jul-kaa 17.09.13, 17:43 Mam lekki nadmiar, podrzucicie jakiś sprawdzony przepis? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miss-alchemist Re: Aronia 17.09.13, 17:55 forum.gazeta.pl/forum/w,86228,138926725,138951270,Nalewki.html Linkuję sama do siebie :P Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Aronia 17.09.13, 19:39 A te liście wiśni konieczne? Nie mam i nie wiem, skąd teraz wziąć... Gdzieś wyczytałam, że warto aronię przemrozić - daje to taki sam efekt, jak liście wiśni, to może przemrożę zamiast je dodawać? Nalewkę pewnie zrobię, już obczajam przepisy. Odpowiedz Link
fanaberia.fanaberia Re: Aronia 17.09.13, 20:38 jul-kaa napisała: > A te liście wiśni konieczne? Nie mam i nie wiem, skąd teraz wziąć... Liście nadadzą wiśniowy posmak, tam masz zaledwie szklankę owoców na ok. 2 litry płynu. Poza tym to przepis na wódkę z sokiem, nalewka powstaje w procesie maceracji. > Gdzieś wyczytałam, że warto aronię przemrozić - daje to taki sam efekt, jak > liście wiśni, to może przemrożę zamiast je dodawać? Przemrożenie ma "wygonić" goryczkę. To samo można osiągnąć przez przegrzanie owoców w piekarniku (ok. 20 minut w 120 stopniach, zostawić do ostygnięcia albo ok. 15 minut w 180 stopniach, po wyłączeniu zostawić jeszcze na 45 minut). > Nalewkę pewnie zrobię, już obczajam przepisy. To zaproponuję swoje. Przepis najprostszy: Owoce aronii "przykryć" 70% spirytusem, odstawić na miesiąc. Następnie zlać nalew, a owoce zasypać cukrem i trzymać do jego rozpuszczenia (od czasu do czasu wstrząsnąć słojem). Połączyć obie części nalewu, przefiltrować. Odstawić na pół roku. Z dodatkiem cytryny nalewka jest mniej mdła. Z imbirem i wanilią (mnie niespecjalnie odpowiada, ale możesz na spróbowanie zrobić małą ilość): 1 kg aronii 0,5 kg cukru 1,5 l spirytusu 50% 1 laska wanilii, kawałek imbiru suszonego lub świeżego Owoce umyć, dodać cukier i przyprawy i zalać spirytusem. Macerować w ciepłym miejscu 2-3 tygodnie, co kilka dni wstrząsać naczyniem. Po tym czasie przefiltrować i przelać do butelek. Powinna dojrzewać co najmniej przez 3 miesiące. Z korzeniami - mój ulubiony przepis, mnożę go najmarniej x 3, dodaję też imbir i ziele angielskie, ale tu podaję proporcje oryginalne: 1 kg owoców aronii 0,5 l spirytusu 1 laska wanilii 8 goździków skórka z 1 cytryny skórka z 1 pomarańczy kawałek cynamonu 0,5 kg cukru 0,5 l wody Aronię i przyprawy zalać spirytusem na 3-4 tygodnie, po czym nalew zlać do innego naczynia. Owoce zasypać cukrem. Gdy się całkowicie rozpuści, zlać syrop i połączyć z nalewem. Owoce na koniec zalać ciepłą wodą, a po dniu lub dwóch odsączyć. Powstały płyn połączyć z nalewem, przefiltrować i pozostawić na co najmniej kilka miesięcy. Źródeł przepisów nie pamiętam, jest spora szansa, że pochodzą z tego forum, podobnie jak mnóstwo innych dobroci :) Odpowiedz Link
wodadobra Re: Aronia 17.09.13, 20:51 Fanaberia rację ma. Drugi rok z rzędu robię nalewkę z aronii. Rozchodzi się jak świeże buły. Dodawać można wszystko co fantazja podpowiada. Oprócz wymienionych wanilii, imbiru, cynamonu itd. dodawałam np. kwiat muszkatołowca, gwiazdki anyżu, a po zlaniu pierwszego nalewu spirytusowego zasypywałam cukrem i dodatkowo jeszcze zalewałam wódeczką i sokiem z cytryny. I jeszcze wyszorowaną skórkę z cytryny zdjętą bez białej części obieraczką do owoców i warzyw. I nie trzymam się tak kurczowo przepisu. Na oko też wychodzi smakowita. I jeszcze z nalewek mam nastawioną niewielką ilość morelówki - wyczytałam przy okazji przygotowywania dżemu z moreli, że zaradnej gospodyni nic się nie marnuje i należy wykorzystać pestki i kilka owoców, a będzie z tego napitek, że hej. Odpowiedz Link
fanaberia.fanaberia Re: Aronia 17.09.13, 21:08 wodadobra napisała: > Dodawać można wszystko co fantazja podpowiada. Oprócz wymienionych wanilii, imb > iru, cynamonu itd. dodawałam np. kwiat muszkatołowca, gwiazdki anyżu (...) O, o, o! Anyż - pycha! Tylko nie należy przesadzać z ilością, bo zdominuje smak. Niemal do każdej nalewki lubię też dodać kilka ziarenek czarnego pieprzu. Nic tak nie rozgrzewa po zimowym spacerze, jak wytrawna malinówka z pieprzem. , a po zlan > iu pierwszego nalewu spirytusowego zasypywałam cukrem i dodatkowo jeszcze zalew > ałam wódeczką i sokiem z cytryny. Też praktykuję drugie nalewy. Mam jeden taki, który smakuje mi bardziej niż oryginał. > I jeszcze z nalewek mam nastawioną niewielką ilość morelówki - wyczytałam przy > okazji przygotowywania dżemu z moreli, że zaradnej gospodyni nic się nie marnuj > e i należy wykorzystać pestki i kilka owoców, a będzie z tego napitek, że hej. Pestek nie trzymaj długo w alkoholu, bo wylezie dziedzic - tfu! - kwas pruski. Na morelówki i brzoskwiniówki (robię czysto owocowe) trochę się focham, bo wrednie się filtrują. Rekordzistka sklarowała mi się dopiero po paru latach. Odpowiedz Link
wodadobra Re: Aronia 17.09.13, 22:25 fanaberia.fanaberia napisała: > wodadobra napisała: > Niemal do każdej nalewki lubię też dodać kilka ziarenek czarnego pieprzu. Nic t > Też praktykuję drugie nalewy. Mam jeden taki, który smakuje mi bardziej niż ory > ginał. A ja łączę oba nalewy, rozlewam do butelek i czekam... czekam ... czekam, aż urodzę, bo jak pokonfekcjonowałam zeszłoroczną aroniówkę to okazało się, że jestem w ciąży. :-) Ale znajomi chwalą. A tegoroczna maceruje się ze spirytusem na razie. A i jeszcze te surowe owoce po odlaniu płynnego złota dodatkowo wyciskam - w zeszłym roku praską do ziemniaków, ale muszę zmechanizować jakoś proces, bo jest okrutnie męczący, a zawartości owoców żal. > > I jeszcze z nalewek mam nastawioną niewielką ilość morelówki - wyczytałam > przy > > okazji przygotowywania dżemu z moreli, że zaradnej gospodyni nic się nie > marnuj > > e i należy wykorzystać pestki i kilka owoców, a będzie z tego napitek, że > hej. > > Pestek nie trzymaj długo w alkoholu, bo wylezie dziedzic - tfu! - kwas pruski. > Na morelówki i brzoskwiniówki (robię czysto owocowe) trochę się focham, bo wred > nie się filtrują. Rekordzistka sklarowała mi się dopiero po paru latach. Dzięki za wskazówki. Moja od początku była dość klarowna, a z czasem zyskuje taki piękny złocisty kolor. Mniam. Odpowiedz Link
fanaberia.fanaberia Re: Aronia 17.09.13, 22:50 > A ja łączę oba nalewy, rozlewam do butelek i czekam... czekam ... czekam, aż ur > odzę, bo jak pokonfekcjonowałam zeszłoroczną aroniówkę to okazało się, że jeste > m w ciąży. :-) Ale znajomi chwalą. Nie rozdawaj wszystkiego znajomym, zostaw coś na pierwsze urodziny :) Nalewki są tym pyszniejsze, im dłużej leżakują. Fajnie jest też obserwować, jak smak dojrzewa. > A i jeszcze te surowe owoce po odlaniu płynnego złota dodatkowo wyciskam - w ze > szłym roku praską do ziemniaków, ale muszę zmechanizować jakoś proces, bo jest > okrutnie męczący, a zawartości owoców żal. Aronia i wszystkie twarde owoce są paskudne do odciskania. Dlatego najbardziej chwalę sobie sposób z dopłukiwaniem wodą w ostatniej fazie. Czasem też mieszałam ponalewkową aronię (nie tak starannie płukaną) z musem z jabłek i zużywałam jako dżem. Nigdy natomiast nie odciskam owoców z ratafii. Mieszkają sobie w słoju i służą jako lekarstwo na wszelkie zimowe smutki :) Odpowiedz Link
iw1978 Re: Aronia 18.09.13, 17:49 Jakby co to ja się polecam z ekologicznymi, choć stołecznym liśćmi wiśni nawet z dostawą do domu :) Odpowiedz Link
agafka88 Re: Aronia 17.09.13, 18:48 Rób nalewkę jak Miss mówi, piłam aroniówkę w zeszłym roku i była pyszna. Wpadniemy z Cz. na kieliszeczek ;-) Odpowiedz Link
kocio-kocio Re: Aronia 17.09.13, 18:59 mój ojciec robi soki w sokowniku masz sokownik? jak masz to się dowiem, jak Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Aronia 17.09.13, 19:35 Mam sokownik na działce, robiłam w nim rok temu sok z winogron i się zniechęciłam, bo zwykły z gara był lepszy. Poza tym to takie gigantyczne i upierdliwe ustrojstwo, że nie chce mi się z nim bawić. Ale dzięki :) Odpowiedz Link
kasiadj07 Re: Aronia 17.09.13, 21:33 Polecam prażone jabłka z aronią. Pycha. Tylko przed dodaniem jabłek zawsze aronię przemrażałam i podduszałam w garze, aż zmiękła, bo wiadomo, jabłka się prażą zaledwie chwilę:) Odpowiedz Link
felisdomestica Re: Aronia 18.09.13, 01:03 Myjesz, suszysz, zamrażasz porcje. Gotujesz kompot, filtrujesz, dosładzasz czym chcesz i pijesz. Bardzo dobry. Wystarczy garść na średni garnek. Odpowiedz Link