ciuchy

31.10.08, 21:01
no jest niby wątek na LB, ale... tak na serio to nie chodzi o to "co, gdzie,
za ile i kiedy wyprzedaż" ;) ale o to, co Wy lubicie nosić i w czym się dobrze
czujecie.
ja najchętniej dżinsy i swetrzysko, obuwie psio-spacerowe, chociaż naliczyłam
w swojej szafie całe ze 6 kiecek juz chyba (w tym 1 ślubna, czerwona ;))
odkryłam też urok spódnic. po 30-tce ;) (późne dojrzewanie to się chyba nazywa ;)
:)
    • nathd Re: ciuchy 31.10.08, 21:07
      Ja również mogę całe dnie chodzić w jeansach :) Obuwie najlepiej na koturnie
      (niska jestem, mam samych wysokich znajomych ;p), ale czasem lubię w
      "ciaputkach" pochodzić :) To lato mnie rozpuściło (nowy stanik -> nowy biust ->
      nowa figura) i aż 4 kiecki sobie kupiłam od "nie pamiętam kiedy". Mam tylko mały
      problem, bo mi staniki wystają ;p Zakochałam się też w bluzkach kopertówkach
      (tak to się nazywa?).
      • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 21:16
        a tak, na kiecki mój prawiemąż strasznie "leci" ;) (może co kupi ;))
        nowy biust bardzo sprzyja wymianie garderoby, też to zauważam.
    • ciri1971 Re: ciuchy 31.10.08, 21:08
      No, ja spódnice też po 30-tce! Coś w tym musi być. I samonośne
      pończochy( z pasem do pończoch mam jakąś blokadę- mam wrażenie, że
      to się nie trzyma). W ogóle ostatnio wolę bardziej eleganckie
      ubrania. Starość..??
      • masza.s Re: ciuchy 31.10.08, 21:16
        A ja lat 17 i w spodniach czuję się jak hydraulik. Dopuszczam w chwilach, kiedy
        zamarzam, idę z psem czy na siłownię. Normalnie - sukienki, spódnice,
        płaszczyki, balerinki i apaszki. Lubię modę lat 20-60 i w takiej czuję się
        najlepiej.
        • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 21:19
          maszeńka, ale Ty piękna dziewczyna jesteś :) wiotka jak trzcinka, biust cudny,
          to w spodniach grzech!
          (a ja gruba baba jeste, to wiesz, kamuflaż ;))
          • masza.s Re: ciuchy 31.10.08, 21:43
            E, wiotka to przesada. W talii mam mało - nadrabiam udami. A że i niewielkiego
            wzrostu jestem, to w większości spodni wyglądam, jakbym cierpiała na przerost
            pupy/ud. No i ja nie lubię rozszerzanych spodni, tylko raczej wąskie, a to z
            kolei nie współgra z moimi łydkami. Lubię me nogi, tylko mięśnie widać i jak
            zakładam wąskie spodnie, to mam dwa serdele. A w spódnicach styl swój
            wypracowałam, wygodniej się czuję i w ogóle bardziej mi się podobają.

            A dla grubych bab, szczególnie takich, co po prostu nas tu kokietują swoją
            rzekomą grubością, i tak sukienki dobre. Dla każdego dobre. Ja tam wolę... ;)
            • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 22:58
              cudna jesteś :D
      • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 21:18
        e tam, starość :P kobiecość ;)
        pas do pończoch musi być solidny, a nie te wszystkie "okołołóżkowe koroneczki",
        bo to za nic w świecie nie utrzyma.
        www.undercoverexperience.co.uk/index.php?cPath=201
        za to te pancerniaki jak najbardziej, chociaż ja osobiście bym tego na 12 żabek
        w życiu nie założyła :D
        • ciri1971 Re: ciuchy 31.10.08, 21:25
          Widzisz, a ja z tych, co to kochają koronki(mogą być
          okołołóżkowe:).Ten na 12 żabek- rzeczywiście ekstremalny...
          A z kobiecością to racja! I mąż zadowolony, on mnie uwielbia w
          spónicach.
          • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 23:00
            no coś w tym jest ;) może te dżinsy to jakiś bunt wewnętrzny był, bo mnie moja
            matuś droga całe dzieciństwo maltretowała "dziewczyńskim" ubiorem ;)
            a tak w ogóle to pierwszym nawróconym był mój chłop :D (chociaż przerażony jest
            kosztami owego nawrócenia ;))
    • turzyca A ja odkrylam spodnice jak sie wyprowadzilam 31.10.08, 21:21
      z domu i z Warszawy zarazem.
      Bo na rowerze duzo lepiej sie jezdzi w spodnicy i kozakach niz w spodniach. I
      cieplej jest i wygodniej. I jak deszcz spadnie to nic mokrego nie oblepia
      czlowieka przez piec godzin. Wiec ja bardzo polubilam spodnice.
      Ale ja tu w ogole gwaltownie wykobiecialam, torebki tez czesciej nosze. Moze
      dlatego ze nie wychodze z domu o 7 rano i nie wracam o 21, wiec nie musze nosic
      ze soba WSZYSTKIEGO. :)
      • tfu.tfu Re: A ja odkrylam spodnice jak sie wyprowadzilam 31.10.08, 21:25
        cieplej i wygodniej tak! co do deszczu, to w szkocji WSZYSTKO przemaka ;)
        mi w sumie przeprowadzka świetnie zrobiła na samoocenę, Szkoci nie komentują
        wyglądu. nareszcie sie poczułam zwolniona z obowiązku ukrywania biustu, bioder,
        tyłka. nikt za tobą nie rzuca kąśliwych uwag :)
        2 tygodnie temu z 1 stanikiem przyszła 1 maciupeńka torebka ;)
    • kaczencja Jeansy górą :> 31.10.08, 22:07
      No tak, nie będe oryginalna. Też śmigam ciągle w jeansach, chociaż nie przeczę, że marzą mi się jakieś przyjemne sztruksy, albo bardziej wyrafinowane grubsze spodnie w kratę, bądź jodełkę. Nie wiem tylko, cóż bym do nich założyła, biorąc pod uwagę, że noszę w kółko jedne buty o skaterskim fasonie, a dwie pary balerinek, które posiadam, obcierają mnie niemiłosiernie. Czas wprowadzić nowy styl do miejskiej dżungli. Już powoli zaczynam go lansować - sportowe buty do wszystkiego: do kurtki i płaszcza, do koszuli i bluzy z kapturem, no i - a jakże - do spódnic wszelkiej maści. Jak dla mnie grunt to wygoda, a to, czy coś pasuje do reszty, czy nie to już drugorzędna sprawa :P
      • tfu.tfu Re: Jeansy górą :> 31.10.08, 23:01
        oksfordki ;) brązowe mam, pięknie nawet z czarnymi dżinsami wyglądają.
    • masza.s głupie rady 31.10.08, 22:26
      Do poczytania. Nie wszystkie takie głupie, ale większość absurdalna.
      www.stylistka.pl/moda/porady-stylistki/sztuka-maskowania-z-gwiazdami-2
      • masza.s Re: głupie rady 31.10.08, 22:29
        www.stylistka.pl/moda/porady-stylistki/sztuka-maskowania-z-gwiazdami
        Kolejne. A Kate ma "obfity biust", który trzeba ukryć, huhu.
        • masza.s Re: głupie rady 31.10.08, 22:30
          Pominę już fakt, że Kate nie ma nadmiaru ciała...
          • tfu.tfu Re: głupie rady 31.10.08, 23:04
            tjaaa, mnie by pewnie w kiecę-tubę ubrały, żeby zamaskować dokładnie wszystko,
            koniecznie z kapturem, żeby przysłonić tego pryszcza, który mi właśnie wyrasta
            na nosie :P
            gupie te stylisty, aż boli!
    • ederlezi1981 Re: ciuchy 31.10.08, 22:59
      a ja cierpię na rozdwojenie jaźn.
      Z jdnej strony- kocham glany, bojóeki i czarne t-shirty, które potrafie kupowć (dolownie) na kilogramy. Z drugiej strony moje zamiłowanie do staników sprawia, że lubię wygladac kobieco- i jakos czarny gorset panache niezbyt pod bojówkami khaki leży...
      A dzisiaj, zupelnie przypadkiem kupiłam sobie pończochy samonośne koloru granatowego- bo były piekielnie tanie. Włśnie- zagadka- za ile można w Piekarach Śl kupić pończochy?
      • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 23:05
        matko bosko, nie mam pojęcia. :D
        ale ja kiedyś pończochy do paska pod dżinsami nosiłam, więc i gorset do bojówek
        ;) taki eklektyzm ;)
        • ederlezi1981 pończochy za 50 groszy 31.10.08, 23:13
          dokladnie tyle
          W lumpeksie mają chyba z kilkadziesiąt par pończoch do-paskowych Jonelle z Lycrą (R), w 2 rozmiarach S/M (152-168 cm) i M/L(168-183 cm) w kolorze navy (bardzo ciemny grafitowy granat).
          Kupiłam dwie pary, z których jedną od razu zakosiła mi siostra, i czai sie na drugą, bo ja mogę sobie pojechać i kupić przecież(no mogę)
          • tfu.tfu Re: pończochy za 50 groszy 31.10.08, 23:17
            kupuj hurtem! matko, jak ja Wam zazdroszczę polskich lumpeksów :(
            tutaj są co prawda "charity shops" ale mi sie marzy luuuuuuuuuumpeks prawdziwy,
            z grzebalnym koszem na środku - tam czasem cudne cudności mozna ułowić :(
            a w ogóle, moze bysmy jakiś wątek ze zdjęciami naszych zdobyczy? hmm?
            ja obfotografuję swoje kapelusze ;)
            • turzyca Re: pończochy za 50 groszy 31.10.08, 23:30
              Mi tez. Znalazlam tu jeden lumpeks, ale to nie to, jakas bida z nedza. No i
              lumpeks bez zgranej druzyny to polowa zabawy.


              A bojowki z czarnym gorsetem panache uwazam za perfekcyjne zestawienie. Ew.
              jakis zamiot na rece/ramiona, zeby nie marzly.
            • agafka88 wątek o lumpeksach 31.10.08, 23:35
              tfu.tfu napisała:

              > kupuj hurtem! matko, jak ja Wam zazdroszczę polskich lumpeksów :(
              > tutaj są co prawda "charity shops" ale mi sie marzy luuuuuuuuuumpeks prawdziwy,
              > z grzebalnym koszem na środku - tam czasem cudne cudności mozna ułowić :(
              > a w ogóle, moze bysmy jakiś wątek ze zdjęciami naszych zdobyczy? hmm?
              > ja obfotografuję swoje kapelusze ;)

              Cudowny pomysł na wątek! NIgdy nie mogę się nadziwić jakie wspanialości ludzie
              potrafią w lumpeksch wynaleźć. Z chęcią pooglądam Wasze zdobycze :)
              • joankb Re: wątek o lumpeksach 31.10.08, 23:56
                Ja też!!!
                Plus instrukcja jak szukać... Ja wychodzę po 15 minutach, bez niczego.
                • tfu.tfu Re: wątek o lumpeksach 01.11.08, 00:02
                  dobra, wątek jutro ;)
                  a dzis instrukcja:
                  1. należy się nie przerażać (w dniu dostawy baby się kłębią aż ciemno ;)), ja
                  zwykle ostatniego dnia przed dostawą, może mam gust spaczony, ale to, co mi sie
                  podobało zawsze gdzieś w kąciku było ;)
                  2. należy podejść do kosza, nie do wieszaczków ;) w koszach są skarby! (czasem
                  się znajdują na wieszakach też, ale w cenach zaporowych)
                  3. należy grzebać radośnie bez myśli o niczym konkretnym ;) to działa!
                  4. z upolowaną zdobycza należy się czem prędzej udać do przymierzalni
                  ewentualnie do kasy ;)
                  5. należy się cieszyć jak dziecko z polarowych wściekle żółtych rękawiczek za 2
                  zeta (które nota bene nie pasują do niczego ;)) i nosic je z dumą ;)
                  • plica Re: wątek o lumpeksach 01.11.08, 00:13
                    6. najlepiej pojsc do lumpa z zamiarem zakupu czegos dla taty, meza, mamy itd. na pewno nic dla siebie :)
                    procz tych jeansow za 5,20 ostatnio upolowalam dzis szukajac jeansow dla taty spodnie dla siebie. juz troche drozsze bo za dyche :)
                • jolka-pol-ka Re: wątek o lumpeksach 01.11.08, 00:08
                  są różne szkoły szukania:
                  1. szukam (tzn. wyciągam i oglądam) konkretnego koloru ciucha - tak
                  powstają fantastyczne zestawy walorowe
                  2. interesuje mnie wyłącznie materiał (rodzaj, faktura, grubość
                  tkaniny) - ważne, żeby można prać w wodzie i najlepiej nie prasować
                  3. rodzaj odzieży (dziś tylko bluzki koszulowe, itp)
                  Wchodząc do ciuchlandu trzeba mieć plan i znać swój rozmiar we
                  wszystkich wariantach zagranicznych. :)
                  • plica Re: wątek o lumpeksach 01.11.08, 00:15
                    a. jeszcze jedno. sa lumpeksy typu "czysciwa" czyli nic procz szmat do podlogi tam nie ma. fajne, ale za drogie i fajne ale w miare rozsadne cenowo. nalezy obejsc wszystkie w okolicy, wyrobic sobie zdanie i uczeszczac regularnie tylko to tych z rodzaju trzeciego
                    • tfu.tfu Re: wątek o lumpeksach 01.11.08, 00:18
                      amen :D
                    • ederlezi1981 typy lumpeksów 01.11.08, 11:17
                      a własnie- myślałam, że lumpeksy gatunku pierwszego wymarły- a tu niespodzianka- kilka takich szajs-sklepów otwarli ostatnio.
                      Noje najlepsze zakupy:
                      - płaszcz nowy czarny M&S z asymetrycznym zapieciem- 50 zł,
                      - bojówki za 1,80 (miały byc na roewr tylko),
                      - gosret Silhouette Sirena za 14 zł
                      aha, mam cała masę rzeczy prawie-dobrych, kóre czekają na przerobienie, czy cuś
                      I czy nie wydaje sie Wam, że odkąd Plska weszła do UE i jest masa angielskiej odziexy, starsznie sie poprawił asortyment?
                      • sylwia-osama Re: typy lumpeksów 01.11.08, 11:21
                        Kurczę , a ja w tych lumpeksach nadal i wciąż odnaleźć się nie umiem :( chociaż
                        staram się. Jak czytam jakie perełki można tam dostać to też chcę. Swoją drogą
                        to nie wiem który lumpek dobry, który zły, bo nie często bywam. Jak już to na
                        zasadzie przechodzę obok to wejdę i zobaczę co mają... Jak na razie nic nie
                        udało mi się ciekawego zakupić :(
                        • tfu.tfu Re: typy lumpeksów 01.11.08, 13:03
                          ech, bo trzeba, niestety, taki ranking "organoleptycznie" :( co z tego, że
                          koleżanka poleci, jeśli tam mi się nic nie podoba, bo mamy różne gusta? ;)
                          trzeba łazić i szukać, niektóre są boskie, serio.
                          jutro postaram się troche moich kapeluszy powrzucać ;)
                          • masza.s Re: typy lumpeksów 01.11.08, 13:34
                            Według mnie, a lumpeksy kocham, te niepozorne są najlepsze. Nie zliczę, ile
                            ładnych rzeczy mam z lumpeksów. Wcale nie babciowych, wcale nie zniszczonych. A
                            torebeczki...! Mniami! Śliczne, maleńkie, na łańcuszkach, za mniej niż 10 zł.
                            Trzeba wchodzić pełnym zapału. Najlepiej w grupie. Najlepiej z koleżankami o
                            innych wymiarach.

                            Z miejsc w sieci, trochę drożej, ale można znaleźć cuda ( moja fioletowa
                            pikowana torebka Glorii Vanderbilt za 50 zł) www.vintageshop.pl
                            • tfu.tfu Re: typy lumpeksów 01.11.08, 13:40
                              Maszeńka, fotografuj i wrzucaj tu:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86228&w=86681305
                              :)
                              • masza.s Re: typy lumpeksów 01.11.08, 13:49
                                Dobrze, tylko aparat odkurzę :)
                                • tfu.tfu Re: typy lumpeksów 01.11.08, 21:52
                                  :) czekamy!
            • plica ha! 31.10.08, 23:55
              w srode upolowalam jeansy za 5,20 :)
              dosc rzadko nosze, ale jednak zdarza mi sie, wiec nie moglam sie powstrzymac :)
    • smallfemme Re: ciuchy 31.10.08, 23:30
      A mi się marzy sukienka na studniówkę z Bravissimo.. Powariowałam chyba do reszty, ale w niczym innym nie mogę liczyć na to, że zmieszcze biust o.0
      • tfu.tfu Re: ciuchy 31.10.08, 23:33
        ja miałam niestety krawcową, która "wie lepiej" :/ ale materiał był cudny:
        dzianinowa czarna koronka :)
        teraz by mi chyba popękała na biuście ;)
        • joankb Re: ciuchy 31.10.08, 23:35
          A Paryżanka?
          Parę modeli było już dopracowanych.
    • kuraiko Re: ciuchy 01.11.08, 01:27
      buty na wyższej podeszwie/koturnie. noszę takie jedne od 1999r i co
      jakiś czas poddaję je renowacji ;) i marzą mi się takie buciki jak
      mają panowie na zdjęciu
      bi.gazeta.pl/im/5/4480/z4480815O.jpg
      dzwony, ale ostatnio nie noszę, muszę sobie nowe uszyć (bo takich
      nie sprzedają xD), rozszerzane spodnie. ogólnie moda a la lata 70-
      te. bluzki w hippisowskie wzorki. tudzież takie trochę punkowe
      spodnie w kratkę, czarne bluzki. skórzana kurtka, skórzany płaszcz.
      trampki
      nie lubię za to balerinek, butów ze szpicem, satynowych i welurowych
      ubrań, kolorków typu oczoje*ny róż, niebieski, biały, zielony,
      żółty, preferuję raczej kolory zgaszone, w każdym razie nie
      jaskrawe. nie lubię swetrów na guziki, bo beznadziejnie w nich
      wyglądam, to samo się tyczy rurek
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 02:08
        o rany :D niezły zestaw :D
        z oczo*ych kolorów posiadam rękawiczki wściekle żółte, posiadałam też
        pomarańczowe dzwony, ale już się nie mieszczę ;)kratka na moim tyłku wygląda
        dobrze jedynie w spódnicy ;)
        • kuraiko Re: ciuchy 01.11.08, 04:14
          chodzi o Purpli? ;)
          te buuutyyyyyy
          twtd.bluemountains.net.au/cream/img/coverdale.jpg
          i ja chcę taką bluzkę :(
          www.deep-purple.net/gallery/cal-jam/david-coverdale-s.jpg
          w ogóle purple są moimi ideałami jeśli chodzi o ubiór :>
          www.thehighwaystar.com/specials/zill/pix/Mk3_meadows.jpg

          • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 11:06
            moim 3 największym marzeniem życia jest teraz obejrzeć kuraiko w tym zestawie :D
            serio serio :D
            • kuraiko Re: ciuchy 01.11.08, 21:58
              dzwony, koturny i koszula a la lata 70-te? :D to sobie muszę dzwony
              nowe uszyć, bo stare nie dość, że do pasa, to jeszcze na mnie
              wiszą ;)
              • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 23:31
                ha! :D to poczekam :P najchętniej na żywo bym zobaczyła, przy jakiej kawie z
                sernikiem :D
    • certain_whatsit Re: ciuchy 01.11.08, 09:04
      Eh, za to ja wyrastam na ciotkę klotkę. Z rozdwojeniem jaźni.
      Ostatnio najchętniej ubierałabym się w tweedy, kaszmiry i jedwabie.
      I buty do konnej jazdy. Od paru lat przewalam garberobę, żeby pozbyć
      się wszystkich nastoletnich zakupów z trolla czy miss sixty, które
      wciąż się tam pałętają bez celu. Ulubione sklepy: Trussardi,
      Stefanel, MaxMara, Simple hłehłehłe (to był rechot węża w kieszeni).
      Nie żebym często tam kupowała, co to to nie, ale pomarzyć dobra
      rzecz. Ale ostatnio udało mi się upolować cudny szary sweter z
      kaszmiru w lumpeksie właśnie. A z drugiej strony strasznie podobają
      mi się odjechane ciuchy z Green Establishmentu
      www.tinyurl.pl/?xKYT4aO5
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 11:05
        mój wąż nie rechoce ;)ja jestem chciwiec niepospolity :D na buty i bieliznę mogę
        wydawać (ale wolę nie ;)) ale z ciuchami mam ten problem, że mi po prostu szkoda
        ;) (przepić wolę ;) albo ten, no: przestaniczyć ;))
        • chestnut_lynx przestaniczyć :D 01.11.08, 23:26

      • masza.s Re: ciuchy 01.11.08, 13:43
        Tak, tak! Ja też lubię ten styl. :)
    • aadrianka Re: ciuchy 01.11.08, 11:05
      Spodnie lubię, ale wojuję z naszymi sklepami od lat - kupienie
      dżinsów, nie będących biodrówkami (i nie kosztujących majątek) to
      nadal niemały wyczyn, chociaż biodrówki podobno dawno z mody wyszły.
      Dziwi mnie, że w ogóle do niej weszły...
      A w ogóle naczelnym hasłem jest dla mnie: ma być ciepło:) W
      rękawiczkach i szaliku pomykam już we wrześniu, w październiku
      dokładam czapkę. Z zestawów na tę porę roku bardzo lubię spodnie
      takie do kolana (lub nad kolano) i sznurowane kozaki. Sznurowane
      kozaki to zresztą konieczność, bo tylko takie nie odstają mi od
      łydki. Płaszczyk do pół uda (z dekoltem w szpic; dopiero niedawno
      odkryłam, jaki to probiuściasty fason sobie zastosowałam),
      rękawiczki, szalik, czapa, i mogę frunąć przez miasto:)
      Spódnice i sukienki zresztą też uwielbiam. Najlepiej krótkie:)
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 11:10
        a to nie tylko polska przypadłość, w Szkocji jedyne dżinsy, które nie były
        biodrówkami i były bez streczu znalazłam w dziale męskim w matalanie ;)
        świetnie się noszą :D
        • chestnut_lynx biodrówki 01.11.08, 23:24
          A ja się bardzo cieszę, że biodrówki weszły do mody, bo mam skrzywienie
          kręgosłupa w rejonie kolców biodrowych i talii, i wszelkie wyższe spodnie
          wbijają mi się zawsze z którejś strony w talię.

          Biodrówki zatem bardzo lubię, ale kupić odpowiednie też mi nie jest tak łatwo.
          Należę do biodrzastych, a w pasie jestem bardzo szczupła i jak dotąd wszystkie
          biodrówki, które kupowałam w Orsayu i Cubusie odstawały mi w pasie i zjeżdżały w
          dół. Bez paska nie dawały rady, a ja taaak nie cierpię pasków (właśnie z powodów
          mojego skrzywienia
          • tfu.tfu Re: biodrówki 01.11.08, 23:35
            niestety :( ja jestem bardzo niechuda biodrzasta ;) ale serio, może spróbuj w
            męskich? :/ damskie jakieś teraz paskudne szyją :/
            • chestnut_lynx Re: biodrówki 01.11.08, 23:39
              Na początek poprzymierzam spodnie mego P. (bo jest mniej więcej mojego wzrostu),
              żeby zobaczyć, jak się czuję. Hihi ;)
              • tfu.tfu Re: biodrówki 02.11.08, 00:17
                tak zrób :D a potem daj znać jak poszło ;)
              • smallfemme Re: biodrówki 02.11.08, 14:07
                Jak coś znajdziesz to powiedz. Ja jestem udziasta, ale w talii dość ściśliwa. I 27 w pasie już mi jeżdżą, latają albo fruwają :/ Koszmar... A węższe zatrzymują mi się ciut ponad kolanami...
    • urkye Re: ciuchy 01.11.08, 12:43
      Jaki piękny temat :D Jak typowa kobietka, uwielbiam ciuchy :DDD
      Najbardziej lubię dopasowane bluzeczki (i z dekoltem! :D)-a co, będę podkreślać
      moje małe "mutanty" hehe :P no i spodnie przeróżnej maści. Dopasowane, albo
      totalnie szerokie-takie skrajności :) Latem krótkie spodenki i spódniczki, zimą
      ciężko założyć spódnice... Jak pomyśle o tych niewygodnych rajstopach, to mi się
      odechciewa :) dopóki można nosić pończochy, to jeszcze da radę. A wy też macie
      rajstopo-fobię? :D
      Buty raczej płaskie i takie jakie dostanę-nie dość, że mam 'dziwny' rozmiar
      staników;) to jeszcze szanowna matka natura obdarzyła mnie stópką rozmiar 41/42,
      więc raczej nie mam w czym wybierać... eh :P Butów na jesień na wysokim obcasie
      ciągle nie mogę znaleźć... ;)
      Znacie może jakieś sklepy z butami gdzie dostanę 'takie wielkie kajaki'? :P
      --------
      69/96 :)
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 13:01
        kajaki? pffffffff ja ostatnio widziałam kozaki (cudne) ale rozmiar 8 więc przy
        mojej 6 nie da rady :(
        zapraszam na wyspę po zakupy :P
      • klymenystra Re: ciuchy 01.11.08, 13:51
        Ja rajsstopy lubie- nie ma to jak grube z bawelny pod spodnice z lumpeksu
        welniana czarna na podszewce za kolano, ciezka i ciepla jak cholera. DO tego
        kozaki, i mrozy mi nie straszne :)
      • daslicht Re: ciuchy 03.11.08, 20:41
        Ja sobie kupiłam buty na koturnie 6 cm z firmy Dr Martens, cena
        oczywiście zabójcza i buty za szerokie (a jakże), ale na grubą
        skarpetę daje radę :)
        I noga nie wygląda kajakowato (zresztą w ogóle nie wygląda, ale
        swoje 27,5 cm ma). A mnie ładnie wysmukla i choć mam w tych butach
        prawie 190 to mi to kompletnie dynda :)
    • klymenystra Re: ciuchy 01.11.08, 13:45
      Ja jestem typem szmatkowym - kocham ubrania, a na tych ubraniach koronki,
      falbanki, kwiatki, szerokie rekawy, dekolty, spodniczki, bizuterie i inne takie.
      Staram sie jednak nie przesadzac, zeby nie wygladac jak choinka ;) CIuchy
      kolekcjonuje namietnie (niech zyja lumpeksy!), spodnic i sukienek mam okolo 50 :)
      Ukochane kolory to brazy, zielenie, bordo, fiolety, czern. Czasem cos
      pomaranoczowego:)
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 17:01
        wow :D ot, prawdziwa kobieta :)
    • malen.ka Re: ciuchy 01.11.08, 13:47
      ja bardzo lubie kozaki na obcasie (zarówno niewielkim, jak i bardzo wysokim), a
      latem - buty na koturnie lub obcasy. nie cierpię balerinek, czuję się w nich jak
      w kapciach.
      lubię sweterki z dekoltem w serek lub łódkę, krótkie szorty do rajstop oraz
      sukienki wełniane.
      A z drugiej strony...bardzo dobrze czuję się w dopasowanych spodniach od dresu i
      ładnej bluzie + adidasy :) w takim stroju chodzę na spacery z psami oraz czasami
      na uczelnię, jak mi się nie chce wysilać danego dnia :) i czuję się w tym stroju
      świetnie, nawet trochę sexy ;)
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 17:02
        balerinek też nie cierpię, i butów z paluchem na wierzchu (jednym ;)) w życiu
        bym nie założyła, jakiś uraz mam chyba ;)
    • zmijunia.lbn Re: ciuchy 01.11.08, 16:11
      Bluzy! Rozpinane, na suwak. Jak kupię jeszcze jedną, to mama mnie chyba z domu
      wyrzuci.. :D I nie przestanę w nich chodzić, chociaż całkowicie maskują mi i tak
      szczątkową talię. :P Ostatni hit - majtkoworóżowy welur. ^^'
      A właśnie, majtki! Lubię majtki. Jaak ja lubię majtki.. Ulubione - szorty z
      Hello Kitty, kolekcjonuję. Tak, wiem - wstyd.. ^^
      Poza tym jakieś spodnie - dżinsy, cokolwiek. W wakacje zaopatrzyłam się w
      oczo*ebne różowe rurki, ale to jedyne moje spodnie, które nie są czarne ani
      niebieskie. Spódnica się zdarza, ale chyba tylko jedną mam taką na co dzień.
      Buty - trampki. Teraz byłoby mi za zimno, więc kupiłam sobie coś cieplejszego,
      tylko coś dojść nie może.. Martensy w panterkę, ze sztuczną sierścią. Buty z
      kota. Tak, pojechało mnie. _^_
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 17:00
        jak buty z kota dojdą, to foto proszę :D
        • zmijunia.lbn buty z kota :D 03.11.08, 19:43
          Specjalnie dla Tfu: TUTAJ i TU (tak, wiem, te
          gustowne białe skarpetki.. naprawdę są niebieskie :P).
          • martvica Re: buty z kota :D 03.11.08, 19:58
            Nie znoszę kocich cętek na innych obiektach niż koty, ale są świetne te buty!
            Ostatnio widziałam rajstopy takie, też były ciekawe.
          • tfu.tfu Re: buty z kota :D 04.11.08, 00:29
            aaaaaaaaaaa :D:D:D boskie :D:D:D
            niech się dobrze noszą! :)
    • martvica Re: ciuchy 01.11.08, 21:48
      Moje półtora metra wzrostu i kobiece kształty lubią/dobrze wyglądają w
      następujących rzeczach:

      -spodnie dzwony (długość od kroku 75cm, na dole powinny mieć 28, mam jedne 21cm
      i są stanowczo zbyt wąskie)
      -spódnice do kostek lub o długości pomiędzy powyżej kolana a połowa uda.
      Najchętniej rozszerzane na dole.
      -bluzki koszulowe bądź zwykłe bawełniane, hmm, takie jak t-shirt ale z długim
      rękawem
      -sukienki dopasowane na górze i rozszerzające się od bioder
      -dekolty: kopertowe, karo, okrągłe, serek... im głębiej tym lepiej ]:->
      - kolorowe bądź wzorzyste rajstopy
      - szerokie, powiewne rękawy. Takie w kształcie litery A. Ubóstwiam.
      - wiązania w różnych miejscach.

      Generalnie lubię wyglądać jak coś zbliżonego do gothic lolity, albo jak niewinne
      dziewczę, albo nieco hippie.

      Nie pasują mi:
      -każde spodnie poza dzwonami (boleję nad bojówkami) - skracają mi nogi i
      zaburzają proporcje,
      - spódnice do kolan i dłuższe (ale nad kostkę) - skracają mi nogi, znaczy jak do
      takiej do kolan włożę obcasy to czasem wygląda znośnie, ale nie lubię obcasów
      - spódnice bombki - a fe! To samo pumpy czy jak się to nazywa.
      - dekolty amerykańskie i bluzki/sukienki wiązane na szyi - koszmarnie poszerzają
      mi ramiona.
      - nadmierne obcisłości w dolnych partiach ciała, góry OK, ale w okolicach
      brzuszka i bioder wolę mieć trochę luzu ;)

      Spodnie mam jedne, bo mi upolować trudno - chyba mam za wysokie wymagania ;)
      • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 21:54
        półtora metra? wyglądasz na więcej ;)no i w ogóle wspaniale wyglądasz! :)
        • martvica Re: ciuchy 01.11.08, 22:04
          154 cm, dokładnie ;)

          Zapomniałam napisać o butach. Lubię glany. Lubię też buty na koturnach.
          Lubiłabym wysokie obcasy pod warunkiem występowania z przodu grubej, solidnej
          podeszwy. Mam takie jedne, z przodu platforma 4cm, z tyłu obcas 8cm, gruby i
          stabilny nie jakaśtam szpileczka. Są brzydkie i toporne, ale za to wygodne ;)
          Tylko kupiłam je z 10 lat temu, jak jeszcze byłam nieletnia, dłuuuugo leżały w
          szafie i znów je noszę, chciałabym podobnie skonstruowane ale ni ma :(

          W ogóle to nic mi się nie podoba, jeśli chodzi o buty. Chciałabym taką maszynkę,
          gdzie by można było wrzucić zdjęcia kilku modeli i z jednych wybrać górę, z
          drugich dół, zmodyfikować wysokość obcasa, zmienić kolor, nacisnąć guzik i
          dostać buty.
          • tfu.tfu Re: ciuchy 01.11.08, 22:28
            tinyurl.com/6ylb5h
            www.marywalesloomis.com/i
            www.zazzle.com/custom/shoes
            dobrej zabawy ;)
      • kuraiko kiecka gothic lolity.... 01.11.08, 22:00
        jak pojadę do Japonii to będzie pierwsza rzecz na jaką wydam kasę,
        chrzanić, że pewnie będę miała wówczas ok 30 lat ;)
        • tfu.tfu Re: kiecka gothic lolity.... 01.11.08, 22:29
          życie zaczyna się po 30-tce :P
        • daslicht Re: kiecka gothic lolity.... 03.11.08, 20:38
          Ja bym się chyba odnalazła w dzielnicy Harajuku :) jestem z tych, co
          lubią wściekłe kolorki, gigantyczne koturny i dziwaczne fasony,
          taśme izolacyjną i kable zamiast paska... no ale w Białymstoku nawet
          za czerwone podkolanówki, pasiaste rajstopki czy fioletowe buty
          można usłyszeć obraźliwe odzywki, tak więc gdy przyjechałam to się
          ostro zdziwiłam :) bo w Trójmieście chodziłam w tapirowanych włosach
          i swetrosukience z frędzlastymi rękawami i nic się nie działo, tu w
          Białymstoku ubranie się na czerwono daje ci etykietkę poj.... :/

          Lubię jeszcze styl gotycko-fetyszowy, czerń, koronki, rękawiczki,
          wysokie koturny/obcasy, gorsety, mocny makijaż... no ale to tylko na
          specjalne okazje

          A na co dzień to chodzę w wąskich dżinsach, adidasach (zwykłych
          ładnych damskich butów nie ma na 42/43, tylko fetyszowe czy niemal
          transwestyckie) i "jakiejś" górze... tylko znajdź tu człowieku górę,
          która byłaby odpowiednio długa, profilowana i to jeszcze w dobrym
          miejscu a nie talia na biuście i goły pępek. Ja nawet z rozmiarówki
          Bravissimo wylatuję :/ A zresztą mam uraz do etno-tunik, bo kojarzą
          mi się z odziezą dla puszystych, a nie po to chudłam 30 kilo, żeby
          dalej nosić etno-tuniczki :/
          • tfu.tfu Re: kiecka gothic lolity.... 04.11.08, 00:31
            zapraszam do Glasgow ;) tu nikogo nic nie dziwi, a i o buty łatwiej ;)
    • kuraiko mamy w Rzeszowie taki sklep... 01.11.08, 22:02
      i mają fajne bluzki, niestety nie probiuściaste, więc trzeba iść na
      kompromis. poza tym super torby, biżuteria... tam sobie pieszczochę
      kupiłam ^^

      www.navaho.com.pl/strona2.html
      • kuraiko ja w bluzce z Navaho... 01.11.08, 22:09
        i13.photobucket.com/albums/a286/Kuraiko_/n1.jpg
        • tfu.tfu Re: ja w bluzce z Navaho... 01.11.08, 22:33
          heeeeeej Dziewczyno! :)
          pieszczocha też super :D
          • kuraiko Re: ja w bluzce z Navaho... 02.11.08, 00:37
            a były jeszcze ze dwa inne koty ;)
            • tfu.tfu Re: ja w bluzce z Navaho... 02.11.08, 10:34
              kociara ;):D
    • kuraiko lolicka kiecka 11.12.08, 17:51
      farm3.static.flickr.com/2281/2073260909_1aae7d88c7.jpg
      piiiiiisk
      a poza tym to ja zazdroszczę małym dziewczynkom ;) które na Wigilię
      albo na jakieś wizyty mają takie sukieneczki w kratkę z falbankami,
      plisowaniami, bufiastymi rękawkami, w kolorkach najczęściej zielonym
      i czerwonym. za moich czasów tego nie było :(
      coś chyba w tym jest, że kobiety chcą mieć córeczki, żeby móc je
      ubierać w sukienki ;) tzn miałam słodkie sukienki jako 4-6 letnie
      dziecko, takie chińskie z hafcikami, bufkami, ale chodzi mi o
      cieplejsze grubsze materiały, takie sukienki dla 8-9 latki...
      • tfu.tfu Re: lolicka kiecka 11.12.08, 17:56
        czerwona ma być :P CZERWONA!!! :P do cycnika! :D
        www.fanplusfriend.com/servlet/the-544/Alice%26Bunny-Lolita-Plaid-Graphic/Detailo!
        • tfu.tfu Re: lolicka kiecka 11.12.08, 18:16
          wrrrr
          tinyurl.com/5vs2dk
          mam nadzieję, że teraz zadziała :/)
          • iczanka Re: lolicka kiecka 11.12.08, 20:26
            O japońskie lolitki wam sie podobają :D Na ebayu takie kiecki spokojnie można
            kupić tylko ceny odstraszają. I z tego co studiowałam większość z nich raczej
            nie na szczupłe biuściaste. Czyli nie na mnie:( Ja sie zadowalam bieganiem w
            spódnicach inspirowanych tym stylem i szytych osobiście. To uszyć łatwiej niż
            sukienkę, a radocha podobna.
            • kuraiko Re: lolicka kiecka 11.12.08, 21:19
              kiedyś znalazłam taki sklep internetowy z UK, gdzie ceny nawet były
              do przyjęcia (np 200zł), tzn nie zaporowe. normalnie do za sukienkę
              i 100zł nie dam, bo wydaje się dużo.
              szyta na miarę byłaby super, ale kto takie uszyje...
          • kuraiko Re: lolicka kiecka 11.12.08, 21:17
            sweeeeet :D zwłaszcza z tą koszulą
            • tfu.tfu Re: lolicka kiecka 11.12.08, 21:54
              a może u Ciebie w posredniaku kurs kroju i szycia? wtedy wiesz :D mozna samemu :D
              • martvica Re: lolicka kiecka 11.12.08, 22:06
                Kwi! Kwi! No niemożliwa jesteś!
                Za tępa jestem żeby się naumieć szyć, to czarna mafia :(
                A jak się kiedyś naumiem to pierwsze w kolejce będzie to:
                www.maskworld.com/english/products/costumes/sexy-costumes--220/fantasy-girls--2203/mistress-costume--RO-1132
                Może być z firanki. Ciekawe czy to trudne, wykroić coś takiego. I czy
                wyglądałabym jak pączek owinięty sznurówką :)
                • kuraiko Re: lolicka kiecka 11.12.08, 22:41
                  wszystko cacy, ale babka ma twarz jak pamela anderson, bleeee
                  powinna być wytwornie blada i uduchowiona ;) i najlepiej mieć ciemne
                  włosy (jakkolwiek naturalne blond też są ok)
                  • martvica Re: lolicka kiecka 12.12.08, 09:56
                    Wygląda jak wygląda, ale wiesz, to jest sklep z kostiumami, kategoria
                    sex-kostiumy, nie wiem co ta kiecka tam robi bo większość rzeczy jest na
                    poziomie pielęgniarek, policjantek i sexy-królewien Śnieżek ;)
                • elrosa Re: lolicka kiecka 12.12.08, 12:30
                  aaa! boskie! *leży i kwiczy z zachwytu*
              • kuraiko Re: lolicka kiecka 11.12.08, 23:18
                qrde w pośredniaku chyba żadnych kursów nie ma ;)
                ale na pewno by się przydał. moje dwie sąsiadki umieją szyć. jedna
                troszkę bardziej zaawansowana, córka wycina zdjęcia z gazety i ona
                jej szyje sukienki, druga szyje córce proste torby i sukienki np na
                podstawie kroju już zmechaconej starej sukienki.
                moja mama nie umie szyć :P a moje umiejętności zatrzymały się na
                uszyciu koszuli dla lalki typu barbie z dwóch kawałków materiału xD
                kiedyś miałam plany uszycia XVIII wiecznej sukni z gorsetem (dla
                lalki), ale skończyło się na wykonaniu gorsetu z kartonu :PP
                • kuraiko Re: lolicka kiecka 11.12.08, 23:22
                  a tzn kursy były, ale na 2009 jeszcze żadnych nie ma. jakiś kroju i
                  szycia też był, wymagane predyspozycje, ciekawe jak oni takie coś
                  sprawdzają :P
                • miss.et Re: lolicka kiecka 11.12.08, 23:36
                  ale szycie nie jest takie straszne :D Ja się naumiałam od mamy i z Burd metodą
                  prób i błędów. Moja mamunia naumiała się od swojej teściowej. Ale mama to
                  klasyczny przypadek rozminięcia się z powołaniem - ma fantastyczny talent
                  "manualny" i skończyła technikum chemiczne :/ Teraz się wyżywa w hafcie
                  krzyżykowym :D Żadna z nas nie jest krawcową ;> Ale coś tam sobie sklecimy, z
                  tym, że rodzicielka zdecydowanie lepiej ;P Także nie wszystko stracone, kiecka
                  nie jest poza zasięgiem :D
          • martvica Re: lolicka kiecka 11.12.08, 21:45
            tfu.tfu, Ty zua kobieto, i teraz będę siedzieć i kapać śliną na klawiaturę...!
            • tfu.tfu Re: lolicka kiecka 11.12.08, 21:53
              żeby oni robili na cycaste, to ja bym se taką slubną zamówiła ;) ale w talii
              będzie odstawać, a w cyckach się nawet w ichni rozmiar 22 nie zmieszczę :D:D:D:D
              mus to się naumiec szyć chyba :P martva! maszynę trza ukraść i się naumieć ;))
              (wiem, zua jestem strasznie :P)
              tinyurl.com/3ywbyn
              i taka:
              tinyurl.com/5cg923
              mmmmmmmm :D ta druga nawet lepsza chyba ;)
              • kuraiko Re: lolicka kiecka 11.12.08, 22:43
                aaaaa ta druga.... umarłam (jak to laski pisały na forum MCR -
                "ómarłam") aaaaarghhhhhh
                pokażę mojemu facetowi, będę go męczyć męczyć męczyyyyyyć

                a wiecie co, ja miałam w domu takie dwa pisma z wykrojami i
                ubraniami z lat 60-tych. i mama je komuś oddała już dawno temu,
                buuuuuuuu :(

                co do szycia... hm hm zaraz wkleję cudeńko produkcji mojej
                przyjaciółki. poprzerabiana spódnica czy tam kiecka na lolicką ;)
              • kuraiko lolickie ubranko domowej roboty (przerabiane) 11.12.08, 22:55
                i13.photobucket.com/albums/a286/Kuraiko_/gl1.jpg
                i13.photobucket.com/albums/a286/Kuraiko_/gl2.jpg
                • plica Re: lolickie ubranko domowej roboty (przerabiane) 12.12.08, 07:33
                  w wiekszosci tych lolickich sukienek naprawde nic nie widzę :)
                  na mnie efekt pewnie tragikomiczny :)
              • iczanka Re: lolicka kiecka 19.12.08, 15:04
                Naumiem sie , kiedyś. I to nie tylko przez sukienki, ale i płaszczyki. No rzesz
                co w tym kroju takiego niezwykłego że w Polsce nie ma;/
                www.cosmates.jp/shop/product_info/cp-43_78_153/pid-9403.html
                www.cosmates.jp/shop/product_info/cp-43_78_153/pid-8862.html
                www.cosmates.jp/shop/product_info/cp-43_78_153/pid-9443.html
                Jestem pewna że dało by sie uszyć coś podobnego na biuściaste. A mi sie marzy
                taki w czerwona krateczkę:D
              • iczanka Re: lolicka kiecka 19.12.08, 15:34
                Za szybko wysłałam. Jak ktoś by sie uparł to nie musi szyć całej kiecki. Z tego
                go podpatrzyłam na konwentach część przerabia już dostępne ciuchy, albo szyje
                sama spódnice i dodaje bluzkę koszulową (jak ma) a często na to idzie gorset:
                www.cosmates.jp/shop/product_info/pid-5133.html
                Wiem że efekt nie taki fajny jak w przypadku sukienek, ale przy skompletowaniu
                całego loliciego niezbędnika (halki, pantalonek skarpetek, headdressa, torebki,
                parasolki itp) też fajnie wygląda:D
      • yaga7 Re: lolicka kiecka 12.12.08, 12:47
        Jakbym miała inną urodę, na pewno bym się ubierała w stylu gothic loli.
        Ale niestety z żadnej strony na lolitę nie wyglądam ;)) Chociaż może to i dobrze, że nie wyglądam ;)

        W temacie lolit bardzo podoba mi się styl Many:
        i230.photobucket.com/albums/ee110/Elluin-dix/mana/manaYouRemindMeOf4.jpg
        i160.photobucket.com/albums/t192/Her_Royal_Morbidness/Mana%20Sama/faf30e60.jpg
        i167.photobucket.com/albums/u152/marina717/timeliner/Mana.jpg
        • psuj-ka Re: lolicka kiecka 12.12.08, 20:39
          yaga7 napisała:

          > Jakbym miała inną urodę, na pewno bym się ubierała w stylu gothic loli.
          > Ale niestety z żadnej strony na lolitę nie wyglądam ;)) Chociaż może to i dobrz
          > e, że nie wyglądam ;)

          rozumiem aż za dobrze :D z tym, że ja zawsze chciałam być złą metalówą. niestety do złej metalówy pasuje chudziutka laska z czarnymi włosami, a ja jestem b. wysoka, lekko zaokrąglona i mam naturalnie koszmarnie jasne włosy :D więc jest mi zbyt żal ich farbować.

          w związku z tym noszę głównie dżinsy, często dzwoniaste i szerokie spódnice, falbaniaste albo wzorzyste i do tego ażurowe lub kolorowe rajstopki. kiedyś glany, teraz mi się znudziły. lubię t-shirty z nadrukami, które są niestety na mnie za krótkie :/ mam 182cm i dosyć długi tułów, więc wszystkie bluzki się kończą w połowie brzucha ;( lubię też tuniki, styl hippie, indyjski i ciepłe sweterki. lubię też warstwowe ciuchy typu czarna bluzka z dekoltem a pod nią coś kolorowego na ramiączkach. kolorystyka - zielony, niebieski, czarny, czerwony :D
          poza tym cała tona koralików, bransoletek i kolczyków, które jednak zrzucam z ulgą od razu po wejściu do domu :)
          • daslicht Orient-acja 13.12.08, 00:03
            Mi ZUO łatwo by akurat przyszło, ale zawsze chciałam być śliczna :)))

            A w ogóle zawsze marzyły mi się ciuchy w stylu orientalnym, gejsza
            albo chińskie, coś jak tu:
            picasaweb.google.com/ValoyossaX/Valoyossa#5271233418042013186
            Ale się w takie ciuchy zwyczajnie nie mieszczę :( Choć jeśli
            przyjdzie mi kiedyś brać ślub (a świstak siedzi...), to uszyję sobie
            kimono na wymiar :)

            Jakoś mi twarz do ciała nie pasuje, bo buzię mam jak dziecko z
            gimnazjum, a ciało jak z jakiegoś Oktoberfestu... tylko coś nie
            jestem pyzatą blondynką. Gdybym była mała i drobna, mogłabym
            pololicić... no ale nie jestem. Gdybym była chuda i małobiuściasta,
            mogłabym się robić na unisex-industri-wszystko-pod-linijkę.
            Ewentualnie mogłabym sobie pin-upować, tylko że się w ciuchy nie
            mieszczę :/

            A że jestem wzrostu Psuj-ki, to wszystko leży wiadomo jak :P Styl
            hippie mi jakoś nie pasuje (zawsze mi się kojarzyło z długimi,
            jasnymi, falującymi włosami, rumianymi policzkami - ogólnie urodą
            typu Kelly Family ;) ), więc zakładam co jest czyli dżinsy, za
            krótka koszulka, męska bluza dresowa i adidaso-trampki i jak to
            powiedział jeden gość "fajna ze mnie granczówa".
            Hyhyhy, a ja chciałam śliczna być :P
            • psuj-ka dziecinna twarz ;) 13.12.08, 12:19
              daslicht napisała:

              > Mi ZUO łatwo by akurat przyszło, ale zawsze chciałam być śliczna :)))

              ja zawsze byłam zbyt wysoka, żeby być śliczna :D bo niestety wzrost obecny osiągnęłam gdzieś na początku gimnazjum a i wcześniej karzełkiem nie byłam ;)

              > Jakoś mi twarz do ciała nie pasuje, bo buzię mam jak dziecko z
              > gimnazjum, a ciało jak z jakiegoś Oktoberfestu...

              oj z tą twarzą zupełnie się zgadzam, to jest jedyna część ciała, która się nie zmieniła od nie-pamiętam-kiedy :D a że do tego się nie maluję, bo nie lubię, to jak sobie zrobię dwie kitki to wyglądam jak "przerośnięty przedszkolak" (opinia kolegi ;]). i co tu ze sobą zrobić? :P
            • tfu.tfu Re: Orient-acja 13.12.08, 12:24
              nie marudzić!!! świetnie wyglądać!!!!
              Dziewuchy! co z Wami? macie boskie figury, jesteście względnie zdrowe, nie
              musicie (przynajmniej większość) żyć na prochach dzień w dzień, a takie
              jesteście marudne, że nic tylko przez kolano i lać :P
              do znudzenia będe powtarzać: jak nas widzą, tak nas piszą, a widzą nas tak, jak
              MY SAME SIEBIE postrzegamy!
              nie marudzić! zachwycać się! rozkaz!!! :P
              • yaga7 Re: Orient-acja 24.12.08, 16:34
                Ja tam dawno przestałam marudzić :)
                i w większości przypadków zachwycam się sobą, a co :P
                • tfu.tfu Re: Orient-acja 24.12.08, 17:11
                  to ja się Tobą też pozachwycam, a co :D (MATKO< JAK Ci cudnie w tych
                  fayreformach!!! :):):)
                  mi cudnie w fantasie :D właśnie biała anna przyszła, hehe :D
          • yaga7 Re: lolicka kiecka 24.12.08, 16:33
            E tam, złe metalówy blond też są i fajnie wyglądają ;)

            Ale też zawsze chciałam być długa, chuda, z dlugimi czarnymi włosami. Hmm, nie
            wyszło ;))

            Najbardziej do mnie pasuje klimat a'la domina w lateksie z pejczem :P
        • kuraiko Re: lolicka kiecka 13.12.08, 01:09
          heh ja z twarzy wyglądam raczej na 30-letniego hermafrodytę, a
          czasem na niewydarzoną 16-latkę z połowy lat 90-tych (bo obecne mają
          przeważnie tonę tapety). na pewno nie na słodką lolitkę :P
    • miss.et Re: ciuchy 11.12.08, 22:49
      Zerknęłam do czeluści szafy. Kolorystycznie to raczej chłody: szary, fioletowy,
      zielony, czarny oraz moje małe zboczenie - intensywny róż, znany też jako
      magenta ;] Spódnic (w większości szytych przez się) i innych sukienek (jedna
      czeka na skończenie od 3 miesięcy, jakoś się nie mogę do wszycia zamka
      zmobilizować ;)) mam więcej niż spodni ;D Z tymi zresztą kłopot, bo albo wzuwam
      do kolan i dalej nie chcą się ubrać a jak już przyodzieję pupę, to odstają z
      tyłu :/ Więc mam 1 (słownie jedną) parę jeansów ;( Wyjątek tylko zrobiłam dla
      żarówiasto różowych rurek - musiałam mieć gatki w tym kolorze, nieważne że wyją
      z tyłu :D No i dodatki, głównie z lumpków i prezenty: torebki w kształcie
      pudelka, paski, pudło biżuterii (zarówno etno jak i plastic fantastic) i takie
      tam ;] Buty raczej płaskie bo wygodniej, ale śmigam też w kozakach na obcasie -
      lubię bywać wyższa niż ogół :> No i mam jedne fetyszystyczne, czerwone,
      11-centymetrowe szpilki. Chodzić się w tym badziewiu nie da, ale to była miłość
      :D Kto by pomyślał, że mi się tak gust wykrzywi, zważywszy, że jako zbuntowana
      licealistka nienawidziłam obcasów, nosiłam glany niezależnie od pogody oraz
      dzwony i powiewne bluzki w kwiatki :D
      • zmijunia.lbn Re: ciuchy 12.12.08, 22:33
        miss.et napisała:

        > Wyjątek tylko zrobiłam dla
        > żarówiasto różowych rurek - musiałam mieć gatki w tym kolorze

        Siostro! :D
        A myślałam, że tylko ja taka zboczona.. :P
        • miss.et Re: ciuchy 13.12.08, 13:52
          Ha! Nawet wymiary mamy podobne :D
          Jaka zboczona?! To normalne. Chyba... Prawie... :P Oprócz spodni mam jeszcze
          różowe: sweterek, szlafrok, apaszki, plastikowy pasek, korale, skarpetki oraz...
          miarkę krawiecką :D No i staniki rzecz jasna: za małe już Rio, za duże Retro
          oraz dobrą Trixie ;P
    • martvica Re: ciuchy 17.12.08, 23:26
      haha.nu/beautiful/marta-dahlig-the-seven-sins/
      Ja chcę kieckę Zazdrości (tylko inny kolor) i Pychy. I Nieczystości, tylko tez w
      innym kolorze. Argh, nie należy mi pokazywać takich obrazków, bo jestem potem
      pobudzona w nocy :P
      • tfu.tfu Re: ciuchy 18.12.08, 12:54
        kurs szycia i kroju w ZDZ-cie :P
    • martvica Sukienkę sobie kupiłam! 25.12.08, 00:38
      W normalnym sklepie. I ładnie leży. Niech mnie ktoś uszczypnie.
      • tfu.tfu Re: Sukienkę sobie kupiłam! 29.12.08, 11:36
        szczyp szczyp :D
        i gratulacje ;) znaczy cuda się jednak zdarzają ;)
      • daslicht Re: Sukienkę sobie kupiłam! 29.12.08, 16:54
        Pochwal się! Chętnie zobaczymy :P
        • martvica Re: Sukienkę sobie kupiłam! 30.12.08, 17:42
          Jak sfocę, to się pochwalę oczywiście :)
          Tylko kurczę, już zauważyłam pierwszy defekt - wstążka pod biustem się odpruwa z
          jednej strony. W sumie mogłabym spróbować ją wymienić, to oczywiście nie
          znalazłam tego odcienia tej szerokości, ehhh...
          Szkoda że nie zauważyłam wcześniej, jakąś obniżkę bym wysmędziła ;)
        • martvica Re: Sukienkę sobie kupiłam! 07.01.09, 19:59
          Taka jest:
          martviczka.fotosik.pl/albumy/567489.html#e
          Pierwsze trzy foty z tego albumu (bo mam nadzieję że będzie więcej).
          Zdecydowanie nie umiem sobie robić zdjęć.
          Zdecydowanie narcyzm i niefotogeniczność nie są dobrym połączeniem :P
          • yaga7 aaa boska :)))) 07.01.09, 20:09
            Rany, jakbym miała tak wyglądać jak Ty, to jutro lecę do sklepu i kupuję :)
            Cudo. A kolor jest boski :))
            • martvica Re: aaa boska :)))) 08.01.09, 12:34
              Dowiedziałam się wczoraj że wyglądam w niej jak, cytuję 'gotycka beza' i byłam
              'mroczną antytezą panny młodej'.
              Świat nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ^^
              • tfu.tfu Re: aaa boska :)))) 08.01.09, 12:48
                że co? bosko wygladasz! serio!!!
              • zooba Re: aaa boska :)))) 08.01.09, 13:11
                Sorka, beza to to dla mnie w ogóle nie jest.

                Sukienka piękna - i kolor i krój i wyglądasz arystokratycznie :-)
                • martvica Re: aaa boska :)))) 08.01.09, 13:36
                  Ani beza (beza to dla mnie ma falbanki) ani gotycka (chooociaż, jakby do niej
                  dołożyć glany i obrożę, hmmmm:P)
                  Krój i kolor fantastyczne są, przyznaję, szkoda że jakość mocno taka sobie :( I
                  nigdzie się nie da kupić 3cm wstążki w chłodnym odcieniu fioletu, a ciepły nie
                  pasuje. A boję się że trzeba ją będzie wymienić prędzej lub później.
          • elayne_trakand Re: Sukienkę sobie kupiłam! 07.01.09, 20:17
            :D :D :D
            • joankb Re: Sukienkę sobie kupiłam! 08.01.09, 12:52
              IDEALNA.
              Skąd Ty bierzesz tych ludzisków rzucających takimi tekstami????
              Gdzie kupiłaś, gadaj zaraz. Jak na Ciebie nie jest za długa to na mnie tyż by
              być może była...
              • martvica Re: Sukienkę sobie kupiłam! 08.01.09, 12:57
                > Skąd Ty bierzesz tych ludzisków rzucających takimi tekstami???
                Z forów fantastycznych :D

                > Gdzie kupiłaś, gadaj zaraz.
                Nexti na Karmelickiej (nie wiem czy gdzieś w Krakowie są inne Nexti, wydawało mi
                się że na Krakowskiej ale okazało się że to Avanti, a tam były dużo bardziej
                przeładowane), idąc w stronę Rynku po prawej stronie, między Alejami a
                przystankiem tramwajowym.
                To jest rozmiar L. Ciuchy tego typu były w kolorach czarnym, fioletowym i
                czerwonym. Tylko że to było między świętami a sylwestrem, nie wiem czy coś zostało.
                • yaga7 Re: Sukienkę sobie kupiłam! 08.01.09, 13:51
                  Aaaa, skoro to jest L, to ja musiałabym mieć XXL :P
                  Świat nie jest sprawiedliwy :P
    • psuj-ka mam boską kieckę :D 05.01.09, 09:41
      Mamusia kochana wytworzyła mi na drutach cudowną zieloną ażurową sukienkę z bufiastymi rękawami :D dekolt okrągły, biust się swobodnie mieści i co najważniejsze, odcięcie pod biustem przypada naprawdę pod biustem ;) teraz tylko niech się trochę ociepli i będę szpanować :D
      • tfu.tfu Re: mam boską kieckę :D 06.01.09, 11:39
        zazdraszczam!!! :D
        ucałuj Mamę :D i przekaz wyrazy zazdrosci ;) i podziwu! dla mnie sweter to już
        straszna mordęga, w ogóle sobie nie radzę z rękawami :/ a sukienka? dopasowana?
        to już mnie całkowicie przerasta :(
    • martvica koronki :) 18.03.09, 19:38
      Właśnie sobie nabyłam na Allegro:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/58e77ffa176b798a.html
      Zdjęcie bezczelnie ukradzione z aukcji, ale w zbożnych celach ;)
      Nie mam zielonego pojęcia co z nimi zrobię i kiedy będę nosić, ale nie mogłam się powstrzymać i już :)
      Kurde, może jestem za stara na gothiclolitowate rzeczy? Trudno :P
      • psuj-ka Re: koronki :) 19.03.09, 13:12
        Gdzie tam za stara? :D Nigdy nie będziemy za stare na takie cudeńka :)
      • yaga7 Re: koronki :) 19.03.09, 13:18
        Jak ja nie jestem za stara, to Ty tym bardziej ;)
        Fajne :)
Pełna wersja