10.08.10, 06:43
"Generalnie bocian biały uważany był za ptaka przynoszącego szczęście – w folklorze przyjęło się sądzić[7], iż zabicie tego ptaka potrafi ściągnąć nieszczęście na osobę, która tego dokonała. Był zwiastunem wiosny, a jego gniazdo na budynku symbolem szczęścia i obfitości plonów dla gospodarstwa. Sprzyjało temu powiedzenie “Gdzie bocian na gnieździe siedzi, tam piorun nie uderzy". Jego mądrość kojarzono z postawą stania na jednej nodze, co przypominało medytację."


https://www.mateuszmatysiak.pl/usr/Image/gallery/0641007d94BocianB200407IMG4477.jpg
Obserwuj wątek
    • tropem_misia1 ReTymczasem: 10.08.10, 06:44
      zastrzelił go z wiatrówki 36-letni mężczyzna
      • krokodyl_13 Re: ReTymczasem: 10.08.10, 08:57
        Kara tylko do jednego roku i pewnikiem w zawiasach, ech
        • tropem_misia1 Re: ReTymczasem: 15.08.10, 13:07
          Wiara w szczęście umarła?
          • ayl-la Re: ReTymczasem: 15.08.10, 15:26
            Nie mogla umrzec wiara w szczescie, bo wiara i nadzieja sa niesmiertelne. Czasami tylko kryja sie za
            ciemna strone ksiezyca.
            • krokodyl_13 Re: ReTymczasem: 15.08.10, 15:31
              Lord Vader nadchodziwink
              • ayl-la Re: ReTymczasem: 16.08.10, 07:16
                Dawno temu czytalam taka opowiast, nie pamietam dokladnie, tylko przeslanie pozostalo. Jezeli
                bardzo po przekrecam to autora przepraszam.
                W jakiejs jaskini palily sie swiece: pokoju, milosc uczciwosci, wiary i nadzieji.
                Palily sie spokojnie, jasne plomienie oswietlaly swiat. w tym czasie na ziemi dobrze sie dzialo, ludzie byli
                dobrzy i szczesliwi.
                Pewnego razu wiatr zgasil swieczke pokoju. Na ziemi rozpoczely sie wojny. Powoli przygasaly pozostale
                swieczki. Nastepna zgasil swieczke milosci a zaraz po niej uczciwosci, niedlugo po niej zgasil i swieczka
                wiary przestala sie palic. Nastapil totalny rozpad zycia na ziemi, brat zabijal brata, plynely strumienie
                krwi, ludzie zmieniali sie w zwierzeta. W kacie jaskini palila sie slabiutkim plomieniem ostatnia ze
                swieczek, swieczka nadzieji. Wstretny wiatr jej nie zauwazyl i odlecial z jaskini, zeby zobaczyc calkowity
                upadek ziemi. Gdy nastal spokuj w jaskini od tej ledwo tlacej sie swieczki nadzieji rozpalily sie te ktore
                zgasil wiatr.


                • tropem_misia1 Re: ReTymczasem: 16.08.10, 09:09
                  smile
                  Powiastka pełna nadziei.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka