kombinator2
03.02.02, 16:46
Znalazlem to na poście «Jak czesto sie masturbujecie drogie kolezanki?>>
Gość portalu: Snam napisał(a):
> Nie badz samcze zadufany i zapatrzony w siebie.....
> Kobiety sa mistrzyniami w udawaniu orgazmow.
> pozdrawiam
> >
Uważam, że (przynajmniej mnie) nie da rady oszukać. No, może młodego chłopca
albo wrażliwca o skórze hipopotama :-)))))
Począwszy od pierwszych cech - rumieńce, przyśpieszony oddech,
okrzyki/stękania/westchnięcia, pot, są jeszcze oczy. Takie dziwne <maslane>,
<rozjechane>. Tylko wtedy tak się zachowują.
Po drugie - ciało. Nie umiem tego dokładnie opisać, nie jestem pisarzem, chyba
zresztą się tego opisać nie da. <Po> następuje specyficzne odprężenie,
uspokojenie, ciało kobiece niemal przelewa się przez ręce. Nawet u tych
dziewczyn (a to rzadkość!), które <po> wyskakują z łóżka ja sprężynka i mają
chęć i energię na wzięcie na swoje chude barki cały świat. I one przez chwilę
leżą/siedzą bezwładnie z przymkniętymi oczami, wypiekami na twarzach i w
przecudownym grymasie, który jest dla faceta największą nagrodą.
Po trzecie - może to tylko moje <szczescie> - kobiety tak dziwnie się wtedy
uśmiechają. Tak jednym tylko kącikiem ust, co powoduje, że uśmiech wydaje się
trójkątny - po prostu odsłaniąją zęby tylko z jednej strony. Jest to o tyle
dziwne, że znam dziewczynę, która słabo panuje nad swoją fizjonomią: np. umie
puścić oczko tylko jednym okiem, nie umie się uśmiechać jedną stroną ust, a
<WTEDY> dziwnie potrafi!!!
Po czwarte - i najważniejsze. Wszystko powyższe można faktycznie udawać, jeśli
kobieta jest <zaprawiona> w <teatralnych> bojach. Chodzi (przepraszam za
medyczne określenie) o pochwę, a tu już oszukać się nie da, bo żadna kobieta
nie jest w stanie nad poniższymi rzeczami zapanować.
a) Wiele kobiet w czasie orgazmu ma tam wyczuwalne przez facetów skurcze.
b) Zwiększa się znacznie ilość wydzieliny.
c) Robi się ona gwałtownie dużo luźniejsza, obszerniejsza; zmienia się jakby
jej konsystencja
A tego się udawać nie da.
Pozdrawiam
PS:
A`propos: czemu Wy, kobiety kręcicie same na siebie bicz, udając orgazmy?
Przecież to głupota, bo to się obraca przeciwko Wam!!!!
Mężczyzna, któremu wydaje się, że umie za każdym razem doprowadzić kobietę do
orgazmu, myśli sobie: <jakiż to ja wspaniały jestem i ogier ze mnie> i wpada w
samozachwyt. Nie stara się, wpada w rutynę. Doprowadza w końcu do tego, że gra
wstępne to <cmok> w policzek, potem wykonuje kilkadziesiąt pośpiesznych ruchów
frykcyjnych, kolejny <cmok> i lulu.
O to Wam chodzi? Jeśli tak, życze dalszego wspaniałego <udawania> i dalszego
pożycia przez następne długie lata. (A wasz facet, jak każdy myśliwy, będzie
sobie w międzyczasie szukał innej, trudniejszej zwierzyny, bo ta już jest dawno
zdobyta i oswojona. Zamiast zajączka ma zagłaskanego króliczka)