Dodaj do ulubionych

Opłata konferencyjna a olanie publikacji

02.07.11, 17:07
Cytat
OPŁATA KONFERENCYJNA
w wysokości 350 zł obejmuje koszty wydania monografii (po zaakceptowaniu artykułu przez
recenzenta), catering w przerwach, oraz materiały konferencyjne.


No ok, ale jeśli chcę wystąpić, ale nie chcę się publikować w pokonferencyjniaku?

Spotkał się ktoś z takim czymś? Jak wtedy wygląda kwestia opłaty? Bo ja rozumiem, że to jest de facto zrzutka na wydanie książki. Skoro nie chcę w tym partycypować, to?
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 17:55
      Organizatorzy nie daja ci zadnej gwarancji, ze twoj artykul opublikuja, wiec dlaczego mieliby cie zwalniac z oplaty?
      • niewyspany77 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 17:58
        No ale założenie jest takie, że opłata pokrywa ten koszt.
        Co, jeśli ja z góry nie chcę partycypować w kosztach wydania monografii?
        • charioteer1 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 18:05
          To nie jedz na konferencje. Nie musisz sluchac tych plenarnych, ktorych wiekopomne doniesienia koniecznie musza zostac ogloszone swiatu w wydawnictwie pokonferencyjnym.
          • niewyspany77 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 18:23
            Dowalasz się bez sensu, a nie rozumiesz, o co mi chodzi.

            Chcę pojechać, mieć swoje wystąpienie, ale nie mam zamiaru go tam publikować.
            Więc dlaczego defaultowo mam płacić dolę na książkę, skoro z góry wiem, że nie chcę do niej tekstu dawać.

            Tak, owszem, mogę nie jechać. Ale ja chcę. Chcę posłuchać co inni mówią. Ale nie chcę dokładać się do publikacji, do której tekstu nie dam.

            Już jaśniej nie mogę, sorry.
            • translatoryk Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 18:45
              Przeciez jasno z ogloszenia wynika ze chcac w ogole jechac na konferecnje (i na niej wystapic lub nie) musisz wniesc oplate. Ta oplata, oprocz wszystkiego innego (takze twojej obecnosci na konferencji, dania ci okazji do wystapienia- to tez jaka publikacja siebie, swojej pracy) obejmuje dodatkowo druk artykulow. Nie znam dobrych konferencji ktore nie wymagaja oplaty. Aby wejsc na sale trzeba zaplacic a co jeszcze w tej oplacie? to juz sprawa organziatora i nie bedzie przeciez dzielil ludzi na tych ktorzy chca tylk wejsc na sale i takich ktorzy zechca partycypowac w wydaniu ksiazki....za duzo niepootrzebnej roboty, a oplata jest do zniesienia.....
            • pfg Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 18:59
              Organizatorzy organizują konferencję i ustalają zasady. Nie podobają ci się te zasady, nie jedź.
            • tocqueville Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 21:46
              iewyspany77 napisał:

              > Chcę pojechać, mieć swoje wystąpienie, ale nie mam zamiaru go tam publikować.

              to nie publikuj

              > Tak, owszem, mogę nie jechać. Ale ja chcę. Chcę posłuchać co inni mówią. Ale ni
              > e chcę dokładać się do publikacji, do której tekstu nie dam.
              Już jaśniej nie mogę, sorry.

              nikt nie rozumie o co ci chodzi, organizatorzy jasno opisali co wchodzi w skład opłaty konferencyjnej, m.in. posłuży do sfinansowania książki - to czy twój tekst w niej będzie czy nie, nie ma znaczenia - nie chcesz się dokładać do publikacji to nie jedź, myślę, że organizatorzy jakoś to przeboleją :)
        • flamengista chwilka 03.07.11, 10:52
          Koledzy ewidentnie się nastawili na jeden scenariusz, zupełnie bez sensu.

          Ok, może być tak jak piszą. Że to 1 opłata dla wszystkich, specjalnie ustalona na niższym poziomie.

          Nic jednak nie szkodzi zapytać organizatorów. U nas często jest kilka "opcji" konferencyjnych:
          1. samo uczestnictwo w obradach, bez referatu
          2. uczestnictwo z referatem
          3. uczestnictwo z referatem + atrakcje (np. wycieczka)

          Organizatorzy mogą (choć nie muszą) okazać się elastyczni i zaproponować niższą opłatę w przypadku braku chęci publikowania. Wiadomo, że koszty publikacji są największe.

          Ja bym po prostu do nich napisał i wyłożył kawę na ławę.
          • niewyspany77 Re: chwilka 03.07.11, 19:40
            Cóż, koledzy po prostu zgłaszają gdzieś tam chęć wyjazdu na konferencję.

            Gdyby mieli rocznie 3 konferencje, które zjadają ich 1 pensję, to by się zastanowili o co tak naprawdę mi chodzi. Łatwiej oczywiście pierdzielnąć teks to grupowej solidarności. To ja wolę taką solidarność olać, ja nie potrzebuję publikacji w pokonferencyjniaku, pardon, monografii, ja chcę przedstawić ludziom moje badania.
            • adept44_ltd Re: chwilka 03.07.11, 19:59
              no ale koledzy powiedzieli, że w tych 350 na publikację może pójść od 0 do 9,50 zł...
              • niewyspany77 Re: chwilka 05.07.11, 11:21
                OK, a jeśli mówimy o tym przypadku, gdzie masz 650 na konfę "nieturystyczną"?
                0-18pln? ;)
                • adept44_ltd Re: chwilka 05.07.11, 12:02
                  a to już zupełnie inny przypadek, nie wybrałbym się w życiu na taką konfernecję...
            • flamengista doskonale cię rozumiem 03.07.11, 21:14
              Jeśli uprawianie nauki to hobby, finansowane z własnej kieszeni - to 350 złotych jest poważną kwotą.

              Właśnie tyle kosztował mnie koncert na Sonisphere w tym roku - z transportem i kosztami wyżywienia. Tyle też w przybliżeniu kosztował karnet na Wisłę na rundę wiosenną.

              Piszę to bez cienia ironii. 350 złotych na prywatne hobby to sporo. Tym większy podziw dla ciebie, że dalej ciągniesz ten wózek.
              • ford.ka Re: doskonale cię rozumiem 05.07.11, 22:06
                To może odrobina podziwu dla mnie - fundusz konferencyjny od dawna mam na poziomie zero. Wyciągnąłem z tego wnioski - przestałem się udzielać, zorganizowałem własną ;)
                • flamengista jak zapewnisz 05.07.11, 23:07
                  "wykład" Iron Maiden lub Helloween, to możesz liczyć na mój udział i wniesienie opłaty;)
    • humanista1 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 02.07.11, 23:48
      a ja chcę pojechać na konferencję, ale nie będę pić kawy ani jeść ciastek na przerwach - i co, tez mam się domagać mniejszej opłaty?
      • niewyspany77 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 01:04
        Dowaliliście się do mnie. Gratuluję, pokazaliście jacy z was zajebiszcza.

        • chilly Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 10:10
          Nie masz racji, niewyspany. Trzymasz się swojej wizji, nie przyjmując tłumaczeń. Zwykle jest tak, że organizatorzy - świadomi kondycji materialnej polskiej nauki - dążą jednak do obniżenia kosztów konferencji. Nie zawsze się to udaje, bo np. władze uczelni nakazują jej zorganizowanie w swoim (drogim!) ośrodku, a nie w znalezionym tańszym. Coraz więcej tez "centrów konferencyjnych" zapewniających wysoki standard, ale i ceny. Rugują one z rynku tańsze, niewyspecjalizowane placówki. To wszystko musza uwzględnić organizatorzy. I nie mogą one przy tym zapewnić, że każda zgłoszona, nawet najsłabszy artykuł zostanie opublikowany. A jeśli ktoś sam rezygnuje z tej możliwości - jego sprawa. Bo mnie się wydaje, że większości uczestników zależy w pierwszej kolejności na publikacji, a dopiero później na udziale w obradach. Inna rzecz, że materiały z konferencji na ogół ukazują się w tak ograniczonym nakładzie, że ktoś, kto na niej nie był, nie ma szans na kupno książki (nawet biblioteka). Rozwiązaniem byłoby oddawanie przez pracowników książek pokonferencyjnych do instytutowej/wydziałowej biblioteki (przynajmniej wtedy, gdy za wyjazd płaci uczelnia). Niestety, takiej praktyki nie ma. Pozostają dobre kontakty towarzyskie :) Albo - publikacje z czasopism :)
          • tocqueville Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 10:25
            dodam, że opłata 350 zł jest bardzo niska, ewidentnie po kosztach
            powtórzę: skoro jasno organizatorzy zaznaczają, że z tej sumy ma być jeszcze wydana monografia to przynajmniej jasno stawiają sprawę - biorąc udział w konferencji dokładasz się do książki która po niej wyjdzie - nie chcesz się dołożyć, to trudno, nie przyjeżdżaj - jej wydanie jest możliwe tylko dzięki solidarnemu złożeniu się uczestników
            ktoś wcześniej pisał, że równie dobrze ktoś mógłby poprosić: przyjadę z własnymi kanapkami i termosem - odliczcie mi catering
            • adept44_ltd Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 13:16
              no właśnie, z opłaty 350 zł nie wyda się żadnej książki... to są podstawowe koszty utrzymania na dwudniowej imprezie...
              • tocqueville Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 13:47
                350 brutto - czyli organizator dostaje do dyspozycji ledwie 270 zł - z tego dwa obiady (60), 4 przerwy kawowe (50), bankiet (100) materiały (10), to już zostaje na książkę 50 zł (załóżmy że wynajem nic nie kosztuje) - załóżmy że uczestników jest 60, to daje marne 3 tys. - starczy na skład, okładkę i korektę (no może jeszcze na recenzenta:)
                konferencja musi być jednodniowa żeby starczyło na książkę - ale zakładam zę jednak jest jakieś dofinansowanie z uczelni
                • tocqueville Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 13:50
                  ok doczytałem że nie ma bankietu
                  ale dochodzi pewnie jeszcze sporo dodatkowych opłat
            • niewyspany77 Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 19:35
              Tak, 350 to jest bardzo niska. Relatywnie.

              We wrześniu jadę na kompletnie darmową ;) Z publikacją!

              Zdaje się, Twoja uczelnia rok temu robiła pedagogiczną konfę po 600 od łebka. A to powoli standard się robi. Jeszcze do niedawna miałem w zakładce konfę jakiejś małej nadmorskiej uczelni, gdzie miejsce konfy - uczelnia, koszt 650 zł.

              Chętnie skorzystam z opcji "nie jechać", o to się nie bójcie. Mnie bardziej interesował aspekt nie oddawania tekstu do publikacji w sytuacji, gdy konferencja jest ewidentnie 'zrzutkowo-publikacyjna'.

              Jak człowiek ma bulić z własnej kieszeni, to się zaczyna zastanawiać.
              • adept44_ltd Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 19:59
                no oddawać do druku w większości pokonferencyjnych jest średni sens, natomiast jak to się ma do opłaty??? na niektóre konferenencje jest kasa, na inne nie ma... ta kwestia też nie mówi o ich jakości... więc o co chodzi?
              • tocqueville Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 03.07.11, 20:00
                We wrześniu jadę na kompletnie darmową ;) Z publikacją!

                nie ma darmowych obiadów :)

                Zdaje się, Twoja uczelnia rok temu robiła pedagogiczną konfę po 600 od łebka.

                standard

                Jak człowiek ma bulić z własnej kieszeni, to się zaczyna zastanawiać.

                jakbym miał płacić z własnej kieszeni, to bym nie jeździł - w sumie konferencje to przecież inicjatywa głównie towarzyska
    • mirusz Re: Opłata konferencyjna a olanie publikacji 05.07.11, 16:47
      > No ok, ale jeśli chcę wystąpić, ale nie chcę się publikować w pokonferencyjniak

      Organizacja konferencji to pewnego rodzaju usługa. Tylko organizator tej usługi może rozstrzygnąć Twój problem. Jeśli zechce to "sprzeda" Ci kawałek, jeśli nie zechce powie, że sprzedaje tylko w całości. On ustala warunki uczestnictwa, nie ma innych przepisów.
      Nie ma znaczenia czy organizator jest komercyjny, uczelniany czy jakiś tam inny społeczny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka