prawo murphy'ego

12.11.08, 22:43
Mnie wlasnie dotknelo na calej linii. Jak sobie znalazlam idealne zajecia ze
swietna prowadzaca, to co zrobila prowadzaca? Powiedziala, ze przyjdzie
jeszcze tylko dwa razy, bo jest w ciazy i wiecej nie moze. I co ja mam teraz
robic? Nooooo?
Miejmy nadzieje, ze na zastepstwo przyjdzie ktos, kto przynajmniej wyraznie
mowi, bo jak mi pot zalewa wszystko, to ja nie rozumiem niewyraznego niemieckiego.
    • lori_anna Re: prawo murphy'ego 13.11.08, 12:51
      MM jest "wiernym wyznawcą" tego prawa ;-)
      ciągle go dotyka i nie ma zmiłuj, he he
      jak coś idzie nie po jego myśli to od razu ma wytłumaczenie: PRAWO
      MURPHY'EGO :p
    • lukrecjabo Nie znoszę tego prawa:) 13.11.08, 19:14
      Nie dlatego, że się z nim nie zgadzam, ale dlatego, że jest bardzo
      pesymistyczne, a tego ostatniego nie lubię z natury.
      Turzyco, trzeba wierzyć, że będzie lepiej i że się poukłada tak, jak chcesz. No
      i oczywiście jak już będziesz na drodze "tego chcenia" to nie przejmuj się, że i
      tak dosięgnie Cię wyżej wymienione prawo:)
    • agnesp76 Re: prawo murphy'ego 13.11.08, 19:46
      Nie lubię
      Nie stosuję

      wolę pozytywne myślenie


      ale dziś chyba mnie dotknęło - mam dziurę w samochodzie :(
      • madzioreck Agnes 13.11.08, 19:56
        CO MASZ?? :O
        • joankb Re: Agnes 13.11.08, 20:18
          Dziurę ma. Karoseria z rdzą się pokumała... Albo małolat się wyżył... Albo grad
          padał...
          Szkoda się przejmować, z dziurami się fajnie jeździ :))
          • plica Re: Agnes 13.11.08, 21:20
            > Szkoda się przejmować, z dziurami się fajnie jeździ :))

            szyby tak nie parują.....
            • agnesp76 Re: Agnes 13.11.08, 21:23
              plica napisała:

              > > Szkoda się przejmować, z dziurami się fajnie jeździ :))
              >
              > szyby tak nie parują.....

              LOL :) myślisz że przez ten zderzak mi para wyleci?
        • agnesp76 Re: Agnes 13.11.08, 20:45
          :D dziurę mam z własnej inicjatywy :D
          Nie mogłam wyjechać z parkingu w robocie, bo 2 ### zaparkowały za blisko siebie,
          a ja dość duża, to się bujałam między nimi w przód i tył, aż puknęłam w tył
          całkiem niewinnie stojącego. I mam dziurę. W zderzaku. Rdzy to ja tam nie
          uświadczę. Problem bo to nie taki zwykły zderzak czarny (bo ten by się pewnie
          wgniótł i wrócił na miejsce) tylko taki piękny lakierowany... Ale tak sobie
          patrzę we wsteczne lusterko, a samochód w który walnęłam to mojego kumpla :) a
          jeszcze radośniejsza wiadomość - jemu nic nie zrobiłam :)
          • agnesp76 Re: Agnes 13.11.08, 20:58
            Tak coś widzę, że ten mój post raczej radosny niż smutny, więc do praw murphiego
            chyba niekoniecznie się nada ;) ale mały OT wybaczycie?
            • agnesp76 Re: Agnes 13.11.08, 21:02
              To jeszcze w tajemnicy Wam zdradzę, ze zamierzam to załatwić bez wiedzy małżonka
              (co ja go będę denerwować) i mojego taty (bo uważa że samochód jest od tego,
              żeby stał w garażu, a nie żeby nim codziennie jeździć) - w jednym i drugim
              przypadku usłyszę klasyczne "a nie mówiłem" i trucie przez najbliższych kilka
              tygodni.
              • effka454 Re: Agnes 13.11.08, 21:36
                A mój tata uważa, że samochod to do jeżdzenia, a nie do pucowania i chuchania.
                Myje się go raz do roku na Wielkanoc. Nie na Gwiazdkę, bo wtedy zimno i
                uszczelki moga poprzymarzać. A blotko jak się wysuszy to się wykruszy ;)

                A co do dziur w samochodzie, to we mnie ostatnio facet wjechał :P Tlumczyl się,
                że mnie nie widzial, ślepak cho.erny, vanem jeżdze i trudno mnie nie zauwazyć, a
                on niezauważył :(
                • agnesp76 Re: Agnes 13.11.08, 21:45
                  Ja uważam, ze jak najbardziej do jeżdżenia, a takie historie jak moja trzeba po
                  prostu wkalkulować - zdarza się i tyle (pod warunkiem że nie codziennie :P)
                • madzioreck Re: Agnes 13.11.08, 22:02
                  W autobus prowadzony przez znajomego kierowcę uderzyła z tyłu babka, maluchem.
                  Też twierdziła, że "nie zauważyła go" :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja