Dziewczyny, Mamusie - jak dłużej czytam o robakach, owsikach,
lambiach i innych - tym mam wrażenie , że tego nie można wytępić.
Czytając różne wypowiedzi na jednych działa jedno, na innych drugie
na kogoś innego nic. I jak tu wyleczyć malca , który ma się
rozwijać, rosnąć, uczyć...
Mój mały ma prawie 3 latka, zaczęło się od wykrycia candidii ( na
początku I obfita ) dieta , probiotyki, flukomazole ale ciągle coś
mnie niepokoiło - sińce pod oczami, marny apetyt, niespokojny sen
itp. Od grudnia mały mimo, iż ma wszystkie zęby zaczął się ślinić
jak maluszek - widziało Go kilku lekarzy i nic ( czyt. nadwrażliwa
mama , mąż z resztą też tak myślał

)
Badania nic nie wykazywały , ale ja drążyłam temat. Udałam się do
Vega Medica - tam Pani patrząc na małego ( oraz małżonka ) -
stwierdziła, że wg mogą być to lambie - mały dostał po kolei
Pyrantelum, Vernicadis, Zentel, Furazolidon i na koniec znowu
Vernicadis. Do tego wspomagacze ziołowe typu - Nux Vomica Homaccord,
Citrokehl, Fortakhel. A my Vermoź, Zentel i coś tam na M...
No i już nie wiem, Pyrantelum 3 dni brał, teraz 4 dzień Vernicadis -
jak na razie żadnych efektów-wszystkie objawy się utrzymują i
zaczynam się martwić czy to na Niego działa. Jak czytałam są dzieci
i osoby na które te leki nie działają - więc jak mam Go wyleczyć.
Dietę trzymamy ale mały marnie je. Do tego we wrześniu idzie do
przedszkola a tam wiadomo dużo dzieci ma robaki - i o tak w kółko...:
( Martwię się, kiedy będą jakieś efekty , kiedy się lepiej poczuje,
skóra marna, szorstka, dziwne nastroje z radości w płacz, dziwna
nadwrażliwość, jedynie kupy przyzwoitsze. I co tu robić ?