Dodaj do ulubionych

Obszar badawczy vs kompetencje

01.02.18, 15:28
W sąsiednim wątku forum.gazeta.pl/forum/w,87574,165464386,165464386,Intryga_rodzinna.html
postawiono odważną tezę że:

trzy.14 napisał:

> Jeszcze jedna ciekawa kwestia pojawia się przy okazji uwag zitta, że przecież
> nie powinno być aż tak ważne, z jakiej dyscypliny jest doktorat.

oraz dowód tezy przez domniemanie ku zadowoleniu bez weryfikacji

> Nie ma więc wątpliwości, że ten doktorat był z informatyki (a że udowodniłem tę
> tezę, wychodząc z założenia o jej prawdziwości, nikogo nie powinno dziwić).

Dowód przez domniemanie jest powszechnym zjawiskiem. Ostatnio sąsiad późno wrócił z pracy, z braku miejsca przed blokiem zaparkował nieopodal. Rano idąc po samochód zweryfikował czyjeś domniemanie że samochód jest jemu zbędny ponieważ nie zaparkował przed blokiem, zastał puste miejsce.
Na podstawie powyższej tezy i dowodu: "niema znaczenia z jakiej dyscypliny jest doktorat", stawiam tezę że: Po doktoracie z odlewnictwa posiadam kompetencje i kwalifikacje do przeprowadzania operacji neurochirurgicznych.
Uzasadnienie:
Przewodnictwo bodźców nerwowych podlega tym samym prawom fizyki co przewodnictwo elektryczne w odlewach.
Weryfikacja:
Nie zamierzam weryfikować.
Obserwuj wątek
    • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 15:58
      Może zamiast przeżywać napisze Pan recenzję o którą prosił nas prof. Marek Wroński? Tylko z lepszym użyciem logiki i bez karkołomnych metafor.
      • behavior_science Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 16:46
        zitterbewegung napisał:

        > Może zamiast przeżywać napisze Pan recenzję o którą prosił nas prof. Marek Wroń
        > ski? Tylko z lepszym użyciem logiki i bez karkołomnych metafor.

        Pozwolę sobie zauważyć że logika przyczynowo-skutkowa jest dominującym kierunkiem w nauce, chociaż logika domniemana często ją wypiera analogicznie jak w ekonomii: słaby pieniądz wypiera mocny pieniądz.
        Szanuję poglądy dyskutujących, niemniej zasada fizyki mówiąca o punkcie widzenia zależnym od punktu siedzenia należy do logiki przyczynowo-skutkowej.
        • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 18:12
          To co pan uprawia to retoryka a nie logika. Pańskie konstrukcje nazywają to tam stawianiem chochoła i petitio principii. Chciałbym także zauważyć, że życzy pan sobie ontologii świata zamkniętego, nie przedstawiając rozumowania a tyleż barwne co nietrafione przypowieści.

          Bez związku z w/w Pańskimi stwierdzeniami, nie rozumiem Pańskiego zastosowania logiki, będę wdzięczny za eksplikację. Nie jest mi znana formalizacja teorii przyczynowo-skutkowej w logice. Logika nie ma mocy określania kierunku przyczynowości, jest to przedmiotem szerokich badań nad przyczynowością i na razie są to teorie probabilistyczne np. Judea Pearl. Logika domniemań, po polsku częściej nazywana logiką zaoczną, natomiast jest formą logiki opartej nie na relacjach w zbiorach zdań, a na operatywnej relacji Tarskiego tj. konsekwencji wnioskowania, przez to może być niemonotoniczna, nie mieć totalnego porządku. Jednakże istnieje twierdzenie o tym, że tłumaczenie na klasyczny rachunek zdań jest zawsze możliwe, są więc ekwiwalentne.
          • behavior_science Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 18:34
            Pozwolę sobie zauważyć że jest to forum dyskusyjne, proszę nie mylić z monografią w której można przepisać dowolne definicje, cytować autorów nie koniecznie rozumiejąc tekst pisany.
            Oddzielną dyscypliną naukową są nauki społeczno-medyczne w których analizuję się wewnętrzny świat wyobrażeń autora o otaczającym go świecie.
            • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 18:40
              To coś jak Pan jako neurochirurg?
              • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 18:42
                Co tu w ogóle jest do rozumienia. Siła krytyki takich jak Pan umożliwia sprawne funkcjonowanie Tadeusiewiczom i Głowaczom, zjadają takie "rozumowania" na śniadanie od dekad.
                • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 18:47
                  Bardzo chętnie korzystają z granic dyscyplinarnych. Na ich przekraczaniu polega ich interdyscyplinarność, nie na nauce. Dzięki nim mają swoją informatykę techniczną. A jak trzeba kogoś zglebić chętnie używają argumentu że niewłaściwa dyscyplina, to podstawą uwalania habilitacji Rudka prenumeruj.forumakademickie.pl/media/archiwum/2015/05/idziak-opinia-dla-ck-odwolanie-rudek.pdf
    • trzy.14 Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 16:20
      Po stokroć ważniejsze pytanie brzmi "czy ten doktorat rozwija naukę" niż "czy ten doktorat spełnia wymagania formalne i zwyczajowe danej dyscypliny".
      • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 01.02.18, 18:16
        Wygląda na to że spełnia wymogi dyscypliny "przetwarzania sygnałów z silników"

        Przykładowo artykuł zawierający podobne techniki stosowane do awarii (doktorant zastrzega, że on jest "przedawaryjny")
        Casimir et al. (2006) The use of features selection and nearest neighbors rule for faults diagnostic in induction motors
        Publikuje żurnal Engineering Applications of Artificial Intelligence, na wskroś informatyczne pismo automatyków.

        Z kolei różne pisma z wibroakustyki i przetwarzania sygnałów w kontroli przemysłowej są przedmiotem skandalu, gdzie wykrycie łańcuszka recenzenckiego doprowadziło do wycofania już co najmniej 250 prac jak donosi Retraction Watch retractionwatch.com/2014/07/08/sage-publications-busts-peer-review-and-citation-ring-60-papers-retracted/
        retractionwatch.com/2015/08/19/17-retractions-from-sage-journals-bring-total-fake-peer-review-count-to-250/

        Spotkałem także wiele prac o podobnym Głowaczom poziomie edytorskim ilustrowanych niewyraźnymi nieopisanymi zdjeciami wybebeszonych silników w pokojach autorów oraz wykresami wyglądającymi na zrobione w paint.exe

        Spotkałem także bliźniaczą pracę eprints.hud.ac.uk/id/eprint/16584/ Niestety jest to przykład z 2012 więc niedostatecznie wcześniejszy oraz oczywiście stanowisko pomiarowe i badane parametry są inne, co z tego, ze nie jakościowo.

        Właśnie takie badania rzeczy jakościowo tożsamych ale w przeróżnych kombinacjach formalnych królują w całej tej dziedzinie.
        • behavior_science Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 08:28
          Z definicji ekstremum lokalnego (matematyka), funkcja przyjmuje w punkcie maksimum lokalne jeśli w pewnym otwartym otoczeniu tego punktu funkcja nigdzie nie ma wartości większych.
          Możemy tak dobrać otoczenie w którym omawiany problem może być wnioskowany o wyróżnienie, nie obrażając uczciwych ludzi ale różne są standardy naukowe w Azji i Afryce.
          Nauka nie polega na tym aby porównywać problem z infimum ale z „source”.
          • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 13:23
            Czy pan od silników elektrycznych ma tytuł do wypowiadania się o matematyce? Bo bredzi. Przede wszystkim wartości funkcji nie muszą być zbiorem. Publikacje to również nie liczby rzeczywiste, przestrzeń kodomeny takiej funkcji nie jest totalnie uporządkowana.

            Ale to ciekawa ilustracja ilu wygibasów potrzebuje się żeby dowieść jaka klasyfikacja dziedzin jest "właściwa".
            • behavior_science Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 13:33
              Pragnę zauważyć że przestrzeń nieuporządkowana lub inaczej nie unormowana to nie nauki techniczne to probabilistyka) – dział matematyki zajmujący się zdarzeniami losowymi.
    • trzy.14 Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 10:21
      Granice interdyscyplinarne mają ciekawe zastosowania (Marek Borowski):

      https://pbs.twimg.com/media/DU8OlcXW4AAYXKQ.jpg:large
      • zitterbewegung Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 13:27
        Ja słyszałem wersję w której Gross jest historykiem, ale nie jest archeologiem.
    • behavior_science Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 13:28
      Interdyscyplinarność wg. czasopism z LF za 50 kubryków, rozumiana jest jako kompleksowe opracowanie zagadnień odniesione do obecnego stanu nauki. Można zauważyć że pod taką publikacją podpisany jest zespół średnio kilkunastu specjalistów z dyscyplin pokrewnych.
      Na WOS nikt nie potwierdził kompleksowej jednoosobowej interdyscyplinarności.
      • trzy.14 Re: Obszar badawczy vs kompetencje 02.02.18, 13:58
        behavior_science napisał:

        > Interdyscyplinarność wg. czasopism z LF za 50 kubryków, rozumiana jest jako kom
        > pleksowe opracowanie zagadnień odniesione do obecnego stanu nauki. Można zauważ
        > yć że pod taką publikacją podpisany jest zespół średnio kilkunastu specjalistów
        > z dyscyplin pokrewnych.
        > Na WOS nikt nie potwierdził kompleksowej jednoosobowej interdyscyplinarności.

        A jak to będzie po polsku?
    • behavior_science Re: Obszar badawczy vs kompetencje 03.02.18, 12:03
      Pozwolę sobie zauważyć że wątek na tym forum: „Forum Nauka i edukacja Doktorat - nauka – uczelnia”, dedykowany jest dla społeczności akademickiej co implikuje infimum kultury osobistej, zasad savoir-vivre, rozumienia tekstu pisanego oraz używania argumentów w dyskusji. Niemniej forum nie jest recenzowane i pojawia się semantyka dialektyczna. W uznanym środowisku naukowym nie jest mi znane używanie tej formy dialektu:
      trzy.14 napisał:
      > A jak to będzie po polsku?
      zitterbewegung napisał:
      > Może zamiast przeżywać …
      > … bez karkołomnych metafor.
      zitterbewegung napisał:
      > Co tu w ogóle jest do rozumienia… umożliwia sprawne
      > funkcjonowanie Tadeusiewiczom i Głowaczom, zjadają takie "rozumowania" na śnia
      > danie ...
      zitterbewegung napisał:
      > ... trzeba kogoś zglebić ....
      zitterbewegung napisał:
      > .. Bo bredzi...
      Przypuszczam, że ta forma dialektu może się odnosić do wyrażenia stanu umysłu?
      • trzy.14 Re: Obszar badawczy vs kompetencje 03.02.18, 14:59
        "Interdyscyplinarność wg. czasopism z LF za 50 kudryków, rozumiana jest jako kompleksowe opracowanie zagadnień odniesione do obecnego stanu nauki."

        Przepraszam, nie jestem uczonym behawiorystą, dla mnie to jest bełkot. Dlatego proszę kulturalnie o zejście nieco niżej, gdzie nieco więcej tlenu w powietrzu, by użyć modnej ostatnio metafory himalaistycznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka