padam na twarz

12.05.09, 13:22
wczoraj se poczatowałam z laskami do ok 2(mojego czasu)i isałam im ,ze boje
sie spac połozyc bo moj dziec chyba wyczówa,ze jestem juz w sypialni i budzi
sie...gotowy do zabawy.potem jak sie zmeczy,kimnie sie z godzinke i od nowa.na
nic tłumaczenia mu ,ze jeszcze godzinke spimy.i doopa sie nie wyspałam ,nigdy
sie nie wysypiam,chyba po smierci odpocznetongue_out pije juz 7 kawe,łudzac sie ,ze
mi pomoze.
    • asiaiwona_1 Re: padam na twarz 12.05.09, 13:24
      bo czat to jak narkotyk jest. Złe dziewuchy tam siedzą big_grin
    • hellious Re: padam na twarz 12.05.09, 13:24
      moj sie dziszlitowal i pospal do 6.30 tongue_out Z radosci az malzowi kanapki do pracy
      zrobilam tongue_out
      • asiaiwona_1 Re: padam na twarz 12.05.09, 13:26
        helka, nie przesadzaj.Sie chłop przyzwyczai i będzie chcial codziennie
        big_grin
        • bryanowa-1 Re: padam na twarz 12.05.09, 13:30
          he he ja wiem o uzaleznieniu od czata he he kiedys czatowalam,ale mlody
          przesypiał mi od 19tej do 9 rano wiec se moglam siedziec.a teraz mu zebiska
          jeden po drugim wychodzi i sie wybudza co chwila w gotowosci do zabawy.cierpie
          bom gaduła tylko sie musze rozkrecic.laski chcialy mnie wziac w wir
          przepytywania a tak mało pytań padło, ech
Inne wątki na temat:
Pełna wersja