Dodaj do ulubionych

Coś przykrego do zrobienia

16.08.12, 11:54
Obserwuj wątek
    • pinupgirl_dg Re: Coś przykrego do zrobienia 16.08.12, 12:28
      Niestety, najpierw udaje, że zapomniałam (dobra jest też metoda rzucenia się na coś przyjemniejszego, co "przecież też trzeba zrobić", wtedy przynajmniej sumienie mam czystsze, bo nie miałam czasu). Tym sposobem odwlekam najdłużej, jak tylko się da, następnie zwalam na kogoś innego.
      • teresa104 Re: Coś przykrego do zrobienia 16.08.12, 12:31
        Mistrzyni! :)
    • zenobia44 Re: Coś przykrego do zrobienia 16.08.12, 12:49
      Zależy co to jest "to przykre".
      I imho powinna być jeszcze kategoria "wszystko".
      Po analizie szybkiej (ale wnikliwej) doszłam do wniosku, że, ku mojej sromocie, łatwiej mi się zmusić do rzeczy ewidentnie niemiłych, ale nieambicjonalnych. Blokady w odniesieniu do tych drugich chyba są głębsze niż zwykłe lenistwo. Przekładając to na język konkretów - prędzej zabiorę się za czyszczenie piwnicy po awarii kanalizacji niż za pisanie rozdziału pracy naukowej.
      Ponieważ jestem chorobliwie ambitna - na innych właściwie zwalam tylko rzeczy, których ewidentnie sama nie potrafię wykonać.
      • kulka_kulkowa Re: Coś przykrego do zrobienia 17.08.12, 13:28
        Zenobia, mam tak samo. Niestety, bo wolałabym odwrotnie :)
    • tfu.tfu odwlekam 16.08.12, 12:52
      w tzw. międzyczasie znajduje 100 innych rzeczy wartych zrobienia. podobnie miały moje koleżanki z roku. podczas sesji namiętnie oddawały się aktywności kurodomowej (chałupę miały wtedy na błysk, piekły ciasteczka i takie tam ;-)).
      jak już się nie da dalej odwlekać, to z ciężkim westchnieniem i dużą dozą obrzydzenia zabieram się za to. (nie mam na kogo zwalić, heh ;-))
    • genepi Re: Coś przykrego do zrobienia 16.08.12, 12:53
      A co masz takiego przykrego do zrobienia że zamiast robić wybrałaś opcję zorganizowania głosowania?
      • zenobia44 Re: Coś przykrego do zrobienia 16.08.12, 12:59
        genepi napisał:

        > A co masz takiego przykrego do zrobienia że zamiast robić wybrałaś opcję zorgan
        > izowania głosowania?

        I pytanie - co jest do zrobienia? Bo może ktoś zechce odwlekając i pomóc Teresie, ona wtedy zaznaczy "zwalam na innych".
      • teresa104 Trudno mnie rozgryźć, nie?;) 16.08.12, 13:41
        Papierologię mam. 10 kwitów, od wypełnienia których ma zależeć kilka kolejnych lat żywota mego, a ja nie jestem przekonana, czy chcę, żeby sprawa została (na skutek dobrego wypełnienia kwitów) rozstrzygnięta pozytywnie. I tak sabotuję te czynności, dumam, już brzuch mnie boli od tego dumania. A może od dyni.
        Zwykle przykre rzeczy staram się robić jak najszybciej, by potem położyć się leżeć, ale tym razem nie działa.
        • tfu.tfu Re: Trudno mnie rozgryźć, nie?;) 16.08.12, 14:54
          zgub kwity -czynność się odwlecze, a Ty będziesz mieć czyste sumienie ;-) no bo jak można zgubić umyślnie, no jak?
        • zenobia44 Re: Trudno mnie rozgryźć, nie?;) 16.08.12, 15:18
          Męska decyzja - robię lub nie robię - nie wchodzi w grę? Bo wiesz jak to jest - jak nie chcemy zdecydować to zadecydują za nas, niekoniecznie po naszej myśli.
          Jeśli rozpatrzą pozytywnie - to nie będziesz mogła się wycofać? Nie wiem czy to grant, ale tak mi jakoś się skojarzyło. A tyle się słyszy o "przepadających w ostatniej chwili grantach", co zwykle zwala się na przetrzymujące dokumenty panie sekretarki lub niezaradną księgowość (ale od dzisiaj chyba zacznę na taką sytuację inaczej patrzeć;)).
          Jeśli to grant to może warto przemyśleć wszystko 3 razy. Do ostatniej traumy grantowej byłam niesamowicie "pro grant", ostatnio jestem bardziej "pro life". Ale chyba najlepiej być pro choice?;)
          • teresa104 Re: Trudno mnie rozgryźć, nie?;) 16.08.12, 16:23
            Wycofać się zawsze można. Można zapuścić brodę i udawać niesiebie. Tak bym czasem chciała, a dziś jakoś bardziej nawet.
            • zenobia44 Re: Trudno mnie rozgryźć, nie?;) 16.08.12, 18:39
              teresa104 napisała:

              > Wycofać się zawsze można. Można zapuścić brodę i udawać niesiebie. Tak bym czas
              > em chciała, a dziś jakoś bardziej nawet.

              Mało owocny to jednak sposób na życie. Wiem z doświadczenia.
        • kotwtrampkach Re: Trudno mnie rozgryźć, nie?;) 17.08.12, 00:41
          o rany, dynię już masz?
          przegapilam tego roku porzeczki i wiśnie, nie zdążyłam się nacieszyć truskawkami - jutro pędzę na targ po dynię!
    • teresa104 Jak już się zrobi to coś przykrego 21.08.12, 12:38
      to
      - można sobie kupić buty
      - można sobie kupić dwie pary butów?
      • anna-pia Dwie pary 21.08.12, 12:39
        butów i dwa komplety bielizny. Jesteś tego warta.
        ;)
        • teresa104 Re: Dwie pary 21.08.12, 13:29
          A nie, żeby kupić bieliznę, musiałabym jeszcze podnieść swoją wartość. Akurat los daje mi szansę, bo wykipiałam gar grochu i mogę umyć kuchenkę. Myslę, że przynajmniej na majtki zasłużę.
          • kasica_k Re: Dwie pary 22.08.12, 03:52
            Z czystą kuchenką to na komplet co najmniej.

            Wiem, co mówię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka