charioteer1 11.03.14, 20:49 Kolejny list otwarty, tym razem do rektora. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pfg Re: Po uniwersytecku 11.03.14, 21:05 Dowód na to, że uniwersytet nie różni się od hipermarketu :-( Odpowiedz Link
clas_sic Re: Po uniwersytecku 11.03.14, 22:11 mój uniwersytet zatrudnia - stan na grudzień 2013 - 7212 z czego nienauczycieli akademickich jest 3368, czyli jakieś 45%. Zakładam, że w sytuacji cięcia kosztów zacznie zwalniać najpierw te drugie stanowiska. No chyba, że bardziej opłacać się będzie zwolnić wykładowców. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Po uniwersytecku 11.03.14, 22:20 Problemem nie jest cięcie kosztów, czy traktowanie Uczelni jak korporacji. To ma swoje wady i zalety. Problemem jest brak zrozumienia, że w korporacjach, żyjących ze świadczenia usług i ,,innowacyjności'' praktycznie cały kapitał to ludzie. Proces ich rekrutacji jak i motywowania do pracy jest trudny i wymaga bardzo wysokiego kunsztu, a nie polityki cięcia kosztów jak leci. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Po uniwersytecku 11.03.14, 22:30 Bazując na prawie parkinsona że administracja powyżej pewnego poziomu pracuje sama na siebie myślę że spokojnie pracowników akademickich można zwolnić i administracja nawet nie zauważy. Biurokratyczny nowotwór który wyrósł na państwie ma już tyle przerzutów że bez porządnej chemioterapii kiepsko to widzę clas_sic napisała: > mój uniwersytet zatrudnia - stan na grudzień 2013 - 7212 z czego nienauczycieli > akademickich jest 3368, czyli jakieś 45%. Zakładam, że w sytuacji cięcia koszt > ów zacznie zwalniać najpierw te drugie stanowiska. No chyba, że bardziej opłaca > ć się będzie zwolnić wykładowców. Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 12:19 clas_sic napisała: > Zakładam, że w sytuacji cięcia kosztów zacznie zwalniać najpierw te drugie stanowiska. Stanowiska obsługi - tak. Stanowiska w administracji - nie. Najpierw wykładowców ;-) I ja nawet rozumiem outsourcing obsługi, w tym wypadku sprzątania. To na pewno jest tańsze, niż zatrudnianie sprzątaczek na etacie. Tym niemniej żeby uniwersytet podpisywał umowę z podejrzaną firemką, która nie płaci zatrudnianym ludziom? A potem się tłumaczył "to nie my, to ta firemka"? Oburzające. Odpowiedz Link
mn7 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 12:29 Gdzie - Twoim zdaniem - jest granica odpowiedzialności Uniwersytetu za traktowanie pracowników w firmach, z którym w jakikolwiek charakterze współpracuje? Nie traktuj tego pytania jako ataku ani zaczepki - po prostu pytam. Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 12:36 Z firmą, która oszukuje swoich pracowników, należy natychmiast zerwać kontrakt, nawet jeśliby to miało oznaczać straty (IMHO, nie musiałoby). Ukarać facia, który powiada, że UAM nie jest stroną w sporze - nawet jeśli to jest prawda (a jest? jak to było z nieopłacanymi podwykonawcami na autostradach?), jest to dla uniwersytetu fatalny PR. Na przyszłość w przetargach nie kierować się ślepo i wyłącznie kryterium ceny. No, chyba że uniwersytet naprawdę od hipermarketu rózni się jedynie asortymentem. Odpowiedz Link
mn7 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 16:49 1. Zerwać kontrakt - to na pewno 2. Ukarać facia - chyba żartujesz. Napisz jeszcze, że należało zdekapitować Cimoszewicza za słuszne przypomnienie, że należy się ubezpieczać albo Bieńkowską za odpowiedź na kretyńskie pytanie dziennikarza. też przecież zrobili "zły PR". Choć z pewnością nie u ludzi myślących. 3. Kryterium ceny - przypuszczam, że o niczym organizatorzy przetargów (nie tylko na uczelniach) nie marzą bardziej niż o tym, by już kryterium ceny nie musiało być fetyszem. Powiedz to jednak tym, którzy to potem oceniają przez pryzmat "gospodarności". Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 17:30 mn7 napisała: > 2. Ukarać facia - chyba żartujesz. Napisz jeszcze, że należało zdekapitować > Cimoszewicza Przepraszam, ale nie rozumiem co to ma wspólnego z Cimoszewiczem. Cimoszewicz miał rację, facio z UAM nie ma. Czy uniwersytet ma posprzątane? Ma. Czy zapłacił za to mniej, niż komuś innemu? No tak, patrz "fetysz gospodarności". Czy kontrahent był najtańszy, bo jego biznes plan nie zakładał płacenia pracownikom? Bingo! Zatem uniwersytet jest pośrednim beneficjentem nieuczciwych praktyk firmy. Czy uniwersytet ma prawny obowiązek angażowania się w tę sprawę? Jak mi się wydaje, niestety nie. Czy uniwersytet powinien się zaangażować? A, to już zależy od tego, czym różni uniwersytet od hipermarketu. Your call. > Powiedz to jednak tym, którzy to potem oceniają przez pryzmat > "gospodarności". Ustawa o zamówieniach publicznych nie wymusza, aby cena była najważniejszym kryterium. Taka się jednak utarła w Polsce praktyka, a spora część winy leży po stronie... sądów. Bo tak jest najłatwiej. Więc może gdy w przyszłości któryś uniwersytet nie wybierze oferty najtańszej, ale nierzetelnej, zatrudnieni na tym uniwersytecie znani prawnicy, tak chętnie reklamujący swoje kancelarie swoimi tytułami naukowymi, zechcą reprezentować swój uniwersytet przed sądem? Pro bono, bo to im doda prestiżu, a przede wszystkim bo tak wypada? Co ty na to? W Polsce zresztą to nie fetysz gospodarności jest największym problemem, lecz fetysz formalnej poprawności. Jeśli w papierach się zgadza, nie ma problemu. UAM nie jest stroną... Odpowiedz Link
mn7 Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 12:47 Niestety, rację mieli niewątpliwie obaj, ale zostawmy to. Po co w takim razie uniwersytet zatrudnia kilku (kilkunastu?, nie wiem) radców prawnych, skoro miałby być reprezentowany (albo "reprezentowany") przez swoich pracowników naukowych i to jeszcze pro bono? Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 13:11 mn7 napisała: > Po co w takim razie uniwersytet zatrudnia kilku (kilkunastu?, nie wiem) radców > prawnych To bardzo dobre pytanie, nie uważasz? Nie wiem, jak jest na UAM, ale radcy zatrudnieni na moim uniwersytecie są zwyczajnie słabi i, jak mi się wydaje, nie mogli znaleźć lepszej pracy lub też pracując na uniwersytecie, jedynie sobie dorabiają. Prawdziwe pieniądze zarabiają gdzie indziej. W związku z tym gdzie indziej lokują swoje prawdziwe zaangażowanie. Odpowiedz Link
sendivigius Czym różni sie uniwersytet od supermarketu? 13.03.14, 14:18 pfg napisał: No, chyba że uniwersytet naprawdę od hipermarketu rózni > się jedynie asortymentem. Uniwersytet rozni sie od supermarketu wieloma sprawami, zwroce uwage na najwazniejszee: 1. W supermarkecie sprzedaja rzeczy uzyteczne, na uniwersytecie nie. 2. Dlatego w supermarkecie za towar trzeba placic, uniwersytet daje za darmo. 3. Niektorzy z uniwersytetu towaru nawet za darmo nie chca wziac (sciagaja, plagiatuja). 4. W supermarkecie personel dba o klienta, a na uniwersytecie sa nabzdyczone balony o wybujalym ego i urojeniu wlasnej wielkosci, dokladnie jak za komuny w sklepie miesnym. 5. W supermarkecie to wlasciciel decyduje jaki jest towar i kto jest w personelu, na uniwersytecie decyduje ministra, tak jak za dawnych czasow Ministerstwo Handlu Wewnetrznego w Warszawie mowilo co ma sprzedawac GS w Ustrzykach :D Czyli uniwersytet to nie supermarket., c.b.d.o. Odpowiedz Link
nullified Re: Czym różni sie uniwersytet od supermarketu? 13.03.14, 16:38 sendivigius napisał: > pfg napisał: > > No, chyba że uniwersytet naprawdę od hipermarketu rózni > > się jedynie asortymentem. > > Uniwersytet rozni sie od supermarketu wieloma sprawami, zwroce uwage na najwazn > iejszee: > > 1. W supermarkecie sprzedaja rzeczy uzyteczne, na uniwersytecie nie. bardzo odważna teza, że "sprzedają rzeczy użyteczne" ;) > 2. Dlatego w supermarkecie za towar trzeba placic, uniwersytet daje za darmo. nie "daje za darmo", nauka studentów została opłacona przez ich rodziców i często ich samych; > 3. Niektorzy z uniwersytetu towaru nawet za darmo nie chca wziac (sciagaja, pla > giatuja). całkiem jak w markecie na promocji ^^ > 4. W supermarkecie personel dba o klienta, a na uniwersytecie sa nabzdyczone ba > lony o wybujalym ego i urojeniu wlasnej wielkosci, dokladnie jak za komuny w sk > lepie miesnym. " lol"; sendi - idź pracować na chwilę do marketu ;) > 5. W supermarkecie to wlasciciel decyduje jaki jest towar i kto jest w personel > u, na uniwersytecie decyduje ministra, tak jak za dawnych czasow Ministerstwo H > andlu Wewnetrznego w Warszawie mowilo co ma sprzedawac GS w Ustrzykach :D > w marketach nie decyduje o tym "właściciel" tylko zespół analizujący rynek (zazwyczaj swoje dekoracje na suficie, które im "rynek" zastepują) > Czyli uniwersytet to nie supermarket., c.b.d.o. jakoś "nie styka"... znowu bad call sendi ;) Odpowiedz Link
dobrycy Re: Czym różni sie uniwersytet od supermarketu? 13.03.14, 17:43 sendivigius napisał: > Uniwersytet rozni sie od supermarketu wieloma sprawami, zwroce uwage na najwazn > iejszee: > > 1. W supermarkecie sprzedaja rzeczy uzyteczne, na uniwersytecie nie. Gdyby tak było to nie byłoby klientów (studentów) a wciąż są i to mimo braku straszaka w formie słuzby wojskowej > 2. Dlatego w supermarkecie za towar trzeba placic, uniwersytet daje za darmo. Jest opłacany w podatkach, kwota na studenta jest dosc mala, zdaje sie kolo 1400 zl na rok więc studenci dostają towar i tak całkiem dobrej jakosći w porównaniu do ceny > 3. Niektorzy z uniwersytetu towaru nawet za darmo nie chca wziac (sciagaja, pla > giatuja). To zależy co jest towarem, jeżeli papierek mgr to chyba nie masz racji. Gdyby tak było jak piszesz to te wszystkie przedsięwzięcia typu pisanie prac licencjackich, magisterskich i doktorskich za pieniądze by nie miało racji bytu. > 4. W supermarkecie personel dba o klienta, a na uniwersytecie sa nabzdyczone ba > lony o wybujalym ego i urojeniu wlasnej wielkosci, dokladnie jak za komuny w sk > lepie miesnym. Bo tak jak za komuny klient nie pokrywa kosztów towaru. Co skutkuje wprowadzeniem kartek (analogią jest tu ograniczenie możliwości studiowania drugiego kierunku) > 5. W supermarkecie to wlasciciel decyduje jaki jest towar i kto jest w personel W prywatnych uczelniach tak jest, w państwowych właścicielem jest państwo i ono jak najbardziej decyduje o towarze i personelu (przez łancuch ministra, rektor, dziekan, itp). > u, na uniwersytecie decyduje ministra, tak jak za dawnych czasow Ministerstwo H > andlu Wewnetrznego w Warszawie mowilo co ma sprzedawac GS w Ustrzykach :D > j.w. > Czyli uniwersytet to nie supermarket., c.b.d.o. Prywatny to Jak najbardzeij supermarket, państwowy uniwersytet to po prostu odpowiednik jakiegoś samu z PRLu Odpowiedz Link
sendivigius Re: Czym różni sie uniwersytet od supermarketu? 14.03.14, 20:24 dobrycy napisał: > Bo tak jak za komuny klient nie pokrywa kosztów towaru. Co skutkuje wprowadzeni > em kartek > (analogią jest tu ograniczenie możliwości studiowania drugiego kierunku) ..... > Prywatny to Jak najbardzeij supermarket, państwowy uniwersytet to po prostu od > powiednik jakiegoś > samu z PRLu I coz mozna dodac :D Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 17:38 ano ma się nie różnić; no to się nie różni. Nota bene tak trochę to jestem ciekaw ile realnie UAM zaoszczędził na wywaleniu personelu sprzątającego i najęcie tej "sp. Krzak i Synowie". Odpowiedz Link
dala.tata Re: Po uniwersytecku 11.03.14, 22:31 to chyba pierwszy list otwarty, jaki czytalem, pod ktorym bym sie podpisal. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:13 Nie wiem. Po prostu reakcja na skurwysynstwo. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:16 chodziło mi o ten dział podpisów... co do reszty - hm, nie wiem, znam uczelnię, która zaczęła być wysprzątana dopiero po takie zmianie zatrudnienia..., wcześniej się nie dało, a ekipa sprzątająca stanowiła pokaźny fragment budżetu; tak czy siak - niepłacenie pensji za robotę to oczywiście skurwysyństwo..., ale nic to nie ma wspólnego z UAMem... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:20 adept44_ltd napisał: > ale nic to nie ma wspólnego z UAMem... Dopoki wszystkim ponad minimum kadrowe nie kaza przejsc na samozatrudnienie. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:22 charioteer1 napisał: > adept44_ltd napisał: > > > ale nic to nie ma wspólnego z UAMem... > > Dopoki wszystkim ponad minimum kadrowe nie kaza przejsc na samozatrudnienie. > oczywiście ci do minimum będą losowani... ;-) Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:24 a dziekan bedzie sierotka ciagnaca losy. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 07:11 Po co losowani? Sprawdzone kryterium odległości od GTW nie wystarczy? Odpowiedz Link
dala.tata Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:35 Spoko. Jednak, gdy taka forma zewnetrzna dyma pracownikow, wg mnie uniwersytet ma obowiazek przynajmniej wspomoc te kobiety w dochodzeniu praw. Kurde, tam oracuje w cholere orawnikow. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 00:44 obowiązek? nie wiem, no bo w sumie, dlaczego ma nie wspomóc innych kobiet... itd. ale fajnie, gdyby wspomógł... Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 07:48 Obowiązku nie ma, ale sądzę, że ma możliwości. Jak kompletnie udupiłby tego pracodawcę i byłoby o tym głośno to PR-owo uniwersytet zyskuje i trochę pozbywa się takich problemów na przyszłość. Po takiej akcji wydział prawa, dostaje etykietkę, obrońca ludu i +10% do rekrutacji jeśli dobrze się to nagłośni. Potencjalny przyszły kontrahent, nie zastanawiałby się jak wydymać pracowników odpowiadających za usługi dla uczelni. Co też jest zaletą. A zatrudnianie ludzi na śmieciówkach, wcale nie jest złe dla uczelni o ile, ktoś dobrze rozumie co robi. Np. jeśli zdecyduje się na taki krok wobec kadry naukowej, to przyniesie to oszczędności, ale też młodzi i zdolni, wybiorą biznes. No bo jednak ludzie mają swoją wytrzymałość i tyranie za słabą kasę, bez wyraźnego widoku na przyszłość dosyć szybko męczy. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 13:30 Kurde, adepcie, tu nie chodzi o wspomaganie kobiet. Uniwersytet uznal za stosowne pozbyc sie czesci pracownikow, bo chcial zaoszczedziec grosz czy dwa. Zrobil to tak, ze ci pracownicy zostali wydymani. Jesli to nie sytuuje go w sytuacji obowiazku, to ja nie wiem co. Na dodatek, zgadzam sie z pfg, ze natychmiast powinni zerwac kontakt z ta firma, a kretyn, ktory twierdzi, ze UAM nie ma nic wspolnego z ta sprawa, powinien zostac pukniety w glowe. Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 18:10 dala.tata napisał: > kretyn, ktory twierdzi, ze UAM nie ma nic wspolnego z ta sprawa, powinien zostac pukniety w glowe. Staropolskim obyczajem lepiej go wybatożyć. Może tak przy pręgierzu? Pogoda piękna, gawiedź miałaby i rozrywkę, i naukę. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:01 hm..., oczywiście, że powinni zerwać, ale nie o tym była mowa... wiesz, ja podejrzewam, że uni nie zrobił tego dla oszczędności, tylko po to, by w końcu było czysto... jakoś tak to wygląda, że sprzątaczki na etatach w uni nie sprzątają..., albo wychodzi im to gorzej... A poza tym, Dala, zdajesz sobie sprawę, że kontynuując twoją logikę, trzeba by tu wszystko rozpieprzyć w tym kraju (i pewnie w innych też...), bo zawsze ktoś kogoś na jakiejś kanapie. I - dla jasności, mnie się to nie podoba... ale obwinianie uni jest sporą przesadą... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:22 Nie wiem, ale ja wlasnie chcialbym, zeby uni byl inny niz hipermarket. I tyle. I ja bym sie podpisal pod tym listem, ale tylko pod sprawa sprzataczek. Moze dlatego, ze one maja najmniej glosu w tym wszystkim. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:45 to naprawdę piękne :), ale procesy, które kiedyś nazywałeś rzeczywistością, i irytowałeś się, że nam się nie podobają, doprowadziły do tego, że uni to hipermarket...., i to nie tylko w związku z tą kwestią... Co do reszty - ależ ja też bym się podpisał..., dokładnie tak uważam, że trzeba być po stronie tych, którzy nie mają głosu, ale ten list jest jedną wielką pomyłką... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:52 Caly uniwersytet mozna zrobic w outsourcingu. Cwiczenia pozamieniac na wyklady dla 600 osob. Wyklady dac w e-learningu. Poprawianie prac zlecic firmie zewnetrznej w ramach outsourcingu. Jeszcze do tego wynajac zewnetrzna firme, u ktorej bedzie sie kontraktowac godziny zajec, ktore bezwzglednie musza sie odbyc przy tablicy. Na uniwersytecie bezwzglednie niezbedna jest tylko administracja. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:56 to jest pomysł... osobna firma do kontraktowania artykułów... za 5, 6, 8 punktów, ERIH, JCR... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:00 To by zmusilo uniwersytet do placenia za cos, co do tej pory mial za darmo, ale mysle, ze tez sie da na to znalezc jakis sposob. Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 21:08 adept44_ltd napisał: > to jest pomysł... osobna firma do kontraktowania artykułów... za 5, 6, 8 punktów, ERIH, JCR... Szybko nastąpiłaby specjalizacja. Firmy kontraktujące artykuły za 2, za 6, a nawet i za 10 punktów. Odpowiedz Link
fajnytoster Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:59 Tak przy okazji, kiedyś gdzieś słyszałem, że niektóre amerykańskie uni wyprowadziły na zasadzie outsourcingu sprawdzanie prac zaliczeniowych studentów. Było to o tyle ciekawe, że owo sprawdzanie odbywa się w... Indiach, gdzie nie brakuje anglojęzycznej, dość dobrze wykwalifikowanej i względnie taniej "siły umysłowo-roboczej". U nas na razie takiej perspektywy nie widzę, ale łańcuch "najpierw sprzątaczki, później wykładowcy" wydaje się dość logiczny. Zresztą, jakby polikwidować wymóg minimum kadrowego, to jestem pewien, że od następnego semestru na większości prywatnych uczelni pozostaliby praktycznie sami zleceniowcy. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 22:16 fajnytoster napisał: > Zresztą, jakby polikwidować wymóg minimum kadrowego, to jestem pewien, że od > następnego semestru na większości prywatnych uczelni pozostaliby praktycznie sami > zleceniowcy. No to jest absolutnie oczywiste. Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 08:21 fajnytoster napisał: > Zresztą, jakby polikwidować wymóg minimum kadrowego, to jestem pewien, że od następnego semestru na większości prywatnych uczelni pozostaliby praktycznie sami zleceniowcy. Państwowe też by chętnie z tego skorzystały... Odpowiedz Link
fajnytoster Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 10:32 chilly napisał: > fajnytoster napisał: > > Zresztą, jakby polikwidować wymóg minimum kadrowego, to jestem pewien, że > od następnego semestru na większości prywatnych uczelni pozostaliby praktyczni > e sami zleceniowcy. > Państwowe też by chętnie z tego skorzystały... Z pewnością, ale sądzę, że w nieco inny sposób. To znaczy, na zlecenie poszliby prawie wszyscy adiunkci i spora część świeżo habilitowanych. Tzw. starszyźnie nic by się nie zmieniło, a może nawet - dzięki poczynionym oszczędnościom - znalazłyby się jakieś fundusze na podwyżki. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 12:07 Mniej więcej. Z młodszych też by może jacyś pozostali - ci bliżej GTW. Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 15.03.14, 11:16 > na zlecenie poszliby prawie wszyscy adiunkci i spora część świeżo habilitowanych. Tzw. starszyźnie nic by się nie zmieniło, a może nawet - dzięki poczynionym oszczędnościom - znalazłyby się jakieś fundusze na podwyżki. Za gwarancję wysokiego poziomu naukowego i dydaktycznego słusznie by im się to należało :) Odpowiedz Link
kardla Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 12:24 Kilku moich znajomych tak dorabiało/dorabia w czasie studiów magisterskich (ale wszyscy byli amerykanami). Płacili tyle że tylko głodni studenci mogli się połasić :) Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 12:26 W Niemczech tak się zatrudnia studentów, ale tylko własnych. Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:57 musisz się zdecydować dala - jesli chcesz "światowej nauki" hipermarket musi być ponieważ jest jej "ecencjom". Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:37 adept44_ltd napisał: > jakoś tak to wygląda, że sprzątaczki na etatach w uni > nie sprzątają..., albo wychodzi im to gorzej... Kurde, a w moim instytucie sprzątają. I są na etacie. Ta cholerna neoliberalna niechęć do klasy pracującej, te uprzedzenia... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:41 no i mylisz się, nie znoszę neoliberalizmu i nie mam uprzedzeń...; jak pisałem, byłem świadkiem sytuacji, kiedy zaczęło być czysto... tyle... co do reszty, to naprawdę pięknie, że przemawia przez was tu tyle pozytywnych emocji i takie oburzenie, niemniej, zamiast oburzać się na uni, w tej sytuacji lepiej byłoby pomyślę np., jakie mogą sposoby rozwiązania tego problemu... Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:19 adept44_ltd napisał: > lepiej byłoby pomyślę np., jakie mogą sposoby rozwiązania tego problemu... Myśl lewicowa, która ma narzędzia, czy jak to tam szło... O, i gdy nieprzyzwoicie bogaty Chomsky napisze coś o prekariacie, to ho, ho. Byleby się ze sprzątaczkami nie mieszać. Odi profanum volgus. Przepraszam, adepcie, ale wiesz, niebo w płomieniach... Jestem załamany. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:22 to już twój problem, niemniej ja sobie wypraszam takie komentarze... spróbuj przeczytać, co piszę, a nie wzmagać swoje święte oburzenie, naprawdę po raz pierwszy mnie wkurzyłeś... Po prostu śmiać mi się chce z tych wyrazów solidarności z listem, którego nadawcy tak w istocie mają gdzieś sprzątaczki, tylko widzą w nich figurę swojego losu... i podobnie chce mi się śmiać z tego tu oburzenia i oskarżania uni. Rozejrzyjcie się wokół siebie, gdzie żyjecie... Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:26 adept44_ltd napisał: > > Po prostu śmiać mi się chce z tych wyrazów solidarności z > listem, którego nadawcy tak w istocie mają gdzieś sprzątaczki, tylko widzą w n > ich figurę swojego losu... good, może i śmieszne (ironicznie, z pewnej perspektywy) ale pozytywne (myśl pozytywnie!). Jedną z najbardziej szkodliwych idei w Akademii jest przeświadczenie o osobności bytu naukowców. Jeśli lud naukowy poczuł choćby przez wspólnotę strachu jakąkolwiek wspólnotę z prostaczkami... mamy postęp. Niby mało, a cieszy ;) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:38 i mała korekta, pfg, w twojej firmie sprząta się dokładnie tak samo, jak na UAM..., w ramach zamówień publicznych w przetargach wyłania się firmę sprzątającą, więc w swoim oburzeniu rozminąłeś się ze stanem rzeczy... nb., w ostatnim takim konkursie wygrała firma, jak pokazuje opis, najtańsza... Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 08:24 adept44_ltd napisał: > zamiast oburzać się na uni, w tej sytuacji lepiej byłoby pomyślę np., jakie mogą sposoby rozwiązania tego problemu... Przecież od tego mamy ekonomistów. Niemal samych neoliberałów (im akurat neoliberalizm bardzo się opłaca). Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:01 nie zauwazyłem żadnej korelacji (nigdzie) między poziomem syfu w kibelku a tym czy sprząta ktoś "na etacie" (gdziekolwiek jeszcze mają takie etaty x.x????) czy też "na szpec umowie z firmy CudCośTam". Daje się natomiast zauwazyć dziwne przeświadczenie jakoby egzystencja szanownego naukowca była niepospolicie odmienna od szarego sprzątacza. Co się wyraża np. syfieniem w pokojach przez tych pierwszych. O uroczym obyczaju niedostrzegania tej masy ludzkiej z miotłą, nie wspominam. well ;) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:04 to może nie pamiętasz lat 90... co do reszty, no to już zależy, z kim pracujesz, akurat ja nie spotkałem się z syfieniem, w żadnym miejscu, gdzie pracowałem... no ale to też inna dyskusja... Odpowiedz Link
dobrycy Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:06 Ja pamiętam że sprzątaczki prywatne w końcu zaczęły sprzątać w przeciwieństwie do tych na etacie, ale za to z biurek czy szafek zaczeła znikać herbata czy cukier. adept44_ltd napisał: > to może nie pamiętasz lat 90... > co do reszty, no to już zależy, z kim pracujesz, akurat ja nie spotkałem się z > syfieniem, w żadnym miejscu, gdzie pracowałem... no ale to też inna dyskusja... Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:14 adept44_ltd napisał: > to może nie pamiętasz lat 90... pamiętam ;) wcześniejsze też pamiętam (okropne, przez Ciebie poczułem się staro uuuhggggh!) nadal nie ma żadnego związku z typem zatrudnienia. przeświadczenie, że pracując w gorszych warunkach będziesz pracowac lepiej jest... ehm - wiem, że bardzo popularne i pobożne ale jakoś takoś... niedorzeczne. > co do reszty, no to już zależy, z kim pracujesz, akurat ja nie spotkałem się z > syfieniem, w żadnym miejscu, gdzie pracowałem... no ale to też inna dyskusja... Oj ;) tam "u Ciebie" też byłem (choć zapewne w innych budynkach) :D syf jest bardzo egalitarny. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:17 no widzisz, jest niedorzeczne, ale zarazem realne, tak to bywa... i jest tu nas przynajmniej dwóch, którzy to obserwowali..., sorry ;-) egalitarny, powiadasz..., no to jest dobrze :) Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:23 adept44_ltd napisał: > no widzisz, jest niedorzeczne, ale zarazem realne, tak to bywa... i jest tu nas > przynajmniej dwóch, którzy to obserwowali..., sorry ;-) sorry to pewnie za "starość" ? ;) całkiem "sur-realne" adepcie; obniżanie jakości pracy nie prowadzi do zwiększenia wydajności (pracy), prowadzi natomiast do możliwości zwiększenia lokalnego zysku i do wyniszczenia materiału pracującego (fajnie brzmi, hm? ;)) co może być Ci obojętne tak długo jak długo możesz go swobodnie wymieniać. Oczywiście o ile wymieniasz, a nie jesteś wymieniany. > > egalitarny, powiadasz..., no to jest dobrze :) coś nas wszystkich łączy - ot masz esencjalną cechę człowieczeństwa ;) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:26 no widzisz, dałeś analizę tego i się pod nią podpisuję, masz rację... niemniej tam, gdzie zdarzyło mi się pracować, wyglądało to dokładnie tak, jak opisałem... i żadne rozważania tego nie zmienią...; tak jakoś wyszło, że ekipa na etacie w uczelni, popijała kawkę... i trzeba było samemu sprzątać..., jak się pojawiła firma, zaczęło lśnić, przykro mi... coś, tylko i aż ;-) Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:41 problem był (i jest) w zarządzaniu pracą (masz to u dobrycego obok) nie w rozwydrzeniu tym, że "jest komuś za dobrze więc się leni". W znacznej części przypadków nie masz tez problemu "nadmiaru zatrudnienia" tylko problem złego przydziału obowiązków. ;) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:44 zacząłem sprawdzać, gdzie wypisuję to, co mi przypisujecie..., gdzie napisałem, że dlatego, że komuś jest za dobrze, więc się leni?, co do nadmiaru - też nie napisałem, choć, jak sobie przypominam, to możliwe, że był nadmiar... w tym wątku są jakieś kilogramy fantazji i w zasadzie jest to jedyne, co mnie ciekawi w wypowiedziach dyskutantów, skąd to się wzięło? coś tu zostało dotknięte, ale nie mam pojęcia co... Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:50 adept44_ltd napisał: > zacząłem sprawdzać, gdzie wypisuję to, co mi przypisujecie..., gdzie napisałem, > że dlatego, że komuś jest za dobrze, więc się leni?, co do nadmiaru - też nie > napisałem, choć, jak sobie przypominam, to możliwe, że był nadmiar... "lenienie się" ("nieroby sprzątające", "nieroby adiunkci", "nieroby w administracji", "pachnące profesory", "paniusie z kawą" (o seksizm mi nawet wyszedł ! :D ) itd.) to przeciez popularna, także tutaj (co za wstyd, popatrz jak nisko upadlismy, my oświeceni) retoryka. Idiomatyka niemal bah. > w tym wątku są jakieś kilogramy fantazji i w zasadzie jest to jedyne, co mnie c > iekawi w wypowiedziach dyskutantów, skąd to się wzięło? coś tu zostało dotknięt > e, ale nie mam pojęcia co... tabu i strach. Po tylu latach wypisywania do światowych periodyków, ciułania ha, zdobywania stopni, zasług i znaczeń... niczym nie różnisz się od (symbolicznie "sprzątaczka" to niżej w sumie niż "robol" przecież) jakiegoś lowlfife'a. That's hurts. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:54 co do drugiego bingo..., ale dodam też, że trochę durnowato się nam tu wzmagać moralnie, jeśli korzystamy z takiej sytuacji, bo na każdym uni tak teraz wygląda sprzątanie... co do pierwszego, nigdzie tego nie napisałem..., opisałem sytuację, choć nie widzę problemu w nazwaniu tego towarzystwa nierobami (ale już nie wchodzę, w to, czy było im za dobrze), i średnio widzę problem w organizacji pracy... dookoła był syf, a panie popijały kawkę..., no ale też ten wątek nie jest o tym. Dałem tylko przykład powodów takich wyborów... Są różne, nie zawsze chodzi o to, by kogoś wy[...]ać, nawet, gdy tak się kończy. Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 16:47 adept44_ltd napisał: > co do drugiego bingo..., ale dodam też, że trochę durnowato się nam tu wzmagać > moralnie, jeśli korzystamy z takiej sytuacji, bo na każdym uni tak teraz wygląd > a sprzątanie... > "wzmożenie moralne" durne jest, zgodzę się, może (może!) nastepnym etapem ewolucji samowiedzy ludu uczonego będzie krytyka swojego statusu i swej własnej fałszywej świadomości ;p (aj! jak to brzmi :D ) zamiast pitolenie o habilitacji itede >.> no dobra, naiwniak ze mnie... ^^ > co do pierwszego, nigdzie tego nie napisałem..., opisałem sytuację, choć nie wi > dzę problemu w nazwaniu tego towarzystwa nierobami (ale już nie wchodzę, w to, > czy było im za dobrze), i średnio widzę problem w organizacji pracy... dookoła > był syf, a panie popijały kawkę..., ja mam problem z nazwaniem kogoś "nierobem" gdy nieróbstwo jest skutkiem dezorganizacji pracy, inna rzecz że ta dezorganizacja jest prezentowana jako wyższy stopien organizacji... uh >no ale też ten wątek nie jest o tym. Dałem > tylko przykład powodów takich wyborów... Są różne, nie zawsze chodzi o to, by k > ogoś wy[...]ać, nawet, gdy tak się kończy. NIestety zwykle chodzi, jeśli tylko można. A "wszystko można co nie można, byle z wolna i z ostrożna" jak rzecze klasyk ;) Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 21:18 nullified napisał: > ja mam problem z nazwaniem kogoś "nierobem" gdy nieróbstwo jest skutkiem dezorganizacji pracy, inna rzecz że ta dezorganizacja jest prezentowana jako wyższy stopien organizacji... uh Całkowicie się zgadzam. Problem w tym, że pracujemy aż za dużo. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:37 nullified napisał: > przeświadczenie, że pracując w gorszych warunkach będziesz pracowac lepiej jest > ... ehm - wiem, że bardzo popularne i pobożne ale jakoś takoś... niedorzeczne. > Ministerstwo w odniesieniu do pracowników naukowych też zdaje się tą zasadę wyznawać więc może coś jest na rzeczy. Co do sprzątaczek to problem moim zdaniem nie brał się z rodzaju etatu a z tego że było ich dużo za dużo zatrudnionych i im się nudziło i stale kawe czy herbate piły. Gdyby miały jakoś racjonalnie ustawione zasady i ktoś by je nadzorował to chyba byłoby bez znaczenia czy są z prywatnej firmy czy nie. Uczelniany nadzór przez kierownika administracyjnego jednak rządził się innymi regułami i było jak było. Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:42 yep... weźmiemy każdą głupotę a potem ją udoskonalimy that's the our way Odpowiedz Link
dobrycy Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:04 nullified napisał: niedostrzegania > tej masy ludzkiej z miotłą, nie wspominam. > > well ;) No też wspominam że w niemczech to sie witało ze sprzątaczką a w PL to jest to jakiś podludź nawet dla studentów. Ale z drugiej strony GTW też często nieodpowiada dzień dobry nawet innym naukowcom, więc to taki element polskiej kultury, że musi być hierarchia. Jak to się mówi na wschód od Konina azja się zaczyna. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:08 ja tam zawsze kłaniałem się sprzątaczkom i portierom, jako pierwszy... Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:16 no jakie jaśniepaństwo, taka jaśniepańskość >.> (przypominam ideę wychowawczej ściery) Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 21:06 adept44_ltd napisał: > jakoś tak to wygląda, że sprzątaczki na etatach w uni nie sprzątają..., albo wychodzi im to gorzej... Sorry, w moim budynku na uni aż lśni. Chciałbym tak zawsze mieć w domu... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 21:05 sorry, sprawdź, jak są zatrudnione... już jedna taka wizja została tu zweryfikowana... mam niejasne podejrzenie, że uni muszą robić przetargi i zatrudniać tak (ale pewności nie mam). Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 20.03.14, 12:16 adept44_ltd napisał: > sorry, sprawdź, jak są zatrudnione... już jedna taka wizja została tu zweryfiko > wana... No więc, nie została. Dyrekcja Instytutu Fizyki twierdzi, że panie sprzątające są etatowymi pracownicami Instytutu Fizyki UJ. Jak jest na innych wydziałach, zwłaszcza po dobrej stronie Alej, nie wiem, nie wnikam. Odpowiedz Link
pfg Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 12:30 adept44_ltd napisał: > ale nic to nie ma wspólnego z UAMem... Zdumiewasz mnie. Obraz świata mi się zawalił. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 19:58 tak miewam, we wtorki..., ale mówiąc serio - ja nie mówię, że nie ma problemu, problem jest i firmę trzeba by puścić w skarpetkach za takie numery, nie mam wątpliwości (sprawa jest po prostu dla sądu). I świetnie gdyby uni chciał pomóc, niemniej, nie oskarżałbym za tę sytuację uni. Tyle. Co więcej, zdziwił mnie Dala, chcący się podpisać pod tym listem, bo ten list zaczyna się od sprzątaczek, ale tak naprawdę jest chyba o naukowcach, którzy spodziewają się podobnego losu. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:03 adept44_ltd napisał: > tak miewam, we wtorki..., ale mówiąc serio - ja nie mówię, że nie ma problemu, > problem jest i firmę trzeba by puścić w skarpetkach za takie numery, nie mam wą > tpliwości (sprawa jest po prostu dla sądu). I świetnie gdyby uni chciał pomóc, > niemniej, nie oskarżałbym za tę sytuację uni. Tyle. Co więcej, zdziwił mnie Dal > a, chcący się podpisać pod tym listem, bo ten list zaczyna się od sprzątaczek, > ale tak naprawdę jest chyba o naukowcach, którzy spodziewają się podobnego losu > . co ciekawe wpisało się tam kulturoznawstwo, filozofia i socjologia widać reszta się nie boi o prace na UAM Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:18 może tylko u nich narodziła się jakaś świadomośc, że są zwykłą najemną siłą roboczą;* reszta może wciąż żywi przekonanie, że persony z nich wyższe. *ew. mają tę świadomość tak bolesnie na dupsku wypisaną, że siedzą cicho aby przypadkiem na nich nie zwrócono uwagi. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 14:15 nullified napisał: > *ew. mają tę świadomość tak bolesnie na dupsku wypisaną, że siedzą cicho aby pr > zypadkiem na nich nie zwrócono uwagi. :-))))))) Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 15:54 nullified napisał: > mają tę świadomość tak bolesnie na dupsku wypisaną, że siedzą cicho aby pr > zypadkiem na nich nie zwrócono uwagi. Null, cobys nie robil na uniwrsytecie to sie marnujesz. Powinienes rzucic te posade i zostac Wieszczem Narodowym. Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 16:41 komplexzbrojeniowy napisał(a): > Null, cobys nie robil na uniwrsytecie to sie marnujesz. Powinienes rzucic te po > sade i zostac Wieszczem Narodowym. wiesz... "nikt nie jest prorokiem we własnym kraju" ;) Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 21:14 nullified napisał: > wiesz... "nikt nie jest prorokiem we własnym kraju" ;) A nie udałoby się doszukać korzeni kaszubskich czy śląskich na przykład? Odpowiedz Link
nullified Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 21:20 "nie no..." w końcu (prawie) wszyscy siostrami i braćmi jesteśmy w Dżyngis Chanie ;) zawsze się coś znajdzie. Preferuję jednak byt "poety" ;p perspektywa, że niczem prorok Lebioda zostanę ewangelizacyjnie za przeproszeniem szanownego Państwa wys**ny na wysokościach przez jakiegoś smoka albo nawet profpeda nie jest fascynująca. No powiedz chill - chciałbyś mieć kawałek Dobrej Nowiny Nully'ego na głowie? hmpf Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 08:28 nullified napisał: > No powiedz chill - chciałbyś mieć kawałek Dobrej Nowiny Nully'ego na głowie? No, aż tak to może nie. Ale jak napiszesz powieść/poemat/epopeję/zbiór erotyków to chętnie poczytam. Czekam na egzemplarz autorski :) Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 20:56 adept44_ltd napisał: > firmę trzeba by puścić w skarpetkach za takie numery, Firma Smith Paper Limited z siedzibą w Londynie, z ktora sprzataczki podpisywaly umowy, juz pewnie dawno nie istnieje, o ile w ogole kiedykolwiek istniala. FMD Marcin Działowski wystepowal tylko jako posrednik. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:04 Rekrutowal w ramach zlecenia, wiec za poczynania zleceniodawcy nie odpowiada. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Po uniwersytecku 12.03.14, 21:23 Firma angielska czy polska, to chyba nie jest taka wielka różnica. Szczególnie, że uczelnia to nie sprzątaczka i ktoś tam po angielsku się komunikować umie. Jak właściciel firmy weźmie kasę i ucieknie nie płacąc pracownikom, za wykonaną pracę to raczej jest to karalne w całej Unii... Masa takich spraw się rozmywa, bo sprzątaczki, czy inni dekarze nie bardzo wiedzą co zrobić. Ale ktoś za to co się stało ponosi odpowiedzialność i tego kogoś może uczelnia spróbować dopaść... Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 14:25 adept44_ltd napisał: > ten list zaczyna się od sprzątaczek, > ale tak naprawdę jest chyba o naukowcach, którzy spodziewają się podobnego losu. tam jest taki ciekawy cytat: CytatW stawianym w Polsce za przykład amerykańskim systemie szkolnictwa wyższego, od wielu lat ponad połowa pracowników dydaktycznych zatrudniona jest na umowy o dzieło czy w ramach innych form tymczasowych stosunków pracy. W czasach, kiedy badania powiązane zostają powszechnie z produkcją wiedzy, w odróżnieniu od kształcenia jako mechanizmu dystrybucji wiedzy już istniejącej, do stałego zatrudnienia prowadzić będą tylko jej produktywne odmiany (a zatem przekuwane w patenty odkrycia i innowacje). Czyżby uniwersytecki dydaktyk był osobą bezproduktywną? Kwestia uregulowania statusu uniwersyteckiej dydaktyki oraz jej finansowania od lat jest w Polsce traktowana skandalicznie. Dodam, że i w Polszcze zatrudnianie pracowników dydaktycznych na umowy-o dzieło staje się coraz powszechniejszą praktyką. Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 21:12 trzy.14 napisał: > Dodam, że i w Polszcze zatrudnianie pracowników dydaktycznych na umowy-o dzieło staje się coraz powszechniejszą praktyką. Zwłaszcza emerytów - byłych pracowników. Opłaci się obu zainteresowanym stronom. Tylko dopływ świeżej krwi blokuje... Odpowiedz Link
chilly Re: Po uniwersytecku 14.03.14, 08:32 nullified napisał: > złogi...? > skrzepy...? O złogach to już Targalski... Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Po uniwersytecku 13.03.14, 22:25 List wzbudził moje zainteresowanie, bo świadczy że nadchodząca wigilia wzbudziła jednak pewien popłoch wśród niektórych karpi w stawie :) Niestety, mam złą wiadomość - ich los jest z góry przesądzony. Ostaną się jedynie piranie, strzeble błotne i parę starych sumów. Odpowiedz Link