Dodaj do ulubionych

Pytanie o odczulanie

10.10.13, 22:13
Powiedzcie mi, drogie lobbystki...
Mam to swoje uczulenie. Katar od kwietnia, w lipcu doszły duszności, jestem na lekach, jakoś leci. Doszły objawy skórne, swędzące bąble. Niestety, ponieważ mamy już październik, a mnie nie mija, więc chyba nie mogę zwalić na pyłki. To moje szczury.
No i teraz moje pytanie - czy rzeczywiście da się odczulić? Coś mi się obiło o uszy, ze można, ale na konkretnego zwierzaka, na konkretnego Mruczka na przykład, a nie na wszystkie koty.
Bo jeśli tak, to kanał.
No i niedługo wizyta u alergologa, na którą długo czekam - jaka jest szansa, że będę się mogła odczulać, a jaka, ze usłyszę jak wielu szczuromaniaków "wywalić i się problem rozwiąże"? Dopóki nie ma zagrożenia życia, nie ma opcji oddania szczurów. Mogę nie brać kolejnych, ale te, które mam, za dużo przeszły, żeby znów im szukać domów, i chyba ja bym się zapłakała...
Jaki jest pi razy oko koszt odczulania się prywatnie?
Obserwuj wątek
    • neiti89 Metoda dziwna, acz skuteczna 10.10.13, 22:52
      Ja w swoim życiu byłam uczulona chyba na wszystko, z niewielkimi wyjątkami. W apogeum moich alergii, miałam max 15 lat, rodzice znaleźli jakiś punkt, w którym robią testy i odczulają, ale nie tradycyjnie za pomocą zastrzyków (dobrze wiedzieli, że po moich przeżyciach z dzieciństwa pozabijam obsługę, a nie dam się ukłuć), ale, UWAGA!, bioprądami... :D Wtedy mała byłam to było mi wsjo rawno, jak teraz o tym myślę, to sama jestem zdziwiona, ale... to działało. Naprawdę. Jedna wizyta, około 20 minut, to było odczulenie mnie na około 3 lata na lebiodę, komosę, żyto, pyłki traw, kurz i wiele innych atrakcji. Wszystko bezbolesne, nieinwazyjne, ale swoje kosztowało (dokładnie trudno mi powiedzieć; nie ja regulowałam rachunki). To był chyba Monadith czy coś, jakaś taka podobna nazwa. Naprawdę odczulili mnie na wszystko z czym do nich przyszłam - wziewne i pokarmowe. Zawiedli tylko gdy poszłam odczulać się na kontaktowy nikiel - mimo serii wcale nie tanich zabiegów cały czas mam to dziadostwo.
      Nie wiem, czy alergia na sierść zwierząt czymś się różni od tych moich (psa i kota nigdy w domu nie było, więc nie miałam gdzie sprawdzić, czy jestem uczulona, ale miałam np reakcję na kurze pierze), ale jeżeli nie bardzo, to jest spora szansa, że pomogą. Jestem chodzącym dowodem na skuteczność ich naprawdę przedziwnej terapii :)
      • azymut17 Re: Metoda dziwna, acz skuteczna 11.10.13, 00:15
        Też kiedyś rodzicielka mnie na to zaprowadziła. W czasie testów wynaleźli mi ponad 20 alergenów, co mnie bardzo zdziwiło, bo jadłam te rzeczy i mi nie szkodziły. No ale przecież za odczulanie, za jeden alergen płaciło się coś koło stówy, więc opłacało im się wykrywać ich sporo. Byłam tylko na kilku "zabiegach" odczulających, bo mamie skończyła się kasa.
        • dar61 Metoda dziwna, acz ? 14.10.13, 12:23
          Bardzom ciekaw, czy te zabiegi ocierają się dziś choć bokiem o medycynę, czy zabiegi i zabiegi miały wtedy nadzór lekarski, czy były opiniowane, naukowo, rasowo testowane itd.
          Spotkałem się ca dekadę temu z podobną ofertą, wykonywaną wręcz przez państwowy zachodniopolski ośrodek zdrowia. Jeden z lekarzy rodzinnnych naszych nawet podobną aparaturkę sobie ponoć zakupił i proponował pacjentom te zabiegi.

          Ciekawe więc, czy dziś tego typu leczenie/ leczenie to z kategorii dość często spotykanych zabiegów paramedycznych, seansów publicznych w formie ekstatycznych wieców, chwalby pełnych?
          Mają aby one dziś polsk, lekarski atest?
      • grecz Re: Metoda dziwna, acz skuteczna 11.10.13, 01:53
        Jestem kolejną osobą, na którą w/w metoda (bioprądy) podziałała...Jakkolwiek by ta metoda głupio brzmiała ;) Odczulana byłam na wiele rzeczy: kurz, pyłki, siano, słoma oraz sierść zwierząt. Kiedyś musiałam oddać kota bo się dusiłam, teraz (tzn, od lat około 17 ;) ) śpię nos w futro i nic.
    • pierwszalitera Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 00:17
      madzioreck napisała:

      To mo
      > je szczury.

      Bez testu nie wiesz na pewno. Możesz być uczulona na całkiem coś innego, nawet kurz domowy. Albo na coś, co z szczurami ma coś wspólnego, ale można wymienić, na przykład pokarm, wyściółka klatki, w której je trzymasz (w czymś tam pewnie trzymasz) itp. Trawy poza tym mogą dokuczać nawet do listopada, a według moich obserwacji w tym roku wiele roślin rozwija sią z opóźnieniem. Leszczyna pod moim oknem sypała zwykle orzeszkami już na przełomie sierpnia/września ( w tym czasie wracam zawsze z urlopu więc wiem dokładnie kiedy), w tym roku dopiero teraz.
      • madzioreck Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 13:19
        Litero, testy chcę zrobić, niemniej jednak bąble pojawiają mi się na skórze po każdej kropelce moczu (szczury znaczą) - więc raczej nie sądzę, żeby to było co innego, ale oczywiście ucieszę się, jeśli to nie one.
        • miss-alchemist Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 21:53
          > Litero, testy chcę zrobić, niemniej jednak bąble pojawiają mi się na skórze po
          > każdej kropelce moczu (szczury znaczą) - więc raczej nie sądzę, żeby to było co
          > innego, ale oczywiście ucieszę się, jeśli to nie one.

          Nie zmieniałaś diety szczurasom? Tak sobie pomyślałam, że może im się sik zmienił trochę, bo ja po ostatniej wizycie u Ciebie też miałam ślady, a nie jestem alergikiem i żaden zwierz mnie nigdy nie uczulił... Może one w tej walce o dominacje mają w moczu więcej hormonów czy co, nie znam się na szczurach ;) Ale może to nie być alergiczne, tylko po prostu podrażenienie na większe stężenie jakiejś substancji. Oczywiście to nie rozwiązuje w pełni problemu, ale może katar masz po prostu od czegoś zupełnie innego.

          Albo ręce masz wysuszone od grzania i mocniej zareagowałaś niż zwykle.
          • madzioreck Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 22:13
            Ty mogłaś mieć ślad, bo Cię Liwia użarła :P
            Jedzą cały czas te same karmy, aczkolwiek ja kłopoty mam od końca kwietnia, muszę sprawdzić, czy wtedy im nic nie zmieniałam. Oprócz karm jedzą to, co nam ukradną, więc... ;)
            • pierwszalitera Re: Pytanie o odczulanie 12.10.13, 12:20
              madzioreck napisała:

              > Jedzą cały czas te same karmy, aczkolwiek ja kłopoty mam od końca kwietnia, mus
              > zę sprawdzić, czy wtedy im nic nie zmieniałam. Oprócz karm jedzą to, co nam ukr
              > adną, więc... ;)

              Alergia na coś może wystąpić nagle, po wcześniejszym długotrwałym i nieszkodliwym kontakcie z alergenem, więc zmiana karmy nie musi o niczym świadczyć. Prawdopodobnie jednak, jeżeli jest tak, jak opisałaś, to masz autentyczny problem, bo najmocniejszymi alergenami u szczurów, w odróżnieniu od innych zwierząt, jest nie sierść, a właśnie siki i ślina. A sama widzisz jak jest. Gdybyś miała tylko alergię kontaktową, czyli pęcherze i wyspyka na skórze, można jeszcze spróbować unikać kontaktu ze zwierzętami, czyli żadnego tam ganiania po domu, tylko ściśle wyznaczone klatki i pomieszczenia, czyszczenie załatwia ktoś inny i rezygnujesz z dotykania pupilków. Ale reakcje układu oddechowego i oczu pokazują, że sprawa jest poważniejsza. Tylko powiedz alergologowi, że masz szczury, by zastosował odpowiedni test, w standardowym zestawie chyba szczurów nie ma, w każdym razie u mnie nie było. Problem z odczulaniem jest taki, że długo trwa i w tym czasie powinno się unikać kontaktu z alergenem, więc może być, że nie da się zatrzymać zwierząt. Odczulanie może też nie zadziałać wcale, albo zadziałać tylko częściowo, czyli osłabić reakcję, byś na przykład podczas przypadkowego kontaku z alergenem nie miała większych problemów. To może nie wystarczyć, by trzymać winowajcę jako domowe zwierzątko. Przy prawdziwych alergiach te cudowne uzdrowienia przy jakiejś nie stosowanej standardowo metodzie odczulania, wydają mi się jednak bajką. Sczczególnie, gdy chodzi o całą kupę alergii. To były wtedy nie alergie, tylko nadwrażliwość, tzw. pseudoalergia, czyli częste szczególnie u dzieci reakcje na żywność, lekarstwa i inne substancje (biogenne aminy) powodujące symptomy do złudzenia przypominające alergię. Z tego z wiekiem, z ustabilizowaniem się układu immunologicznego, często się po prostu wyrasta.
              • madzioreck Re: Pytanie o odczulanie 12.10.13, 14:59
                Ale reakcje układu oddechowego i oczu pokazują, że s
                > prawa jest poważniejsza.

                Ano właśnie o to chodzi, mam powtórkę z rozrywki z dzieciństwa, wtedy niestety pies i świnka morski musieli trafić no nowych domów. Byłam też uczulona na pyłki, kurz, roztocza i takie tam. Ale to przeszło, w wieku 10 lat miałam już psa i przez tyle lat aż dotąd nic się nie działo.

                Problem z odczulaniem jest taki, że długo trwa i w tym cz
                > asie powinno się unikać kontaktu z alergenem, więc może być, że nie da się zatr
                > zymać zwierząt.

                No ale to jak w takim razie odczula się osoby, które są uczulone na pyłki, trawy i takie tam? Przecież tego się nie da uniknąć...
                • teresa104 Re: Pytanie o odczulanie 12.10.13, 15:35
                  Się odczula. Akurat pyłki są sezonowo, ale roztocza są cały rok, alternaria i cladosporium są prawie cały rok. I się odczula całorocznie. Skoro, nazwijmy to, tło alergenów jest jakieś, to odczulanie polega na wyrobieniu tolerancji na alergen w znacznie wyższym stężeniu. Stopniowo zwiększając dawkę alergoidów (przy współistnieniu tła) doprowadza się do zobojętnienia organizmu na poziom tła. Jednocześnie zabezpiecza się człowieka antyhistaminą oraz sterydami wziewnie (obecnie są leki, które w substancję aktywną zamieniają się dopiero w miąższu płuc i nie mają działania ogólnoustrojowego).

                  Niestety podstawą działania przy alergii jest nieeksponowanie się bez potrzeby na alergen. Nie unikniesz pyłków traw, grzybów i roztoczy. Szczurów, ubolewam, da się uniknąć. Jeśli to szczury winne, to masz prawdziwy zgryz. Współczuję, tu nie będzie dobrych rozwiązań.
                  • madzioreck Re: Pytanie o odczulanie 14.10.13, 23:36
                    Eeeeech :(
                    Połudzę się jeszcze, że to może aby żwirek...
    • azymut17 Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 00:24
      Odczulanie to nie jest takie hop siup. Żeby się zakwalifikować do takiej terapii, trzeba przejść najpierw standardowe leczenie a potem testy. Musi to być też alergia IgE zależna, to sie potwierdza testami z krwi. U nas przygotowanie do terapii, z diagnostyką i dzienniczkami objawów w korelacji z pomiarami pyleń, trwało dwa lata, może nawet trzy.

      Poza tym początek odczulania może wiązać się ze wzmożonym reagowaniem na zarówno "Twój" alergen, jak i inne, krzyżowe. Nie wiem co prawda, jaki (i czy) jest alergen dla sierści szczurów, ale np. moje dziecię przy odczulaniu na pyłki drzew dostało silnej alergii pokarmowej na jabłka, marchew, pomidory, orzechy, gruszki, cytrusy itd. Na szczęście minęło, teraz trzeba tylko pilnować diety w dniu szczepienia. Nie wiem, czy w przypadku odczulania sierściowego nie zaczęłabyś silniej reagować na swoje maluchy, co mogłoby grozić dusznościami. Poszukaj czegoś na ten temat, ja na szybko znalazłam ogólne info:
      alergie.mp.pl/chorobyalergiczne/wartowiedziec/show.html?id=57601
    • teresa104 Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 06:00
      Ponoć standardem jest nieodczulanie na alergen, który da się wykluczyć. Nie sądzę, żeby na NFZ dało się to zrobić. Nie wiem, ile kosztuje prywatne odczulanie, ale nasz Wielki Ubezpieczyciel wizytę ze szczepieniem wycenia jak zwykłą wizytę (musiałabyś pewno liczyć średnio z 10 wizyt rocznie, może 15), do tego trzeba dodać koszt szczepionki. Nie wszystkie są refundowane, refundacja dotyczy części ceny, moje refundowane szczepionki kosztują mnie jedna ponad 100 złotych, druga prawie 200, wystarczają z grubsza na 4 miesiące - pół roku terapii. Dużo drożej prywatnie nie powinno Cię to wynieść, nie wiem jednak, czy jest antyszczczurzyna:)
      Najpierw trzeba ustalić, że to szczury winne. Może jakiś grzyb, może jakiś laminat, może roztocza. Nie panikuj.
      • madzioreck Re: Pytanie o odczulanie 11.10.13, 21:03
        Nie panikuję, absolutnie. Tylko, że szczurzy sik uczula bardzo, i mnóstwo osób ma na nie alergię. Znam o wiele więcej kociarzy niż szczuromaniaków i mało który ma alergię, a wśród tej garstki zaszczurzonych - ponad połowa. Bąble po siku też wskazują właśnie na to... ale jeśli to nie to, to byłoby wspaniale.
        • teresa104 Sik 11.10.13, 21:31
          A może on, ten sik, to drażniący jest, nie uczulający? Tak jak na przykład niektóre pomidory - kiedy się je kroi, dłonie swędzą i puchnie przy paznokciach. Albo jak pokrzywa.

          Ciekawa jestem, czy w ogóle jest taki szczurzy alergen w zestawie próbek. Kot i pies jest. Kiedy idziesz?
          • madzioreck Re: Sik 11.10.13, 22:10
            23 października mam wizytę.
            Może i podrażnienie...
    • anne_stesia Re: Pytanie o odczulanie 15.10.13, 05:59
      Ja przepraszam od razu za niedelikatność pytania, ale ile Twoje szczury jeszcze będą żyć? Bo odczulanie to przecież nie jest kilka miesięcy, prędzej dwa lata plus kwalifikacja oczywiście. Skoro dopuszczasz opcję, że po prostu nie weźmiesz do domu kolejnych to może nie ma sensu się odczulać, a tylko brać leki objawowe, ograniczyć kontakt do minimum? Ja bym tak właśnie zrobiła licząc, że w tym czasie nie rozwinę astmy. :)
      • madzioreck Re: Pytanie o odczulanie 15.10.13, 12:52
        anne_stesia napisała:

        > Ja przepraszam od razu za niedelikatność pytania, ale ile Twoje szczury jeszcze
        > będą żyć?

        Delikatne, niedelikatne, szczury nie biją rekordów i żyją krótko. Najmłodsza ma pół roku, więc o ile będzie zdrowa, to może i 2-2,5 roku jeszcze pożyć.

        Bo odczulanie to przecież nie jest kilka miesięcy, prędzej dwa lata
        > plus kwalifikacja oczywiście. Skoro dopuszczasz opcję, że po prostu nie weźmies
        > z do domu kolejnych to może nie ma sensu się odczulać, a tylko brać leki objawo
        > we, ograniczyć kontakt do minimum?

        Chyba źle sformułowałam pytanie i się wszystko wymieszało - wiem, że odczulanie trwa długo i choćbym zaczęła dziś, to za życia moich ogonów nie skończę, z odczulaniem chodziło mi o to, że jeśli by się dało i udało, to byłoby cudownie, bo chciałabym mieć szczury też w przyszłości, bo są cudowne, kochane i wogle co to za dom bez szczura ;)
        Jeśli zaś by się nie dało i/lub nie udało odczulić, to po prostu wygaszę moje obecne stado i będzie się trzeba z ogonami pożegnać. Ale oddać ich nie czuję się na siłach :(

        Ja bym tak właśnie zrobiła licząc, że w tym
        > czasie nie rozwinę astmy. :)

        Wiesz, żebym ja nie miała zacisków w oskrzelach i żeby w ruch nie poszły inhalatory, to nie byłoby tematu, na katar pomaga mi zwykła piguła antyhistaminowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka