cudko1 05.06.09, 11:09 a tak mnie naszło - czy w obecnych czasach są kobiety, które decydują się świadomie z wyboru na zatrzymanie dziewictwa dla tego jedynego i na prawdziwą noc poślubną?? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:09 są, więcej nie powiem Odpowiedz Link
kama.100 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:11 Chyba bym umarła jakbym czekała z seksem do ślubu,bo jeszcze go nie mam,a ochotę na seks gdzieś od 9 lat mam Odpowiedz Link
tabakierka2 odpowiadam:) 05.06.09, 11:19 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88104&w=96253874&a=96253894 Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: dobrze sie domyślałam że tak?? 05.06.09, 11:31 a myślisz, że Ci powiem? nie mogę się tak do końca na forumie publicznym odsłonić powiem dyplomatycznie, że tak jak u asiiwony - meżol pierwszy i jedyny a reszty nie zdradzę Odpowiedz Link
jowita771 Re: tabakierka Ty czekałaś?? 05.06.09, 15:39 Rany, Cudko, Tabakierka dopiero co pisała w innym wątku o życiu w zgodzie z nakazami religii, więc chyba oczywiste, że czekała do ślubu. Odpowiedz Link
semida Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:11 Pewnie są,ale nie znam ich Odpowiedz Link
to_wlasnie_cala_ja Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:11 ja osobiście takiej nie znam Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:12 ja do ślubu nie czekałam, ale mój małż jest moim pierwszym i jedynym Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 17:41 U mnie było tak samo, do ślubu nie wytrzymałam, "wianek" straciłam dość późno, ale pierwszym i jedynym jest mój mąż Odpowiedz Link
bei Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:12 nie ja...ale znam takie i cenię za zasady. Odpowiedz Link
mikita10 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:12 a ja znam (chyba, bo związek ok.10-letni pół roku przed ślubem, a później straciłam kontakt) Odpowiedz Link
madame_zuzu ahahah :) 05.06.09, 11:13 hahahha... Moja przyjaciółka powiedziałaby "Kiedy brałam ślub, moją cnote od lat psy po polach włóczyły" CHyba, że "dziewictwo" w pupie tez się liczy Odpowiedz Link
kama.100 Re: ahahah :) 05.06.09, 11:14 zuzu w pupie to chyba się nie liczy Myślisz,że są takie desperatki,co do ślubu z cipką czekają,a z pupą nie? Odpowiedz Link
circa.about Re: ahahah :) 05.06.09, 11:16 a są. Czytałam bodajże na forum "pogaduszki" posta laski, co to się pytała, czy jest ciągle dziewicą, skoro ona ze swoim chłopakiem tylko analnie DDDDD Odpowiedz Link
wespuczi Re: ahahah :) 05.06.09, 16:05 sa a jakze, ja znam taka co tylko oralnie - zeby dziewica byc Odpowiedz Link
prigi Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:18 są na pewno, ale ja do nich nie należę. jakbym powiedziała mojemu przyszłemu, że seks dopiero po ślubie, to na pewno nie obchodzilibyśmy teraz 5 rocznicy ślubu, ale pewnie szykowalibyśmy sie do 10 swoją drogą znam parę (mocno wierzącą), która figlowla zdrowo do momentu zaręczyn. od tamtej pory do ślubu, ok. 1 rok, NIC. dla mnie szok. wolałabym nie mieć pierwszego razu niz później świadomie rezygnować z seksu Odpowiedz Link
aniuta75 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:20 Nie czekałam . Znam takie pary . Odpowiedz Link
angel-marta Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:25 ja nie czekałam, ale znam jedna taką osobiście.... moja osobista mama Odpowiedz Link
deela Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:23 dziwaczny pomysl a dlaczego akurat z sexem? moj maz to pierwszy facet ktoremu ugotowalam wlasnorecznie kluski szare - z tym czekalam do slubu Odpowiedz Link
aromat_jabola Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 11:58 Chciałaś być oryginalna - wyszło żałośnie. No chyba, że dla Ciebie pierwszy raz podłożyć się facetowi i ugotować mu jakieś tam kluski, to wydarzenia tej samej mocy. No ale to chyba jeszcze bardziej żałosne... Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:02 deela - czy mi się wydaje czy jabol cię nie adoruje Wlazła taka na magla i od razu sobie pozwala no. Nawet wódki nie postawi - chyba, że tylko jabola pije to ja dziękuję Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:04 aromat_jabola napisał: > Chciałaś być oryginalna - wyszło żałośnie. > a Ty kim jesteś, żeby nam forumowe guru krytykować, hęęę??? Tu się wzajemnie adorujemy i kochamy Odpowiedz Link
aromat_jabola Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:08 tabakierka2 napisała: > a Ty kim jesteś, żeby nam forumowe guru krytykować, hęęę??? > Tu się wzajemnie adorujemy i kochamy Ależ ja Was kocham! Delmę też! Ja tylko tak... może to jabol? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:09 aromat_jabola napisał: > Ależ ja Was kocham! > Delmę też! > Ja tylko tak... może to jabol? Delmę??? no ja bym się obraziła no! czujemy się mało adorowane Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:09 aromat_jabola napisał: > > > Ależ ja Was kocham! > Delmę też! > Ja tylko tak... może to jabol? fałsz przez ciebie przemawia. Bo gdybyś nas kochała to byś wiedziała, że to nie jest żadna delma Nie pij więcej jabola. Odpowiedz Link
aromat_jabola Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:32 asiaiwona_1 napisała: > Bo gdybyś nas kochała to byś wiedziała, A to nie wiecie moje drogie, że miłość jest ślepa? To skąd mam wiedzieć?! Odpowiedz Link
kama.100 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:36 A moim zdaniem ze strony mężczyzny niemożliwa jest miłość platoniczna.Wydaje mi się,że gdybym miała wypadek i nie byłabym zdolna do seksu,to nie wymagałabym od Piotrka wierności,tej cielesnej.Co nie znaczy,że on by nie próbował jej dochować,tylko że chyba po prostu nie chciałabym go męczyć. Odpowiedz Link
kama.100 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:37 co gwarantuje seks?Zajebistą frajdę i moim zdaniem jest bardzo ważny w związku. Odpowiedz Link
mathiola Podłożyć się facetowi???? 05.06.09, 14:13 A co za określenie?? W życiu się żadnemu nie podłożyłam. Szanować się trzeba, kochanieńka/ki. Ja tam czerpię z seksu dziką przyjemność, spełniam swe potrzeby i nikomu nigdy się nie podkładałam. Jeśli już to oni mi Odpowiadając na pytanie: nie. Uważam to za wybitnie głupi pomysł. Spotkałam na swojej drodze beznadziejnych kochanków i takich, z którymi można z wyra nie wychodzić. Co by było, gdyby to mój ślubny okazał się tym beznadziejnym, a ja dowiedziałabym się o tym po przysiędze na wieki?? Odpowiedz Link
deela Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 15:34 oooooooo mam nowego fana/fanke? no jak dla ciebie sex to az tak mocne przezycie emocjonalne ze niczym wobec tego jest starcie na tarce 2 kg ziemniakow to znaczy... zes nigdy ziemniakow na tarce nie tral/-a! Odpowiedz Link
aromat_jabola Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 16:00 deela napisała: > [...] to znaczy... zes nigdy ziemniakow na tarce nie tral/-a! Nie trala i nawet nie tralalala! Odpowiedz Link
eyes69 Napewno takie sa 05.06.09, 11:26 Ja w tym sensu nie widze, ale co kto lubi. Zeby to wszystko sie "kupy" trzymalo, to taka kobieta potrzebuja tez i takiego mezczyzny, ktory ma takie same zdanie na ten temat. O ile kobieta sie znajdzie napewno (chociazby ze wzgledu na mniejszy poped plciowy), to nie wiem ilu mezczyzn swiadomie by sie na to zdecydowalo. Odpowiedz Link
kama.100 Re: samo* zdanie nt 05.06.09, 11:29 Kiedyś był chyba taki raport w Polityce albo gdzie indziej,że podobno duża część tych par się rozwodzi,bo nie są po prostu dobrani w łóżku.Było dużo wypowiedzi takich ludzi.No ale Polityka lewicą trąci,to można podejrzewać,że było to troszkę sterowane. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: samo* zdanie nt 05.06.09, 11:33 kama.100 napisała: > Kiedyś był chyba taki raport w Polityce albo gdzie indziej,że podobno duża częś > ć > tych par się rozwodzi,bo nie są po prostu dobrani w łóżku.Było dużo wypowiedzi > takich ludzi. Ja znam osobiście 5 par o których wiem, że czekali do ślubu - są mega szczęśliwi (w tym moi teściowie)i dobrani. W tym roku mają 35 rocznicę ślubu, druga para 26, trzecia 10, czwarta 7, a piąta (hhmmm...liczę ile lat ma ich najstarsze dziecię....) coś koło 10 Wspaniali ludzie No ale Polityka lewicą trąci,to można podejrzewać,że było to > troszkę sterowane. Odpowiedz Link
panna.migotka777 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:36 Moja kumpela wyszła za mąż w wieku 31 lat, czekała Teraz jest bardzo zadowolona z pożycia Odpowiedz Link
madame_zuzu Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:44 bo nie ma porównania, ani doświadczenia Ale fakt, że zadowolona z pożycia jest najważniejszy. Bo ile lasek mających duże doświadczenie i porównanie nie ma udanego życia sexualnego. Ogrom. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:48 madame_zuzu napisała: > bo nie ma porównania, ani doświadczenia Raczej porównania chociaż chyba chodzi o to samo Ale fakt, że zadowolona z pożycia > jest najważniejszy. Bo ile lasek mających duże doświadczenie i porównanie nie m > a > udanego życia sexualnego. Ogrom. Bo za duże mają porównanie i porównują partnerów Też nie mam tzw. doświadczenia i też jestem z pożycia zadowolona (no nawet bardzo ostatnio podczas 'starań' ) Nie słyszałam o przypadku żeby ludzie się rozwodzili, bo partner był pierwszy i 'się nie zgrali' seksualnie (co nie znaczy, że takich par na świecie nie ma), natomiast o wiele częściej rozwodzą się ludzie ( przynajmniej w moim otoczeniu - sasiedzi, a także wśród rodziny dalszej) którzy wpadli i wzięli ślub ze względu na dziecko...a po roku, dwóch czy więcej rozstają się. Odpowiedz Link
cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:11 tabakierka2 napisała: > Nie słyszałam o przypadku żeby ludzie się rozwodzili, bo partner był > pierwszy i 'się nie zgrali' seksualnie (co nie znaczy, że takich > par na świecie nie ma), natomiast o wiele częściej rozwodzą się > ludzie ( przynajmniej w moim otoczeniu - sasiedzi, a także wśród > rodziny dalszej) którzy wpadli i wzięli ślub ze względu na > dziecko...a po roku, dwóch czy więcej rozstają się. tabakierko sorki nei chcę Cie sprowadzać na ziemię ale to chyba wynika z matematyki - ile jest par które wpadają i biorą ślub (czyli uprawiają seks przed ślubem) a ile jest par które czekają z tym do ślubu?? - siłą rzeczy dużo częściej się słyszy o rozwodach wśród tych małżeństw z wpadki niż tych co czekali z seksem do slubu. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:19 cudko1 napisała: > > siłą rzeczy dużo częściej się słyszy o rozwodach wśród > tych małżeństw z wpadki niż tych co czekali z seksem do slubu. > Tyle, że ja nie znam ani jednej pary, która czekała do ślubu z seksem, a rozwiodła się z powodu 'niedopasowania' (znam jedną, ale nie wiem z jakiego powodu był rozwód). Odpowiedz Link
cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:25 tabakierka2 napisała: > > Tyle, że ja nie znam ani jednej pary, która czekała do ślubu z > seksem, a rozwiodła się z powodu 'niedopasowania' (znam jedną, ale > nie wiem z jakiego powodu był rozwód). > Tabaka i ja właśnie o tym mówię bo znasz ich chyba 5 tych par co czekało, a ile znasz takich co wpadli?? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:27 cudko1 napisała: > > Tabaka i ja właśnie o tym mówię bo znasz ich chyba 5 tych par co > czekało, a ile znasz takich co wpadli?? mnóstwo a tak jak pisała bernimy - gdyby 'sprawdzenie się' przed ślubem gwarantowało wspaniałe małżeństwo to skąd te rozwody? Bo ludzie podchodzą do zycia/pożycia jak to supermarektu -chcę teraz, już! mi się nalezy, moje prawo. A seks jest zwierzecy, zamiast ludzki. Nietsety Odpowiedz Link
cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:37 > Bo ludzie podchodzą do zycia/pożycia jak to supermarektu -chcę > teraz, już! mi się nalezy, moje prawo. tabakiera czasami tak, ale to nie dokońca tak. Moja kolezanka (rodzina głęboko katolicjka i praktykująca szczerze żeby nie było) ślub mieli 21 lat - mega szcześliwi, pierwszy partner itp (żadna rozwązłość jak umnie np ) ona po 8 latach małżeństwa zachodzi w ciąże (śwaidoma decyzja) on po urodzeniu dziecka kilka razy ją uderzył, była nawet na obdukcji, potem zaczął ją zdradzać (są dowody w postaci dziecka, kttóre ma z inną) no i czy Ty uważasz że ona powinna z nim dalej być??? pewnie 50 lat temu by z nim została tak ze względu na religię jak i rodzinę no i bo co ludzie powiedzą, a i jeszcze pewnie dlatego że nie miałaby kasy - naszczeście zarabiała jakies 4 razy więcej niż on więc dylematu - za co utrzyamm siebie i dizecko nie miała. i tu druga sytuacja,kobieta dziś 70 leetnia(katoloiczka, praktyykująca życjąca zgodnie z przykazaniami itp.) i jej mąż - bił, pił i się łajdaczył - została z nim bo kościół, bo sąsiedzi bo..... Ja takich przykładów mogę mnożyć i mnożyć - A seks jest zwierzecy, > zamiast ludzki. Nietsety no a tu to nie wiem co autor miał na myśli, czyżby pozycję na pieska?? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:43 cudko1 napisała: > Moja kolezanka (rodzina głęboko katolicjka i praktykująca szczerze > żeby nie było) > ślub mieli 21 lat - mega szcześliwi, pierwszy partner itp (żadna > rozwązłość jak umnie np ) ona po 8 latach małżeństwa zachodzi w > ciąże (śwaidoma decyzja) on po urodzeniu dziecka kilka razy ją > uderzył, była nawet na obdukcji, potem zaczął ją zdradzać (są dowody > w postaci dziecka, kttóre ma z inną) no i czy Ty uważasz że ona > powinna z nim dalej być??? pewnie 50 lat temu by z nim została tak > ze względu na religię jak i rodzinę no i bo co ludzie powiedzą, a i > jeszcze pewnie dlatego że nie miałaby kasy - naszczeście zarabiała > jakies 4 razy więcej niż on więc dylematu - za co utrzyamm siebie i > dizecko nie miała. > Nie wiem, nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania i też nie podjęłabym się udzielania jakichkolwiek rad w tej sytuacji. Podobna sytuacja była u męża w rodzinie. Ciotka męża rozwiodła się, pomimo, że była/jest głeboko wierząca, w wieku ok.30lat, z dwójką dzieci została i od 20 lat jest sama, bo takie wyznaje zasady. Podjęła decyzję, wyszła za mąż za drania i przyjęła konsekwencje tej decyzji, niestety > > i tu druga sytuacja,kobieta dziś 70 leetnia(katoloiczka, > praktyykująca życjąca zgodnie z przykazaniami itp.) i jej mąż - bił, > pił i się łajdaczył - została z nim bo kościół, bo sąsiedzi bo..... > Ja takich przykładów mogę mnożyć i mnożyć - Ja też takie znam, ale też nie oceniam niczyjej wiary. Nie wierzę, żeby człowiek, którzy szczerze i prawdziwie kocha Boga (ten mąż) mógł krzywdzić własną żonę. > > A seks jest zwierzecy, > > zamiast ludzki. Nietsety > > no a tu to nie wiem co autor miał na myśli, czyżby pozycję na > pieska?? > > Tobie bym jej nie składała, kochana, pomimo, że bardzo Cię lubię Generalnie mam na myśli, że człowieka ocenia się bardzo czesto wyłacznie pod kątem możliwości/umiejętności seksualnych, a nie osobowości Odpowiedz Link
cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:52 Generalnie mam na myśli, że człowieka ocenia się bardzo czesto > wyłacznie pod kątem możliwości/umiejętności seksualnych, a nie > osobowości nie tabaka nie wyłącznie, a przynajmnie nie pod kątem ślubu, ale przyznaje że jest to ważny element życia związku - i nie chodzi tu o umiejętności i możliwości. tylko o to coś co ma ten człowiek co sprawia że DLA CIEBIE jest dobry w łózku, co nie oznacza koniecznie żebyłby dobry dla każdej innej. Rozumiesz o co mi chodzi?? Odpowiedz Link
kama.100 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:54 Chodzi po prostu o chemię i pociąg seksualny.Bez tego ani rusz w małżeństwie. Odpowiedz Link
kama.100 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:56 Ale wszystkiego nie da się nauczyć tabako.Czasami po prostu tak się zgrywasz,że oboje sprawiacie sobie przyjemność,nie musząc czekać aż partner Ci powie co masz robić.Po prostu te same upodobania. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:56 kama.100 napisała: > Chodzi po prostu o chemię i pociąg seksualny.Bez tego ani rusz w małżeństwie. chemia i pociąg seksualny są do zidentyfikowania też przed ślubem jeśli Cię czlowiek przed ślubem nie fascynuje seksualnie i nie pociąga to i po slubie raczej nie będzie...chyba Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:55 cudko1 napisała: > . tylko o to coś co ma ten człowiek co > sprawia że DLA CIEBIE jest dobry w łózku, co nie oznacza koniecznie > żebyłby dobry dla każdej innej. Rozumiesz o co mi chodzi?? > Miłość i troska o mnie - o tym piszesz w moim przypadku, kochana Odpowiedz Link
cosa_nostra_77 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:58 Tabaka ja ci zle nie zycze, ale zawsze zastanawiam sei co czuja i mysla panny co wyszly za maz, po slubie üierwszy seks z ukochanym, a po roku czy dwoch rozwod. Tyle czekala i stracila cnote dla buraka, mysle, ze to jest gorsze niz posiadanie wielu partnerow Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:01 cosa_nostra_77 napisała: > Tabaka ja ci zle nie zycze, ale zawsze zastanawiam sei co czuja i mysla panny c > o > wyszly za maz, po slubie üierwszy seks z ukochanym, a po roku czy dwoch rozwod. > Nie znam takiej jak znajdziesz, to zapytaj i napisz,co myśli Odpowiedz Link
cosa_nostra_77 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:15 ja znam, ale nie chce mi powiedziec, nie znamy sie bardzo blisko Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:23 cosa_nostra_77 napisała: > ja znam, ale nie chce mi powiedziec, nie znamy sie bardzo blisko To się chyba nie dowiemy Odpowiedz Link
jowita771 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 15:51 > > Tabaka i ja właśnie o tym mówię bo znasz ich chyba 5 tych par co > > czekało, a ile znasz takich co wpadli?? > > mnóstwo No, otóż to. Więcej jest małżeństw z wpadki niż czekających, więc więcej rozwodów też w tej grupie. Matematyka. Odpowiedz Link
cudko1 dobra przyznam się 05.06.09, 11:51 pytanie było głównie do tabakierki, która jak widzę i czytam jest mega religijna i życje w zgodzie z wiarą, dlatego zapytałam o to wszystkich magielek może to i piękne jest, ale dla mnie mega ryzykowne, ja znam taka parę, a raczej znałałm, bo parą przestali być jakieś pół roku po slubie - własnie z uwagi na seks. Na zupełnie rózne temperamenty w tej dziedzinie, których nie dało się pogodzić. ja osobiście w życiu nie kupiłabym kota w worku - za poważne to chyba Odpowiedz Link
kama.100 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 11:59 Ja też bym nie kupiła,ale szanuję to,że można czekać. No ale np.moja kumpela hajtnęła się,a jej mąż jest jej jedynym kochankiem,kiedyś powiedziała mi,że oboje są ciekawi jak to jest być z kimś innym.Ja bym się chyba bała brać w takiej sytuacji ślub. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:09 cudko1 napisała: > pytanie było głównie do tabakierki, która jak widzę i czytam jest > mega religijna i życje w zgodzie z wiarą, dlatego zapytałam o to > wszystkich magielek > > TY wredny babolcu jeden! Bo Cię przestanę adorować za takie podchody a że ja taka mega religijna itd..no nie przesadzaj staram się jak mogę, ale nie zawsze wychodzi A poza tym ja Ci jednoznacznie nie odpowiedziałam, więc wiesz... Aha...i jeszcze odnośnie 'mega ryzykowne' itd zalezy od podejścia zyciowegopoważnie Zazwyczaj ludzie wierzący mają inne podejście, przynajmniej ci o których pytasz seks jest ważny, owszem, ale bardziej liczy się szczęście tej drugiej osoby, ponadto takie podejście poniekąd umożliwia/ułatwia wytrwanie w wierności męzowi, bo masz trening i potrafisz panować nad swoimi zachowaniami seksualnymi i popedami. Ja to tak widzę przynajmniej. Odpowiedz Link
cudko1 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:15 tabakierka2 napisała: > > Aha...i jeszcze odnośnie 'mega ryzykowne' itd > zalezy od podejścia zyciowegopoważnie > Zazwyczaj ludzie wierzący mają inne podejście, przynajmniej ci o > których pytasz seks jest ważny, owszem, ale bardziej liczy się > szczęście tej drugiej osoby, > tabakierko i naprawdę byłabyś w stanie na wiele wiele lat zrezygnować ze swergo szcześcia gdyby jednka wasze pożycie małżeńskie nie było udane?? -gdyby mąż nie zaspokajał cię, gdy by chciał za dużo/za mało/lubił inne pozycje, lubił/nie lubił seksu francuskiego - no cokoliwek wstawisz, no po prostu gdybyś po seksie z nim czuła niedosyt, byał z tego powodu sfrustrowana itp. ???? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:24 cudko1 napisała: > > tabakierko i naprawdę byłabyś w stanie na wiele wiele lat > zrezygnować ze swergo szcześcia gdyby jednka wasze pożycie > małżeńskie nie było udane?? nie utożsamiam szczęścia z seksem. Uważam, że seks jest ważny, ale bez niego też można być w związku szczęśliwym (piszę o sobie, żeby nie było, że generalizuję). > -gdyby mąż nie zaspokajał cię, > gdy by chciał za dużo/za mało/lubił inne pozycje, lubił/nie lubił > seksu francuskiego - no cokoliwek wstawisz, no po prostu gdybyś po > seksie z nim czuła niedosyt, byał z tego powodu sfrustrowana > itp. ???? Uczymy się siebie nawzajem odkąd zaczeliśmy się kochać. Na początku poruszaliśmy się jak dzieci we mgle, teraz wiemy co lubimy, co nam się podoba, a co nie.Wszystko jest to obgadania, jeśli obie strony chcą się dogadać. U nas to działa. Jesli mam na coś ochotę, to to mówię, on również. Zakładam, że kiedyś może się zdarzyć coś, co spowoduje niezdolność któregoś z nas do seksu (wypadek, operacja, zmiany spowodowane wiekiem), ale nie jest to dla mnie koniec miłości i małżeństwa, bo kocham go, i pokochałam zanim zaczełam z nim być fizycznie.Inspiruje mnie jako człowiek, ma ciekawą osobowość i wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. A seks -jest super, ale to dar i tak go traktujemy Odpowiedz Link
cudko1 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:28 tabakierko i ja się waszym szczęściem ciesze przeogromnie i życze wam jak najlepiej - wierze że jeżeli dwoje ludzi naprawdę się kocha to jest duża szansa że uda się wszytsko. Odpowiedz Link
tabakierka2 cudaczku 05.06.09, 12:31 gdybyś jeszcze chciała o czymś w temacie pogadać, pisz na gazetowego, bo później dostaję maile pochwalne i jakoś mi niezręcznie Odpowiedz Link
bernimy Cudko 05.06.09, 12:16 Ale Ty wredek jesteś Jeśli chodzi o ryzykowność: skoro ludzie tak mają obecnie okazję super się posprawdzać, to czemu sie rozwodzą jak już się sprawdzą, że są mega dopasowani i zdecyduja się na ślub? Przecież powinno być coraz lepiej ajest jakby coraz gorzej Odpowiedz Link
kama.100 Re: Cudko 05.06.09, 12:21 No bernimy ma rację niestety. Tylko że mi się wydaje,że teraz kobiety są nieco odważniejsze,mogą same na siebie zarobić jeśli chcą,rozwód nie jest tak potępiany społecznie i po prostu w przypadku zdrady faceta już nie przymykają na to oczu.Ile kobiet,nawet pokolenie wcześniej,przymykało oczy na zdradę,bo się po prostu bało? Odpowiedz Link
cudko1 Re: Cudko 05.06.09, 12:23 czemu wredak? nic złego na kmysli nie miałam absolutnie, bernimy nie wiem nie mam pojecia, ale wynika to również chyba ze zmiany podejścia kobiet, nie chowają brudów pod szafę i dywan bo to rozwód to największa tragedia. Mniej kobiet teraz znosi bicie, picie, znęcanie się psychiczne, zdradzanie tylko dla świętości i nierozerwalności związku małżeńskiego - i to bardzo bardzo dobrze. ostatnio interesowałam się unieważneiniami kościelnymi (tzw. rozwody kościelne - choć czegoś takiego w KK nie ma) i takich orzeczeń wydawanych przez sądy kościelne jest równiez znacznie więcej. Oczywiście jako przyczynę nie podaje się nieudanego pożycia seksualnego, czy bicia i picia, nie mniej jedka jest ich coraz wiecewj. Więc zmienia sie również podejście samego kościoła do związku małżeńskiego i jego nierozerwalności, jak rozmawiałam o tym potem z księdzem który działa w takim sądzie (porzypadkowo był u nas po kolędzie i jakoś takl wyszło) to mówił mi właśnie o zmieniajacym się podejściu KK Odpowiedz Link
alesio23 Re: ja nie czekałam 05.06.09, 12:25 jak wiadomo bo ślub miałam rok temu a dziecko lat 2 i pół. Odpowiedz Link
bernimy Re: Cudko 05.06.09, 12:33 I same widzicie, że udane życie seksualne to nie wszystko, bo podajecie liczne powody, dla których ludzie się rozwodzą! Więc argument odwrócony (że nie kupuję kota w worku i nie wyjdę za mąż bez sprawdzenia dopasowania seksualnego, bo się rozpadnie związek) nie bardzo ma podstawy! Więc dlaczego przywiązujemy tak ogromną wagę do seksu, skoro udany również nie gwarantuje nierozerwalności związku? Znam liczne przykłądy małżeńst sprawdzonych/nie sprawdzonych; rozwiedzionych/szczęśliwych, że nie jestem w stanie w 100% powiedzieć, że sprawdzenie pod względem seksualności COKOLWIEK gwarantuje! Sama się zastanawiam nad co właściwie gwarantuje? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:37 bernimy napisała: > > Sama się zastanawiam nad co właściwie gwarantuje? Mnie tam bardziej zastanawia 'dopasowanie' bo o jakie chodzi: fizyczne? nie wyobrażam sobie rzucić ukochanego człowieka, bo jest fizycznie/anatomicznie do mnie niedopasowany - nie potrafię w taki sposób patrzeć na człowieka (ponadto są pozycje na różne kształty anatomiczne) osobowościowe/temperamentalne? osobowość można poznać na codzień, przebywając z człowiekiem wiele czasu, tak samo temperament... więc o jakie to dopasowanie chodzi? potrzeb seksualnych? Jesli tak, to skąd wątki - mój mąż nie chce się ze mną kochać, a wcześniej chciał? więc jak widać potrzeby też się zmieniają. Nie rozumiem a może my się po prostu dobrze dopasowaliśmy? Odpowiedz Link
kama.100 Re: Cudko 05.06.09, 12:42 tabako skoro nie wiesz o co chodzi to znaczy,że się dopasowaliście,gratuluję Gdybyście nie byli dopasowani o byś to po prostu czuła.Ja tak miałam z jednym partnerem,było to wybitnie frustrujące. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:44 kama.100 napisała: > tabako skoro nie wiesz o co chodzi to znaczy,że się dopasowaliście,gratuluję chyba nie ma czego, bo do tego 'dopasowania' dochodziliśmy przez jakiś czas > Gdybyście nie byli dopasowani o byś to po prostu czuła. no, ale ja bym chciała się dowiedzieć czym się ono przejawia??? chciałabym zrozumieć. wyjaśnij mi, proszę. Odpowiedz Link
kama.100 Re: Cudko 05.06.09, 12:47 Po prostu nie ma się satysfakcji z seksu,partner "nie czuje" Twoich potrzeb,nie ma się orgazmu,a facet nawet o tym nie wie(!).Są takie zdolniachy. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:54 kama.100 napisała: > Po prostu nie ma się satysfakcji z seksu,partner "nie czuje" Twoich potrzeb Trudno żeby ktoś był jasnowidzem - przecież dopóki mu nie powiesz, nie pokażesz co Ci sprawia przyjemność, skąd ma wiedzieć? tego chyba nikt nie wie, zanim nie poekperymentuje. ,nie > ma się orgazmu, u kobiet również kwestia wyuczalna Jak odpowiednio sie pokieruje i poinstruuje, to będzie czyli nadal chodzi o dopasowanie osobowościowe. Odpowiedz Link
cudko1 tabakierka 05.06.09, 18:59 dopasowanie osobowościow.... oczywiscie tal, ale smiem tewierdzić ze nie sprawdzisz tego pod kątem seksu bez pójścia do łóżka- okej wam się udało i tylko z tego sie cieszyc ale to było jak gra w ruletkę. jak ktoś ma jakąś osobowość także tą seksualną, to trudną ją dopasować, zmienić zwłąszcza w sferze seksualnej, a jezeli nawet ktoś będzie robił coś tylko po to żeby uszczęśliwić drugą stronę, bez wyraźniej przyjemności i własnej potzreby - to mi się wydaje że na dłuższą mete takei zmuszanie się (tak bo to jest zmuszanie) to nie rokuje to najlepiej - ani dla zmuszającego sie ani dla tej osoby dla której sę zmusza Odpowiedz Link
bernimy temperament 05.06.09, 12:46 Tabakierko, chodzi o to, że temperamentu seksualnego nie da się poznać na co dzień, nie da się! Ale z tym temperamentem to też przecież różnie bywa, bo o ile u facetów jest chyba dosyć stabilny, o tyle u kobiet.... no cóż, zmienia się z różnych powodów! Nie raz jest to chwilowo/przejściowo (np. ciąża, karmienie, u nmiektórych na zmniejszenie a u innych na wzmożenie) a nieraz trwale! Zresztą u facetów też, tylko pewnie w późniejszym wieku Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: temperament 05.06.09, 12:51 bernimy napisała: > Tabakierko, chodzi o to, że temperamentu seksualnego nie da się > poznać na co dzień, nie da się! > > Ok, temperament, niech będzie. Ale to co? Jak to ma wyglądać? Poznaję faceta i idę z nim do łóżka, sprawdzam jego temperament (ale to chyba przez minimum rok trzeba, żeby było wiarygodnie???), sprawdzam sprawdzam - no nie ten! więc szukam dalej -> ten sam scenariusz... Do grobowej deski można sprawdzać, a jedyne co mozna zyskać to kilę albo inne choroby z psychicznymi włącznie! Nie widzę tego, nie wyobrażam sobie I nie rozumiem jak można traktować człowieka tak przedmiotowo - sprawdzam, jak OK, to biorę, a jak nie to 'pa' nie chciałabym żeby mnie tak kiedykolwiek potraktowano... Odpowiedz Link
bernimy Re: temperament 05.06.09, 12:57 Ja też bym tak nie sprawdzała i sprawdzała... Ale może takie "mądre" są te, które miały szczęście trafić dość sprawnie na Tego właśnie właściwego!!! Trudne to jest, nie ma na to przepisu! Wiem jedno, nie poszłabym do łóżka z fecetem, którego nie sprawdziłabym dość dokładnie pod niemalże każdym innym względem, czyli nie ma u mnie tzw. spontanu pod względem seksu! Bo co by mi dało, że miałabym super satysfakcję z seksu, jak np. potem gryzłabym się, że w kółko ogląda się za innymi, że jest bez ambicji życiowych i wiele wiele innych... Odpowiedz Link
kama.100 Re: temperament 05.06.09, 12:59 Nie,no seks na pewno nie może być JEDYNĄ przyczyną małżeństwa,ale brak dobrego seksu może,i według mnie powinien,być przyczyną braku małżeństwa.Bo w innym razie będziesz się właśnie stresować,że się ogląda za innymi. Odpowiedz Link
cudko1 Re: temperament 05.06.09, 13:09 kama.100 napisała: > Nie,no seks na pewno nie może być JEDYNĄ przyczyną małżeństwa,ale brak dobrego > seksu może,i według mnie powinien,być przyczyną braku małżeństwa.Bo w innym > razie będziesz się właśnie stresować,że się ogląda za innymi. krótko i na temat Odpowiedz Link
cudko1 Re: Cudko 05.06.09, 12:47 bernimy wsio co piszesz to prawda. JA nie napisłam że seks udany gwarantuje udany vzwiązek - oooo to byłoby swietnie hihi,. ale napewno jest mega ważny w związku, i może stanowić - ba stanowi jeden z powodów rozwodów. Tego czy facet mnie będzei bił, czy się rozchla w dniu ślubu raczej nie sprawdze - więc to nie do końca ode mnie zależy (pomijajć oczywiście że po niektórych tio widac od razu - ale zakładam że nad ślubem z takim bym się nie zastanawiała) to już akurat tak kwestei temperamentów w lóżku sprawdzić mogę. I wiesz uczestnicząćc w forumach przekonałam się że mam rację- jak sie czyta że niektóre/niektórzy uważają że seks oralny jest ohydny - to gdyby mi taki kwiatek wyszedł po slubie to dupa blada Odpowiedz Link
cosa_nostra_77 A ja 05.06.09, 12:51 Wyszlam za tego, ktory mi najbardziej pasowal w lozku. Mialam jednego, kochany byl, zloty czlowiek, ale jakos nam w lozku nie zgrywalo sie, lazilam sfrustrowana.Dlatego potem patrzylam czy ktos psuje do mnie seksualnie.W zyciu nie bylam cnotka niewydymka, nie moj styl zycia i bycia. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:58 cudko1 napisała: > > I wiesz uczestnicząćc w forumach przekonałam się że mam rację- jak > sie czyta że niektóre/niektórzy uważają że seks oralny jest ohydny - > to gdyby mi taki kwiatek wyszedł po slubie to dupa blada > Ty mnie nie doceniasz, kochana Ty myślisz, ze jeśli para nie współzyje przed ślubem to nie rozmawia o seksie??? nic bardziej mylnego Ponadto jeśli kochasz tak mega drugiego człowieka, to kochasz każdą część jego ciała - ja kocham Odpowiedz Link
cudko1 Re: Cudko 05.06.09, 13:06 > Ty mnie nie doceniasz, kochana > Ty myślisz, ze jeśli para nie współzyje przed ślubem to nie rozmawia > o seksie??? nic bardziej mylnego > Ponadto jeśli kochasz tak mega drugiego człowieka, to kochasz każdą > część jego ciała - ja kocham o to to ostatnie zdanie podoba mi się najbardziej, dzięki bogu nie jesteś jakąś fanatyczką ze spaczona wizją małżeństwa i seksu małżeńskiego Odpowiedz Link
marta_i_koty Nie czekałam.. 05.06.09, 13:22 ..bo i po co? Z mężem bzyknęłam się na 3-ciej randce nie mając jeszcze wobec niego planów matrymonialnych, a cnotliwa juz dawno nie byłam. Odpowiedz Link
cosa_nostra_77 Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 13:33 Marta popieram! co ty masz z tymi kotami, bo nie do konca jestem w temacie?ja mam tylko jednego w glowie Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 14:18 cosa_nostra_77 napisała: > Marta popieram! co ty masz z tymi kotami, bo nie do konca jestem w temacie?ja > mam tylko jednego w glowie Co mam z kotami? Kocham je Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 14:20 marta_i_koty napisała: > > Co mam z kotami? Kocham je ale spradzwiłaś je wcześniej? dopasowaliście się? Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 14:34 tabakierka2 napisała: > marta_i_koty napisała: > > > > > > Co mam z kotami? Kocham je > > ale spradzwiłaś je wcześniej? > dopasowaliście się? Koty to moje dzieci, więc po co miałabym sie z nimi dopasowywać? Odpowiedz Link
jowita771 Re: Cudko 05.06.09, 16:18 > > sie czyta że niektóre/niektórzy uważają że seks oralny jest > ohydny - > > to gdyby mi taki kwiatek wyszedł po slubie to dupa blada > > > > Ty mnie nie doceniasz, kochana > Ty myślisz, ze jeśli para nie współzyje przed ślubem to nie rozmawia > o seksie??? Tabakierka, ale skąd człowiek ma wiedzieć, czy seks oralny go nie brzydzi, jeśli go nie próbował? Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Cudko 05.06.09, 16:25 Pewna kobita zakochała sie w facecie, prowadzali sie za rączki i tylko całuski w czółko sobie dawali, bo facet twierdził, ze przed slubem nie, bo bardzo ją szanuje, bla, bla, bla. Pobrali sie, noc poślubna, a chłopina nie chce, bo twierdzi, ze zmeczony jest, itp.. Laska była wyrozumiała, ale gdy po pół roku mężus nadal wykręcał sie od ruchaczki, to sie z dziadem rozwiodła.. Odpowiedz Link
moninia2000 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:23 Szanuje osoby, ktore tak robia, bo wierza czy chca, ale sama, mimo ze dosc pozno zaczelam zycie seksualne (jak na obecne "trendy") nie czekalam do slubu i, gdybym miala powtorzyc zrobilabym podobnie Tak jak wolalam zamieszkac z kazdym facetem, z ktorym byl dluzszy zwiazek zanim cokolwiek by sie mialo postanowic tak nie wyobrazam sobie zycia z kims, z kim moglabym byc zupelnie niedopasowana. Seks to wazna czesc zycia, nie nalezy go lekcewazyc Odpowiedz Link
moninia2000 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:35 >Bo ludzie podchodzą do zycia/pożycia jak to supermarektu -chcę teraz, już! mi się nalezy, moje prawo. A seks jest zwierzecy, zamiast ludzki. Nietsety Odpowiedz Link
karra-mia Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:38 ale ja ladacznica jestem wg pani z wczorajszego watku na ematce o goleniu Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:39 karra-mia napisała: > > ale ja ladacznica jestem wg pani z wczorajszego watku na ematce o > goleniu ale że jak, bo się golisz? Odpowiedz Link
karra-mia Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 14:24 nie czytałaś? forum.gazeta.pl/forum/w,567,96198592,96198592,Gdyby_nie_forum_to_czyli_okno_na_swiat_.html no wyszło, żem dresiara, bo się golę wszędzie i kolczyk mam w nosie Odpowiedz Link
mamoniowa_jestem Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 17:42 chyba zartujesz??? Odpowiedz Link
liwilla1 Re: buhahahaha 05.06.09, 14:26 NIGDY nie rozwazalam, nawet w latach mojego świra koscielnego, ze bede czkekac z seksem do slubu. znam wiele takich kobiet w otoczeniu mojej mamy, i jeszcze zadna nie mowila, ze bylo warto. wrecz odwrotnie - zazwyczaj po slubie rzeczywistosc okazywala sie mocnym zawodem. mysle, ze mniejszym grzechem jest sekszenie sie przed slubem z osoba ktora sie kocha, niz rozwod z powodu nedznego pozycia kilka lat pozniej. ale ja jestem niewierzaca i dla mnie w ogole malzenstwo to tylko papier. Odpowiedz Link
hellious Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 14:47 Ja to tak czekalam, ze mlody mial 10 miechow jak bralismy slub Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: chcialam,ale nie wyszlo;/:D 05.06.09, 16:39 Bo takie dziewicze panny młode to chyba juz gatunek na wymarciu Odpowiedz Link
renatar-d Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 16:48 Świadomie to czekałam aż powie że mnie zakochał A później.... Dodam, że to mój pierwsz jedyny facet i mąż Jakos trudno by było czekać jak się zamieszkało razem mając 19 lat Odpowiedz Link
agik82 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 17:54 nie czekałam, ale znam kilka par, które czekały i potrafie to zaakceptować Odpowiedz Link
gagunia Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 18:03 Do 25 roku życia bez seksu to chyba bym w lochu przypięta łańcuchem wytrzymała Jeden facet tez odpada- żebym sobie po ślubie w mordę pluła? Never. Natomiast szanowny małżonek jest najlepszym kochankiem jakiego miałam. A porównanie mam przyzwoite Jedyne osoby mi znane, które czekały to para świadków Jehowy. Nie znam innych. Odpowiedz Link
slimakpokazrogi Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 18:23 znam parę osób, które czekały - wszystkie bardzo wierzące (akurat nie katolicy i akurat nie z mojego kościoła). Ja doceniam , ale w życiu bym nie wytrzymała. Nie chodziło nawet o to, że chcę kogokolwiek sprawdzać.... tylko ja mam świra na punkcie seksu... Poza tym uważam, że wiesz, czy brzydzi cię coś czego nigdy nie robiłaś, bo brzydzenie siedzi w głowie. (brzydzi mnie czernina, chociaz nigdy nie jadłam na przykład a nie brzydzą mnie slimaki, chociaż też nigdy nie jadłam Odpowiedz Link
aga9001 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 19:03 Ja nie czekałam Ale znam: 1. młodzi ludzie ślubowali sobie rok temu w wieku 21 lat, ponieważ sa bardzo wierzacy a chcieli razem mieszkac i się seksic.Jak dla mnie dziw nad dziwy 2. kobieta teraz już starsza znaczeni od mnie - czekała z chłopek do ślubu i co ... i okazało sie, ze w wyniku seksu i wysiłku facet tak intensywnie sie poci, ze ona nie jest w stanie tego wytrzymac. Po wielu próbach, po pół roku się rozstali. Dwa rózne przypadki ale jak dla mnie ciekawe niezwykle Szczególnie 2 pokazuje, ze przed ślubem trza spróbowac Odpowiedz Link
fajnyjagodka88 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 07:45 pewnie bym czekała, ale... jako 15-latka zostałam zgwałcona... tak naprawdę to tylko z przyszłym mężem gdy już wiedzieliśmy, że będziemy razem. Do ślubu szłam w 5 miesiącu Odpowiedz Link
bei Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 08:07 W pierwszym związku tak, dlatego brałam slub wcześniej (jako dwudziestolatka)- w drugim byłam mądrzejsza Odpowiedz Link
czarna-kokaina Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 08:30 ja nie czekalam do slubu, zreszta do rozwodu tez nie a teraz tez do slubu nie czekam bo nie planuje drugiego Odpowiedz Link
aurinko Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 11:35 cudko1 napisała: > a tak mnie naszło - czy w obecnych czasach są kobiety, które > decydują się świadomie z wyboru na zatrzymanie dziewictwa dla tego > jedynego i na prawdziwą noc poślubną?? Nie znam takich. Ja nie miałam ochoty czekać. A przy obecnym związku - cóż, realną znajomość zaczęliśmy od łóżka Odpowiedz Link
grave_digger Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 13:11 taki długi wątek, a ja się jeszcze tu nie dopisałam... nie, nie czekałam, bo jakbym czekała to bym dwójki dzieci nie miała huehuehue Odpowiedz Link
anorektycznazdzira No ja napewno nie. Co nie zmienia faktu... 18.09.09, 19:05 ...że ostatecznie wyszłam za tego, z którym straciłam dziewictwo. Odpowiedz Link
miarka71 Re: No ja napewno nie. Co nie zmienia faktu... 18.09.09, 21:03 ja czekałam ,ale nie było to z powodów religijnych Odpowiedz Link