14.04.10, 08:26
Wczoraj wieczorem siedzialysmy z kolezanka i dyskutowalysmy na temat
jej uczelni. Zajecia (zaoczne, prywatne) zostaly odwolane z powodu
uroczystosci pogrzebowych. Jak sadzicie, czy studenci powinni
otrzymac zwrot pieniedzy za brak wykonanej uslugi?
Obserwuj wątek
    • akaef Re: zajecia 14.04.10, 08:37
      Jeżeli zajęcia nie zostały odwołane z inicjatywy studentów, tylko
      decyzją odgórną, to oczywiście tak. Albo powinny zostać odrobione.
      Moim zdaniem skromnym.
      • tocqueville Re: zajecia 14.04.10, 08:44
        zwrot pieniędzy jest logistycznie raczej niemożliwy (dyskusyjne jest na ile jest
        zasadny). Zamiast tego przewiduję odrobienie zajęć.
        • adept44_ltd Re: zajecia 14.04.10, 10:13
          na studiach zaocznych raczej fizycznie niemożliwe...
          • zimnozimno1 Re: zajecia 14.04.10, 11:03
            W obliczu takiej tragedii to drastyczne stwierdzenie, ale przeciez
            ludzie zaplacili ponad 500 zl za dokladnie te (odwolane) zajecia.
            Nie jest to niskie czesne w porowaniu do innych kierunkow. To nie
            jest instytucja publiczna, tylko jednostka prywatna- czyli usluga.
            • flamengista niby tak 14.04.10, 12:23
              Rozumiem racje studentów, ale weź pod uwagę racje wykładowców.

              Oni mogą argumentować tak: my stawiliśmy się w pracy, ale zajęcia odwołano. A
              zajęcia odwołane przez rektora należy uznać za zajęcia odbyte (tak jest w
              przypadku godzin rektorskich).

              Dlatego u nas zajęcia odwołano jedynie w sobotę, w niedzielę toczyły się normalnie.
              • zimnozimno1 Re: niby tak 14.04.10, 12:40
                Nie mam pretensji do wykladowcow. Przeciez wiekszosc uwaza to za
                jakis absurd. Rozumiem, ze odwoluja zajecia na uczelniach
                panstwowych. Skoro jednak ktos placi (przepraszam ale umowmy sie -
                tak jak za kazda inna usluge) to ma prawo decyzji. Jesli wykladowca
                nie chce miec zajec, odwoluje je (i nie dostaje wynagrodzenia),
                jesli student nie przychodzi (to na wlasne zyczenie traci
                pieniadze). Mysle,ze nie byloby problemu gdyby czesc studentow czy
                wykladowcow nie przyszla z powodu checi jednoczenia sie w bolu z
                ofiarami karastrofy- ale zamykac caly wydzial? Dlaczego ktos ma za
                kogos decydowac?
                • tocqueville Re: niby tak 14.04.10, 13:11
                  powiem ci dlaczego czasem trzeba aby ktoś odgórnie podjął decyzję
                  u nas na jednym wydziale oddano inicjatywę w ręce studentów - to znaczy jak nie
                  chcieli zajęć mieli to zgłosić wykładowcy, który też nie przyszedłby na zajęcia
                  - zrobiło się w tego wielkie zamieszanie, część studentów przyszła, inni nie -
                  podobnie wykładowcy. Czasem pojawili się wykładowcy, a studenci którzy
                  zapowiadali swoje przyjście się nie zjawili. A zdarzało się także odwrotnie .
                  • adept44_ltd Re: niby tak 14.04.10, 13:16
                    www.dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article586781/Ci_ktorzy_protestuja_nie_sa_patriotami.html
                    zgodnie z tą tradycją trzeba przenieść na Wawel Bieruta...

                    jesteśmy świadkami niespotykanego szwindlu emocjonalno-ideologicznego, obawiam
                    się o jego dalekosiężne skutki
                  • flamengista z ostatniej chwili: korekta 14.04.10, 13:17
                    u nas też odwołano w ten weekend. Zupełnie tego nie rozumiem. O ile w niedzielę
                    to zrozumiałe, bo Kraków będzie sparaliżowany, to w sobotę można było zajęcia
                    odbyć bez przeszkód...
                    • pr0fes0r Re: z ostatniej chwili: korekta 14.04.10, 15:44
                      flamengista napisał:

                      > u nas też odwołano w ten weekend. Zupełnie tego nie rozumiem. O ile w niedzielę
                      > to zrozumiałe, bo Kraków będzie sparaliżowany, to w sobotę można było zajęcia
                      > odbyć bez przeszkód...

                      U nas też weekend wolny, ale wyznaczono już termin odrobienia zajęć. Czyli
                      jednak można.
                      • tocqueville Re: z ostatniej chwili: korekta 14.04.10, 15:55
                        niby mozna, ale u nas jest to niezwykle trudno - po prostu nie ma terminów,
                        gdzie możnaby odrobić te zajecia - trzeba będzie robic dodatkowy zjazd w sierpniu
                        • flamengista właśnie że nie można 14.04.10, 21:05
                          U nas, podobnie jak u tocqu'a harmonogram wypełniony, do tego trzeba jeszcze
                          upchnąć seminaria.

                          Zupełnie nie pomyślano, co się z tym zrobi. Najpierw odwołajmy, a potem "jakoś
                          to będzie".

                          Ja się ciągle zastanawiam, czy jednak nie odbyć wykładu w sobotę, bo wiele
                          innych osób tak robi. Pytanie tylko, czy dostanę się na uczelnię.
                          • zimnozimno1 Re: właśnie że nie można 15.04.10, 09:08
                            dokladnie.seminaria..
                  • zimnozimno1 Re: niby tak 14.04.10, 13:29
                    Rozumiem Cie. Natomiast mysle, ze jesli mowimy o sektorze prywatnym
                    to umowa-zlecenie jest wiazaca. Wykladowcy przychodza do pracy,
                    studenci jak nie chca-nie musza. W tym momencie wykladowca moze isc
                    i robic co chce.
                    • tocqueville Re: niby tak 14.04.10, 13:32
                      ja pracuję w sektorze prywatnym
                      ale właściwie czym on się różni w tej kwestii od państwowego?
                      przecież wykładcowcy państwowi też otrzymują wynagrodzenie (do prywatnej
                      kieszeni) za swą pracę i też ich obowiązuje przychodzenie na zajęcia
                      • zimnozimno1 Re: niby tak 14.04.10, 13:51
                        oczywiscie, ze masz racje. Natomiast uroczystosci maja miejsce w
                        weekend, kiedy uczelnie prowadza zajecia zaoczne (platne). Jednakze,
                        odwolywanie zajec w inne dni to juz naprawde szczyt. Rozumiem, to
                        jest wyjatkowy okres, mozna skrocic, trzeba przeprowadzic zajecia w
                        duchu zaloby, ale na Boga paralizowac wszystko?! ehh
                      • flamengista niczym 14.04.10, 21:07
                        po prostu te zajęcia, za które studenci płacą - się nie odbędą.

                        Wobec studentów oczywiście uczciwiej wyznaczyć inny termin zajęć do odrobienia.

                        Tyle że ci ludzie mają dość zjazdów, nie chcą kolejnego w tym roku akademickim
                        (a to im się funduje). Jak termin będzie po formalnym zakończeniu semestru, to
                        na wykład przyjdzie dosłownie parę osób, jeśli w ogóle ktoś przyjdzie.

                        Ale formalnie będzie wszystko ok - zajęcia się "odbędą".
                        • zimnozimno1 Re: niczym 15.04.10, 09:19
                          to nie jest fair wobec osob ktore pisza prace
                          dyplomowe/magisterskie. Zobaczycie, niedlugo wszyscy beda majowo
                          grillowac i zapomna. Ale my kochamy sobie robic wolne, a ogladajac
                          wiadomosci mam wrazenie, ze rowniez uwielbiamy byc narodem
                          umeczonym...
                          • dala.tata Re: niczym 15.04.10, 10:21
                            no lubimy. ja lubie ten wiersz:

                            www.wiersze.annet.pl/w,,12514
                            • tocqueville Re: niczym 15.04.10, 10:42

                              a propos poezji

                              chciałbym nareszcie wiedzieć
                              gdzie kończy się wmówienie
                              a zaczyna związek realny
                              czy wskutek przeżyć historycznych
                              nie staliśmy się psychicznie skrzywieni
                              i na wypadki reagujemy teraz z prawidłowością histeryków
                              czy wciąż jesteśmy barbarzyńskim plemieniem
                              wśród sztucznych jezior i puszcz elektrycznych
    • niewyspany77 Re: zajecia 14.04.10, 08:37
      obawiam sie, ze "odwolanie" bedzie trzeba jakos odrobic.
      • zimnozimno1 Re: zajecia 14.04.10, 08:56
        tez tak mysle. dziewczyna jest wsciekla bo leciala specjalnie z
        drugiego konca swiata, zeby uczestniczyc w zajeciach. Podstawa jest
        decyzja Pani minister. Uwazam ze to bez sensu, na uczelni sa osoby
        dojrzale emocjonalnie, jesli cos przezywaja to w glebi serca. Ja
        taka sytuacje mialam na licencjacie, gdy odszedl Jan Pawel II.
        Jednak, pogrzeb odbyl sie w dzien roboczy, w zwiazku z tym studenci
        stacjonarni stracili jeden dzien nauki. Natomiast wiadomo, ze na
        zaocznych ciezej wszystko nadrobic, a i mozliwosci odrobienia sa
        ograniczone. Oczywiscie, w zwiazku z podwojnym pogrzebem, zajecia sa
        odwolane w sobote i niedziele.
    • tocqueville Re: zajecia 14.04.10, 08:41
      moim zdaniem zajęcia nie powinny być odwoływane - chyba, że studenci oficjalnie
      o to poproszą - z taką inicjatywą mógłby wystąpić samorząd (ew. starostowie
      grup). To rozwiązywałoby problem.

      Nie dziwię się jednak, że rektorzy arbitralnie podejmują takie decyzje - trochę,
      wg mnie, pod wpływem opinii publicznej i presją mediów. Zaraz się zaczną
      wyliczanki - która uczelnia była tak "bezduszna", że zajęć nie odwołała.

      Ja w sobotę odbyłem wszystkie zajęcia, a w niedzielę zajęcia odwołał dziekan.
      Niemniej - dwa wykłady, które miałem odbyć w niedzielę planuję odrobić
      (niezaleznie od tego czy będzie taki wymóg czy nie).
    • tocqueville Re: zajecia 14.04.10, 08:47
      ja w sobotę mam zaplanowany egzamin (pop.)- no przecież go nie przełożę, bo nie
      mam na kiedy: sesja poprawkowa się kończy, a muszę jeszcze sprawdzić, ludzie
      przyjeżdżają z różnych miast.
      • zimnozimno1 Re: zajecia 14.04.10, 09:05
        W chwili gdy sie dowiedzialam pracowalam, cala ekipa przerwala. Bylo
        2 minuty ciszy, zapytali mnie grzecznie czy chce przerwac,
        odpowiedzialam ze nie. Bylam za granica, zadzwonilam szybko do mamy
        i potwierdzila informacje. Fakt, ciezko bylo mi sie skupic, ale
        uwazam, ze jako dorosla osoba moge wytrzymac jeszcze te kilka
        godzin. Gdy zadzwonilam do kolegi z Polski, uslyszalam ze nie mam
        duszy.
        • tocqueville Re: zajecia 14.04.10, 12:12
          tak, maszynista, aptekarz, lekarz, piekarz, sprzedawca wszyscy powinni przerwać
          pracę a jak nie to znaczy, że nie mają duszy
    • megaborsuk2000 Re: zajecia 14.04.10, 10:03
      Wiem o instytucie UW, w którym dyrektor ze względu na żałobę odwołał zajęcia od
      wtorku do soboty. Wytłumaczcie mi, proszę, bo ja tego nie ogarniam - no kapuję,
      że sobota i niedziela to dni rektorskie, bo pogrzeb, uroczystości itd., ale
      dlaczego praca w pozostałe dni miałaby być naruszeniem żałoby? To już histeria
      czy tylko pretekst, żeby dać upust lenistwu?
      • zimnozimno1 Re: zajecia 14.04.10, 10:37
        Napisze szczerze, mam dosyc. Wczoraj z kolezanka wrocilysmy do
        Polski i jeden dzien z radiem w aucie wystarczyl.
    • dala.tata Re: zajecia 14.04.10, 10:23
      ja rowniez mysle ze zajecia powinny byc odrobione, rowniez mysle, ze godziny
      rektorskie na dzien pogrzebu to albo histeria, albo, dla mnei bardziej
      prawdopodobne, dzialanie pod publiczke.

      to, co mnie jednak bardziej fascynuje to kompletna rujnacja zaloby.
      zauwazyliscie? juz nie rozmawiamy o tym, ze ciezko, ze smutno, ze przykro, ale o
      tym, ze nie na wawelu, ze zajecia trzeba odrobic, ze histeria itd itd.

      chyba jednak mnie to wszystko dziwi, bo na poczatku wygladalo, ze to bedzie
      moment do zadumy nad panswem, nad polityka, nad relacjami z Rosja, cholera wie
      nad czym jeszcze. a tu nic takiego. mam wrazenie, ze mozna juz tylko pytac: co
      by tu jeszcze spie...lic?
      • zimnozimno1 Re: zajecia 14.04.10, 10:46
        dala.tata napisał:

        > ja rowniez mysle ze zajecia powinny byc odrobione, rowniez mysle,
        ze godziny
        > rektorskie na dzien pogrzebu to albo histeria, albo, dla mnei
        bardziej
        > prawdopodobne, dzialanie pod publiczke.
        >
        > to, co mnie jednak bardziej fascynuje to kompletna rujnacja zaloby.
        > zauwazyliscie? juz nie rozmawiamy o tym, ze ciezko, ze smutno, ze
        przykro, ale
        > o
        > tym, ze nie na wawelu, ze zajecia trzeba odrobic, ze histeria itd
        itd.
        >
        > chyba jednak mnie to wszystko dziwi, bo na poczatku wygladalo, ze
        to bedzie
        > moment do zadumy nad panswem, nad polityka, nad relacjami z Rosja,
        cholera wie
        > nad czym jeszcze. a tu nic takiego. mam wrazenie, ze mozna juz
        tylko pytac: co
        > by tu jeszcze spie...lic?

        Dla mnie zaloba jest w sercu. To co sie dzieje to dla mnie jakas
        zbiorowa psychoza.
      • eeela Re: zajecia 14.04.10, 12:18
        > chyba jednak mnie to wszystko dziwi, bo na poczatku wygladalo, ze to bedzie
        > moment do zadumy nad panswem, nad polityka, nad relacjami z Rosja, cholera wie
        > nad czym jeszcze. a tu nic takiego. mam wrazenie, ze mozna juz tylko pytac: co
        > by tu jeszcze spie...lic?

        Jeśli tylko Jarosław nie wygra wyborów prezydenckich, to wciąż jest jeszcze
        szansa, że zaduma nad relacjami z Rosją przynajmniej da jakieś wyniki.

        > to, co mnie jednak bardziej fascynuje to kompletna rujnacja zaloby.
        > zauwazyliscie? juz nie rozmawiamy o tym, ze ciezko, ze smutno, ze przykro, ale
        > o
        > tym, ze nie na wawelu, ze zajecia trzeba odrobic, ze histeria itd itd.

        Mnie jest dalej bardzo przykro, głównie ze względu na rodziny. Ale prawda, że
        to, co się dzieje, bardzo wszystko psuje. I żal jest skażony irytacją, i jakoś
        go tak trochę wstyd, jak się patrzy na zbiorowe oczadzenie histerią. Nic na to
        nie umiem poradzić.
    • tocqueville Re: zajecia 14.04.10, 12:15

      no i nie będę miał egzaminu w sobotę, dni rektorskie na apel (zalecenie?) pani
      minister Kudryckiej !
      • zimnozimno1 Re: zajecia 14.04.10, 12:28
        no wlasnie 'apel',..mowi 'zgodnie z pojawiajacymi sie potrzebami'...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka