zuzanka79 16.04.11, 15:10 Dotał Fil namiot na urodziny i tak mi cały tydzień dziurę wierciła, że się wkurzyła i poszłam dziś na działkę rozłożyć z nim ten namiot. I siedzi w nim od południa, nawet na obiad jeszcze nie przyszedł z wrażenia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olinka20 Re: Rozbiłam namiot :D 16.04.11, 15:20 Fajne masz te dzieci Zuzanka. Niedługo uderze do ciebie w kwestii ogródkowej wiec sie strzeż Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: Rozbiłam namiot :D 16.04.11, 16:19 olinka20 napisała: > Fajne masz te dzieci Zuzanka. Nie fajne, bo Maryśka z bratem solidarnie siedzieć nie chce > Niedługo uderze do ciebie w kwestii ogródkowej wiec sie strzeż Ja niczego się nie boję, o ! Odpowiedz Link
sewa.49 Re: Rozbiłam namiot :D 16.04.11, 17:02 Pamietam jako dziecko tez chodzilam na gorki z kocami i kijami. Budowalismy namiot. Przesiadywalismy tam do wieczora, a pozniej ognisko, kartofle i kielbaski. A jeszcze jakas historia o duchach sie trafila. To byly czasy... Wcale sie nie dziwie Filowi, ze mu sie tak podoba w tym namiocie Odpowiedz Link
doral2 Re: Rozbiłam namiot :D 16.04.11, 19:31 łojezusicku, pamiętam namioty co mi dziadek robił z drągów i płachty na zielonkę. a potem namioty na mazurach, przeciekające przy deszczu. ciężkie jak nieszczęście, ze śledziami, z tropikiem który się zapadał... eeehhh... Odpowiedz Link
schiraz Re: Rozbiłam namiot :D 16.04.11, 20:01 I ja pamiętam te chińskie "dwójki" na mazurach - ciasne, duszne, ciężkie niemiłosiernie i trudne w składaniu... A jako dziecko robiliśmy namioty z czego się da Teraz moje dzieci mają lekkie samorozkładalne igloo a ja pamiętam pręty, koce, płachty z dostawczych nysek i inne rzeczy, które miały służyć za namiot I u mnie dziś sezon "namiotowo-ogródkowy" rozpoczęty. Ale nie jest za ciepło i namiot rozłożyłam na kocu, na szczęście wiatru nie ma. ------ Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia. Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: Rozbiłam namiot :D 16.04.11, 22:11 U nas koc był w namiocie na podłodze. Fil mi kazał buty ściągać by nie pobrudzić. A dla Miśki tatuś przyniósł karimatę dodatkowo. Gupi jest, bo ona przecież pampersa ma na tyłku to ją izoluje Namiot złożony został przez syna prawie samodzielnie, choć nalegałam by stał do jutra, ale młody tak się do niego przywiązał w ciągu dnia, że się bał, że mu złodzieje nieznani ukradną ciemną nocą. I ze łzami w oczach po dobytek życia poszedł. I ja pamiętam te namioty z koców przy płocie mocowane klamerkami do bielizny albo na tyczkach od pomidorów powbijanych w trawnik. To były czasy i zabawa. A teraz? Odpowiedz Link
3-mamuska Re: Rozbiłam namiot :D 17.04.11, 03:13 zuzanka79 napisała: > I ja pamiętam te namioty z koców przy płocie mocowane klamerkami do bielizny Takie to ja tez pamientam. Dodry pomysl dzieciakom namiot kupie . Odpowiedz Link