Dodaj do ulubionych

Jedzenie i picie na zajęciach

31.10.10, 17:33
Pozwalacie czy nie? Ja naturalnie pozwalam, bo kiedyś zjeść trzeba jak sie ma zajęcia non stop od 8.30 do 19.00 - a przerwy na zaocznych krótkie (15 min), nawet sie do bufetu nie zdaży człowiek dopchać
Tekst linka

ale ja jestem dość wyrozumiały, mnie interesuje czy student coś wie i jest refleksyjny a nie czy pije i je na zajęciach, mnie nie przeszkadza
Obserwuj wątek
    • sosjolozka Re: Jedzenie i picie na zajęciach 31.10.10, 18:23
      bosz co za bzdura znowu... niech jeszcze każą papcie przynosić na zmianę, żeby się podłogi nie zniszczyły. u mnie by takiego profa wyśmiano.
      • salzburg Re: Jedzenie i picie na zajęciach 31.10.10, 21:37
        Na cwiczeniach w ogole nie ma mowy, na wykladzie picie tak, jedzenie nie.
    • flamengista mi to nie przeszkadza 31.10.10, 22:12
      nie przeszkadza mi też korzystanie z laptopa, robienie zdjęć i czytanie książek. Przeszkadzają jedynie rozmowy - wtedy proszę o ciszę.

      Ale umówmy się, że jedzenie na wykładach nie jest szczytem dobrego wychowania. Co innego na zaocznych, w weekendy. Wtedy naprawdę nie ma na nic czasu. Ale na dziennych to jednak co innego.
      • salzburg Re: mi to nie przeszkadza 31.10.10, 22:28
        Jezeli student może jesc na zajeciach to co powiedziec uczniowi szkoły podstawowej, który bedzie wcinał chipsy na lekcji matematyki. Czy zaakceptujemy takze w pracy sytuacje, w której na zebraniu pracownicy beda konsumowac zamiast w słuchać co sie do nich mowi.
        Jest czas jedzenia i czas pracy - studenci to nie uposledzone dzieci, tylko ludzie dorosli i mozna od nich wymagac minimum szacunku dla prowadzacego, i kolezanki czy kolegi, ktorzy nie chca wachać jaki to bigos ugotowała mamusia. Poza wszystkim wyklady sa nieobowiazkowe wiec jak ktos nie chce niech idze do bufetu.
        • tocqueville Re: mi to nie przeszkadza 01.11.10, 05:54
          • flamengista dlatego rozróżniam dziennych i zaocznych 01.11.10, 09:48
            Zaoczni przyjeżdżają po tygodniu pracy w piątek wieczorem, siedzą na wykładach do 21, potem w sobotę od 8 prawie bez przerw do 20 i w niedzielę od 8 do 16-17.

            Dlatego nie mam pretensji, że się spóźniają na wykład, wychodzą w trakcie (bo muszą załatwić coś w dziekanacie, wypożyczyć książkę etc.) czy nawet jedzą bułkę (bo nie mieli czasu zjeść obiadu - przerwa była za krótka).

            Przy czym jedzenie na wykładach zdarza się incydentalnie - może 1-2 razy w semestrze widzę coś takiego.

            Natomiast co do picia - ja nawet wolę, jak student podczas mojego wykładu pije, a już w szczególności kawę. Większa szansa, że słucha wykładu i coś z niego wyniesie.

            Co innego student na dziennych studiach. Ten ma sporo czasu, więc pić może ale jedzenie na wykładach to jednak brak kultury. Mógł sobie tak zorganizować czas, by zjeść w przerwie.

            PS. Na naszych zebraniach tradycją jest, że podaje się kawę. Rzadziej ciastka. Na plenarnych zebraniach z władzami też jest bufet z kawą, herbatą i ciastkami.
    • q_vw Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 09:02
      Pić jak najbardziej, kawę, herbatę, wodę mineralną (ale najlepiej bez gazu, jak i wszelkie podobne napoje, bo można sprawić fontannę).

      Jedzenie ? No niestety, jesteś bardzo liberalny, w moim pojmowaniu kultury jest to wykluczone, bo oznacza brak szacunku dla wykładowcy. Rady wydziału i inne zebrania z kawą i ciachem być muszą, bo inaczej gwarancja, że wszyscy będą lewitować po kwadransie ;)
      • pr0fes0r Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 09:27
        A czemu RW jest lepsza od studentów, którym lewitować nie wolno? Zaoczni obecnie siedzą na uczelni od 8 do 8 z przerwami po 10-15 minut między zajęciami, w których muszą dopchać się i do dziekanatu, i do pisuaru. mówiąc brutalnie. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł zabronić im zjedzenia kanapki na wykładzie.

        Dziennych też na ogół się nie czepiam - stwarzamy sztuczną sytuację, w której nie dajemy im możliwości posilenia się między zajęciami (u nas przerwy między zajęciami to 15 minut; przykład pierwszy - w tym czasie grupa musi dojechać z jednego końca miasta na drugie, przykład drugi - w tym czasie trzeba wjechać wraz z paroma setkami studentów na najwyższe piętro budynku obsługiwanego przez jedną niezepsutą windę), a wymagamy sporego wysiłku intelektualnego. Niech sobie pogryzają, wolę, żeby skupiali się na wykładzie, niż na ukrywaniu bułki pod ławką.
      • tocqueville Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 22:18
        Jedzenie ? No niestety, jesteś bardzo liberalny, w moim pojmowaniu kultury jest to wykluczone, bo oznacza brak szacunku dla wykładowcy. Rady wydziału i inne zebrania z kawą i ciachem być muszą, bo inaczej gwarancja, że wszyscy będą lewitować po kwadransie ;)

        i to mnie właśnie jest sedno problemu
        kara objadać sie musi, ale studenci: nie lzia

        co wy z tym szacunkiem? mierzycie go kanapką na zajęciach?
    • ford.ka Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 09:18
      Dla mnie to kwestia cywilizacyjna - póki uczyłem w Mieście Stołecznym na Zachodzie, nie było mowy o jedzeniu w czasie zajęć, z rzadka o piciu. Jak się przeniosłem do Miasta Stołecznego na Wschodzie, okazało się, że picie to minimum, bo połowa sali je i nie widzi w tym nic zdrożnego.
      Na zaocznych jest półgodzinna przerwa na zjedzenie ok. 13:30 - ale to jakoś w jedzeniu w czasie zajęć nie przeszkadza...
      Uwagi o tym, co wykładowca ma pić albo nie pić (pod linką) dowodzą tego, że wypisują je osoby, którym nie zdarzyło się nigdy mówić ciągiem przez osiem godzin ;)
      • salzburg Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 10:32
        To bujda ze nie mają czasu zjeść. Sniadanie je sie w domu, na obiad jest na mojej uczelni godzinna przerwa. Jeżeli ktos uważa ze to obojetne jak mu ktos wsuwa pierogi przed nosem to jego problem. Najsmieszniejsze, że rownocześnie ma byc przygotowany i brac udział aktywny w zajeciach, pewnie sie odezwie z pelnymi ustami. Byłem nauczycielem w szkole podstawowej i sredniej, zdarzało sie ze uczniowie jedli - ale mieli na tyle przyzwoitosci, zeby robic to tak zebym tego nie widział bo mieli poczucie, że cos jest nie tak.
        • pr0fes0r Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 11:20
          Bardzo się cieszę, że na Twojej uczelni jest godzinna przerwa na obiad. Jestem wręcz szczęśliwy szczęściem Twoich studentów. Tylko czego to dowodzi in the grand scheme of things? Gorąco Cię zachęcam do spróbowania takiego rozkładu dnia, jaki ma wielu studentów zaocznych - pobudka o 4.30, wspomniane przez Ciebie domowe śniadanie o 5.00, o 5.30 wyjazd na uczelnię, na miejscu o 7.45, zajęcia non stop od 8.00 do powiedzmy 14.00 i wtedy załóżmy że owa mityczna przerwa na obiad (którą zwykle pracujący w tygodniu student zaoczny spędza w kolejce do dziekanatu). Jeśli na Twojej uczelni studenci są w stanie wytrzymać bez jedzenia dziewięć godzin, gratuluję studentów.
          • salzburg Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 11:41
            Nie tłumacz mi jak jest na studiach zaocznych bo 6 lat za takie odpowiadałem na swojej uczelni. Jezeli u Was studenci nie maja przerwy obiadowej to wina planu studiów i i samorządu studenckiego, który sie o to nie upomniał. Sam zaczynałem zajecia o 8 w miejscu do którego trzeba było dojechac 3 godziny, i jest wówczas taki wynalazek jak zrobienie sobie kanapek wieczorem. Poza wszystkim sala wykładowa nie jest zbiorowa stołówka, tak jak nia nie jest kosciół, teatr czy miejsce pracy. I warto to studentom uswiadamiać (bo w szkole podstawowej i liceum do głowy im nie przychodzi zeby jesc na lekcjach), i za chwile w pracy tez beda musieli się oraniczac. Okazuje sie ze tylko na studiach sa ludzmi specjalnej troski.
            Dla mnie sytuacja jest jasna - zasada jest, ze na zajeciach sie nie je, choc nie bede rozdziaerał szat jak ktos dyskretenie bedzie jadł batona, nie zaakceptuje jednak sytuacj gdy ktoś rozkłada papier, obiera jajka, wyciaga pierogi, i po prostu przeszkadza wszystkim wokół.
          • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:15
            profesorze, ale ni ebedziesz argumentowac za stekiem z frytkami na zajeciach co? z lampka wina, bo stuent czyms popic musi. bulka to jedno, a pelen obiad (bo na przerwie obiadowej sie nie da), to co innego nie?

            wydaje mi sie ze jest tez roznica miedzy wykladem a cwiczeniami, gdzie student powienien byc gotowy do uczetnictwa w zajeciach. na wykladzie nie.
            • pr0fes0r Gudi fudi 01.11.10, 12:38
              Wiesz, czerwone wino przedłuża życie etc. ;).
              A na poważnie, OP odnosił się ogólnie do jedzenia i picia podczas wykładów, o obiedzie z dwunastu dań mowy nie było. Oczywiście, że to zupełnie inna para kaloszy, ale za bułkę i kawę z termosu nikt nigdy ode mnie złego słowa nie usłyszy. Mało tego, zimą sam często pędzę studentów po herbatę, bo na nasze piętro ciepła woda do kaloryferów nie najlepiej dochodzi. Sam też na zajęcia zawsze melduję się z herbatą albo kawą i popijam regularnie, a dlaczego, to już każdy, kto przeszedł kurs emisji głosu, doskonale wie.
          • panihudson Re: Jedzenie i picie na zajęciach 02.11.10, 13:09
            pr0fes0r napisał:

            > Bardzo się cieszę, że na Twojej uczelni jest godzinna przerwa na obiad. Jestem
            Gorąco Cię zachęcam do spróbowania takiego rozkładu
            > dnia, jaki ma wielu studentów zaocznych - pobudka o 4.30, wspomniane przez Cie
            > bie domowe śniadanie o 5.00, o 5.30 wyjazd na uczelnię, na miejscu o 7.45, zaję
            > cia non stop od 8.00 do powiedzmy 14.00 i wtedy załóżmy że owa mityczna przerwa
            > na obiad (którą zwykle pracujący w tygodniu student zaoczny spędza w kolejce d
            > o dziekanatu). Jeśli na Twojej uczelni studenci są w stanie wytrzymać bez jedze
            > nia dziewięć godzin, gratuluję studentów.


            pr0fes0rze, dziękuję za wsparcie i zrozumienie. Tak w istocie wygląda "rozkład jazdy" zajęć na zaocznych i choć sama PRAWIE nie jadłam na wykładach bo uważałam, że nie wypada, to jednak dopuszczam taką możliwość, aby nie paść trupem z głodu i być przytomną i aktywną. Większość Wykładowców daje na to ciche przyzwolenie, a nikt też z podjadających, nie manifestuje tego. U mnie była przerwa obiadowa 25 minut, starczyło na zjechanie windą, siusiu i tyle....

    • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 11:03
      ja wlasciwie nie zwracam uwagi na jedzenie, choc ja bym nie jadl. jednak zwracam uwage na jedzenie ktore pachnie mocno. prosze o wyjscie studentow, ktorych frystki z macdonalda rozsiewaja zapach po sali. rozpraszaja i glodnego mnie i innych.
    • larusse Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 11:57
      U nas raczej nikt nie jadł obiadu w trakcie zajęć (czasami ukradkiem jakas drozdzowke). Niektórzy wykładowcy od razu zastrzegali, że u nich na zajeciach nie wolno jeść. Zresztą co to za przyjemność jeść samemu kiedy wszyscy rzucają wygłodniałe spojrzenia na twój obiad
      Z piciem to inna sprawa. Ja zawsze chodziłam na wykłady z kawą (i gazetą). Jakoś przyjemniej się słuchało. Nikt nigdy nie protestował.
      • ford.ka Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:10
        Nie no, na pewno fajniej się słuchało, bo zajęta kawą i gazetą nie gadałaś z koleżankami ;)
        • larusse Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:35
          Nie no, na wykładach nigdy nie rozmawiam. Gazetę kupuję rano i noszę ze sobą cały dzień, więc na wykładach też lubię sobie rzucić okiem.
          Jeśli chodzi o napitki, to ja generalnie lubię celebrować chwile intelektualnej przyjemności (jakimi sa niektore wyklady) i mocna, gorzka kawa jest tutaj niezbędnym składnikiem rytuału. :)
      • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:17
        musze poweizdiec, ze nie cierpie studentow wchodzacych z kawa. zapach rozprasza. nagle wszyscy sie rozgladaja gdzie ta kawa. i zamiast zajec mamy kawiarnie.
        • larusse Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:38
          Dala, ale za to jaki zapach. Od razu przyjemniej sie robi.
          • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:45
            larusse, z calym szacunkiem, nie chrzan. ja stoisz na nogach 5, 7, 10 godzin, ogolnie padasz ze zmeczenia, to taki zapach tylko irytuje. ja oczywisicie nie zwracam studentom uwagi na to, bo jak to kawy zakazac.

            dla mnie to kwestia tak ulubionej przez ciebie klasy. jesli wchodzisz na zajecia, rozsiewajac z cala pewnoscia przyjemny zapach kawy, nie zastanawiajac sie nad tym, czy twoj wykladowca juz ma dosc zapachow, po frytkach, hamburgerze, i kukurydzy prazonej, no to to swiadczy o tobie. milej kawy a zajeciach, larusse.

            larusse napisała:

            > Dala, ale za to jaki zapach. Od razu przyjemniej sie robi.
            • larusse Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 13:02
              > larusse, z calym szacunkiem, nie chrzan. ja stoisz na nogach 5, 7, 10 godzin, o
              > golnie padasz ze zmeczenia, to taki zapach tylko irytuje.

              Ciebie irytuje, mnie wręcz przeciwnie.

              > dla mnie to kwestia tak ulubionej przez ciebie klasy. jesli wchodzisz na zajeci
              > a, rozsiewajac z cala pewnoscia przyjemny zapach kawy, nie zastanawiajac sie na
              > d tym, czy twoj wykladowca juz ma dosc zapachow, po frytkach, hamburgerze, i ku
              > kurydzy prazonej, no to to swiadczy o tobie. milej kawy a zajeciach, larusse.

              Skąd mam wiedzieć, że ma dość. Nie czytam w myślach. I co to w ogóle za porównanie kawy do jakiegoś śmieciowego jedzenia. Nie ta klasa. Oj Dala, jak Ci przeszkadza to mowisz wprost na pierwszych zajęciach: Bardzo proszę larusse nie przynoś kawy na zajęcia, bo zazwyczaj jestem zmęczony i ten zapach mnie irytuje. Ja w takim razie przyniosę sobie na nastepne zajęcia wodę i będę udawała, że to kawa.
              • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 13:06
                rozumiem, ze nie irytuje cie po tym, jak wykladasz 10 godzin, tak? czy tak sobie mowisz?

                wlasnie skoro nie wiesz, to nie zwracaj na siebie uwagi. a co do zwrcania uwagi studentce larusse, wiesz co, czesciej po prostu sie nie chce. jak sama nie zrozumie, to co ja mam jej mowic.
                • larusse Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 13:19
                  Nie wiem jak sie czuje ktos kto wykłada 10 godzin, bo nawet godziny nigdy nie wykładałam. Tak sobie mówię. Mnie kawa nigdy nie irytuje, nawet po 12 godzinach ciezkiej harówki. No chyba ze przeholuje z nia. Ale to rzadko sie zdaza.

                  > wlasnie skoro nie wiesz, to nie zwracaj na siebie uwagi. a co do zwrcania uwagi
                  > studentce larusse, wiesz co, czesciej po prostu sie nie chce.

                  Jasne, zwracac uwagi Ci sie nie chce, za to chce Ci przez kolejne 10 godzin prowadzic wyklad i wdychac irytujacy Cie zapach kawy. Gratuluje.

                  >jak sama nie zro
                  > zumie, to co ja mam jej mowic.

                  Studentki nie wróżą z fusów. I szkoda im czasu na domyślanie się: co tam Dali chodzi po głowie. Wola sobie posłuchać wykładu, delektując sie przy tym kawą.

                  • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 15:50
                    to ja powtorze: nie chodzi o wrozenie z fusow, chodzi o to, zeby swoim piciem czy posilkiem nie przykuwac uwagi calej grupy. nie ma znaczenia czy to kawa, frytki, prazona kukurydza czy big mac.
                    • larusse Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 21:26
                      Dala, powiedz mi w jaki sposób piciem kawy przykuwam uwagę grupy?
                      Przecież nie przynoszę ze sobą ekspresu i nie parzę jej na zajęciach.
                    • tocqueville Re: Jedzenie i picie na zajęciach 02.11.10, 09:44
                      zgodze się z tobą dala, że zakazywanie spożywania jest uzasadnione w przypadkach kiedy posiłek ewidentnie dekoncentruje zapachem i przeszkadza w zajęciach - moja tolerancja została wystawiona na próbę, kiedy jeden ze studentów wyciągnął... śledzie - tutaj jednak interweniowałem uprzejmie odwołując się do interesu grupy

                      to do mnie przemawia - interpretacja o braku szacunku zdecydowanie mniej
                      • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 02.11.10, 10:52
                        spoko, tocq, ja rowniez mysle ze kluczowy jest interes grupy. tyle ze dla mnie to jest wlasnie kwestia szacunku. ktos, kto wchodzi na zakupy z piciem czy jedzeniem, ktore zapachem wypelnia cala sale, jak dla mnie okazuje brak szacunku dla kolegow/kolezanek. jest to dla mnie podobne do glosnego gadania na zajeciach. ale akceptuje, ze wyciagniecie sledzi mozna rownie skutecznie tlumaczyc kompletna bezmyslnoscia.
        • pr0fes0r Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:39
          Trzeba samemu przychodzić z kawą i po problemie ;).
          • dala.tata Re: Jedzenie i picie na zajęciach 01.11.10, 12:47
            pewnie trzeba. ja jednak zostane przy swoim: jesli przekaska (nie zwracam uwagi) to taka, ktora nie zwraca na siebie uwagi.
    • kaguya1982 Re: Jedzenie i picie na zajęciach 02.11.10, 00:00
      Sama zarlam kanapki i popijalam herbatka wiec i pozwalam swoim studentom. Wyjatkiem sa wszelkie rzeczy mocno pachnace lub glosno-konsumowalne.

      Dodam ze na zajeciach siedzialam czasem w kurtce i czapce co niekiedy powodowalo usunieciem z zajec (mimo ze temperatura ledwo podchodzila pod 17 stopni). Owszem siedzenie w kurtce na wykladzie nie jest zgodne z zasadami dobrego wychowania, ale przynajmniej dla mnie skupianie sie w temperaturze ponizej 20 stopni jest niewykonalne.

      Howk!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka