frusto
18.05.09, 09:22
Wczoraj przyszedl do mnie student. Przeprosil, ze pierwszy raz, ale wczesniej
mial trudna sytuacje, dopiero zdal egzaminy. Pyta mnie, czy jeszcze widze dla
niego mozliwosc zdawania. Myślę sobie: trzeba być człowiekiem. Zgadzam się.
Człowiek się rozpromienia pyta o nazwisko i email. Podaje. Na końcu on
rozpromieniony:
"No to widzimy się panie Arku w czerwcu".