Dodaj do ulubionych

Latine (non) discimus

09.06.11, 00:14
1. Łacina w szkołach.
2. Łacina na maturze.

Jesteście za czy przeciw?
Gdyby mnie ktoś pytał (a jestem troszkę łacinnikiem):
1. Zdecydowanie tak, jak najwcześniej i jak najwięcej.
2. Niekoniecznie.
Obserwuj wątek
    • megaborsuk2000 Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 01:53
      O pardon, zapomniałem wrzucić link: wyborcza.pl/1,75478,9744882,Quo_vadis__Polonia_.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f3393a15473eb94&relation=parent&transport=fragment&frame=f28d6853a364ada
      O to przede wszystkim chodziło...
    • tocqueville Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 05:00
      mamy dzisiaj szkodliwą tendencję do postrzegania edukacji przez pryzmat wąskiej użyteczności (utożsamionej z instrumentalizmem ekonomicznym -wartościowe jest to co się przekłada na zysk materialny) - dlatego ruguje się łacinę, filozofię, wiedzę o kulturze - dla mnie to błąd, podcinamy sobie gałąź
    • sawinski Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 07:01
      Jestem z kompletnie odleglej galaktyki (nauki techniczne). Nigdy nie mialem okazji uczyc sie laciny, gdyz w podstawowce nie bylo mozliwosci, zas w liceum wybralem klase o blizszym mi profilu. Niemniej jednak w okolicach poczatku studiow poczulem, ze jestem biedniejszy od tych osob, ktore ja znaja. Po pierwsze, gdyz nie rozumialem w pewnym towarzystwie lacinskich wstawek (przeczytalem slownik wyrazow obcych - na koncu byly powiedzonka;)), zas po drugie, gdyz dowiedzialem sie (wyczulem?), ze czesc jezykow (dla was oczywiste, dla mnie wtedy odkrywcze), ma lacinska podstawe slowotworcza.
      Dzis wciaz nie znam laciny i sie juz nie naucze (plyty dziekczynne i nagrobkowe jestem w stanie czytac), ale prawdopodobnie lepiej rozumiem jej role. Oprocz aspektow praktycznych (ktorych niewielka czesc populacji moze zauwazyc i wykorzystac) lacina pelni znakomita roli w poczuciu snobizmu (poztytywne znaczenie).

      Biorac pod uwage swoje odczucia, jestem za tym by jej uczyc w szkolach (w tym rowniez obowiazkowo), ale niekoniecznie wymuszac ja na maturze.
      • tocqueville Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 07:50

        łacina ma przede wszystkim ogromne znaczenie kulturonośne - no ale to dzisiaj niepopularne skoro nawet naukę języków nowożytnych sprowadza się do aspektu praktyczno-komunikacyjnego, bez jednoczesnego wdrażania w kulturę, tradycję, historię np. angielską, podręczniki do angielskiego przypominają postmodernistyczno-popkulturową papkę, tu coś o zdrowym odżywianiu, obok Michael Jackson, a zaraz potem coś o Eskimosach
      • spokojny.zenek Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 18:57
        Z grubsza zgadzam się (i utożsamiam) z tym, co napisałeś.
    • tocqueville Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 07:53

      - Myślimy pragmatycznie - mówi prof. dr hab. Tomasza Borecki, przewodniczący komisji ds. kształcenia KRASP. - Interesuje nas, żeby młodzi ludzie znali i zdawali matematykę, fizykę, chemię, żeby byli dobrze wykształceni z przedmiotów podstawowych. Bo to im będzie potrzebne w rekrutacji na studia i we współczesnym życiu zawodowym.


      tak oto kwintesencja dzisiejszej edukacji. Pragmatyzm (czytaj kasa, kasa), sprowadzenie liceum do kursu przygotowawczego do matury (dającej szansę na rekrutację) i wdrażającego do potrzeb rynku pracy. Gospodarka potrzebuje wykorzenionych robotów zorientowanych na pracę i konsumpcję, więc je produkujmy.
    • yellow_tiger Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 09:24
      1) Zdecydowane i stanowcze NIE dla obowiązkowej łaciny w szkołach, jako któryś tam z kolej język do wyboru to proszę bardzo (co najwyżej trzeci).
      2) Wynikające z punktu pierwszego zdecydowane i stanowcze NIE.

      Pytanie zasadnicze z jakiego powodu miałaby się pojawić w szkołach obowiązkowa łacina? Zdaje się, że jedynymi do tego mocno wydumanymi powodami są i tu cytat numer jeden: "bez niej tracimy rozumienie wielu tekstów literackich, nie odczytamy Jana Kochanowskiego, co dopiero mówić o Herbercie. Bez łaciny uczniowie będą się uczyli już tylko na pamięć, co znaczy na historii defenestracja, na fizyce - konwerter, nie wspomnę o biologii. W końcu stracimy umiejętność posługiwania się słowami więcej niż trzysylabowymi, bo większość z nich pochodzi z łaciny. To skróci nasze wypowiedzi, i tak już spłaszczane językiem z SMS-ów."
      Równie dobrze można by na tej samej zasadzie wprowadzić obowiązkowe nauczanie greki. Wszak bez niej tracimy rozumienie wielu tekstów literackich, nie odczytamy Jana Kochanowskiego, co dopiero mówić o Herbercie. Bez greki uczniowie będą się uczyli już tylko na pamięć, co znaczy na historii polityka czy kronika, na matematyce - aksjomat, nie wspomnę o fizyce. W końcu stracimy umiejętność posługiwania się słowami więcej niż trzysylabowymi, bo dużo z nich pochodzi z greki. To skróci nasze wypowiedzi, i tak już spłaszczane językiem z SMS-ów.

      No i powód numer dwa: "(Łacina) Daje podstawy kultury europejskiej. Pomaga w nauce - są badania, z których wynika, że dzieci uczące się łaciny lepiej sobie radzą w przedmiotach ścisłych i nauce języków obcych - mówi Toczko."
      Podobnie jak greka daje podstawy tej kultury, podobnie jak ona pomaga w nauce. Ba idę o zakład, że są badania które wykazują, że dzieci uczące się greki lepiej sobie radzą w przedmiotach ścisłych i nauce języków obcych. Po prostu im więcej się uczysz tym łatwiej to przychodzi.

      Jakoś brak łaciny w szkole za cholerę nie przeszkodził mi w zrozumieniu Kochanowskiego, Herberta. Nic a nic nie przeszkodził w zrozumieniu znaczenia jakże trudnego słowa defenestracja ani powiązania tego słowa z Pragą i zupełnie nic a nic nie przeszkodził w zrobieniu doktoratu z biofizyki, który jak mniemam ma trochę wspólnego z fizyką i biologią... Mówiąc krótko bzdurny pomysł poparty wyjątkowo bzdurnymi argumentami.
      Pomijam już takie drobne problemy jak wyszkolenie iluś tam tysięcy nauczycieli łaciny...
      • charioteer1 Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 09:37
        yellow_tiger napisał:

        > są badania, z których wynika, że dzieci uczące się łaciny lepiej sobie ra
        > dzą w przedmiotach ścisłych i nauce języków obcych - mówi Toczko."

        Sa badania, z ktorych wynika, ze znajomosc jezyka obcego wiaze sie z nizszym poziomem inteligencji. Powaznie.
        • yellow_tiger Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 10:13
          Sa badania, z ktorych wynika, ze znajomosc jezyka obcego wiaze sie z nizszym poziomem inteligencji. Powaznie.

          Od czasu gdy pan Tai opublikował swój epokowy model nic mnie już nie jest w stanie zadziwić...
          • donnajohnson Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 10:22
            yellow_tiger napisał:

            > Od czasu gdy pan Tai opublikował swój epokowy model nic mnie już nie jest w stanie zadziwić...

            A zauwazyles ile cytowan ma ten arytukul? ?;>
            Moze to jest metoda.
            @,@
            • yellow_tiger Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 10:37
              Ilość cytowań to pikuś, zobacz z jakich uniwerków ludzie go cytowali i mimo natychmiastowej krytyki nadal go cytują. To się nazywa ZNAJOMOŚĆ matematyki... Tak czy siak nie mogę wyjść z podziwu, że on w ogóle był w stanie coś takiego opublikować. Swego czasu naszły mnie myśli aby w jakimś journalu dla medyków opublikować nowe i niezwykle nowatorskie metody liczenia pochodnych, pola trapezu, iloczynu macierzy no i najważniejszego narzędzia w tej branży t.z. nowego i zupełnie nieznanego rozkładu prawdopodobieństwa o gęstości prawdopodobieństwa równej 1/(sigma sqrt(2 pi))* exp(- (x-miu)^2/(2 sigma^2)) na cześć odkrywcy nazwałbym ten rozkład normalnym rozkładem yellow_tigera.
              • donnajohnson Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 10:42
                yellow_tiger napisał:

                Swego czasu naszły mnie myśli aby w jakimś journalu dla medyków opubli
                > kować nowe i niezwykle nowatorskie metody liczenia pochodnych, pola trapezu, il
                > oczynu macierzy no i najważniejszego narzędzia w tej branży t.z. nowego i zupeł
                > nie nieznanego rozkładu prawdopodobieństwa o gęstości prawdopodobieństwa równej
                > 1/(sigma sqrt(2 pi))* exp(- (x-miu)^2/(2 sigma^2)) na cześć odkrywcy nazwałbym
                > ten rozkład normalnym rozkładem yellow_tigera.

                Mam podstawy sadzic ze byc powalil recenzentow na kolana :D
                • dr_pitcher Re: Latine (non) discimus 11.06.11, 05:43
                  Nie jestem w 100% pewny. Np. psycholodzy (w tzw. cywilizacji) bija wszystkich na glowe jesli chodzi o statystyke.
        • eeela Re: Latine (non) discimus 13.06.11, 12:45

          > Sa badania, z ktorych wynika, ze znajomosc jezyka obcego wiaze sie z nizszym po
          > ziomem inteligencji. Powaznie.

          Są badania, z których wynika, że aktywna dwujęzyczność zmniejsza ryzyko wystąpienia Alzheimera. To ja już wolę mieć ten niższy poziom inteligencji, bo Alzheimer wybitnie mi nie przypada do gustu ;-)
    • dala.tata Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 10:28
      tiger mnie uprzedzil: a co z greka? a co z hebrajskim? przed wojna w dobrym liceum maz mojej babci dzielnie wkuwal i jeden i drugi? tylko lacina daje te fantastyczny wglad w kulture europejska? i koniecznie obywatel PL w 21 w musi sie obowiazkowo nauczyc laciny, bo nam sie ojczyzna zawali? przecietny student ledwo co po polsku pisze (pewnie genu pisania po polsku nie ma), ale my go wyuczymy po lacinie. nie czyta ksiazek, ale my go po lacinie. bo lacina dobra jest. to jest absurdalne myslenie.

      edukacja to nie tylko utylitaryzm (czyli, ponoc, kasa) i dobrze rozwijac umysl, bardzo dobrze. jednak nalezy to zrobic w konkretnym kontekscie spolecznym. dzisiaj nikt nie bedzie uczyl sie laciny 'bo tak jest dobrze', 'bo wglad w kulture europejska'. ja jestem za filozofia i mysle ze dobrze uczniow i studentow jej uczuc. ale dobrze pokazac ludziom, dlaczego warto sie tego uczyc, a nie twierdzic: macie sie uczyc bo to dobrze wam zrobi. nikt w to nie uwierzy.

      i podejrzewam jakos, ze mozna znalezc kompromis pomiedzy lacina w szkole i Michaelem Jordanem, o ktorym tak uzytecznie wspomnial tocqueville.
      • megaborsuk2000 Re: Latine (non) discimus 13.06.11, 03:30
        dala.tata napisał:

        > tiger mnie uprzedzil: a co z greka? a co z hebrajskim? przed wojna w dobrym lic
        > eum maz mojej babci dzielnie wkuwal i jeden i drugi? tylko lacina daje te fanta
        > styczny wglad w kulture europejska? i koniecznie obywatel PL w 21 w musi sie ob
        > owiazkowo nauczyc laciny, bo nam sie ojczyzna zawali?

        Niegłupią odpowiedź na te pytania znajdziesz tutaj: www.spectator.co.uk/coffeehouse/6669953/forget-mandarin-latin-is-the-key-to-success.thtml

        Nawiasem mówiąc, też uważam, że pożytki z nauki greki mogą być nawet większe niż z nauki łaciny, mimo że łacina jest historycznie ważniejszym językiem (hebrajski to jednak zupełnie inna bajka). Jest jedno ale - greka jest dużo, dużo trudniejsza niż łacina. Na początek nie przesadzajmy.
        • dala.tata Re: Latine (non) discimus 13.06.11, 08:59
          no nie dziwie sie, ze to Spectator wlasnie zamiescil te odpowiedz. musze powiedziec, ze nie przekonuje mnie. to sa prywatne, bez watpienia nieglupie, wynurzenia bardzo madrych ludzi, ktorych interesem jest, by ludzie sie uczyli laciny. badania zacytowanie, podejrzewam, ze nauka jezyka (a nie laciny) jest czyms dobrym, watpie jednak ze mity lacinskie sa jakos lepsze od chinskich.

          duzo bardziej wole refleksje Elen Bialystok. powinnismy uczyc jezykow, niewazne, czy laciny czy mandarynskiego.
    • donnajohnson Re: Latine (non) discimus 09.06.11, 10:40
      Ja zawsze z usmiechem powtarzam swoim studentom:
      "Uczcie sie laciny bo w Polsce sa trzy profesje uzywajace w swojej pracy laciny: lekarz, prawnik i ... ksiadz. W ten sposob zaliczacie sie do elitarnego grona" :>
      A na powaznie na I i II roku studiow nauka laciny nie polega na nauce gramatyki ale ogranicza sie na poznawaniu nazw, mian i terminow. Pomimo tego studenci IV, V i VI roku i tak regularnie myla dexter z sinister, anterior z posterior, itd itp. nie mowiwac juz o prawidlowych koncowkach. Byc moze lepiej by to wygladalo gdyby troche tej laciny w szkole lizneli ale czy warto ?
      Jak dla mnie odpowiedz brzmi nie
    • q_vw Re: Latine (non) discimus 10.06.11, 15:05
      1. W szkole tak, jak najbardziej, czy ja głupi, że myślałem nawet o grece ?
      2. Na maturze niekoniecznie.
    • eeela Re: Latine (non) discimus 11.06.11, 00:50
      A ja nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy rezygnować z łaciny na maturze. Przecież nie jest i nikt nie mówi że powinna być obowiązkowym przedmiotem maturalnym, jak język polski czy matematyka, tylko opcjonalnym. I co z tego, że jest mało chętnych? Jacyś są, a skoro są, to po kie licho im uniemożliwiać zdawanie matury z łaciny?
      • pzgr Re: Latine (non) discimus 11.06.11, 10:46

        I co z tego, że jest mało ch
        > ętnych? Jacyś są, a skoro są, to po kie licho im uniemożliwiać zdawanie matury
        > z łaciny?
        A to akurat jest proste - ze skąpstwa :-)
    • dr_pitcher Re: Latine (non) discimus 11.06.11, 05:41
      ad 1. Do wyboru - jak najbardziej, ale jako obowiazkowa to juz raczej nie. Mimo, ze mialem zaciecie "scisle" lacine X lat temu jako przedmiot nadobowiazkowy wybralem. Co do kultury etc. mam troche odmienne zdanie czy rzeczywiscie az tak sie przydaje, ale jko znakomite cwiczenie logiczne i przygotowanie do nauki innych jezykow europejskich - jak najbardziej.

      ad.2 SKoro mozan zdawac mature z wiedzy o spoleczeniestwie to czemu nie z laciny?
    • megaborsuk2000 Re: Latine (non) discimus 13.06.11, 03:42
      Żeby nadać wątkowi wymiar praktyczny - możecie oddać głos za wczesną nauką łaciny i łaciną na maturze, podpisując tę petycję: www.petycje.pl/petycja/7436/polska_w_europie_-_lacina_w_szkole!.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka