Dodaj do ulubionych

Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;)

25.11.11, 12:53
Niedługo odbędzie się obrona mojego dr, zastanawiam się jak to zrobić, żeby wszyscy mieli miłe wspomnienia po tym dniu. Chodzi mi o kłopotliwą kwestię podziękowań 'po'. Czy wręczać kwiaty? Jeśli tak to komu - wszystkim członkom komisji, tylko recenzentom i promotorowi??? Kwiaty są chyba przyjętym gestem wyrażania życzliwości, jednak mogą być też kłopotliwe, trzeba je zabezpieczyć, nosić do domu, lub znaleźć miejsce gdzie będą stały, a w gabinetach nie zawsze jest na to miejsce, bo będą tylko przeszkadzać, poza tym może nie być w czym itp itd. Więc może jednak nie wręczać kwiatów? To w takim razie co? Mój kolega wręczał kazdemu butelke dobrego wina, ale ja chyba jednak wolałabym bezalkoholowo, nie mam tyle tupetu ;) Jak wy to organizowaliście, co się sprawdziło, co nie, jednym słowem, doradźcie :) Dzięki!
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 13:15
      Było to już omawiane.
      Wszystko zależy od lokalnych obyczajów. W kręgach, które ja znam, młody doktor nikomu kwiatów nie wręcza, a żeby kwiaty wręczała młodA doktor jakimś facetom jest po prostu nie do pomyślenia. Ale, jak powiadam, zorientuj się jakie są obyczaje na twojej uczelni.

      Prezenty inne, niż kwiaty, są absolutnie wykluczone, niezależnie od kontekstu lokalnego. Ja bym się poczuł urażony.
      • thesis2011 Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 14:44
        pfg napisał:

        > Było to już omawiane.
        > Wszystko zależy od lokalnych obyczajów. W kręgach, które ja znam, młody doktor
        > nikomu kwiatów nie wręcza

        Potwierdzam na podstawie osobistego doświadczenia z uczelni politechnicznej.

        Aczkolwiek u mnie lokalny zwyczaj polegał na zaproszeniu komisji i recenzentów na średnio wystawny obiad po obronie. Było sympatycznie i nieoficjalnie.

        Niezależnie, promotorowi na zakończenie współpracy (po uchwale RW, jak oddawałem dawno pożyczone książki :) ) sprezentowałem od siebie książkę i wino. Książkę na zasadzie: wiem że płynie na rejs, to kupiłem mu przewodnik żeglarski po tamtej okolicy. Wina chętnie każdy się napije, albo będzie miał okazję kogoś poczęstować.

        To chyba banał, ale dla promotora najlepszy prezent, to jak się dobrze uda obrona i nie musi się wstydzić za swojego promowanego :)

        Powodzenia,
        g
    • dala.tata Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 13:26
      rozwazylbym brak kwiatow (one sa naprawde upierdliwe - co z tym wiechciem potem zrobic, szczegolnie jak sie dojezdza spoza miasta).

      co do prezentow, mysle podobnie, jak pfg. moze z wyjatkiem tego, ze jesli naprawde baaaardzo chcesz podziekowac promotorowi, ale wtedy wzialbym promotora na dobre wino, a nie dawalbym do lapy. ale tylko pod warunkiem ze naprawde TY tego chcesz, a nie dlatego, ze jest zwyczaj, czy, oby nie!, promotor tego oczekuje.
      • kardla Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 13:38
        A jak ktos nie lubi wina?

        Ja glosuje za czekoladkami - czekoladki sie nigdy nie zmarnuja!

        Po mej obronie mgr kwiatka dostala moja promotorka oraz recenzentka . Kwiatki byly zrobione wlasnorecznie, metoda witrazowa - i nadal stoja na biurkach obu pan :)

        • sisigma Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 13:54
          Ładnie z Twojej strony, ale ja niestety w tym momencie nie mam na to absolutnie czasu :( Szkoda, bo pomysł fajny.
          Co do czekoladek, to się tez nie zgodze, bo jak ktos jest na jakiejs diecie, a w nobliwym wieku profesorskim jest to dośc częste??? Moga wnukom rozdać, no tak.
          Podobnie zresztą z winem i innymi podobnymi... tylko wnuki odpadają jako adresat docelowy, bo przewaznie sa jeszcze za małe. W jakims wątku ktos pisał o książkach, i pod hasłem prezent mialabym na mysli własnie jakies prezentowe wydanie wierszy czy album, niektóre maja naprawdę miły wygląd, ale to też później najczęściej sie gdzieś po domu przewala. Ma tylko tę zaletę, że do teczki po obronie mozna włozyc i iśc do swoich spraw...
      • larusse Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 20:48
        dala.tata napisał:

        > rozwazylbym brak kwiatow (one sa naprawde upierdliwe - co z tym wiechciem potem
        > zrobic, szczegolnie jak sie dojezdza spoza miasta).

        nie słuchaj. dala kiedyś mówił, że z uśmiechem przyjmuje kwiaty, więc wygląda na to, że lubi, a tylko udaje, że nie.
        • dala.tata Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 20:57

          a co ma jedno z drugim???? kobieto, czy ty nie jestes w stanie ppowiedziec raz cos sesnownego? nie jestes, nie?

          wolalabys, zebym poplul doktoranta, bo mi kwiaty daje? no oczywiscie, ze przyjmuje z usmiechem, chocby dlatego, ze moga byc szczerze podarowane jako dowod wdziecznosci czy sympatii. co nie znaczy, ze pozniej nie jest z nimi problem. jedno drugiego nie wyklucza.

          larusse, sprobuj wlaczyc myslenie, na pewno ci sie uda. moze ci sie choc raz uda nie gadac bzdur....ja w to nie wierze, ale, wiesz, stranger things have happened....


          larusse napisała:

          > nie słuchaj. dala kiedyś mówił, że z uśmiechem przyjmuje kwiaty, więc wygląda n
          > a to, że lubi, a tylko udaje, że nie.
          >
          • larusse Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 21:15
            dala.tata napisał:

            > a co ma jedno z drugim????

            jak to co?
            jakbyś nie lubił to byś nie brał.
            easy peasy lemon squeezy.


            > kobieto, czy ty nie jestes w stanie ppowiedziec raz
            > cos sesnownego? nie jestes, nie?

            a to już zależy co uważasz za "sensowne".

            > wolalabys, zebym poplul doktoranta, bo mi kwiaty daje?

            ad absurdum. mówisz: dziękuję, nie lubię. poza tym będę miał z nimi problem, więc proszę zatrzymać/oddać/dać komuś kto lubi/wystawić na allegro... blebleble

            > no oczywiscie, ze przyjmuje z usmiechem, chocby dlatego, ze moga byc szczerze
            > podarowane jako dowod wdziecznosci czy sympatii. co nie znaczy, ze pozniej nie jest z nimi > problem. jedno drugiego nie wyklucza.

            no i dlatego później dają te kwiaty, których niemal nikt nie chce. Twoje działanie więc nie dość, że bezsensowne to jeszcze w dodatku... szkodliwe.

            > larusse, sprobuj wlaczyc myslenie, na pewno ci sie uda. moze ci sie choc raz ud
            > a nie gadac bzdur....ja w to nie wierze, ale, wiesz, stranger things have happe
            > ned....

            nie działa już na mnie "propaganda".
            • dala.tata Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 23:22
              tak, larusse, przeciez jak ty dostajesz prezent, ktory ci sie nie podoba, od razu walisz prosto w oczy: mi sie ten prezent nie podoba, nie przyjmuje. Litosci!
    • hugow po obronie 25.11.11, 17:53
      po mojej obronie, żadnych kwiatów czy czegokolwiek innego, jednak lekki poczęstunek na który zaproszeni byli wszyscy, ale przychodzili tylko ci co mieli czas, był promotor, recenzenci, koledzy z katedry, na osobę nie więcej niż 9 zł.
    • s.dominika Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 19:35
      Ja dawałam kwiatki: promotorowi, recenzentowi i przewodniczącej komisji (były dla 2 recenzentki, ale nie dojechała) i coś trzeba było z tym zrobić...

      Nie uważam, że to obciach (ale na mojej uczelni to standard "niepisany"), wszyscy członkowie zostali zaproszeni przeze mnie na obiad po obronie. Nie wszyscy przyszli.

      Kwiaty wniósł mój mąż na ogłoszenie wyników, a wręczałam przy okazji gratulacji.

      3 miesiące później udałam się do promotora i dostał ode mnie książkę...
      • larusse Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 20:45
        s.dominika napisała:

        > Kwiaty wniósł mój mąż na ogłoszenie wyników,

        jakby mi mój mąż kazał kwiaty wnosić to bym się popukała w czoło (na szczęście nie jest taki mądry by się bronić)


        > a wręczałam przy okazji gratulacji

        a jakby nikt nie gratulował, to co?
        • s.dominika Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 21:06
          możesz się pukać, co mnie to obchodzi

          ja cię nie oceniam, ty mnie nie oceniaj
          • larusse Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 21:38
            a gdzie niby Cię oceniam?



            s.dominika napisała:
            > możesz się pukać, co mnie to obchodzi

            > ja cię nie oceniam, ty mnie nie oceniaj
            • adept44_ltd Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 21:45
              coś w tobie pisze te posty, a ty nawet nie wiesz, co pisze? pytam serio, bo to kolejny raz, kiedy się wypierasz, że coś napisałaś...
              • larusse Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 27.11.11, 14:15
                adept44_ltd napisał:

                > coś w tobie pisze te posty, a ty nawet nie wiesz, co pisze?

                naoglądałeś się horrorów?

                > pytam serio, bo to
                > kolejny raz, kiedy się wypierasz, że coś napisałaś...

                nie wypieram. pytam tylko.
                i nie wiem co to znaczy "kolejny raz".
                • adept44_ltd Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 27.11.11, 14:39
                  nie, poczytuję, co piszesz i jak następnie wypierasz się tego, co piszesz... co do nierozumienia języka - przykro mi, trzeba się uczyć...
                  • larusse Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 27.11.11, 16:32
                    konkretnie proszę.

                    adept44_ltd napisał:

                    > nie, poczytuję, co piszesz i jak następnie wypierasz się tego, co piszesz... co
                    > do nierozumienia języka - przykro mi, trzeba się uczyć...
    • pr0fes0r Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 20:08
      forum.gazeta.pl/forum/w,16566,90138934,90498096,a_kwiaty_dla_promotora_recenzenta_i_dziekana_.html
    • larusse brak słów 25.11.11, 20:42
      miłe wspomnienia
      kłopotliwą kwestię podziękowań
      jak TO zrobić
      Czy wręczać
      Jeśli tak to komu
      przyjętym gestem wyrażania życzliwości
      jednak mogą być kłopotliwe
      trzeba je zabezpieczyć,
      nosić
      znaleźć miejsce
      Więc może jednak nie
      w takim razie co?

      a tytuł to już rozwala....
      godny, naprawdę, godny... przyszłej pani dr

      czy Wy ludzie jesteście poważni?
      • adept44_ltd Re: brak słów 25.11.11, 21:12
        zastanawia mnie to, że tak celnie (i awangardowo poetycko) potrafisz wypunktować bzdurę u kogoś, a u siebie nic, a nic... (choćby prozą...)
        • larusse Re: brak słów 25.11.11, 21:16
          cieszę się, adept, że doceniasz.
          u siebie nic a nic nie potrafię, bo u mnie wszystko "gra".


          adept44_ltd napisał:

          > zastanawia mnie to, że tak celnie (i awangardowo poetycko) potrafisz wypunktow
          > ać bzdurę u kogoś, a u siebie nic, a nic... (choćby prozą...)
          • adept44_ltd Re: brak słów 25.11.11, 21:26
            "gra"
      • sisigma Re: brak słów 26.11.11, 20:26
        Ojejusiu, poważny ktos się naprawdę znalzał... szok. Powinnam napisac, Szanowni Państwo??? Azaliż kwiatów wręczenie po ceremoniale obronnym dysertacyji mojej stosownym jest li nie?
        No nie jest to powazne wysztko, jak się dobrze zastanowić, i basta :) no ale tak to juz jest że sie wiklamy w społeczne konwenanse - czasem nam to zycie ułatwia a czasem utrudnia, w tym wypadku utrudnia - dlatego się pytam madrych ludzi, z doktoratami to chyba coś podowiedzieć moga mlodszej zielonej kolezance? Mogą?
        • ford.ka Re: brak słów 27.11.11, 10:45
          Tak naprawdę kwiaty i prezenty powinna dostać doktorantka, bo to jej święto i jej sukces. Reszta zasługuję na uprzejme skinienie głową za to, że wykonali swoje obowiązki służbowe w ramach pensji lub w ramach oddzielnego wynagrodzenia w gotówce.
          • adept44_ltd Re: brak słów 27.11.11, 10:52
            pełna służbistość, i odmaszerować..., tak naprawdę ;-)
          • dala.tata Re: brak słów 27.11.11, 11:05
            mysle, ze choc obrona to sukces przede wszystkim dokotranta, to jednak jest to rowniez promotora, szczegolnie jelsi promotor sie napracowal. co nie znaczy, ze naleza sie mu za to prezenty.

            dla mnei kluczowe jest to, zeby doktronat nie czul ze musi cos robic. jesli doktorant pragnie i chce dac promotorowi pamiatke wspolnej wspolpracy, to to jest doktoranta sprawa. a w sumieniu swym promotor rozwazy, czy powinien przyjac prezent. jesli jednak podopieczny chce podziekowac tylko usciskiem reki (moze byc polaczonym z niedzwiadkiem), to to jest w pelni akceptowalne.

            podobnie jest z poczestunkiem. chce zaprosic, niech zaprasza, nie chce, niech nie zaprasza. a jak zaprasza, zaproszeni powinni zaoferowac dorzucenie sie do rachunku.


            ford.ka napisał:

            > Tak naprawdę kwiaty i prezenty powinna dostać doktorantka, bo to jej święto i j
            > ej sukces. Reszta zasługuję na uprzejme skinienie głową za to, że wykonali swoj
            > e obowiązki służbowe w ramach pensji lub w ramach oddzielnego wynagrodzenia w g
            > otówce.
            • adept44_ltd Re: brak słów 27.11.11, 11:14
              co do niedźwiadka mam niejakie wątpliwości, ale ogólnie też tak to widzę.
              • dala.tata Re: brak słów 27.11.11, 11:20
                eee tam. dobry niedzwiadek nie jest zly :-) byle nic na sile.

                adept44_ltd napisał:

                > co do niedźwiadka mam niejakie wątpliwości, ale ogólnie też tak to widzę.
            • ewa_65 Re: brak słów 27.11.11, 19:43
              I życie mogłoby być piękne...
              A rzeczywistość skrzeczy.
              Doktorat broniłam hmmm ponad 10 lat temu. Nie zaprosiłam do restauracji - wtedy miałam taką sytuację finansową, że zęby w ściane i nie słuchać, jak dziecko płacze. Zrobiłam poczęstunek dla promotora, recenzentów i członków rady siłami mamy i teściowej na terenie Instytutu. Kwiatków nie dałam - mówiąc szczerze byłam 5 msc po porodzie, cały ten czas spędzałam z dzieckiem w szpitalach i nie miałam głowy do niczego, ledwo na obronę się dowlokłam w pożyczonej spódnicy, bo kasy na własną nie miałam a rozmiary się zmieniły...
              I co? Wytknięto mi to kilka razy później, niby żartem, ale zdaję sobie sprawę, że żarty były tylko do mnie, a opinia o mnie już nie żartobliwa. Że nie umiałam się zachować.
              Co kraj, to obyczaj, a ludzie są bezwzględni.. Lepiej już dawać te kwiatki, wazoniki, alkohole - jeżeli wiadomo, że ktoś ich oczekuje :(
              • ford.ka Re: brak słów 27.11.11, 22:03
                Nie są bezwzględni. Są bezmyślni. A nawet zwyczajnie głupi.
                • dala.tata Re: brak słów 27.11.11, 22:17
                  fordzie.ka, mysle, ze nie masz racji. ja mysle ze w tym jest bezwzglednosc. bezwzglednosc kogos, komu sie nalezy. nalezy sie prezent, obiad, kwiaty. i jak sie nalezy, to sie nalezy. to jest profesorskie przekonanie o swojej waznosci, wartosci, ktore powinno yc celebrowane przez swiezo upieczonego doktora. innymi slowy FALA. kazdy, kto byl w wojsku najpierw narzeka na stare wojsko, w momencie, gdy staje sie nim, zachowuje sie dokladnie tak, jak ono.

                  po czesci to jest bezmyslnosc, ale to bezmyslnosc wlasnie podszyta bezwzglednoscia. wszak sie nalezy. a zacyznamy sie uczyc tego, ze sie nalezy, od samego poczatku :-)

                  i niestety, gdy jestesmy w takim instytucie....to lepiej dac, jesli ktos tego oczekuje. i to jest bardzo smutne.

                  ford.ka napisał:

                  > Nie są bezwzględni. Są bezmyślni. A nawet zwyczajnie głupi.
                  • ford.ka Re: brak słów 28.11.11, 02:05
                    A zgodzimy się na bezrefleksyjność? Bo większość winnych, gdyby poświęciła sprawie ułamek sekundy swego cennego czasu, to by się jednak zawstydziła swoimi oczekiwaniami. Ale nie poświęcają.
                    A co do meritum to się znowu zgadzamy.
                    • dala.tata Re: brak słów 28.11.11, 16:30
                      zgodzimy sie. mysle ze wiekszosc jest bezrefleksyjna i zawstydzilaby sie.

                      ford.ka napisał:

                      > A zgodzimy się na bezrefleksyjność? Bo większość winnych, gdyby poświęciła spra
                      > wie ułamek sekundy swego cennego czasu, to by się jednak zawstydziła swoimi ocz
                      > ekiwaniami. Ale nie poświęcają.
                      > A co do meritum to się znowu zgadzamy.
              • larusse Re: brak słów 28.11.11, 08:53
                bezwgledni. phi! glupie buce i tyle.
                i jestem zdania, ze takim ludziom trzeba to bardzo dobitnie powiedziec (oczywiscie z glowa), bo sie rozbestwia i pozniej np. taka ewa_65 bedzie myslala, ze "lepiej juz dawac".


                ewa_65 napisała:

                > Co kraj, to obyczaj, a ludzie są bezwzględni.. Lepiej już dawać te kwiatki, waz
                > oniki, alkohole - jeżeli wiadomo, że ktoś ich oczekuje :(
    • sisigma Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 20:47
      Krakowskim targiem z tych wszystkich opcji chyba wybiorę książki dla promotora i recenzentów i jakiś badylek dla pań z komisji, bo kobieta zawsze lubi kwiatka dostać, a facet, to ma z tym kłopot. Catering jest w zwyczaju, więc będzie, całe szczęście od razu na miejscu, nie w restauracji, bo do restauracji przeważnie nie przychodzą. Milo bedzie na koniec się spotkać i tak normalnie porozmawiać, poza tym o tej porze ludzie są po prostu glodni, więc skoro przychodzą specjalnie w mojej sprawie to niech maja okazje wrzucic coś na ząb ;)
    • ford.ka Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 25.11.11, 23:29
      To po prostu nie jest pytanie, które warto zadawać na forum, bo zwyczaje różnią się i w ramach uczelni i w ramach specjalności, na ogół diametralnie. Na jednym piętrze budynku doktorant zostanie wyklnięty, jeśli nie dostarczy na tajną część rozprawy kawy/herbaty i dużych ilości słodkiego, a następnie nie utopi komisji w kwiatach, a na innym (i na innym wydziale) wszyscy się śmiertelnie obrażą za próbę wręczenia pojedynczego goździka i odmówią zjedzenia batonika "Grzesiek", bo to niemoralne i nie wolno biednego doktoranta naciągać na żywienie profesury. To jest pytanie, które możesz zadać promotorowi i starszym kolegom, a tak naprawdę nie powinnaś go zadawać, tylko chodzić na obrony kolegów i patrzeć, co się dzieje.
      Chyba że planujesz już habilitację pt. "Akademicki folklor - studium porównawcze" i próbujesz z nas wyciągnąc co smaczniejsze kąski ;)
      • kramka1 Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 11:27
        A moze tez zrobic wszystko po swojemu. U mnie był zwyczaj sutego poczęstunku podczas obrad Rady, kwiaty dla promotora i recenzentów oraz obiad w knajpie dla tychże plus przewodniczący Komisji. Ja się ograniczyłam do w miare skrromnego poczestunku i do obiadu w bardzo dobrej knajpie (zasugerowanej przez szefa), a kwiaty olałam, bo i tak dwójka była przyjezdna. Ale i tak sam obiad zrobił kolosalne wrazenie na tych przyjezdnych, bo byli z instytutu lezacego na rubieżach, w którym członkowie komisji jedza obiad na koszt instytutu w stołowce pracowniczej. Więc rzeczywiscie co kraj to obyczaj, a co doktorant, to inny przypadek.;))
        • adept44_ltd Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 11:37
          instytut na rubieżach, gdzie obiadu nie widzieli, rany boskie....to chyba ta pogoda
          • kramka1 Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 11:57
            > instytut na rubieżach, gdzie obiadu nie widzieli, rany boskie....to chyba ta po
            > goda

            Dobre. ;))))) Ale nieprecyzyjne. Są takie instytucje naukowe (na rubieżach), gdzie cała para idzie w naukę, a nie w tworzenie pozorów i niepotrzebne zadęcie. Bo jednym bawią topowe knajpy, a innych topowe publikacje. Ot co!
            • adept44_ltd Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 13:21
              dziwne ;-), uważasz, że istnieje manichejska niezgoda pomiędzy bawieniem się w topowe artykuły i w topowe knajpy??? natomiast mnie mniej zainteresowała kwestia rytuałów poobronnych, a bardziej wizja ludzi z rubieży oczarowanych obiadem ;-))))
              • kramka1 Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 15:46
                Musze Cie zmartwic. Nie "oczarowanych", lecz: "obiad zrobił kolosalne wrazenie na tych przyjezdnych". A to jest pewna róznica, bo wrażenie może byc przeciez in plus jak i in minus. Po prostu byli to ludzie świadomi, ile zarabia człowiek przed doktoratem i obiad w drogiej knajpie sfinansowny przez doktoranta uznali za przerost formy nad treścią. I to bynajmniej nie z powodu złej kuchni.;)) No ale często rubieże tak mają, że łatwiej tam o zdroworozsądkowość i empatię niz w miescie nierubieżowym.
                • adept44_ltd Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 16:07
                  tak sobie przy sobocie truję, ale, jeśli dobrze rozumiem, to stwierdzenie "zrobił kolosalne wrażenie na przyjezdnych" oznacza jakieś krytyczne nastawienie? (bo jeśli taka była intencja, to wykonanie się z nią rozminęło ;-), niemniej cały czas jestem pod wrażeniem Innych z rubieży :)))
                  • kramka1 Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 17:24
                    No więc wyjasniając detalicznie ;) ową rubież uzupełnię, ze w dyskusjach forumowych uzywam zwyczajowo slowa prowicja na oznaczenie mojego miejsca zamieszkania, które pozostaje w geograficznej opozycji do stolicy. A rubież to taka prowicja, ktora jest daleko od mojej prowincji i od stolicy też. Choć prawdę mówiąc z tej konkretnej rubieży do stolicy jest na rzut kamienia prawie, co piszę zastrzegając, że prawie robi różnicę. ;))))))
                    • s.dominika Re: Obrona-jak być grzeczną i miłą dziewczynką ;) 26.11.11, 19:59
                      czyli rubież jest bliżej stolicy niż prowincja, ale z jakiegoś powodu knajp tam nie ma? :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka