Dodaj do ulubionych

Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obcasach

16.03.09, 15:47
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,6363723,Biegac_nago_w_telewizji.html
Sposoby dobierania pań do programu są strasznie bezwzględne. Mogli już sobie
darować wymienianie ich w artykule.
Obserwuj wątek
    • lawendowata Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 16:17
      Przeczytałam ten artykuł i jestem lekko wstrząśnięta... Czy tylko ja odbieram to
      jak (przepraszam) "wzięliśmy kilka brzydkich (ale nie za brzydkich), grubych
      (ale nie za grubych) kobiet i robimy co możemy, ale jest ciężko"? :(
      • quleczka Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 16:39
        no marnie napisany ten artykul niestety :/
        • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 18:00
          Nie marnie napisany - sama prawda. Tak się faktycznie wybiera. Kobiety lekko
          tylko zagubione w świecie mody, kobiety z mniejszą ilością czasu, nie mające
          tyle pieniędzy, leciutko zaniedbane, z "potencjałem". Takie "brzydule", z
          którymi NA PEWNO panie stylistki sobie poradzą.
          Mojego wieku akurat dotyczy jawna dyskryminacja.. Powyżej 50 nie możesz dobrze
          czuć się nago :))
          Niech się idą bujać - nie oglądam :))
          • quleczka Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 18:30
            Joankb, ja nie mowie, ze nie prawda :) Tylko, ze czesc rzeczy jeszcze dodatkowo
            brzmi naprawde niespecjalnie...

            "Formuła programu zakłada, że bohaterki mogą nosić maksymalnie rozmiar 46.
            - To jest program o modzie, a nie terapeutyczny - tłumaczy producent. - Często
            dostawaliśmy zdjęcia takich kobiet, którym pomóc mógł jedynie psycholog i lekarz
            dietetyk, a nie odpowiednie ubrania."

            Zwrocono juz na to uwage na LB, ze choc pewnie tak byc nie mialo to brzmi tak
            jakby kazdy powyzej rozmiaru 46 to sie nadawal jedynie do psychologa juz...
            • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 18:52
              Całość tego brzmi niespecjalnie. I o max. 46, i o przeglądaniu zdjęć pod kątem
              czy da się z dziewczyn "coś" zrobić i o skórze 50-latek nieszczególnie
              wyglądającej w kamerze.
              Obrzydliwe.
              • quleczka Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 18:59
                zgadzam sie...nawet te kawalki, ktore pewnie nie mialy miec takiego wydzieku,
                wyszly niestety tak jak wyszly :/

                swoja droga, pamietam jakis artykul kiedys o tej polskiej wersji "labedziem byc"
                i naborze do tego - to dopiero byla porazka :/
          • maith Dziwne... 16.03.09, 22:09
            Joankb, akurat z Tobą by się zdziwili, bo wyglądasz fantastycznie i trudno
            znaleźć 20-latki, które mogłyby się z Tobą równać :)

            Co ro rozmiaru 46, to to jakaś głupota. Przecież dziewczyna mająca 180 cm a
            dziewczyna mająca 150 cm w rozmiarze 46 wyglądają całkiem inaczej. Dziwne że
            tego nie wiedzieli.

            No i co traktują jako rozmiar? U niektórych producentów rozmiarem jest rozmiar
            gruszki, a jak ktoś ma inne proporcje, to z rozmiarówki wypada...

            Dobra, nieważne, kiedyś zrobimy to lepiej, a na razie pomińmy elementy dodatkowe
            i skupmy się na tym, że to jedyny program, gdzie zamiast bzdur i wysyłania do
            chirurgów plastycznych, przeprowadzany jest uczciwy bra-fitting. To naprawdę
            wielki plus i szansa na dotarcie do ludzi z informacjami, które przecież dotyczą
            wszystkich kobiet.
          • agacia2025 Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 17.03.09, 23:10
            joankb dyskryminacja jak nic. A ja zawsze sie dziwie takiej dyskryminacji bo
            moja mama ma juz ladnie powyzej 50-tki i jest tak zgrabna, ze jak latem zaklada
            krotkie spodenki to 20-latki trabia na nia jak jada samochodami. Na twarzy
            oczywiscie juz widac wiek, ale i tak wyglada na co najmniej 10 lat mlodsza niz
            jest nawet z twarzy. Za to figura to i niektore 16-tki moga jej pozazdroscic. I
            ja tak cicho sobie marze aby wygladac tak jak ona bedac w jej wieku.

            a i jeszcze smieszna sytuacja- ostatnio mojej mamie zazdrosna kolezanka
            stwierdzila, ze moja mama powinna przytyc bo jej figura nie pasuje do twarzy-
            szczyt zazdrosci:)))
            od 67/85 do 63/88-90 -->60F(FF) i dalej 61/87-88 -->60FF/G
    • missmurder Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 19:31
      Z komentów:

      "Jasnym punktem programu jest staniczarka Ewa Michalak. To jedyny
      powód, dla którego warto ruszyć tył z kanapy po pilota."

      Staniczarka mnie rozwaliła na łopatki :)
      Btw. Ktoś wcześniej też pochwalił Ewę, ale bez takich słowotworów ;)
      • ocisza Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 19:36
        Pierwsze co mnie zmroziło, to wyliczanie tych okropnych kryterów
        doboru do programu. Skądinąd rozumiem, że media rządzą się takimi
        okrutnymi prawami, ale chwalenie się tym publicznie jest obrzydliwe.
        I pomyślcie co teraz myślą panie, które zgłosiły się do programu i
        zostały odrzucone... A jak kończyłam czytać to aż się skrzywiłam -
        jak mogli nie wymienić nazwiska Ewy?!
        • mauzonka O rety, jaki cynizm 16.03.09, 21:34
          Przeraża mnie cynizm tego całego Suta - producenta programu. Paskudne. Dobrze, że nie mam telewizorni w domu:)
          • malagracja Cynizm - kretynizm :) n/t 16.03.09, 21:38
        • maith Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 22:27
          W gruncie rzeczy dobrze, że o tym powiedzieli wprost. Zwykle nie mówią, a też to
          robią.
          Mnie się najbardziej żal zrobiło tej kobiety, która jak to w polskich realiach
          się zdarza, musi nadal mieszkać z mężem, który się nad nią znęcał... Przecież
          nie musieli robić nagrań u niej w domu.

          Ale dzięki temu, że powiedzieli, jak się robi takie programy, może następny
          będzie program, w którym te tabu zostaną przekroczone.
      • plica Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 17.03.09, 07:32
        > "Jasnym punktem programu jest staniczarka Ewa Michalak. To jedyny
        > powód, dla którego warto ruszyć tył z kanapy po pilota."

        ja tam czekam, az wspanialy maz ktorej z forumek zamiesci ten fragment z Ewą. co do reszty programu - prowadzacy mnie drazni.
      • zooba Staniczarka 17.03.09, 15:05
        Wiecie, bardzo mi się podoba ten neologizm - jest swojski, przyjazny dla ucha,
        znacznie bardziej niż obco-jednak-brzmiąca bra-fitterka.
        • ekler.ka Re: Staniczarka 17.03.09, 16:25
          kojarzy sie z koronczarka ;)
    • dorianne.gray Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 21:40
      No przecież to jest tylko program telewizyjny, show, które ma się
      dobrze oglądać i dobrze sprzedać. Ktoś w to zainwestował, ktoś na
      tym ma zarobić, dlatego podejście producentów mnie wcale nie
      szokuje. Biznes.
      A przy okazji fajny program.
      • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 22:40
        Nie - z takim podejściem to nie jest fajny program. Gdyby się nazywał "jak
        dobrze wyglądać nago będąc młodym i w miarę szczupłym" byłby chociaż uczciwy.
        Nie będę oglądać i postaram się zachęcić do nieoglądania.
        • dorianne.gray Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 22:59
          Naprawdę sądzisz, że polska firma wykupując licencję od angielskiego
          producenta miała wpływ na kształt programu? To jest program na
          licencji, Goka Wana też musisz zbojkotować.
          • quleczka Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:01
            zostaje pytanie po co w takim razie ten caly artykul i tlumaczenia zamiast
            powiedziec "takie warunki okreslala licencja" ...

            swoja droga jestem niemal pewna, ze w wersji brytyjskiej 46 rozmiar nie byl
            granica...ale glowy nie dam ;)
            • dorianne.gray Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:11
              Po to, żeby można było przeczytać interesujący artykuł. Nikt się w
              nim z niczego nie tłumaczy, to po prostu opis powstawania programu
              bez owijania w bawełnę. Osobiście wolę takie walenie prawdą po
              oczach niż słodkie i urocze nabijanie w butelkę.
          • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:11
            Skoro niektóre uczestniczki zaproszono i "odsiano" potem to z licencją zapewne
            nie miało to nic wspólnego. Rzucałam okiem na wersję angielską, myślę, że były
            tam i starsze uczestniczki i takie powyżej 46.
            Nie toleruję hipokryzji i cynizmu i nie zamierzam zwiększać "oglądalności" tego
            czegoś i tym samym dochodów producenta.
            • dorianne.gray Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:14
              Hipokryzją producenci wykazaliby się próbując nam w artykule
              wciskać "chcieliśmy pomóc kobietom, które tego najbardziej
              potrzebowały". A tu mamy kawę na ławę właśnie.
              • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:20
                Tworzenie obszarów tabu, głoszenie teorii "tłumaczących" zachowania
                dyskryminujące i wykluczające to właśnie hipokryzja czystej wody.
                • quleczka Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:37
                  joankb ale prawda jest taka, ze w telewizji ogolnie (nie w tym jednym programie
                  tylko) pokazuja wybrane typy osob niestety i nic sie tu chyba nie zmieni, takie
                  sa media i takie ich prawo - moga do swoich programow wybierac kogo zechaca :/

                  tylko w innych zazwyczaj otwarcie juz na etapie castingu jest szereg wymogow...

                  p.s. jeszcze wieksza hipokryzja jest udawanie, ze w ogole to zglosic sie moze
                  kazdy i kazdy ma szanse
        • pierwszalitera Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:25
          Wiesz, bo w tym programie nie chodzi o wyciąganie z kompleksów i uszęśliwianie konkretnych kobiet, tylko o iluzję i napędzanie konsumpcji przez zainteresowanie modą oraz przemysłem kosmetycznym. Do tego programu szuka się więc pasujących modelek/manekinów, umożliwiającym odpowiednie sprzedanie tematu. I ja nie jestem pewna, czy telewidz chętnie zobaczyłby taki autentyczny ciężki przpadek, który nawet po "przemianach" ciągle wygląda... nieszczególnie. Kogo coś takiego bawi? W najgorszym wypadku powiedziano by może jeszcze, że nabijają się z biednych, brzydkich kobiet i tyle. To jest tylko show, a nie psychoterapia. I gdyby nie Ewa, to wiele by tego w ogóle nie oglądało. Bo i po co?
          • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:34
            Wiem. I nie oglądam tych różnych "łabędzi". Tutaj jednak podejście producentów i
            jego niczym nieskrępowane uzasadnienie przekroczyło miarę i zasługuje na
            szczególną antyreklamę.
            • quleczka Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:38
              joanka, a czy jakby nic nikomu nie wyjasnili, a po prostu wybrali te, a nie inne
              10 dziewczyn z 300 to byloby tak naprawde duzo lepiej?
              • joankb Re: Biegać nago w telewizji - JDWN w Wysokich Obc 16.03.09, 23:54
                Większość wyborów i naszych i cudzych jest w jakiejś mierze wartościujących. O
                dyskryminacji mówimy najczęściej przy wyborze wartościującym negatywnie.
                Czym innym jest powiedzenie: wybraliśmy kandydatkę X, bo jest suuuper - i tu
                dodajemy parę cech a czym innym: odrzuciliśmy kandydatkę Y, bo jest do niczego -
                i tu też dodajemy parę cech.
    • kasica_k Poszli na łatwiznę 17.03.09, 02:28
      Nie widziałam angielskiego pierwowzoru, z wyjątkiem krótkich fragmentów na
      YouTube, ale na podstawie tego i na podstawie komentarzy pod artykułem
      wnioskuję, że w wersji Goka Wana nie ma takiej rozmiarowej dyskryminacji. Jeśli
      sam rozmiar 46 wg tego pana Suta, czy jak mu tam, kwalifikuje na terapię, to
      niechaj pójdzie sobie na nią sam, że tak się eufemistycznie wyrażę. Każdego,
      niezależnie od wagi, można ubrać tak, że wygląda gorzej i tak, że wygląda
      lepiej. I owszem, nie da się ukryć np. otyłości trzeciego stopnia i zrobić
      wiotkiej sylfidy z puszystej pani, ale czy to jest aby na pewno cel całej zabawy?

      A w Goku się niniejszym zakochałam, ten facet zachowuje się fantastycznie (nie
      komentuję jego stylistycznych pomysłów, bo nie widziałam programów, ale
      podejście do ludzi ma niesamowite).
      • edytaf5 Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 09:00
        To z rozmiarem 46 wyjatkowo ciekawe, bo na poczatku pierwszego odcinka
        prowadzacy powiedzial, ze w tym programie beda ubierali kobiety w rozmiarze 42,
        44 i wiekszym. No to sobie pomyslalam, ze faktycznie beda panie "okraglejsze" a
        tu nagle okazuje sie, ze chodzilo im tylko o jeden rozmiar wiekszy ;) Niezle...
        Nie podoba mi sie stwierdzenie, ze wybierali kobiety u ktorych mtamorfoza w
        ogole mogla byc mozliwa. Wg tego mozna sadzic, ze sa kobiety, ktorym nic nie
        pomoze a to przeciez nieprawda.
        Co do ubran, to mnie tez nie byloby stac na spodnie za 200-300zl :/ Duzo tych
        ubran uczestniczkom nie kupowali, wiec mogli im je dac.
      • semele2 Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 09:37
        Ja mam wrażenie, że to ograniczenie do 46 wynika z tego, że oni zakładają
        robienie zakupów w sieciówkach po galeriach handlowych, a tam o coś większego to
        faktycznie trudno. Może w brytyjskich sklepach jest dostępna szersza rozmiarówka?

        W ogóle strasznie mnie zaskoczyło to ograniczenie do 46. Ja noszę okolice
        konfekcyjnego 44/46 i jak oglądałam pierwszy odcinek, to byłam święcie
        przekonana, że ta dziewczyna jest ode mnie grubsza. Mogę się oczywiście mylić,
        miarki w oku nie mam.

        Co do porównania - Gok jest sympatyczniejszy, bardziej rzeczowy. Ten polski
        stylista zachowuje się w strasznie pretensjonalny sposób. Mam chwilami wrażenie,
        że on się stara "przerysować" swój homoseksualizm, żeby nie było, że do
        bohaterek z łapami lezie. Albo po prostu ma taki "ogólnie męczący" styl bycia.

        A jeśli chodzi o tę niby wyraźną różnicę w stanie skóry pań przed 50 a po 50, to
        cóż... Dzięki wsparciu genetyki niektóre panie po pięćdziesiątce będą miały
        ładną skórę nawet wbrew producentom TVNu :P. Jakie by to nie było bezczelne.
        • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 11:53
          semele2 napisała:

          > Ja mam wrażenie, że to ograniczenie do 46 wynika z tego, że oni zakładają
          > robienie zakupów w sieciówkach po galeriach handlowych, a tam o coś większego t
          > o
          > faktycznie trudno. Może w brytyjskich sklepach jest dostępna szersza rozmiarówk
          > a?

          Tu możesz mieć akurat rację. Ja nie mieszkam w UK, ale w Niemczech i tu pełno sklepów typu Ulla Popken i innnych Big Women. I to są naprawdę ładne ciuchy. Kroje naturalnie trochę inne, ale fajne materiały, żywe kolory, "młode" wzory. Takich sklepów jest coraz więcej i kobiety powyżej rozmiaru 46 mają nie tylko do dyspozycji trochę szmatławe C&A. Zresztą 46 to nie jest jeszcze wielki rozmiar. Nieraz wpadają mi ręce reklamówki, gdzie bluzki są nawet do rozmiaru 52.
          To, że dziewczyna w twoim rozmiarze wydawała ci się grubsza, to też normalne. W telewizji wygląda się podobno o 5kg ciężej. Może dlatego też ograniczyli rozmiary modelek. No i nie zapominajmy, że chodzi też o lustro społeczeństwa. Statystycznie biorąc w krajach Europy Zachodniej jest więcejj osób z nadwagą niż w Polsce. W Polsce kobiety są faktycznie jeszcze szczuplejsze. Jeszcze, bo to nie jest jakaś szczególna genetyczna zasługa, która ratuje nas przeez tłuszczykiem na zawsze, tylko przyzwyczajenia żywieniowe, a te się powoli wyrównują. A co do pań po pięćdziesiątce i ich skórze. Jasne, że są panie z ładną cerą w tym wieku. Niestety jednak prawda jest taka, że starsze Polki są zaniedbane. Piękna cera w tym wieku, to rzadziej jest sprawa genetyki, a częściej, długoletniej i konsekwentnej pielęgnacji oraz zdrowego trybu życia. A spójrzcie proszę na ulicę i nie szukajcie wyjątków. Ja sama jestem po czterdziestce i widzę kolosalną różnicę u pań mojej generacji i tych o kilka, czy kilkanaście lat starszych. U mnie i moich koleżanek normalne staje się, że można skutecznie o siebie dbać i być piękną w każdym wieku, wśród starszych pokoleń pokutuje jednak mit starości, który kobietom powyżej wieku rozrodczego odbiera prawo atrakcyjności, bo dla wnuków pięknym być nie trzeba. ;-) I gdyby przeprowadzić sondę na ulicy, to większość ludzi by się z tym zgodziła. Bo po co starym babom uroda? Dla niektórych to nawet niesmaczne, gdy kobieta powyżej 50-tki chce się komuś jeszcze podobać. Nie sądzę, że rozrywkowy program miałby przeprowadzać społeczne rewolucje. Poza tym chodzi o ludzi posiadających pieniądze, ktoś te ciuchy i kosmetyki ma kupować, a z wiadomych, historycznych przyczyn ludzie starsi w Polsce nie zgromadzili wielkich bogactw i najsilniejszą grupą konsumencką są młodsi. Na Zachodzie wygląda to zupełnie inaczej.
          • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 16:25
            co do kobiet w średnim wieku, to ja widzę tak "pół na pół". moim
            zdaniem dużo zależy od pozycji społecznej, zawodowej (a co za tym
            idzie, często materialnej). znam trochę kobiet w wieku ok 60 lat,
            które są prawnikami albo pracowały w firmach na wyższych
            stanowiskach. i ta grupa się elegancko ubiera, często chodzi do
            fryzjera, stosuje kosmetyki odpowiednie do wieku. wiadomo, że część
            z nich nie stosuje wielu zabiegów, tak jak dziewczyny w moim wieku,
            ale jednak są zadbane, nawet te, które od czasu do czasu "bawią
            wnuki" ;))) należy zaznaczyć, że i dla nich wiek 40 lat to była
            jeszcze młodość, wiele z nich miało wtedy jeszcze małe dzieci ;)

            druga grupa, to kobiety trochę gorzej wykształcone albo takie,
            które "siedzą w domu" i najczęściej bawią wnuki. mimo zbliżonego
            wieku widać różnicę, niestety.


            co do ładnej skóry... wydaje mi się, że to też kwestia (oprócz
            genetycznych uwarunkowań) dbania o skórę w młodości. w latach 60-
            70tych podobno były tragiczne fluidy zapychające pory. rodzice mi
            opowiadali o znajomych, które się "tynkowały" w tamtych czasach i
            potem miały tragiczną cerę. podobnie jeśli chodzi o opalanie się bez
            ochrony, wystarczy popatrzeć na B. Bardot.
            na korzyść dla kobiet ok 60-tki przemawia fakt, że jak były młode,
            to środowisko było mniej zanieczyszczone, w żywności nie było tylu
            konserwantów, chemii co teraz, a to na pewno wpływa na stan cery,
            włosów, czy ogólnie organizmu (na pewno wówczas, nie wiem czy
            długotrwale)
            zresztą wystarczy wyjechać do jakiegoś czystego regionu, aby poczuć
            różnicę.


            i ja bardzo nie lubię podejścia typu "po co mam o siebie dbać,
            jestem stara, nikt na mnie nie patrzy". ale mi się wydaje, że często
            zależy od samopoczucia, że jak siedzisz w domu i wszystko wydaje się
            do kitu, to nie chce się o siebie zadbać, bo po co. takie coś się
            zdarza i 20-latce i 60-latce. niestety niektóre osoby mają tak na co
            dzień.
            • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 21:33
              kuraiko napisała:

              > na korzyść dla kobiet ok 60-tki przemawia fakt, że jak były młode,
              > to środowisko było mniej zanieczyszczone, w żywności nie było tylu
              > konserwantów, chemii co teraz, a to na pewno wpływa na stan cery,
              > włosów, czy ogólnie organizmu (na pewno wówczas, nie wiem czy
              > długotrwale)
              > zresztą wystarczy wyjechać do jakiegoś czystego regionu, aby poczuć
              > różnicę.

              Matko, skąd ty bierzesz takie bajki? ;-) Czyste środowisko w socjalistyczno-robotniczej Polsce?!!!!! Widać, że młoda jesteś i nie miałaś przyjemności przeżycia dzieciństwa w latch 60-tych i 70-tych na Śląsku. ;-) Zdrowa żywność bez chemii?!!! Ha, ha, ha, koń by się uśmiał. Tyle antybiotyków i różnych innych świństw, w tym co sprzedawali w sklepach, to dzisiaj, by nie przeszło. Tylko, że o tym się nie mówiło tak jak teraz.
              • joankb Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 22:14
                Niekoniecznie... Ja akurat lata przemieszkałam nad jedną z najczystszych rzek w
                Polsce. Po chleb się szło do piekarni, po warzywa i owoce na targ, po mięso do
                rzeźnika, który bydło i świnki kupował u rolników. A nawozem na okolicznych
                polach to był gnój - nie chemia. Tych pięciu jabłonek w sadzie koło domu też
                nikt nie pryskał. Ani zagonka z marchewką.
                Później tak - ale młodość dzisiejszych 60-paro latek to naprawdę "czyste" czasy
                - przynajmniej poza paroma uprzemysłowionymi regionami.
                • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 22:39
                  joankb napisała:

                  > Później tak - ale młodość dzisiejszych 60-paro latek to naprawdę "czyste" czasy
                  > - przynajmniej poza paroma uprzemysłowionymi regionami.

                  Dzisiejsze 60-latki to kobiety urodzone już kilka lat po wojnie, czyli ich młodość przypada na lat sześćdziesiąte. Te czyste rzeki i powietrze, to moim zdaniem ładna socjalistyczna propaganda, a w tych kilku uprzemysłowionach regionach, jak to nazwałaś, mieszkała cała kupa ludzi. To co się wtedy wypuszczało w powietrze i do wody w imię rozwoju socjalizmu nie przeszłoby dziś żadnych europejskich norm. Może faktycznie jestem odrobinę spaczona śląską przeszłością, ale sama wiem, że ludzie uprawiali tam warzywa na glebach o wysokim stężeniu trucizn, pod samymi fabrykami, a w niektórych regionach, to nawet błękitnego nieba często nie było widać. Znam miasta, w których choroby gardła i oczu u dzieci spowodowane zanieczyszczeniem środowiska były normalką. Moja mama, sama kobieta teraz trochę po 60-stce całe życie cierpiała z tego powodu na zapalenie spojówek i alergie skóry. Ciekawe, że od jakiś 10 lat jej się poprawiło. Mniej więcej w tym czasie pozakładano na kominy niedalekiego zakładu nowe zachodnie filtry. Może gdzieś w bardziej rolniczych stronach miało się większe szczęście, ale ja widzę to z perspektywy całkiem niemałego Śląska. I nie mieszkałam nawet w tej najbardziej uprzemysłowionej części. A zabytki Krakowa nadgryzione kwaśnymi deszczami? A uduszony między innym polskimi rzekami Bałtyk? Ja nie wiem, kiedy w tej Polsce powietrze było jeszcze czyste. Chyba dla mojej babci, ale ona ma już sporo po 80-tce.
                  • palacsinta Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 00:41
                    >Znam miasta, w których choroby gardła i oczu u dzieci spowodowane zanieczyszczeniem środowiska były normalką.

                    Przypomniało mi się, jak, będąc jeszcze dzieckiem, trafiłam z rodzicami w wakacje do jakiegoś miasta na Pomorzu, przy którym zlokalizowana była fabryka wyrobów gumowych. Niestety nie pamiętam szczegółów. I do teraz pamiętam potworny zapach, jaki panował w samym mieście: mdły, odpychający smród palącej się gumy. Dość szybko rozbolały mnie głowa i brzuch i zwymiotowałam na ulicy. Mam poważne wątpliwości co do tych czystych rzek i powietrza;)
              • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 22:43
                akurat region z którego pochodzi moja mama to nadal jest "zacofany"
                i nigdy nie było tam zbyt wielu zakładów przemysłowych, zwłaszcza na
                wsi :P chleb się piekło w domu, jajka własne lub od sąsiadów,
                warzywa też własne albo z targu, mięso też czasem we własnym
                zakresie.
                tak jak pisze joankb - nie pryskano wszystkiego powszechnie. zresztą
                teraz też jest to wykonalne, oczywiście wyłącznie na własne
                potrzeby, jak ojciec załatwi obornik ze wsi jako nawóz i nie
                pryskamy swoich "upraw" na działce ;)

                tak samo zresztą w regionie w którym mieszkamy, tata mówił, że rzeka
                przepływająca miasto była w czasach jego dzieciństwa czyściutka.

                no i czemu mają to być bajki? bo nie mieszkam na Śląsku? a takie
                regiony jak Podlasie, Roztocze, Bieszczady, Mazury?


                aha ;) jeszcze co do czystości środowiska... była u mnie ostatnio
                przyjaciółka z lubelszczyzny (mieszkająca w jednym ze znaczących
                miast, ale nie Lublin ;) ) i czuła się źle przez spaliny w
                centrum... a przecież też jest z miasta, no ok 2 razy mniejszego. a
                różnica jest kolosalna kiedy się wyjedzie na totalną wieś...
                • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 23:05
                  kuraiko napisała:

                  > no i czemu mają to być bajki? bo nie mieszkam na Śląsku? a takie
                  > regiony jak Podlasie, Roztocze, Bieszczady, Mazury?

                  To porównaj sobie ile ludzi w Polsce mieszka w tych czystych regionach i na totalnej wsi, a ile niestety w tych bardziej przemysłowych i w wielkich miastach ze spalinami. Dla mnie Mazury i Bieszczady to turystyczna bajka, gdzie wyjeżdżało się na trzy tygodnie w roku by zaczerpnąć świeżego powietrza. I nawet mój świętej pamięci dziadek, rocznik 1903 pracował już w fabryce, a chleb babcia kupowała też już w sklepie.
                  • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 01:01
                    ekhm, ale piszemy o latach 60-tych.
                    sorry to NAPRAWDĘ nie moja wina, że nie mieszkam na Śląsku, tylko na
                    zabitym dechami Podkarpaciu. w moim województwie 60% ludzi mieszka
                    na wsi.

                    ok rozumiem, na Śląsku jest tak, u nas jest inaczej, tylko po co
                    negować w całości istnienie regionów, które niegdyś były dość
                    czyste. przecież tam też ludzie mieszkają.

                    aha dziwne też, żeby na wsi chleb kupowano w sklepie ;) poza tym
                    dziadkowie ze strony ojca mieszkali już w mieście (w centrum) i
                    zazwyczaj chleb też pieczono w domu
                    • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 01:34
                      kuraiko napisała:

                      > sorry to NAPRAWDĘ nie moja wina, że nie mieszkam na Śląsku, tylko na
                      > zabitym dechami Podkarpaciu. w moim województwie 60% ludzi mieszka
                      > na wsi.
                      > ok rozumiem, na Śląsku jest tak, u nas jest inaczej, tylko po co
                      > negować w całości istnienie regionów, które niegdyś były dość
                      > czyste. przecież tam też ludzie mieszkają.


                      Za nic nie musisz przepraszać, to nie twoja wina. ;-) Tylko, że Podkarpacie nie nadaje się specjalnie do uogólniania na temat czystości środowiska całej Polski. Akurat całkiem sporo ludności mieszka w Polsce na Śląsku (ponad 2,5 miliony), w okolicach Trójmiasta (ponad 1 milion) i wokół dużych miast takich jak Warszawa (1,7 mil.), Łódź, Kraków, Wrocław i Poznań. Trudno mówić więc o sielance w wiejskim, zdrowym powietrzu dla każdego. I sytuacja środowiskowa raczej się ostatnio poprawia, a nie pogarsza. Lata 60-80 to dopiero była masakra.
                      • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 04:11
                        a kto mówi o sielance? :/ ja tylko zwracam uwagę, że są jeszcze
                        regiony w miarę czyste i że w tych regionach 40 lat temu powietrze
                        na pewno było jeszcze lepsze niż teraz. nikt tu nie porównuje
                        molochów przemysłowych do miast na prowincji.

                        jednak chyba coś w tym jest, skoro mój ojciec mówił o czystości
                        miejskiej rzeki 40-50 lat temu, a teraz jest totalny syf.
                        dodatkowo ilość samochodów - w latach 50-60tych w naszym mieście
                        było ich niewiele, podobno do rozrywek dzieci należało siedzenie
                        przy głównej ulicy i spisywanie marek samochodów ;) teraz
                        niewykonalne ;) a co za tym idzie - zanieczyszczenie przez spaliny.
                        • ocisza Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 09:33
                          Jeśli chodzi o czystość środowiska kiedyś i obecnie, to ja dobrze pamiętam jak
                          wracałam z mamą ze szkoły i obstawiałyśmy jaki kolor dzisiaj będzie miała rzeka
                          :D A kolor zmieniała w zależności od tego, jakie barwniki danego dnia
                          wykorzystywali w miejscowej fabryce. Zapaszek też bywał nieciekawy. Chyba pod
                          koniec lat 90. takie rygory środowiskowe wprowadzono, że fabryka musiała
                          wybudować własną oczyszczalnię ścieków i obecnie przechodząc mostem mogę
                          obserwować rybaków z wędkami i rzucać żarełko kaczkom.
                          • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 12:52
                            Ja wam dziewczyny autentycznie dziękuję, bo temat zanieczyszczenia środowiska w Polsce wydawał mi się zawsze bardzo ważny i jestem zdania, że podtruwano nas od samych początków socjalistycznego rozwoju, więc jak słyszę o kuraikowych czystych wiejskich rzekach, to mam wrażenie, że żyłam na innej planecie. I nawet na tej "czystej" wsi, to nie było tak jak się niektórym wydaje. Przypomina mi się wydarzenie z lat osiemdziesiątych, kiedy byłam nastolatką, sporo chodziłam wtedy po polskich górach. Może nie Bieszczady, bo od nas bliżej było do Beskidu, ale kiedyś w takiej nienaruszonej naturze chcialiśmy małą paczką pobiwakować nad górskim potokiem. Dobrze, że przejeżdżający furmanką dziadek nas ostrzegł i polecił przenieść się trochę w górę rzeki. Okazało się, że jakiś rolnik wylewał swoje ścieki bezpośrednio do potoku. Kogo to miało obchodzić? Chałupa na końcu wsi, nikomu nie przeszkadzało, a krowę poszło się poić wyżej. Ciekawa więc jestem, co kto jeszcze wylewał w te czyste górskie wody. Mnie wystarczyło tylko przyjrzeć się rodzimej Odrze, by zobaczyć ile świństw się od lat 60-tych w niej nazbierało. I to hen drogi jeszcze przed Wrocławiem. I sudeckie kikuty też pamiętam. Ach, pięknie i zdrowo musiało żyć się wtedy w Bieszczadach.
                            • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 16:36
                              wiesz, Bieszczady to trochę inna bajka, bo po Akcji Wisła zostało
                              mało ludności, zaczęto je na dobre zasiedlać w latach 60-tych,
                              zwłaszcza tereny bliżej gór. owszem były wsie, w których były np
                              huty, ale to wszystko funkcjonowało najdłużej do II w.ś.
                              może i wylewali szambo do rzeki, ale to jednak nie to samo co zakład
                              przemysłowy ;)
                              co do czystości powietrza to jest jednak bezdyskusyjne, bo to są
                              góry i większe miasta są dostatecznie daleko.

                              ps. to jak kłocenie się o "złote gacie"
                        • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 13:24
                          kuraiko napisała:

                          > a kto mówi o sielance? :/ ja tylko zwracam uwagę, że są jeszcze
                          > regiony w miarę czyste i że w tych regionach 40 lat temu powietrze
                          > na pewno było jeszcze lepsze niż teraz. nikt tu nie porównuje
                          > molochów przemysłowych do miast na prowincji.


                          Owszem, wyraziłaś się, że kobiety w okolicach 60-tki żyły w czyściejszym i mniej skażonym środowisku, a to dotyczy tylko twojej prowincji. Poza tym prowincja, to może być także malutkie miasteczko w okolicach Katowic czy Legnicy, gdzie sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. I ja bym powiedziała, że dla wielu regionów w Polsce zaczyna się robić właśnie teraz o wiele czyściej i lepiej.


                          > jednak chyba coś w tym jest, skoro mój ojciec mówił o czystości
                          > miejskiej rzeki 40-50 lat temu, a teraz jest totalny syf.
                          > dodatkowo ilość samochodów - w latach 50-60tych w naszym mieście
                          > było ich niewiele,

                          W moim miasteczku też było kiedyś o wiele mniej samochodów. Akurat spaliny nie są największym problem w małych miastach. Nocą po ulicach nie jeździło u nas prawie nic, za to słychać było przesuwające się non stop pociągi z wagonami pełnymi koksu, a latem z powodu bliskości przemysłu nie można było czasem oddychać. Te fabryki pracowały i zanieczyszczały środowisko u nas już nawet przed wojną i dlatego trudno mówić mi o czystych latach 60-tych, czy jakichkolwiek. Dopiero upadek socjalizmu spowodował stopniowe polepszenie sytuacji, więc mój ojciec zrobił zupełnie inne doświadczenia niż twój. W moim miasteczku rosną teraz normalne drzewa, a z mojego dzieciństwa przypominam sobie dobrze wyżarte okoliczne lasy. Weź też pod uwagę, że urodziłam się latach sześćdziesiątych, więc to też już było 40 lat temu.
                      • kasiamat00 Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 08:31
                        Dziewczyny, jeszcze jedna uwaga - mówimy o Podkarpaciu czy Bieszczadach? Bo w
                        obecnym wojedzództwie podkarpackim to jest i Stalowa Wola (huta+elektrownia), i
                        Tarnobrzeg (siarka!), i Mielec (przemysł lotniczy) - i nie sądzę, aby o żadnym z
                        tych miast dało się powiedzieć w latach 60. czy 70. że jest czyste i
                        ekologiczne. Żółte, siarkowe obwódki na kałużach to nawet ja pamiętam,
                        specyficzny "zapaszek" już kilka kilometrów przed Tarnobrzegiem takoż, a do
                        trzydziestki jeszcze kilku lat mi brakuje.

                        W tych czterech powiatach (3 ziemskie + Tarnobrzeg) mieszka obecnie prawie 20%
                        mieszkańców województwa, dwa razy więcej niż w samym Rzeszowie.
                        • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 16:43
                          no Rzeszów nie jest metropolią, bez przesady :P żeby skupiał
                          większość województwa.
                          zapach siarki przed Tarnobrzegiem też zawsze lubiłam :D
                          hm no i jednak to wcześniej było kilka województw, ja się skupiam na
                          terenach na południe i wschód od Rzeszowa

                          NO DOBRA MACIE RACJĘ, CAŁA POLSKA BYŁA I JEST ZASYFIONA.
                          nie chce mi się już kłócić o bzdety, bo jak zwykle wychodzi na to,
                          że jestem głupia i nie wiem co mówię, i że jak ja piszę o swoim
                          regionie to jest źle, a jak inni dają przykłady ze swojego podwórka
                          to jest spoko
                          • pana.cotta Re: Poszli na łatwiznę 19.03.09, 00:04
                            spoko ja ci wierze ;) chyba nigdy nie bylam na podkarpaciu i nie bede sie
                            wyklucac jaki tam jest stan srodowiska ;)

                            w calej dyskusji przydałaby się garść suchych faktow, a już najlepiej jakieś
                            badania nad stanem srodowiska w poszczegolnych regionach ;)
                            w tym momencie nie ma omozliwosci dojscia do jakiejs prawdy. wszystko opiera sie
                            na 'a ja widzialam', 'a moja babcia/ ciocia/ wujek'.
                            bardzo to dokształcające, o wielu rzeczach nie wiedziałam, ale jednak dosyć
                            jałowe ;) chyba, ze nie chodzi o rozstrzygnięcie 'jak jest naprawdę'.
                      • quleczka Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 13:24
                        >I sytuacja środowiskowa raczej się os
                        > tatnio poprawia, a nie pogarsza. Lata 60-80 to dopiero była masakra.

                        no... ja jako dziecko w latach 80tych pamietam w telewizji w prognozie pogody
                        dla slaska taki kawalek z podanymmi przekroczonymi normami zanieczyszczen...
                        polowa przekroczona o kilkaset procent ;)

                        moj wujek za to znany jes z tego, ze w szkole sredniej udalo mu sie podpalic
                        nasza lokalna rzeczke plynaca przez centrum ;)

                        zazdroszcze tym, ktorzy mieli/maja czysta wode i powietrze i tyle :)
                      • quleczka Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 13:28
                        swoja droga idealny offtopik na offtopach ;)

                        w temacie o bieganiu nago...wchodze i widze analize zanieczyszczen w
                        poszczegolnych regionach :D

                        swoja droga i tak jestem zdania, ze to jak wyglada nasza skora zalezy glownie od
                        tego jaki prowadizmy tryb zycia, jak o nia dbamy i od predyspozycji genetycznych :)

                        jakos wies kojarzy mi sie raczej z pomarszczonymi wiejskimi staruszkami
                        pracujacymi przez wiekszosc zycia na sloncu w polu/gospodarstwie i mimo zdrowego
                        powietrza i wody majacymi ta skore duzo bardziej pomarszczona niz moja zyjaca w
                        miescie babcia w podobnym wieku ;)

                        co nie znaczy, ze uwazam ze wygladaja zle - zmarszczki to nic strasznego :)
                        • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 15:01
                          quleczka napisała:

                          > jakos wies kojarzy mi sie raczej z pomarszczonymi wiejskimi staruszkami
                          > pracujacymi przez wiekszosc zycia na sloncu w polu/gospodarstwie i mimo zdroweg
                          > o
                          > powietrza i wody majacymi ta skore duzo bardziej pomarszczona niz moja zyjaca w
                          > miescie babcia w podobnym wieku ;)

                          W zasadzie masz rację. Najbardziej zasuszoną staruszkę widziałam w maleńkiej, malowniczej miejscowości, bardzo wysoko w górach w Szwajcarii. Boskie uzdrowiskowe powietrze, a woda w potoku miała charakter wody mineralnej. Możliwe jednak, ża babeczka miała 120 lat i całkiem zasłużone zmarszczyki. ;-) Ale ta teoria o czystości środowiska i stanie cery nie pochodzi ode mnie. :-)
                        • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 18.03.09, 16:40
                          hm moja babcia mieszkała na wsi przez przynajmniej więcej niż połowę
                          życia, w międzyczasie była na robotach w III rzeszy i mocno
                          wyniszczony organizm, oczywiście ciężka praca zarówno tam jak i w
                          Polsce. i właściwie nie była pomarszczona na twarzy, a umarła w
                          wieku 90 lat. zawsze mówiliśmy o niej, że to "dobry przedwojenny
                          materiał", bo w sumie mało chorowała.

                          aha, jeszcze pomarszczoną twarz w mniejszym stopniu mają osoby pełne
                          na twarzy, okrągławe ;)
              • plica Re: Poszli na łatwiznę 19.03.09, 07:37
                dziecinstwo dolny ślask sie klania - morowe powietrze raz na tydzien zalatujace siarką, powszechna ołowica u dzieci, ołowiane marchewki, alergie, infekcje dróg oddechowych. nagle w latach 90-tych sie skonczylo. huta miedzi głogów filtry zakupiła i zaczela dbac o srodowisko :)po 2000r odra wreszcie odzywa. pojawily sie nawet czaple :)
                hute zbudowali w latach 70-tych wiec moze i te 60-te byly czystsze, ale 70-te juz nie bardzo przynajmniej w moim regionie.
          • lawendowata Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 17:23
            Dla mnie zgrzyta to, że program z założenia ma być i zapewne jest (nie oglądałam
            całości, nie wiem czy wypada to przekonująco) taki "hello, gorgeous", a za
            kulisami już tylko praca w pocie czoła żeby nie niepiękne panie jakoś pokazać.
            Powinna chyba być jakaś jednorodność... nie wiem jak to powiedzieć, ale to mnie
            wnerwia :/ nawet jak sobie myślą to co myślą, mogliby trochę się ugryźć w język,
            bo jak to czytam, to myślę jak bardzo to co widać w telewizji jest udawane.
      • dorianne.gray Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 11:57
        kasica_k napisała:

        Jeśli
        > sam rozmiar 46 wg tego pana Suta, czy jak mu tam, kwalifikuje na terapię, to
        > niechaj pójdzie sobie na nią sam, że tak się eufemistycznie wyrażę.

        Sut nigdzie nie powiedział, że rozmiar 46 (czy jakikolwiek inny) kwalifikuje na
        terapię.
        • pierwszalitera Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 12:35
          dorianne.gray napisała:

          > Sut nigdzie nie powiedział, że rozmiar 46 (czy jakikolwiek inny) kwalifikuje na
          > terapię.

          Zdanie, o które chodzi brzmi : "To jest program o modzie, a nie terapeutyczny - tłumaczy producent. - Często dostawaliśmy zdjęcia takich kobiet, którym pomóc mógł jedynie psycholog i lekarz dietetyk, a nie odpowiednie ubrania."
          Nie widzę też w tym nic zdrożnego. Sama pracuję w poradnii dla ludzi z nadwagą i wiem, że bardzo często na chorobliwą otyłość pomaga tylko dobra terapia. Ktoś, kto najadł się 1oo kg nadwagi nie zrobił tego dobrowolnie i zwykle nie tryska wielką pewnością siebie i własnej atrakcyjności.
          • kuraiko Re: Poszli na łatwiznę 17.03.09, 16:11
            no, ale gdyby uczestniczki tryskały wielką pewnością siebie i czuły
            się atrakcyjnie, to by się nie zgłosiły przecież do takiego programu.
            poza tym ok, kobieta z dużą nadwagą potrzebuje terapii, na pewno
            dietetyka. ale w międzyczasie zanim schudnie musi się przecież w coś
            ubierać, a nie w wory pokutne.
            widziałam te dwie kobiety - matkę i córkę. i moim zdaniem nie miały
            nadzwyczajnych mankamentów, ok szersze biodra, nieznaczny brzuszek.
            ja przy podobnych problemach zawsze słyszałam, że histeryzuję i
            przydałby mi się psycholog, więc można założyć, że część z tamtych
            kobitek też trochę przesadza i mogłyby polubić swoje ciało bez
            pomocy programu albo z pomocą psychologa ;)
            co do niewłaściwego ubierania, bo to chyba jest zasadniczy problem
            (?) tu chyba się kwalifikuje wiele osób niezależnie od rozmiaru,
            nadwagi. można być kiepsko ubraną nosząc rozmiar 34 jak i 50. i
            odwrotnie ;)
            dlatego do mnie nie trafia założenie twórców, że pokazać metamorfozę
            można tylko na osobie z rozmiarem max 46. to ma oznaczać, że tym
            większym już "nic nie pomoże"? i przy większym rozmiarze można mieć
            np zaznaczoną talię, proporcjonalną sylwetkę i na pewno nie jest się
            skazanym na noszenie bezkształtnych worów. założę się, że gdyby
            wzięli większą kobietkę, która na codzień nosi workowate ciuchy i
            ubrali ją w coś sensownego, to taka metamorfoza byłaby spoko.

            a rozmiar 50? to nie byłoby coś w stylu 165cm wzrostu i 100kg wagi?
            wiadomo że tu chodzi o obwody, ale mam tu babeczkę na zdjęciu o
            takich parametrach i wydaje się, że to więcej niż rozm 46, a kobieta
            wcale nie wygląda źle, na początek wystarczy zmienić ciuchy, to
            chyba podstawa. (to z cyklu o odchudzaniu w Samym Zdrowiu)
          • maith Ja myślę, że w tym zdaniu jest zwykły chochlik 19.03.09, 02:06
            Tam chyba miało być "lub", nie "i".
            Opisywali i kobiety w złej kondycji psychicznej i kobiety wg nich za grube. I
            moim zdaniem tu chodziło o 2 osobne sytuacje. Które mogą się ze sobą łączyć, ale
            nie sądzę, żeby wpadli na wysyłanie kobiet otyłych na terapię.
            Podejrzewam, że tam miało być po prostu "kobiet, którym pomóc
            mógł jedynie psycholog LUB lekarz dietetyk, a nie odpowiednie ubrania".

            Pierwszalitero - ja wierzę, że to tak działa, ale nie przypuszczam, żeby oni to
            wiedzieli/brali pod uwagę/w ogóle się tą tematyką interesowali. Dlatego w tym
            przypadku stawiam na zwykły błąd w druku.
    • kuraiko pytanie o odcinek z matką i córką ;)) 19.03.09, 00:39
      otóż obejrzałam jeszcze raz fragment o dobieraniu stanika i
      zauważyłam, że Pani Mama ma bardzo podobne uda do moich. zresztą
      nawet w tym artykule jest o tych jej i córki udach.
      i zastanawiam się, czy w programie była o tym mowa - jakie ubrania
      na takie "udźce". któraś pamięta? ;)
      • kuraiko podnoszę pytanie :/ 21.03.09, 00:51
        może wydaje się to niektórym nieistotne... ale ja NAPRAWDĘ mam grube
        uda ;) w obwodzie więcej niż niektóre forumki w talii, a jestem
        niska ;) i dlatego mnie interesuje, co poradzili tym kobietkom...
        • kk345 Re: podnoszę pytanie :/ 21.03.09, 23:24
          Nie pamiętam....No właśnie moim największym zarzutem co do tego programu jest
          to, ze po obejrzeniu programu nic z niego nie wiem: Gok tłumaczył cierpliwie,
          jakie fasony, kroje, kolory, a tutaj pokazują dziewczyny w jakichś ubraniach,
          nie tłumaczą co jest dobrze, a co źle i jakie fasony powinny maskować konkretne
          mankamenty. Stylista coś rysuje, ale nikt tego nie objaśnia...porażka
        • kk345 Re: podnoszę pytanie :/ 21.03.09, 23:26
          A na grubsze uda widziałabym spódnice dopasowane na biodrach i proste lub nieco
          rozszerzone niżej, a spodnie tez dopasowane do bioder, rozszerzone, takie
          "szwedy". Ale ja się nie znam, nie jestem stylistą:-)
    • maith Ostatnia uczestniczka miała 101 w pasie - to ile t 19.03.09, 20:27
      Ostatnia uczestniczka miała 101 w pasie, to powiedzieli w teście na szereg. To
      ile to jest ich zdaniem w rozmiarówce?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka