Dodaj do ulubionych

zupelnie nie wiem co mam zrobic:(

22.01.12, 23:58

naprawde.
przeraza mnie moja corka, lat 5 [no 4 i pol]
czasami mam ochote jej wlac ale jakos nie umiem, sily starcza tylko na podbiegniecie do niej, pozniej mnie sila i odwaga opuszczawink

dzis:
bawilam sie z nia laleczkami barbie przez poltorej h. udawalam pojebana wrozke bez zadnych mocy 90 minut, chooj mnie strzela przy tej zabawie, ale ona uwielbia wiec...
pozniej poszlam zapalic, i tak ja to wkurzylo ze przyjebqala krzeslem w komp i przestal dzialac. szlag trafil setki zdjec zapisanych na dysku.
nie przyznala sie od razu tylko przyszla i powiedziaqla ze go wylaczyla, tak jak ja uczylam czyli na krzyzyki, pozniej na zielone.etc.
wieczorem dopiero powioedziala prawdesad

2.robilam pierogi ona mi pomagala, pozniej sie znudzila i wziela kawalek ciasta zeby pougniatac w pokoju, jak weszlam to sie prawie poryczalam-wszystko w nim upierniczyla: podloge, poosciel, biurko, lozko a zeby sie lepiej rozmazywalo i kleilo to dodala troche sniegu zza oknasuspicious

pobila siostre starsza o 8 lat. a ze tamta silniejsza to zlapala za szczotke do zamiatania i tym koncem ja na oslep walila, a jak starsza sie skulila to za wlosy ja po pokoju przeciagnelasad


juz mi sil brakuje. wszyscy mowia jaka mila, grzeczna, slodziak...a to bestia, potwor!
karac nie potrafie, no kurwa nie potrafie...jestesmy z mezem bardzo niestanowczy i nie potrafimy wytrwac w postanowieniu. jak zrobi te swoje minki pelne zalu i skruchy to odpuszczqamy i ona juz wie, ze my miekkie fiutki wink

poradzcie cos, podpowiedzcie bo juz mi sil brakuje.
chodzilysmy kiedys do psychoiloga bo byl problem z chodzeniem do przedszkola i p. dr powiedziala ze mala jest mega intelig. i ze to nas przecietniakow nalezy wyszkolic jak z kims takim postepowac, poniewaz jej inteligencja moze dac nam wiele radosci a jej sukcesow ale przy zlym postepowaniu [nas rodzicow]tez moze pojsc calkiem w inna strone [znaczy sie w strone zlych mocywink ]
help,hilfe,pomocy.
Obserwuj wątek
    • hamerykanka Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 00:32
      Nie pociesze cie , bo mam podobnie, tylko corka mlodsza-trzy i pol roku ma.
      Zaczelam brac tabsy na uspokojenie (anxiety, nie wiem jak doslownie przetlumaczyc), bo zaczela sie we mnie budzic agresja. Moze i ty potrzebujesz tabletek?
      • donerkasia Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 07:01
        Wy tak na poważnie? Dorośli ludzie nie radzą sobie z kilkulatkiem/ką?
        Gratuluję! Znaczy amerykanizuje nam się społeczeństwo i za chwilę będziemy potrzebować specjalisty od wszystkiego, "bo sobie nie radzę" tongue_out
        • hamerykanka Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 24.01.12, 00:18
          Rozumiem, ze twoje dziecko jest latwe w prowadzeniu. Gratuluje.
          Moje dziecko jest trudne. Granice sa stanowione ale caly czas probuje naszej cierpliwosci. Nie chce jej bic, dlatego wole raczej wziac tabletki na uspokojenie. Za kazdym razem jest jej to tlumaczone, i moze byc tlumaczone setke razy ze czegos sie nie robi, a i tak to zrobi setny pierwszy raz. Nie jestem robotem zeby nie czuc w koncu zlosci i agresji. Nie chce jej bic-sama bylam bita i nie chce jej tego robic.
          Agresji nie wykazuje jak corka meaeuless, raczej robi cos na wariata.
          Na przyklad, moj maz po operacji lezy z goraczka w naszej sypialni, ja sie zajmuje corka, zeby tam nie chodzila i nie niepokoila go. Maluje sobie obrazki farbkami (wyproszone, bardzo lubi malowac). Ja znikam w sypialni zmierzyc mezowi temperature i sprawdzic jak sie czuje. W ciagu minuty mala maluje sobie dlonie i czesciowo ubranie. Mowie jej stanowczo ze tak sie nie robi, zabieram do lazienki, pomagam myc rece, zmieniam ubranie.. W miedzyczasie maz wola mnie z sypialni, jak wracam mala mowi ze wlasnie spuscila rolke papieru w toalecie (na szczescie sie nie zatkala). Kolejne upomnienie i wyslanie do pokoju (wycie ze juz przestala plakac i ze chce wrocic do pokoju dziennego). Wychodzi na to, albo nie mozna spuscic z oka na sekunde, albo przywiazac na smyczy do kaloryfera.
          Teraz mozesz sobie kpic. Mam gdzies.
      • 25augustyna Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 07:12
        dziewczyny
        wy naprawdę potrzebujecie pomocy. Dobrze, ze bierzecie te leki na uspokojenie to raz.Druga sprawa to w ogóle nie macie pojęcia jak postępować z dziećmi. Zupełny brak zdolności wychowawczych. Co byście zrobiły gdybyście pracowały w przedszkolu na przykład i miały nie 2 , ale gromadkę takich dzieci???? Nie piszę tego by wam dokuczyć lecz wskazać gdzie leży problem.
        W poradniach psychologiczno-pedagogicznych w każdym powiecie są organizowanie bezpłatne szkoły dla rodziców w formie warsztatów. tu podaję przykładowy link Warsztaty dla rodziców Polecam

        jeśli nie macie możliwości uczestniczenia w takich zajęciach polecam lekturę książek na których są one oparte.A. Faber i E. Mazlish pt.
        „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły",
        „Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, żeby samemu żyć z godnością",
        „Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci. Twoja droga do szczęśliwej rodziny",
        „Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole",
        „Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały. Jak słuchać, żeby z nami rozmawiały"


        powodzenia
        • mantha Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 09:07
          A przepraszam bardzo - skad kobity maja wiedziec takie rzeczy? po prostu nei radza sobie, dzieciaki sa trudne i latwe, jak trafi sie trudniejsze to nic dziwnego, ze matki wymiekaja (tylko mi nie piszcie frazesow, ze nie ma trudnych dzieci, sa tylko nieudolni rodzice itp).
          teraz wymaganie od matki jest takie, ze ma byc pedagogiem, psychologiem, terapeuta, wychowawca, KOwcem w jednym - przeciez to mozna zwariowac, a i wiedze malo kto z tego zakresu ma. Dodatkowo zamet wprowadzaja rozliczne publikacje, mody, metody,kolezanki, matki, tesciowe - co czlowiek to zdanie - jak sie w tym wszystkim polapac?
          Moja recepta brzmi - tylko spokoj moze nas uratowac. Siostry sie w koncu nie pozabijaja - ty idz sie gdzies wyszalej - jakis basen, cokolwiek.
          Uwierzcie mi - mozna wychowac dziecko bez specjalnych podrecznikow, zdolnosci wrodzonych wychowawczych, rozleglej wiedzy - odrobina zdrowego rozsadku, spokoju wystarczaja zazwyczaj. poczytac mozna, ale poszukiwac recepty na kazdy konflikt - sorry, nie da sie - jak swiat swiatem nikt jeszcze ksiazki na temat wychowania dzieci na porzadnego czlowieka oraz bezproblemowe przejscie dziecinstwa i dorastania nie napisal.
    • rose.rouge Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 07:42
      Twoje dziecko jest byc może wysoce sprawne umysłowo, ale zachowania któe opisujesz dalekie są od zachowań inteligentnego człowieka. Jest jeszcze dzieckiem więc z powodzeniem mozna nakierować ją na odpowiednie tory. Może psycholog raz jeszcze? Tylko taki z parwdziwego zdarzenia, a nie taki którego rola ograniczy się do ogólnikowych stwierdzeń na temat dziecka.
    • mamalgosia Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 08:12
      No i jak reagujesz? Ja bym wlepiła karę
      • schiraz Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 08:45
        Mea nie żartuj, że jej pozwalacie na takie zachowanie. Samo to, jak się zachowuje mnie nie dziwi, bo że tak powiem, dziewczę wie doskonale, że może sobie pozwolić smile Ja wiem, że trudno jest karać młode, ale ja tutaj widzę ostatni dzwonek do ustawienia Ewy na właściwe tory. Teraz ona jest jeszcze mała i wy jej wybaczacie, bo jest mała i taka słodka wink ale za parę lat to ona Ci, nie gniewaj się, da w twarz jak jej kanapka nie podpasuje albo skopie tatę za krzywo zapięty sweterek. Mała nie radzi sobie z gniewem i staje się agresywna (a co siostra na to, że ją przeciągnęła za włosy?) Poza tym to na pewno kochany dzieciak, ale co mam Ci pisać, sama widzisz, że trzeba coś z tym zrobić. Idźcie do tego psychologa jeszcze raz i opiszcie jej zachowanie, na sto procent psycholog powie co musicie zmienić w Was, żeby zmienić ją, bo to jest zdecydowanie Wasza wina. Sama chodziłam z moim najstarszym do psychologa, ale on miał w drugą stronę - bał się ludzi, był grzeczny aż za bardzo i pioruńsko nieśmiały (przedszkole spędził głównie pod stolikiem albo w szatni), parę miesięcy określonych zachowań z naszej strony, ćwiczenia i dzieciak jak złoto - ale trzeba było konsekwencji i zmian.
    • grave_digger Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 08:42
      mea, żartujesz.
      no i zacznę od tego, że piszesz 'co robić, poradzcie', ale piszesz, że jesteście niekonsekwentni.
      no to do cholery jak mamy ci poradzić?

      kara naprawdę nie musi powodować traumy u dziecka - bo tak pewnie o tym myślisz.
      co więcej - ja się z moimi dziećmi nie bawię w żadne dziecięce zabawy. bosz, jakie to nudne. oczywiście pogilamy się, pośmiejemy, przekomarzamy, ale dziecięce zabawy zostawiam im. powiadasz, że to uwielbia? no to zaprzestan tego robić - to pierwsza kara.

      rozwiązań jest wiele. mnóstwo. przynoszą efekty. ja sama wychowuję moje dzieci - myślisz, że się nie piorą? ależ oczywiście, ale wyciągam konsekwencję. inaczej się pozabijały i ma wlazły na głowę.
      druga najważniejsza rzecz w wychowaniu dziecka - dziecko musi znać i czuć granice wtedy czuje się bezpiecznie. a w życiu ewy panuje lekki chaos dlatego ona sama nie potrafi sobie radzić z własnymi emocjami - rzyganie przed przedszkolem, rzucanie czymś w laptopa. moje by tego nie zrobiły, choć nie powiem, że nie próbowały. ale się uczą wink ja je uczę smile

      mea, zacznij trenować silną wolę - swoją smile
      • aniazm Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 09:07
        Mea, to Ci pojechały. Ale ja bym to samo napisała. Przeczytaj, przyswój, usiądź z chłopem i ustalcie zasady postępowania z dziewczęciem. Wspomniane wyżej książki są ok, ale na razie to WY się musicie nauczyć konsekwencji. Ja też, chyba nigdy, nie bawiłam się z moimi synami, bawią się razem, ja im mogę potowarzyszyć, kiedy malują (coby mieć baczenie) i tyle. Umówcie się sami do psychologa, niech Wam pomoże ustalić zasady, jak sami nie dajecie rady. Dziecię musi znać granice - czeka Was długa droga, ale je pozna.
        Powodzenia!!!
    • zuzanka79 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 08:53
      > karac nie potrafie, no kurwa nie potrafie...jestesmy z mezem bardzo niestanowcz
      > y i nie potrafimy wytrwac w postanowieniu. jak zrobi te swoje minki pelne zalu
      > i skruchy to odpuszczqamy i ona juz wie, ze my miekkie fiutki wink

      Jeśli karać nie potrafisz, nie jesteś konsekwentna i dajesz się nabrać na jej minki to sorry - ale męcz się dalej aż jej wlejesz.
      Dziecko musi znać granice swojego zachowania i granice twojej cierpliwości. Ty wydajesz polecenie - ona je wykonuje i nie ma zmiłuj. Tak- tak, nie- nie żadnej innej dyskusji.
      Mea, konsekwencja to podstawa. Amen.
      • opium74 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 09:09
        Mam syna w tym samym wieku. Próbuje wymuszać, próbuje manipulować, ma świetne talenty aktorskie ale mam to w nosie. Kiedy za karę ma np. iść do siebie do pokoju to potrafi idąć szlochać, wyć niemal, spazmów dostawać, przepraszać. Ja mówię: Przeprosisz jak kara się skończy. Teraz idz. I nagle jak młody widzi że nici z przedstawienia idzie do siebie spokojie i ładnie się bawi.
        Popracujcie nad sobą bo krzywdzicie dziecko!
        Grabarzowa bardzo dobrze pisze - brak granic sprawie że dziecko nie czuje się pewnie, nie czuje się kochane, nie czuje się bezpiecznie!
        Swoim brakiem konsekwencji robicie jej krzywdę!
        Co do zabaw....młody też by chciał żebym się z nim bawiła. Czasem buduję z nim z kolcków /to lubię/ ale nie zmuszam się do zabaw których nie lubię.
        Chodzi do przedszkola, tam ma towarzystwo, tam może się bawić, w domu może chwilę sam.

        jaką karę młoda dostała za pobicie siostry?? Jak siostra zareagowała???
        Jaką karę dostała za zepsucie komputera?? /ps. są firmy odzyskujące dane, ja tak odzyskałam zdjęcia po awarii/

        Bo ja sobie nie wyobrażam że po takich akcjach nie dostała kary....
        • opium74 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 09:54
          https://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201201/1327277365_by_coldseed_500.jpg
          To Twoja Ewka?? suspicious
        • 25augustyna Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 10:09
          Nikt nie pojechał. Dziewczyna prosi o pomoc i szczerze jej odpowiadamy. Musi sobie uświadomić, że problem leży po stronie jej- matki, a dopiero potem brać się za dziecko. Od kogo dziecko ma się uczyć skoro matka nie radzi sobie z emocjami. Zwróciliście uwagę jakim językiem jest napisany jej post ?/Ile w nim agresji i przekleństw ? Agresja zawsze rodzi agresję
          • aniazm Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 11:19
            sorki, zapomniałam o smile bo w 100% się z Wami zgadzamsmile
    • stillgrey Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 10:18
      Mea, o wychowaniu juz nie bede pisac, bo wiekszosc zostala napisana, ale pociesze Cie, ze z laptopa mozna wyjac dysk podlaczyc do stacjonarki i zgrac wszystkie zdjeciasmile
      Jesli chcesz moge Ci tego lapka naprawic za free (o ile nie bedzie koniecznosci wymiany czesci), tylko musialabys go do mnie przeslac kurierem. Odezwij sie na maila jesli jestes zainteresowana - stillgrey@o2.pl
    • paskudek1 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 11:26
      ja ci mogę tylko życzyc cierpliwości, konsekwencji i duuuuuzo wytrwałosci. Wszystko inne napisały dziewczyny. Zapytam tylko grzecznie - co na agresję ze strony siostry zrobiła ta starsza? Ja nie mówię żeby jej oddała ale co, nie umiała tej szczotki zabrać? Ty to widziałas i tez nic? Przeciez pięciolatkę mozna bez problemu unieruchomić, złapać, przytrzymać. Wiesz, powiem Ci tylko jedną akcję,: w przedszkolu syna była agresywna dziewczynka, zaczepiała wszystkie dzieci, szrpała, szczypała itp. Dzieci się skarzyły ale nic to nie dawało. Aż w końcu kolezanka poszła do pani i powiedziała te słowa" proszę pani, niech pani przkeaże rodzicom X że mój syn jest sierpliwy a dodatkowo uczony że dziewczynek bić nie wolno. Ale on ma starszego brata, jest zaprawiony w bojach a ponadto większy od niej. Jak się któregoś dnia wkurzy to tak jej przyłoży (MIMO naszych nauk) że jej nikt tego nie odbierze. I niech wtedy szanowni rodzice nie maja pretensji do mojego dziecka". Ja nie wiem czy pani przekazała komunikat i jak, ale chyba jednak tak bo ataki i na tego chłopca i na inne dzieci zmalały. Nie chcałabys chyba zeby ktoś, broniąc się przed Twoją córką, po prostu ja uderzył? A wybacz, obce dziecko NIE BĘDZIE miało dla niej ŻADNYCH względów.
      A kar jak napisały dziewczyny jest ogrom, najlepliej uderzyć w to co dziecko najbardziej lubi.
    • exotique Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 12:08
      KUPUJESZ sobie do picia: melise, kwiat pomaranczy i ziele swietego jana. popijasz. dzialaja uspakajaco - ale nie otlumaniaja.
      dwa- wiem, ze praca nad dzieckiem inteligentnym to ciezka orka- mam to samo. mloda wlasnie skonczyla 3 lata- i dostajemy po tylkach. tyle ze my konsekwentni.
      mam w nosie nowe metody- ze nie wolno karac, ze nie wolno krzyczec. czasami (ale czasami) krzyk sprowadza mloda na ziemie- daje jej do zrozumienia ze czas zakonczyc cyrki. natowmiast nie wolno ciagle drzec japy- bo one nie sa gluche- i w pewnym momencie nawet krzyku nie beda slyszaly.

      Od momentu gdy zauwazyla, ze nie dam jej czegos dla swietego spokoju (mojego) jej sie polepszylo. nie lubie byc konsekwentna i nabuzowana, dalabym jej wszystko- ale nie ma takiej opcji. chocby skaly sraly- jak powiedzialam nie- to sie trzymam. i tak, serce mi peka ale tzlumacze sobie ze jak sie poddam, to bedziemy mieli kompletny chaos, nielubienie sie, darcie, pyskowki- czyli z domu zrobi sie miejsce nieprzyjemne.
      odkad jasno sie wyrazamy- jest poprawa. nie ma cudu- mloda probuje i probowac bedzie- widzi kiedy jestesmy zmeczeni- i wtedy zaczyna. ale wtedy nalewam sobie ziolek pije i oddycham.

      mloda potrafi wpasc w mega szal- bo np trzeba siku zrobic. albo nagle megakoniecswiata bo snieg sie stopil. albo bo tak.
      zakumala, ze moze nas w jakis sposob przerobic na swoje odmawiajac snu. jak dodasz do tego fakt, ze od 3 lat nie przespalam nocy- to widzisz ze nie jest trudnoscia mnie doprowadzic do szalu po 30 aleee ja nie bedeeeee spaaaaaaac.
      wtedy oproznilam jej pokoj. wyla tak, ze czekalam az sasiedzi po policje zadzwonia. ja wylam na gorze. trwalo to z godzine, maz do niej chodzil- bo ja bym we wscieklosci albo pekla albo bym jej w dupe dala- co jest zerowym rozwiazaniem problemu.
      poszla spac. rano dyskusja (i tak, da sie z 3latka pogadac) i wie, ze sa rzeczy, ktorych nie odpuscimy i juz. niestety potrzebowala naszej reakcji, silnej i nieugietej. i od razu poczula sie mimo wszystko lepiej.

      dzisiaj ide na konferencje dla rodzicow, fajna psycholog francuska- mam kilka jej ksiazek, ktore pomagaj mi na codzien- niestety nie jest tlumaczona na polski.

      mea, wez sie w garsc, warto zacisnac zeby i nauczyc sie konsekwencji. ona cie bedzie nadal kochac- ale bedzie mocno protestowac przy procesie ustawienia jej na odpowiednie miejsce. i to, ze straci korone i berlo- nie oznacza ze ty bedziesz zla matka. zobaczysz- to zagwarantuje calej rodzinie lepsze relacje i normalna atmosfere. ze starym musicie jedynie ustalic jednakowa linie dzialan- bo na nic to wszystko, gdy ty w ciagu dnia bedziesz ja do poziomu ustawiac-a on po pracy zdechniety bdzie na wszystko pozwalal. jak trzeba to i jego opiernicz-ale to robota dla calej rodziny.

      i starsza sie zajmij- sadze ze ona ma dosc- no i moze byc tak, ze sie zamknie w sobie- bo cala uwaga skupia sie na malej.
      powodzenia
    • triss_merigold6 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 12:23
      Sporo sensownych rad już dostałaś.
      To biedne dziecko marzy o ustalonych, nieprzekraczalnych granicach i konsekwencji.
      Ja rozumiem, że rodzeństwo się kłóci i poszturchuje, ale pobicie z użyciem narzędzia to już przegięcie. Reaguj albo starsza prędzej czy później znienawidzi młodszą. Dlaczego starsza bała się ją obezwładnić?
      Musisz nauczyć się karać i odmawiać, mąż też musi.
      Skądinąd dziwne, że o każdym rozpuszczonym bachorze matki piszą, że jest megainteligentny. uncertain
      • ib_k Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 12:39
        > Skądinąd dziwne, że o każdym rozpuszczonym bachorze matki piszą, że jest megain
        > teligentny. uncertain

        prawda? też mnie to zawsze bawi

        dziecko autorki wg mnie wymaga opinii psychiatry, taki poziom agresji u 5 latki jest czymś nienormalnym!
      • exotique Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 12:42
        triss, wiekszosc rozpuszczonych bachorow to sa dzieci ponadprzecietnie inteligentne.
        nie ma na polkach poradnikow dla rodzicow takich dzieci. te dzieci sa o wiele sprytniejsze niz przecietne. widza wiecej, kojarza szybciej- sa wspanialymi manipulatorami. nawet nie wyobrazasz sobie ile pracy w takie dziecko trzeba wlozyc. szczegolnie jak sie nie ma pomocy (mowie o madrym pediatrze czy psychologu dzieciecym).
        dzieci te maja problemy na tle emocjonalnym- bo sa zagubione.
        wymagaja wiecej.

        i dla takich dzieci kluczem do szczescia jest konsekwencja i wyraznie zaznaczone granice.
        • triss_merigold6 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 12:54
          Sorry, ale dziecko, które notorycznie reaguje w sposób nieadekwatny do wieku (tzn. zachowuje się jak sporo młodsze), nie panuje nad emocjami, nie ma wpojonych podstawowych norm, nie jest IMO inteligentne. Coś jak skrajni autyści, i co z tego, że w pamięci wykonuje operacje na ośmiocyfrowych licznach, skoro nie trybi ironii czy nie pojumje, że za prezent wypada podziękować nawet jeśli brzydki jest.
          Skoro są tak doskonałymi manipulatorami to może metodą jest wojskowa dyscyplina bez żadnego miejsca na dyskusje i polemiki z rodzicem?
          • grave_digger Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 13:30
            mam wrażenie, że moje dzieci są przeciętne, ale jak młodsza (wersja niegrzeczna) wyszła z przedszkola z czarnym sercem ("kara" za złe zachowanie przez cały tydzień) usłyszałam od pani przedszkolanki "to takie inteligentne dziecko, ale tak się nie słucha" big_grin
            rozmowy rozmowy rozmowy i zobaczyłam skruchę w oczach mojej prawie 5-latki. w domu tego samego dnia, sama, przez nikogo nieprzymuszona, wysprzątała swój i jej siostry pokój większy od mojego salonu.
            wystarczyła rozmowa, już nie trzeba było kary - więc nauka nie poszła w las. konsekwencja przynosi plony. smile
      • mantha Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 13:39
        Skądinąd dziwne, że o każdym rozpuszczonym bachorze matki piszą, że jest megain
        > teligentny. uncertain
        Bo to w znakomitej wiekszosci przypadkow prawda - nie chce sie zbyt wymadrzac, ale po prostu (w wielkim skrocie) te dzieciaki swietnie kojarza, maja znakomita pamiec i chce pewne rzeczy wykorzystac 'przeciwko nam', ale rozwoj emocjonalny rzadko idzie w parze z inteligencja i stad taki rozdzwiek - te dzieci czesto sa nieslusznie nazywane 'rozwydrzonymi' - takie ocenne i niesprawiedliwe teksty sa niezwykle krzywdzace - dziecko -nawet 3 letnie - to juz rozumie.,
        Ja natomiast nie rozumiem dlaczego tak trudno przyjac do wiadomosci, ze niektore dzieci w istocie sa bardzo inteligentne - to zle? chyba dobrze, szczegolnie w kraju o zdecydowanie chlopskich i niekoniecznie inteligenckich korzeniach. (tutaj moze pojechalam, ale ta zawisc jest niezrozumiala i po prostu glupia).
    • anna_sla Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 14:05
      powiem to tak.. Wy doskonale wiecie co zrobić tylko tego nie umiecie, a my Was przez forum tego nie nauczymy. Stanowczość to jest klucz do sukcesu. Musisz być stanowcza i nie odpuszczać. My byliśmy tacy w stosunku do jednego z bliźniaków i jak w końcu powiedziałam dość to się chłopak mocno zdziwił!

      Dodam tylko, że dzieci w wieku 4,5 tak prawie do 5-ciu są nieobliczalne. Fajnie jest to opisane w książce "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat". To jest kolejna burza hormonów (potocznie nazywana buntem czterolatka) i dziecko nie radzi sobie z emocjami, bo takie są silne. One najpierw robią a dopiero potem myślą. Wiem co mówię, bo nasze bliźniaki nas wtedy o mało w depresję nie wpędzili!!
      • carmita80 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 14:19
        A ja powiem tak: nie wiem na jakiej podstawie lekarka stwierdzila tak wielka inteligencje tego dziecka, pewnie miala swoje sposoby, choc czy dwoje przecetniakow moze miec ponad przecietne dziecko? hmmm, no moze tak? Jedno jest pewne, po przeczytaniu opisu zachowania tego dziecka jasno widac, ze jest ono ponadprzecietnie agresywne, a rodzice pnadprzecietnie olewajacy, bo czym innym jest brak reakcji, bo tym mozna nazwac zmiekniecie na widok niewinnej minki dzieckawink Brak podstawowych zasad wychowania, zaniedbanie starszej corki, narazanie ja na brutalne zachowania mlodszej siostry, ten opis z okladaniem ja kijem od szczotki i przeciaganiem za wlosy po pokoju to jakis horror! Mam dwoje dzieci, roznica wieku 4.5 roku, maja lepsze i gorsze dni ale zadne z nich nie przejawia takiej agresji wobec drugiego. Uderzenie w komputer krzeslem ze zlosci? Co bedzie dalej? Jakie realcje beda miedzy rodzenstwem, kolegami itd.?
        • aqua48 ustalić zasady i się ich TRZYMAĆ! 23.01.12, 14:53
          I to zupełnie wystarczy. Nie szkodzi, że was rozwalają słodkie minki, pomyślcie sobie jakby tak Wam przypierniczyła w auto od tyłu niszcząc je znacząco piękna dziewczyna i zrobiła słodką minkę to odpuścilibyscie jej, czy jednak nie?
          Ustalcie jakieś kary i STOSUJCIE je za każdym razem jak córka przekroczy granice. Ustalcie też nagrody za dobre zachowanie. Np cały dzień bez zwracania uwagi. Inaczej przekona się, że może robić wszystko co chce i że ona rządzi w domu, a nie Wy. A wtedy będziecie mieć przechlapane.
        • sewa.49 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 14:56
          To teraz ja sie wypowiem.
          Cierpliwosc, rozmowa z kontaktem wzrokowym, tlumaczenie dobrych i zlych zachowan ze wskazaniem konsekwencji.
          Pokazanie jak wyladowac zle emocje, jakich slow uzyc, zeby dziecko nie uciekal sie do agresji. Jak czujesz, ze jestes juz u kresu wytrzymalosci nich maz przejmie paleczke i tlumaczy.
          Ktos musi zachowac rozsadek. Karac za zle zachowanie np. nie kupowac przez jakis czys upragnionej zabawki.
          Ewka musi sie nauczyc ze byciem grzecznym bardziej sie jej oplaci.
          Po takiej akcji wskazana jest narada rodzinna, zeby kazdy powiedzial swoje zdanie na ten temat. Wysluchac opini starszej corki.
          Tlumaczyc, tlumaczyc, tlumaczyc......
          Cierpliwosci i konsekwencji zycze wink
        • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:29
          no dobra jak ci to pomoze zwalczyc traume i w jakis sposob rozjasnic to ci w sekrecie napisze ze ja jestem nieprzecietnie piekna a maz wyjatkkowo inteligentny.
          z tym ze on trzepie kase a ja siedze w domu i zajmuje sie wychowaniem przepraszam chowaniem dzieci.
          ps. zycze ci z calego serca abys miala kiedykolwiek zaniedbane dzieci tak jak ja. i napisalam to z pelna premedytacja. bo o ile, zauwazam zle zachowanie i probuje z tym walczyc pytajac sie np. na forum, radzac sie fachowcow i starajac sie zmienic moje zbyt spacyfikowane metody to moje dzieci sa dopieszczone, maja zapewnione odpowiednie rozrywki, zajecia i sa mobilizowane do rozwoju i poszerzania horyzontow.
    • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 14:54
      tak dopiero sie do kompa dorwalam.
      z agresja to nie tak ze ona caly czas sie tak zachowuje. sa dni, tygodnie kiedy jest mila i grzeczna.
      bardzo dobrze dzialaly na nia minusy/plusy-aniol nie dziecko, a po zebraniu duzej liczby plusow nagroda.

      co do siostry, one sie tak piora. starsza po cichu ja wkurza a tamta jak juz nie ma sily sie bronic to jej przywali.
      ja tego nie akceptuje, tym bardziej ze w grupie rowiesnikow moja mlodsza uchodzi za bardzo grzeczna, opiekuncza, pomocna, ladnie prowadzi i wymysla zabawe, nie zabiera zabawek. 0 agresji.

      w domu tez z poleceniami nie ma klopotwo, ladnie sprzata po zabawie, pomaga mi w kuchni, albo nie przeszkadza i maluje, wycina jak ja musze cos robic. a czesto rwie sie sama do pomocy.
      i wtedy jest ok. az przychodzi taki dzien ze te swoje dobre dni i zachowania potrafi spierdzielic 3 numerami 1 dnia.
      i czyscila wczoraj to ciasto i smutno jej bylo tym bardziej ze ta m ieszanka zaczela zdeko capicsmile
      i nie jest tak ze u nas w domu, my siedzimy ujarani ziolem i otumanieni woda a dzieci sie bija, niszcza i kopiawink reagujemy, gadamy, mowimy, tlumaczymy...robimy rodzinne zebrania, ustalamy zasady a pozniej....znowu reagujemy,mowimy, tlumaczymy, robimy zebrania ,ustalamy zasady a pozniej.....wink



      a co do kompa- to nie lapka zalatwila tylko moj stacjonarnysuspicious
      lapka to ja zalatwilam niedawno-ale maz juz nareperowalsmile
      • mme_marsupilami Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:44
        Mea, nie wymysle nic nowego, tylko konsekwencja i adekwatna kara. Sprzatanie smierdzacego ciasta nie bylo mile i z pewnoscia Ewa wyciagnie wnioski, bo glupia nie jest.
        Ustawilabym tez troche Starsza, a przynajmniej podpytala czym potrafi doprowadzic Mlodsza do ataku szalu. Moze jest to bzdura, ale niekoniecznie. Ukaralabym obie, bo agresja slowna to tez agresja.
        Mam na stanie 4 latka, ktory uchodzi za wzor grzecznosci, ale czasami wytnie taki numer ze mozg paruje. Wiekszosc megaglupot przynosi z przedszkola (np."blaganie" z placzem na kolanach o slodycze - nie ma jakos drastycznie limitowanych i jak go zobaczylam na kleczkach to mnie zmrozilo). Urzadzil tez kilka razy seans wycia o bzdure - w srodku az mna trzepalo, ale zacisnelam zeby, nie zloilam tylka, pomaszerowal natychmiast do siebie.
        Ustal za co i jaka kara i stosuj, bo wkrotce okaze sie, ze to dziecko rzadzi Wami. Moze za duzo tlumaczycie, moze trzeba krotko i na temat ?
        • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:49
          moja za to przyniosla z przedszkola przecudny zwyczaj wycierania buzi po jedzeniu w bluzkebig_grin i to nie w rekaw tylko ten kawalek na piersiachbig_grin
          no cudne!!!
          • stillgrey Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:51
            moj w rekaw... chocby mial chusteczki lezace obok niego, nic mnie tak nie wyprowadza z rownowagi jak wlasnie to wink
            • mme_marsupilami Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 18:43
              Plus oczywiscie "obrazanie sie" poprzez zaplecienie rak i warczenie pod nosem. Oddajcie mi moje grzeczne dzieckooooo!
              • esofik Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 20:25
                i jeszcze tekst "jesteś moją przyjaciółką" gdy ma dobry humor, lub "nie jesteś już moją najlepszą przyjaciółką" gdy zrobię coś nie po jej myśli big_grin
                • hamerykanka Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 23:58
                  Ty chyba masz moje dzieckosmile
    • upartamama Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:23
      Pobłażaj jej dalej to następnym razem uderzy krzesłem nie w laptop a w ciebie.

      Jak to jest że rodzic nie umie być stanowczy dla dziecka. Szkolenie 5 latki będzie długie i bardzo trudne ale z twojej postawy widzę, żę spełźnie na niczym.
      • carmita80 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:34
        upartamama napisała:

        > Pobłażaj jej dalej to następnym razem uderzy krzesłem nie w laptop a w ciebie.
        >
        > Jak to jest że rodzic nie umie być stanowczy dla dziecka. Szkolenie 5 latki będ
        > zie długie i bardzo trudne ale z twojej postawy widzę, żę spełźnie na niczym.

        Tak bedzie, bo teraz wychodzi na to, ze to dziecko to aniol, super grzeczne, mile, sluzace pomoca, no aniol, ten pierwszy post to chyba pomrocznosc jasna matkiwink
        Skad jej sie to wzielo, ze wogole go napisala?wink
        • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:47
          jakos slabo cie kojarze z tego forum, rozumiem ze to twoj pierwszy wjaazd tutaj?
          dziecko moje na codzien grzeczne, mile i ukladne potrafi czasami wywinac wlasnie takie numery jak to opisalam.
          dziecko ktore fajnie sie dogaduje z rowiesnikami, jest fajna dziewczynka potrafi w jeden dzien dokonac szkod i narozrabiac tak ze mnie przeraza. jak opowiadam ze corka tak potrafi nawywijac tosie panie w przedszkolu dziwia i patrza na mnie z niedowierzaniem.
          a po kilku dniach i ja sie zastanawiam czy to aby napewno ona???suspicious
          co cie tak dziwi?
          nie zrozumialas czegos?
          • carmita80 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:52
            Dziwi mnie twoja postawa, ze z upiora dziecko zamienia sie w aniola po kilkinastu postachwink Twoja niekonsekwencje, brak zasad, brak wytyczania granic i nadmierna poblazliwosc dla corki widac jasno.
            Co ma do rzeczy czestotliwosc bywania na tym forum? Ogolnie nie bywam zbyt czesto, a na konkretne wchodze tylko gdy cos mnie zainteresuje.
            • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:55
              no widzisz.
              podziw sie jeszcze troche. albo pomysl. albo i to i to-ale to skomplikowane.
              i jak juz zrozumiesz w czym jest problem to napisz mi cos madrego.
              bez odbioru.
            • triss_merigold6 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:01
              Dla mnie też te zachowania świadczą o ponadprzeciętnej agresywności i braku hamulców.
              Ja rozumiem, że niespełna pięciolatek sporadycznie dostaje spazmów z powodu drobiazgu. Rozumiem, że odgrywa dramatyczną scenę pt. "Nikt mnie nie kocha". Rozumiem, że rzuci własną zabawką na zasadzie "na złość matce odmrożę sobie uszy".
              Natomiast ni cholery nie rozumiem, że dziecko ma tupet celowo niszczyć/atakować coś co należy do rodzica. Na dupie by nie usiadła przez 3 dni za taki numer. To już nie jest normalne, standardowe dla wieku zachowanie.
              • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:10
                no widzisz a ja z kolei nie potrafie sobie wyobrazic co powoduje ze tak maly czlowiek zadaje pytanie dlaczego jest niekochane?
                to dla mnie niewyobrazalne,co powoduje takie mysli u 5-latka?
                zbyt duza ilosc klaspow moze?
                • triss_merigold6 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:27
                  Nie zadaje takiego pytania tylko rzuca w przestrzeń testowo z pretensją. D
                  Standard opisywany setki razy w poradnikach i artykułach, ma identyczny ciężar gatunkowy jak nastolatkowe "jak będę miał 18 lat to - <lista marzeń>".
              • bruni76 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:19
                triss_merigold6 napisała:

                Na dupie by nie usiadła przez 3 dni za taki numer.

                Tiaaa....
                Agresją za agresję?
                Bez przesady...
                Jakby nie patrzeć (jakie by nie było) to TYLKO dziecko.
                Ja rozumiem że za rozwalenie kompa nie trzeba dawać lizaka, ale do cholery: od razy "tłuc"?



                Dzieci są jak pierdy - znieść można tylko własne tongue_out
        • esofik Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 15:56
          i już się sepy zleciały.. https://www.google.ie/imgres?q=s%C4%99py&hl=en&sa=X&biw=892&bih=596&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=7ASCFmfcA_MLPM:&imgrefurl=http://www.fakt.pl/Sepy-pozeraja-ludzkie-ciala-DRASTYCZNE-ZDJeCIA,artykuly,67633,1.html&docid=HMG7BzaLWInIxM&imgurl=http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/634051206899868874.jpg&w=650&h=487&ei=_XQdT9SGNoHMhAeN8eSsDA&zoom=1&iact=hc&vpx=109&vpy=142&dur=1160&hovh=194&hovw=259&tx=126&ty=94&sig=111243688337139842966&page=1&tbnh=126&tbnw=200&start=0&ndsp=12&ved=1t:429,r:0,s:0
          • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:01
            nic nie szkodzi. cenie sobie uwagi i rady a nawet zjebki od osob ktore znam [nawet tylko forumowo] cenie i wiem ze maja dobre intencje a takze jakakolwiek wiedze. inne byty chooj mnie bnchodza i w zasadzie moga napisac wszystko co im slina na jezyk czy nawet na klawiature przyniesiesmile
            tak jak w realu, posluchasz rady dobrej znajomej, osoby ktora uwazasz za wartosciowa, natomiast rady od ludzi mijanych na ulicy, ktorych widzisz pierwszy raz na oczy, ktorzy nie znaja ciebie zlewasz totalnie.
            • bei Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:20

              Mea- ja w tym Twojej pierwszej wypowiedzi wystraszyłam sie tylko tego, ze mała ma dostęp do otwartego okna (brała snieg)

              A tak....smilesmile
              FAJNA JEST.
              Normalnym jest to, ze dziecko testuje-ile moze sobie pozwolic.
              Normalne ejst to, ze dzieci wymyslają rozne cuda, i lepsze jest to, niz gdy dziecko mówi :nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzi misięęęę"
              Normalne jest to, ze rodzenstwo się czubismile
              wychowujesz okaz starszy o lat 8, na pewno swietnie dasz sobie radę i z młodszym egzemplarzem.
              Ksiazki dziewczyny podrzuciły bardzo dobre.

              Myślę, ze jak testerka przejdzie granice, to sama szybko ustalisz zasadysmilesmile
              Fajna jest ta Twoja mała!
              Dzieci super grzeczne "- są niekreatywne, bez odwagi zabierania głosu. Fakt, jest wowczas niby spokoj.......ale dla mnie to nienaturalne zachowanie.
              • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:25
                niski parter.
                mozna wejsc do domu przez okno.
                ludzi przechodzac wkladaja mi glowy do oknabig_grin
                • stillgrey Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:49
                  o mamuniu, w zyciu bym nie zasnela wink macie jakies kraty w oknach czy rolety antywlamaniowe?
                  • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 17:18
                    nie.
                    spimy spokojnie.
                    jak sie nie odezwe przez tydzien znaczy ze ktos to przeczytal i mnie ukartupilbig_grin
              • triss_merigold6 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:33
                Jasne, że normalne jest, że rodzeństwo się czubi ale czym innym jest obrażanie się na siebie, zakazywanie sobie nawzajem wstępu do pokoju, wyzywanie się od "głupich" czy poszturchiwanie, a czym innym rzucenie się z kijem i szarpanie za włosy. W ogóle widzicie różnice czy potrzeba pogłaskania Mei jest silniejsza?
                Jassne, jak grzeczne i zrównoważone to niekreatywne. Cóż, trzeba się jakoś pocieszać. Brak hamulców i niewychowanie naprawdę nie jest automatycznie równoznaczne z kreatywnością.
                • mearuless Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 16:38
                  tak, tu sie nieststy zgodze.
                  jesli chodzi o ich walke wczorajsza i pomyslowosc malej bylam w szoku. do tej pory to sie wlasnie tak odbywalo, popychaly sie, odganialy, czasami mlodsza jak nie mogla sobie poradzic to ja za wlosy chwytala. ale ta szczotka mnie zaszokowala-stad tez moj post.

                  nikt mnie tu nie glaszcze, zreszta najgorsza z mozliwych rzeczy jest nieszczera porada. i przyklaskiwanie wbrew temu co sie mysli ino tylko z sympatii.

                  ale odnosze wrazenie ze,dziewczyny byly tu ze mna szczere, nie czuje sie poklepana po pleckach i uscisnieta- zadalam pytanie, dostalam rady. chociaz w dniu dzisiejszym jakis masaz by sie przydal, cos mnie lamie w kosciachsuspicious
                  • migotka-2 Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 17:30
                    O nowa Gwiazdojędza rośnie? Moje dziecię wybitnie inteligentna córka, która teraz ma lat 17 też potrafiła dać do wiwatu. Też były wizyty u psychologa, płacze i zgrzytania i rózne cuda na kiju żeby sytuację opanować. Niestety złoty środek nie istnieje, każde dziecko jest inne i każdy rodzic jest inny, musisz sama opracować metody postępowania ze swoimi dziećmi. Ale z pewnością najważniejsze jest wyznaczenia zasad jest najważniejszą sprawą. Czasami można odpuścić brudną bluzkę, nie można jednak odpuścić przemocy fizycznej. Moja GJ za bicie brata miała chowaną rzecz na której jej zależało, w naszym przypadku były to książki ale może to być każda zabawka, czy lalka. Był taki tydzień, że miała pusty regał. Pani psycholog, która zleciła mi spisać zasady powiedziała bardzo mądrą rzecz: Z GJ wyrosła bardzo fajna, lubiana przez rówieśników panna. A lekko nie było, tym bardziej, że w szkole uwielbiała prowokować głównie nauczycieli, których się udawało wyprowadzać z równowagi. Na szczęście w większości kadra pedagogiczna wypełniała swoje zadania na 5. Ale, co się do szkoły ochodziłam to moje. Teraz moje dziecię złagodniało i miło się z nią przebywa.
                • bei nie głaskam 23.01.12, 18:43

                  Czubienie rodzenstwa- dzieci potrafią byc nieobliczalne, rodzice mają hamowac, pokazywac dobry przykład, ganic itd.
                  znam mnostwo ludzi, ktorzy uprawiali regularne bijatyki z rodzenstwem- i wyrosli na mądrych, spokojnych, opanowanych.
                  Teraz ze zgrozą opowiadają jakie to z nich gagatki były.
                  Ja mojemu bratu(starszy o lat 7) rozciełam łuk brwiowy-było szycie.
                  Przez swoje dorosłe zycie nie uderzyłam ani stworzenia ani człowieka.
                  Na pewno Mea nie głaskała po głowie za uderzenie siostry kijem czy ciagniecie za włosy.
                  • magiczna_marta Re: nie głaskam 23.01.12, 20:02
                    Moja przyjaciółka w wieku lat 5 tak przysunęła starszej o 2 lata siostrze że ta pierdolnęła głową w kaloryfer i trza było zapieprzać do szpitala na szycie. Teraz mają odpowiednio 27 i 29 lat, żyją w zgodzie. W młodości lały się namiętnie absolutnie o wszystko.

                    Mea, ja myślę że swoje Olka dokłada, Ewka jest już na skraju wytrzymania i ją ponosi.
                    Moim zdaniem
                    a) rozmowa ze starym, przyjęcie wspólnego frontu i ustalenie nienaruszalnych zasad- sorry, musicie być konsekwentni, niestety
                    b) rozmowa z Olką- nie musi Ewie ustępować ale niech jej przynajmniej z premedytacją nie podkurwia
                    c) trzymanie się ustalonych zasad i radosne podążanie ku zachodzącemu słońcu wink (pewnie lekko nie będzie ale jakoś się ułoży)
    • fajnyrobal Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 17:09
      Mea, no niestety musicie zacząć być stanowczy i dotrzymywać wyznaczonych kar. Nie ma innego wyjścia. Wiem , że to trudne, bo mam podobny egzemplarz w domu. I tylko metoda kija i marchewki na nią działa. Postępuje dobrze - nagroda, źle - kara. Ona weszła w kolejny gwałtowny skok rozwojowy i dlatego jest taka nieznośna i próbuje do jakich granic może was nagiąć.Takiemu dziecku trzeba wyznaczyć wyraźne granice dla jego i waszego dobra, ona potrzebuje dyscypliny - wbrew pozorom dziecko czuje się wtedy spokojniejsze i bezpieczniejsze.
      Kurcze, przeraża mnie zwłaszcza to co napisałaś o jej postępowaniu ze starszą siostrą. Dlaczego ze starszej robicie miękką p... i pozwalacie żeby smark się na niej wyżywał? Zapewniam cię, że gdyby starsza raz i drugi jej oddała na odlew to młoda przestałaby do niej podskakiwać. Tak , zaraz usłyszę , że to niepedagogiczne i przemoc rodzi przemoc i sratatata. Ale prawda jest taka, że w stadzie młode jest uczone gdzie jego miejsce, a jak to do niego nie dociera to dostaje ostre cięgi. Ewka nie zna swojego miejsca i usiłuje wami wszystkimi rządzić. Z czasem zacznie być coraz gorzej...
      • fajnyrobal Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 17:24
        A kurczę, doczytałam resztę, choć nie wiem jak mi się chciało czytać całe te elaboraty smile
        No dobra, to ze starszą cofam, ale mimo wszystko za takie bicie siostry powinna dostać karę. Kiedyś może jej zrobić krzywdę...
      • mearuless robalu... 23.01.12, 17:25

        jakkolwiek to idiotycznie nie zabrzmi to-starsza czesto mala prowokuje.i ma kupe smiechu ze tamta skacze jak "weszka" i jej dosiegnac nie moze.
        a mlodsza ze temperamentna to nie odpusci, zaczai sie i przyatakuje. ale zawsze lajtowo, niegroznie.
        wczoraj ja ponioslosuspicious
        i o zgrozo to po czesci mopja wina,. bo jedna drugiej dorwala haslo na wiejskim zyciu i pokupowala bez zgody jakies kwietniki i stogi sianabig_grin

        no slowem kazdy powod jest dobry zeby sie ponaparzac- ja swojego czasu tez sie lalam z bratem, ale myslalam ze to sie wsrod siostr nie zdarza, u synkow czy w towarzystwie mieszanym tak ale wsrod dziewczynek???wink
        • fajnyrobal Re: robalu... 23.01.12, 17:32
          Ja też naparzałam się z bratem smile Ale do głowy by mi nie wpadło, żeby przylać mu miotłą albo wyszarpać za włosy, bo by mnie chyba rozerwał na strzępy. Czułam respekt smile
          I po każdej naszej akcji dostawaliśmy oboje karę od rodziców - większą ten co zaczął i mniejszą ten co skończył. Po pewnym czasie można było nas zostawić razem w pokoju bez ryzyka wink
          • mearuless Re: robalu... 23.01.12, 17:38
            no i tu jest jeszcze insza sprawa.
            jak je zostawiam same to swietnie sie dogaduja.
            moge wyjsc gdziekolwiek i zostawicj e nawet na 2h a one beda sie zgodnie bawily.
            a wiesz dlaczego?
            bo wtedy starsza jej nie prowokuje tylko sie nia opiekuje. bo wie ze nie ma mnie i taty i musi byc powazna i rozsadna.
            i wtedy nie ma bitew ani o kompa ani o tv ani o laleczki a jak jestesmy w komplecie to wtedy sie dziejesmile
            a i mlodsza jest wtedy grzeczna, nie czepia sie, nie drze, nie wymusza...
            jak sa same z mezem to tez super hiper-odwala im jak jestem ja w domu. znaczy co ???most poniatowskiego?wink
            • fajnyrobal Re: robalu... 23.01.12, 21:37
              > znaczy c
              > o ???most poniatowskiego?wink

              Ta, i koniecznie duży kamień u szyi, ty niedobra matko ty tongue_out

              Pociesz się, że moja diablica, jak jest ze mną, to się sama pięknie bawi i jest w miarę grzeczna. Jak jest u dziadków sama to jest to istny aniołek. Wystarczy jednak, że do pokoju wejdzie jej ojciec rodzony i piorun trafia w moja grzeczną dziewczynkę a ja czuje się jak na ,,Egzorcyście" wink
            • akasya Mea 24.01.12, 00:32
              Nie będę Ci radziła w sprawach wychowawczych, bo nie znam się na tym, a rad dobrych i dobrych inaczej masz tu od groma.

              Wypowiem się w kwestii nastrojów między siostrami. Jeśli dobrze wyczytałam różnica jest 8 lat, tak? Więc tu nie pocieszę - jest to jedna z najgorszych możliwych różnic wieku w rodzeństwie (od 6 do 9 lat, ale właśnie 7-8 jest najgorsze). Pomiędzy mną a moim bratem jest prawie równo 7 lat. I kłócimy się praktycznie odkąd Młody zaczął składać zdania. Laliśmy się również i to porządnie przed długi czas. I podejrzewam, że jeszcze kilka ładnych lat minie, zanim zaczniemy rozmawiać normalnie, a kłótnie będą sporadyczne (na razie wciąż proporcje są raczej odwrotne). Takie wybuchowe nastroje spowodowane są tym, że młodsze rodzeństwo z reguły ma to starsze za niedościgniony wzór i stara się je naśladować. A przede wszystkim być dla niego nie bratem, nie siostrą, ale kolegą. (w myśl: bo przecież ten starszy brat czy siostra ma takich fajnych kolegów, których przyprowadza do domu, więc dlaczego ja nie mogę nim być?). Starsze za to z reguły szlak jasny trafia, bo "gówniarz" robi się na "równego" i jeszcze śmie mieć pretensje, że brat/siostra ma inne zdanie na ten temat.
              Temat takiej różnicy wiekowej przewałkowałam z kilkoma innymi rodzeństwami, pomiędzy którymi jest różnica 7-8 lat i wszyscy praktycznie mówią to samo. Przez długi czas same konflikty, a dzieciństwo niczym plac bitwy. Najstarsze rodzeństwo z którym rozmawiałam miało 35 lat i 43 lata - do tej pory nie mogą znaleźć wspólnego języka...
              To jedna sprawa.
              Druga sprawa, że zarówno młodsza, jak i starsza będą się wzajemnie prowokowały i robiły sobie na złość i mogą to robić w bardzo pomysłowy sposób. Tak, żeby było, że ona niewinna, tylko ta druga nagle wybuchła, czy chwyciła kij od szczotki np. wink I tu nigdy nie będzie sprawiedliwego wyroku, najlepiej chyba nie dochodzić "kto zaczął".
              Sprawa trzecia. Oręża wojenne wink Mnie tam wcale nie ruszyła ta szczota tongue_out My z bratem też używaliśmy różnych "przyrządów", bardzo często nawet, kiedy nikogo w domu nie było. Targanie za włosy, obezwładnianie, różne "miłe" epitety - przerobione było WSZYSTKO. Myślisz, że cokolwiek, którekolwiek z nas wspomina jako traumę? wink czasem śmiejemy się jak przy jakiejś okazji przypomni nam się walka na mopy.

              Mogę Ci tylko powiedzieć, żebyś jak najmniej się przejmowała tymi kłótniami, bo szkoda Twoich nerwów na to, a i tak nie dużo wskórasz (jeśli w ogóle cokolwiek). Moi rodzice najpierw reagowali - były kary dla obojga, kary dla prowokatora itp. Później chyba stwierdzili, że szkoda nerwów, bo odpuścili i reagowali jak już nie mogli wytrzymać. I co? I czas mija, ja wciąż się z Młodym (już nie takim Młodym) kłócę, ale też rozmawiamy, wreszcie trochę inaczej. Zmienia się wszystko z czasem i osobiście czekam na ten moment, kiedy zamiast dzieciaka zobaczę w nim młodego, ale dorosłego mężczyznę.
              Dodam jeszcze, że żadne z nas nie było i nie jest na co dzień hiper agresywne, nawet nie można powiedzieć, żebyśmy byli dziećmi niegrzecznymi np. w szkole. Na zewnątrz byliśmy oboje raczej łagodni, ale własne towarzystwo powodowało uruchomienie jakichś dziwnych pokładów "energii" wink

              I tak kochamy się bardzo taką "trudną miłością" (a mama co jakiś czas załamywała ręce, że "co z nas za rodzeństwo, inni tak nie robią i w ogóle to dlaczego tak się nienawidzimy itp."). A jedno drugiemu zawsze pomoże jak trzeba. Tym bardziej jednoczył nas wspólny "wróg", którym z reguły był jeden z rodziców, ośmielający się mieć inne zdanie od naszego tongue_out (ale to chyba dopiero przed Tobą wink )

              Trzymaj się kobieto, zaopatrz ewentualnie w jakieś herbatki ziołowe na uspokojenie i miej cierpliwość bo wiem, że tego trzeba mieć niesamowite pokłady, kiedy tylko sobie przypomnę co my czasem wyprawialiśmy... tongue_out
    • dlania Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 17:12
      Tysiąc razy ci pisałam, że ja rozpieszczasz, że nie zna żadnych zasad i że robi z toba co chce -a ty wiesz lepiej. To cierpwink
      • triss_merigold6 Z innego forum, polecam uwadze 23.01.12, 17:24
        forum.gazeta.pl/forum/w,851,132602604,132602604,7latek_mnie_bije_.html
        Im starsze mam dziecko tym bardziej jestem przekonana, że potomstwo powinno znać hierarchię w stadzie i mowy nie ma o rzeczywistym partnerstwie. Partnersko to możemy sobie wybierać film w kinie z puli dzieciowych, a nie dyskutować o całokształcie zachowania i obowiązków. Szczerze mówiąc jednak przeraża mnie wizja dzieci, które dostają szajby pozostawione same w pokoju na moment i przez moment niezabawiane mają destrukcyjne pomysły. Bo przecież "takie kreatywne".uncertain
        • carmita80 Re: Z innego forum, polecam uwadze 23.01.12, 18:43
          Triss dziecko z zalinkowanego przez ciebie watku jest caly czas przestymulowane emocjonalnie, dodatkowo ono nie ma rodzicow tylko partnerow, a partenrzy sie nie wychowuja, partnerami zostaja ludzie juz uksztaltowani albo na tym samym stopniu rozwoju emocjonalnego. Dzieciak ciska sie, reaguje agresywnie na polecenie wykonania podstawowych czynnosci albo o niepasujaca czapke, wlasciwie reaguje kompletnie nieadekwatnie do sytuacji, wyglada na mocno uposledzene emocjonalnie dziecko, a to spowodowali rodzice swoim zupelnie wypaczonym podejsciem do rodzicielstwa. Czytajac np. ''zycie rodzinne'' to dziecko to taki czesto opisywany w wielu watkach agresywny, psychopatyczny partner, ktory niszczy zycie rodziniewink
    • guderianka Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 23.01.12, 20:01
      [i]jestesmy z mezem bardzo niestanowczy i nie potrafimy wytrwac w postanowieniu. jak zrobi te swoje minki pelne zalu i skruchy to odpuszczqamy i ona juz wie, ze my miekkie fiutk[/]


      ot i przyczyna
      młoda w przeciwieństwie jest twarda i doskonale wie o Waszej słabości więc robi co chce
      Teraz czekać tylko aż Wam szczotą przywali
    • anna_sla mea 24.01.12, 08:01
      nie wiem co CI tu dziewczyny piszą (chyba nie mam weny do czytania, łyknęłam tylko kilka wpisów big_grin) ale po ilości wpisów i drzewek domyślam się, że miejscami jest jazda po bandzie wink..

      Chcę Ci tylko powiedzieć, że syty głodnego nie rozumie. Tylko osoby, które mają podobne egzemplarze wiedzą o co Ci chodzi smile I te bestie rzeczywiście są bardzo inteligentne smile. Nie daj się zakrzyczeć koleżankom i wytrwałości życzę, słuchaj swojego instynktu i więcej konsekwencji bo rzeczywiście tylko to pomaga.. ew. prozac dla Was big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • troll_only Re: zupelnie nie wiem co mam zrobic:( 24.01.12, 15:16
      za komentarz niech posluzy twoj post sprzed kilku miesiecy, moze da ci do myslenia - traktujesz swoje dziecko jak "swietą krowę" a moze Ty i starsza siostra nie zasłużyłyscie sobie na szacunek, hmm ???, moze dlatego moze siostre i Twoje sprzety tłuc bezkarnie ? Mysle ze nie dziecko jest tutaj problemem

      "Re: Czepiam się? Bo już nie wiem ?

      Autor: mearuless ☺22.04.11, 00:06

      Dodaj do ulubionychzarchiwizowany

      ja osobiscie nie życzę sobie aby jakakolwiek mamusia nadgorliwa piekąca ciasta, bioraca udzial w wycieczkach, przychodzaca do szkoly "po cos" zwracala mojemu dziecku uwage. a jesli to robi to niech robi to z wyczuciem, albowiem nie ona jest w tej instytucji cialem pedagogicznym i nie do niej nalezy wychowywanie mojej pociechy.

      dzieki bogu moje dzieci same wiedza jak sie bronic przed takimi paniami "dobra rada"

      na szacunek to trzeba zasluzyc i to nie wiekiem czy obecnością w szkole,kinderbalach, zabawach,apelach,ilosci upieczonych babek, wycieczkach szkolnych czy iloscia kielkow zjedzonych przez dzieci ale!!!! postawa i zachowaniem a najwazniejsze traktowaniem tych od ktorych szacunku oczekujemy.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka