Gdy wyjezdzalismy dwa tygodnie temu, podrozowalismy w upale cieszac sie ze
jedziemy w gory, gdzie bedzie zimniej. Po przejechaniu przez Tumut okolo
poludnia postanowilismy pojsc na latwy szlak wzdluz rzeki Goobarragandra zeby
sie ochlodzic. Okazalo sie ze nie byl to dobry pomysl, bo mimo ze szlak wiodl
brzegiem rzeki, wiekszosc czasu szlismy w gaszczu tea tree albo w tunelu
trzymetrowych jezyn, gdzie nie bylo przewiewu, wiec bylo bardzo goraco. Za to
najedlismy sie cieplych, slodkich jezyn i soczystych zdziczalych sliwek do
oporu. Momentami czulam sie jak w Polsce: te jezyny, sliwki, kosy spiewajace w
zaroslach, po obu stronach rzeki sa pagorki pokryte lakami z malowniczo
rozmieszczonymi na nich krowami a jesli sie nie przygladac zbyt dokladnie
drzewom, krajobraz byl zupelnie europejski. W niektorych miejscach posadzone
byly malownicze kepy starych europejskich drzew, najwieksze z nich (wiazy czy
graby? zawsze mam problem z ich rozroznieniem) mialy poltora metra srednicy:
Po przejsciu czterech kilometrow doszlismy do wiszacego mostu zbudowanego w
ciagu tygodnia przez wojska inzynieryjne w ramach cwiczen i przeszlismy nim na
pole kempingowe Thomas Boyd Trackhead.
Polecam to miejsce: czysto, spokojnie, sa na nim toalety i umywalki (z ciepla
woda!) a w rzece mozna lowic pstragi. Rozmawialam ze straznikiem parku i
mowil, ze rzadko kiedy jest tam tlok, wiekszosc ludzi jezdzi na duzy kemping w
Wee Jasper.
Wrocilismy do samochodu drugim brzegiem rzeki, podjechalismy do kempingu i
weszlismy do rzeki, w ktorej dluuugo siedzielismy zeby sie ochlodzic po
goracym dniu spedzonym w ciezkich butach turystycznych, dlugich spodniach i
getrach (dla ochrony przed wezami). Jak wiekszosc gorskich rzek Goobarragandra
jest plytka i kamienista, ale sa w niej glebsze miejsca w ktorych mozna plywac.
Spedzilismy w tym miejscu noc a rano pojechalismy dalej.
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><

(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki