Dodaj do ulubionych

Lubicie zarost u facetów? ;)

27.04.09, 19:00
Ja właśnie nakręciłam męża na zapuszczenie brody, i bardzo, bardzo mi się
podoba, tylko kłuje niemożebnie :)
Mój tata też nosi brodę - nigdy nie widziałam go bez brody i raczej nie
zobaczę. Zawsze mi się wydawało, że toleruję brodę tylko u taty, bo bez niej
jakoś go sobie nie wyobrażam. Podobno raz się ogolił, jak byłam malutka, i
rozwyłam się na widok taty bez brody :) A teraz nie chce jej zgolić, żeby mi
się pokazać, bo:

a) mama mu nie pozwala (moja mama, znaczy)
b) będzie go swędziało
c) będzie mu zimno
d) będzie wyglądał jak pół d... zza krzaka z policzkami w połowie białymi
e) do roboty go nie wpuszczą ;)
Obserwuj wątek
    • velika Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:06
      Lubię:) Mój chłopak ma małą bródkę i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie go bez
      niej, wyglądałby chyba jak licealista;) Za to wąsom mówię stanowcze nie!
      • psuj-ka Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:57
        Dokładnie, mój ma trochę dłuższą bródkę i wygląda z tym świetnie :) teraz marudzi, bo musi ją zgolić, idzie do szpitala na wycięcie migdałków :D natomiast wąsów czy drapiącego zarostu na policzkach nie trawię, mam dosyć wrażliwą skórę.
    • eponak Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:06
      Też mężowi kazałam zapuścić bródkę, żeby przestał wyglądać jak dziecko które
      uciekło z przedszkola ;) Na to, że kłuje się nie mam jak poskarżyć, bo ma miękką
      szczecinę i już bardziej drapią nie do końca idealnie wygolone policzki ;)
      Mój tatuś ma wąsy i zgolił je tylko raz (cholera wie co mu odpaliło). Nikt tego
      litościwie nie skomentował, łącznie z mamą (obydwie - jego i moja ;)). Jakby na
      stałe się zgolił to by mi została trauma do końca życia... Tata bez wąsów? Eee...
    • semele2 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:10
      Lubię. Pod warunkiem, że nie u mojego. Bo ja po pierwsze primo nie lubię
      drapania, a po drugie primo uwielbiam zapach jego balsamu po goleniu :).
    • agafka88 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:21
      U obcych mi nie przeszkadza,u własnych tak, bo tak się składa, że i były i
      obecny wyglądają nieogoleni tak jak bandyci ewentualnie jeszcze gorzej.

      A wąsów ogólnie nie lubię.
    • madzioreck Aha, pełna broda czy tzw. Don Pedro? 27.04.09, 19:24
      Don Pedro to taka mała bródka, wiecie :)
      U mnie Don Pedro odpada, broda ma być taka jak u BeeGees :)
      • agafka88 zdecydowanie don pedro ;)) n/t 27.04.09, 19:32
      • eponak Re: Aha, pełna broda czy tzw. Don Pedro? 27.04.09, 19:38
        A mi się podoba taka no wiecie, że są niby i wąsy i taka kwadratowa dookoła ust
        ;) No taka bardzo hiszpańska bródka ;) I do tego pekaesy... Ech, pójdę męża
        poczochrać za te włosy :D
      • mankencja pełna broda rzecz jasna :) 28.04.09, 20:00

      • mankencja pełna broda rzecz jasna :) 28.04.09, 20:00

    • koza-1985 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:30
      wąsy stanowczo nie, broda też nie, ale równomierny dwudniowy zarost zwłaszcza
      ciemny na masywnej żuchwie....mmmmm :D
      • agafka88 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:32
        oza-1985 napisała:

        > wąsy stanowczo nie, broda też nie, ale równomierny dwudniowy zarost zwłaszcz
        > a
        > ciemny na masywnej żuchwie....mmmmm :D

        tak, dwudniowy zarost jest ok :)
        • agafka88 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:35
          oczywiście powinno być koza, a nie oza, źle się skopiowało, przepraszam :)
        • madzioreck Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:36
          Fakt, dwudniowy jest najpiękniejszy, ale w przypadku mojego małżonka miałabym
          ileś-tam razy dzienny niechciany peeling :)
          • agafka88 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:45
            madzioreck napisała:

            > Fakt, dwudniowy jest najpiękniejszy, ale w przypadku mojego małżonka miałabym
            > ileś-tam razy dzienny niechciany peeling :)

            Wiesz co Madzia, kobiety fortunę na kosmetyczkę wydają, a Ty nie cieszysz się z
            takiego przydanego męża ;)))
            • madzioreck Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 20:01
              No wiem, niewdzięczna jestem ;)
      • lolkalolka Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 23:37
        Mmmm, ale do popatrzenia. Przy bliższym kontakcie mam potem całą paszczę
        czerwoną w plamki :(
        Wąsy - błe. Broda - błe. "Diabelska bródka" tak, ale noszący musi do tego
        wyglądać odpowiednio, nie każdemu pasuje.

        --
        76/91
        Kupię:
        32E Gossard Reverie Multiway - najlepiej turkusowy
    • yaga7 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:39
      Kiedyś nie lubiłam, ale u Lubego bardzo lubię niewielką bródkę + wąsy. Plus
      długie włosy.. mrau ;))))
    • besame.mucho Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:46
      Uwielbiam! I w wersji dwudniowy zarost i w wersji full ;).
      Co tam, że drapie czy kłuje, zarost jest świetny.
    • siamese67 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:47
      Nasz Tatuś na ten przykład nosi brodę, bez wąsów od bardzo, bardzo dawna, chyba już ze 35 lat - jeszcze go nieco pamiętam bez brody, ale mało. Teraz jest już prawie całkiem siwy, okrąglutki i wygląda jak Papa Smerf. I taką bezwąsową brodę lubię, ale tylko u Taty.
      Obiecał zresztą, że ją zgoli jak Polska zdobędzie mistrzostwo świata w piłce nożnej ;-)

      Inni faceci - zależnie, ale raczej nie. A już na pewno nie ten, z którym miałabym się całować. Bo drapie i już.

      No chyba, że to takie ładne ciemnowłose młode chłopię z jasną cerą i cieniem zarostu na szczęce - tylko do oglądania. Wtedy zarost jest akceptowalny i ładny.
      • brykanty Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 22:04
        I rzecz ciekawa - każdy inny facet z brodą bezwąsową wygląda jak marynarz z Baltony albo Abraham Lincoln - czyli ohydnie. A nasz Tata nie. Może dlatego, że naprawdę przypomina Papę Smerfa (tylko bez czapeczki i tego niezdrowego odcienia cery).
    • molowiak Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 19:57
      u mojego? nie ma takiej możliwości, ewentulanie kilkudniowy zarost, a u "obcych"
      mi nie przeszkadza, traktuję go jako część twarzy :)
    • martvica Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 20:09
      Pierwsza reakcja: nie lubię. Nigdzie ;>
      Druga reakcja: hmmm, jakaś mała bródka, czy właśnie zarost ale nie długi i
      planowany... czemu nie?

      Nie lubię wąsów bez brody, znaczy może być u jakichś wujków etc ale nie u
      potencjalnych obiektów seksualnych :P
    • nieco8 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 20:22
      Pewnie, że lubię:) Mój mąż ma od zawsze hiszpańską bródkę, bez niej wygląda jak
      siedemnastolatek. Niestety zarost ma swoje wady, bo wąsy drapią strasznie. Od
      dawna namawiam go na pozostawienie samej tylko brody, ale on tak nie lubi:(
    • daslicht A fe! 27.04.09, 20:40
      Nie lubię zarośniętych facetów, drapie taki, kłuje i brzydko
      wygląda. A jak ogolony wygląda jak nastolatek*, to nawet lepiej, bo
      ja lubię takich młodziutkich :P

      *i nie jest nastolatkiem. Jeśli jest, to z zarostem wygląda
      megapaskudnie.
      • ewik-mysza Re: A fe! 27.04.09, 20:45
        ja też nie lubie, a mój tak szybko zarasta.. (w sensie mój facet,
        nie mój zarost:P).
        A że wygląda na starszego niż ja (mimo, że jest 5 lat młodszy) to
        tym bardziej wolę żeby się golił jak najczęściej.
      • malagracja Wprowadzic podatek od brody! :) 27.04.09, 21:06
        Dziewczyny, zgadzam sie z Wami :-)
    • iczanka Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 20:57
      U mojego nie lubię, chociaż drapanie jest fajne, ale z zarostem zaczyna
      niepokojąco przypominać panów spod budki z procentami. U innych mi nie
      przeszkadza niech noszą co chcą.
    • masza.s UWIELBIAM :D 27.04.09, 21:04
      Moja wręcz obsesja. Mraaaauć.
    • malagracja Po co facetowi broda? 27.04.09, 21:04
      Zeby resztki zupy na niej zostawaly ;)

      Tak mawial moj instruktor jazdy :D I ja sie z tym zgadzam :-)
      • madzioreck Buahahahahahaaaaaaaa :D Dobre :D 27.04.09, 21:07

    • aadrianka nienawidzę:) 27.04.09, 21:09
      Nie cierpię nawet takiego dwudniowego zarostu. Broda odpada. A już
      szczytem paskudztwa są dla mnie wąsy.
      Zarost u mężczyzn lubię wyłącznie na klacie - tak, uwielbiam
      włochate:)
      • velika Re: nienawidzę:) 27.04.09, 22:30
        Łomatulu, ja na klacie nie znoszę:) Lubię takie gładziuchne, jak u mojego, ino z
        malutką kępką włosów:) A już nie do wyobrażenia są dla mnie włosy na plecach.
        Tak w ogóle to istnieją jeszcze młodzieńcy z zarośniętą klatą? Wśród moich
        znajomych wszyscy gładcy, chyba że sobie depilują?
        • jul-kaa Re: nienawidzę:) 28.04.09, 02:09
          velika napisała:

          > malutką kępką włosów:) A już nie do wyobrażenia są dla mnie włosy na plecach.
          > Tak w ogóle to istnieją jeszcze młodzieńcy z zarośniętą klatą? Wśród moich
          > znajomych wszyscy gładcy, chyba że sobie depilują?

          Moj malzonek szanowny ma zarost na twarzy (widzialam raz bez - na zdjeciu... Jak
          wyjechalam na dluzej, to zgolil, foto zrobil, zakaz golenia dostal). Ma tez
          wlosy na... nie bede wymieniac - ma wszedzie. Na ramionach rowniez. Rozumiem, ze
          nie wszystkim to sie podoba, na szczescie mnie owszem :) I nie wiem, co by
          biedak zrobil, gdyby jakas nielubiąca kazala mu to depilowac - depilowanie
          calego ciala to jakis koszmar :)
        • aadrianka Re: nienawidzę:) 28.04.09, 07:51
          Bruneci miewają:) A ja mam skłonność do brunetów:) Spotykałam
          takich, którzy na szczęście nie depilowali. Ale włosów na plecach
          nie mieli;)
        • daslicht Re: nienawidzę:) 28.04.09, 11:13
          Owłosiona klata, bleee! Najobrzydliwszy widok to blada słabo
          umięśniona klata i na niej nędzna przerzedzona sierść, a wszystko to
          zapocone...

          <paw>
          • beauty-gosiek Re: nienawidzę:) 28.04.09, 14:58
            daslicht napisała:

            > Owłosiona klata, bleee! Najobrzydliwszy widok to blada słabo
            > umięśniona klata i na niej nędzna przerzedzona sierść, a wszystko to
            > zapocone...
            >
            > <paw>
            hehe jakbyś pisała o moim mężu, tyle że on z tych co nie mogą się opalić, nie
            mogą przytyć m. in. w klacie, a do tego jakoś się nie pocą
          • aadrianka Re: nienawidzę:) 28.04.09, 20:16
            Miałam na myśli dobrze zbudowanych, muskularnych, o sierści
            nieprzerzedzonej:) A ze wszystkich Bondów najbardziej uwielbiałam
            Seana Connery, zgadnijcie, dlaczego:D
          • madzioreck Klata bezwłosa... fuj ;) 28.04.09, 21:39
            Nie znoszę. Taka bezwłosa klata totalnie mi się nie podoba. Totalnie.
            To tak, jakby facet nogi golił...
        • nieco8 Re: nienawidzę:) 28.04.09, 16:18
          Tak jak lubię zarost na twarzy, tak nie znosze tego na klacie, a na plecach to
          już szczyt paskudztwa i obrzydlistwa:)
          • jul-kaa Re: nienawidzę:) 28.04.09, 16:56
            nieco8 napisała:

            > Tak jak lubię zarost na twarzy, tak nie znosze tego na klacie, a na plecach to
            > już szczyt paskudztwa i obrzydlistwa:)

            Moj wspomniany w tym watku maz slyszy czasem takie komentarze, kiedy będąc na
            plazy śmie zdjąć koszulke. Widzi tez mniej nieprzyjemne, ale rownie wymowne
            spojrzenia...
            • kryklu Re: nienawidzę:) 28.04.09, 20:00
              Gusta zmieniają się w czasie.
              Dzisiejsza młodzież woli depilację, często totalną.
              Kiedy ja byłam młoda (ha, przed ćwierćwieczem) kudłaci panowie byli
              na topie, zresztą panie w najbardziej kobiecym miejscu również.
              Zarostu lub jego braku nie wolno wiązać z higieną to są jednak dwie
              różne rzeczy.
              A uwagi o czyimś owłosieniu, że to szczyt paskudztwa i obrzydlistwa
              mnie po prostu przerażają. Czy z moją nadwagą, cellulutem i innymi
              niedoskonałościami powinnam mieć zakaz wychodzenia z domu?
              Mam jednak nadzieję, że nieco8 pisała wyłącznie o swoich alkowianych
              upodobaniach.

              A w temacie: mój mąż jest kudłaty na twarzy i wszędzie (ostatnio
              trochę mniej nad czołem...) i bardzo mi się taki podoba :)
    • kaga9 Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 27.04.09, 21:50
      Nie. Zawsze przypomina mi się wspomnienie mojej koleżanki-historyczki po UW,
      która mówiła, jak jeden z jej wykładowców przychodził na zajęcia z kluskami w
      brodzie.

      A jedynym facetem, któremu (wg mnie) było lepiej z wąsami niż bez był Freddie
      Mercury.
    • urkye Uwielbiam:D 27.04.09, 22:29
      Bardzo podoba mi się zarost u facetów:D Najlepiej taki kilkudniowy, >5 dniowy
      już nie drapie:) Mój fians goli się średnio co miesiąc, jak zaczyna go wszystko
      drażnić:P Kiedyś założył się ze mną o 2 skrzynki piwa, że przez 1,5 roku nie
      zetnie włosów (wygrał:DDD), jego brat zaproponował mu 6 skrzynek piwa, jeśli
      przez ten okres czasu nie będzie się golić. Po roku wyglądał eee... ciekawie:P
      Na całe szczęście nie wytrzymał i się pozbył brody:P


      OT: Słyszałyście może taką teorię, że kobiety wybierają mężczyzn, którzy
      przypominają im ich ojców? Mój tata ma brodę (ale taką krótką, max 3cm) - może
      stąd moje uwielbienie męskiego zarostu?
      • agafka88 Re: Uwielbiam:D 27.04.09, 22:40
        urkye napisała:

        > OT: Słyszałyście może taką teorię, że kobiety wybierają mężczyzn, którzy
        > przypominają im ich ojców? Mój tata ma brodę (ale taką krótką, max 3cm) - może
        > stąd moje uwielbienie męskiego zarostu?

        Mój tata ma długie włosy, dłuższe ode mnie, na początku strasznie z mamą
        protestowałyśmy, a teraz uważam, że tata wygląda świetnie. Tata ma włosy
        ładniejsze niż ja, bo bardziej gęste i na dodatek kręcone. Zapuścił po
        czterdziestce, jak rozpuści to nawet faceci mu mówią, że ma bardzo ładne włosy
        :) ale faceta z długimi włosami nie miałam i nie pozwolę ;)
      • psuj-ka Re: Uwielbiam:D 27.04.09, 23:03
        Niemożliwe, mój tata ma wąsy, których ja nie znoszę, brody nie ma, a ja bródki uwielbiam :D
      • beauty-gosiek Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 08:59
        urkye napisała:

        > OT: Słyszałyście może taką teorię, że kobiety wybierają mężczyzn, którzy
        > przypominają im ich ojców? Mój tata ma brodę (ale taką krótką, max 3cm) - może
        > stąd moje uwielbienie męskiego zarostu?

        eee, to chyba bajki??
        mój tata od niepamiętnych czasów nosił wąsy (same) i przyznam się ze nie mam pojęcia jak wygląda bez, ale jakbym go tak zobaczyła tzn ze byłoby to jakieś wielkie święto. Nawet na własnym ślubie miał wąsy.
        Mama na początku nie znosiła jego upodobania do wąsów ale z biegiem czasu przywykła.
        Raz pamiętam ze nawet miał brodę zapuszczona na zimę, ale potem zgolił i jakoś nie wrócił do tego eksperymentu.
        Mój mąż zaś nigdy przenigdy jeszcze nie miał wąsów (i dobrze bo sobie nie wyobrażam), myślę ze kojarzyłby mi się z jakimś przysłowiowym Tadkiem ze wsi (ma bardzo szczupłą pociągłą twarz), jeszcze do tego czapeczka z daszkiem (jak niegdyś nosili) i no naprawdę pękłabym ze śmiechu :)
        Brody też nie, jedyne co nosi to kilkudniowy zarost (wtedy mi się najbardziej podoba), za to jak się ogoli to wygląda jak młodzieniaszek
        Mam nadzieję ze mu nigdy nie przyjdzie do głowy zapuścić brody i wąsów bo po prostu mu to nie pasuje, ale są tacy co pasuje im broda i wyglądają w niej o wiele ciekawiej i ładniej.
        Więc wszystko zależy od osoby.
        Ale wąsy toleruje tylko u taty, ogólnie jestem na nie
        • jul-kaa Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 09:51
          Same wasy sa rzeczywiscie nieladne. Mnie kojarza sie z Malyszem i takim wujkiem
          Ziutkiem jakmis. Nie podoba mi sie tez sama brodka pod broda, ktorej nie
          towarzysza wasy. Jednym slowem: zarost tak, ale tylko polaczenie wasow z brodka,
          nic osobno.
          Jesli chodzi o zarostowa teorie, to w moim przypadku sie potwierdza - tata
          brodaty, to i maż taki.
          Jesli chodzi o estetyke - tata ma ZAWSZE cos na wasach i brodzie po jedzeniu (na
          szczescie to usuwa hehe), maz nigdy. Ne mam pojecia, jak on to robi, ze mu nic
          nie zostaje, nawet zupa na wasach. Baaardzo to sobie cenie :)))
          Taki normalny (choc krotki) zarost drapie dużo mniej. Wielu facetów ogoliwszy
          sie rano, wieczorem juz ma zarost, który na mojej superwrazliwej twarzy
          zostawiałby czerwone placki. Kilkudniowy zarost nie kluje wcale.
          • elodia Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 10:09
            Lubię z wąsami,z brodą, jedno i drugie, albo bez
            nie znoszę tylko "dwudniowego", facet wygląda jak niedomyty:/
            • jul-kaa Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 10:26
              Na slubie naszych znajomych Pan Mlody mial wlasnie taki "modny" dwudniowy
              zarost. Ciocie najpierw szemraly miedzy soba, a potem wyslaly najodwazniejsza do
              Panstwa Mlozych, zeby zapytala, czy cos sie stalo, ze nie zdążył sie ogolic :)
              Ja jestem zwolenniczka przestrzegania pewnych konwenansow w sytuacji, kiedy ich
              nieprzestrzeganiem mozemy zrobic komus przykrosc, ale Panstwo Mlodzi chyba nie
              byli :))))
              • luliluli Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 14:24
                heh, mój mąż właśnie tak wyglądał na ślubie:D nie wiem, czy ciocie
                coś szeptały, ale wyglądał świetnie i to było najważniejsze:)
                i sądzę, że ne zrobiliśmy tym przykrości żadnemu z gości;))
              • beauty-gosiek Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 14:54
                jul-kaa napisała:

                > Na slubie naszych znajomych Pan Mlody mial wlasnie taki "modny" dwudniowy
                > zarost. Ciocie najpierw szemraly miedzy soba, a potem wyslaly najodwazniejsza d
                > o
                > Panstwa Mlozych, zeby zapytala, czy cos sie stalo, ze nie zdążył sie ogolic :)
                > Ja jestem zwolenniczka przestrzegania pewnych konwenansow w sytuacji, kiedy ich
                > nieprzestrzeganiem mozemy zrobic komus przykrosc, ale Panstwo Mlodzi chyba nie
                > byli :))))

                a mnie takie coś drażni (czyli przestrzeganie konwenansów). Nie mówię ze we
                wszystkim ale akurat w tej sprawie.
                Mój teść np. zawsze się musi golić kiedy jedzie do lekarza czy swojej rodziny.
                Jedyne wytłumaczenie: bo nie wypada!
                Mój mąż tez się kiedyś tym tak przejmował, dopiero moja postawa sprawiła że
                czasem przymykał oko na "schludny wygląd"
                Czy to takie ważne dla lekarza czy kogokolwiek innego czy ktoś jest ogolony czy
                nie? a jeśli tak to dlaczego? Ja na takie drobiazgi nie zwracam uwagi, nie wiem
                kto jest ogolony dziś a kto nie, wiem tylko jak ktoś ma brodę czy wąsy :)
                No szkoda ze jeszcze nie wymyślili ze kobieta ma iść do lekarza wydepilowana od
                stóp do głów i prosto od fryzjera hehe
                • jul-kaa Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 16:31
                  To chyba zalezy od tego, czy taki facet wyglada dobrze, czy jakby "zapomnial".
                  Ten, o ktorym pisalam, wygladal wlasnie jakby zapomnial :) Na codzien sie goli i
                  wyglada dobrze bez zarostu. A tu - serio, wygladal jakby to nie bylo celowe :))
                  Wielu zas innych wyglada duuzo lepiej, jak sa tacy nieogoleni, z 2-3mm wloskami.
                  Podobaja mi sie, ale drapią pewnie niemilosiernie.

                  beauty-gosiek napisała:

                  > Czy to takie ważne dla lekarza czy kogokolwiek innego czy ktoś jest ogolony
                  czy > nie? a jeśli tak to dlaczego? Ja na takie drobiazgi nie zwracam uwagi, nie
                  wiem > kto jest ogolony dziś a kto nie, wiem tylko jak ktoś ma brodę czy wąsy :)
                  > No szkoda ze jeszcze nie wymyślili ze kobieta ma iść do lekarza wydepilowana
                  od > stóp do głów i prosto od fryzjera hehe

                  Golenie jest pewnie dla niektorych elementem calego "rytualu czystosci", ktorego
                  nalezy przestrzegac idac na wizyte. Jakbyscie pogadaly z lekarzami o tym, jak
                  czysci przychodza ludzie na wizyte lekarska, to byscie padly z wrazenia :), bo
                  ludzie nie tylko nie myja sie przed wizyta, ale tez czesto nie myja sie prawie
                  wcale. Nieliczni uwazaja, ze idac do lekarza, nalezy wygladac "schludnie",
                  zalozyc czysta bielizne i sie ogolic (bo golenie sie tez jest uwazane za przejaw
                  czystosci). Mysle, ze ci ludzie, ktorzy myja sie i gola przed wizyta u lekarza,
                  sa przez lekarzy wprost uwielbiani :)))

                  Zreszta czytalam gdzies na innym forum, jak dziewczyny opisywaly reakcje
                  ginekologow na wygolone/niewygolone okolice intymne. Co lekarz to przekonanie i
                  cala teoria na temat tego, dlaczego trzeba/nie wolno sie golic :)

                  Na koniec zarcik. Pewnie wiecie, ze jezyk ukranski i polski sa do siebie bardzo
                  podobne i niekiedy wystarczy zmienic koncowki, zeby dane slowo z jednago jezyka
                  pasowalo w drugim. Niestety tu jest tez pulapka: jedna pani profesor mówiac na
                  zajeciach, co wypada, a co nie, zapytala studentow, o ktorej godzinie na
                  bankiecie wypada, zeby kobieta miala ogolone plecy :)

                  • beauty-gosiek Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 20:32
                    nie pisałam tu o lekarzach ginekologach tylko tych ogólnych, takich co to
                    popatrzą, oglądną np. oko i wypiszą receptę (mój mąż zawsze przed wyjazdem do
                    lekarza pytał mnie czy wypada nie ogolić się przed kontrolą u okulisty, jego
                    ojciec twierdził ze nie a ja nie wiem dlaczego)
                    Ginekolodzy to już całkiem inna sprawa, wiadomo że lepiej dla takiego żeby
                    kobieta była umyta, wydepilowana i w czystej bieliźnie. I jeśli jest tak jak
                    piszesz (ze przychodzą nieumyte itp.) to bardzo mnie to dziwi, nie mieści mi się
                    w głowie po prostu....
                    Nie mówię ze do innego lekarza trzeba chodzić brudnym ale wątpię żeby miało dla
                    nich znaczenie że np mój mąż zgolił brodę a ja np. ogoliłam nogi :)
                    • agafka88 Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 21:20
                      beauty-gosiek napisała:

                      > Ginekolodzy to już całkiem inna sprawa, wiadomo że lepiej dla takiego żeby
                      > kobieta była umyta, wydepilowana i w czystej bieliźnie.

                      Na koleżankę ginekolożka nakrzyczała, jak koleżanka na wizytę przyszła
                      wydepilowana. Nie wiem co jej w ogóle do tego...
                      • madzioreck Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 21:45
                        Hmmm... ja też nie. Ja się depiluję i nie spotkałam się taką reakcją gina.
                        Chamstwo po prostu.
                        • jul-kaa Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 22:17
                          madzioreck napisała:

                          > Hmmm... ja też nie. Ja się depiluję i nie spotkałam się taką reakcją gina.
                          > Chamstwo po prostu.

                          To juz offtop w offtopach, ale zaczelam, wiec doprecyzuje. Niektorzy lekarze
                          twierdza, ze depilacja miejsc intymnych jest niezdrowa. Inni, ze wskazana. Jedni
                          i drudzy podaja medyczna argumentacje. Mysle, ze jesli lekarzuwaza, ze z
                          jakiegos powodu (medycznego!) kobieta powinna/nie powinna sie depilowac, to ma
                          prawo jej o tym powiedziec. Jest w koncu lekarzem. Oczywiscie powinien zrobic to
                          uprzejmie, ale to chyba oczywiste.
                          • madzioreck OT 28.04.09, 22:32
                            Zgadza się, pod warunkiem, że są ku temu przesłanki medyczne. Jednak czytałam i
                            słyszałam o przypadkach, kiedy lekarze komentują to pod względem... cóż,
                            obyczajowym, i tego już nie rozumiem. Mam na mysli przypadki typu: chce pani
                            tabletki? A jest pani mężatką???
                            • juannita Re: OT 28.04.09, 22:40
                              I odmawiaja przepisania tabletek nastolatkom.
                              Slyszalam o takich, na szczescie nie trafilam nigdy osobiscie.
                              • madzioreck Re: OT 28.04.09, 22:47
                                I ileś tam jeszcze takich historii. Na szczęście ja tez nie trafiłam, na
                                szczęście dla takiego chamskiego lekarza ;P
                              • jul-kaa Re: OT 28.04.09, 22:47
                                Wsrod ginekologow sa jeszcze sa rozbieznosci w sprawie tamponow :)

                                Na offtopach jest caly watek o tabletkach - nie dziwie sie lekarzom, ze wiedzac
                                wiecej niz my, czasem nie chca przepisywac, zwlaszcza mlodym kobietom...

                                O ile to wszystko ma podstawy medyczne, wydaje mi sie bezdyskusyjne.
                                Czesto pewnie nie ma i w tym problem.
                                • juannita Re: OT 28.04.09, 23:08
                                  Najczesciej jednak ma to podloze nie medyczne swiatopogladowe.
                                  Niektorzy lekarze zamiast leczyc maja aspiracje do bycia guru ;)
                                  • mleko_w_tubce Re: OT 04.05.09, 16:14
                                    Miałam ostatnio podbramkową sytuację i niestety potrzebowałam
                                    tabletki "po". W dwóch szpitalach (była to niedziela, a ja akurat
                                    nie miałam dostępu do neta, żeby szukać prywatnej otwartej
                                    przychodni) usłyszałam od 2 młodych pań "doktór", bo nie nazwę ich
                                    doktorami, że ze względu na przekonania religijne mi nie przepiszą.
                                    No rzesz... uczę się na psychologii od 5 lat, że terapeuta w
                                    kontaktach z pacjenetem musi zapomnieć o swoim światopoglądzie a
                                    lekarzy to przepraszam nie obowiązuje?
                                    • madzioreck Re: OT 04.05.09, 17:05
                                      obowiązuje, zapominają o swoich przekonaniach religijnych zaraz po przekroczeniu
                                      progu swego prywatnego gabinetu :/
                                      Słyszałaś, żeby ktoś kiedyś dostał takie hasło u prywatnego? Bo ja nie :)
                                      • agafka88 Re: OT 04.05.09, 21:06
                                        dokładnie, jak zapłacisz to przekonania idą w kąt. Również nie słyszałam o
                                        odmowie w prywatnym gabinecie.
                                        • mleko_w_tubce Re: OT 05.05.09, 00:02
                                          Ale wiecie, że to naprawdę chodziło o przekonania a nie o kase?
                                          babka mi na wstępie powiedziała, że za taką "poradę" biorą kasę, ale
                                          ona i tak nie przepisze, nawet jak zapłacę.
                                          Oczywiście skończyło się na tym, że musiałam pójść do prywatnego
                                          lekarza i wydać baardzo dużo pieniędzy z racji dnia tygodnia. na
                                          szczęście nie robił żadnych wyrzutów, rzeczowo poinformował o
                                          sposobie działania i skutkach ubocznych i koniec.
                                          Żałuję, że nie zapamiętałąm nazwisk tych babek, które mnie wcześniej
                                          przyjmowały, bo dopiero po fakcie dowiedziałam się gdzie można
                                          zgłosić takie zachowanie;/
                                          • agafka88 Re: OT 05.05.09, 00:05
                                            Najlepiej mieć taką tabletkę w zapasie - przynajmniej potem nie trzeba wydawać
                                            kasy na prywatne wizyty
                                            • mleko_w_tubce Re: OT 05.05.09, 00:15
                                              może i tak, ale ja już nie zamierzam nigdy dopuścić do takiej
                                              sytuacji, żeby była potrzebna. Wydałam za dużo kasy i za kiepsko się
                                              czułam, żeby w przyszłości być zbyt beztroską
                                    • juannita Re: OT 04.05.09, 21:01
                                      O rzesz! jak czytam cos takiego to od razu mniej tesknie za krajem ojczystym, cholera.
            • luliluli Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 14:29
              > nie znoszę tylko "dwudniowego", facet wygląda jak niedomyty:/

              To chyba kwestia idnywidualnego dopasowania:) jedni w dwudniowym
              wyglądają jak Lucky Luke albo uciekinier z więzienia, innym właśnie
              taki najbardziej pasuje:)
              Znam też facetów, którzy w każdym zaroście wyglądają jak po ciężkim
              tygodniu pracy w kamieniołomie:D
              Tak jak nie każdej z nas pasują długie do pasa włosy czy fryzura na
              zapałkę (tudzież okulary, pasemka, czerwone włosy, grzywka, ostra
              szminka czy cokolwiek innego)
              • beauty-gosiek Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 14:55
                luliluli napisała:

                > > nie znoszę tylko "dwudniowego", facet wygląda jak niedomyty:/
                >
                > To chyba kwestia idnywidualnego dopasowania:) jedni w dwudniowym
                > wyglądają jak Lucky Luke albo uciekinier z więzienia, innym właśnie
                > taki najbardziej pasuje:)

                Dokładnie tak, mojemu mężowi w dwudniowym zaroście bardzo do twarzy :)
            • madzioreck Re: Uwielbiam:D 28.04.09, 21:42
              elodia napisała:

              > nie znoszę tylko "dwudniowego", facet wygląda jak niedomyty:/

              A to zależy, wśród moich kumpli jedni wyglądają rzeczywiscie jak menele z takim
              2-dniowym, a inni dopiero wtedy wyglądają ciekawie :)
    • ziireael tak :) 27.04.09, 22:33
      Kiedyś wydawało mi się, że absolutnie nie. Żadnej brody, bródki, wąsów.
      Ale zostałam postawiona przed faktem dokonanym i musze powiedzieć, że podoba mi
      się bardzo, bardzo... :)
      Ale to też zależy od konkretnego egzemplarza ;)
    • luliluli KOCHAM!!! 28.04.09, 08:06
      kilkudniow zarost oczywiscie, a nie Mikołajskie frędzle;) mój mąż w
      wersji zarośniętej jest przeprzystojny:D
    • ocisza Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 28.04.09, 08:38
      Właściwie to nie miałam faceta z brodą czy wąsami, ale zawsze wydawało mi się to
      strasznie niehigieniczne. Może to po obserwacji jakichś wujków, którym podczas
      jedzenia obiadu na weselu pół zupy lądowało w tym zaroście ;) Kilkudniowy zarost
      strasznie drapie - przy bliższym kontakcie mam twarz czerwoną i porysowaną :/ A
      na odległość to niektórzy faceci z zarostem wyglądają dużo korzystniej niż bez,
      ale tylko niektórzy...

      A owłosienie na ciele jest ble. Mój ojciec zarasta z wiekiem coraz bardziej i
      osobiście uważam, że wygląda to wstrętnie. Ale moja mama o facetach z
      niezarośniętą klatką mówi, że są tacy goli i sprawiają na niej wrażenie
      obślizgłości. De gustibus... :)
      • luliluli Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 28.04.09, 10:25
        no więc ja sądzę to samo, co Twoja mama:D facet z głądką klatką to
        facet-dziecko, oczywiście nie jestem miłośnikiem niedźwiedziej
        sierści, bo umiar także i tu jest wskazany, ale wole facetów
        owłosionych:D
        • mleko_w_tubce Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 28.04.09, 14:27
          Zarost na twarzy- tylko do pooglądania- kilkudniowy drapie, wąsy i
          broda to nie dla mnie.
          Uwielbiam za to owłosione klaty- wtedy przynajmniej wiem, ze mam
          doczynienia z mężczyzną a nie z chłopcem.
          Z drugiej strony wielkiego plusa mają u mnie faceci golący (albo
          chociaż przycinający) włosy pod pachami i nie uważam, żeby z tego
          powodu byli mniej męscy. A już wkraczając w tematy intymne to jednak
          lubię gdy "tam" też nie ma włosów- a co? Równouprawnienie w końcu
          jest! :)
        • juannita Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 28.04.09, 21:23
          Ja tez nie przepadam za gladka klatka, tez mi sie wydaja taka jakby bezplciowa, a lubie wlasnie niedzwiedzia siersc, bo wtedy mezczyzna kojarzy mi sie jakos tak samczo ;)
          Moj maz ma na klacie prawdziwa dzungle a la Sean Connery i ja to uwielbiam. Kiedys czesciowo sie depilowal ale dostal kategoryczny zakaz. Osobami, ktore uwazaja to za nieestetyczne, raczej sie nie przejmuje. Zreszta moj maz jakos na plazy raczej nie wzbudza wstretu sasiadow;)

          A co do zarostu, to lubie tez taki dwudniowy. I chyba musze byc lekka masochistka, bo lubie to drapanie ;)

          Wyszlo chyba ze jestem lekko zboczona
      • madzioreck Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 28.04.09, 21:49
        No cóż, jestem za Twoją mamą :) Facet bez włosów jakoś niekoniecznie.
    • mankencja bardzo :) n/t 28.04.09, 20:07

    • madzioreck Re: Lubicie zarost u facetów? ;) 28.04.09, 21:48
      Chciałam zaznaczyć tylko, że nie chodziło mi o brodę typu ZZ-top, tylko o pełny
      zarost, ale krótki :) A mój małż wygląda tak, ze normalnie nie mogę się
      napatrzeć, mrrrau :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka