Dodaj do ulubionych

Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( :(

30.09.13, 11:01
Mam taką załamkę że to się w głowie nie mieści sad Ciągle chodzę i wyję sad
Wszystko zaczęło się ponad tydzień temu w sobotę, mały popsikiwał, czasem kaszlnął. Wezwałam lekarza, bardzo dobrego ponoć. Zbadał go, stwierdził że jest wszystko okej. No i było. W poniedziałek (tydzień temu) młodego karmiłam, ulał. No to idiotka sobie pomyśłałam, że mu dam dopić, żeby głodny nie był. Znowu to co dopił ulał. Położyłam go, po godzinie (akurat leżałam koło niego) zwymiotował mi się na rękę. Jak wytarłam zobaczyłam 2 pasemka krwi. Pojechałam do naszej pediatry, ona dała skierowanie do szpitala ale ja się nie zgodziłam na przyjęcie bo bałam się rotawirusa albo zapalenia płuc, bo tam w szpitalu to grasuje. A i tak tylko obserwować go chcieli. No nic. Do piątku było wszystko okej, właściwie do dzisiaj, tylko że w piątek przyszła położna, chciała go zobaczyć a ja jej mówię, że młody po nocy dopiero co wstał i musze mu pampersa przebrać. No i ściągam, patrzymy, a młody na siurku i mosznie miał jakby ropę. Nogi się pode mną ugięły. Położna kazała zrobić badanie moczu. Zrobiłam dopiero w niedzielę bo wcześniej nie miałam jak zajechać z tym ani nawet skąd pojemniczka wziąć. No i wynik wyszedł bardzo zły, leukocyty w moczu 500, erytrocyty w moczu 300, bakterie bardzo liczne. Byliśmy w szpitalu wczoraj, lekarka na dyżurze nam powiedziała że takie wyniki nie są powodem do przyjęcia do szpitala bo nie ma żadnych innych objawów i to mogły być wyniki że źle pobrane, że spod napletka i wogóle nie jest do przyjęcia. Wczoraj się nawet ucieszyłam, a dziś wstaję, patrzę młody jakiś ciepły. Poczekałam godzinę od obudzenia, mierzę temp, 37,5. I muszę jechać do przychodni bo nasza lekarka uznała ze nie ma co czekać bo to ewidentna infekcja.
Baby psychikę mam rozje@#ną sad sad sad Boję się strasznie o niego sad Trzymajcie kciuki, czarujcie coby wszystko było dobrze sad
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 11:04
      Trzymam i czaruję. Będzie dobrze zobaczysz. Lekarka obejrzy i będziesz wiedzieć co dalej.
      Trzymaj się, choroba u takiego kurczaka to zawsze trudne doświadczenie dla matki jest.
      A masz mozliwość posiew zrobić? Tylko tam gdzie wynik masz po dobie a nie po tygodniu (ja robiłam córce w szpitalu bielańskim, po dobie wynik jałowy, po dwóch jak coś rosło).
      • klubgogo Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 08:48
        > A masz mozliwość posiew zrobić? Tylko tam gdzie wynik masz po dobie a nie po ty

        ??? Posiew jest miarodajny po 4-5 dniach, nie po dobie.
        • melancho_lia Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 08:53
          Bzdura. Po dobie wiadomo czy coś rośnie, po dwóch wiadomo co. Dobry lab to podstawa. Po 4-5 dniach to sobie wynik posiewu można wsadzić głęboko.
    • czarny_dol Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 11:33
      Aż mi się gorąco zrobiło jak to przeczytałam.

      Trzymam kciuki i zdrowia życzę. Najwążniejsze to badania szybko zrobić, żeby wiedzieć na czym się stoi i zacząć leczyć.

      Ja dzisiaj po południu gnam do pediatry. Tez mam takiego małego pod ręką i tez mi od dwóch dni gorączkuje i dużo śpi, mało je. Mam nadzieje, że to żęby tylko.
    • dziewczyna_bosmana Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 11:42
      Trzymamy kciuki. Daj koniecznie znać co i jak, martwię się.. Jeśli potrzebujesz pogadać to atakuj na telefon.
      • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 20:51
        Sorki ze nie dzwonie ani nie pisze ale mam juz limit przebrany na koncie, 5 dych juz mam poza abonamentem natrzaskanych, jutro zadzwonie to pogadamy bo bede miala nowy okres rozliczeniowy.
    • happ_y Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 13:40
      Będzie dobrze. Teraz najważniejsze to badania porobić i leki zapodać.

      Kciuki trzymam mocno i wyobrażam sobie doskonale co czujesz.
      • kolibeer2 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 14:24
        Będzie dobrze , najważniejsze , żeby trafna diagnoza szybko była - niech mu szybko te badania w szpitalu zrobią . Trzymamy kciuki .
    • jowitka345 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 14:28
      trzymam kciuki.. będzie dobrze smile
      Może faktycznie mocz źle pobrany. Ja tak właśnie córce kiedyś źle pobrałam i też jej leukocytów chyba 500 wyszło. Zaniosłam drugi mocz do badania i było już ok smile
      A skoro młody ma temperaturę to może byc od tego.
      • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 17:22
        Jestesmy przyjeci na oddzial, maly ma kroplowke, antybiotyk, spi i co chwile poplakuje sad nie umiem go obudzic, zeby mu piers dac sad mam mega dola, siedze i rycze, a moj maz jedyne co mi potrafi powiedziec to "zas placzesz? Skoncz juz ryczec"... Kiedy ja nie umiem przestac, nie umiem nic do pysku wlozyc, jednego krokieta mi stary kupil jak nas na oddzial przyjeli to go podziubalam i to wszystko dzisiaj sad
        • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 17:24
          Aha, bo nie dopisalam. Bylismy u pediatry, zrobilismy jeszcze jedno badanie moczu, wyszlo tak samo kiepsko, leukocyty dalej tak wysoko, erytrocyty troche spadly, bakterie liczne, bialko w moczu doszlo sad z czego takie dziadostwo mu sie moglo wziac? sad sad sad sad
          • melancho_lia Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 18:27
            Trzymaj się kobito. Jesteście pod dobrą opieką, macie leki- poprawi mu się szybko zobaczysz.
            Skąd się wzięło? Diabli wiedzą. Ale powinniście już na spokojnie zrobić diagnostykę w kierunku wad układu moczowego i refluksu (często właśnie z powodu wad wdają się infekcje). Sama mam syna z refluksem (już na szczęście cofniętym) i też mieliśmy przejścia z infekcjami.

            P.S. W którym szpitalu jesteście?
            • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 20:42
              Jestesmy w WSS nr. 3 bo taki tutaj mamy, pielegniarka nam u pediatry do Rydultow radzila jechac ale gdzie z Rybnika taki hektar gnac jak tu szpital pod nosem...
              • melancho_lia Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 22:01
                Wiem co przeżywasz, parę lat temu też drżałam o moją nowonarodzoną córkę (podejrzenie sepsy, zapalenia opon mózgowych- w sumie nic się nie potwierdziło, ale też nie wiem do tej pory czemu jej stan był cięzki).
                Wiem, że to trudne, ale musisz się ogarnąć. Dla dziecka. Musisz jeść, musisz o siebie dbać i musisz mieć siły.
                Jesteście na pewno pod dobrą opieką, macie wdrożone leczenie. Teraz będzie już coraz lepiej.
                Trzymaj się, pomodlę się za Was.
          • doral2 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 19:15
            będzie dobrze, nie rycz.
            37,5 to nie jest jeszcze tragedia.
            mały jest pod opieką lekarzy, ma kroplówkę.
            będzie dobrze.
            jutro, pojutrze wypiszą was do domu.
            • 3-mamuska Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 19:22
              Bedzie dobrze, przestań płakać zjedz coś, mały potrzebuje silnej mamy.
              Dobrze ze jesteście w szpitalu bo zrobią badania i bedą wiedzieć co jest.
              Trzymaj sie.
              • zales239 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 20:18
                Mój Młody miał robione badania-scyntygrafia nerek, drugie na cofanie się moczu,
                ciągle miał zakażony układ moczowy-płakał, gorączkował, płakał, gorączkował,
                może coś z tych rzeczy?
                Trzymaj się ,będzie dobrze!
                Powodzenia!
                • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 20:55
                  Jutro ponoc maja mu usg robic, a co jeszcze to nie wiem...
                  on mi nic wlasnie nie plakal ani nic, tu w szpitalu zaczela sie jazda... sad
                  • ez-aw Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 22:00
                    > on mi nic wlasnie nie plakal ani nic, tu w szpitalu zaczela sie jazda... sad

                    Nie dziwię mu się. Obce miejsce, obce zapachy. Sama się dziwnie czujesz, a co dopiero mały. Pamiętaj, że on odbiera Twoje nerwy. Skoro ty ryczysz, on też będzie.
                    Leki w kroplówce działają szybko, mój syn na ogół już po dobie miał ogromną poprawę, czego i Wam życzę.
                    Kroplówka większa od dziecka? Pomyśl, że mój syn nie miał jeszcze doby, jak miał podawane kroplówki z antybiotykami. Dacie radę. Teraz najważniejsza diagnostyka i leczenie. Postaraj się uspokoić dla dobra dziecka i swojego. Szpital to nie koniec świata, wierz mi - pisze to matka która masę czasu spędziła w szpitalach z dzieckiem. Dasz radę, bo kto jak nie Ty? Będzie dobrze.
                    Kciuki oczywiście trzymam.
            • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 20:49
              Ta, fajnie sie gada, nie rycz... Mlody z kroplowa wieksza od niego, roztwor glukozy mu wlepili, 250 ml na 12 h, antybiotyk juz dostal.
              W dodatku zagoraczkowal do 39 tutaj, potem nie chcial wogole otworzyc buzi na cycka, zero kontaktu z dzieckiem jak o wpoldo drugiej ostatni raz pojadl tak do szostej praktycznie bez kontaktu byl, nie reagowal na nic, potem go wygielo w luk, myslalam ze umre ze strachu sad dopiero kolo 7 sie ocknal i pojadl z piersi troche.
              • mamalgosia Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 21:00
                Dobrze, że antybiotyk dostał, na pewno o szerokim spektrum, obejmie cały układ moczowy. Bądź dobrej myśli.
                Jesteś w szpitalu w Rybniku?
                • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 23:01
                  Tak, w Rybniku jestesmy.
              • thegimel Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 21:26
                Trzymaj się, jak zaczął jeść, to pewnie znaczy, że antybiotyk działa i mały wyzdrowieje. Myślimy o Was.
              • mamolka1 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 21:31
                Podejdę do cię jak będziesz' chciała...jutro zadzwonie bo też konto mam przegadane.. postaram sie znaleźć kontakt do doktorów z zabrza zajmujących sie takimi malutkami z poroblemami moczowymi... Choć mam nadzieję że mały szybko wydobrzeje i będzie ok Trzymaj sie babo będzie dobrze wrześniowe chlopaki twarde są...
              • fajnyrobal Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 22:45
                Skoro wlepili mu glukozę, to nie padnie z głodu i odwodnienia smile
                Zaczyna jeść - znaczy czuje się trochę lepiej, antybiotyk zaczął działać, przy gorączce 39 takie maluchy są nieprzytomne, dlatego nie reagował wcześniej.
                Zjedz coś, napij się melisy i przestań panikować, bo to nic nie da. Młody jest w dobrych rękach.
                Będzie dobrze, zobaczysz, a teraz wysmarkaj nos, odetchnij kilka razy głęboko i do przodu.
                Nie może być źle, cały magiel trzyma za was kciuki smile
              • 3-mamuska Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 23:48
                kfiatuszkowa napisała:

                > Ta, fajnie sie gada, nie rycz... Mlody z kroplowa wieksza od niego, roztwor glu
                > kozy mu wlepili, 250 ml na 12 h, antybiotyk juz dostal.
                > W dodatku zagoraczkowal do 39 tutaj, potem nie chcial wogole otworzyc buzi na c
                > ycka, zero kontaktu z dzieckiem jak o wpoldo drugiej ostatni raz pojadl tak do
                > szostej praktycznie bez kontaktu byl, nie reagowal na nic, potem go wygielo w l
                > uk, myslalam ze umre ze strachu sad dopiero kolo 7 sie ocknal i pojadl z piersi
                > troche.

                No nie łatwo, bycie matka nie jest łatwe.
                Musisz sie trzymać, bo jak nie bedziesz jeść ,zasłabniesz to kto zajmie sie małym?
                Jak człowiek sie załamuje to wszystko widzi w czarnych barwach, jedz śpij, musisz mieć siły dla synka.
                Bedzie dobrze ,trzymamy kciuki ,czarujmy i wysyłamy pozytywne myśli.
              • doral2 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 01.10.13, 20:17
                kfiatuszkowa napisała:

                > Ta, fajnie sie gada, nie rycz..."

                no ale co mamy ci powiedzieć?
                rycz dalej?
                rwij włosy z głowy i posypuj popiołem?

                chyba nie o to ci chodziło, tylko o pociechę, tak?
          • prigi Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 30.09.13, 20:27
            trzymaj się
            będzie dobrze, szybko go wyleczą i pojedziecie do domu.
            wiem, że trudno wziąć się w garść (też nie mieliśmy łatwych początków), ale ze smutków i niejedzenia nic dobrego nie wyjdzie. musisz mieć dużo siły dla dwójki dzieci, więc jedz, otrzyj łzy i zaśpiewaj młodemu do snu kołysankęsmile
    • mruwa9 bede brutalna 30.09.13, 21:33
      to pewnie pierwsza choroba dziecka. Zaliczycie ich jeszcze wiele.
      Chore dziecko potrzebuje zrownowazonej i opanowanej, a nie rozhisteryzowanej matki.
      Niepotrzenie sie nakrecasz. Bedzie dobrze, tylko wez sie w garsc i uspokoj, zebys byla w stanie stanowic dla dziecka oparcie.
    • rosapulchra-0 Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 01.10.13, 02:09
      Skąd pochodzisz z Polski?
    • kfiatuszkowa Jest diagnoza 02.10.13, 10:03
      Na wizycie się dowiedziałam, że mały ma odmiedniczkowe zapalenie nerek... Na usg wszystko wyszło dobrze, bo miał robione badanie całej zawartości jamy brzusznej. Jutro będą jakieś wyniki posiewu. Skąd to dziadostwo...? sad
      • melancho_lia Re: Jest diagnoza 02.10.13, 10:07
        No to wiesz na czym stoicie. Pewnie czeka Was teraz diagnostyka w kierunku refluksu (cofanie moczu do nerek sprzyja zakażeniom).
        • kfiatuszkowa Re: Jest diagnoza 02.10.13, 10:48
          Ale to mam ich poprosić o zdiagnozowanie tego czy mam czekać aż oni sami to zaproponują? Bo coś czuję, że skończy się tylko na antybiotyku, 10 dni posiedzimy i do domu. I jak się diagnozuje ten refluks?
          • melancho_lia Re: Jest diagnoza 02.10.13, 10:57
            Zw szpitala puszczą Was pewnie do domu. Powinnaś znaleźć dobrego nefrologa i on Was pokieruje.Mój syn miał USG nerek oraz cystografię (to taki rentgen z kontrastem podanym przez cewnik do pęcherza, robią kilka zdjęć i na tej podstawie widać na ile mocz się cofa). Niskie stopnie refluksu cofają się samoistnie (leczenie tylko zachowawcze i kontrolne badania moczu)- u syna w wieku 2,5 roku już nie było śladu po refluksie. Wyższe stopnie to poważniejsze leczenie (nawet operacyjne).
            • kfiatuszkowa Re: Jest diagnoza 02.10.13, 11:18
              Usg nerek miał robione, wyszło dobrze. Czyli teraz lekarza szukać... No ale skąd takie coś się bierze?
              • melancho_lia Re: Jest diagnoza 02.10.13, 11:22
                To jest rozwojowe, nie nabyte. Po prostu z czyms takim dzieci się rodzą.
                Mój syn też miał USG prawidłowe, dopiero cystografia wykazała jednostronny refluks II stopnia. Na USG często nic nie widać, cystografia jest dokładniejsza (da się ją zrobić poza szpitalem, przynajmniej u mnie, całe badanie u syna trwało chyba ze 20 minut łącznie z rozebraniem i ubraniem dziecka). To wbrew pozorom nie jest jakies straszne badanie, mój syn płakal głównie z powodu unieruchomienia do rtg.
                Przez półtora roku brał furaginum, co miesiąc badania moczu a i tak nie ochroniliśmy się od powtórki zakażenia (pierwsze miał jak miał pół roku, drugie chyba 12 m-cy).
              • mruwa9 Re: Jest diagnoza 02.10.13, 11:48
                infekcja drog moczowych?
                Na przyklad z zakazenia cewki moczowej bakteriami kalowymi. Czekaj na wynik posiewu i nie histeryzuj. Na podstawie wyniku posiewu bedie mozna zgadywac, skad wziela sie infekcja.
                I nie kazda infekcja drog moczowych wynika z wady ukladu moczowego. Czesto jest to historia incydentalna, wylecza, wrocicie do domu i zapomnicie o sprawie.
                A zeby nie nadkazac drog moczowych bakteriami kalowymi (E.coli) , zapomnij o chusteczkach do pupy, ktorymi tylko rozsmarowujesz stolec po calej skorze i wcierasz go, gdzie popadnie. Po kazdej kupie pelna kapiel lub co najmniej pupa pod kran i porzadne mycie mydlem i biezac woda. Proste i zwykle skuteczne.
                • melancho_lia Re: Jest diagnoza 02.10.13, 11:51
                  Teraz standardowo po pierwszym epizodzie infekcji układu moczowego powinno się robić diagnozę w kierunku refluksu. Zwłaszcza u chłopców (u dziewczynek ze względu na budowę łatwiej o zakażenia).
                  • mruwa9 Re: Jest diagnoza 02.10.13, 11:54
                    toz zrobili USG, wyszlo dobrze.
                    Kazdemu niemowlakowi cystografie fundowac? Przy powszechnosci infekcji drog moczowych u dzieci oznaczaloby to szafowanie röntgenami na prawo i lewo.
                    Cystografia nie jest badaniem obojetnym dla zdrowia.
                    • melancho_lia Re: Jest diagnoza 02.10.13, 11:56
                      USG nie wykazuje niskich stopni refluksu. Mój syn tez miał wynik prawidłowy a refluks miał.
                      Ja tylko napisałam jakie są zalecenia lekarzy.
                      Niech kfiatuszkowa znajdzie dobrego nefrologa, on ją dalej pokieruje i zdecyduje czy trzeba cystografię czy nie.
                    • 3-mamuska Re: Jest diagnoza 02.10.13, 13:54
                      mruwa9 napisała:

                      > toz zrobili USG, wyszlo dobrze.
                      > Kazdemu niemowlakowi cystografie fundowac? Przy powszechnosci infekcji drog moc
                      > zowych u dzieci oznaczaloby to szafowanie röntgenami na prawo i lewo.
                      > Cystografia nie jest badaniem obojetnym dla zdrowia.

                      Przy powszechności co ty pierdzielisz?
                      Mam 3 dzieci żadni nie miało infekcji a używałam tylko chustek i raz dziennie kąpiel.
                      Znajome mi dzieci z infekcjami dróg moczowych ma wlasnie refluks.
                      • melancho_lia Re: Jest diagnoza 02.10.13, 14:01
                        Mnie też zastanawia ta "powszechność". Wśród dzieci znajomych tylko moj syn mial infekcje układu moczowego. Więc znowuż nie jest to takie powszechne.
    • asiorex_krk Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 04.10.13, 23:02
      wtrącę się do wątku bo sama jestem po refluksie IVgo i IIIgo stopnia obu nerek, Córka miała 2gi, synek ma pierwszy.. Co do cystografii to tak o po pierwszej infekcji bym nie robiła... To jest stres dla dziecka.. po kilku nawrotach jak najbardziej wskazana jest specjalistyczna diagnostyka. Ale zaczełabym od kontrolowania moczu co 2 tygodnie, jeśli bedzie ok to dodatkowo co miesiąc posiew (mocz może wychodzić ok a posiew już nie), jeśli mocz zły od razu posiew i z wynikiem do lekarza.. Co do USG to możliwe jest zgiagnozowanie refluksu na USG mój synek ma postawioną diagnozę po USG ale tu uwaga Pani wiedząc jaka jest historia rodziny badała go pod tym kątem 30 minut, bardzo dokładnie w różnych pozycjach... Pierwszy stopień praktycznie sam sie leczy o ile leczy i zapobiega się infekcjom. Drugi stopień miała córka i ją przez rok leczyli furaginem, po roku nie było śladu. Podsumowując USG może wykryć ale pewności nie daje... Ale też nie wariowałabym od razu i leciała na cystro.. Kontrolowałabym mocz jeśli infekcje będą się nawracać wtedy poszłabym do nefrologa. Jeśli dzieć będzie gorączkował, bedzie zachowywał się inaczej niż zwykle, popłakiwał, będzie niespokojny to jest sygnał do kontroli moczu. Maleństwu zdrowia a mamie trochę spokoju smile
      • melancho_lia Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 08:47
        Obecnie zmieniły się standardy. Cysto robią po pierwszym epizodzie zakażenia.
        U mojego syna usg nic nie wykazało (robione u najlepszego specjalisty w Warszawie, bardzo długo i skrupulatnie) także ja bym aż taka spokojna nie była.
        Niech znajdzie nefrologa, on ją już pokieruje.
    • klubgogo Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 08:57
      Jeżeli szpital Cię nie pokieruje, to musisz wiedzieć, że juz po pierwszym przebytym zumie (i to u takiego malucha i przy tak zaawansowanym zumie), wykonuje się pełną diagnostykę w kierunku wad układu moczowego. Musisz znaleźć mądrego urologa dziecięcego i wykonywać wszystkie zlecone badania i to jak najszybciej. Poza tym poczytaj szczegółowe instrukcje o prawidlowym pobieraniu moczu i przygotuj się, że będziesz musiała często kontrolować mocz, bo każdy w porę nierozpoznany zum, to zabójstwo dla nerek. A zum lubi przechodzić niezauważony, bezobjawowo. Czasami jakaś wysoka temperatura, którą mylnie przywiązuje się do ząbkowania... Musisz być czujna i jak mówią dziewczyny, nie rycz, dziecko to czuje, a muszi czuć silną matkę, nie ryczącą. Ja przeryczałam równie dużo co Ty,, ale z perspektywy czasu widzę, że na nic te łzy.
      • kjut Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 09:34
        I pamiętaj, że przy ZUMie u dzieci bardzo często występuje obniżenie nastroju. Więc musisz brać pod uwagę, że młode będzie marudne.

        Ale z tym da się żyć. Z dzieci z wadami układu moczowego wyrastają czasami tacy wredni dorośli jak ja wink
        • kfiatuszkowa Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 12:06
          Ojtam Kjut, jaka Ty wredna tongue_out

          Dzięki za rady dziewczyny, poszukam tego nefrologa.

          Dzisiaj przyszedł wynik moczu ogólny, jest okej. Jutro łapiemy na posiew, jak do poniedziałku nic nie zakwitnie to pójdziemy do domu.

          Odnośnie objawów to ja nie zauważyłam u dziecka NIC, kompletnie, przez cały czas, jak nas wypuścili ze szpitala po porodzie młody był spokojny, ruchliwy, pogadywał sobie po swojemu, patrzył, no typowy noworodek. A właściwie nietypowy bo nie ryczał WCALE. No, może 2-3 razy zapłakał jak mu coś nie spasowało ale w momencie usunięcia "usterki" płacz ustępował.
          Dlatego te złe wyniki moczu odebrane w niedzielę mnie zbiły z pantałyku, a jeszcze babka w labie powiedziała że dziecko musi bardzo cierpieć, na pewno bardzo płacze. A tu nic, zero reakcji. Dopiero jak w poniedziałek dostał gorączki to mnie to przeraziło, potem już się potoczyło samo wszystko.

          No, a ogólnie w pierwszym posiewie wyszło, że młodemu się w drogach moczowych zagnieździła bakteria E.Coli. Lekarka powiedziała, że nie jest źle, że to typowe.
          • klubgogo Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 21:54
            Od razu humor masz lepszy. To dobrze. Pamiętaj, że jesli kiedykolwiek znowu pojawi się zum (odpukać), nie pozwól leczyć dziecka furaginą, która zalecza, ale nie wyleczy, jedyny mądry środek na zum, to dobrze dobrany antybiotyk.
          • najeeli kfiatuszkowa co u Malusinka? 20.10.13, 09:55
            czekamy na wieści
            • kfiatuszkowa Re: kfiatuszkowa co u Malusinka? 21.10.13, 11:32
              Maluch już zdrowy, na 31 października mamy zlecony posiew, jeśli będzie okej to szczepiony będzie smile Dziś była położna, młody waży 4220 smile (największy spadek po urodzeniu 2670, waga ur. 2770- 6 tygodni chłopek ma smile )
              • kjut Re: kfiatuszkowa co u Malusinka? 21.10.13, 11:56
                Lubię to! big_grin
                • kfiatuszkowa Re: kfiatuszkowa co u Malusinka? 21.10.13, 12:35
                  O, a Ty już na mecie za momencik wink Powodzenia życzę i sprawnego porodu smile I zdrówka Kjut smile
      • 3-mamuska Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 14:20
        klubgogo napisała:

        > Jeżeli szpital Cię nie pokieruje, to musisz wiedzieć, że juz po pierwszym przeb
        > ytym zumie (i to u takiego malucha i przy tak zaawansowanym zumie), wykonuje si
        > ę pełną diagnostykę w kierunku wad układu moczowego. Musisz znaleźć mądrego uro
        > loga dziecięcego i wykonywać wszystkie zlecone badania i to jak najszybciej. Po
        > za tym poczytaj szczegółowe instrukcje o prawidlowym pobieraniu moczu i przygot
        > uj się, że będziesz musiała często kontrolować mocz, bo każdy w porę nierozpozn
        > any zum, to zabójstwo dla nerek. A zum lubi przechodzić niezauważony, bezobjawo
        > wo. Czasami jakaś wysoka temperatura, którą mylnie przywiązuje się do ząbkowani
        > a... Musisz być czujna i jak mówią dziewczyny, nie rycz, dziecko to czuje, a mu
        > szi czuć silną matkę, nie ryczącą. Ja przeryczałam równie dużo co Ty,, ale z pe
        > rspektywy czasu widzę, że na nic te łzy.

        Ta z tym ząbkowaniem to prawda.
        Kuzynka tak miała syn 39-40 stopni karetka w domu , i co ząbkowanie.
        Gdy miał rok skończył z workiem na mocz na plecach, przez kilka miesięcy , teraz ma uszkodzone nerki 30 i 70% uszkodzenia i możliwe ze kiedyś bedzie musiał mieć przeszczep.
        • woezel_pip Re: Trzymajcie kciuki za mojego synka... :( :( :( 05.10.13, 23:33
          Trzymam kciuki za synka! Spokojnie, będzie dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka