Dodaj do ulubionych

Nowy antybiotyk

08.01.15, 22:27
Nie wiem, czy wylapalyscie mala skromna notke, ze wyglada na to, ze udalo sie stworzyc nowy antybiotyk. Dla mnie to taki strasznie podnoszacy na duchu news, szczegolnie ze ma on dzialac na gruzlice - a mnie powstanie pratkow-mutantow powaznie martwilo - oraz na tego paskudnego szpitalnego gronkowca.
Czego nie rozumiem - i mam nadzieje, ze ktoras z madrych lobbystek wytlumaczy - to ze bakterie powinny miec problem z wytwarzaniem opornosci na ten antybiotyk. Serio sie tak da? Jakos mi sie w to wierzyc nie chce, to brzmi jak bajka. Czy to znaczy, ze szpitale beda bezpieczniejsze, ze zmniejszy sie ilosc zakazen szpitalnych?
Obserwuj wątek
    • katriel Re: Nowy antybiotyk 09.01.15, 12:32
      Notkę wyłapałam, twierdzenie o trudnościach z wytwarzaniem odporności jakoś mi umknęło, ale jak napisałaś to przejrzałam pierwsze pół strony wyników gógla i mogę napisać, co zrozumiałam:

      Większość znanych antybiotyków działa w ten sposób, że przyłącza się do jakiegoś specyficznego białka. Białka w organizmie (tu: w bakterii) są takie, jakie DNA zakodowało; wystarczy drobna mutacja, białko będzie inne i antybiotyk go nie złapie (oczywiście w wiekszości wypadków "inne białko" oznacza, że bakteria zdechnie i bez antybiotyku, ale wystarczy jedna zywotna a odporna bakteria ze zmutowanym białkiem i jesteśmy przegrani).
      Nowy antybiotyk nie przylącza się do białek, tylko do tłuszczy. W sumie tłuszcze ma się takie, jakie enzymy zsyntetyzowały, a enzymy takie, jakie DNA zakodowało, więc w zasadzie powinno wyjść na to samo (wystarczy drobna mutacja...), tyle że jest jakby o jeden więcej krok do zrobienia (DNA->enzym->tłuszcz versus DNA->białko), co samo w sobie może powodować, że rozwinięcie lekooporności potrwa dłużej. Spośród znanych do tej pory antybiotyków podobny mechanizm działania ma wankomycyna i rzeczywiście od wprowadzenia jej do obiegu do pojawienia się mikroorganizmów odpornych na wankomycynę minęło ok. 30 lat, co jest okresem stosunkowo długim (ale jednak nie na tyle żeby sobie odpuścić wyścig zbrojeń).
      Z drugiej strony, teixobactin (tak się to nowe ma nazywać) ma jeszcze jedną teoretyczną przewagę nawet nad wankomycyną: przyłącza się do dwóch różnych tłuszczy, więc żeby wytworzyć oporność, bakteria musiałaby zaliczyć dwie mutacje naraz. To się faktycznie wydaje mało prawdopodobne (jedną kostką wyrzucisz szóstkę raz na sześć razy, dwiema naraz już tylko raz na 36), ale też zapewne prędzej czy później którejś się uda.
      Tak że niby wszyscy się cieszą i wyrażają nadzieję, że kupiliśmy sobie trochę więcej czasu, ale poziom optymizmu wśród specjalistów bywa różny. Od "hej, mamy cudowny nowy lek, leczmy nim wszystkich jak leci a zapanuje powszechna szczęśliwość" do "jeśli będziemy mieli szczęście i jeśli dopilnujemy stosowania nowego antybiotyku jak najrzadziej i tylko w warunkach szpitalnych, to prawdopodobnie przez kilka lat uda nam się uratować pewną liczbę pacjentów z infekcjami lekoopornymi, którzy inaczej by zmarli".
    • izas55 Re: Nowy antybiotyk 09.01.15, 14:26
      Przeczytałam artykuł i byłabym ostrożna. Artykuł w Nature (czyli jednym z 2 czasopism po opublikowaniu w którym można już umierać bo się niemalże przechodzi do historii ;-), więc bardzo prestiżowo. Ale do tego trąbienia w wyborczej czy też BBC podchodzę spokojnie, bo Nature standardowo ma politykę takich "press release", żeby trochę podkręcić atmosferę.

      Antybiotyków budzących nadzieję było w ostatnich latach kilka, np wspomniana wankomycyna, linezolid czy daptomycyna (używane z resztą do porównań w tym artykule). Moim zdaniem nic się aż tak dramatycznie nie zmieni i podobnie do wankomycyny będzie bardzo obłożony różnymi obwarowaniami i traktowany jako lek do stosowania w ostateczności, wyłącznie w leczeniu szpitalnym i podawany dożylnie.

      W artykule są podane bardzo zachęcające dane, dotyczące jednak jedynie tzw MIC (minimal inhibitory concentration) i podstawowe badania farmakodynamiki i farmakokinetyki - ale tylko w mysim modelu dla gronkowców i pneumokoków. Byłoby super gdyby też tak działał u ludzi, ale to nie jest do końca takie pewne. No i druga sprawa, antybiotyk działa niemalże wyłącznie na bakterie gram dodatkie (gronkowce, paciorkowce), w artykule nie bardzo są jakiekolwiek dane dotyczące Mycobacterium, sa o Bacilus antracis (od wąglika). Niestety głównym zagrożeniem w tej chwili sa bakterie gram ujemne i epidemia szczepów produkujących tzw beta-laktamazy różnego rodzaju.

      Wielkość tego artykułu dopatruję się jednak w czym innym, a mianowicie w sprytnym sposobie hodowania bakterii, które nie dają się normalnie hodować w laboratorium (a szacuje się że jest ich powyżej 95% wszystkich gatunków), a które są źródłem różnego rodzaju związków o działaniu bakteriobójczym. Taki schemat postępowania można będzie zastosować do szukania innych leków.
      • bathilda Re: Nowy antybiotyk 09.01.15, 14:33
        izas55 napisała:

        > Wielkość tego artykułu dopatruję się jednak w czym innym, a mianowicie w sprytn
        > ym sposobie hodowania bakterii, które nie dają się normalnie hodować w laborato
        > rium (a szacuje się że jest ich powyżej 95% wszystkich gatunków), a które są źr
        > ódłem różnego rodzaju związków o działaniu bakteriobójczym. Taki schemat postęp
        > owania można będzie zastosować do szukania innych leków.

        Jak laik czyta taki akapit to myśli "oho, sprytny sposób hodowania bakterii - brzmi jak scenariusz Bonda o nowej broni biologicznej" ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka