16.06.10, 09:30
Mój jakże epokowy papier został właśnie przyjęty do publikacji. Hip hip hurra, alleluja i do przodu chciałoby się powiedzieć. Papier jak to bywa miał dwóch recenzentów pierwszy z nich napisał porządna recenzję rekomendującą papier do przyjęcia ale prosi uniżonego sługę o wyjaśnienie kilku niuansów. Drugi recenzent napisał zaś:
This is a interesting paper describing the Ble ble ble. One interesting result is that the A binding domain is similar to that of the B. The apparatus is solid and the results are clearly presented. I recommend acceptance as is.
Czyli wziął się pan recenzent spiął, sklonował cześć abstraktu i dopisał dwa zdania. Mówiąc bez ogródek oznacza to z grubsza tyle, że w ogóle nie zrozumiał o czym jest papier bądź po prostu mu się nawet nie chciało go przeczytać. Aż prosi się zapytać po jakiego grzyba go recenzował. Żeby nie było papier został wysłany do journla o IF=7.2 czyli w mojej działce to jest taka wyższa klasa średnia/niższa klasa wyższa. Normalna bajka... jeśli takie recenzje pojawiają się w naprawdę niezłym journalu to ja się wręcz boję zapytać jak wyglądają recenzje w nie tak fajnych journalach...

W tym miejscy ogłaszam konkurs na najgłupszą recenzję.
Jak na razie pierwsze miejsce okupuje recenzent szanownego JMB (IF=4) który mojemu kumplowi nakazał wstawienie przecinka w drugim zdaniu na trzeciej stronie. Po czym stwierdził, że papier is just great.
Obserwuj wątek
    • flamengista mam zdecydowanego faworyta 16.06.10, 09:53
      Przy czym wyjaśniam, że chodziło o zwykłe wydawnictwo pokonferencyjne, w które
      nieszczęśliwie się uwikłałem (błędy młodości).

      Recenzja była następującej treści:
      CytatZamiast "wstęp" proponuję napisać "wprowadzenie", a zamiast "wnioski
      końcowe" - "zakończenie"


      Głęboko wstrząśnięty (i zmieszany) głęboką analizą eschatologiczną recenzenta,
      pośpiesznie wprowadziłem sugerowane zmiany i dziś Dzieło zdobi moją półkę,
      ciesząc duszę i oko.
      • chilly Re: mam zdecydowanego faworyta 16.06.10, 18:01
        Tak, a propos. Ja dostrzegam jednak różnicę pomiędzy "Wstępem" a
        "Wprowadzeniem" i miedzy "Wnioskami końcowymi" a "Zakończeniem".
        Co, oczywiście, nie zmienia mojego stosunku do takich recenzji.
    • pfg Re: Recenzje 16.06.10, 14:07
      yellow_tiger napisał:

      > w ogóle nie zrozumiał o
      > czym jest papier bądź po prostu mu się nawet nie chciało go
      > przeczytać.

      Kombinacja wypukła jednego i drugiego. Zaczął czytać, nie zrozumiał, dalej mu
      się nie chciało, ale w oczy nie rzucił mu się żaden oczywisty błąd. Miałeś może
      jakiegoś współautora, który jest znany w tej sub-sub-dziedzinie? Takie rzeczy
      się, niestety, zdarzają. Ja kiedyś byłe superrecenzentem pracy, w której
      pierwsza recenzja była bardzo krytyczna, druga w stylu "This is a nice
      scientific note, timely, well written, and on an important subject. I recommend
      publication in its present form." Proszę, jeśli ktoś chce, niech sobie skopiuje
      jako gotowczyk do wielokrotnego użycia :-/

      > kumplowi nakazał wstawienie przecinka w drugim zdaniu na trzeciej
      > stronie.
      > Po czym stwierdził, że papier is just great.

      No wiesz, a może praca rzeczywiście była świetna, ale tego przecinka brakowało?
      Pytanie, jakie były pozostałe recenzje.
      • yellow_tiger Re: Recenzje 16.06.10, 14:21
        Miałeś może jakiegoś współautora, który jest znany w tej sub-sub-dziedzinie?
        Ano, taki wicemistrz świata w tych bierkach sportowych.

        No wiesz, a może praca rzeczywiście była świetna, ale tego przecinka
        brakowało? Pytanie, jakie były pozostałe recenzje.

        Wiesz, jakby była świetna to by tego do JMB nie posyłał tylko co najmniej do PNASu:)
        Pozostałe recenzje były, że tak powiem standardowe aż do bólu. Poprawić to i to,
        wytłumaczyć tamto czy zmienić fig.3. Zalecamy do opublikowania po poprawkach.
        • pfg Re: Recenzje 16.06.10, 15:13
          yellow_tiger napisał:

          > Ano, taki wicemistrz świata w tych bierkach sportowych.

          No to masz odpowiedź. Pierwszy recenzent był rzetelny, drugiemu się nie chciało,
          więc zaufał renomie wicemistrza. Normalny efekt skalowania potęgowego, który,
          nawiasem mówiąc, lud polski znał już od dawna i ujął w przysłowiu Bogatemu to
          się nawet byk ocieli
          .

          O, wieści gminna...
          • yellow_tiger Re: Recenzje 16.06.10, 15:24
            Dobra od jurta rozpoczynam publikowanie tylko z ludźmi którzy prawicę króla Szwecji ściskali. Zero poprawek, zero odrzuceń, tylko takie słodkie recenzje:)
          • chilly Re: Recenzje 16.06.10, 18:03
            U nas mówiło się też, że Bogatemu to nawet diabeł dzieci kołysze
            :)
    • dala.tata Re: Recenzje 16.06.10, 16:27
      ciekaw jestem bardzo, czy redkacja wysle jeszcze temu recenzentowi.

      ale mnie to juz niestety niespecjalnie dziwi. niedawno recenzowano moj artykul -
      2 recenzje byly takie jak tigera, swietny tekst, zaakceptowac bez zmian, trzecia
      - najdluzsza recenzja w mojej karierze - uznajaca artykul najgorszy tekst na
      swiecie. artykul odrzucono. podejrzewam, ze redakcja podejrzewala, ze recenzje
      krotkie i akceptujace byly zrobione na odwal sie. mnie to wkurzylo i napisalem
      do redakcji i uslyszalem, ze trzecia recenzje napisal wazny profesor (an
      important professor), co wywolalo u mnie salwe smiechu.

      zastanawiam sie, dlaczego tak sie dzieje i podejrzewam ze to dlatego, ze coraz
      wiecej propozycji o recenzje dostajemy i przestaje nam sie chciec. zauwazylem po
      sobie, ze z 2-3 recenzji rocznie, zaczalem pisac 7-9. i z dlugich dokladnych i
      dosc detalicznych recenzji, zaczalem pisac krotsze, nadal rzetelnie, ale juz nie
      schodzace na pewien poziom detalu.
    • hatchet01 Re: Recenzje 16.06.10, 16:28
      dorzucę taką jednozdaniową, którą "zmiażdżono" mój artykuł pokonferencyjny:
      "Artykuł nadaje się do publikacji po wprowadzeniu drobnych poprawek
      stylistycznych." zagadnięta pani prof., autorka tej recenzji, odpowiedziała:
      "skoro tekst jest dobry, to po co mam więcej pisać?"

      inny przypadek: po konferencyjce w pewnym PWSZ mój tekst (językoznawstwo i
      komunikologia) dano do recenzji informatykowi, bo w tytule był wyraz "Internet".
      zarzut był jeden: za mało publikacji technicznych :)
      • niewyspany77 Re: Recenzje 16.06.10, 16:54
        ja mam inna historie. do proszonej publikacji dostarczylem tekst, ktory to
        nastepnie, z uwagami recenzenta, odeslano do mnie. uwagi polegaly na tym, ze w
        tekscie bylo przekreslone jedno zdanie z odrecznym dopiskiem "niepotrzebne". po
        glebokiej analizie problemu stwierdzilem, ze jednak sie nie zgadzam. wydrukowali! ;)
        • dr_pitcher Re: Recenzje 17.06.10, 01:48
          Z drugiej strony medalu:
          Lata temu dostalem recenzje swego artykulu, ktora bya o dwie strony dluzsza od
          manuskryptu - 81 punktow. Facet byl dociekliwy. Praca zawierale wiele
          skomplikowanych rzeczy. Skonczyl, ze mu sie manuskrypt podoba. Dodam, ze krytyka
          byla na poziomie, choc wiele rzeczy mogl sobie darowac. w jakis rok potem, (po
          zaakceptowaniu pracy) lut szczescia chcial, ze mielismy obok siebie postery -
          facet popatrzyl an poster, na mnie i przyznal sie, ze recenzowal (mowiac - no
          bylem troche upierdliwy). Mielsimy nota bene dluga dyskusje naukowo po fakcie.
          Niedlugo musialem czekac na "zemste" - tak sie zdarzylo, ze recenzowalem jego
          prace - zatem zasiadlem i napisalem te 18 stron (rzetelnej krytyki i sugestii).
          Odpowiedz autora: :"Dear Dr Pitcher ..." Mieslimy niezla zabawe.
          Tylko raz zdarzylo mi sie, ze praca zostala zaakceptoewana "as is" i to tylko
          dlatego, ze byla banalnie prosta - dwie strony, do niczego nie mozan sie bylo
          przyczepic. Uznaje i lubie obszerne recenzje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka