03.07.06, 09:44
proponuję wklejać tu nowe "newsy" z Japonii, żeby łatwiej otwierać post:
Obserwuj wątek
    • chiara76 Chiny proponują rozmowy... 03.07.06, 09:45
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3455272.html
      Chiny proponują rozmowy o programie nuklearnym Korei Płn.






      PAP 01-07-2006, ostatnia aktualizacja 01-07-2006 08:59

      Chiny zaproponowały przeprowadzenie w lipcu nieoficjalnych rozmów 6-stronnych
      na temat programu nuklearnego Korei Północnej - poinformowała w sobotę agencja
      Kyodo.


      Chiński wiceminister spraw zagranicznych Wu Dawei, który przewodniczy
      rozmowom "szóstki" (Chiny, Rosja, USA, Japonia, Korea Płn, Korea Płd),
      zaproponował, aby nieoficjalne rozmowy odbyły się w mieście Shenyang
      (czyt.:szen-jang) w północnych Chinach.

      Według Kyodo, propozycja padła w środę podczas spotkania Wu Dawei w siedzibie
      MSZ w Pekinie z dyplomatami z innych pięciu krajów "szóstki" w sprawie groźby
      przeprowadzenia przez Phenian próby z rakietą dalekiego zasięgu Taepodong-2.
      Rakieta ta może dotrzeć nawet do terytorium Stanów Zjednoczonych.

      Propozycję wiceszef chińskiej dyplomacji złożył ambasadorowi Korei Płn. w
      Chinach Choi Jin Su w celu przełamania impasu w rokowaniach mających spowodować
      wyrzeczenie się przez Koreę Płn. ambicji nuklearnych - podaje agencja.
      Rokowania te, których gospodarzem są Chiny, zamrożone są od listopada.

      Wu przestrzegł Choi przed dokonaniem testu rakiety, wzywając jednocześnie
      władze Korei Płn. do uniknięcia jakichkolwiek działań, które mogłyby zaostrzyć
      napięcia w regionie.

      Próba rakiety dalekiego zasięgu oznaczałaby złamanie moratorium na testowanie
      tego rodzaju broni, które Phenian przyjął w 1999 r.

      Chiny są kluczowym sojusznikiem północnokoreańskiego reżimu Kim Dzong Ila,
      któremu dostarczają pomocy żywnościowej, materialnej i surowcowej, m.in. 70
      proc. ropy zużywanej przez ten kraj w skali roku.
    • chiara76 zmarł były premier Hashimoto 03.07.06, 09:46
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3455576.html

      PAP 01-07-2006, ostatnia aktualizacja 01-07-2006 15:03

      Były premier Japonii Ryutaro Hashimoto zmarł w sobotę w wieku 68 lat w
      tokijskim szpitalu - poinformował rzecznik stołecznej kliniki, w której
      Hashimoto był leczony. Funkcję szefa rządu pełnił w latach 1996-1998.


      Według syna b. premiera, Hashimoto zmarł z powodu szoku septycznego - podała
      agencja Kyodo.

      Funkcję premiera z ramienia rządzącej obecnie w Japonii Partii Liberalno-
      Demokratycznej (PLD) pełnił od 1996 do 1998 roku.

      We wrześniu 2005 r. zrezygnował z życia politycznego ze względu na zły stan
      zdrowia.

      Po raz pierwszy do parlamentu został wybrany w 1963 r. W trakcie swojej
      politycznej kariery zajmował stanowiska ministra handlu, finansów i transportu.

      Pozostawił żonę Kumiko, trzy córki i trzech synów, z których dwóch również
      zajmuje się polityką.
    • nekos nakata odchodzi 04.07.06, 15:09
      wiadomosc z japan times search.japantimes.co.jp/cgi-bin/sc20060704a1.html
    • chiara76 Korea Płn wystrzeliła drugą rakietę... 04.07.06, 23:48
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3462946.html
      Korea Płn. wystrzeliła drugą rakietę





      SERWISY


      ¤ Ostatnio w Korei Północnej







      PAP 04-07-2006, ostatnia aktualizacja 04-07-2006 22:54

      Druga rakieta północnokoreańska spadła do Morza Japońskiego. Pierwsza
      wylądowała w Morzu Japońskim 600 km od brzegów Japonii - powiadomiła we wtorek
      japońska telewizja NHK.


      Korea Płn. przeprowadziła w środę drugą próbę rakiety średniego zasięgu -
      powiadomiła we wtorek późnym wieczorem czasu polskiego japońska agencja Kyodo.

      Wcześniej we wtorek telewizja CNN oraz media japońskie poinformowały, że Korea
      wystrzeliła rakietę, która spadła do Morza Japońskiego. Wyrażano
      przypuszczenie, że nie chodzi o rakietę dalekiego zasięgu Taepodong-2.
      • nekos Re: Korea Płn wystrzeliła drugą rakietę... 05.07.06, 06:36
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3463240.html
    • nekos rakiety kima :-( 06.07.06, 06:29
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3465215.html
      • chiara76 Re: rakiety kima :-( 06.07.06, 11:23
        no, nieciekawie to wygląda...ciekawe, co tym razem chcą sobie "ugrac" tymi
        szantażami...
    • nekos plnkoreanska rakieta i hawaje 07.07.06, 16:48
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3469443.html
    • nekos japonia cofa pomoc 09.07.06, 15:49
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3469558.html
    • nekos jak zaatakowac koree polnocna 14.07.06, 15:49
      temat dotyczy tez japonii serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3482242.html
    • nekos wycofanie wojsk z iraku 18.07.06, 14:40
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3489034.html
    • arie Obchody pamięci w Hiroshimie 06.08.06, 15:00

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3531764.html
    • chiara76 jap. rzeki spływają antybiotykami 08.08.06, 11:02
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3514296.html

      Japońskie rzeki spływają antybiotykami






      IAR, pi 28-07-2006, ostatnia aktualizacja 28-07-2006 18:12

      Japońskie rzeki są zanieczyszczone antybiotykami. Stężenie tych substancji jest
      na tyle duże, że może być groźne dla środowiska naturalnego.


      Specjaliści ostrzegają, iż może to doprowadzić, na przykład, do rozwinięcia się
      bakterii, które będą odporne na działanie leków. Naukowcy badali wodę pobraną z
      kilkunastu głównych japońskich rzek. Sprawdzali stężenie 11 antybiotyków i 14
      innych najbardziej dostępnych i najczęściej stosowanych lekarstw. Okazało się,
      że składniki leków były obecne we wszystkich próbkach wody. Największe stężenie
      zanieczyszczeń stwierdzono na terenach najgęściej zaludnionych- w metropolii
      tokijskiej oraz w pobliżu takich miast jak Osaka i Nagoja.

      Lekarstwa dostają się do rzek poprzez system kanalizacyjny. Oczyszczalnie
      ścieków nie są w stanie w pełni neutralizować tych substancji. Według
      japońskich specjalistów, wymagałoby to zastosowania bardziej skomplikowanych
      procesów filtracyjnych.
      • martolka Re: jap. rzeki spływają antybiotykami 08.08.06, 14:24
        To niedobrze, że Japończycy tak wiele antybiotyków zarzywają, że aż zatruwają
        środowisko naturalne. Niezbyt to zdrowe, ani dla natury, ani dla nich na
        dłuższą metę.
        • chiara76 Re: jap. rzeki spływają antybiotykami 08.08.06, 14:43
          martolka napisała:

          > To niedobrze, że Japończycy tak wiele antybiotyków zarzywają, że aż zatruwają
          > środowisko naturalne. Niezbyt to zdrowe, ani dla natury, ani dla nich na
          > dłuższą metę.


          zastanawiam się, czy oni nie mają nieco podobnie do Polaków. U nas też podobno
          strasznie dużo leków się zażywa i właśnie sporo antybiotyków. To też niedobrze.
    • chiara76 nowy premier może zmienić kraj... 08.08.06, 11:03
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3513803.html
      Gazeta.pl > Świat > Ostatnio w Japonii Wtorek, 8 sierpnia 2006


      Nowy premier Japonii może zmienić kraj






      Joanna Pawłat, Kitakyushu 29-07-2006, ostatnia aktualizacja 28-07-2006 15:47

      Japonia czeka na nowego premiera. Czy będzie nim człowiek, który popiera
      posiadanie przez Japonię broni atomowej?


      W Krainie Kwitnącej Wiśni za miesiąc odbędą się wybory przywódcy Partii
      Liberalno-Demokratycznej (LDP) mającej miażdżącą parlamentarną większość.
      Zwycięzca tych wyborów zostanie szefem rządu i być może zmieni Japonię.

      Faworytem wyborów na szefa LDP jest 51-letni sekretarz rządu Shinzo Abe
      cieszący się poparciem obecnego premiera Junichiro Koizumiego. Po rezygnacji w
      ubiegłym tygodniu ze startu w wyborach 69-letniego Yasuo Fukudy, który zajmował
      drugie miejsce w sondażach popularności, Abe nie ma już liczących się
      kontrkandydatów.

      Pod koniec kadencji Koizumiego, jednego z najdłużej piastujących swój urząd
      japońskich premierów, nad Japonią zbierają się czarne chmury. Koizumi zostawia
      swojemu następcy szereg nie zakończonych reform i właściwie zgliszcza, jeśli
      chodzi o stosunki z sąsiadami.

      64-letni charyzmatyczny przywódca bardzo odbiegał od japońskich stereotypów:
      błyskotliwy, dobrze prezentujący się rozwodnik, nucący na przyjęciach u swego
      przyjaciela George'a Busha utwory Elvisa Presleya, już na początku swej
      kadencji zaczął reformę sektora bankowego. Japończycy z zapartym tchem czekali
      na dalsze sukcesy, które - niestety - nie nadeszły.

      Jak dotąd nie ma dobrego pomysłu, co zrobić z gigantycznym Bankiem Pocztowym,
      największą instytucją finansową świata, o którego prywatyzację premier w
      ubiegłym roku walczył tak zawzięcie, iż rozpisał wcześniejsze wybory.

      Nie udało się zreformować systemu emerytalnego. Mało tego, okazało się, że
      składek emerytalnych nie płaciła przez pewien czas spora grupa polityków z
      premierem włącznie. Światło dzienne ujrzało wiele afer związanych z przemysłem
      internetowym. Okazało się, że ogromne kwoty marnotrawiono w ustawionych z góry
      przetargach na budowę dróg i ośrodki wypoczynkowe dla państwowych firm.

      By ratować budżet, Japończyków może czekać w niedalekiej przyszłości podwyżka 5-
      proc. dotąd podatku VAT. Niezadowolenie społeczne podsyca rosnące bezrobocie.
      Ciężko jest znaleźć dobrą pracę. Powoli upada mit Japończyka harującego do
      śmierci w jednej firmie - firmy preferują zdecydowanie tańszych, niemających
      osłon socjalnych pracowników kontraktowych, których zwalnia się zaraz po
      wykonaniu danego zadania.

      Rynek zalewany jest tanimi towarami z Chin, z którymi cenowo nie da się
      konkurować. Sprawę pogarszają rosnące ceny paliwa.

      Pacyfistycznie nastawionymi Japończykami wstrząsnęły propozycje zmiany
      konstytucji, po to by móc dysponować regularną armię, oraz podjęta właściwie
      jednoosobowo przez premiera decyzja dotycząca wysłania oddziałów obrony
      cywilnej do Iraku. - To była chyba koleżeńska przysługa dla Busha - mówi Miho
      pracująca w branży telekomunikacyjnej.

      Podobnie jest ze sprawą wznowienia importu amerykańskiej wołowiny. Po wykryciu
      choroby wściekłych krów Japonia najpierw wstrzymała import, a potem pod
      naciskiem lobby hodowców zgodziła się na jego wznowienie pod licznymi
      obostrzeniami. Mimo to okazało się, że w wielu partiach ciągle znajdują się
      zakazane części mięsa.

      Koizumi, nie zważając na protesty obywateli, utrzymał import, mimo że 80 proc.
      Japończyków odmawia kupowania amerykańskiego mięsa. Wciąż trwają spory o
      reformę oświaty - państwa azjatyckie krytykują japońskie podręczniki do
      historii jako bagatelizujące rozmiar zbrodni wojennych.

      W Japonii natomiast pojawiły się głosy, iż Kraina Kwitnącej Wiśni na wzór Chin
      i Korei Płd. powinna wprowadzić bardziej patriotyczny model wychowania.
      Sytuację tylko zaogniły kolejne oprotestowane przez Seul i Pekin wizyty
      Koizumiego w świątyni Yasukuni, gdzie wśród poległych żołnierzy znajdują się
      prochy 14 japońskich zbrodniarzy wojennych.

      Układ sił w parlamencie przesądza o tym, iż kolejny premier będzie się wywodził
      z rządzącej partii LDP. Partia jest podzielona na frakcje różniące się dość
      znacznie poglądami, zwłaszcza w sprawach polityki zagranicznej.

      O starcie w wyborach oficjalnie poinformowali już Shinzo Abe, szef gabinetu
      premiera pełniący funkcję rzecznika japońskiego rządu, oraz minister skarbu
      Taro Aso i minister spraw zagranicznych Sadakazu Tanigaki. Wszyscy pochodzą z
      wpływowych rodzin o długich tradycjach politycznych, deklarują chęć utrzymania
      silnych więzi ze Stanami Zjednoczonymi i nie różnią się zbytnio, jeśli idzie o
      politykę wewnętrzną.

      Najmłodszego Shinzo Abego popiera premier Koizumi, uważając go za kontynuatora
      swej linii politycznej. Popularności energicznemu Abe przysporzyło twarde
      stanowisko wobec Korei Płn. By nie zaogniać konfliktu z Chinami i Koreą Płd.,
      Abe nie odwiedzi świątyni Yasukuni 15 sierpnia, w dzień klęski Japonii, jak to
      zwykle robił premier Koizumi.

      Abe składa tam jednak regularne wizyty i nie widzi problemu w ich
      kontynuowaniu. - Inne państwa nie powinny wściubiać nosa w nie swoje sprawy -
      miał ponoć stwierdzić. Pikanterii wypowiedziom Abe dodaje to, że jego dziadek,
      powojenny premier Nobusuke Kishi, był uważany za jednego ze zbrodniarzy
      wojennych, lecz nigdy nie został osądzony ani skazany, gdyż związał się
      sojuszem z USA.

      Prowadząc politykę twardej ręki i nie zgadzając się na ustępstwa wobec Chin ani
      obu Korei, Abe opowiada się za wzmocnieniem więzi z Australią, Indiami i innymi
      demokratycznymi krajami Azji.

      Ogromne rozczarowanie wywołała rezygnacja ze startu w wyborach Yasuo Fukudy,
      który zadeklarował jednocześnie poparcie dla Abe. Decyzja Fukudy wywołała
      konsternację popierających go kolegów i lobby przemysłowego ponoszącego ogromne
      straty z powodu fatalnych stosunków z Chinami i Koreą Płd.

      Fukuda obiecał już bowiem, że jako premier nie dobudowywałby potęgi militarnej
      Japonii i dbałby o dobre stosunki z sąsiadami. Fukuda wielokrotnie apelował
      również o zaniechanie wizyt w świątyni Yasukuni. Ba, Yasuo Fukuda zaproponował
      nawet przeniesienie prochów zbrodniarzy wojennych ze świątyni w inne miejsce,
      co spotkało się z gorącym aplauzem części polityków.

      Fukuda był przeciwny pośpiesznym zmianom w konstytucji, podczas gdy Abe uważa,
      że "posiadanie umiarkowanej ilości broni jądrowej do celów defensywnych nie
      jest koniecznie niezgodne z konstytucją". Fukuda byłby więc kandydatem tej
      części Japończyków, których zmęczyły pełne politycznych niespodzianek czasy
      Junichiro Koizumiego.


      Oficjalnym powodem rezygnacji Fukudy był jego podeszły wiek, jednak wielu
      analityków uważa, że ten doświadczony polityk nie chciał tworzyć podziałów w
      partii.

      Pozostali kandydaci będą teraz próbować pozyskać byłych sympatyków Fukudy, lecz
      wydaje się, że żaden z nich nie będzie w stanie konkurować z Shinzo Abe.

    • chiara76 wytrwały cichy wielbiciel;)) 11.08.06, 13:17
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3542348.html
      Wytrwały cichy wielbiciel






      PAP 10-08-2006, ostatnia aktualizacja 10-08-2006 19:08

      W tym tygodniu aresztowano Japończyka, który 37.760 razy bez odzywania się
      dzwonił do biura numerów, ponieważ pragnął posłuchać "miłego" głosu
      zatrudnionych tam operatorek - podał w czwartek na swojej stronie internetowej
      dziennik "Mainichi Shimbun".

      czytaj dalej »

      r e k l a m a





      44-letni wielbiciel głosu operatorek przyznał się do utrudniania pracy spółce
      Nippon Telegraph and Telephone Corp., do której wydzwaniał nawet do 905 razy
      dziennie.

      "Kiedyś zadzwoniłem ze skargą i operatorka bardzo uprzejmie zajęła się sprawą,
      chciałem więc znowu usłyszeć tak miły głos" - cytuje wyznanie cichego
      wielbiciela japońska gazeta.

      Policja uznała, że telefony, wykonywane od marca do lipca tego roku narażały na
      stres i dezorganizowały pracę ponad stu operatorek - pisze "Mainichi Shimbun".
    • chiara76 konkurs na najlepszego robota... 14.08.06, 15:11
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3546793.html
    • chiara76 Re: Newsy 3 14.08.06, 17:11
      zasłyszane w radio i TV, podobno dzisiaj Tokio przeżyło ponad 3 godzinną awarię
      prądu, kiedy dźwig jadący na ciężarówce zaczepił i zerwał linię elektryczną...
      Oczywiście wszystko stanęło. Metro, nie działała sygnalizacja świetlna, ludzie
      utkwili w windach. Ciekawe, czy myśleli, że to atak terrorystyczny...naprawd
      trwała podobno ponad 3 godziny.
    • arie Kolejna wizyta premiera w świątyni 15.08.06, 11:09
      Jak co roku kolejna wizyta w świątyni Yasukuni i kolejne protesty:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3550250.html
    • chiara76 księżna Kiko hospitalizowana... 16.08.06, 13:35
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3552364.html
      Księżna Kiko w środę zostanie hospitalizowana
      PAP2006-08-16, ostatnia aktualizacja 2006-08-16 12:16:27.0
      Żona drugiego syna cesarza Japonii, księżna Kiko, spodziewająca się dziecka w
      końcu września, prawdopodobnie w środę zostanie hospitalizowana - zapowiedziała
      agencja Kyodo, powołując się na informacje z pałacu cesarskiego.
      39-letnia księżna ma kłopoty z donoszeniem ciąży. Już w lipcu lekarze nie
      wykluczali, iż zostanie przed terminem poddana cesarskiemu cięciu. Stąd też
      oczekiwany przez Japończyków z olbrzymim napięciem, ze względu na sprawy
      sukcesji, nowy potomek japońskiej rodziny cesarskiej przyjdzie na świat dużo
      wcześniej.

      Japończycy mają nadzieję, że Kiko urodzi syna, który zgodnie z prawem stałby
      się trzecim w kolejności pretendentem do tronu, po swym stryju (obecnym
      następcy tronu) księciu Naruhito i ojcu księciu Akishino. W japońskiej rodzinie
      cesarskiej od 1965 roku nie urodził się chłopiec - jakkolwiek informacja o płci
      oczekiwanego dziecka jest utrzymywana w tajemnicy, Japończycy liczą, że księżna
      Kiko powije syna.

      Następca tronu, 45-letni książę Naruhito i jego małżonka, 41- letnia Masako
      mają tylko jedno dziecko - czteroletnią księżniczkę Aiko. Zgodnie z obecnym
      prawem, Chryzantemowy Tron może jednak objąć tylko potomek płci męskiej.
      • tabr Re: księżna Kiko hospitalizowana... 17.08.06, 14:02
        Rodzina cesarska zna juz zapewne płeć dziecka, a gdyby to była dziewczynka chyba
        by to ujawnili wcześniej aby nie robić ludziom niepotrzebnie nadziei. Wygląda na
        to, że Aiko jednak nie będzie Casarzową :]
        • chiara76 Re: księżna Kiko hospitalizowana... 17.08.06, 15:20
          tabr napisał:

          > Rodzina cesarska zna juz zapewne płeć dziecka, a gdyby to była dziewczynka
          chyb
          > a
          > by to ujawnili wcześniej aby nie robić ludziom niepotrzebnie nadziei. Wygląda
          n
          > a
          > to, że Aiko jednak nie będzie Casarzową :]


          ja sądzę podobnie. Zobaczymy, jak będzie.
    • chiara76 Japoński rybak zastrzelony przez wojsko rosyjskie 16.08.06, 15:11
      wiadomosci.onet.pl/1371546,12,1,0,120,686,item.html
    • nekos kuryle 18.08.06, 06:01
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3555515.html
    • chiara76 trzęsienie ziemi koło Bieguna Południowego... 21.08.06, 21:07
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3560378.html
    • chiara76 nie dla Japończyków;) 24.08.06, 21:29
      Britney nie dla Japończyków

      PAP 2006-08-23, ostatnia aktualizacja 2006-08-24 18:05:43.0

      Władze tokijskiego metra zabroniły rozwieszania plakatów reklamowych
      przedstawiających rozebraną Britney Spears w zaawansowanej ciąży. Uważają je za
      zbyt śmiałe.


      Zdjęcie piosenkarki, zasłaniającej piersi rękoma, z nogą na nodze, znalazło się
      na okładce sierpniowego wydania brytyjskiego magazynu "Harper's Bazaar" i ma
      się ukazać w październikowym numerze japońskiej edycji.

      Japoński wydawca chciał rozwiesić plakaty z okładką miesięcznika na tydzień
      przed jego wydaniem w centralnych stacjach metra.

      "Uznaliśmy, że takie reklamy mogłyby być zbyt podniecające, zwłaszcza dla
      młodych pasażerów" - stwierdziły władze metra.

      Nie wszystko jednak jest stracone: "Harper's Bazaar" i tokijskie metro doszły
      do porozumienia i zdjęcie piosenkarki jednak zawiśnie na stacjach, ale od łokci
      w dół będzie ona zasłonięta przez napis: "Przepraszamy za zasłonięcie części
      pięknego wizerunku przyszłej mamy".



      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3568121.html
    • chiara76 lęk przed testem atomowym 28.08.06, 23:48
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3576469.html
    • nekos konwent fanow mangi 29.08.06, 14:17
      i anime miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3580167.html
    • nekos spor o kuryle sie zaostrza 30.08.06, 05:26
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34220,3581740.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka