Hipotetyczny problem

06.03.10, 18:30
Załóżmy, że zespół Y robi pewne badania. Wyniki sporządzone w formie raportu
trafiają do przysłowiowej szuflady. Pada plan, by opublikowała je instytucja
X. Instytucja X najpierw zapala się do pomysłu, po czym zapada cisza.

Tak więc jeden z autorów pyta szefa, czy może dowolnie dysponować tekstem.
Szef twierdzi, że instytucja X zrezygnowała raczej z publikacji - pada więc
odpowiedź twierdząca. Tym samym jeden z autorów, nie chcąc zmarnować tekstu,
wysyła go do czasopisma i czeka na recenzję.

A tu zonk. Instytucja X jednak nagle zawiadamia, że wszystkie teksty ma
właśnie za chwilę opublikować w formie monografii.

Oba teksty (nadesłane do czasopisma i do X) są niemal identyczne, tekst do
czasopisma został nieco przerobiony, ale nie na tyle by uznać oba za 2 różne
dzieła.

Pytanie nawet nie brzmi: co robić, ale jak się do tego zabrać.

Wiadomo, że nie można teraz opublikować tekstu w czasopiśmie. Tymczasem ciągle
nie ma odpowiedzi (ale minęły tylko 4 miesiące od wysłania tekstu), po za tym
że tekst dostali. Nie ma gwarancji, że recenzja będzie pozytywna. Ale z
drugiej strony może taka być.

Zakomunikowanie redakcji, że autor wycofuje swój tekst jest trochę ryzykowne -
bo przecież mogą uznać autora za niepoważnego. Żadne tłumaczenia nic nie
zmienią. Więc autor będzie w tym czasopiśmie spalony. Kiepska sprawa.

Z drugiej strony, czekanie na recenzję z nadzieją, że będzie ona negatywna (do
czego doszło!) - jest ryzykowne i nie fair wobec recenzenta i redakcji. Ale w
razie negatywnej recenzji nie ma żadnego problemu. Też niedobrze.

Głupia sprawa, szczególnie że autor działał w dobrej wierze i nie chce nikogo
oszukać. Po prostu przykry zbieg okoliczności i problemy komunikacyjne na
linii zespół Y - instytucja X.

No więc Koleżanki i Koledzy, co radzilibyście w tej - oczywiście całkowicie
hipotetycznej - sytuacji?

;)
    • adept44_ltd Re: Hipotetyczny problem 06.03.10, 18:42
      ja nie rozumiem, dlaczego autor ma być spalony w redakcji???, wydawanie pisma to
      nie jest robienie sobie min w piaskownicy (a mówię też jako naczelny pisma),
      jeśli jest autorem dobrych tekstów, redakcji powinno zależeć na publikowaniu i
      tyle. A doradzając, po prostu opisałbym sytuację i zapytał, jak oni to widzą i
      tyle...
      • flamengista Re: Hipotetyczny problem 06.03.10, 19:33
        Dobrze, dzięki.

        Brzmi to sensownie, niestety miałem u nich podobną sytuację już wcześniej.
        Złożony artykuł został zakwestionowany z prośbą o przerobienie go. Na co
        odpowiedziałem, że się nie da bo tekst o podobnym do sugerowanego w recenzji
        kształcie złożyłem w innym czasopiśmie.

        Owszem, podziękowano mi za to że byłem wobec nich uczciwy i rozstaliśmy się w
        zgodzie.

        Zwyczajny pech z tym czasopismem.
        • adept44_ltd Re: Hipotetyczny problem 06.03.10, 19:41
          to podziękowanie wskazuje na to, że są sensowni
          • flamengista wiesz 06.03.10, 19:45
            to nie jest żaden big deal. To nie jest American Economic Review, ani nawet
            czasopismo za 6 punktów (dawna lista A).

            Po prostu lubię i szanuję ludzi z tego zespołu, byłem z referatami na kilku ich
            konferencjach i nie lubię robić wiochy.

            Cóż, chyba pozostaje napisać mail z wyjaśnieniem:/
    • tocqueville Re: Hipotetyczny problem 06.03.10, 19:45
      można opublikować z monografii X, a drugi tekst w czasopiśmie Y z adnotacją:
      tekst jest zmodyfikowaną wersją artykułu opublikowanego wcześniej w X:) - tylko
      pytanie czy redakcja Y na to pójdzie :)
    • jolix Re: Hipotetyczny problem 06.03.10, 21:32
      Miałam z taką sytuacją do czynienia w redagowanym tomie. Jako że
      ustalanie finansowania długo trwało, jedna z autorek zdążyła wydać swój
      tekst gdzieś indziej. Nie było problemu, by od nas go wycofać i wstawić
      jakiś inny tej samej pani.
Pełna wersja