dama-z-wachlarzem 21.03.13, 15:08 serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/691625,uczelnie_zwolnia_leniwych_naukowcow_tysiace_nauczycieli_moze_stracic_prace.html hihi w moim Zakładzie już same haby :) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chilly Re: Habemus 21.03.13, 17:51 W okularach? Znaczy inteligent. Nie habilitował się - znaczy leniwy (a może i głupi?). Na szczęście, "W to miejsce rektorzy zatrudnią młodszych i zdolniejszych". Młody = zdolny. Odpowiedz Link
flamengista leniwych niech zwalniają, ale... 23.03.13, 08:46 mocno mnie wkurza, jak widzę niektórych pracowników, dla których pobyt na uczelni to max. 2-3 godziny w tygodniu. Tekst linka Cytatniektórzy zamiast wymaganych 240 godzin w semestrze mają tylko 24 Oczywisty błąd, chodziło o 240 w roku. Ale 24 godziny rocznie to nawet nie jest seminarium dyplomowe! To jeden kurs w wymiarze semestralnym, mniej niż 2 godziny tygodniowo. I tacy ludzie dostają normalną, pełnoetatową pensję! Nic dziwnego, że w obliczu niżu sytuacja normalnieje. I u nas są takie katedry i zakłady, w których: - od lat nie prowadzi się badań lub tylko się je pozoruje; - nie realizuje się żadnych grantów i projektów; - nie prowadzi się własnej specjalności, na którą trzeba zwerbować studentów (a więc przygotować atrakcyjny program, dograć prowadzących, zaktywizować koło etc.); - nie wyrabia się pensum; - nie angażuje się w pracę organizacyjno-administracyjną uczelni (rady wydziału, senat, komisje). Są i tacy, którzy wyrabiają latami może nie 24, ale np. 120 godzin i mają wszystko w głębokim poważaniu. Pieniądze zarabiają gdzie indziej (własne firmy, szkolenia, doradztwo, dydaktyka w prywatnych uczelniach), tutaj mają płacony ZUS i plażę. To są warunki dla potencjalnego noblisty [żartuję, ale tylko trochę], a nie zwykłego naukowego rzemieślnika. Równocześnie są katedry, które robią to wszystko, mają permanentne nadgodziny (słabo płatne) i jeszcze dowala się im obowiązków. Ewidentnie brakuje centralnego zarządzania godzinami dydaktycznymi - w obliczu niżu nadgodziny to koszt dla uczelni, więc Iksiński mający manko godzinowe ma zacisnąć zęby i brać zlecone przez innych zajęcia. W obecnym systemie Iksiński siedzi cicho i nic nie robi, a jak jakimś cudem go zauważą, to mówi że "nie zna się" i odmawia wzięcia zajęć. Więc pokazowe zwolnienie największych lesserów może by niektórych otrzeźwiło. Boję się jednak, że w kryzysowej sytuacji nie patrzy się na zasługi i korzyści, które pracownik daje uczelni, ale na jego plecy. Może więc się zdarzyć, że zwolni się pracusiów, a leni zostawi. Odpowiedz Link
flamengista i jeszcze jedno: myślenie życzeniowe 23.03.13, 08:49 dziennikarzom wydaje się, że zwolni się starych leni, a zatrudni młodych-ambitnych. Niestety: może się zwolni, ale niekoniecznie leni. Nowych raczej się nie zatrudni, bo tnie się koszty. Więc likwiduje się etaty. A o micie "młodego-zdolnego" już dyskutowaliśmy. Studia doktoranckie zrobiły świetną robotę: wykosiły większość takich kandydatów. Jest to selekcja negatywna i naprawdę będzie problem z zastępowalnością pokoleń w polskiej nauce. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: leniwych niech zwalniają, ale... 23.03.13, 11:56 flamengista napisał: > Ewidentnie brakuje centralnego zarządzania godzinami dydaktycznymi Tu jest sedno. Do tego odwiecznie ugruntowane przekonanie, że poszczególne przedmioty są "własnością" katedr i zakładów. Odpowiedz Link
salzburg Re: leniwych niech zwalniają, ale... 23.03.13, 14:53 Nie wyrabianie pensum przez pracowników to przede wszystkim skutek decyzji administracyjnych, a mówiąc krótko walki o godziny między Katedrami. Zazwyczaj nie wyrabiaja pensum pracownicy Katedr nie kierunkowych, np. na uczelniach ekonomicznych Socjologii, Historii Gospodarczej, Filozofii itd. Po przekształceniu Akademii na Uniwersytety nastąpiło wielkie obcinanie godzin przedmiotów ogólnokształcacych i to na rzecz Katedr kierunkowych na poszczególnych kierunkach, które pozatrudniały wcześniej multum pracowników i dlatego teraz musza miec dla nich godziny i raczą studentów zajęciami z zarzadzania w 10 odmianach, 5 różnymi marketingami. Można się obawiaż, że tak na prawdę bekną pracownicy Katedr, które nie maja siły przebicia i to oni zasila szergii bezrobotnych niezaleznie od jakości prowadzonych zajęć i poziomu naukowego. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: leniwych niech zwalniają, ale... 23.03.13, 19:39 To zalezy gdzie. To, o czym piszesz to duga fala po "wielkim upadku usługówki" przed kilkunastu laty. Znam sytuacje, gdy bez sztucznego tworzenia godzin niektórzy chodzą na rzęsach, gdy tymczaem inni nie mają na czym wyrobić pensum. Z braku elastyczności i sztywnego przypisania przedmiotów do katedr. Odpowiedz Link