nientepaura
31.08.16, 14:59
Drogie Lobby,
Kilka lat temu nabawiłam się anemii, wyszło przy próbie oddania krwi, zero objawów typu męczliwość (chodziłam wtedy 2x w tygodniu na basen), jedyne co, to mdlałam często i namiętnie w miejscach typu zbiorkom (ale to akurat myślałam, że po mamusi, też tak miała do ca. 30tki). Zrobiłam badania, (morfo, żelazo, b12 na pewno lekarz też zlecił, ferrytyny nie), poł? roku sorbifer durules i wyniki w normie. Potem chyba po roku? dwóch? robiłam kontrolne badania i wszystko ok.
Teraz: nie mdleję, spojówki blade, ale nawet przy suplementacji żelaza nie osiągały krwistej czerwieni, więc raczej cecha osobnicza, jedyny objaw wskazujący to zajad(a)? w kąciku ust (jednym) z drobnymi przerwami od miesiąca.
Pierwszy raz zrobiła mi się przed miesiączką (wiadomo, organizm osłabiony), witamina b complex + b2 w maści nie pomogły, kupiłam ascofer - po 1 listku (ca tydzień 25 tabl) zajada zniknęła. odstawiłam więc ascofer (objawy uboczne ze strony układu pokarmowego - bez wchodzenia w szczegóły), po tygodniu - wielki comeback zajady :D
no to wracam do ascoferu, parę dni i już widzę poprawę ( czas leci, więc znów jestem przed miesiączką).
Jako że raczej wizyty u lekarza jednak nie uniknę, parę pytań:
1. chcę zrobić odpłatnie morfologię i żelazo (razem ok. 30zł, niestety b12, ferrytyna już droższe, więc jeśli trop właściwy, to na nie chcę już skierowanie)
2. po jakim czasie od odstawienia ascoferu mogę zrobić badanie, żeby nie zafałszować wyniku? chyba że anemia już tak duża się zapowiada , że to bez znaczenia?
3. jeśli nie żelazo, to co?
jem ryby, mięso, jajka, wszelkie strączki, pestki, o, gwoździ nie jem, może to brak gwoździ?:P, o braku warzyw i owoców z racji tego, że sezon nie ma mowy, śmieciowego żarcia nie jem, na mieście nie jadam, gotuję w domu