Dodaj do ulubionych

Gory Sniezne w styczniu

28.01.09, 00:44
Gdy wyjezdzalismy dwa tygodnie temu, podrozowalismy w upale cieszac sie ze
jedziemy w gory, gdzie bedzie zimniej. Po przejechaniu przez Tumut okolo
poludnia postanowilismy pojsc na latwy szlak wzdluz rzeki Goobarragandra zeby
sie ochlodzic. Okazalo sie ze nie byl to dobry pomysl, bo mimo ze szlak wiodl
brzegiem rzeki, wiekszosc czasu szlismy w gaszczu tea tree albo w tunelu
trzymetrowych jezyn, gdzie nie bylo przewiewu, wiec bylo bardzo goraco. Za to
najedlismy sie cieplych, slodkich jezyn i soczystych zdziczalych sliwek do
oporu. Momentami czulam sie jak w Polsce: te jezyny, sliwki, kosy spiewajace w
zaroslach, po obu stronach rzeki sa pagorki pokryte lakami z malowniczo
rozmieszczonymi na nich krowami a jesli sie nie przygladac zbyt dokladnie
drzewom, krajobraz byl zupelnie europejski. W niektorych miejscach posadzone
byly malownicze kepy starych europejskich drzew, najwieksze z nich (wiazy czy
graby? zawsze mam problem z ich rozroznieniem) mialy poltora metra srednicy:

http://images6.fotosik.pl/384/fa15440ed74acd4fm.jpg

Po przejsciu czterech kilometrow doszlismy do wiszacego mostu zbudowanego w
ciagu tygodnia przez wojska inzynieryjne w ramach cwiczen i przeszlismy nim na
pole kempingowe Thomas Boyd Trackhead.

http://images6.fotosik.pl/384/dbe99e61434d6945m.jpg

Polecam to miejsce: czysto, spokojnie, sa na nim toalety i umywalki (z ciepla
woda!) a w rzece mozna lowic pstragi. Rozmawialam ze straznikiem parku i
mowil, ze rzadko kiedy jest tam tlok, wiekszosc ludzi jezdzi na duzy kemping w
Wee Jasper.

Wrocilismy do samochodu drugim brzegiem rzeki, podjechalismy do kempingu i
weszlismy do rzeki, w ktorej dluuugo siedzielismy zeby sie ochlodzic po
goracym dniu spedzonym w ciezkich butach turystycznych, dlugich spodniach i
getrach (dla ochrony przed wezami). Jak wiekszosc gorskich rzek Goobarragandra
jest plytka i kamienista, ale sa w niej glebsze miejsca w ktorych mozna plywac.

http://images6.fotosik.pl/384/c84af6c54feb853fm.jpg

Spedzilismy w tym miejscu noc a rano pojechalismy dalej.

Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Blowering Cliffs, Mt Selwyn 28.01.09, 01:01
      Mielismy dosc upalow, wiec ucieklismy w wyzsze miejsca, w glab Kosciuszko
      National Park. Po drodze zaliczylismy dwugodzinny szlak do wodospadu spadajacego
      kaskadami z Blowering Cliffs:
      http://images6.fotosik.pl/384/f35fd4493b927877m.jpg
      ...skad byl piekny widok na sztuczny zbiornik Blowering Dam, bedacy czescia
      hydroelektrycznego systemu zbudowanego po wojnie na Snowy River. Ten system to
      kawal historii australijskiej inzynierii a takze powojennej imigracji z Europy.
      http://images6.fotosik.pl/384/caf0171ae6718de1m.jpg

      Celem jazdy tego dnia bylo dotarcie na wysokosc 1500 m. n.p.m. w pogoni za milym
      chlodem. Jechalismy przez polnocna czesc Kosciuszko National Park, wsrod
      krajobrazu spustoszenia dokonanego przez wielkie pozaryna przelomie 2002/2003, gdy splonelo pol parku. Po pozarach pozostaly lasy
      wybielonych sloncem martwych pni snowgums, z ktorych korzeni wyrosly nowe mlode
      drzewka.
      http://images6.fotosik.pl/384/14fd0452a0182115m.jpg

      Stanelismy przy opustoszalym latem malym osrodku narciarskim Mt Selwyn. Jest tam
      kilka malych stokow zjazdowych i wiele szlakow dla narciarzy biegowych. My
      poszlismy jednym ze szlakow narciarskich na Mt Selwyn (ponad 1600 m), gdzie wial
      przerazliwie zimny, suchy wiatr i skad rozciagala sie panorama na otaczajaca
      rownine:
      http://images6.fotosik.pl/384/eff96f3e4eab4d8fm.jpg

      http://images6.fotosik.pl/384/5b5ed90332d6e878m.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      ForumAUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Nocleg na Kings Cross 28.01.09, 01:14
      Nie chodzi tutaj o oslawiona sydnejska dzielnice czerwonych latarni, ale o wzgorze lezace przy zjezdzie do Tumut Ponds. Ma okolo 1600 m wysokosci i rozciaga sie stamtad rozlegly widok na Tabletop Mountain na wschodzie, na poludniu widac Jagungal (jedyny dwutysiecznik lezacy poza najwyzszym masywem obejmujacym Gore Kosciuszki), wszedzie dookola martwe srebrne lasy spalone szesc lat temu. Ustawilismy samochod tak, zeby miec widok na te wszystkie cuda. Spanie w samochodzie ma te zalete, ze mozna patrzec przez okna na widoki i zwierzaki podchodzace o zmierzchu i rano. Zasypiajac patrzelismy na Tabletop Mountain oswietlona zachodzacym sloncem:
      http://images6.fotosik.pl/384/07c7519b7196ed19m.jpg

      ...i na okoliczne wzgorza:
      http://images6.fotosik.pl/384/560cd68333a22f16m.jpg

      W nocy obudzilam sie zeby zobaczyc zachodzacy Orion, wschodzacy Ksiezyc i nieprawdopodobnie jaskrawa i gesta w gorach Droge Mleczna. A rano na samochodzie i gdzieniegdzie na ziemi byl szron, zas slonce wzeszlo nieco na polnoc od Tabletop Mountain:
      http://images6.fotosik.pl/384/abb2284e9f2f89b4m.jpg

      Po wstaniu trzeba bylo naciagnac na siebie swetry i zalozyc cieple skarpetki. Po sniadaniu pojechalismy w strone Cabramurra i wyladowalismy kolo Nordic Shelter - chatki sluzacej jako punkt startowy dla licznych szlakow narciarskich przecinajacych plaskowyz lezacy powyzej miasteczka Cabramurra.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • luiza-w-ogrodzie Cabramurra Trail i nocleg pod Mt Clear 28.01.09, 10:30
        Wspomniany poprzednio Nordic Shelter zostal jak wiele innych chatek odbudowany po wielkich pozarach w 2003 i sluzy jako schronienie biegaczom narciarskim. Jest tam mala kuchenka, dwie lazienki i duze pomieszczenie z lawkami i piecem na drewno. Upichcilismy sobie w chatce lunch po powrocie ze szlaku Cabramurra Trail. Szlak wiedzie oznakowana palikami trasa dla narciarzy i wije sie po plaskowyzu z podobnymi widokami srebrnych lasow-widm jak z Kings Cross.

        Na nocleg pojechalismy przez Adaminaby nieutwardzona droga na Tharwa do Namadgi National Park i zanocowalismy na koncu drogi pod Mt Clear, z widokiem na laki pelne pasacych sie kangurow. Rano znowu ogladalismy szron i niskie mgly splywajace po stoku.

        http://images6.fotosik.pl/384/ba13c6d74533b11dm.jpg

        http://images6.fotosik.pl/384/9b5143bef8a6a2dem.jpg

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Namadgi NP 30.01.09, 05:06
      Namadgi National Park lezy na poludniowy zachod od Canberry i ze wzgorz
      stanowiacych jego polnocna krawedz widac panorame stolicy. Wzgorza sa granitowe
      i wiekszosc pagorkow ma slabo zalesione szczyty, wiec wsrod zielonych koron
      eukaliptusow widac jasnorozowe i kremowe skaly. Bylismy w tym parku trzy lata
      temu, wowczas poszlismy na Square Rock, zas w tym roku zaliczylismy popularna
      Booroomba Rock. Miejsce jest znane turystom i lubiane przez wspinaczy roznych
      rodzajow: sa tam i proste sciany, i jaskinie/przewieszki, mozna tez robic
      bouldering, zas jakosc skaly jest bardzo dobra, nie jest to kruchy piaskowiec
      jak na wiekszosci skal otaczajacych Sydney. Buszmen poszedl pomacac skale i
      pogadac ze wspinaczami. Nie zabral lin i klamer, wiec sam sie nie mogl wspinac.

      http://images6.fotosik.pl/384/9b0d9a6937bb057bm.jpg

      http://images6.fotosik.pl/384/ee8caecb8e4c3661m.jpg

      W drodze w dol zobaczylismy rodzine kakadu gang-gang. Zanim wyciagnelismy aparat
      i teleobiektyw, dorosle ptaki zwialy, ale zostal jeden mlody samczyk, tak zajety
      jedzeniem, ze Buszmen podszedl do niego na odleglosc kilku metrow. Bardzo lubie
      te papugi, maja szaropopielate piora a samce maja jaskrawoczerwone glowy ze
      sterczacym pioropuszem w tym samym kolorze. Pierwsza gang-gang jaka widzialam
      (trzy lata temu) wzielam za duzy kwiat rosnacy w trawie :o)

      http://images6.fotosik.pl/384/f93fd12f9d2d905am.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kan_z_oz Moje wrazenia z Gor Snieznych 02.02.09, 15:17
        Nie mam praktycznie zadnych z nich zdjec, chociaz mieszkalam w nich
        az 4,5 roku...
        Mam za to wrazenia, pod powiekami w kazdym momencie i na zyczenie.

        Zgadzam sie z Luzia co do wyboru miesiaca na ich zwiedzanie -
        chociaz przyszlo mi je ogladac w kazdym miesiacu roku.

        Styczen jest wyjatkowy, bo zaczynaja kwitnac wszystkie kwiaty, a
        roznorodnosc ich tak nieslychana i niespotykana, ze w zadnym innym
        regionie Australii, ani tez swiata sie nie powtorzy...i nie jest to
        zadna przesada.

        Australia tak juz ma. Setki gatunkow roslin, dziesiatki odmiennych
        zwierzat, ktorych nie mozna spotkac nigdzie indziej na
        swiecie...ani, w zadnym innym australijskim regionie. Widzi sie je w
        danym momencie i lapie obrazy, utrwala lub poprostu otwiera usta ze
        zdziwienia i patrzy...

        'Snow gums' - to gatunek eukaliptusa, ktory rosnie az do linii
        opadow sniegu. Skarlowacialy, powykrecany w przenajrozniejsze
        ksztalty, z gladka kora jak skorka niemowlecia...biala, szara i w
        jasno brozowe paskowate wzory. Kazde drzewo jest unikalnym i
        niepowtarzalnym dzielem sztuki, ktorego nie ma szans aby spotkac w
        innym miejscu.
        Pod nimi, rozposcieraja sie laki, pokryte dziesiatkami ostrych
        klujacych traw, w odcieniach od blekitu, srebra poprzez wszystkie
        odcienie zieleni...upstrzone kwiatami.

        Ten krajobraz, ktory opisuje pojawia od wysokosci 1300-1400 m.n.p.m.

        Ponizej, jest zupelnie inny czesto jeszcze bardziej surrealstyczny
        krajoraz, czyli wysuszony do jasnego brazu plaskowyz, ktory neka
        susza od wielu lat.

        Plaskowyz glowny, czyli wysokosc powyzej 2000m, to wciaz oaza.
        Otwarta przestrzen, ktora lapie okazonajne wiatry wiejace znad
        Antarktydy, powodujec, ze styczniowo-letnia ranna wycieczka moze
        zamienic sie w przygode z opadami sniegu w poludnie.
        No i rozmiar...setki tysiecy hektarow, ktore pomimo 21 wieku, sa
        nienaruszone, nie sa przyjazne ani latwe dla bialego osadnika...

        To sie poprostu czuje...czuje sie, ze jestesmy tylko malym
        elementem, ktory wchodzac w to srodowisko moze lub nie przetrwac...
        Zimowa mgla przychodzaca w te regiony moze byc tak gesta, ze zaburza
        w perfekcyjny sposob nasz blednik - glowa wariuje, bo cialo nie wie
        czy stoi czy lezy. Gdzie jest dol lub gora. Cialo sie przewraca i
        czeka na instrukcje...nie ma wyjscia, az do momentu gdy nie pojawi
        sie na choryzoncie jakis punkt odniesienia...dla mnie byla to linia
        lasu, na stoku narciarskim, na ktorym jezdzilam codziennnie i znalam
        lepiej niz wlasna kieszen.

        A to tylko maly wycinek Australii - i w sumie bardzo
        dostepny...hehehe

        Jest to tez teraen, gdzie mozna spotkac stada dzikich koni, ktore
        wieczorem wychodzac na pastwiska w obrebie parku narodowego, pasa
        sie, biegaja i sa pozostaloscia pierwszych osadnikow - bo sa to
        potomkowie zbieglych prwie 200 lat temu koni.

        Podazajac nieutwardzonymi drogami snujacymi sie nad roznymi
        przepasciami...pozwalajacymi tylko na jeden samochod - bez wzgledu
        na dwukierunkowy ruch...mozna zobaczyc; zbiegle jelenie z roznych
        farm, krowy z pastwisk, odleglych o dziesiatki kilometrow od
        domostw...
        Wombaty stojace pod wieczor na srodku drogi, na swoich krotkich
        nozkach wolna truchczace przed maska wolno poruszajacego sie
        samochodu...Szukajace dogodnego zejscia na bok od drogi.
        Nie ma tu pospiechu. Czlowiek nie ma tu wladzy...jest za to dzika
        nieujarzmiona natura.


        Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka