adamovski 11.10.07, 06:33 adamovski.wordpress.com/50/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iza42 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 08:48 a tutaj cos z domowego podworka inne aspekty emigracji miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4566534.html Odpowiedz Link
kasia763 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 10:00 Czasami mnie jedno zastanawia (i to nie jest pytanie tylko do was, lecz do wszystkich narzekajacych) - skoro w jakims kraju jest tak zle, to dlaczego w nim siedzicie? Odpowiedz Link
adamovski Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 11:30 Hej! Ciekawe i bardzo osobiste pytanie. Mi sie tu raczej podoba (w lecie bardziej) a siedzę tu dla pieniędzy. Odpowiedz Link
kasia763 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 11:35 Uuuu a ja slyszalam, ze pieniedzy to sie tam nie da zarobic? Totez nie dla pieniedzy tam jade Odpowiedz Link
adamovski Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 11:45 Kasiu, zastanów sie co piszesz. Ja pisałem o tym ze zarobki są znacznie niższe niż w innych krajach anglosaskich, a rynek pracy jest mały. Znam bardzo dobrych specjalistów którzy potrafili więcej zarobić PL niż tu. Nie pisałem nigdy ze nie da sie tu zarobić - pisałem ze jest TRUDNO to zrobić. Znam tez ludzi z Polski którzy odnieśli fantastyczny sukces w NZ, maja własne firmy i wolny czas dla siebie. Mam nadzieje ze w końcu rząd NZ przestanie udawać ze wszystko jest OK i karmić opinie publiczna w NZ "podkręconymi" statystykami. Pisze o tych problemach by ludzie którzy planują przyjazd i prace do NZ nie trafiali w oczekiwaniu na raj na ziemi, a raczej by realnie planowali swoje decyzje i twardo walczyli o swoje od samego początku. Odpowiedz Link
iza42 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 11:40 Mam nadzieje ,ze nie do mnie jest Twoja Kasiu zlosc skierowana. Nie napisalam przeciez slowa o sytuacji w NZ . Cytowany przeze mnie arykul z GW zwraca uwage na ciekawy dla mnie problem zwiazany z emigracja i dlatego go zamiescilam . Jest to problem szerszy bo tyczy sie emigracji wogole. Moze o tyle gorszy tutaj ,ze NZ jest daleko od kraju i trudniej stad wrocic. Odpowiedz Link
kasia763 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 13:02 Ale ja naprawde, naprawde nie pisze tego w zlosci. Iza nie bierz prosze wszystkiego co napisze do siebie. Dopytuje sie o kraj w ktorym zamierzam spedzic pare najblizszych lat (a moze wiecej), staram sie zebrac jak najwiecej informacji z roznych zrodel i dostaje lekkiej schizofrenii. Rzadowe ulotki sa hurra-optymistyczne, internetowe fora sa w wiekszosci totalnie dolujace, a dla mojego Kiwiego to po prostu powrot do domu i chyba patrzy na wszystko przez rozowe okulary... Mam nadzieje, ze prawda lezy gdzies po srodku. Juz mam troche praktyki w emigracji i nie uwazam naiwnie, ze gdziekolwiek istnieje raj na ziemii. Ale ja mam raczej takie podejscie do zycia, ze jak mi sie cos nie podoba, to to zmieniam, a nie narzekam. Trudno zmienic caly kraj, ale mozna z jego wyjechac... Adamowski ja naprawde slyszalam opinie, ze w NZ sie raczej nie da zbic fortuny. Sa panstwa znacznie bardziej do tego odpowiednie, jak chociazby UK czy USA. Natomiast slyszalam rowniez, ze NZ jest dobrym miejscem na spokojne, dostatnie zycie. Zalezy, na czym komu zalezy. Coz, moje opinie sa typu „slyszalam, widzialam” ale mnie tam nie ma. Ciezko znalezc na tym, czy innych forach cos pozytywnego o tej biednej Nowej Zelandii wiec zaczynam sie bac Odpowiedz Link
beatrix10 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 13:26 Nie boj sie dziewczyno.To co tu Iza dodala o emigracji i problemach psychicznych mogacych sie z nia wiazac jest jak mi sie wydaje wspanialym wytlumaczeniem na wiekszosc negatywnych postow na temat Nowej Zelandii Odpowiedz Link
iza42 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 19:43 To, ze krytyka emigracji do NZ dowodzi choroby psychicznej akurat nie bardzo przyszlo mi do glowy. Myslac podobnym torem mozna byloby powiedziec ,ze ci co decyduja sie emigrowac sa nienormalni bo zle im we wlasnym kraju itd , daleko takie myslenie nikogo nie zawiedzie. W swojej praktyce spotkalam sie z paroma przypadkami choroby psychicznej zaostrzonej badz wywolanej przez emigracje. Mialam emigranta z zespolem paranoidalnym , kilka przypadkow choroby dwubiegunowej oraz dosyc sporo depresji. Ale nie byli to Polacy bo tych akurat spotykam w pracy dosc rzadko. Odpowiedz Link
poledownunder Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 22:04 mysle, ze nie to beatrix miala na mysli. ten artykul potwierdza to o czym juz tu pisalismy wielokrotnie - ze raz ze emigracja nie jest dla wszystkich i niektorzy nigdy nie beda szczesliwi mieszkajac z dala od Polski, a dwa ze jak emigrowac to nie na wariata. do takiego kroku nalezy sie przygotowac i psychicznie i jezykowo i kulturowo. to niemoznosc odnalezienia sie w nowym kraju i ulozenia sobie tam zycia moze prowadzic do zaburzen psychicznych a nie na odwrot - zaburzenia psychiczne do emigracji. za pierwsza oznake niemoznosci odnalezienia sie w nowym kraju mozna przyjac ciagle narzekanie na wszelakie aspekty zycia w nim i szukanie dziury w calym. przynajmniej ja tak odczytalam ten artykul i wypowiedz beatrix. Odpowiedz Link
adamovski Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 11.10.07, 22:13 Kasiu, Tak samo jak ty slyszalem ze NZ jest krajem gdzie jedzie sie nie dla zbicia kasy a dla tego by miec troche wolnego czasu i realizowac swoje hobby, np zeglowanie, surfowanie, tramping, etc. NZ jest reklamowana przez biura immigracyjne jako kraj gdzie mozna realizowac swoj styl zyica ("lifestyle" ) bez zbednej biorokracji, totaj jak chesz miac jacht to po prostu go kupujesz i tyle. W Polsce tzreba miec z pietnascie roznych patentow i dwadziscia pozwolen. Wszystko to bylo prawda, do niedawna NZ byla niezbyt bogata, ale mozna bylo spokojnie zyc, za srednia pensje mozna bylo splacic mieszkanie czy maly domek, szkoly byly i nadal sa na dosyc wysokim poziomie, ludzie byli w miare sympatyczni i pogodni, i ludzie mieli czas. Przestepczosc byla niska, a NZ mialo wlasna polityke niezaleznosci politycznej i ekonomicznej. Niestety wszystko to sie zmienia, i staram sie w swoich postac wytlumaczyc dlaczego to sie zmienia. Na pewno warto tu przyjechac, zobaczyc ten piekny kraj (polecam w lrobic to w lecie), ale tez planujac sprowadzanie sie na stale nalezy brac pod uwage ze sredni domek w Auckland kosztuje obecnie 500.000 albo wiecej, i w dodatku jest to czesto budka z desek i dykty, a cena pochodzi od gruntu pod domkiem co czesto szokuje ludzi z europy. Odpowiedz Link
kasia763 Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 12.10.07, 10:11 Ciesze sie, ze uslyszalam wreszcie, ze to w miare normalne panstwo – z dobrymi i zlymi stronami, jak kazde. Jakos mi sie lepiej na duszy zrobilo A w ogole to wszystko sie zawsze zmienia, tak juz jest... (chociaz wcale nie mowie, ze mi sie to zawsze podoba). W ksiazce, ktora polecalam, we wstepie autor pisze cos w stylu: przygotujcie sie na „depresje emigracyjna”, bo w ktoryms momencie ona dopada kazdego. Ale najwyrazniej mozna to przetrwac, skoro wielu sie udalo. Odpowiedz Link
poledownunder Re: Cos dla nowych immigrantow i mlodych Kiwi 17.12.07, 06:35 Adam Watek zalozony przez Ciebie dzisiaj niczym sie nie rozni od tego, ktory zalozyles tu jakis czas temu, wiec go wycielam. Prosze nie spamowac. Odpowiedz Link
mrouzo Nihil novi sub sole 19.12.07, 22:00 O tym wiadomo już od dawna: "Próby zastosowania modelu amerykańskiego zakończyły się relatywnym fiaskiem w Australii, a definitywnym niepowodzeniem w Nowej Zelandii. Głównym tego powodem wydaje się fakt, iż gospodarki tych obu krajów są zbyt małe i zbyt mało znaczące w skali globalnej." "Jeśli przyszłość gospodarki australijskiej można widzieć w raczej ciemnych barwach (głównie ze względu na rosnący deficyt rachunku bieżącego, a więc coraz większy dług zagraniczny oraz wciąż trudną sytuację na rynku pracy), to przyszłość gospodarki nowozelandzkiej wydaje się jeszcze gorsza. Ewentualne połączenie z Australią może tylko odsunąć spodziewany kryzys, jako iż gospodarka Australii przeżywa również poważną recesję od roku 1974. Nowa Zelandia jest zbyt mała, zbyt oddalona od większych rynków zbytu i pozbawiona wizji przyszłości (poza próbami kolejnych pro-rynkowych reform, które, jak dotąd, nie były w stanie powstrzymać powolnego, ale zauważalnego spadku standardu życia Nowozelandczyków), aby można było snuć jakiekolwiek optymistyczne prognozy, co do jej pomyślnego rozwoju w dłuższym okresie czasu. Tak więc jestem zdania, iż próby zastosowania rozwiązań modelu amerykańskiego zakończyły się relatywnym fiaskiem w Australii, a definitywnym niepowodzeniem w Nowej Zelandii. Głównym powodem tego fiaska i niepowodzenia wydaje się fakt, iż gospodarki tych obu krajów są zbyt małe i zbyt mało znaczące w skali globalnej, aby mogły skutecznie finansować swój rozwój na sposób amerykański, to jest poprzez dalsze zadłużanie się za granicą. Ani dolar nowozelandzki, ani też nawet australijski, nie są bowiem walutami o znaczeniu światowym. Tylko globalne supermocarstwo, takie jak USA, może bowiem stosunkowo bezkarnie zaciągać długi zagraniczne, licząc na ich spłatę we własnej walucie (USD), która od czasu zawieszenia jej wymienialności na złoto na początku lat 1970tych jest już tylko symbolem, ale wciąż symbolem niezmiernie silnym. Australia i Nowa Zelandia muszą bowiem spłacać swe zadłużenie zagraniczne w walutach światowych (USD czy też euro), na których kurs nie mają one praktycznie żadnego wpływu. Stąd zadłużanie się tych krajów należy taktować jako typowo strusią politykę: odkładanie trudnych a niezbędnych decyzji na przyszłość (dla następnego rządu czy też pokolenia), ale przecież wiadomo, szczególnie w Polsce, iż za taką krótkowzroczną politykę trzeba będzie kiedyś (raczej wcześniej niż później) zapłacić, i to słono oraz z wysokim procentem." "W odróżnieniu od USA i Wielkiej Brytanii, gdzie neoliberalne reformy wprowadzili typowi konserwatyści (republikanin Ronald Reagan i przywódczyni torysów Margaret Thatcher), podobne reformy w Australii i Nowej Zelandii (NZ) zostały zainicjowane przez laburzystów, liderów Partii Pracy: Boba Hawke'a i Davida Langego. Jest to dość rzadki przypadek, iż typowo neoliberalne reformy w stabilnych demokracjach typu zachodniego zostały zainicjowane przez partie lewicy, a tłumaczy to się takimi czynnikami jak niemożliwość zainicjowania podobnych reform w Australii i NZ przez partie prawicy (a nawet klasycznego centrum), ze względu na relatywnie sporą siłę związków zawodowych i stosunkowo mocną pozycję partii pracy (laburzystów) w tym regionie." P.S. Popraw tylko te "mazenia" na "marzenia". Tak będzie lepiej. Odpowiedz Link
antypodnz Re: Nihil novi sub sole 20.12.07, 01:48 Kilka ostatnich miesiecy pokazalo, ze zaciaganie dlugu w USD to bardzo dobry interes ... Poza tym - nie bardzo rozumiem co to jest model amerykanski i jak wyglada fiasko w Australii (jak rowniez definitywne niepowodzenie w Nowej Zelandii)? Moglbys przyblizyc? Odpowiedz Link