lysy-jack
20.12.13, 10:23
Jak w temacie.
Zakwas nastawiony.
Ok. 1. kg obranych i startych na wióry buraków.
• Kilka kulek ziela angielskiego
• 3 liście laurowe
• 6 obranych i pokrojonych małych ząbków czosnku,
• Pół jabłka pokrojonego w ósemki
• jedna kromka chleba na zakwasie własnego wypieku
• 1 łyżeczka soli
• 1 łyżeczka cukru
Dlaczego tarte? Szybciej się kiszą. Sprawdzone na ogórkach.
Buraki z czosnkiem umieszczone w kamiennym naczyniu. Reszta dodatków dodana do ok. 1.5 litra zagotowanej ciepłej wody i wlana do garnka. Kromka chlebka na wierzch, całość obciążone kamiennymi półpierścieniami i ustawiona w ciepłym miejscu. Czekamy na efekty.
I co dalej? Jest zakwas i...?
Potrafię robić jedynie świetny barszcz ukraiński z pieczonych buraków, ale to inna bajka.
Jednego jestem pewien. Niedościgniony intensywny kolor uzyskuję nie z gotowanych, a właśnie z pieczonych przez godzinę w aluminiowej folii w temp. 200*C, startych buraków. Dodaję je zawsze na samym końcu, lekko zakwaszam sokiem z cytryny, całość podgrzewam doprowadzając jedynie do wrzenia, nie gotuję, bo stracę kolor.
Intensywności barwy nie powstydziłby się Pelikan czy Parker.
No, ale wracając do rzeczy...
Mając zakwas, jak ugotować resztę na barszcz wigilijny?