Dodaj do ulubionych

Co na wypadające włosy? :(

25.06.09, 15:35
Dziewczyny, ratunku. Odstawiłam pigułki parę miesięcy temu i włosy z głowy
mogę sobie garściami zdejmować. Oprócz tego są tak cienkie, że fryzjerka się
ostatnio pytała, czy często je prostuję, a ja nawet ich suszarką nie suszę...
łykam skrzyp już od dłuższego czasu i nic. Co robić, jak żyć, coś wam na taki
problem pomogło? Zawsze mi dość sporo włosów wypadała (mnie, mamie, siostrze)
ale teraz się boję że niedługo będę łysa :(

googlam i googlam, ale nadal nic nie wiem ;) oprócz tego, że może do lekarza
się powinnam przejść...
Obserwuj wątek
    • daslicht Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 16:11
      Warto urozmaicić dietę, zwłaszcza w produkty bogate w żelazo i
      witaminy z grupy B (skrzyp blokuje B1, jedz płatki!). Pomyśl, czy
      nie jesz zbyt monotonnie lub smieciowo?
      Do lekarza też możesz się wybrać, w pysk nie da ^^

      Dobrze, że nie używasz prostownicy i suszarki, włosy nie lubią
      nagrzewania. Myj je zimną wodą.
      • lawendowata Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 16:23
        Nie jem śmieciowo, staram się zdrowo odżywiać (głównie słodyczami grzeszę, ale
        walczę z tym ;) ). Sama gotuję, jem mięso, ryby, warzywa strączkowe, makaron
        razowy, brązowy ryż, brokuły (jeśli o te witaminy chodzi), wyniki badań krwi
        zawsze miałam w normie.

        Wstrętne kłaki :D
    • lavaenn Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 16:15
      ja polecam Merz Special, drogie ale warto - robi cuda z włosami i
      paznokciami (nawet mojej mamie po chemioterapii)
    • zloty.strzal Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 16:45
      > Dziewczyny, ratunku. Odstawiłam pigułki parę miesięcy temu i włosy z głowy
      > mogę sobie garściami zdejmować.

      Miałam to samo w wakacje. Zjadłam dwa opakowania skrzypu w zestawie z jakimiś
      witaminami i nic. Po dłuższym czasie samo przeszło.
    • juannita Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 17:07
      Lepiej isc jednak do lekarza, najlepiej gina, bo to moze byc problem
      z hormonami.
      Po odstawieniu pigulki to nie rzadkosc. Ale, ze juz pare miesiecy
      temu odstawilas, to chyba to juz powinno zaczac przechodzic. Warto
      sprawdzic.
      • ava.adore Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 17:39
        Dziewczyny mają rację, do lekarza raz dwa. A doraźnie i nieinwazyjnie spróbuj
        szamponu z czarnej rzepy, jakieś dziesięć lat temu bardzo mi pomógł, a i teraz
        od czasu do czasu kupię sobie butelkę na wzmocnienie. Na stałe nie używam, bo
        jednak rozpaczliwie śmierdzi :(
    • madzioreck Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 18:58
      Z lekarzem racja, bo przyczyny wypadania włosów są różne, nawet od długotrwałego
      stresu.
      Ale są sposoby, które pomagają (doraźnie): szampony z czarną rzepą, preparaty
      wzmacniające - skrzyp, o którym wspominałaś - ale to nie działa tak od razu.
      Kiedy mnie wyłaziły włosy garściami, paćkałam je raz lub dwa razy w tygodniu
      taką maską: olej rycynowy (1-2 buteleczki) mieszałam z żółtkiem (1 lub 2),
      sokiem z cytryny, odrobinka ciepłej wody dla rozrzedzenia, bo to gęsta i tępa
      mieszanka. Faktem jest, ze zapach ma niespecjalny, ale pomaga. Nakładamy to na
      skórę głowy na wypadanie, ale na same włosy działa też super. Tylko śmierdzi.
      • mazya Re: Co na wypadające włosy? :( 27.06.09, 16:35
        Madziorecku, a jak Ci się udaję tę zamieniającą się w skorupę w oka mgnienu
        papkę nałożyć na włosy? Ja wiele razy probowalam, ale jak nałożyłam na jedno
        pasmo to tak szybko zastygało i zlepiało się wszystko, że reszta włosów tylko z
        góry mniej wiecej była umazana. A juz wtarcia w skórę głowy to w ogole sobie nie
        wyobrazam!
        Robiłaś to na suche czy wilgotne włosy?
        • madzioreck Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 19:53
          Oo, na suche nakładałam, nie robiła się skorupa... a jakie składniki dałaś i ile?
          • mazya Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 22:02
            Żółtko (zwykle jedno), ok. 1/2 buteleczki oleju rycynowego (ale zawszę proszę o największą butlę - nie wiem jaka ma pojemność bo aktualnie nie mam żadnej, ale chyba coś w okolicach 150ml) do tego sok z połowy cytryny i trochę wody (~1 łyżka).

            To wszystko na włosy do ramion było. Ale jak tylko nakładałam na włosy to natychmiast zasychało i skorupiało utrudniając dalsze mazianie się. Próbowałam nakładać palcami, grzebieniem, a nawet szczoteczką do zębów ;-P

            Może powinnam dodawać więcej oleju? Chociaż on jest tępy więc moze cytryna by bardziej pomogla, albo woda.
            Ahaa, dodawałam też swego czasu naftę kosmetyczną - ale później 4 razy musialam myć włosy żeby zeszło ;).
            A może zmieszać to z odżywką do włosów? Tylko nie wiem czy nie zepsuje to maski.
            • madzioreck Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 23:34
              Wszystko jasne, o wiele za malo olejku, powinny byc najmniej 2 takie flaszeczki.
              Z odzywka nie mieszaj bo moga byc malo ciekawe efekty zapachowe
              • mazya Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 23:46
                Nie będę zatem żałować sobie rycynki następnym razem! :) Zobaczymy jak sobie
                poradzę z nakładaniem.
                Dzięki!
                • madzioreck Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 23:52
                  Fakt, że jednak mieszanka jest dość tępa i nie nakłada się lekko, ale nic nie
                  zasychało mi aż tak szybko. Nie da się małej ilości rozprowadzić na długich
                  włosach tak jak odżywki. Dlatego jeśli masz długie włosy i to im chcesz zrobić
                  kurację, a nie tylko skórze głowy, to daj nawet 3 flaszki :)
                  • drzazga1 Re: Co na wypadające włosy? :( 09.08.09, 23:04
                    Rycyna owszem - trzeba wcierac w skore glowy i trzymac pod folia i
                    recznikiem przez godzine-dwie najmarniej.

                    Zoltko, oprocz rozmaitych dobroci dla wlosow zawiera emulgator-
                    lecytyne, dlatego rycyne+zoltko latwiej zmyc niz sama rycyne.
                    • drzazga1 Re: Co na wypadające włosy? :( 09.08.09, 23:11
                      Acha - po rycynie wlosy odrastaja nieco ciemniejsze, widac to u
                      blondynek.
    • jul-kaa Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 19:15
      Mnie lekarz na takie problemy + podejrzenie PCO i problemy z cerą, dał Flutamid
      - lek na prostatę :)
      NIe wiem, jakim cudem, ale działa cuuudnie :)
      • milstar Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 08:17
        jul-kaa napisała:

        > Mnie lekarz na takie problemy + podejrzenie PCO i problemy z cerą, dał Flutamid
        > - lek na prostatę :)
        > NIe wiem, jakim cudem, ale działa cuuudnie :)

        Blokuje wydzielanie w organizmie hormonów męskich, które są za to wypadanie
        odpowiedzialne. Też brałam. W trakcie kuracji i do pół roku po niej nie wolno w
        ciążę zajść.
        Ja mam jeszcze taki płyn - Alpicort E do smarowania skóry głowy. Jest na
        receptę, bo z hormonami. Na mnie działa rewelacyjnie
    • szarsz Re: Co na wypadające włosy? :( 25.06.09, 19:49
      Mi pomógł płyn neril - on m.in. poprawia ukrwienie skóry głowy i
      odżywia, więc nie będzie działał przy problemach hormonalnych.

      Jest też szampon, ja używałam tylko płynu, ze dwa razy w tygodniu,
      na mokre włosy.
    • songor Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 09:45
      jak mi wypadały to zaczęłam używać szampon z apteki jeśli dobrze pamiętam to
      nazywa się Dermena, po miesiącu przestały i od roku problem nie wraca, a
      fryzjerzy są pod wrażeniem zdrowych włosów ;)
      • drzazga1 Re: Co na wypadające włosy? :( 09.08.09, 23:07
        Ja z Dermena mialam do czynienia - nie dzialala, taki sobie szampon
        i nic wiecej:(.

        Inna rzecz, ze mnie wlosy nie wypadaly nadmiernie, one po prostu z
        natury (geny po kadzieli, na szczescie nik tnie lysieje:D) sa bardzo
        miekkie, delikatne i cienkie - jak u dziecka:(.
    • pana.cotta a przy lekach na tarczyce? 26.06.09, 10:26
      moja mama bierze. ma normalnie malo wlosow i cienkie,a teraz jej jeszcze
      garsciami wypadaja
      • milstar Re: a przy lekach na tarczyce? 26.06.09, 12:03
        To skutek chorej tarczycy, nie leków
        • pana.cotta Re: a przy lekach na tarczyce? 26.06.09, 12:26
          Nie, jej nie wypadaly wczesniej, zaczela brac Eutyrox i leca garsciami. jest to
          nawetw skutkach ubocznych opisane i dlatego sie pytam co mzona zrobic, zeby to
          troche zminimalizowac..
          • alxandra Re: a przy lekach na tarczyce? 28.06.09, 15:24
            Wiesz najlepiej przeczekać...Mnie kiedyś endokrynolog tłumaczył, że czasami na
            początku leczenia tarczyca reaguje odwrotnie niż powinna i wtedy pojawiają się
            skutki uboczne, które zwykle występują przy niedoczynności.
            Mnie np na początku brania euthyroxu skoczyła waga i poziom TSH aby potem
            przejść w tendencję odwrotną:)

            pana.cotta napisała:

            > Nie, jej nie wypadaly wczesniej, zaczela brac Eutyrox i leca garsciami. jest to
            > nawetw skutkach ubocznych opisane i dlatego sie pytam co mzona zrobic, zeby to
            > troche zminimalizowac..
            • pana.cotta Re: a przy lekach na tarczyce? 30.06.09, 03:46
              dzieki, mam nadzieje, ze w przypadku mojej mamy tez tak bedzie :)
              plus napewno ja to ciut podniesie na duchu
    • agacia2025 Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 11:35
      ja jak przyjechalam dwa lata temu do anglii to wlosy tak zaczelu mi wypadac, ze
      w ciagu pol roku przezedzily sie o 1/3 w stosunku do stanu poprzedniego i wtedy
      moja mama wynalazla na allegro cos co sprawilo ze zaczelo mi wypadac po max 15
      wlosow podczas czesania (a mam wlosy za tylek i niezle je musze poszarpac aby
      rozczesac), do tego lupierz zniknal bez sladu. Uzywam to juz od ponad roku i nie
      zamienie na nic innego, tym bardziej ze jest bardzo wydajne, jeden zestaw
      kosztuje 85zl, a starcza na okolo pol roku, czasem wiecej. Dam Ci link to sobie
      zobaczysz sama:
      allegro.pl/item663527749_szampon_szpik_konski_1l_odzywka_1l_odzywka_2sz.html
      Kupilam wlasnie u tego sprzedajacego. Po jego komentarzach widac, ze nie tylko
      mi pomoglo. Popatrz w jego innych produktach masz tez mniejsze opakowania. Tylko
      trzeba stosowac zgodnie z zaleceniami, inaczej nie zadziala tak jak trzeba.

      Kiedys jak mi wypadalo wiecej wlosow to nakladalam przed myciem sok z cytryny i
      wcieralam porzadnie w skore. Z taka "kwasna" fryzura chodzilam caly dzien a
      potem normalnie mylam glowe. Raz w miesiacu robilam plukanke z octu, ale pozniej
      ludzie trzymali sie ode mnie z daleka, az do nastepnego mycia:)))
      • drzazga1 Re: Co na wypadające włosy? :( 09.08.09, 23:11
        Sok z cytryny dziala lekko rozjasniajaco, co nie kazdemu odpowiada.
        Moze tez sprawiac, ze wlosy beda bardziej kruche.

        Co do octu - ja czasem uzywam jablkowego (prawdziwego) i nic nei
        smierdoli po wyschnieciu. Tyle, ze ocet to raczej luski wlosa zamyka
        (wlosy bardziej blyszcza) niz odzywia.
    • justyna-8 Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 12:09
      Ja używam ampułki radical. Stosuję pół ampułki dziennie. Oprócz
      wyraźnie gęstszych włosów, zaczęły rosnąc.
      • jul-kaa Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 12:30
        justyna-8 napisała:

        > Ja używam ampułki radical. Stosuję pół ampułki dziennie. Oprócz
        > wyraźnie gęstszych włosów, zaczęły rosnąc.

        Tak, radical to tez dobra rzecz :)
    • mefistofelia Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 14:42
      Mi zaczęły wypadać po maturze. Koniecznie pójdź do dermatologa!
      Ja dostałam receptę na ten preparat: www.alpicort.pl/_sites/alpicort_e.html . Łykałam też merz special i używałam hipoalergicznego szamponu (chyba freederm się nazywał).
      Włosy przestały wypadać a czupryna zrobiła się nawet bujniejsza niż przedtem. Bardzo byłam zadowolona.
    • kuraiko Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 15:57
      "Oprócz tego są tak cienkie, że fryzjerka się
      ostatnio pytała, czy często je prostuję, a ja nawet ich suszarką nie
      suszę..."
      skąd ja znam takie teksty :/

      a wcześniej miałaś gęste włosy, czy też rzadkie?
      ale mnie wystraszyłaś :( ja chyba ze strachu przed wypadaniem będę
      jechać na tabsach do końca życia :(((( chyba że mi lekarz każe
      odstawić :(

      szczerze powiedziawszy nie wiem co na tego typu wypadanie włosów
      może pomóc, bo to przecież nie chodzi o głupi niedobór witamin, ale
      o hormony :/ najlepiej chyba iść do dermatologa
      • lawendowata Re: Co na wypadające włosy? :( 29.06.09, 13:26
        Zawsze miałam cienkie włosy, które dość mocno wypadały, tylko że moje włosy się
        kręciły i puszyły, a teraz, po przeprowadzce do Warszawy tutejsza woda chyba źle
        na nie działa.

        Nie martw się Kuraiko, ja po odstawieniu tabletek czuję się, jakby mnie ktoś z
        więzienia wypuścił, włosy to pikuś... tak mi się poprawiło samopoczucie... :)
        zresztą nie każdy musi reagować tak samo.

        Dzięki wszystkim za rady, poczytam jeszcze i coś doraźnie kupię i pomyślę o
        lekarzu :)
        • lawendowata Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 19:34
          Wiecie co... kupiłam szampon Dermena i odżywkę Wax (brązową), szamponu używam
          codziennie, odżywki ze dwa razy w tygodniu i gdzieś tak od tygodnia nagle -
          wypada mi jakieś 4 razy! włosów mniej przy myciu :D mam nadzieję, że jeszcze to
          co wyleciało zacznie odrastać :D
          • mazya Re: Co na wypadające włosy? :( - Dermena 05.08.09, 22:25
            O! Też uzywam Dermeny - od maja [codziennie, a dopiero tydzień temu skonczyła mi
            się butelka! - jest bardzo wydajny i ładnie pachnie (kojarzy mi się z zieloną
            herbatą)], ale niestety włosy jak wypadały tak wypadają. Kupiłam nawet w
            komplecie żel do smarowania skóry głowy, ale niestety ją wysusza i nie stosuje
            regularnie.
            a Ty od jak dawna używasz szamponu?
            • lawendowata Re: Co na wypadające włosy? :( - Dermena 05.08.09, 22:38
              Od miesiąca. Może nie na wszystkich działa, a może już wypadło to, co miało ze
              mnie wypaść? bo jak pisałam, to były straszne garści włosów, a teraz póki co
              wypadają "normalnie" ;)
              • mazya Re: Co na wypadające włosy? :( - Dermena 05.08.09, 23:39
                No to fajnie, ze już się to wypadanie unormowało. Oby teraz tak jak piszesz -
                odrosło to co wypadło nadprogramowo :).
                Ja jeszcze nie rezygnuje z Dermeny bo to fajny szampon - nawet jak miałby w
                ogóle nie wpływać na poprawę.. ;-)
          • drzazga1 Re: Co na wypadające włosy? :( 09.08.09, 23:15
            Sprawdz sklad tej odzywki Wax - sa wersje zawierajace silny
            detergent i z nimi trzeba uwazac (nie przedawkowac).
    • a_girl Re: Co na wypadające włosy? :( 26.06.09, 21:28
      Z łagodniejszych środków, na mnie działa kompleksowy program:
      - jakiś dobry ziołowy szampon + brązowy Wax co drugie mycie (nakładasz,
      zakładasz czepek, na to ręcznik i w takim ciepełku trzymasz pół godziny albo
      godzinkę)
      - lepsza dieta (pilnuję, żeby do każdego posiłku zjadać świeże owoce albo
      warzywa, bardziej unikam fastfoodów itd.)
      - herbatka Beauty Program Vitaxu 2 razy dziennie - niby to samo, co w
      tabletkach, ale u mnie jakoś bardziej skuteczne

      Wizyta u lekarza nie jest od rzeczy :).
    • normalna_ja Re: Co na wypadające włosy? :( 27.06.09, 13:40
      ja "wadłam" na poradę, by na wypadające włosy, rzadkie i wypadające
      rzęsy używać olejku rycynowego
      ale nie wiem, jak go stosować na włosy...
      • madzioreck Re: Co na wypadające włosy? :( 27.06.09, 15:23
        Patrz mój post wyżej :)
        • normalna_ja Re: Co na wypadające włosy? :( 27.06.09, 19:04
          przepraszam... tak to jest jak nie czyta się wszystkich postów ;)
          • zazaz3 Re: Co na wypadające włosy? :( 27.06.09, 19:42


            Do lekarza,być może to niedoczynność tarczycy,bo niedobory witamin
            już sobie uzupełniłaś,a nic się nie poprawia
    • 100krotna Re: Co na wypadające włosy... u chłopaka? 28.06.09, 11:24
      Czy są jakieś sposoby? I pewnie tych, co już wypadły nie da się
      odbudować, prawda? I pozostaje jezyk do końca życia...
      • kizombalover Re: Co na wypadające włosy... u chłopaka? 28.06.09, 16:56
        Mój mąż przez pół roku chodził ogolony na zero, i rzeczywiście jakiś meszek
        odrósł tam, gdzie wcześniej prawie nie było już włosów.
        Osobiście polecam szampon Dermena z apteki, mnie włosy prawie nie wypadają odkąd
        go używam.
      • jul-kaa Re: Co na wypadające włosy... u chłopaka? 28.06.09, 18:29
        100krotna napisała:

        > Czy są jakieś sposoby? I pewnie tych, co już wypadły nie da się
        > odbudować, prawda? I pozostaje jezyk do końca życia...

        A to jest problem..? Mój mąż ma włosy wszędzie, prócz... głowy. Nigdy ani jemu,
        ani mnie przez myśl nie przeszło, że to jest jakiś problem. Czoło łagodnie
        zachodzi mu na plecy, a wciąż jest najprzystojniejszym facetem na świecie ;)
        Ale z kolei Tata mój, który w pewnym momencie posiadł naturalną tonsurkę jest
        dramatycznie przewrażliwiony na tym punkcie, gdyby nie Mama, robiłby sobie może
        nawet z rozpaczy pożyczkę ;)
        Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem problemu z wypadającymi włosami u facetów.
        O ile nie jest to objaw choroby oczywiście.
    • chocochoco Re: Co na wypadające włosy? :( 05.08.09, 23:47
      Ja kiedyś miałam problem z wypadającymi włosami, pomogły mi tabletki Silica i
      szampon i mgiełka do włosów Radical firmy Farmona (tanie, a na prawdę
      rewelacyjne!).
    • drzazga1 Dla mocno zdesperowanych 09.08.09, 23:19
      Istnieje genialny srodek, ale jak to bywa z powazna wada.
      Mianowicie sok z cebuli wcierany w skore glowy 2x w tygodniu, na to
      czepek foliowy, recznik io trzymac godzine najmarniej.

      Jaka wada - chyba nie musze precyzowac:D

      Stosowalam przez prawie dwa miesiace - potem fryzjerka sie pytala,
      co robilam, bo mam duzo odrostow nowych wlosow.

      Niestety, nie dalam rady dluzej, co prawda suche wlosy nie
      smierdzialy, ale nawet odrobina wilgoci (o cieplej wodzie pod
      prysznicem nie wspominajac) skutkowala odorkiem cebuli, bynajmniej
      nie swiezutkiej:DDD. Wiadomo - zwiazki siarki.

      Zamiennie dobry jest sok z czarnej rzepy - tylko skad ja rzepe
      wezme? W donicach tyle co potrzeba wychodowac sie nie da:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka