behavior_science
01.02.18, 15:28
W sąsiednim wątku forum.gazeta.pl/forum/w,87574,165464386,165464386,Intryga_rodzinna.html
postawiono odważną tezę że:
trzy.14 napisał:
> Jeszcze jedna ciekawa kwestia pojawia się przy okazji uwag zitta, że przecież
> nie powinno być aż tak ważne, z jakiej dyscypliny jest doktorat.
oraz dowód tezy przez domniemanie ku zadowoleniu bez weryfikacji
> Nie ma więc wątpliwości, że ten doktorat był z informatyki (a że udowodniłem tę
> tezę, wychodząc z założenia o jej prawdziwości, nikogo nie powinno dziwić).
Dowód przez domniemanie jest powszechnym zjawiskiem. Ostatnio sąsiad późno wrócił z pracy, z braku miejsca przed blokiem zaparkował nieopodal. Rano idąc po samochód zweryfikował czyjeś domniemanie że samochód jest jemu zbędny ponieważ nie zaparkował przed blokiem, zastał puste miejsce.
Na podstawie powyższej tezy i dowodu: "niema znaczenia z jakiej dyscypliny jest doktorat", stawiam tezę że: Po doktoracie z odlewnictwa posiadam kompetencje i kwalifikacje do przeprowadzania operacji neurochirurgicznych.
Uzasadnienie:
Przewodnictwo bodźców nerwowych podlega tym samym prawom fizyki co przewodnictwo elektryczne w odlewach.
Weryfikacja:
Nie zamierzam weryfikować.