Dodaj do ulubionych

Na razie mamy spokoj

13.12.11, 21:52
Bylismy dzisiaj cala rodzina u dr. Ozimka - cala rodzina, bo mlodsza zlapala cos i chcialam, zeby ja osluchal lekarz, ktoremu ufam.

Starsza jest ponad m-c po kuracji Zentelem - stan jej paznokci bardzo sie poprawil. Gdy sciagnelam malej skarpetke, zeby pokazac paznokcia, ktory mnie niepokoil (byl przelamany), okazalo sie, ze ... sie naprawil. Cuda panie, cuda, dziwy (przypomne, ze z zadnych badan nic nie wychodzilo - ani z krwi, ani z kalu).

Mary, na chwile obecna jest wyleczona (lub zaleczona) - zdanie lekarza jest w swietnej formie. Mlodsza poki co, wszystko na to wskazuje, nie zlapala od starszej jeszcze niczego. Ja obstawiam, ze mimo, ze siostry sa niemal identyczne smile - tzn. maja alergie na identyczne produkty, podobne upodobania kulinarne, to mlodsza prawie wcale nie jadla glutenu - odstawilam go definitywnie, gdy skonczyla rok, tak wiec nie zdazylam zbyt wiele nabroic. Starsza przestala jest gluten w wieku 4,5 lat, wiec sporo pracy przed nami, zeby jelita zdazyly sie zregenerowac.

Tak pisze, ku pokrzepieniu serc - raz jest lepiej, raz gorzej. Ciesze sie jednak, ze sprawy ostatnio maja sie bardzo dobrze. Ze starsza nie choruje praktycznie wcale, a mlodsza po raz pierwszy w zyciu ma powazniejsza chorobe - zapalenie krtani.

Obserwuj wątek
    • nena20 Re: Na razie mamy spokoj 13.12.11, 22:22
      to dobrze ze u Was jakos do przodu
      ja zdecydowałam się na leczenie i.... bradzo załuje
      przy drugiej dawce serii na lamblie po 7 dniu dziecko dostało uczulenia na furazolidon, było ostro. Skończyło się pokrzywką na całym ciele oraz zapaleniem stawów. Oczywiście w ruch poszły sterdy (całe szczęście jedna dawka w zastrzyku), dziś 4 dzień i powoli wszystko wraca do normy.
      Jak zwykle co nietypowe to musi spotkać nas.
      Za trzy tygodnie zrobię badania zobaczymy czy lamblie nadal siedzą czy poszły precz.
      • mammajowa Re: Na razie mamy spokoj 13.12.11, 22:30
        zapalenie stawów może być odlambliowe (reaktywne zapalenie stawów). obłe przeleczone?
        • nena20 Re: Na razie mamy spokoj 14.12.11, 13:19
          obłe leczone,
          jestem pewna to reakacja na furazolidon, w ulotce jest wpisane ze tak moze byc
          pediatra powiedziała, ze juz miewała podobne przypadki
          furazolidon odstawiłam i jest ok.
          • mama_diva Re: Na razie mamy spokoj 15.12.11, 15:46
            Ta informacja o furazolidonie i reakcji alergicznej bardzo mnie zmartwiła...Właśnie przygotowujemy się do ponownego ataku na lamblie, tym razem tym lekiem u 20 miesięcznego dziecka (reszta Macmiror). Może doświadczone mamy podpowiedząproszę jak wlewać to do małej paszczy z silnym odruchem wymiotnym ? Ma zapisaną całkiem sporą dawkę jednorazową (8,8ml) 3 razy dziennie. Mam nadzieję, że można dawać w trakcie posiłku i że nie muszę przestrzegać równych przerw, czyli nie musi być co 8h? Jestem załamana lambliami i coraz bardziej wątpię w możliwość wyleczenia ich- tym bardziej, że wiele osób pisze o małej skuteczności furazolidonu.
            Ale co począć skoro zentel/ tynidazol+sumamed nie pomogły.... sad a objawów cała masa....sad
            Ps. Gratulacje Antyka- cieszę się razem z Wami. Bardzo Wam kibicuję!

            • 31moni Re: Na razie mamy spokoj 15.12.11, 17:59
              u nas też niestety nie jest tak pięknie, od lutego się leczymy, najpierw Furazolidon dlaMałej i Macmiror dla nas-efekt żaden, potem zentel/tynidazol+sumamed i jest źle w między czasie był Paranil ale po tym było najgorzej. Niestety objawów też ma córa całą masę mam wrażenie że więcej niz przed leczeniem. Byliśmy kilka dni temu u dr Ozimka i też potwierdził,że lamblie są nadal. Nie wiem co dalej robić teraz dostalismy Vermox, czy ktoś to stosował z powodzeniem????
              Małac cały czas choruje, odpornośćma niską.
              • nena20 Re: Na razie mamy spokoj 15.12.11, 23:04
                jakoś dziwacznie napisałam, reakcja alergiczna wystąpiła w 7 dniu drugiej serii.
                Też nie chciał pić, dawałam do kaszy po 10 ml dwa razy
                czasem udało się podać w trzech lub czterech dawkach
                ja raczej odczekam z ewentualnym leczeniem, to nie są cukierki
                jelita i wątroba muszą dojść do siebie
                jeszcze przed leczeniem nabrał apetytu i coś tam zje
                innych objawów nie ma
                wiec nie ma co na siłę truć lamblie, zwłaszcza, że za chwile idzie do przedszkola

              • mama_diva Re: Na razie mamy spokoj 16.12.11, 00:43
                Monika, dr Ozimek zapisał Wam vermox na lamblie? To chyba na glisdę jest i na owsiki? Może podejrzewa, że macie jeszcze innych lokatorów? A braliście kiedyś metronidazol? Wiem, że to najsilniejszy lek i zostawia się go na koniec jak inne nie zadziałają ale znam dziewczynę, która przeleczyła rodzinę raz tym własnie lekiem (bez diety i porządków!) i temat lamblii nigdy już do nich nie wrócił. Ale znam też taką, która przerobiła już wszystkie możliwe leki a gady nadal są i do tego wychodzą za każdym razem w zwykłym badaniu testem Elisa, który prawie nikomu nie wychodzi! I bądź tu mądry! Trzymam kciuki za Was- daj znać jak leczenie bo myślałam, że tylko my tacy wyjątkowo "niewyleczalni"....
                • 31moni Re: Na razie mamy spokoj 17.12.11, 23:09
                  No właśnie po przeczytaniu ulotki w domu sama byłam zaskoczona. W badaniach nic nam więcej nie wychodziło oprócz lamblii nawet badanie w kierunku candiny wyszlo dobre jedynie ja mam nieliczne candida alb. Mała chodzi do przedszkola,ostatnio słyszłam że w jej grupie było podejrzenia pasożytów u jednej z dziewczynek ale ponoć nic nie wyszło w badaniach. Sama nie wiem co myśleć. Metranidazol córka dostała jako pierwszy lek od pediatry w przychodni jak wyszły lamblie a nam nie przepisała. Ponieważ wtedy w tym temacie byłam zupełnie zielona myślałam że bedzie pieknie bo tak zapwniała mnie lekarz. Niestety mimo wariackiej higieny z przelewaniem klamek wrzątkiem i temu podobnymi oraz z drakońską dietą lamblie są nadal a ja już nie mam tyle samozaparcia żeby dalej walczyć sad
                  Jak widać nie tylko Wy jesteście ''niewyleczalni''smile
                  • mama_diva Re: Na razie mamy spokoj 18.12.11, 01:51
                    Monika może dopytaj mailowo DrOzimka czemu zapisał Wam "nielambliowy" lek na lamblie? To mądry lekarz a co najważniejsze doświadczony w temacie robali więc pewnie miał jakiś powód?
                    Ja też mam kryzys (również finansowy bo wykupienie leków dla 4os rodziny plus probiotyki to straszna kasa!) ale wiem, że muszę walczyć z dziadostwem bo obaj synowie mają objawy i dolegliwości- ja też niestety. Tylko brak mi już sił na to całe sprzątanie i wiary, że 1,5 roczne dziecko można utrzymać w rygorze higieny, nie mówiąc o diecie (w każdym mleku modyfikowanym jest cukier- glukoza, fruktoza lub inne świństwo). Trzymaj się i daj znać czasem co słychać na robalowym froncie wink
                    • alicja_wk Re: Na razie mamy spokoj 23.12.11, 19:13
                      > Ja też mam kryzys (również finansowy bo wykupienie leków dla 4os rodziny plus p
                      > robiotyki to straszna kasa!) ale wiem, że muszę walczyć z dziadostwem bo obaj s
                      > ynowie mają objawy i dolegliwości- ja też niestety. Tylko brak mi już sił na to
                      > całe sprzątanie i wiary, że 1,5 roczne dziecko można utrzymać w rygorze higien
                      > y, nie mówiąc o diecie (w każdym mleku modyfikowanym jest cukier- glukoza, fruk
                      > toza lub inne świństwo).

                      A nie lepiej by było zaatakowac raz a skutecznie? Tzn. przeprowadzic kompleksową kurację metodami naturalnymi + dieta, zamiast kilka razy w roku wydawac kase na chemie?
                      Dla mnie wielokrotne stosowanie leków farmakologicznych to błędne koło, bo chociaz po zastosowaniu są szybkie efekty, to leki te jednoczesnie osłabiaja odpornosc organizmu, niszcza wątrobę, żołądek itd., a tym samym sprzyjają ponownym zakażeniom pasozytniczym, bo osłabiony organizm nie potrafi sobie sam poradzic z wydaleniem intruzów, którrzy znów namnażają sie do momentu pojawienia sie objawów, po których to znów tłuczemy chemią robale i siebie samych po raz kolejny otwierając wrota nowym pasozytom itd.itd.

                      Dlatego chyba jednak lepiej zastosowac cos naturalnego, co jednoczesnie wzmocni układ odpornosciowy, oczysci organy wewnętrzne, które maja za zadanie wydalenie toksyn, bez katowania sie sprzątaniem, ale z zastosowaniem ścisłej diety antyrobalowej i antygrzybiczej, bo przeciez niewysterilizujesz całego świata, ani nawet najblizszego otoczenia (sklepów, przedszkola, szkoły), wiec na kazdym kroku jestesmy narazeni na ciągłe zarazanie się od nowa, ale cały szkopuł polega na tym, aby nasz organizm był takim miejscem, w którym to ścierwo nie bedzie miało pożadanych warunków do życia i od razu po wniknięciu do naszego wnętrza wyjdzie drugą stroną wink

                      Wierz mi, ze higiena, choc bardzo istotna, stanie sie kwestia drugorzedną, a na pewno nie bedzie czyms, co kaze Ci popaść w obłęd. Co zas sie tyczy diety, to ona niestety (a moze i stety) odgrywa tutaj kluczową rolę, bo jestesmy tym, co jemy wink
                      A na własnym przykładzie moge potwierdzic, ze dieta rocznego, a nawet młodszego dziecka moze byc pełnowartosciowa przy jednoczesnym pozbawieniu jej szkodliwych składników, czyli takich , które stanowią pozywkę dla pasozytów i grzyba.
                      Mój synek od samego początku, jak tylko zaczelismy rozszerzac diete w 7 mż jest na takiej diecie i wszystkie wyniki badan zawsze miał wzorcowe. Owszem, miał problemy z zaparciami i małymi przyrostami wagi, ale tutaj przyczyną była głownie choroba pasozytnicza no i przy tym grzybica. Po przeleczeniu ziołami , których uzywalismy pół roku, wszystkie objawy zniknęły. Nadal jest drobny i ma niedowagę, ale cóż, na ma sie co łudzic, ze na takiej diecie, jaka stosujemy wyhoduje sobie pulpeta wink
                      Nigdy nie pił mm (nadal jest na piersi, ale pije juz bardzo mało) zamiast tego uzywamy np. mleka sojowego, orkoszowego, ryzowego, owsianego itp. nigdy nie jadł cukru pod zadna postacią, a przez długi czas w ogole nie dostawał nic słodkiego oprócz owoców, zamiast białej pszennej mąki zaczelismy uzywac orkiszowej razowej, jaglanej, sojowej i tak na prawde oprócz składników, z których przyrządzamy nasze posiłki nie wiele sie zmieniło w naszej diecie, wciąz spozywamy te same dania, tylko ze zdrowszych produktów, tzn. zamienników tego, co lubią robale wink
                      Dlatego uwazam, ze da się, to tylko kwestia czasu, aby sie przestawic mentalnie i przyzwyczaic do nowego sposobu zywienia. Ja myslałam,ze po leczeniu znów bedziemy jedli jak dawniej, ale teraz juz sobie nie wyobrazam takiego odzywania, juz nie potrafiłabym wrócic do dawnej diety, bo ta mi bardzo odpowiada.
                      Nie poddawaj sie tylko spróbuj najpierw zmienic nastawienie do problemu: nie wariuj z porządkami w domu, tylko wymiec najpierw ten bałagan, jaki jest w Waszych jelitach!
                      Pwodzenia i duzo wytrwalosci!
                      • mama_diva Re: Na razie mamy spokoj 24.12.11, 02:07
                        Alicja_wk dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Na diecie ścisłej przeciwgrzybicznej jesteśmy od 3 lat. Nie używamy cukru, białej mąki, mleka i pochodnych, skrobi. Jemy chleb razowy żytni na zakwasie, warzywa, strączki, ryby, drób i jajka, nasiona, kasze. I to wszystko. Mąż z przewagą sojowych bo jest weganem. Podczas leczenia wykluczyliśmy też owoce i orzechy oraz ryż. Wydaje mi się, że dieta ok i już bardziej okroić się jej nie da (?)
                        Mój najmłodszy syn najprawdopodobniej został zarażony lambliami ode mnie w trakcie porodu (poród naturalny). Od początku chorował i miał ogromne problemy z trawieniem mojego pokarmu chociaż ja byłam na mega ścisłej diecie. Miał tak silną nietolerancję laktozy (której, jak pewnie wiesz, najwięcej jest w mleku kobiecym), że nie mogłam go karmić piersią bo silne biegunki wykańczały go i mnie przy okazji. Walczyliśmy do 5 miesiąca a potem przeszedł na bezlaktozowy nutramigen i gehenna się skończyła. Ale nadal miał mnóstwo dolegliwości, niechęc do jedzenia, mdłości i silny odruch wymiotny. Naprawdę wiele prześliśmy przez lamblie i grzyba.... Nutramigen to jedyny 'słodki' produkt w diecie syna i czasem kawałek kwaśnego jabłka, poza tym ścisła dieta jak u nas.
                        Jeżeli masz takie pozytywne doświadczenia z leczeniem ziołami to podziel się proszę informacjami na ten temat. Jaki lekarz / zielarz Was prowadził?
                        Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.
                        Będę wdzięczna za pomoc
                        • alicja_wk Re: Na razie mamy spokoj 08.01.12, 22:05
                          Przepraszam za dotychczasowy brak odpowiedzi, ale dawno tu nie zaglądałam. Z tego, co piszesz wynioskuję, iż Wasza dieta jest na prawdę zdrowa i pewnie juz nic więcej w niej zmieniac nie trzeba.
                          Nie wiem co mogłabym jeszcze doradzić, bo widze, iż sama wiedzę masz dużą. Moze podzielę się tylko tym, co jakis czas temu znalazłam przez przypadek na necie: www.bioslone.pl
                          Oczywiscie nie traktuje tego jako wyrocznię, ale znalazłam tam mnóstwo cennych informacji i wskazówek, które zmieniły zupelnie mój sposób myślenia, nastawienie do "walki" z pasozytami i pozwoliły spojrzec z innej perspektywy na ten problem.
                          Własnie od jutra planuję rozpocząć stosowanie zalecanych tam działań w celu poprawienia odpornosci organizmu, bo do tej pory, tak na prawde chyba nie do konca rozumiałam na czym to ma polegac.
                          Polecam zapoznanie sie chociazby z podstawowymi informacjami podanymi na tej stronie, moze Tobie tez w czyms pomogą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka