ale praktyczne. Elektryczna hulajnogę, wielki telewizor. Kwiaty przez posłańca też ale to chyba nie jest zbyt drogie.
      Teraz jakiś mniej bo w sumie nie mam dużych potrzeb.
      • zosia_1 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 05:46
        Dlaczego kwiaty od posłańca postrzegane są jako luksus? przecież miło dostać je od kogoś kto je wręcza osobiście a nie od zupełnie obcej osoby
        • chromatic Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 07:02
          Chodzi raczej że kogoś nie ma na miejscu ale nadal pamięta i dba żebyśmy się czuły obdarowane. Mój raz mi przesłał z karteczka od wielbiciela ale ja akurat wyszłam z domu i kurier zostawił u wścibskiej sąsiadki. Jej mina jak mi wręczała kwiaty była bezcenna big_grin
    • volta2 Re: Luksusowe prezenty 14.04.25, 23:22
      na co dzień mąż mi funduje luksusowe życie, więc z prezentów zrezygnowałam. bez większego żalu, dodam.
      • pursuedbyabear Re: Luksusowe prezenty 16.04.25, 12:13
        No, tym panienkom z twojego słynnego wpisu jeszcze pewnie nawet lepsze.
        • nini6 Re: Luksusowe prezenty 18.04.25, 09:06
          Dobre smile
          volta, trzymaj sie go zębami i pazurami w sumie nic ci w zyciu wiecej nie zostało
    • heca007 Re: Luksusowe prezenty 14.04.25, 23:48
      Czy luksusowe to nie wiem. Ale parę razy mnie zaskoczył. Kwiaty przez posłańca (na urodziny) były kilkakrotnie. Biżuteria też (ale raczej woli żeby mu palcem pokazać tongue_out ). Bieliznę to ja sama muszę obejrzeć. Więc nie.
    • kulawekolano Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 00:30
      tiffany_obolala napisała:
      > Dostawałyście/dostajecie od mężczyzn luksusowe prezenty? Drogą bieliznę,

      Ile kosztuje droga bielizna?
      • tiffany_obolala Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 10:42
        Wszystko zależy od indywidualnego punktu odniesienia. Jak normalnie kupuje się wielopaki w H&M, to przy płaceniu 100 PLN za figi pasujące do stanika od brafiterki drży ręka. Ale za sam stanik za 300 PLN to już ręką nie drży, bo jednak jest różnica w jakości materiału i wyglądzie biustu. A potem to już można zera dodawać big_grin
    • snakelilith Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 01:14
      Ha, ha, ha, to przypomina mi naszą wycieczkę w Turcji do sklepu z biżuterią, bo chciałam pooglądać sobie te olbrzymie orientalne ślubne naszyjniki ze złota. Zaraz po wejściu przykleił się do nas natrętny sprzedawca karmiący mojego męża mundrościami typu " kobiety są jak kwiaty trzeba je często podlewać podarunkami". W końcu na odczepnego mąż kupił małą zawieszkę z tureckim okiem, najtańsze co tam mieli. Jedyny prezent z biżuterii od męża, którego tak naprawdę nie chciałam i sama nie wybrałam.
      Ale mam faktycznie kilka świecidełek od niego, ja noszę chętnie małe kolczyki i mąż lubi mi co jakiś czas sprezentować nowe. Najdroższymi były te od duńskiego dyzajnera plus szwajcarski zegarek. Wybrane przeze mnie, ale kupione z jego inicjatywy i za jego pieniądze. Nie są to jednak rzeczy, które można nazwać inwestycją finansową i wielkim luksusem.
      Kwiatów nie dostaję, uważam za całkowicie zbędny i wyświechtany kicz. Od jego ojca dostałam kilka doniczkowych, ale to chyba inna kategoria. Bieliznę wolę kupić sobie sama.
      Ale jak zapyta mnie co chcę na nadchodzącą rocznicę ślubu, to żadnych kolczyków, bo mam pełną szufladę. Zażyczę sobie elektryczny młynek do mielenia kawy i przypraw. Pragmatycznie i raczej też nie luksusowo.
    • ophelia78 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 06:43
      Czy luksusowe to nie wiem ale byłam w związku z kimś id kogo zawsze dostawałam prezenty bizuteylryjne (ale w granicach raczej 1500-2500 niż 15000) czy droższe sprzęty (typu laptop). Oraz kwiaty przez posłańca - ale ówczesny byl marynarzem więc to dlatego. Przy czym zawsze pamiętał - jeśli w moje urodziny, imieniny itp byl w morzu to kwiaty przywoziła poczta kwiatowa
      • volta2 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 19:41
        kolega marynarz robił tak samo, kiedy już internet mieli dostępny na statku, to mowi, że fikuśną bieliznę wysyłał małżonce plus kwiaty oczywiście. fikuśną z gatunku luksusowych
    • pffpffpff Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 07:34
      Dostawałam. Kwiaty dostarczane kurierem do pracy, drogie niespodzianki itd.
      I szczerze? Wolałabym wtedy i teraz mniej ostentacyjne, a z uczuciem.
      Ostentacyjne gesty są najczęściej obliczone na zrobienie wrażenia. I to niekoniecznie na obdarowywanej osobie.
      Nie zawsze obdarowujący ma tego świadomość.

      • gru.u Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 07:57
        Jeśli coś jest obliczone na zrobienie wrażenia to jest to świadome. Przy czym drogie/tanie z uczuciem/bez uczucia to może być dowolna kombinacja przecież
    • szarmszejk123 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 07:36
      Kwiaty przez posłańca się zdarzyły, biżuteria też, ale raczej mało luksusowa:p
      Mój mąż lubi prezentowe wyzwania. Np. Kiedyś spodobał mi się zegarek który został wycofany z produkcji i nigdzie nie szło go dostać. Chłop się zawziął i nie wiem jak, ale znalazł ten zegarek w jakimś małym sklepiku gdzieś w jakimś miasteczku pod Neapolem, na ślepo człowiekowi zaufał, że on mu kase wyśle a tamten jemu zegarek ( przez telefon to wszystko załatwiał, ten sklep nie miał nawet strony w necie, nic) a innym razem buty które bardzo chciałam a nigdzie nie było mojego rozmiaru, pół Holandii za tymi butami zjeździl i jeszcze to przede mną ukrywał :p
      • kocynder Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 17:07
        O. I to jest to o co chodzi! Nie stricte o cenę, a o staranność. O zaciekawienie, czego by druga osoba chciała. O zadanie sobie trudu wyszperania tego właśnie a nie innego zegarka/wydania książki/gadżetu. smile Doceniła bym bardziej niż sztampową kolię za tysiące.
      • pitupitt Re: Luksusowe prezenty 18.04.25, 12:54
        Przypomniało mi się, jak mój mąż osobiście pół Polski zjeździł za suknią ślubną dla mnie... Ja już dawno sobie ją odpuściłam (chociaż to była jedyna, która podobała mi się na 100%) a ten się uparł, że mi ją osobiście do chaty przytarga. No i przytargał!
        • kocynder Re: Luksusowe prezenty 18.04.25, 13:26
          Mój tak zaszalał z prezentem na rocznicę ślubu - zachwyciła mnie widziana na starym zdjęciu filiżanka, wzór zamknięty w 1939 i nigdy nie wznowiony. Szukał długo i znalazł! Pewnie jedyna taka, która przetrwała wojnę...
    • ritual2019 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 07:37
      Zalezy jak sie postrzega luksus. Moj partner nie jest bogaty ale biedny tez nie. Zarabia bardzo przyzwoicie, wiedziemy wygodne zycie. Dostalam od niego wiele drogich prezentow, wie co lubie, co bym chciala. Zeby nie bylo, ja tez kupilam mu fajne prezenty, choc on wiecej. Nie wszystkie sa z okazji, wiele bez, spontanicznie.
      Nie, kwiatow nie kupuje (oprocz tych ogrodowych) ani sam ani z dostawa.
    • beataj1 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 09:09
      Kwiaty przez posłańca dostaje 2 razy do roku.
      Bukiety "bez powodu" kila razy w roku. To akurat chłop ma obcykane.
      Natomiast: zupełnie nie jestem kobietą luksusową.
      Wydawanie kilkuset albo kilu tysięcy złotych na świecidełko czy zegarek czy inne coś nie mieści się w moim pejzażu wewnętrznym.
      Od pierścionka wolę buty (i też nie za 1000 zł) torebkę mam za 70 zł i kocham ją miłością szczerą. Ta za 1000 (kiedyś dostałam) leży i się kurzy bo przecież nie będę chodzić z czarną skórzaną torbą, jak na pogrzeb.
      Perłowy naszyjnik zakładam 2-3 razy do roku jak już mi głupio że tyle kosztował a ja ciągle o nim zapominam. Itd. itd.

      Zatem- jako nie luksusowa kobieta, gardzę luksusem.
    • default Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 09:41
      Z najdroższych prezentów to auto. I to nie jedno 🙂
      Pierwsze na pewno nie było "luksusowym" prezentem, bo to był używany maluch 😉 No ale kolejne też nie były jaguarami ani Ferrari, zwyczajne miejskie auta.
      Biżuterii trochę dostałam, ale nic spektakularnego, drobiazgi. Bielizny nigdy, kwiaty - owszem, nawet dość często, ale osobiście, nie przez posłańca.
      Generalnie mój mąż jest w stanie wydać dużo pieniędzy na moje potrzeby, ale to muszą być realne potrzeby, więc drogich fatałaszków czy biżuterii kupować nie będzie.
    • sueellen Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 10:01
      Kwiaty przez posłańca dostaje dość często. Wycieczki i inne spa też dostałam. Ale ja jestem tak niemożliwie nie romantyczna że potrafię sobie " zamówic" karchera pod choinkę i 100 litrow gnoju pod róże. Mój chłop raz mi kupił mopa na walentynki, dla jaj. Bardzo się ucieszyłam bo taki chciałam.
      • srubokretka Re: Luksusowe prezenty 16.04.25, 00:08
        > i 100 litrow gnoju pod róże.

        Mojemu znajomemu od kilku lat daje ziemie z gnojowka w prezencie urodzinowym. Zawsze jest zadowolony smile
    • magdulecp Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 10:45
      Nie dostawałam. Dostaje teraz od męża. Mogłabym się obyć, ale przez lata bycia wygodna kobieta wygodna być przestałam, więc te podarunki chętnie biorę i mnie cieszą. 😀
    • eagle.eagle Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 10:59
      Nie dostaję żadnych prezentów, bo jedyne co dostałam to złoty wisiorek na stopę, choć on był dość tani więc to żaden luksus. Chyba że wycieczki można nazwać prezentem, to wtedy można by powiedzieć że to luksusowy prezent.
      Chociaż nie wiem ile kosztuję farba do malowania ścian, bo trochę tego przyniósł ...
    • pepsi.only Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 11:35
      Tak, mój mąż potrafi mnie zaskoczyć takim właśnie luksusowym prezentem, od czasu do czasu.
    • mikams75 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 15:48
      kwiaty najczesciej i to by bylo na tyle z romantyzmu ale tez nie mam jakis luksusowych oczekiwan.
    • hanusinamama Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 16:49
      Bieliznę kupuę sobie sama, biżuterię też sama wybieram i kupuję Kwoaty mąz mi daje...ale mieszkamy razem wiec daje osobiscie (zapewne to jest wersja zwykła nie luksusowa). Kwiaty dosatję z okazji i bez okazji.
    • madame_edith Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 16:55
      Zdarzały się kwiaty czy jakaś biżu, ale generalnie nie byłam nigdy dla nikogo tyle warta, żeby się doczekać luksusowych prezentów. Też jakoś bardzo nie pragnęłam, chociaż pewnie bym się ucieszyła. Teraz tym bardziej ten pociąg już odjechał.
    • blahblah2 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 16:57
      Piękny drogi samochód, bałam się nim jeździć na poczatku
    • gorzka.gorycz Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 17:14
      Owszem, dostawałam i dostaję. Może nie kwiaty przez posłańca i bieliznę, ale inne owszem. Po prawie 30-tu latach małżeństwa.
    • andace Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 20:05
      Od męża zawsze dostaję prezenty praktyczne, bieliznę kupuję sobie sama, biżuterii mam wystarczająco.

      Kwiaty z dostawą są w Holandii dość popularne i niezbyt drogie, jest zwyczaj wysyłania kwiatów na wszelkie okazje plus nawet współpracownikom np z okazji ślubu, urodzin czy nawet choroby, więc to mało romantyczne. Raz zamówił mi kwiaty z dostawą w Polsce to nadal wspominam to jako luksusowy prezent bo kosztowały jak na kwiaty majątek ( w Holandii miałby za to z 5 bukietów z dostawą).

      Ale prezenty od męża bywają drogie i są przemyślane - jak narzekałam na hałasy w komunikacji miejskiej to dostałam najlepsze dostępne na rynku słuchawki wygłuszające, jak zepsuł mi się telefon czy tablet to zanim się ogarnęłam żeby sobie kupić to były zamówione. Jak zaczęłam piec to dostałam robot planetarny czy voucher na kurs pieczenia.

      Miałam kiedyś partnera, który zawsze dawał prezenty może nie luksusowe, ale takie wymagające inwencji - mam urodziny w zimie a dostawałam np naręcze bzu czy kaczeńce, szkatułkę na biżuterię zaprojektowaną przez niego z moim imieniem czy wyjazd niespodziankę etc.
      • pffpffpff Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 23:21
        O! To ja takie zakupy typu słuchawki, telefon, samochód, czy generalnie rzeczy raczej z gatunku potrzebnych. No bo jeśli potrzebowałem ten tel, samochód czy słuchawki, to i tak trzeba je kupić. Kwestia zamożności jest już poziom cenowy.

        Prezent luksusowy to cos, czego nie potrzebuję w sensie praktycznym.

        Tak to definiuje.



        Prezenty luksusowe
        • tiffany_obolala Re: Luksusowe prezenty 16.04.25, 10:16
          No właśnie poziom cenowy tu wg mnie trochę określa luksus. Telefony, które sobie kupuję, kosztują do 1000 PLN - telefon ma dzwonić, łączyć z netem i robić zdjęcia. Telefon, który mogłabym dostać, to najnowszy ajfon (przy czym osobiście nienawidzę ajfonow). Drugie auto w rodzinie może być używanym małym miejskim samochodzikiem. Ale kiedy 20-latka dostaje czerwone autko prosto z salonu, zamiast sfatygowanej fabii po babci - to luksus.
          W końcu gacie na cztery litery też są potrzebne, ale można je kupić w markecie, nie w Love&Hate czy innej Chantelle.

          Bo jeśli za luksus uznamy rzeczy całkowicie bezużyteczne, to chyba zostanie tylko biżuteria, perfumy i durnostojki.
          • pffpffpff Re: Luksusowe prezenty 16.04.25, 12:06
            Nadal nie do końca. W małżeństwie? Tak, zasadniczo można powiedzieć, że dostałam poprzednie auto jako prezent i jako niespodziankę, bo kupione z myślą o mnie i mąż tak zakręcił, że myślałam że nie udało się kupić, a kilka dni później stało na podjeździe. Ale razem decydowaliśmy i generalnie moje zdanie e kwestii tego co chce jest bardzo istotne. W sensie posiadania. Bo o innych aspektach chcenia nie mówimy tera 😁
            Ale to chyba w dużej mierze kwestia podejścia do niespodzianek.
            Ja i moja potrzeba kontroli nie lubimy w takim aspekcie.
            Ale analizowałam wczorajsze wpisy i wyszło mi na to, że faktycznie jestem chyba trochę niedoceniająca i bardzo szybko wiele rzeczy staje się normalnością, a wręcz powinnością.

            Bardzo cenna lekcja dla mnie.
        • andace Re: Luksusowe prezenty 16.04.25, 21:41
          Dla mnie jest spora różnica pomiędzy prezentem potrzebnym a praktycznym, nie potrzebowałam słuchawek, telefon czy tablet dało się naprawić, a już na pewno nie potrzebuje kursu pieczenia w Paryżu.
          Nie muszę mieć najnowszego modelu iPhone’a czy iPada, sama kupiłabym sobie gorszy model, ale mąż wie że lubię robić zdjęcia więc kupił mi najlepszy dostępny model.

          Nie byłabym zachwycona gdyby np kupił mi meble kuchenne bo to część wspólnego domu, z perfumami od covida mam problem, biżuterii prawie nie noszę.
          W tej chwili taki luksusowy średnio użyteczny prezent dla mnie to byłaby suszarka Dysona, bo nie potrzebuję.
          • pffpffpff Re: Luksusowe prezenty 16.04.25, 22:15
            O! Ten kurs tak, dla mnie to już właśnie kategoria luksusowych prezentów.
            Bo jest dla przyjemności. Jest zbędny i jest drogi (z przelotem i noclegiem).
            Wakacje rodzinne - nie. Nawet jeśli kierunek wybieram ja. B
            Wyjazd we dwoje w miejsce, w które ja chce - tak.
            AGD i sprzęt wszelaki używany dla pożytku rodziny - nie.

        • engine8t Re: Luksusowe prezenty 17.04.25, 02:17
          pffpffpff napisał:

          > O! To ja takie zakupy typu słuchawki, telefon, samochód, czy generalnie rzeczy
          > raczej z gatunku potrzebnych. No bo jeśli potrzebowałem ten tel, samochód czy s
          > łuchawki, to i tak trzeba je kupić. Kwestia zamożności jest już poziom cenowy.
          >
          > Prezent luksusowy to cos, czego nie potrzebuję w sensie praktycznym.
          >
          > Tak to definiuje.
          >
          >
          >
          > Prezenty luksusowe

          I rzeczy "potrzebne" to przeciez tez wiekszosci nie te co potrzebujesz naprawde ale takie co chcesz bo np samchod moze takim byc... Dostajesz nowe luksusowe auto zamiast taniego i praktycnego rupiecia.
          • pffpffpff Re: Luksusowe prezenty 17.04.25, 03:55
            Rozumiem. Nadal jednak - dla mnie wpływ na podejmowanie decyzji o zakupie czegokolwiek dla mnie jest na tyle istotny, że nie. Żeby to nie było gołosłowne - przy ostatnim zakupie auta dla w teorii dziecka, mocno się tarliśmy o widełki cenowe i na tyle mocno trwałam przy swoim, że mąż musiał się mocno nagimnastykowac, żeby cokolwiek sensownego znaleźć.

            I tak myślę, że to właśnie moja nie tyle oszczędność, co niechęć do rozrzutności plus wspomniana wyżej potrzeba kontroli.

            Ale w tym wszystkim faktycznie gdzieś tam przestałam chyba doceniać, że co chce, to w zasadzie mam. I stało się to taką norma. Te wyliczanki w wątku mocno mi to uświadomiły. Że wypominam to, że mąż sam nie pamięta o kupowaniu mi ciętych kwiatow, ale zapominam, że pamięta o tym, żeby umyć mi auto, zamontować coś co mi ułatwi życie, mimo alergii przymknie oko na kolejnego zwierzaka w domu i bez mrugnięcia zapłaci za jego leczenie, toleruje moje odpaly i nigdy nie musiałam tłumaczyć się czy chować zakupów ani ukrywać czy uzasadniać jakiejkolwiek fanaberii.

            Natomiast nigdy nie było i już chyba nie będzie to dla mnie jakimkolwiek wyznacznikiem jakości relacji. Bo w jakości relacji nie o prezenty chodzi.
            I od kiedy tylko zaczęłam się w relacje związkowe bawić, miałam tego świadomość i nigdy prezenty nie dały rady zmienić mojego nastawienia do faceta. Mój tata potrafił wyrażać miłość tylko w zasadzie drogimi prezentami i mam na tym punkcie okropnego pie.dolca.
    • figa_z_makiem99 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 20:32
      Miałam kiedyś absztyfikanta, który wysyłał mi kwiaty przez posłańca, nie lubiłam go. Jestem mało romantyczna po latach małżeństwa, prezenty kupuję sobie sama, bo tak lubię, kwiaty zjadają koty i nie kupujemy. Wolę samochód, dużo wolności i mało zawracania dudy. Nie poznałam nigdy milionera, bo nie zniósłby mojego charakteru smile
      • figa_z_makiem99 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 20:36
        Do milionera trzeba się uśmiechać zalotnie, być zawsze chętną i gotową, potakiwać i zachwycać się jego mądrością, chyba że ona też jest milionerką, wtedy robi i mówi co chce. A ja wolę średnią półkę i robić co chcę, kiedy chcę wink
        • figa_z_makiem99 Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 20:46
          Jest jeden prezent emocjonalny, więcej wart od pieniężnych. Zakochałam się w zwierzaku z drugiego końca Polski, wpadłam na szalony pomysł, że go chcę i fundacja się zgodziła, mój mąż ze mną pojechał po niego, nocowaliśmy w zapyziałym hotelu i niezapomniana podróż trwała 2 dni. Inny popukałby się w czoło smile
          • pffpffpff Re: Luksusowe prezenty 15.04.25, 23:23
            Fantastyczna historia 😁😍

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka