dragica
10.11.09, 14:54
W kraju mojego zamieszkania,podobnie jak w Polsce,po porodzie karmienie
butelka jest out,a karmienie piersią in,na oddziałach położniczych karmienie
piersią jest jedynym słusznym sposobem żywienia oseska.Mnie to osobiście
wisi,bo chciałam karmić piersią i nie odczułam tzw.terroru
laktacyjnego.Jednakże-wygląda na to,że tutejsze rozumienie karmienia
naturalnego oznacza karmienie maksymalnie 6 miesięcy /choć poleca się rok i
dłużej/.Karmię moją córkę 14 miesięcy,zamierzam karmić ja w drugim roku życia
i coraz częściej napotykam na głupie komentarze,podśmiechywanie,krytykę.NIE
epatuję publicznie karmieniem piersią,nie mówię o tym,że karmię każdemu
napotkanemu człowiekowi,a jednak to przeszkadza-bo"stwarzam nienormalną więź z
dzieckiem","bo mleko nie ma żadnej wartości",bo istnieje sto innych powodów
przeciw długiemu karmieniu...Czy to takie nienormalne,że karmię dziecko
czternastomiesięczne?Nie sądzę.Wygląda na to,że karmienie małego niemowlaka
jest OK,a większy musi pić krowią mieszankę?To bez sensu jest.Czy
magielki,który karmią/iły powyżej roku też miały wątpliwą pryzjemnośc
wysłuchiwania takich bzdur?