klamczuchosiedlowy 14.05.13, 19:09 www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,13906492,O_zbaranieniu_uczelni__czyli_jak_prof__Hartman_zerkal.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sendivigius Re: stempin vs. hartman 15.05.13, 09:46 Tydzien temu pod inna dyskusja napisalem to samo, ale zdecydowalem sie ostatecznie nie wklejac bo i tak mam tu opienie tego co zwykle pieprzy. Wszystko to streszczalo sie do zdania z artykulu; "Studia w PRL-u tylko powierzchownie były solidne. " Ale akurat nie z powodu jakie wymienia autor w artykule: że studenci archeologii śródziemnomorskiej na oczy nie widzieli Morza Śródziemnego, a studenci filologii francuskiej - Francji. bo recepta jaka proponuje nie wnosi nic: W czasach zakuwania "50 stron dziennie i dwóch porządnych egzaminów na semestr" na sucho wchłaniali oni historię np. klasztoru w Cluny. Teraz sobie studenci do Burgundii jeżdżą, niektórzy na rowerze, i klasztor na własne oczy oglądają. W przeciwieństwie do nieznających języków obcych roczników z PRL-u, po angielsku lub francusku z miejscowymi pogadają. Mianowicie, przekonanie ze studia to wycieczki rowerowe i gadanina utrwala sie coraz bardziej. Widac to w takich żenujacych odslonach jak zamieszczane i na tym forum prosby o wypelnienie ankiet. To tak jakby studia z fizyki polegaly na wyrzucaniu talerzy przez okno i badaniu czasu w jakim spadaja na Ziemie. Robil to juz Galileusz, robia to na kolku fizycznym w gimnazjum ale to nie sa studia. Studia to jedna wiedza zaawansowana, a poniewaz technologia i caly swiat jest zaawansowany to samym gadaniem sie daleko nie zajedzie. Wiedza encyklopedyczna niestety jest potrzebna i to w duzym zakresie, po prostu aby myslec to trzeba miec o czym myslec a szybkosc dostepu do pliku ktory jest juz w mozgu jest wciaz wieksza niz najszybszy komputer i internet. Odpowiedz Link