Dodaj do ulubionych

Zmierzch książki?

    • mankencja Re: Zmierzch książki? 23.04.09, 23:32
      ja żadnego zmierzchu ksiązki nie widzę. i nie sądzę, żeby kiedyś, w
      czasach "wczorajszej młodzieży", tradycyjnie lepszej od dzisiejszej,
      rzecz przedstawiała się inaczej niż teraz. poziom czytelnictwa w
      twoim środowisku nie musi być i zapewne nie jest reprezentatywny dla
      całej grupy wiekowej.
    • plica Re: Zmierzch książki? 24.04.09, 07:39
      tak wlasciwie. czy mamy juz watek "ostatnio ksiazke przeczytalam" ?
      czesto zastanawiam sie co kupic, moze jakies drobne polecenie sprawi, ze siegne po cos, na co normalnie nawet bym nie spojrzala?
      • stary_dywanik Re: Zmierzch książki? 24.04.09, 15:08
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86228&w=86683866&s=0
        Na razie tylko taki mamy
    • madzioreck Nie sądzę :) 24.04.09, 22:57
      Są jeszcze tacy jak ja, którzy o mają nie wpadają pod autobus, bo wszędzie lezą
      z książką, albo przegapiają przystanek. Książkę mam średnio na dwa dni, nie,
      żebym miała tyle czasu, tylko do pracy idę z oczami na zapałki :) Kocham czytać.
      To jest najlepsza rzecz na świecie. Czekam na emeryturę, wtedy przeczytam
      wszystko, na co teraz nie mam czasu ;)
      A tak poważnie, nawet nie mam w domu telewizora, czasem zdarza mi się obejrzeć
      coś na kompie - czasem, raz na kilka m-cy, a jak się bardzo na coś uprę w TV, to
      mam w kompie. Książek nic nie przebije :)
      • margo13ak Re: Nie sądzę :) 25.04.09, 12:06
        My z TŻ też książkoluby totalne ;-) Starsza córka na szóste urodziny oszalała z
        radości, jak wyrobiliśmy jej kartę biblioteczną ;-))) Siedzi i czyta na głos
        młodszej... jest szansa, że tak jej zostanie ;-)

        A telewizora też nie mamy, za to trzy komputery (laptop i dwa PC na jeden monitor).
    • chocochoco Re: Zmierzch książki? 24.04.09, 23:43
      A mnie ostatnio zaszokowało, że jeden mój kolega ma 22 lata i w życiu nie
      przeczytał ŻADNEJ książki, aż mi się wierzyć nie che :P. Ja jak mam czas to
      lubię sobie poczytać, tylko na prawdę muszę mieć czas, bo jak zacznę to nie
      odpuszczę póki nie przeczytam, więc czasami wolę nie zaczynać :-)))
    • juannita Re: Zmierzch książki? 28.04.09, 20:49
      O kurcze, przegapilam ten watek, ale musze sie dopisac bo tez jestem nalogowym polykaczem ksiazek!

      Moi rodzice nauczyli mnie czytac kiedy mialam 3 lata, bo ciagle chorowalam i jakos trzeba bylo mnie zajac, no i nie wyobrazam sobie zycia bez czytania.
      Bez przeczytania paru stron nie moge zasnac, czytam tez w pociagu, w samolocie, w metrze, w poczekalni u lekarza lub na poczcie, czasem tez w pracy kiedy nikt nie widzi :)

      Ja w przeciwienstwie do wiekszosci nalogowych czytaczy nie mam potrzeby posiadania ksiazek na wlasnosc, poza ulubionymi. Natomiast nie wyobrazam sobie zycia bez bibliotek!

      Kiedy koncze czytac naprawde dobra ksiazke, odczuwam smutek jak przy rozstaniu sie z kims bliskim. I zazdroszcze osobom, ktorym polecam taka ksiazke, ze spotkanie z nie jest dopiero przed nimi.

      I jakos tak sie sklada, ze wiekszosc z moich znajomych tez sporo czyta, moj maz rowniez, wiec nie mam wrazenia, ze to wyjatkowe. Ale prawda, mam az 35 lat ;)



    • agafka88 i ja przegapiłam... 28.04.09, 21:23
      Uwielbiam książki, nie mogę zliczyć, ile nocy z książką spędziłam. W szkole
      bibliotekarka kiedyś mnie oskarżyła, że wypożyczam książki żeby podbić
      statystyki czytelnictwa, bo nie mogła uwierzyć, że po jednym dniu oddaję ;)

      W domu czyta mama, tata, brat niestety nie lubi.
    • nightsong kocham czytać 30.04.09, 13:36
      - u mnie to chyba rodzinne. Jak byłam mała i widziałam, że mój brat umie już
      czytać, to też się chciałam nauczyć. Często zamiast się uczyć, to czytałam
      książkę :P Nigdy specjalnie nie zarywałam nocy przez naukę, ale przez książki
      już tak. Pamiętam, że na egzaminie do liceum pisałam o jednym z bohaterów z
      "Władcy Pierścieni". Teraz czytam trochę mniej, wszystko przez komputer :P A
      korzystając z ostatniej promocji Empiku dokupiłam sobie kilka kolejnych tomów
      Thorgala - taka podróż sentymentalna :P

      Jeśli chodzi o młodzież, to wydaję mi się, że zawsze zauważa się bardziej, to co
      złe, czyli że młodzież to jest niewychowana, nie uczy się, nie czyta, itp. A
      zawsze są tacy, co czytają mało i co czytają dużo. Także (mam przynajmniej taką
      nadzieję) zmierzch książki tak szybko nie nastąpi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka