jezu, laski urlop zaczęłam

pełne 2 tygodnie, jak tylko położę dzieci to się zaczynam upijać ze szczęścia.
ostatnio tyrałam po 10-12 godzin, dzisiaj miałam pracować tylko 6 - od 9 do 15 i jeszcze przestępując próg kliniki w to wierzyłam. zakwitłam na 9 godzin, w trakcie "przydarzyły" nam się implanty, ale teraz jestem już wolna.
odgruzuję sobie chatę, przypomnę jak wyglądają moje dzieci i koleżanki;P
boszzzzzzzz, jak się cieszę, przez 2 tygodnie będę ŻYŁA.
a do tego mi przysłali moje zarowe tramposze na jesień. co za wspaniały dzień