Dodaj do ulubionych

Jak sie dostac na Liste Filadelfijska?

08.06.13, 18:21
Jakis czas temu pewien uczony z dokotratem zadal mi pytanie: 'Jak sie dostac na Liste Filadelfijska'. Powiem szcerze, ze zabrzmialo mi to troche jak pytanie, gdzie sie nalezy zglosic i zapisac, ale odrzucilem te interpretacje, myslac, ze moj cynizm i ogolna wrogosc poszedl za daleko. No wiec, w krotkich slowach wyjasnilem, ze trzeba napisac artykul, trzeba go wyslac do czasopisma, nie zrazajac sie, ze najprawdopodobniej go odwala, ale skorzystac z recenzji, poprawic i wyslac jeszcze raz.

Gdy mowilem to, mialem nieodparte wrazenie, ze moj rozmowca nie ma pojecia o co mi chodzi (czerwone swiatelko z napisem 'To nie byl cynizm, tylko fakt' zaczelo swiecic z furia), wreszcie, gdy juz skonczylem, uczony ow, wyraznie szukajac jakiegos stosownego pytania (wszak profesorowi nie wypada powiedziec: co pan mi tu pieprzysz, ja sie na liste chce dostac), wypalil wreszcie: 'Ale jak to odrzucaja artykuly?'.

Rzadko mi brakuje jezyka w gebie, w tym jednak momencie szczeka mi opadla, a jezyka w gebie zabraklo i musialem go chwile poszukac. Nie powiem, jak sie skonczyla nasza rozmowa, bo to niewazne. Co sobie pomyslalem, tez moje.

Wszystkim zainteresowanym wyjasniam, ze na Liste Filadelfijska zapisac sie nie mozna.
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 08.06.13, 18:30
      Przekonanie, ze artykuly sie wysyla i publikuja, jest powszechne u czesci naszych uczonych. Pewna uczona z doktoratem wyslala artykul do PNAS, a potem go sobie wpisala do dorobku. Przypuszczam, ze dokladnie to samo zrobila habilitantka z logistyki.
      • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 08.06.13, 18:40
        Ba! Jednym z moich ulubionych pomyslow jest propzycja uchwaly rady wydzialu pewnego polskiego uniwersytetu, na ktorym profesor pedagogiki zaproponowal, zeby do dorobku wpisywac artykuly juz wyslane do druku. Bo po co czekac :-)
        • podworkowy Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 08.06.13, 20:21
          może ciekawszym wątkiem byłoby poszukanie odpowiedzi na pytanie: jak wstawić pismo - ze społ-hum., w języku lokalnym, podobno takie też tam czasem przyjmują - na "listę filadelfijską"?
          • nullified Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 19:02
            odpowiednio zapłacić
            • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 19:04
              ???

              nullified napisał:

              > odpowiednio zapłacić
              • whiteskies Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 19:28
                Hakerowi! Niech włamie sie "gdzie trzeba"...
              • nullified Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 21:38
                Nie wiem czemu się dziwisz ^^ Spełnienie warunków formalnych nie jest jakoś dramatycznie uciążliwe (jest łatwiejsze niż wypełnienie znacznej części idiotyzmów krajowych).

                Tyle, że później jest jeszcze ta część najwazniejsza - trza przekonań Ich Wysokości, że recenzowany Ziemniak Polski (używam jako forumowego idiomu) jest wart przebywania w zaszczytnym towarzystwie American Potato, International Potato Quarterly and so on...

                I tu trzeba być odpowiednio przekonywującym po prostu.
                • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 21:42
                  Nully, ale tu nie chodzi o wprowadzenie czasopisma, tu chodzi o opublikowanie artykulu!!
                  • nullified Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 21:54
                    Dala, ale ja imć Podwórkowemu dopisuję, który takowe zapytanie zgłosił ;)
                    • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 22:01
                      Ups :)
                  • pigwa_polska Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 22:32
                    > tu nie chodzi o wprowadzenie czasopisma, tu chodzi o opublikowanie a
                    > rtykulu!!

                    A to jeśli tak - to odpowiedź brzmi:
                    zapłacić

                    jest sporo czasopism, które sprzedają się - i są na LF (JCR)
                    kupujesz specjalny numer na 15 artykułów, i umieszczasz w nim 15 swoich artykułów :-)
                    najtańszy będzie chyba ... nie powiem, bo podbijecie cenę, a właśnie kupujemy jeden specjalny numer na naszą kameralną konferencję w zadupiu dolnym, uczestnicy wysyłają artykuły po polsku, w opłacie konferencyjnej (wysokiej, dlatego jadą na konferencję tylko profesorowie z bardzo wąskiego grona i kilku adiunktów z namaszczeniem przedhabilitacyjnym) mieści się przekład na angielski, przeformatowanie tekstu do formatu zgodnego z wymaganiami czasopisma i wydanie w czasopiśmie. Cena jest wyrażona w euro i w naturze. Natura: redaktor dołączył listę artykułów, które mają być zacytowane w czasopiśmie (nie z tego czasopisma, ale autorzy są z rady programowej czasopisma). Z tym jest największy kłopot - ale dyskretnie załatwi się to z autorami.
                    • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 09.06.13, 22:40
                      Pigwa, blagam, stop peppering...
                      • trzy.14 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 10.06.13, 07:40
                        To tylko wygląda absurdalnie, ale to jest absurd rodem z "Misia", więc całkiem realny.
                        Mnie zalewają oferty jakichś zapewne chińskich "American Journal of XXX" czy "European Reviews of Modern NNN" wydawanych przez "Science Publishing House" itp. w których oferują albo wydanie zbioru pokonferencyjnego, albo artykułu w systemie Open Access. Dla mnie jest jasne, że to są propozycje czysto handlowe, coś jak doktorat za pieniądze. W tym wypadku chodzi o to, że ja zdobywam fundusze, oni mi załatwiają publikację, ja nią rozliczam fundusze i albo występuję o nowe, albo po prostu na jakiś czas mam spokój w pracy. Chiny, Indie, Iran wydają grube pieniądze na naukę i tam ciśnienie na publikacje musi być ogromne.

                        W tej sytuacji pojawienie się serwisu, który do pakietu dokłada tłumaczenie z języka rodzimego, jest naturalnym etapem rozwoju gospodarki: gdzie jest popyt, tam zwykle pojawia się podaż.

                        • trzy.14 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 10.06.13, 07:54
                          Zapomniałem dodać: w Polsce organizuje się kupę konferencji, po których pozostaje pamiątka w postaci kolejnego tomu "Zeszytów Pcimskiego Towarzystwa Naukowego", 95% artykułów po polsku, połowa z nich dziękuje za wsparcie NCN-owi, nakład 150 egzemplarzy, brak wersji on-line. Jeżeli artykuł ma minimum ileś tam arkuszy wydawniczych, to liczy mu się "4 punkty MNiSW" jako rozdziałowi w monografii, byle tylko grupa profesorów użyczyła swoich nazwisk na stronie redakcyjnej w polu "Redakcja naukowa". Do tego kilka dni darmowej wyżerki np. w Zakopanym. Czysty zysk!
                        • pfg Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 10.06.13, 09:18
                          trzy.14 napisał:

                          > Mnie zalewają oferty jakichś zapewne chińskich "American Journal of XXX"

                          Głównie hinduskich i pakistańskich.
    • sendivigius Polski Wspolczynnik Wplywu 08.06.13, 20:38
      Nie bedzie Yankee plul nam w twarz:

      I was twenty-one years old before I learned that 'damn' and 'Yankee' were separate words."

      en.wikipedia.org/wiki/Yankee
      NBK dojrzewa troche wolniej ale juz po 23 latach tez doszla do wniosku ze ta lista Filadejfijska to jakis spisek Jankesow - imperialistow i podzegaczy zimnowojennych. Nie dala nam rady zrzucana stonka:

      en.wikipedia.org/wiki/Colorado_potato_beetle
      www.youtube.com/watch?v=0CYKU9jmBK0
      Damy tez klasowo sluszny odpor zakusom imperializmu na Nauke Polska !

      Aby sie wyzwolic z jarzma nauki burzuazyjno-imperialistycznej ktora swoje haniebne zimnowojenne cele realizuje za pomoca tak zwanej "listy filadelfijskie" co preferuje obce klasowo pseudodziela quasinaukowcow publikujac ich zdegenerowane wynurzenia Ministerstwo Nauki i Postepu ustanawia:

      Polski Wspolczynnik Wplywu


      ekulczycki.pl/warsztat_badacza/ministerstwo-ujawnilo-jak-powstawala-lista-czasopism-i-zapowiedzialo-polski-wspolczynnik-wplywu/
      Po polskich Noblach i polskich Oskarach to kolejna odpowiedz na knowania podzegaczy z Filadelfii.
      • dala.tata Re: Polski Wspolczynnik Wplywu 08.06.13, 20:42
        Po PWW, mam nadzieje, beda WWW, czyli, wojewodzkie wspolczynniki wplywu, z czasem moze dojdziemy powiatowych i soleckich. A redaktor ze stosownym SWW bedzie soltysem naczelnym czasopisma!
        • sendivigius Lista Pacanowska 08.06.13, 20:56
          Ja mam nawet dobra nazwe na nowa liste ministerstwa: - Lista Pacanowska
    • flamengista to smutne 08.06.13, 21:58
      ale przecież przykład idzie z góry. Ktoś mu doradzał, jak pisać i gdzie publikować. Przez te wszystkie lata przed doktoratem żył w błogim przeświadczeniu, że recenzje to taki kwiatek do kożucha, bo przecież i tak w końcu tekst się przyjmie.

      W mojej dyscyplinie pewnie jakieś 3/4 adiunktów boi się jedynie habilitacji, bo tam po raz pierwszy mają realne zagrożenie, by otrzymać recenzję negatywną. Ba - niektórzy nawet prawdziwej recenzji nie widzieli nawet na oczy. Pamiętam kiedyś redagowany tom z naszej konferencji. Szef naciskał recenzentów, by były solidne recenzje. No i faktycznie były, w tym kilka negatywnych (i to nie dających szansy na poprawę - po prostu odrzucających artykuł). Ja musiałem to autorom osobiście zakomunikować i do dziś pamiętam, że wszyscy byli autentycznie w szoku.

      Natomiast innym problemem jest przeskok na poziom umożliwiający publikowanie w czasopismach z JCR i stopa zwrotu z takiego publikowania. Znowu: w mojej dyscyplinie jest ona bliska zeru. I nie sądzę, by to był odosobniony przypadek. Czyli: ani to nie załatwia habilitacji, ani dostępu do grantów. Nie mówiąc już o prestiżu w środowisku i związanymi z tym dochodami.
      • dala.tata Re: to smutne 08.06.13, 22:04
        Kompletnie sie z tym zgadzam. Zapisywanie sie na liste filadelfijska nie bierze sie znikad.

        A co do recenzji, to niedawno mi poazano baze publikacji UWr. Tam sa wymienione artykuly od razu z ichrecenzentami. Peklem ze smiechu.
      • kramka1 Re: to smutne 09.06.13, 12:00
        "Natomiast innym problemem jest przeskok na poziom umożliwiający publikowanie w czasopismach z JCR i stopa zwrotu z takiego publikowania. Znowu: w mojej dyscyplinie jest ona bliska zeru."
        Co to jest stopa zwrotu z publikowania, bo nie kumam?
        Druga kwestia: faktem jest, ze różnica poziomów pomiędzy krajowym poziomem a poziomem JCR jest duża. U mnie w działce w każdym razie tak jest. Artykuły do kraju bywają byle jakie, z fatalną metodyka i powierzchowną dyskusja wyników. W ważnych JCR-owskich to by nie przeszło. I za każdym razem, gdy oglądam listy publikacji różnych takich etatowych autorów krajowych, zastanawiam się, czy brak osiagnięć JCR-owskich to brak umiejętności pisania na tym poziomie czy niechęć/brak czasu do wykonania porządnej pracy nad publikacją?
        • flamengista stopa zwrotu z publikowania 09.06.13, 20:30
          "Co to jest stopa zwrotu z publikowania, bo nie kumam?"
          To bardzo proste:) Chodzi o myślenie typu: co dostanę w zamian za wspięcie się na wyższy poziom, niż publikacje w czołowych krajowych czasopismach?

          Generalnie z publikowania w topowych żurnalach powinno się odnieść następujące korzyści:
          - przyspieszenie awansu zawodowego - w naszym przypadku szybsza habilitacja;
          - wzrost znaczenia w środowisku naukowym, uznanie + stabilizacja zawodowa;
          - ewentualny awans do lepszego ośrodka naukowego;
          - łatwiejszy dostęp do grantów;
          - większe pieniądze z badań i ekspertyz.

          No więc w polskiej ekonomii stopa zwrotu z publikowania w czasopismach JCR nie jest wysoka. Bez problemu można zrobić habilitację, nawet stosunkowo szybko bez żadnej publikacji w czasopiśmie z JCR. Czasopism z JCR wielu nawet nie czyta, więc nawet odpada chodzenie po uczelni dumny jak paw, bo właśnie opublikowali twój paper w Quarterly Journal of Economics. Zauważą to tylko nieliczni. Mobilność wewnątrz kraju praktycznie nie istnieje, a awans na Zachód jest mało realny i nikt nie zajmuje sobie tym głowy. Granty - publikacje w czasopismach krajowych to dorobek wystarczający na grant w NCN, a innymi mało kto się w ogóle interesuje. Pieniądze - tu o fuchy bardzo łatwo, jeśli ma się głowę na karku i jest pracowitym. Więc niekoniecznie trzeba być wybitnym naukowcem, by dobrze zarabiać.

          Oczywiście pozostaje kwestia własnych ambicji i rozwoju naukowego, ale tym garnka się nie napełni i raty nie spłaci.
          • carnivore69 Re: stopa zwrotu z publikowania 10.06.13, 15:37
            > a awans na Zachód jest mało realny i nikt nie zajmuje sobie tym głowy.

            No, ale fakt ten wynika czesto wlasnie z braku owych publikacji.

            Pzdr.
    • hot_chic Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 10.06.13, 00:03
      Sadziłem niegdyś, że to co dala.tata pisuje na temat publikacji jest odrobinę przerysowane, Odrobinę, ponieważ mam przyjemność znać środowisko. Ostatnimi czasy odbyłem jednak kilka rozmów na temat publikacji z, wydawałoby się pozornie, światłymi ludźmi - uczę się bezustannie (może jedynie wydaje mi się) by nie dawać się zwieść pozorom, niestety mało efektywnie. Gdy usłyszałem, że publikowanie w obcych językach jest poniżające (z tym argumentem nie dyskutuję, to subiektywna ocena, niezależnie od mojej oceny), a ponadto sprawia że pozbawiamy się wiedzy (zaiste tajemne, niezgłębione mądrości tworzą się w naszych umysłach) musiał nastąpić odpór. Ludzie, którzy po raz pierwszy w życiu, mimo często sędziwego już wieku, spotkali się z krytycznymi recenzjami, tej zniewagi znieść nie mogli. Uznali tym samym, że to spisek antypolski. Więcej, powtarzają wokół czym jest publikowanie w zagranicznych czasopismach - szkodzeniem interesom kraju, postawą serwilistyczną, wydawaniem pieniędzy (wspieraniem zachodniego dobrobytu) na korekty językowe w rekomendowanych przez wydawców zagranicznych instytucjach, itd. Więcej nie chcę pamiętać.
      Jednak, gdy ich zapytać o owe publikacje z listy JCR lub jak kto woli z "listy filadelfijskiej" to tzw success rate (wybaczcie proszę zapożyczenie) mają doskonały. Szkoda jedynie, że to sny o potędze bo bazy bibliograficznie wykazują zazwyczaj zero.
      • charioteer1 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 10.06.13, 00:44
        hot_chic napisał:

        > Więcej nie chcę pamiętać.

        Szczesciarz.
      • flamengista wszystko fajnie 10.06.13, 09:37
        diagnoza trafna i nie mam zamiaru usprawiedliwiać tych ludzi.

        Chciałem tylko nieśmiało przypomnieć, że LF to rodzaj "elitarnego klubu", który zaczął być tworzony na początku lat 90tych (od momentu przejęcia ISI przez Thomsona). Na początku lat 90tych przedstawiciele polskiej nauki jeździli jeszcze na truskawki do Norwegii i winobranie do Francji, by utrzymać swoje rodziny. Lub odchodzili do prywatnego biznesu. Polska nauka była na dnie finansowym (dzięki Wielkiemu Reformatorowi Gospodarki, który naukę miał w głębokim poważaniu). Gdy elitarny klub był tworzony, my byliśmy głęboko w lesie. A wtedy najłatwiej było o członkostwo, na czym skorzystali nawet ówcześni przeciętniacy.

        Więc w momencie tworzenia nowego ładu publikacyjnego nie mieliśmy nic do powiedzenia. A nawet jeśli, to marne mieliśmy argumenty (szczególnie w naukach społecznych). Otrzeźwienie z JCRem przyszło dopiero niedawno i naprawdę jest b. trudno do tego elitarnego klubu wejść. Mam tu na myśli wprowadzenie polskich czasopism z nauk społecznych, rzecz jasna, nie wprowadzenie osób:)

        Mechanizm w zachodniej nauce jest prosty. Najpierw zdolny doktorant, a nawet student pracuje nad pierwszym poważnym artykułem, który publikują wspólnie w czasopiśmie uczelnianym. Są to na ogół czasopisma z niższej półki, ale znajdujące się na JCR. Młodzi naukowcy uczą się tam pisać artykuły, poznają też procedury składania i sam proces recenzyjny. Tak oswojeni są później wysyłani na konferencje i upychani w ramach naukowego networkingu. No i rezultatem są publikacje w jeszcze lepszych czasopismach. Ale zaczyna się tak samo jak u nas - od zeszytów wydziałowych. Tyle że nasze są z pozorną recenzją, w wersji papierowej i za 4 punkty, a ich - często double-blind, dostępne online i czytane przez cały świat. Czego można się nauczyć, publikując w zeszytach lokalnych, których nikt nie czyta - często nawet recenzent?

        Naprawdę mam poważne wątpliwości, czy południowoafrykańskie, szkockie czy skandynawskie żurnale ekonomiczne są faktycznie dużo lepsze od polskich. Potencjał tamtejszych ekonomistów i naszych jest zbliżony. Tu sprawa jest bardzo prosta. Potrzeba pieniędzy na rozwinięcie czasopisma. Na zatrudnienie profesjonalnego zespołu redaktorów, na zapłacenie porządnemu wydawcy (na początku przynajmniej, dopóki czasopismo nie będzie znaczące), być może nawet na zamówienie artykułów u kilku znanych nazwisk.

        Obecnie młody ekonomista mający ambicje międzynarodowe a pracujący w kraju jest praktycznie skazany na samotne wysiłki publikacyjne. Nie może liczyć na wsparcie swojego zespołu, sam musi budować sieć swoich współpracowników międzynarodowych. Sam musi wystawiać się na początkowy odstrzał, składając pierwsze artykuły w dobrych żurnalach. Więc większość się zniechęca po pierwszych, nieuchronnych porażkach.

        PS. Oczywiście diagnoza ta nie dotyczy nauk, które już w PRLu prezentowały solidny poziom międzynarodowy, a nawet należały do światowej czołówki. Tu problemu z JCRem nie było, bo była renoma kraju i środowiska naukowego.
        • spryciurka Re: wszystko fajnie 11.06.13, 18:48
          flamengista napisał: < być może nawet na zamówienie artykułów u kilku znanych nazwisk.
          >
          W Ekonomiście pojawiają się znane nazwiska

          > Obecnie młody ekonomista mający ambicje międzynarodowe a pracujący w kraju jest
          > praktycznie skazany na samotne wysiłki publikacyjne. Nie może liczyć na wsparc
          > ie swojego zespołu, sam musi budować sieć swoich współpracowników międzynarodow
          > ych.
          To nie dotyczy tylko ekonomistów. Czy to jest zła droga? Zostają tylko wytrwali zapaleńcy.
          • flamengista Re: wszystko fajnie 12.06.13, 22:15
            CytatW Ekonomiście pojawiają się znane nazwiska
            Korekta: pojawiło się jedno znane nazwisko. Przy czym to przypadek szczególny: facet, któremu zaczęło się nudzić na Zachodzie, przyszedł na n-ty etat do W-wy i zrobił profesurę belwederską.

            Owszem, gość wybitny ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. A nazwiska typu Kołodko czy Rosati są oczywiście znane, ale niestety głównie w Polsce. Pisząc "znane", miałem na myśli Acemoglu, Alesinę czy Romera. Zgodzisz się chyba, że to jednak troszkę inny poziom.

            CytatTo nie dotyczy tylko ekonomistów. Czy to jest zła droga? Zostają tylko wytrwali zapaleńcy.
            Nie do końca. W naukach ścisłych są mistrzowie, jest renoma międzynarodowa i dobre polskie czasopisma.
            Z kolei w humanistyce jest taka bryndza finansowa, że jak się ugrzęźnie w nauce to już nie ma innego wyjścia - trzeba brnąć dalej.
            Zaś w ekonomii wyjście zawsze jest. Można odejść do biznesu (znam sporo takich przypadków, nawet koło 40tki), lub po prostu odpuścić naukę i zająć się trzepaniem kasiory. Okazji jest sporo...
    • mmoni Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 11.06.13, 11:50
      W ostatniej Polityce jest krytyczny artykuł prof. Tumańskiego z PW pt. "Segregacja prasowa", na razie tylko w wersji płatnej, więc nie zalinkuję. Autor m.in. zarzuca Thomsonowi nieprzejrzystość procedur, które sprawiły, że jego "Przegląd Elektrotechniczny" bez uprzedzenia został skreślony po pięciu latach pobytu na liście.
    • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 15:03
      > No wiec, w krotkich slowach wyj
      > asnilem, ze trzeba napisac artykul, trzeba go wyslac do czasopisma, nie zrazaja
      > c sie, ze najprawdopodobniej go odwala, ale skorzystac z recenzji, poprawic i w

      Pierwsze słyszę by autor opublikowanego artykułu "był na liście filadelfijskiej". Może Twojemu nieszczęsnemu rozmówcy chodziło o to co zrobić by czasopismo zostało wpisane na listę filadelfijską ? Baj de łej, mam trzy atykuły w czasopiśmie z listy filadelfijskiej i jakoś nigdy mi nie kazali niczego poprawiać ... masz jakieś traumatyczne doświadczenia z "nie zrażaniem się" ? ;)
      • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 15:51
        No coz, sa cztery mozliwosci:
        A. Nie masz ttych tekstow
        B. piszesz teksty niesamowicie dobre
        C. Czasopisma nie sa na JCR
        D. Nie powinny byc na JCR.

        I tyle. Jesli jestes doktorantka, to B. mozemy spokojnie odrzucic. Resztajest rownie prawdopodbna.
        • pfg Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 16:43
          dala.tata napisał:

          > B. piszesz teksty niesamowicie dobre
          [...]
          > I tyle. Jesli jestes doktorantka, to B. mozemy spokojnie odrzucic.

          Mój pierwszy artykuł, który napisałem jako doktorant, został (z czasopisma z JCR, ale dla fizyków nie ma innej opcji) odrzucony z wielkim hukiem, z recenzjami wdeptującymi mnie w błoto. Za to drugi - pierwszy opublikowany - został przyjęty "as is" (wciąż byłem doktorantem, czasopismo było brytyjskie, a ja wówczas, chwilowo, miałem brytyjską afiliację). Później chyba tylko jeszcze jeden raz zdarzyło mi się opublikować coś bez konieczności poprawiania. Za to odmów - o Matko Boska...
          • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 16:49
            Pfg, wierze w to calkowicie. W jeden, nie w trzy. Jesli dokotrant ma trzy teksty 'as is' w pismie na JCR, to jest albo ultrawybitny, albo cos jest nie tak. Ja uwierze w ultrawybitnosc jak ja zobacze, dotkne i posmakuje.

            Mnie sie rowniez zdarzylo opublikowac artykul po tym, jak red naczelny napisal: 'reviewers had nothing to add', bylo to po stercie odrzucen, poprawek i milionie frustracji.
          • andole3 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 19.06.13, 08:32
            1) Na liście fildelfijskiej są czasopisma nie autorzy, zatem skrót myślowy dalataty może prowadzić do nieporozumień;
            2) tym bardziej, że czasopism w JCR jest kilka tysięcy i mają one rozmaitą jakość,
            3) oczywiście muszą spełniać minimalne standardy wyznaczone przez TR co jest regularnie sprawdzane (niektóre są z JCR usuwane),
            4) tym niemniej te najlepsze od tych najgorszych (na liście) i ta dzieli przepaść jakościowa - nie mówiąc już o tych, których na liście nie ma,
            5) na ogół tak robię, że jak (z różnych powodów) moja publikacja jest odrzucana to (po poprawkach sugerowanych przez recenzentów) wysyłam ją do nieco "gorszego" (czytaj mniej wymagającego) czasopisma,
            6) publikuję w mojej dziedzinie około 15 lat (recenzuję też) więc orientuję się jakie są jakościowe wymagania poszczególnych czasopism,
            7) reguła też jest taka: im większy IF czasopisma tym więcej spływa do niego artykułow więc mogą pogrymasić, miałam też już recenzję i opinię edytora - "artykuł poprawny, ale niestety nie drukujemy wszystkiego co tylko poprawne",
            8) jest olbrzymia konkurencja (Chiny, Indie),
            9) to jest wyścig szczurów,
            10) recenzenci to też ludzie - czasem trafia się na miłą starszą panią, czasem na kogoś kogo akurat boli ząb, albo ma za dużo pracy,
            10) zdumiewa mnie też wąziutki punkt widzenia autorów różnych dyskusji (jesteście bardzo młodzi?) - owszem indywidualne nagrody są za wyrabianie punktów i każdą publikację, ale już do oceny wydziałów wchodzi tylko 3N najlepszych publikacji (N-liczba pracowników). RESZTA PO PROSTU SIĘ NIE LICZY MOGŁOBY JEJ NIE BYĆ! Od tej oceny zależy finansowanie wydziału (nagrody itp.) in spe,
            11) ponadto publikacja to tylko opis tego co robimy - trzeba jeszcze wiedzieć co chcemy robić - to bardzo pomaga,
            12) w mojej dziedzinie (chemia - to naprawdę w Polsce "dziedzina śmierci" jeżeli chodzi o konkurencję - i to chyba dobrze) nie dostanę grantu za dorobek z "Pacanowa" - nigdy - chyba, że mam 19 lat (nie mam),
            14) sama mam 26 publikacji w JCR - i to niestety mało jak na mój wiek i dziedzinę - ale nie próbuję publikować poza JCR BO NIC MI O NIE DA, chcę pracować dalej rozwijać się i muszę mieć pieniądze na eksperymenty - tych nie dostanę bez dobrych publikacji,
            15) to tyle - miłego publikowania :-)

        • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:10
          Mam trzy teksty. Niestety aby to udowodnić musiałabym ujawnić imię i nazwisko, a nie zrobię tego ponieważ runąłby mój pieczołowicie wypracowany w realu wizerunek osoby miłej, skromnej i uprzejmej dla starszych :)

          Nie uważam by te teksty były niesamowicie dobre - jeden z nich to streszczenie mojej pracy magisterskiej. Z drugiej strony zastanawiam się skąd się bierze twoje przekonanie że doktorant nie może napisać niesamowicie dobrego tekstu, albo że jeżeli doktorant opublikuje swój tekst w czasopiśmie z LF to czasopismo nie zasługuje na taki status? Nawet student może napisać taki tekst, albo nawet licealista uczestniczący w olimpiadzie. Fakt, że wychodzisz z takiego założenia nie najlepiej o Tobie świadczy. Może dowodzić dwóch różnych rzeczy - albo a) Twoje środowisko akademickie jest małowartościowe i nie przyciąga "młodych, zdolnych" i rzeczywiście nigdy się z czymś takim nie spotkałeś; albo b) Wychodzisz z założenia że studenci i doktoranci to ex definitione ciemny lud podolski który trzeba uczyć w historyjkach obrazkowych jak się wstawia przypisy, albo co to znaczy "akapit". Jeżeli się zdarzy że taki akademicki plankton coś dziamgocze do rzeczy, albo nie daj Boże coś napisze, to wypierasz to ze świadomości :)
          • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:32
            Sprobuj sie nie napinac. Jestes chyba pierwsza osoba, ktora znam z trzema tekstami na JCR bez poprawek. Mozesz sobie zatem wyobrazic skale twej wybitnosci. Co wiecej, ja nie twierdze, ze dokotratn nie moze napisac - ja mowie, ze trzy teksty bez poprawek na JCR sa nieprawdopodobne. Mozliwe, ale nieprawdopodobne.

            Chyba ze mowimy o w rzeczywistosci o tzw. Master List, jesli tak, to moze tak jest, jest mi to obojetne. Master list jest tak szeroka, ze znajduja sie tam bardzo rozne czasopisma. I w takiej sytuacji, nie mam zdania, jest mi to obojetne.
            • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:46
              > Chyba ze mowimy o w rzeczywistosci o tzw. Master List, jesli tak, to moze tak j
              > est, jest mi to obojetne. Master list jest tak szeroka, ze znajduja sie tam bar

              Bardzo możliwe że tak, musiałabym to sprawdzić. W każdym razie wiem że opublikowało tam kilka tekstów również dwoje studentów :) Świat się normalnie wali :) :)
              • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:47
                Nie, nic sie nie wali. Skoro ty tak ogolnie nie wiesz, gdzie to czasopismo jest, a ono na dodatek publikuje streszczenia pracy mgr, to ja juz naprawde wszystko wiem.
                • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 18:20
                  Cóż, czasopismo ma na swojej stronie informaję że zostało ujęte w bazach Arts & Humanities Citation Index, że te bazy są administrowane przez Thompson Reuters Science w Filadelfii i że można się do nich dostać przez serwis Web of Knowledge. Nie wiedziałam że są jeszcze jakieś dodatkowe "gwiazdki Michelina" ...

                  A wszystko to wie tylko pani z dziekanatu, profesorowie znajdują się znacznie niżej w hierarchii bytów - daleko daleko za rektorem i dziekanem :)
                  • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 18:25
                    No i wszystko wiadomo. Nic dodac, nic ujac.
                    • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 18:41

                      > No i wszystko wiadomo. Nic dodac, nic ujac.

                      Enigmatyczny ten twój komentarz. Czy to znaczy że:

                      a) Arts & Humanities Citation Index to nie jest lista filadelfijska ?
                      b) To jest lista filadelfijska, tylko że znacznie mniej filadelfijska niż inna lista filadelfijska ?



                      --
                      Jestę Docętę jagrównież Ekspertę wnioseczków znam stertę ...
                    • podworkowy Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 19:35
                      myślę, że wyjaśnienie jest bardzo proste. Otóż - o czym pisałem już wiele razy - tzw. standardy recenzyjne są rożne w różnych pismach na "liście filadelfijskiej". W większości prawniczych nie ma np. blindów i nie ma oszalałych reviews, jakie są np. w ekonomii (widziałem kiedyś takową recenzję, gdzie reviewer bawił się w czystą polemikę naukową z tekstem; ponieważ był rzecznikiem odmiennego poglądu, to uwalił tekst, nie stawiając mu żadnego zarzutu metodologicznego, tylko krytykując POGLĄDY autora i pisząc np., że tekst jest nudny; gdyby tak wyglądała recenzja habilitacyjna, wszyscy byśmy ją zgodnie skrytykowali) - jest krótka piłka - tekst się nadaje lub nie w ocenie komitetu redakcyjnego (tj. najczęściej kilku studentów) - to oczywiście nie oznacza, że są to złe pisma:)
                      Prawdopodobnie w dziedzinie valar morghulis sytuacja wygląda podobnie.
                      Ja wiem, że takie fakty godzą w samo serce parametrystów, ale nie ma co obrażać się na rzeczywistość.
                      • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 19:54

                        > jest krótka piłka - tekst się nadaje lub nie w ocenie komitetu redakcyjnego (tj. najczęśc
                        > iej kilku studentów) - to oczywiście nie oznacza, że są to złe pisma:)

                        Nie wiedziałam że nawet studenckie pisma są uwzględniane na tej liście. Czasopismo które - (O tempora ! O Mores! ) przyjęło bez zastrzeżeń moje trzy teksty recenzuje "podwójnie ślepo", cóż - w każdym razie tak twierdzą. Jest poza tym dość oblegane. Tydzień temu wysłałam tam tekst i dowiedziałam się że przyjmują dopiero do numeru marzec 2015. Wychodzę z założenia że jest oblegane bo w innych recenzowanych i punktowanych czasopismach w mojej dziedzinie można tekst upchnąć do następnego nadchodzącego numeru.
                        • solar37 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 20:27
                          > ć oblegane. Tydzień temu wysłałam tam tekst i dowiedziałam się że przyjmują dop
                          > iero do numeru marzec 2015. Wychodzę z założenia że jest oblegane bo w innych r
                          > ecenzowanych i punktowanych czasopismach w mojej dziedzinie można tekst upchną
                          > ć do następnego nadchodzącego numeru.

                          To nie musi być prawdziwe założenie. Jeśli artykuły w tym czasopiśmie najpierw są publikowane w wersji elektronicznej i można je przeczytać nawet dwa lata przed włączeniem do konkretnego tomu (a więc przed oficjalną publikacją odnotowywaną w bazach), to takie działanie zwiększa liczbę cytowań liczących się do wskaźników bibliometrycznych.
                        • kardla Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 22:43
                          Jakim cudem w ciagu tygodnia zdarzyli przeprowadzic tekst przez double blind review?
                          • podworkowy Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 22:49
                            może recenzowali Andrea Bocelli i Stevie Wonder?
                            • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:40
                              Już prędzej Marylin Manson, z resztą możesz sobie przejrzeć listę recenzentów:

                              www.fn.uw.edu.pl/
                              • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:42
                                tak podejrzewalem, ze to jakies polksie wybitnosci. A potem sie dziwia, ze ich wywalaja.
                                • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:59
                                  Trzeba było temu niszczęśnikowi co spytał o listę filadelfijską wyłożyć że liczą się tylko niepolskie wybitności ;)
                              • solar37 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 13.06.13, 00:07
                                > www.fn.uw.edu.pl/

                                Zacne pismo. Jeden artykuł z 1994 roku został nawet 4 razy zacytowany (według GoogleScholar).
                                • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 13.06.13, 00:23

                                  Wspaniały research :) Ale to się stało że pismo jest na liście ? Musiała w tym maczać palce jakaś grupa trzymająca władzę :)
                                  • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 13.06.13, 00:54
                                    i to jest pytanie, na ktore najprawdopodobniej nie znajdziemy odpowiedzi.

                                    valar.morghulis napisała:

                                    >
                                    > Wspaniały research :) Ale to się stało że pismo jest na liście ? Musiała w tym
                                    > maczać palce jakaś grupa trzymająca władzę :)
                                    >
                                    >
                                    >
                                    • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 13.06.13, 08:46
                                      > i to jest pytanie, na ktore najprawdopodobniej nie znajdziemy odpowiedzi

                                      Owszem, chociaż jest to pytanie wprost odnoszące się do tematu tego wątku - mianowicie co zrobić by zostać wpisanym na listę filadelfijską ?

                                      Zwracam jednocześnie uwagę, że w waszym zacnym towarzystwie to ja do tej pory byłam tą od "polaczkowatego kwestinowania kompetencji uznanych autorytetów" i " snucia teorii spiskowych oraz bredzenia". Nie odbieraj mi chleba ;)
                          • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:31
                            Czy napisałam że tekst został zrecenzowany ? Napisałam że dowiedziałam się do którego numeru zbierają teksty. To są dwie różne rzeczy, wątpię byś tego Kardlo nie rozumiała - to chyba tylko taka mało błyskotliwa złośliwość ... Próbuj dalej, trening czyni mistrza ;)
                          • fajnytoster Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:32
                            > Jakim cudem w ciagu tygodnia zdarzyli przeprowadzic tekst przez double blind re
                            > view?

                            "blind review" jak sama nazwa wskazuje = "haven't seen the paper" :)
                            • adept44_ltd Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:42
                              czyli hipoteza kolegi podwórkowego co do nazwisk recenzentów przynajmniej w połowie jest trafna...
                              • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:53
                                "trafne w połowie" - fantastyczny koncept :) Twoja żona też jest z tobą w ciąży "w połowie". Jeżeli tak piszecie to nic dziwnego że wam teksty odwalają :D
                      • dala.tata Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 22:38
                        Na tzw. Master List sa czasopisma rozne, kwadratowe i podluzne.Sa takie, ktore trzymaja standardy i takie, ktore publikuja streszczenia prac mgr. I tu zreszta widac problem wielkeij polskiej punktowej urawnilowki w humanistyce.
          • charioteer1 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:33
            valar.morghulis napisała:

            > Nie uważam by te teksty były niesamowicie dobre - jeden z nich to streszczenie
            > mojej pracy magisterskiej.

            O matko, a w calosci tego wiekopomnego dziela nie chcieli?
            • valar.morghulis Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:39
              Chcieli, ale gdzie indziej :)
              • charioteer1 Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 17:42
                Aaa, no to juz gdzie indziej nie wyslesz.
      • fajnytoster Re: Jak sie dostac na Liste Filadelfijska? 12.06.13, 23:31
        Baj de łej, mam trzy atykuły w czasopiś
        > mie z listy filadelfijskiej i jakoś nigdy mi nie kazali niczego poprawiać ...

        mhm, i mercedesa w garażu, kupionego z pierwszego stypendium doktoranckiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka