Dodaj do ulubionych

Terror laktacyjny?!?

10.11.09, 14:54
W kraju mojego zamieszkania,podobnie jak w Polsce,po porodzie karmienie
butelka jest out,a karmienie piersią in,na oddziałach położniczych karmienie
piersią jest jedynym słusznym sposobem żywienia oseska.Mnie to osobiście
wisi,bo chciałam karmić piersią i nie odczułam tzw.terroru
laktacyjnego.Jednakże-wygląda na to,że tutejsze rozumienie karmienia
naturalnego oznacza karmienie maksymalnie 6 miesięcy /choć poleca się rok i
dłużej/.Karmię moją córkę 14 miesięcy,zamierzam karmić ja w drugim roku życia
i coraz częściej napotykam na głupie komentarze,podśmiechywanie,krytykę.NIE
epatuję publicznie karmieniem piersią,nie mówię o tym,że karmię każdemu
napotkanemu człowiekowi,a jednak to przeszkadza-bo"stwarzam nienormalną więź z
dzieckiem","bo mleko nie ma żadnej wartości",bo istnieje sto innych powodów
przeciw długiemu karmieniu...Czy to takie nienormalne,że karmię dziecko
czternastomiesięczne?Nie sądzę.Wygląda na to,że karmienie małego niemowlaka
jest OK,a większy musi pić krowią mieszankę?To bez sensu jest.Czy
magielki,który karmią/iły powyżej roku też miały wątpliwą pryzjemnośc
wysłuchiwania takich bzdur?
Obserwuj wątek
    • mondovi Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:19
      karmiłam 16 miesięcy. poza forum nie spotkałam nikogo, kto by się ekscytował
      tematem karmienia. ani czy karmię ani jak długo.
    • zuzanka79 Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:23
      dragica napisała:

      > Czy magielki,który karmią/iły powyżej roku też miały wątpliwą
      pryzjemnośc
      > wysłuchiwania takich bzdur?

      Ja miałam taką przyjemność, zbyt szybko się poddałam i przestałam
      karmić starszego syna gdy ten miał niecałe 8 miesięcy. Teraz, gdy
      urodziłam Marysię sytuacja zaczyna się powtarzać.... babcie, ciocie
      i inne "mundre" kobiety zasypały i zasypują mnie całą masą dobrych
      rad jak karmić i pielęgnować dzieciaka ( zapomniawszy przy tym
      chyba, że sześć lat temu już to przerabiałam ). Usłyszałam między
      innymi, że na piersi to ja jej nie wykarmię, że nie będzie
      przybierać na wadze itede itepe. Książkę można napisać tongue_out
      Jedno wiem, teraz już tak łatwo się nie poddam smile Choćby na przekór
      wszystkim tongue_out

      A tu Marysia i cały jej świat big_grin https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/oUE5lzFUiYWHspZpGA.jpg
      • dragica Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:26
        Na poczatku też słyszałam,że nie można wykarmić dziecka,jednak jak córka
        przybierała po 1,5-2kg miesięcznie,takie gadki się skonczyły.
        • antyka Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:30
          Skoro pytasz o zdanie,
          to ja sobie nie wyobrazam, zeby karmic dwuletnie dziecko,
          ale podkreslam JA.
          Ja osobiscie i nic mi do tego, czy karmisz swoje dziecko dlugo, czy krotko.
          Twoja sprawa, Twoje cycki.

          Nie jestem terrorystka laktacyjna, chociaz bylam jego ofiara.
          Nie umialam nakarmic dziecka, chociaz bardzo chcialam,
          gdyby nie Blue z KMW, do dzisiaj pewnie przezywalabym to.

          Teraz jestem madrzejsza i mam wszystko w dupie.

          Moje cycki, moja sprawa.

          Drugie bede karmic ok. roku, mam nadzieje, ze dzieki temu bedzie lzej znosic
          choroby.
        • bernimy Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:37
          No ja jeszcze karmię, moja ma 2 latka. W sumie już mogłabym Ją
          odstawić, ale się nie daje, a ja nie mam musu Jej odstawić, więc sie
          karmimy.
          Najchętniej chciałabym Ją odstawić na wiosnę, atk aby jeszcze z pół
          roku roku miała do przedszkola i zapomniała o karmieniu. No chyba,
          że się sama wcześniej odstawi.

          Nie eksponuję karmienia, nigdy nie karmiłam w miejscach publicznych
          (za wyjątkiem przychodni) i nie dyskutuję jak ktoś się wychyla ze
          swoja mądrą radą. Wiem swoje. Ale jeśli ktoś zapyta, nie wstydzę sie
          przyznać, bo niby dlaczego? Odpowiadam smile

          Jedyny negatyw jaki zaznałam, to było od mojej teściowej, którą
          szybciutko usadziłam!!! Nie karmiła ani jednego dnia!
      • mme_marsupilami Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 17:09
        W kraju mojego zamieszkania terroru laktacyjnego/butlowego brak, ale widze swoista mode na butelke. Karmienie piersia po 4 m to rzadkosc, wiec bylam brana za kosmitke gdy karmilam do 11 mies. Slyszalam teksty o tym ze syn moze zostac gejem ( a jesli to co z tego ?), ze szkoda czasu na odciaganie, ze tobezwartosciowa woda, ze sie torturuje i na koniec smaczek: "czy w Polsce to jest NORMALNE?". Jedyna rada: olewka.
    • igooska Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:37
      Karmiłam 20 mcy.Ciężko było odstawić od piersi,raz ze młody nie bardzo chciał a dwa ze lubiłam te bliskość z nim,zwłaszcza ze pracowałam a tatuś małego przebywał za granica wiec ta pierś to dla młodego było wszystko.W moim otoczeniu kolezanki albo karmiły długo albo wcale ,w sumie nie interesowały się tym czy karmie czy nie.W rodzinie to tylko kuzynka miała(ma)dzieciaki w wieku podobnym do moich i ona obie córki karmiła tez chyba ze 2 lata.Czasem tylko szlag mnie trafiał jak moja mama komentowała ze:jeszcze go karmisz itp ale ona zawsze najmądrzejsza i w sumie to inna historiasmilePodsumowując :1 syn -z bieda 2 mce ,2 syn -20 mcy,jak będę mieć 3 dziecko myślę ze będę karmić aczkolwiek tylko do roku.
      • dragica Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:43
        A właśnie najczęściej głupie komentarze słyszy się od osób,które nie karmiły...
        Antyka, aki wiek w takim razie jest graniczny jesli chodzi o karmienie,wg
        Ciebie?Pytam z ciekawości.
        • bernimy Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:48
          Właśnie też o tym myślę, a oststnio przeczytałam, że po roku to już
          tylko można sobie pomarzyć, że dziecko samo się odstawi sad A ja tak
          właśnie czekam aż się sama big_grin
          Ja chcę w wieku 2,5 lat, a jak będą cuda wianki to maks. przed
          przedszkolem, czyli 3 latka!
          • stillgrey Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:09
            Ja karmilam 2,5 roku, chcialam pokarmic jeszcze pol roku, ale przez dwa dni w
            trakcie karmienia czulam sie oslabiona, krecilo mi sie w glowie i to byl taki
            impuls zeby wlasnie w tym momencie skonczyc. Sadzilam, ze Mlody cycoholik bedzie
            cyrkowal, a okazalo sie, ze kilka dni i praktycznie zapomnial o sprawie,
            powiedzialam mu, ze "w cycusiach juz nie ma mleka" i chociaz z poczatku sie
            buntowal, przyjal do wiadomosciwink


        • antyka Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:52
          Wiesz Dragica, w przypadku mojego dziecka, to max 1,5 roku.
          Ona w wieku 2-och lat pieknie gadala, byla bardzo samodzielna
          - taki maly duzy czlowiek smile
          I potrafilaby mi narobic niezlego obciachu w miejscu publicznym smile
          Jakos nie wyobrazam sobie, ze moglaby np. po obiedzie powiedziec: a teraz napije
          sie mleka mamy, bo mi sie chce pic smile

          Granica jest ruchoma, ale mysle, ze dziecie chodzace to jak dla mnie, czas do
          odzwyczajenia od cycka.

          Podkreslam dla mnei, zeby nei bylo smile
        • kama_msz Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 15:53
          ja mam tak jak antyka - sama nie wyobrażam sobie karmienia dwulatka, ale jeżeli
          ktoś chce, to jego sprawa. pod warunkiem, że nie epatuje tego wszem i wobec np.
          zakładając blogi "cycusialka", "cyculinka", "cycusiowu" czy cholera jeszcze wie
          jakie i nie pisze, jak mu cudownie, kiedy dziecko podciąga mu bluzkę i samo
          sobie cycka wyjmuje ze stanika i och i ach jakie to cudowne i zabawne.
          jeżeli robi to w zaciszu swoich czterech ścian, to niech karmi nawet 5 latka,
          jeżeli ma taką potrzebę.
          ja ci odpowiem jaka jest wg mnie granica - ja sobie nie wyobrażam karmić dłużej
          niż 12 miesięcy.
          pierwsze karmiłam 9 miechów, drugie niecałe 7. sprawiało mi to frajdę, ale w
          końcu przestało, a wiedziałam, ze moje dzieci i tak dostały to co najlepsze,
          więc nie czułam, że mam "misję" i odpuściłamsmile
          • antyka Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:00
            Moja szwagierka, terrorystka laktacyjna, zeby nie bylo,
            karmila bardzo dlugo, i namawiala mnie, zebym karmila Mary dluzej niz planowalam
            - a planowalam pol roku.

            Argumenty byly przerozne, ale jeden z nich najbardziej mnie rozbawil - bo to
            takie przyjemne.

            Dodam, ze bylam tydzien po porodzie, i jeszcze kilka dni wczesniej mialam baby
            bluesa z powodu braku umiejetnosci karmienia piersia (b. mi na tym zalezalo).

            Tak sobie mysle, co by sie dzialo, gdybym nie karmila... ech.

            Z 15 minut mi wkladala do glowy, ze mam przynajmniej rok karmic. W koncu jej
            powiedzialam, ze jestem wyrodna matka i sie skonczylo (wtedy bylam pelnoprawna
            czlonkinia KMW - ba, nawet na zlocie bylam).

            Nienawidze terroru laktacyjnego!!!!!!!!!!!!!!
            • stillgrey Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:22
              antyka, to ile Ty karmilas?
              kilka dni, nie wychodzilo, wiec odpuscilas?

              to ja sie nie dziwie, ze argument "bo to jest przyjemne" do Ciebie nie trafiawink
              z reguly pierwsze dni/tygodnie karmienia to koszmar, brodawki sa wrazliwe, boli
              jak sk....syn, przynajmniej mnie bolalo tak, ze prawie mdlalam, krwawia,
              zdarzaja sie zapalenia itd.
              ale jak to przetrwamy to pozniej NAPRAWDE karmienie jest przyjemnesmile

              zanim urodzilam tez nie wyobrazalam sobie jak mozna karmic chodzace/gadajace
              dzieciakiwink

              btw. kiedy dziecko ma te dwa lata to karmienia ograniczaja sie z reguly do
              porannego/wieczornego, wiec nie ma mowy o podciaganiu mamie bluzki publicznie,
              bo dziecko ma taka fantazjewink
              • antyka Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:30
                Karmilam kilka dni - nie wychodzilo, odpuscilam.
                Podjelam dec., ze rzucam karmienie.
                I wtedy pojawil sie w moim domu aniol w postaci Bluebebe z KMW.
                Naumiala mnie karmic w kilka godzin (super latwo nie bylo),
                i karmilam 8 m-cy.
                • stillgrey Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 17:19
                  wytracilas mi miecz z rekibig_grin

                  ale tak czy inaczej fajnie, ze zdecydowalas sie dalej karmicsmile
              • kama_msz still 10.11.09, 16:44
                stillgrey napisała:

                > btw. kiedy dziecko ma te dwa lata to karmienia ograniczaja sie z reguly do
                > porannego/wieczornego, wiec nie ma mowy o podciaganiu mamie bluzki publicznie,
                > bo dziecko ma taka fantazjewink

                oj, zdziwiłabyś się ile jest matek karmiących duże, mówiące dzieci wtedy kiedy
                mają one fantazję.
                i piszą o tym z wielka radością za wielce zabawne uznając fakt, że 2-3 letnie
                dzieci na podwórku czy w centrum handlowym domagają się piersi nurkując im pod
                bluzką.
                stąd moja wypowiedź powyższa, że póki ktoś karmi w zaciszu swojego domostwa nic
                mi do tego, ale opisywanie różnych ekscesów publicznie budzi we mnie sprzeciw.
                • stillgrey Re: still 10.11.09, 17:18
                  pewnie, ze wiem, ze sa takie matki, ale to juz jest ich wybor, widocznie im to
                  nie przeszkadza... ale jesli matce takie zachowanie nie pasuje to przeciez
                  2-latkowi mozna juz wiele rzeczy wytlumaczyc i tylko od nas zalezy na ile
                  dziecku pozwolimywink
                • ciociacesia a ja protestuje 16.11.09, 07:49
                  moje dziecko jest małe jeszcze (w moim odczuciu) i bardzo sobie chwale 'bron
                  ostatecznej zagłady' w postaci mlecznej piersi. zeby nie było, nie lubie karmic
                  publicznie, nie jara mnie to, nie robie tego po to zeby epatowac, ale w pewnym
                  momencie zaczyna mi wisiec co sobie ludzie pomysla, bo widze ze dziecko zmeczone
                  i wlasnie tego potrzebuje. nie widze powodu zebym sie miała meczyc i cuda na
                  kiju wymyslac celem odwrócenia uwagi kiedy rozwiazanie problemu mam na
                  wyciagniecie reki
    • figrut Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:05
      Miałam to szczęście dla mnie (bo ja strasznie przekorna jestem), że córę
      urodziłam 19 lat temu w czasie kultu butelki i wielbienia Bebika które wraz z
      upadkiem komuny dumnie wkroczyło do sklepów. Zwykle idę pod prąd kiedy ktoś
      próbuje mi coś narzucić, więc na przekór szpitalowi postanowiłam karmić piersią.
      Karmiłam córę 3 lata jak i dwóch młodszych. Najwięcej nasłuchałam się przez
      ciotkę mojego faceta, uważaną tutaj przez "rodzinę z wiochy" za wyrocznię i
      szczyt obycia w wielkim świecie. Usłyszałam, że wykańczam siebie i dzieci, że to
      czysty onanizm, że to powinno się leczyć itp. , a po tym guru teściowa i jej
      siostra próbowały mnie przekonać do "racji" owej ciotki.
      Najwięcej zrozumienia spotkało mnie ze strony pediatry (młodziutka), mojej mamy,
      moich braci i stareńkiej ciotki mojego faceta, która w czasach kryzysu karmiła
      nawet do lat 5 i uważała karmienie za boski dar.
    • 18_lipcowa1 Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:16
      no w UK tez sa za karmieniem piersia, ale mam wrazenie ze krotko- tj
      do 6 mies
      ja sama dluzej karmic nie chce 6-8 mies to max
      • stillgrey Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:29
        TERAZ nie chcesz dluzej, a pozniej to roznie bywawink
        • 18_lipcowa1 Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 17:07
          stillgrey napisała:

          > TERAZ nie chcesz dluzej, a pozniej to roznie bywawink

          ja JUZ nie chce, robie to dla dziecka tylko
      • dragica Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:53
        Tez planowalam karmic pol roku,ale jakos samo wyszlo dluzej.
    • deela Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:22
      wrecz przeciwnie
      ostatnio moja znajoma ktora sie dowiedziala ze nie karmie cyckiem poniewaz NIE
      LUBIE skrytykowala mnie jak ja SMIEM nie odczuwac przyjemnosci w czasie karmienia
      • antyka Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:31
        Deela, no cos Ty???
        Nie rajcuje Cie to, ze Ci dzieciak cycka wyżera??????????

        tongue_out
        • dragica Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 16:59
          Chcialam jeszcze dodac,ze nie wiem czy karmilabym w ogole w sytuacji pojawienia
          sie problemow z laktacja.Mialam i mam to szczescie,ze corka od poczatku zalapala
          o co chodzi,ani razu nie mialam zapalenia,popekanych brodawek i innych przebojow.
          • deela Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 18:22
            a wlasnie kotku wlasnie
            a ja przeszlam horror i do dzis nie wiem w imie czego indifferent
            • 18_lipcowa1 Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:39
              deela napisała:

              > a wlasnie kotku wlasnie
              > a ja przeszlam horror i do dzis nie wiem w imie czego indifferent



              a ja bez horroru a tez nie lubie
              nie moge sie doczekac konca
    • caffe_mocca Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 18:27
      A ja mam w dupie "terror laktacyjny" smile
      Nie karmiłam (bo nie chciałam) choc mogłam.

      Ja kobietom karmiacym nie mowie ze maja przejsc na butelke i nie zycze sobie
      podobnych uwag w stosunku do MOJEGO dziecka i MOJEGO karmienia.
      Połozna w szpitalu pozwoliła sobie na uwage raz . Po moim bardzo uprzejmym
      poinformowaniu jej ze karmic nie bede bo nie - fakt - byla zszokowana ale
      siedziala cicho.
      • caffe_mocca Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 18:30
        A przepraszam ,z rozpedu nie doczytalam ze chodzi o dlugie karmienie a nie brak
        karmienia.
        Analogicznie - choc karmienie dwulatka ( i starszych ) uwazam za mocno
        obrzydliwe smile to skoro jego matka chce go karmić i nie podtyka mi pod nos
        swojej piersi z uwieszonym cyckającym 2 -latkiem na niej, to tak samo ma prawo
        karmić do pełnoletności smile
      • purpurowa_komnata Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:18
        > A ja mam w dupie "terror laktacyjny" smile
        > Nie karmiłam (bo nie chciałam) choc mogłam.
        ja bardzo chciałam ale się niestety nie udalo-ale mnie wnerwiało
        wywoływanie poczucia winy z tego powodu.
        • caffe_mocca Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:53
          A wiesz, ja zawsze byłam dosyc asertywna ale w momencie urodzenia dziecka to
          osiagnelo jakies apogeum (czasami zastanawiam sie czy nie przesadzam smile)
          Miałam wręcz jakaś dziką radośc mówienia tym wszystkim nawiedzonym kobietom od
          karmienia naturalnego gdzie mogą sobie wsadzić swoje rady i "jedynie słuszna"
          teorie karmienia MOJEGO dziecka smile.
          IO byłam przyznam czasami dosyc bezkompromisowa - ucinajac dyskusje jednym
          zdaniem typu "nie interesuje mnie pani poglad na ten temat, prosze zajac sie
          SWOIM dzieckiem i swoim biustem "
          Widok opadnietych szczęk - sprawil mi dziwna satysfakcje smile

          ps. nie zebym miala cos przeciwko naturalnemu karmieniu
          Kobieta chce i moze - super smile Nawet dopuszczam mysl ze jest to faktycznie
          lepszy sposob i lepszy dla dziecka smile
          Ale ja nie chcialam i po prostu grzecznie informowalam otoczenie o innych
          pogladach zeby się "odtentegowało" ode mnie, mojego dziecka i mojej laktacji smile
          • purpurowa_komnata Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:56
            Chodziło mi o podejście męża-zwłaszcza na początku-a to trudno mieć
            w dupie.
    • madziamamula Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 18:33
      ja nie zauważyłam terroru, w szpitalu spytali raz czy przemyślałam
      decyzję, potwierdziłam i dostałam leki na zatrzymanie laktacji.

      Może miałam fart?
      • caffe_mocca Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:54
        madziamamula - wydaje mi sie ze mialas smile
    • karra-mia Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 19:10
      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!
      I to w dwie strony. Wg mnie każda matka powinna sama decydować, czy
      chce karmić dziecko piersią i jak długo prawda? Ja nie chciałam,
      męczyło mnie to, a mimo to w szpitalu była taka nagonka, z enie
      miałam wyjścia. W domu wkońcu zrobiłam po swojemu. teraz w ciąży
      sądzę, ze też nie będę chciał akrmić piersią i w szpitaqlu już mnie
      nikt do tego nie namówi. jeżeli tak postanowię, to w dupie będę
      miała, co gadają. Dziecko dostanie butlę i tyle.
      A tu tak: najpierw się KAŻe karmić piersią, a potem się patrzy, jak
      na idiotkę, bo karmisz za długo... bez sensu.
      • dragica Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 23:06
        karra-mia napisała:
        > A tu tak: najpierw się KAŻe karmić piersią, a potem się patrzy, jak
        > na idiotkę, bo karmisz za długo... bez sensu.


        Wlasnie o to mi chodzilo,o taki paradoks.

        Aniołek(*) Synek(*)
        Jovana-24 wrzesien2008
    • dziub_dziubasek Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:07
      Synka karmiłam 13 miesięcy- odstawiłam bo budził się co godzinę na cycka i
      mialam po prostu dosyć. Córkę karmie obecnie juz 14 miesięcy i nie zamierzam
      przestawać jak na razie. Młoda je tylko wieczorem i dwa razy w nocy, w ciągu
      dnia nie domaga sie piersi niemal wcale.
      I mnie tam wisi co sobie inni myślą (na szczęście pediatrę mamy mądrą i chwali
      długie karmienie), ja tam swoje wiem, że krzywdy małej nie robię.
      Jak na razie nie spotkałam się bezpośrednio w stosunku do moej osoby z jakimis
      komentarzami, ale wiem, że wiele osób podchodzi wręcz z obrzydzeniem do
      karmienia piersia osobnika powyżej roku.
      • caffe_mocca Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:56
        dziub_dziubasek - a tak serio , z czystej ciekwosci pytam (bo cos mi sie obilo o
        uszy - moze wiem zle i niedokladnie)
        jestes pewna ze takie dlugie karmienie jest ok ?
        ja slyszalam (podkreslam - nie wiem czy to prawda smile ) ze po takim czasie mleko
        matki nie przedstawia żadnej wartosci i jest wręcz żle tolerowane
        • bernimy caffe_mocca 10.11.09, 22:16
          Bardzo żle słyszałaś. A naprawdę niewiel wysiłku kosztuje przeczytać
          nt wartości mleka.

          Nawet tak na logikę, jakim cudem (bo idać tym tokiem rozumowania,
          niektóre madre panie mówią już o wodzie w piersiach) nagle zaczyna
          lecieć woda czy nawet trucizna (ha ha, źle tolerowane)? Plissss,
          takie rzeczy to wygadują starsze panie, i to te, które nigdy same
          nie karmiły i bardzo chcą inne zniechęcać!!!

          To tak, jakbyś napisała, że po iluś latach, to już ślina którą
          wytwarzamy zaczyna być źle tolerowana!
          • caffe_mocca Re: caffe_mocca 10.11.09, 22:24
            bernimy - grzecznie spytałam i WYRAZNIE ZAZNACZYŁAM ze byc moze wiem zle.
            I poprosilam o wyjasnienie .
            Nie musisz byc kąsiliwa i na mnie wsiadac.
            Pomijam juz to ze nie podalas zadnych konkretów i źródeł obiektywnych
            tylko swoje widzimisie im pseudonaukowe teorie o starszych paniach i ślinie.
            Ja prosiłam o KONKRETY i naukowe dane.

            Więc sie tak nie rzucaj smile
            Naprawde histerie zwolenniczek nat. karmienia nie robia na mnie najmniejszego
            wrazenia smile
            • bernimy Re: caffe_mocca 10.11.09, 22:31
              No dobra dobra, wsiadłam bo mam dziś taki dzień! A Ty nie wsiadaj na
              mnie, tylko dlatego że ja, bo Ty nie masz takiego dnia big_grin

              Sorki, ale nie jestem fanatyczką długiego karmienia, u mnie tak
              wyszło, ale nie mam ogników w oczach w temacie KP.
              Natomiast faktycznie, nie trawię takich tekstów jak napisałaś wyżej,
              bo tak na zdrowy rozum, co tam się może toksycznego przytrafić?
              W sztucznym mleku, w złej partii, jak najbardziej. W mleku kobiecym
              nie bo z niby w jaki sposób, jakim cudem?!?

              Natomiast w kwesti fachowej litaratury nt KP to będę o Tobie
              pamiętać i napewno coś Ci podeślę naukowego skoro Ci na tym zależy!
              Obiecuję!
              • caffe_mocca Re: caffe_mocca 10.11.09, 22:36
                No wink buziak na zgode smile
                I ja naprawde chetnie sie dowiem jak to jest smile
                • bernimy Re: caffe_mocca 10.11.09, 22:38
                  No dobra, niech mnie ten buziak kosztuje big_grin
                  Obiecuję pamiętać o Tobie. Zresztą po takim buziaku, jak mogłabym
                  zapomnieć big_grinbig_grinbig_grin
        • dragica Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 23:15
          Wg zalecen WHO dlugie karmienie piersia jest wskazane-zalecaja karmic w 1 i 2
          roku zycia dziecka.Gdzies czytalam,ze w USA karmienie "liczy" sie powyzej 6
          miesiecy,mniej od tego nie uwaza sie za karmienie.To jest, wg mnie, przesada,bo
          dla dziecka znaczacy jest kazdy posilek matczynego mleka...
          Ja karmie dlugo z kilku powodow-karmienie jest bardzo wygodne,piers dziala jak
          srodek przeciwbolowy i nasenny,wzmacnia odpornosc i lagodzi przebieg przeziebien
          i innych zaraz,zmniejsza ryzyko zachorowania matki na raka piersi i jajnikow,a u
          dziecka zmniejsza ryzyko zachorowania na m.in na cukrzyce w doroslym zyciu.
    • bernimy Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 21:58
      Jeszcze tylko dodam, że pomimo, że moja ma 2 latka, jest wygadana i
      potrafi dopiąć swego, to przenigdy nie zrobiła mi sceny o pierś i
      przenigdy się do mnie nie dobierała!
      Jak miała ok. 1,5 roku to na zewnątrz kilka razy Jej powiedziałam,
      że tylko w domu. A w domu przy gościach jeśli sobie przypomniała (a
      rzadko kiedy, bo zbyt zaaferowana towarzystwem) to ciągnęła mnie do
      swego pokoju. Nigdy żadnej sceny nie miałam smile

      Natomiast ja też nie pałąłam "miłoscią" do karmienia, bo zbyt wiele
      mnie to kosztowało, i wysiłku i bólu. Ale tak ok. 6 m-ca gdy
      wszytsko się unormowało, to pokochałam te chwile sam na sam z Młodą.

      I naprawdę, śmieszy mnie niesamowicie, gdy któraś karmi 3 dni,
      miesiąc czy 2 a wypowiada się, że nie widziała w tym nic
      szczególnego!!! W początkowym okresie bardzo często trudno coś
      dostrzeć uncertain, to tylko nieliczne przypadki od początku mają
      wspaniałe chwile!

      Niestety ale to "cudo karmienia" przychodzi zazwyczaj do
      cierpliwych big_grin
      • deela Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 23:12
        > I naprawdę, śmieszy mnie niesamowicie, gdy któraś karmi 3 dni,
        > miesiąc czy 2 a wypowiada się, że nie widziała w tym nic
        > szczególnego!!!
        nie wiem dlaczego cie to smieszy
        ja swoje zdrowie psychiczne (pol roku walki? o wybacz!!!!) szanuje bardziej niz
        chec wkladania swojego cycka do buzi malemu
        > Niestety ale to "cudo karmienia" przychodzi zazwyczaj do
        > cierpliwych big_grin
        a lał na to pies po trzykroc
        • karra-mia Re: Terror laktacyjny?!? 11.11.09, 11:15
          prawda
          To jest taki właśnie terror. Kogoś śmeiszy, ze ja po 3 dniach
          zrezygnowałam, ale jak kogo innego śmieszy, że któraś karmi rok to
          oburzenie wielkie.
          I tak źle i tak niedobrze.
          A ja sobie myślę, z eżadna z nas nie robi dziecku na złośc, nie
          krzywdzi go umyślnie i wie, co dla naszego dziecka najlepsze.
          Pozwólmy kobietom decydowac mimo wszystko o swoich dzieciach i o
          swoich cyckach.
        • bernimy dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 12:08
          Deela, śmieszy mnie, bo naprawdę w zdecydowanej większości
          przypadków (w tym ja też oczywiście) te 2-3 pierwsze miesiące to
          jest MASSSSSAKRA w mniejszym lub większym stopniu!!!
          Ból, poranione brodawki, dziecko szarpiące się przy piersiach,
          nerwica matki (je, nie je, najadł się, przejadł się, zwróci, nie
          zwróci itd. itd) - to wszystko powoduje, że wiele z nas ma dosyć. Ja
          pomimo, że chciałam karmić, liczyłam dni aby tylko jak najdłużej
          wytrwać, wytrwać, wytrwać. To był koszmar. Nie było w tym nic
          pięknego.
          Dopiero gdy się wszystko unormowało, ja nabrałam luzu, dopiero
          ujrzałam piękno karmienia!!! Nie wspominając już o niesamowitej
          wygodzie dla mnie, o względach zdrowotnych dla Małej i dla mnie.

          Podkreślam tylko to piękno karmienia, na co się tak rzuciłyście, że
          to naprawdę trudno dostrzec w pierwszych 3 dniach, czy miesiącu czy
          dwóch!
          Tylko to mnie śmieszy, ta krytyka karmienia "nie widzę w tym nic
          pięknego" przez babki, które karmiły kilka dni. Po prostu nie miały
          szans dostrzec w tym tego uroku, o którym ja piszę.

          I podkreślam, nie jestem fanatyczką, sama liczyłam się z tym, że
          przejdę na sztuczne (z tego bólu i tych nerwów czy się najada czy
          nie).
          I rozumiem, że niektóre kobiety w ogóle nie chcą karmić, bo czuja do
          tego obrzydzenie! Ok. Choć jest to dla mnie dziwne, ale może to jest
          jak z fobiami. Nie wiem, nie mam wiedzy na ten temat.

          Zdecydowanie gorszą sprawą jest dla mnie nie karmienie piersią,
          bo "muszę dbać o moje cycki"! Egoizm w czystym wydaniu. Mozecie mnie
          zlinczować!
          • karra-mia Re: dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 12:21
            > Zdecydowanie gorszą sprawą jest dla mnie nie karmienie piersią,
            > bo "muszę dbać o moje cycki"! Egoizm w czystym wydaniu. Mozecie
            mnie
            > zlinczować!

            nie mam zamiaru cię linczować. Uważam, że jest milion innych rzeczy
            ważniejszych, że miłośc, bliskość to nie karmienie piersią - często
            właśnie mylone sa te pojęcia. Matka wie najlepiej i przy tym się
            upieram, nawet jeżeli z troski o własne cycki daje dziecku butlę. Co
            w tym złego? Najważniejsze, ze dziecko nie jest głodne,
            najważniejsze, ze dziecko przytula, że daje mu siebie, że nie
            szczędzi dziecku czułości.

            każda z nas wybiera opcję dla siebie najlepszą. Dla mnie to jest
            butelka i tak też będzie przy tym drugim dziecku. Świetnie to
            potrafiliśmy zorganizować, było to dla mnie wygodne, a dziecku sie
            krzywda nie działa. A o to chyba chodzi nie?
            • turzyca Re: dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 17:45
              atka wie najlepiej i przy tym się
              > upieram, nawet jeżeli z troski o własne cycki daje dziecku butlę.

              Zatwardziala glupota jest jedna z nielicznych rzeczy, ktore wywoluja u mnie
              naprawde negatywna reakcje. A do klinicznych przypadkow tejze zaliczam wlasnie
              opinie, ze dlugie karmienie piersia niszczy piersi. I dlatego jak ktos wyjezdza
              z takim tekstem i trzyma sie go jak rozbitek tratwy ratunkowej, bo sie nie
              chcialo sprawdzic i nie chce sie wierzyc, ze piersi niszczy ciaza (hormony) i
              pierwsze dni po porodzie (nawaly), a ustablizowana laktacja, niewazne jak dlugo
              trwajaca, wplywu na stan piersi juz nie ma, to ja reaguje zle.
              • karra-mia Re: dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 20:10
                nie wmawiaj mi głupoty
                nie reaguj źle

                uważam, ze każda kobieta jest dorosła, potrafi sama decydować i
                powinna miec takie prawo, nawet jeżeli chodzi jej o własne cycki
                prawda? Tobie czy komukolwiek innemu nic do tego, co kierowąło
                kobieta, że karmiła czy też nie piersią.
                • turzyca Re: dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 21:39
                  Ustalmy fakty, dobrze? To co trzyma nasze piersi w kupie to wlokna kolagenowe.
                  Im bardziej zniszczone wlokna, tym mniej jedrne piersi. Wlokna kolagenowe, jak
                  kazde inne, niszcza nadmierne naprezenia. Takich naprezen dostarczaja w tym
                  wypadku wahniecia wagi, nawaly, brak dobrego stanika na co dzien i podczas
                  uprawiania sportu (oczywiscie im wieksze piersi tym ten akurat czynnik jest
                  bardziej znaczacy). Ustabilizowana laktacja to slynne miekkie piersi,
                  przerazajace wiele mlodych matek ("mleko mi sie konczy, bo mi piersi przed
                  karmieniem nie nabrzmiewaja"). Nie ma gwaltownego rozciagania tkanek, nie ma
                  naprezen, nie ma uszkodzenia wlokien kolagenowych, nie ma utraty jedrnosci.
                  Czyli po ustabilizowaniu laktacji czas jej trwania nie ma wplywu na stan piersi.
                  Czyli twierdzenie: "dlugie karmienie niszczy piersi" jest bzdura.

                  Jesli kobieta decyduje sie nie karmic piersia, bo sie boi, czuje obrzydzenie,
                  przerasta ja to, ma depresje poporodowa itd, to faktycznie nic mi do tego. Ale
                  jesli publicznie powtarza bzdury i moze w ten sposob zmienic opinie innych
                  wprowadzajac ich w blad, to pozwalam sobie zaprotestowac. Jesli mimo
                  przedstawionych logicznych argumentow, bedzie nadal powtarzac te opinie, to
                  zniesmaczy mnie swoja glupota (wszelkie bowiem inne wyjasnienia jej postepowania
                  beda wiazaly sie z zalozeniem jej zlej woli. Nie lubie zakladac czyjejs zlej
                  woli.) Nie moze mnie zniesmaczac glupota?
                  • bernimy Re: dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 21:45
                    "Czyli twierdzenie: "dlugie karmienie niszczy piersi" jest bzdura."

                    To fakt!
                    I doskonale rozumiem Turzycę, że próbuje wytłumaczyć a nie sobie
                    odpuszcza!
                    • karra-mia Re: dlaczego śmieszy??? 12.11.09, 09:58
                      bern po pierwsze: znajdx, gdzie ja postawiłam taką tezę
                      po drugie: dobrze, ze turzyca tłumaczy, ale ty już próbujesz
                      wmawiać, ze tylko i wyłącznie karmienie piersią - a to już nie jest
                      dobre.
                      • bernimy Re: dlaczego śmieszy??? 12.11.09, 10:05
                        Ej no, gdzie ja próbuję wmawiać, że tylko i wyłącznie karmienie
                        piersią?! Właśnie, że celowo nie napisałam o żadnych plusach
                        zdrowotnych dla dziecka
                        (a mogłabym całą elegię napisać), aby
                        nie było, że namawiam!!!
                        Właśnie celowo napisałam tylko o wygodzie jaki dało mi karmienie,
                        tylko o wygodzie dla matki
                        !

                        Nie Karra, zdecydowanie nie pisałam tego co mi sugerujesz. Ja tylko
                        zdecydowanie skrytykowałam (nie Ciebie, tylko takie teksty!) "nie
                        karmię dziecka z powodu ochrony moich cycków". Ja to skrytykowałam,
                        to to jest dla mnie egoizm, a Turzyca dopisała, że to jest bzdura
                        powtarzana, a ja się z Nią zgodziłam.
                        • karra-mia Re: dlaczego śmieszy??? 12.11.09, 10:17
                          Ja tylko
                          > zdecydowanie skrytykowałam (nie Ciebie, tylko takie teksty!) "nie
                          > karmię dziecka z powodu ochrony moich cycków". Ja to
                          skrytykowałam,
                          > to to jest dla mnie egoizm

                          mimo że mnie to nie dotyczy, to jednak będę uparcie twierdzić, ze
                          kobieta ma prawo do takiego egoizmu tak? Tak samo, jak do tego, zeby
                          znaleźć dla siebie godzinkę na poczytanie książki, na pójście do
                          fryzjera itd.

                          Ja karmiłam 3 dni, potem przeszliśmy na butelkę. Dzieciak zdrowy, mi
                          z butelką również było wygodnie, bo to kwestia organizacji, ale
                          jeżeli ty karmisz piersią, to mnie nic do tego. No bo niby, co mnie
                          to obchodzi i dlatego nie rozumiem takich tekstów, że coś cię
                          śmieszy.
                          Ale ok. koniec dyskusji, każda dba o dziecko najlepiej jak umie.
                  • karra-mia Re: dlaczego śmieszy??? 12.11.09, 09:57
                    no i ok, zgadzam się z Tobą, tyle tylko, ze ja nigdzie nie
                    napisałam, że karmienie niszczy piersi. Ja napisałam, że kobieta ma
                    prawo do decydowaniu o sposobie karmienia swojego dziecka, nawet
                    jeżeli głównym kryterium w wyborze tego sposobu są tylko jej cycki.
                    I oznacza to nie tylko, że karmienie niszczy piersi, jak odczytałas
                    z moich wypowiedzi, oznacza to również tyle, ze kobieta może miec
                    dosyć osobliwy stosunek do swoich piersi i nie ma ochoty karmić nimi
                    dziecka; może nie lubić tego uczucia przyssania dziecka do piersi;
                    może być milion innych powodów.

                    Ale nie to było najwazniejsze. Najważniejsze to wg mnie, że kobieta
                    ma prawo wybrać, jak będzie karmić własne dziecko i nie
                    powinna/nie musi
                    się z tego tłumaczyć, szukać usprawiedliwień
                    . Nie powinno byc w ogóle takiej rozmowy, po prostu tak jest i
                    tyle. Ewentualne dyskusje powinny się pojawić, jeżeli się pojawi
                    pytanie/watpliwości. Bez sensu, ze matki się wykłócaja, która robiła
                    lepiej, która bardziej dbała o dziecko, bo akrmiła je tak czy siak.
                    Bez sensu.
                    • tabakierka2 kiedyś czytałam fajny artykuł 12.11.09, 10:00
                      z psychologii rozwojowej, zeby nie było, że jakiś szmatlawiec, że
                      dla dziecka lepiej, żeby było karmione butelką, ale z miłością, niż
                      piersią, ale pod przymusem (bo matka karmi je piersią ze względu na
                      lobby KP lub inne) i bez przyjemności.

                      Nie wypowiadam sie, bo nie mam doświadczenia, niemniej ten fragment
                      bardzo do mnie przemawia.
                      • bernimy Re: kiedyś czytałam fajny artykuł 12.11.09, 10:18
                        I to też fakt. Bo jak ma karmić pod przymusem, a w mleku
                        przekazywać "toksyny" big_grinbig_grinbig_grin bo jest wściekła i ma mieć z tego
                        powodu nerwy na dziecko, to niech lepiej będzie ta butla!
          • deela Re: dlaczego śmieszy??? 11.11.09, 12:56
            ber naprawde w tym temacie nie mam z toba o czym rozmawiac
    • kai_30 Re: Terror laktacyjny?!? 10.11.09, 23:33
      Mam identyczne spostrzeżenia. Po porodzie - karmić, karmić, karmić! A teraz
      (Młody ma pół roku) - "to ty JESZCZE karmisz???" "jak to, nie dajesz smoczka,
      nigdy nie pił z butelki? to jak on zasypia? o matko, przy piersi, to musisz być
      cały czas w domu z cyckiem na wierzchu, straszne!" i żadne argumenty (np. że dla
      mnie to wcale straszne nie jest, a syn jakoś potrafi się bez piersi obejść, jak
      pracuję, i zasnąć beze mnie też) nie trafiają, kurde uncertain

      Karmię, bo lubię. Karmię, bo to nie sprawia mi problemu (poza pierwszymi
      dwoma-trzema tygodniami). karmię, bo jestem za leniwa, żeby bawić się z
      rozrabianiem mleka i butelkami. Karmię, BO TAK!

      Nie epatuję wywalonymi na wierzch cyckami, teraz już raczej nie zdarza mi się
      karmienie w miejscach publicznych (bo Młody potrafi spokojnie parę godzin
      wytrzymać), jak był młodszy, szukałam ustronnego miejsca i okrywałam się chustą.
      Zatem IMHO nikomu nic do tego. Ja na "butelkowe" mamy ze wstrętem i politowaniem
      nie patrzę, i oczekuję tego samego.

      I będę karmić, jak długo mi się będzie podobać. Najstarszego karmiłam półtora
      roku, średniego jakoś ponad rok - dla mnie też granicą było dziecko chodzące i
      mówiące. Kiedy przestanę karmić Antka jeszcze nie wiem - jak uznam, że już
      starczy smile
    • arachnela Re: Terror laktacyjny?!? 11.11.09, 10:51
      - w szpitalu się rzucają czemu nie karmię a najpierw podały mieszankę z butelki
      - obcy ludzie pytają czy karmię (według ich rozumienia "karmić" oznacza pierś),
      w końcu moja siostra odpowiedziała takiej sąsiadce "nie, nie karmi, głodzi swoje
      dziecko"
      - gdy ściągałam i tak karmiłam butelką patrzyli na mnie jak na ufo
      - jak ktoś karmi dłużej piersią też źle
      - jak karmi butelką to źle bo to trucizna i nieludzkie mleko

      Niech się w końcu ludzie odpierdzielą od matek czym i jak karmią, ważne, że
      dziecko głodne nie jest! Najczęściej gów... wiedzą i o karmieniu piersią i o
      karmieniu butelką. Tysiące mitów wciąż krąży o każdym karmieniu, nawet lekarze i
      położne je powtarzają.

      Mnie osobiście nie podoba się karmienie piersią dużego dziecka, ale to mi się
      nie podoba, więc ja długo bym nie karmiła, a jak ktoś chce to może i do
      przedszkola dziecko karmić piersią i nic mi do tego, w życiu bym komuś tego nie
      krytykowała w twarz.
    • moofka Re: Terror laktacyjny?!? 12.11.09, 10:55
      przy pierwszym dziecku walczylam o karmienie bo mi tak se szlo
      potem myslam, chociaz 3 miesiace, chociaz 6
      a potem pociagnelam do 30 miesiecy wink
      i tez czulam sie jak kosmita, po roku nikomu sie nie przyznawalam w ogole ze karmie
      drugie dziecko wiedzialam od razu ze bede karmic dlugo
      z poltora roku - a fajnie byloby do dwoch lat
      to jest tak optymalnie
      bo ja widze w takim karmieniu same plusy
      i same zalety
      argument ze to komus obrzydliwe mam naprawde gleboko w nosie
      i karmie gdzie mi taka potrzeba wyniknie
      wink
    • pszczolaasia Re: Terror laktacyjny?!? 12.11.09, 11:27
      ja nie mialam przyjemnosci karmoc nawet 6 miechow wiec nie powiem. mimo
      niebywalej wrecz wielkosci melczarni moje cycki na dwojke nie nsatarczaly a mala
      nie umiala generalknie w ogole ciagnac wiec sciagalam laktatorem i dawlam jej z
      butelki. i tak siedziualam albo przy synu, ktory jadl i wyl i laktatorze zeby
      nakarmic corke. ciagle bylo im malo a moje cycki nie chcialy dac wiecej. wiec
      zrezygnowalam i to byla jedna z lepszych decyzji w mom zyciu jesli chodzi o moje
      zdrowie psychiczne za to kiepska jesli chodzi o moj portfel. dzieci zyja i maja
      sie dosc dobrze chyba.
    • domiel6 Re: Terror laktacyjny?!? 12.11.09, 12:20
      Ja karmie mojego synka juz 15 m-c.Nie wiem kiedy zakoñcze.Najbardziej draznia
      mnie te teksty osob gdy mowie ,ze jeszcze karmie "oj ciezko ci bedzie
      odstawic".Jeszcze od nikogo nie uslyszalam, "karmisz jeszcze?- fajnie",zawsze
      tylko o tym ciezkim odstawieniu,ze juz taki duzy itp,itd.Wyglada,ze karmienie
      piersia to cos zlego.
      • pam_71 Re: Terror laktacyjny?!? 13.11.09, 10:49
        Paradoksalnie - o czym widać wszystkie zapominamy - równie cięzko
        odzwyczaić dziecko od butelki z mlekiem wink A przecież 5 latek z
        butelką na zasnięcie to porównywalna "patologia" wink
        Pozdro
        • bacha1979 Re: Terror laktacyjny?!? 16.11.09, 08:29
          Ano właśnie, widok 2,5 czy 3 latka z butla jakoś nikogo nie razi natomiast widok
          tego trzylatka przy piersi tak bulwersuje.
    • margotka28 Re: Terror laktacyjny?!? 13.11.09, 11:04
      karmiłam pół roku bo tyle chciałam. Nie mam nic do tego, kto ile
      czasu karmi swoje dziecko.
      Moją estetykę psuje za to 5-letnie dziecko mojej znajomej, które
      wyciąga sobie matczynego cycka spod bluzki i "cmoka mleczko". Taka
      więź wydaje mi się mocno nienormalna, ale się nie wtrącam, bo to nie
      moja sprawa.
    • ciociacesia tylko od tesciowej 16.11.09, 07:34

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka