pragnienie dziecka

19.12.08, 09:59
Witam
Na co dzień piszę pod innym nickiem ale jest to dla mnie bardzo intymna sprawa i jeszcze jak Wam dziewczyny chcę się zwierzyć tak nie bardzo chcę aby znajomi po moim nicku doszli do mojego problemu. Do rzeczy: od ponad roku staramy się z mężem o dziecko, aby odstresować te starania postanowiłam się wreszcie przebadać. Na usg wyszły piękne jajeczka, wszystko w porządku, bardzo się ucieszyłam, do czasu. Porozmawiałam z mężem aby i on się przebadał i dowiedziałam się, że on podejrzewa u siebie niepłodność w związku z zapaleniem jąder, które nieleczone przechodził kilka lat temu. Sprawdzimy jakby było z zapłodnieniem in vitro, czy coś jednak uda się odzyskać. Tylko, że jeśli nie da rady to on zaproponował abym miała dziecko z jego bratem (nie stosunek tylko samo zapłodnienie). Nie wiem jak na to odpowiedzieć. Myślimy również o adopcji, dlatego zdecydowaliśmy się na ślub, jeszcze tylko 3-4 lata i możemy się ubiegać, teoretycznie planujemy adopcję od początku naszego związku więc powinnam być do tej myśli przygotowana, ale mimo wszystko płakać mi się chce. Mam wspaniałego męża, bardzo go kocham i gdy pomyślę o tym, że nie możemy razem stworzyć życia gryzę ściany. Wierzę że byłby świetnym ojcem, jest wspaniałym człowiekiem ale czuje się też źle z tym, że powiedział mi o swoich przypuszczeniach (przebytej chorobie) dopiero teraz. Namówię go na badania, bo może jednak nic straconego ale czuję straszny ból.
    • bathilda Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 10:51
      Wiesz, w takiej sytuacji osoba z zewnątrz nie bardzo wie co powiedzieć.
      Rozumiem, że marzycie o dziecku. Rozumiem tez Twoje rozgoryczenie na myśl, że
      ukochany człowiek nie powiedział Ci wcześniej o czymś tak ważnym. Podejrzewam,
      że się po prostu nie zastanowił. A może bał się, że uznasz, ze skoro jest
      ryzyko, że nie da Ci dziecka to go nie zechcesz? Dla niego to pewnie też trudny
      moment.

      Na początek faktycznie zacznijcie od wszechstronnego zbadania męża, bo może
      jednak to tylko kwestia słabszych plemników a nie ich braku. Pamiętaj, że na
      leczenie bezpłodności lekarze kwalifikują pary po 2 latach starań, więc może po
      prostu na razie nie mieliście szczęścia? W mojej książce o ciąży jest napisane,
      że po roku regularnych starań prawdopodobieństwo zajścia w ciążę wynosi 90% a po
      2 latach 95%.

      Trzymam kciuki za pomyślne badania i udane starania :)
    • luliluli Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 11:48
      Myślę, że powinniście zacząć od przebadania męża. Nawet jeśli okaże
      się, że to po jego stronie leży "problem", będzie można choćby
      postarać się jakoś mu zaradzić, lekarze na pewno Wam w tym pomogą:)

      Nie ma co przekreślać możliwości posiadania dziecka, skoro nie
      znacie dokładnie przyczyny trudnośći z zajściem w ciąże.

      A mąż mógł zataić przebytą chorobę np. dlatego, że się bał Twojej
      reakcji, wstydził dolegliwości, albo nie znał wcześniej możliwych
      powikłań (może być tysiąc powodów) - zresztą nie nam o tym gdybać -
      chyba najlepiej jego samego o to spytać:) niedokończone rozmowy
      zawsze wracają w kłótniach i potrafią wiele zepsuć
      Na razie życzę Ci sił i powodzenia:) i trzymam kciuki!
    • wielebnna Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 12:41
      boli bardzo bo czujesz się, mimo wszystko, w jakiś sposób oszukana i jesteś w
      tym bezsilna
      kolejnym szokiem może być propozycja dziecka z bratem

      natomiast tak jak napisały dziewczyny - jest szansa, tylko trzeba się przebadać
      i dać sobie czas - mój pierwszy synek "produkował się" 2 lata
    • wensday Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 13:07
      <przytul> Często facetom jest sie trudniej przyznać do takich chorób czy powikłań niż kobietom. Jak już powiedział Ci o swoich przypuszczeniach to zabierz go do lekarza. Najważniejsze to sprawdzić czy faktycznie tam leży problem a jeżeli tak to czy da sie to wyleczyć. Współczesna medycyna naprawdę ma wielkie możliwości (niesety też kosztowne :/). Mam taką znajomą, której mąż - po 3 latach starania się o dziecko - przyznał się, że w młodości brał sterydy. W wyniku tego praktycznie w ogóle nie ma plemnikow, a te które są to są zmutowane (np. mają po dwie główki). W jakiejś klinice w niemczech załatwili sobie zabieg polegający na wybraniu pojedyńczych dobrych plemników z materiału i użyciu ich do in vitro.
      Więc możliwości sa.

      Co do zapłodnienia przez brata byłabym bardzo ostrożna, bo z tego co się orientuję to nie ma regulacji prawnej wyjaśniającej późniejszą sytuację takiego dziecka. Że już nie wspomnę, że na wypadek ewentualnego rozwodu (czego Ci oczywiście nie życzę, ale jednak na sali sądowej różne świństwa się robi) twój mąż może zarzadać badań i "pozbyć się" wszelkich zobowiązań wobec dziecka a ciebie oskarżyć o zdradę...
    • szarsz Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 13:40
      Ja Ciebie rozumiem :( niestety...
      u mnie był proble i z pierwszym dzieckiem (trzecia ciąża, półtora
      roku starań) i jest problem teraz, kiedy od dłuuuuugiego czasu,
      nawet nie liczę, jak długiego, chcemy mieć drugie. Właśnie szykujemy
      się psychicznie (i medycznie) do inseminacji.

      Namów męża na badania, bo jeśli jest jakiś problem po jego stronie,
      to być może da się mu zaradzić. In vitro można zrobić nawet jeśli w
      nasieniu nie ma żywych plemników przecież, medycyna może zdziałać
      cuda. My nie doszliśmy w naszych planach do adopcji, zresztą nie
      wiem, czy ja bym się nadawała do tego...

      apple_loops napisała:
      > że powiedział mi o swoich przypuszczeniach (przebytej chorobie)
      > dopiero teraz.

      ej! nocoty!!!
      Wiesz, jak facet się czuje, podejrzewając, że może mieć problemy z
      płodnością? Ty go kochaj i doceniaj, że w ogóle Ci o tym powiedział.
      Jest naprawdę fantastyczny.


      A in vitro można zrobić, nawet jeśli w nasieniu nie ma ani jednego
      zdrowego plemnika.
      • szarsz Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 13:42
        aha i jeszcze, ja też uważam, że jeśli dziecko z nasienia dawcy, to
        niech to będzie jakiś anominowy.
    • joankb Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 14:04
      Przytulam Cię mocno.
      Jeśli mąż już zdecydował się na badania - zróbcie to koniecznie.
      Nawet bardzo słabe plemniki, w maleńkiej ilości dają szansę. A na in vitro
      potrzebny jest czas - nie zawsze udaje się od razu, jeśli to jakaś szansa to
      najlepiej zacząć starania od razu.
      Wiem, że masz żal do partnera.
      Wiesz? Mężczyźni często takie sprawy lekceważą. Jeśli to zapalenie było
      nieleczone - pewnie właśnie je zlekceważył. Mógł nawet o tym zapomnieć,
      skojarzył dopiero wtedy kiedy okazało się, że macie problem.
      Męska niepłodność została zauważona przez medycynę stosunkowo niedawno,
      fachowców jest mało, chłopców nie uczula się na to, co może być groźne, nie ma kto.
      Trzymam kciuki - wielu parom się udaje!
      A pomysł z bratem lepiej odrzućcie - może mężowi teraz łatwiej to zaakceptować,
      ale w przyszłości mogłoby to rodzić i konflikty i problemy - nikomu niepotrzebne.
    • molowiak Re: pragnienie dziecka 19.12.08, 14:06
      Po pierwsze namów męża na badania żebyście wiedzieli na czym stoicie a dopiero
      potem podejmuj decyzje.
      Ja trzy lata temu byłam w podobnej sytuacji, więc dobrze wiem co czujesz i jakie
      myśli kłębią się po twojej głowie. U nas problemem była niska ilość plemników (7
      milionów). U nas wystarczył sam monitoring cyklu, choć teoretycznie, przy tak
      małej ilości plemników nie miał szans powodzenia. Lekarka, która nas prowadziła,
      na wieść o ciąży wzruszyła ramionami stwierdzając, ze przecież do zapłodnienia
      jest potrzebny tylko jeden plemnik. Dziś mamy dwoje, poczętych w zupełnie
      naturalny sposób, dzieci. Przesyłam ciepłe myśli.
    • masza.s mam trochę inne pytanie... 19.12.08, 16:12
      Anne - życzę, aby wszystko Ci się udało. Rozumiem, że Twój mąż bardzo bał i
      wstydził się o tym powiedzieć. Możesz czuć się w jakiś sposób oszukana, ale to
      na pewno nie było jego celem. Mam nadzieję, że znajdziecie rozwiązanie dla
      Waszego problemu i uda się Wam począć śliczne, zdrowe dziecko i zostaniecie
      wspaniałymi rodzicami. Z całego serca Wam tego życzę.

      Moje pytanie natomiast jest następujące ( mam nadzieję, że nikogo nie urazi, że
      w tym temacie). Czy są profilaktyczne badania płodności? Czy coś takiego się
      robi, że można badać jej stan "kontrolnie", by wykrywać zmiany czy ewentualne
      nieprawidłowości wcześniej?
      Pytam z dwóch powodów - pierwszym jest to, że ja jestem już teraz pewna, że chcę
      mieć kiedyś dzieci. Na pewno, na 100%.
      Drugi jest taki, że mam przypadek koleżanki ( 17 lat), która w wyniku jakiś
      zmian hormonalnych nie mogłaby teraz zajść w ciążę i gdyby tego nie wykryto, ona
      np. zaczęłaby brać pigułki oraz współżyć, ten stan mógłby się chyba
      utrzymać/pogłębić. Dokładnie nie wiem, co to było i nie wypada mi zapytać.

      Więc - są możliwości badań profilaktycznych czegoś takiego?

      Ściskam Ann, a resztę proszę o udzielenie jakiś informacji :)
    • apple_loops Dziękuję za wsparcie 19.12.08, 16:13
      Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy. Do tego mi przez myśl by nie przeszło podejrzewanie męża o jakieś dziwne zagrywki gdybyśmy kiedyś mieli mieć rozwód. Bardziej zastanawiało mnie jak wtedy wyglądałyby relacje męża i jego brata względem dziecka. I taka świadomość, która okropnie by mnie krępowała, że jego plemnik był we mnie.
      Ale czytając Wasze słowa wzmocniłam się na duchu-zapytałam wielkie google jakie są możliwości i uspokoiłam się. A jeśli i one zawiodą to jeszcze może być inseminacja z banku spermy czyli adopcja prenatalna albo po spełnieniu wymagań czasowych normalna.
      Swoją drogą to dlaczego tak ciężko zaadoptować dziecko? Wiem, że chodzi o jak najlepsze warunki dla niego ale co za różnica czy para jest ze sobą np 10 lat a staż małżeński ma rok albo wcale a parą która jest razem 6 lat w tym 5 jako małżeństwo. A standardowo dopiero po około 5 latach małżeństwa można starać się o adopcję.
      Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, szczególnie Szarsz i Joankb-nie potrafiłam zrozumieć męża a teraz już próbuję, choć nie jest łatwo.
      • masza.s Re: Dziękuję za wsparcie 19.12.08, 16:21
        Nie wiem, jak Ci to pomoże, ale czytałam swego czasu ( źródła nie podam) o tym,
        że dziewczyna udostępniła siostrze swoją komórkę, siostra urodziła to dziecko.
        Przyszedł okres, gdzie dziewczyna widziała, jak jej siostra karci malucha i
        pomyślała/krzyknęła "zostaw MOJE dziecko". To był jeden incydent, ale dużo czasu
        minęło żeby go rozwiązać i tak dalej. Ja bym się ( nawet patrząc zupełnie
        teoretycznie) nie zdecydowała, są ludzie, którym to obojętne, ja nie umiałabym
        oddać swojej komórki/przyjąć od kogoś bliskiego, bo jakaś zależność między
        dzieckiem a biologicznym rodzicem, który jest tuż obok ( przecież wujek...) jest
        i w którymś momencie wydaje mi się, iż może powstać nawet jeśli nie konflikt, to
        niezręczna sytuacja.
        I co powiedzieć dziecku? Zasługuje na prawdę. Ja chciałabym wiedzieć na
        100000000000%, czy moi rodzice są moimi biologicznymi ( jak to rzekła moja mama
        po rozwodzie "niestety to na pewno twój ojciec"), a dziecko prędzej czy później
        się dowie.
        Na razie jednak nie wiadomo niczego o Twoim mężu prócz podejrzeń. Należy wysłać
        go na gruntowne badania z uśmiechem, spokojnie.
        Co do adopcji - żyjemy w państwie biurokratycznym. Ja ( mimo wad) uznaję za
        korzystny system adopcji prywatnych, jaki jest w Stanach. Niestety u nas dziecko
        bardzo trudno zaadoptować... To bardzo przykre, bo wiele wspaniałych rodzin nie
        ma możliwości zapewnić rodziny dziecku, które tego potrzebuje.

        Będzie dobrze, nie załamuj się, myśl pozytywnie. Pamiętaj, że stres ( choć
        oczywiście go rozumiemy) nie ułatwia działania.
        Trzymaj się najcieplej jak można <przytul>
    • plica Re: pragnienie dziecka 20.12.08, 11:08
      Mam wspaniałego męża, bardzo go kocham
      > i gdy pomyślę o tym, że nie możemy razem stworzyć życia gryzę ściany. Wierzę że
      > byłby świetnym ojcem, jest wspaniałym człowiekiem ale czuje się też źle z tym,
      > że powiedział mi o swoich przypuszczeniach (przebytej chorobie) dopiero teraz.
      > Namówię go na badania, bo może jednak nic straconego ale czuję straszny ból.

      dosc okrutne w tych sprawach stanowisko ma kosciol katolicki. zatajenie tych spraw (podejrzen o wlasnej nieplodnosci) przed slubem moze byc powodem do uniewaznienia slubu...oczywiscie jest to totalna bzdura jak dla mnie.
      troche rozumiem twojego faceta - zdarza sie, ze maja dosc olewatorski stosunek do takich spraw i w sumie nie zdaja sobie sprawy z konsekwencji pewnych zaniedban.
      rozumiem tez Ciebie, ze mozesz czuc sie oszukana i napawde szczerze wspolczuję.
      ale wszystko przed wami. trzymam kciuki i zycze powodzenia.
    • pierwszalitera Re: pragnienie dziecka 20.12.08, 14:23
      Życzę Ci tak jak inne dziewczyny, by twoje marzenie o macierzyństwie się spełniło. Twoje szanse są wcale niezłe. Ty jesteś zdrowa, a jak napisał już ktoś, do ciąży wystarczy tylko jeden plemnik. Natura jest też przewrotna. Moja przyjaciółka z dużą nadwagą i syndromem PCO zaszła w ciążę w trzy miesiące od wyrażenia życzenia, a całkowicie zdrowa koleżanka, z jej całkowicie zdrowym mężem starali się latami o drugie dziecko. Udało się dopiero, kiedy wcale już na to nie czekali i oswoili się z myślą, że ich prawie już dorosła córka zostanie jedynaczką. Często mówi się w związku z niepłodnością o psychicznym faktorze. To na pewno dla ciebie wielkie rozczarowanie, ale spróbuj podejść do sprawy bez tak wielkiej presji. Cierpisz teraz, ale nie zapominaj, że twój mąż też cierpi. Mężczyźni nie pokazują często emocji tak jak kobiety, czują sią raczej zmuszeni do szybkiego znalezienia wyjścia z sytuacji i stąd ten dysperacki pomysł z pomocą brata. Nawet o tym nie myśl. To może być faktycznie w przyszłości niebezpieczne i chociaż teraz bardzo się kochacie, to już niejedna wielka miłość zamieniła się w nienawiść. Wydaje mi się też, że mąż tak na prawdę wcale tego nie chce, on widzi tylko twoje głębokie rozczarowanie, czuje się winny i nie wie jak ci pomóc. Dla faceta to tragedia, gdy nie potrafi uszczęśliwić kochanej kobiety i dać jej tego, czego sobie życzy. Może więc poczuć się mniej wartościowym mężczyzną, faceci potrafią być ze sobą bardzo krytyczni. Czeka was na pewno jeszcze wiele trudnych chwil, lekarze, badania, miłość według owulacyjnego grafiku, życie od testu ciążowego do testu ciążowego. Jeżeli będziesz za bardzo naciskać i wszystko będzie kręciło się wokół ciąży, może wpłynąć to niezbyt korzystnie na jakość waszego związku. Musisz z mężem rozmawiać, nie dopuszczać, by powstawały między wami niedopowiedzenia i nieporozumienia. Ludzie wiążą się przecież ze sobą nie tylko, by wydać na świat potomstwo, tylko szukają też oparcia, zrozumienia i miłości. Spróbuj wyobrazić sobie nawet, choć to na pewno trudne, co by było gdybyście zostali bez dzieci. Znajdź w tym też coś pozytywnego. Może poradź się psychologa, albo innej doświadczonej osoby. Porozmawiaj o tym też z mężem. Jeżeli dostrzeże, że wyobrażasz sobie szczęśliwe życie z nim nawet bez dzieci, będzie ta cała sprawa dla niego mniej stresująca, co dla aktywności plemników jest na pewno korzystniejsze. Powodzenia. :-)
    • apple_loops Re: pragnienie dziecka 20.12.08, 16:34
      Jako niewierzącej stanowisko kościoła jest mi obojętne. Niemniej o rozwodzie z tego tytułu nie myślę - wyszłam za tego człowieka i jego kocham i wprawdzie ten zestaw genów mi pasuje ale jeśli miałabym połączyć moje geny z jeszcze innymi to też nie robiłabym tragedii. Jak już pisałam od początku związku myślimy o adopcji. Niemniej staraliśmy się o własne bo perspektywa 5 lat czekania na możliwość adopcji nas irytowała. Mamy ustabilizowaną sytuację, nowy członek rodziny miałby swój pokój, mnóstwo uwagi i miłości. Dlatego skoro już jesteśmy gotowi, psychicznie od kilku lat, statusowo od 2 to nie chcieliśmy zwlekać.
      Mam podobny co mąż sposób myślenia i również nie lubię gdybać tylko staram się działać, więc już niedługo on zrobi sobie badania i ustalimy plan działania. Wierzę, że się ułoży-jest wiele możliwości i będziemy walczyć. Dziękuję jeszcze raz za słowa otuchy, ukazanie innych punktów widzenia na tą sytuację.
      Co do badań kontrolnych na stwierdzenie płodności nie spotkałam się z tym. Z reguły dopiero gdy para stara się dłuższy czas lekarz zaczyna zalecać badania. Ale zawsze można poprosić swojego ginekologa o skierowanie na takie badania. Wiem, że są choroby, po których gwałtownie spada płodność lub wzrasta ryzyko samoczynnych poronień. Także w przypadku chorób narządów rodnych trzeba pytać lekarza jaki to może mieć wpływ w przyszłości (nawet niewłaściwe wypalanie nadżerki może mieć wpływ). Często jeśli np ktoś wie, że będzie musiał usunąć jajniki lub jądra decyduje się na zamrożenie komórek-trwałość wynosi wtedy podobno 5 lat tylko oczywiście najlepsze efekty uzyskać ze świeżych, im dłużej przechowywane tym mniejsze prawdopodobieństwo właściwego efektu.
      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Dziękuję :)
Pełna wersja