Dodaj do ulubionych

ile z was czekało z seksem do ślubu??

05.06.09, 11:09
a tak mnie naszło - czy w obecnych czasach są kobiety, które
decydują się świadomie z wyboru na zatrzymanie dziewictwa dla tego
jedynego i na prawdziwą noc poślubną??
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:09
      są, więcej nie powiemsuspicious
      • kama.100 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:11
        Chyba bym umarła jakbym czekała z seksem do ślubu,bo jeszcze go nie mam,a ochotę
        na seks gdzieś od 9 lat mambig_grin
      • cudko1 tabakierka Ty czekałaś?? 05.06.09, 11:16
        proszę odpowiedzsmile
        • tabakierka2 odpowiadam:) 05.06.09, 11:19
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=88104&w=96253874&a=96253894
          • cudko1 dobrze sie domyślałam że tak?? 05.06.09, 11:22

            • tabakierka2 Re: dobrze sie domyślałam że tak?? 05.06.09, 11:31
              a myślisz, że Ci powiem?tongue_out suspicious

              nie mogę się tak do końca na forumie publicznym odsłonićbig_grin
              powiem dyplomatycznie, że tak jak u asiiwony - meżol pierwszy i
              jedynywink a reszty nie zdradzętongue_out
        • jowita771 Re: tabakierka Ty czekałaś?? 05.06.09, 15:39
          Rany, Cudko, Tabakierka dopiero co pisała w innym wątku o życiu w zgodzie z
          nakazami religii, więc chyba oczywiste, że czekała do ślubu.
    • semida Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:11
      Pewnie są,ale nie znam ichsmile
    • to_wlasnie_cala_ja Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:11
      ja osobiście takiej nie znam
      • asiaiwona_1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:12
        ja do ślubu nie czekałam, ale mój małż jest moim pierwszym i jedynym
        smile
        • zuzanka79 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 17:41
          U mnie było tak samo, do ślubu nie wytrzymałam, "wianek" straciłam
          dość późno, ale pierwszym i jedynym jest mój mąż smile
      • bei Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:12
        nie ja...ale znam takie i cenię za zasady.
      • mikita10 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:12
        a ja znam (chyba, bo związek ok.10-letni pół roku przed ślubem, a
        później straciłam kontakt)
    • madame_zuzu ahahah :) 05.06.09, 11:13
      hahahha... Moja przyjaciółka powiedziałaby "Kiedy brałam ślub, moją cnote od lat
      psy po polach włóczyły" big_grin CHyba, że "dziewictwo" w pupie tez się liczy tongue_out
      • kama.100 Re: ahahah :) 05.06.09, 11:14
        zuzu w pupie to chyba się nie liczybig_grinbig_grin Myślisz,że są takie desperatki,co do
        ślubu z cipką czekają,a z pupą nie?big_grin
        • circa.about Re: ahahah :) 05.06.09, 11:16
          a są. Czytałam bodajże na forum "pogaduszki" posta laski, co to się pytała, czy
          jest ciągle dziewicą, skoro ona ze swoim chłopakiem tylko analnie big_grinDDDDD
          • wespuczi Re: ahahah :) 05.06.09, 16:05
            sa a jakze,
            ja znam taka co tylko oralnie - zeby dziewica byc tongue_out
    • prigi Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:18
      są na pewno, ale ja do nich nie należę. jakbym powiedziała mojemu
      przyszłemu, że seks dopiero po ślubie, to na pewno nie
      obchodzilibyśmy teraz 5 rocznicy ślubu, ale pewnie szykowalibyśmy
      sie do 10wink
      swoją drogą znam parę (mocno wierzącą), która figlowla zdrowo do
      momentu zaręczyn. od tamtej pory do ślubu, ok. 1 rok, NIC. dla mnie
      szok. wolałabym nie mieć pierwszego razu niz później świadomie
      rezygnować z seksu
    • aniuta75 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:20
      Nie czekałam smile. Znam takie pary smile.
      • angel-marta Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:25
        ja nie czekałam, ale znam jedna taką osobiście.... moja osobista mamasmile
    • deela Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:23
      dziwaczny pomysl
      a dlaczego akurat z sexem?
      moj maz to pierwszy facet ktoremu ugotowalam wlasnorecznie kluski szare - z tym
      czekalam do slubu tongue_out
      • aromat_jabola Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 11:58
        Chciałaś być oryginalna - wyszło żałośnie.
        No chyba, że dla Ciebie pierwszy raz podłożyć się facetowi i
        ugotować mu jakieś tam kluski, to wydarzenia tej samej mocy.
        No ale to chyba jeszcze bardziej żałosne...
        • asiaiwona_1 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:02
          deela - czy mi się wydaje czy jabol cię nie adoruje wink
          Wlazła taka na magla i od razu sobie pozwala no. Nawet wódki nie
          postawi - chyba, że tylko jabola pije to ja dziękuję tongue_out
        • tabakierka2 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:04
          aromat_jabola napisał:

          > Chciałaś być oryginalna - wyszło żałośnie.
          >

          a Ty kim jesteś, żeby nam forumowe guru krytykować, hęęę???
          Tu się wzajemnie adorujemy i kochamytongue_out
          • aromat_jabola Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:08
            tabakierka2 napisała:

            > a Ty kim jesteś, żeby nam forumowe guru krytykować, hęęę???
            > Tu się wzajemnie adorujemy i kochamytongue_out

            Ależ ja Was kocham!
            Delmę też!
            Ja tylko tak... może to jabol? wink
            • tabakierka2 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:09
              aromat_jabola napisał:


              > Ależ ja Was kocham!
              > Delmę też!
              > Ja tylko tak... może to jabol? wink

              Delmę??? no ja bym się obraziła no!
              czujemy się mało adorowanetongue_out uncertain
            • asiaiwona_1 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:09
              aromat_jabola napisał:

              >
              >
              > Ależ ja Was kocham!
              > Delmę też!
              > Ja tylko tak... może to jabol? wink

              fałsz przez ciebie przemawia. Bo gdybyś nas kochała to
              byś wiedziała, że to nie jest żadna delma tongue_out Nie pij więcej jabola.
              • aromat_jabola Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:32
                asiaiwona_1 napisała:

                > Bo gdybyś nas kochała to byś wiedziała,

                A to nie wiecie moje drogie, że miłość jest ślepa?
                To skąd mam wiedzieć?! wink
                • kama.100 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:36
                  A moim zdaniem ze strony mężczyzny niemożliwa jest miłość platoniczna.Wydaje mi
                  się,że gdybym miała wypadek i nie byłabym zdolna do seksu,to nie wymagałabym od
                  Piotrka wierności,tej cielesnej.Co nie znaczy,że on by nie próbował jej
                  dochować,tylko że chyba po prostu nie chciałabym go męczyć.
                  • kama.100 Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 12:37
                    co gwarantuje seks?Zajebistą frajdę i moim zdaniem jest bardzo ważny w związku.
        • mathiola Podłożyć się facetowi???? 05.06.09, 14:13
          A co za określenie??
          W życiu się żadnemu nie podłożyłam. Szanować się trzeba, kochanieńka/ki.
          Ja tam czerpię z seksu dziką przyjemność, spełniam swe potrzeby i nikomu nigdy
          się nie podkładałam. Jeśli już to oni mi tongue_out
          Odpowiadając na pytanie: nie. Uważam to za wybitnie głupi pomysł. Spotkałam na
          swojej drodze beznadziejnych kochanków i takich, z którymi można z wyra nie
          wychodzić. Co by było, gdyby to mój ślubny okazał się tym beznadziejnym, a ja
          dowiedziałabym się o tym po przysiędze na wieki?? smile
        • deela Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 15:34
          oooooooo mam nowego fana/fanke?
          no jak dla ciebie sex to az tak mocne przezycie emocjonalne ze niczym wobec tego
          jest starcie na tarce 2 kg ziemniakow to znaczy... zes nigdy ziemniakow na tarce
          nie tral/-a!
          • aromat_jabola Re: Deela, czy jakoś tak 05.06.09, 16:00
            deela napisała:

            > [...] to znaczy... zes nigdy ziemniakow na tarce nie tral/-a!

            Nie trala i nawet nie tralalala! wink
    • eyes69 Napewno takie sa 05.06.09, 11:26
      Ja w tym sensu nie widze, ale co kto lubi.

      Zeby to wszystko sie "kupy" trzymalo, to taka kobieta potrzebuja tez
      i takiego mezczyzny, ktory ma takie same zdanie na ten temat.

      O ile kobieta sie znajdzie napewno (chociazby ze wzgledu na mniejszy
      poped plciowy), to nie wiem ilu mezczyzn swiadomie by sie na to
      zdecydowalo.
      • eyes69 samo* zdanie nt 05.06.09, 11:27
        • kama.100 Re: samo* zdanie nt 05.06.09, 11:29
          Kiedyś był chyba taki raport w Polityce albo gdzie indziej,że podobno duża część
          tych par się rozwodzi,bo nie są po prostu dobrani w łóżku.Było dużo wypowiedzi
          takich ludzi.No ale Polityka lewicą trąci,to można podejrzewać,że było to
          troszkę sterowane.
          • tabakierka2 Re: samo* zdanie nt 05.06.09, 11:33
            kama.100 napisała:

            > Kiedyś był chyba taki raport w Polityce albo gdzie indziej,że
            podobno duża częś
            > ć
            > tych par się rozwodzi,bo nie są po prostu dobrani w łóżku.Było
            dużo wypowiedzi
            > takich ludzi.

            Ja znam osobiście 5 par o których wiem, że czekali do ślubu - są
            mega szczęśliwi (w tym moi teściowiewink)i dobrani. W tym roku mają 35
            rocznicę ślubu, druga para 26, trzecia 10, czwarta 7, a piąta
            (hhmmm...liczę ile lat ma ich najstarsze dziecię....) coś koło 10wink
            Wspaniali ludziesmile


            No ale Polityka lewicą trąci,to można podejrzewać,że było to
            > troszkę sterowane.
    • panna.migotka777 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:36
      Moja kumpela wyszła za mąż w wieku 31 lat, czekała smile Teraz jest bardzo
      zadowolona z pożycia smile
      • madame_zuzu Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:44
        bo nie ma porównania, ani doświadczenia tongue_out Ale fakt, że zadowolona z pożycia
        jest najważniejszy. Bo ile lasek mających duże doświadczenie i porównanie nie ma
        udanego życia sexualnego. Ogrom.
        • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 11:48
          madame_zuzu napisała:

          > bo nie ma porównania, ani doświadczenia tongue_out

          Raczej porównaniasmile chociaż chyba chodzi o to samowink

          Ale fakt, że zadowolona z pożycia
          > jest najważniejszy. Bo ile lasek mających duże doświadczenie i
          porównanie nie m
          > a
          > udanego życia sexualnego. Ogrom.

          Bo za duże mają porównaniewink i porównują partnerówwink
          Też nie mam tzw. doświadczenia i też jestem z pożycia zadowolona (no
          nawet bardzo ostatnio podczas 'starań'suspicious )
          Nie słyszałam o przypadku żeby ludzie się rozwodzili, bo partner był
          pierwszy i 'się nie zgrali'wink seksualnie (co nie znaczy, że takich
          par na świecie nie ma), natomiast o wiele częściej rozwodzą się
          ludzie ( przynajmniej w moim otoczeniu - sasiedzi, a także wśród
          rodziny dalszej) którzy wpadli i wzięli ślub ze względu na
          dziecko...a po roku, dwóch czy więcej rozstają się.
          • cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:11
            tabakierka2 napisała:

            > Nie słyszałam o przypadku żeby ludzie się rozwodzili, bo partner
            był
            > pierwszy i 'się nie zgrali'wink seksualnie (co nie znaczy, że takich
            > par na świecie nie ma), natomiast o wiele częściej rozwodzą się
            > ludzie ( przynajmniej w moim otoczeniu - sasiedzi, a także wśród
            > rodziny dalszej) którzy wpadli i wzięli ślub ze względu na
            > dziecko...a po roku, dwóch czy więcej rozstają się.



            tabakierko sorki nei chcę Cie sprowadzać na ziemię ale to chyba
            wynika z matematyki - ile jest par które wpadają i biorą ślub (czyli
            uprawiają seks przed ślubem) a ile jest par które czekają z tym do
            ślubu?? - siłą rzeczy dużo częściej się słyszy o rozwodach wśród
            tych małżeństw z wpadki niż tych co czekali z seksem do slubu.
            • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:19
              cudko1 napisała:


              >
              > siłą rzeczy dużo częściej się słyszy o rozwodach wśród
              > tych małżeństw z wpadki niż tych co czekali z seksem do slubu.
              >

              Tyle, że ja nie znam ani jednej pary, która czekała do ślubu z
              seksem, a rozwiodła się z powodu 'niedopasowania'tongue_out (znam jedną, ale
              nie wiem z jakiego powodu był rozwód).
              • cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:25
                tabakierka2 napisała:

                >
                > Tyle, że ja nie znam ani jednej pary, która czekała do ślubu z
                > seksem, a rozwiodła się z powodu 'niedopasowania'tongue_out (znam jedną,
                ale
                > nie wiem z jakiego powodu był rozwód).
                >

                Tabaka i ja właśnie o tym mówię bo znasz ich chyba 5 tych par co
                czekało, a ile znasz takich co wpadli??
                • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:27
                  cudko1 napisała:


                  >
                  > Tabaka i ja właśnie o tym mówię bo znasz ich chyba 5 tych par co
                  > czekało, a ile znasz takich co wpadli??

                  mnóstwotongue_out
                  a tak jak pisała bernimy - gdyby 'sprawdzenie się' przed ślubem
                  gwarantowało wspaniałe małżeństwo to skąd te rozwody?
                  Bo ludzie podchodzą do zycia/pożycia jak to supermarektu -chcę
                  teraz, już! mi się nalezy, moje prawo. A seks jest zwierzecy,
                  zamiast ludzki. Nietsetysad
                  • cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:37
                    > Bo ludzie podchodzą do zycia/pożycia jak to supermarektu -chcę
                    > teraz, już! mi się nalezy, moje prawo.

                    tabakiera czasami tak, ale to nie dokońca tak.

                    Moja kolezanka (rodzina głęboko katolicjka i praktykująca szczerze
                    żeby nie było)
                    ślub mieli 21 lat - mega szcześliwi, pierwszy partner itp (żadna
                    rozwązłość jak umnie nptongue_out ) ona po 8 latach małżeństwa zachodzi w
                    ciąże (śwaidoma decyzja) on po urodzeniu dziecka kilka razy ją
                    uderzył, była nawet na obdukcji, potem zaczął ją zdradzać (są dowody
                    w postaci dziecka, kttóre ma z inną) no i czy Ty uważasz że ona
                    powinna z nim dalej być??? pewnie 50 lat temu by z nim została tak
                    ze względu na religię jak i rodzinę no i bo co ludzie powiedzą, a i
                    jeszcze pewnie dlatego że nie miałaby kasy - naszczeście zarabiała
                    jakies 4 razy więcej niż on więc dylematu - za co utrzyamm siebie i
                    dizecko nie miała.


                    i tu druga sytuacja,kobieta dziś 70 leetnia(katoloiczka,
                    praktyykująca życjąca zgodnie z przykazaniami itp.) i jej mąż - bił,
                    pił i się łajdaczył - została z nim bo kościół, bo sąsiedzi bo.....
                    Ja takich przykładów mogę mnożyć i mnożyć -

                    A seks jest zwierzecy,
                    > zamiast ludzki. Nietsetysad

                    no a tu to nie wiem co autor miał na myśli, czyżby pozycję na
                    pieska??suspicioustongue_out
                    • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:43
                      cudko1 napisała:


                      > Moja kolezanka (rodzina głęboko katolicjka i praktykująca
                      szczerze
                      > żeby nie było)
                      > ślub mieli 21 lat - mega szcześliwi, pierwszy partner itp (żadna
                      > rozwązłość jak umnie nptongue_out ) ona po 8 latach małżeństwa zachodzi w
                      > ciąże (śwaidoma decyzja) on po urodzeniu dziecka kilka razy ją
                      > uderzył, była nawet na obdukcji, potem zaczął ją zdradzać (są
                      dowody
                      > w postaci dziecka, kttóre ma z inną) no i czy Ty uważasz że ona
                      > powinna z nim dalej być??? pewnie 50 lat temu by z nim została tak
                      > ze względu na religię jak i rodzinę no i bo co ludzie powiedzą, a
                      i
                      > jeszcze pewnie dlatego że nie miałaby kasy - naszczeście zarabiała
                      > jakies 4 razy więcej niż on więc dylematu - za co utrzyamm siebie
                      i
                      > dizecko nie miała.
                      >

                      Nie wiem, nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania i też nie
                      podjęłabym się udzielania jakichkolwiek rad w tej sytuacji.
                      Podobna sytuacja była u męża w rodzinie. Ciotka męża rozwiodła się,
                      pomimo, że była/jest głeboko wierząca, w wieku ok.30lat, z dwójką
                      dzieci została i od 20 lat jest sama, bo takie wyznaje zasady.
                      Podjęła decyzję, wyszła za mąż za drania i przyjęła konsekwencje tej
                      decyzji, niestetysad


                      >
                      > i tu druga sytuacja,kobieta dziś 70 leetnia(katoloiczka,
                      > praktyykująca życjąca zgodnie z przykazaniami itp.) i jej mąż -
                      bił,
                      > pił i się łajdaczył - została z nim bo kościół, bo sąsiedzi
                      bo.....
                      > Ja takich przykładów mogę mnożyć i mnożyć -

                      Ja też takie znam, ale też nie oceniam niczyjej wiary. Nie wierzę,
                      żeby człowiek, którzy szczerze i prawdziwie kocha Boga (ten mąż)
                      mógł krzywdzić własną żonę.


                      >
                      > A seks jest zwierzecy,
                      > > zamiast ludzki. Nietsetysad
                      >
                      > no a tu to nie wiem co autor miał na myśli, czyżby pozycję na
                      > pieska??suspicioustongue_out
                      >
                      >

                      Tobie bym jej nie składała, kochana, pomimo, że bardzo Cię lubiębig_grinsuspicious
                      Generalnie mam na myśli, że człowieka ocenia się bardzo czesto
                      wyłacznie pod kątem możliwości/umiejętności seksualnych, a nie
                      osobowościwink
                      • cudko1 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:52
                        Generalnie mam na myśli, że człowieka ocenia się bardzo czesto
                        > wyłacznie pod kątem możliwości/umiejętności seksualnych, a nie
                        > osobowościwink
                        nie tabaka nie wyłącznie, a przynajmnie nie pod kątem ślubuwink, ale
                        przyznaje że jest to ważny element życia związku - i nie chodzi tu o
                        umiejętności i możliwości. tylko o to coś co ma ten człowiek co
                        sprawia że DLA CIEBIE jest dobry w łózku, co nie oznacza koniecznie
                        żebyłby dobry dla każdej innej. Rozumiesz o co mi chodzi??
                        • kama.100 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:54
                          Chodzi po prostu o chemię i pociąg seksualny.Bez tego ani rusz w małżeństwie.
                          • kama.100 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:56
                            Ale wszystkiego nie da się nauczyć tabako.Czasami po prostu tak się zgrywasz,że
                            oboje sprawiacie sobie przyjemność,nie musząc czekać aż partner Ci powie co masz
                            robić.Po prostu te same upodobania.
                          • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:56
                            kama.100 napisała:

                            > Chodzi po prostu o chemię i pociąg seksualny.Bez tego ani rusz w
                            małżeństwie.

                            chemia i pociąg seksualny są do zidentyfikowania też przed ślubemwink
                            jeśli Cię czlowiek przed ślubem nie fascynuje seksualnie i nie
                            pociąga to i po slubie raczej nie będzie...chybawink
                        • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:55
                          cudko1 napisała:

                          > . tylko o to coś co ma ten człowiek co
                          > sprawia że DLA CIEBIE jest dobry w łózku, co nie oznacza
                          koniecznie
                          > żebyłby dobry dla każdej innej. Rozumiesz o co mi chodzi??
                          >

                          Miłość i troska o mnie - o tym piszesz w moim przypadku, kochanawink
                          • cosa_nostra_77 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 12:58
                            Tabaka ja ci zle nie zycze, ale zawsze zastanawiam sei co czuja i mysla panny co
                            wyszly za maz, po slubie üierwszy seks z ukochanym, a po roku czy dwoch rozwod.
                            Tyle czekala i stracila cnote dla buraka, mysle, ze to jest gorsze niz
                            posiadanie wielu partnerow
                            • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:01
                              cosa_nostra_77 napisała:

                              > Tabaka ja ci zle nie zycze, ale zawsze zastanawiam sei co czuja i
                              mysla panny c
                              > o
                              > wyszly za maz, po slubie üierwszy seks z ukochanym, a po roku czy
                              dwoch rozwod.
                              >

                              Nie znam takiejwink
                              jak znajdziesz, to zapytaj i napisz,co myśliwink
                              • cosa_nostra_77 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:15
                                ja znam, ale nie chce mi powiedziec, nie znamy sie bardzo blisko
                                • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:23
                                  cosa_nostra_77 napisała:

                                  > ja znam, ale nie chce mi powiedziec, nie znamy sie bardzo blisko

                                  To się chyba nie dowiemytongue_out
                  • jowita771 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 15:51
                    > > Tabaka i ja właśnie o tym mówię bo znasz ich chyba 5 tych par co
                    > > czekało, a ile znasz takich co wpadli??
                    >
                    > mnóstwotongue_out

                    No, otóż to. Więcej jest małżeństw z wpadki niż czekających, więc więcej
                    rozwodów też w tej grupie. Matematyka.
        • cudko1 dobra przyznam się 05.06.09, 11:51
          pytanie było głównie do tabakierki, która jak widzę i czytam jest
          mega religijna i życje w zgodzie z wiarą, dlatego zapytałam o to
          wszystkich magieleksmile

          może to i piękne jest, ale dla mnie mega ryzykowne, ja znam taka
          parę, a raczej znałałm, bo parą przestali być jakieś pół roku po
          slubie - własnie z uwagi na seks. Na zupełnie rózne temperamenty w
          tej dziedzinie, których nie dało się pogodzić.

          ja osobiście w życiu nie kupiłabym kota w workususpicious - za poważne to
          chyba
          • kama.100 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 11:59
            Ja też bym nie kupiła,ale szanuję to,że można czekać.
            No ale np.moja kumpela hajtnęła się,a jej mąż jest jej jedynym
            kochankiem,kiedyś powiedziała mi,że oboje są ciekawi jak to jest być z kimś
            innym.Ja bym się chyba bała brać w takiej sytuacji ślub.
          • tabakierka2 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:09
            cudko1 napisała:

            > pytanie było głównie do tabakierki, która jak widzę i czytam jest
            > mega religijna i życje w zgodzie z wiarą, dlatego zapytałam o to
            > wszystkich magieleksmile
            >
            >

            TY wredny babolcu jeden!
            Bo Cię przestanę adorować za takie podchodytongue_out

            a że ja taka mega religijna itd..no nie przesadzajtongue_out staram się jak
            mogę, ale nie zawsze wychodzitongue_out
            A poza tym ja Ci jednoznacznie nie odpowiedziałam, więc wiesz...suspicious

            Aha...i jeszcze odnośnie 'mega ryzykowne' itdsmile
            zalezy od podejścia zyciowegowinkpoważniewink
            Zazwyczaj ludzie wierzący mają inne podejście, przynajmniej ci o
            których pytaszwink seks jest ważny, owszem, ale bardziej liczy się
            szczęście tej drugiej osoby, ponadto takie podejście poniekąd
            umożliwia/ułatwia wytrwanie w wierności męzowi, bo masz trening i
            potrafisz panować nad swoimi zachowaniami seksualnymi i popedami.
            Ja to tak widzę przynajmniej.
            • cudko1 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:15
              tabakierka2 napisała:

              >
              > Aha...i jeszcze odnośnie 'mega ryzykowne' itdsmile
              > zalezy od podejścia zyciowegowinkpoważniewink
              > Zazwyczaj ludzie wierzący mają inne podejście, przynajmniej ci o
              > których pytaszwink seks jest ważny, owszem, ale bardziej liczy się
              > szczęście tej drugiej osoby,

              >

              tabakierko i naprawdę byłabyś w stanie na wiele wiele lat
              zrezygnować ze swergo szcześcia gdyby jednka wasze pożycie
              małżeńskie nie było udane??
              -gdyby mąż nie zaspokajał cię,
              gdy by chciał za dużo/za mało/lubił inne pozycje, lubił/nie lubił
              seksu francuskiego - no cokoliwek wstawisz, no po prostu gdybyś po
              seksie z nim czuła niedosyt, byał z tego powodu sfrustrowana
              itp. ????
              • tabakierka2 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:24
                cudko1 napisała:


                >
                > tabakierko i naprawdę byłabyś w stanie na wiele wiele lat
                > zrezygnować ze swergo szcześcia gdyby jednka wasze pożycie
                > małżeńskie nie było udane??

                nie utożsamiam szczęścia z seksem.wink
                Uważam, że seks jest ważny, ale bez niego też można być w związku
                szczęśliwym (piszę o sobie, żeby nie było, że generalizuję).


                > -gdyby mąż nie zaspokajał cię,
                > gdy by chciał za dużo/za mało/lubił inne pozycje, lubił/nie lubił
                > seksu francuskiego - no cokoliwek wstawisz, no po prostu gdybyś po
                > seksie z nim czuła niedosyt, byał z tego powodu sfrustrowana
                > itp. ????

                Uczymy się siebie nawzajem odkąd zaczeliśmy się kochać. Na początku
                poruszaliśmy się jak dzieci we mgle, teraz wiemy co lubimy, co nam
                się podoba, a co nie.Wszystko jest to obgadania, jeśli obie strony
                chcą się dogadać. U nas to działa. Jesli mam na coś ochotę, to to
                mówię, on również.

                Zakładam, że kiedyś może się zdarzyć coś, co spowoduje niezdolność
                któregoś z nas do seksu (wypadek, operacja, zmiany spowodowane
                wiekiem), ale nie jest to dla mnie koniec miłości i małżeństwa, bo
                kocham go, i pokochałam zanim zaczełam z nim być fizycznie.Inspiruje
                mnie jako człowiek, ma ciekawą osobowość i wiele ciekawych rzeczy do
                powiedzenia. A seks -jest super, ale to dar i tak go traktujemywink
                • cudko1 Re: dobra przyznam się 05.06.09, 12:28
                  tabakierko i ja się waszym szczęściem ciesze przeogromnie i życze
                  wam jak najlepiej - wierze że jeżeli dwoje ludzi naprawdę
                  się kocha to jest duża szansa że uda się wszytsko.
                  • tabakierka2 cudaczku 05.06.09, 12:31
                    gdybyś jeszcze chciała o czymś w temacie pogadać, pisz na
                    gazetowego, bo później dostaję maile pochwalne i jakoś mi
                    niezręczniebig_grinsuspicious
          • bernimy Cudko 05.06.09, 12:16
            Ale Ty wredek jesteś suspicious

            Jeśli chodzi o ryzykowność: skoro ludzie tak mają obecnie okazję
            super się posprawdzać, to czemu sie rozwodzą jak już się sprawdzą,
            że są mega dopasowani i zdecyduja się na ślub? Przecież powinno być
            coraz lepiej ajest jakby coraz gorzej tongue_out
            • kama.100 Re: Cudko 05.06.09, 12:21
              No bernimy ma rację niestety.
              Tylko że mi się wydaje,że teraz kobiety są nieco odważniejsze,mogą same na
              siebie zarobić jeśli chcą,rozwód nie jest tak potępiany społecznie i po prostu w
              przypadku zdrady faceta już nie przymykają na to oczu.Ile kobiet,nawet pokolenie
              wcześniej,przymykało oczy na zdradę,bo się po prostu bało?
            • cudko1 Re: Cudko 05.06.09, 12:23
              czemu wredak? nic złego na kmysli nie miałam absolutnie,

              bernimy nie wiem nie mam pojecia, ale wynika to również chyba ze
              zmiany podejścia kobiet, nie chowają brudów pod szafę i dywan bo to
              rozwód to największa tragedia. Mniej kobiet teraz znosi bicie,
              picie, znęcanie się psychiczne, zdradzanie tylko dla świętości i
              nierozerwalności związku małżeńskiego - i to bardzo bardzo dobrze.

              ostatnio interesowałam się unieważneiniami kościelnymi (tzw. rozwody
              kościelne - choć czegoś takiego w KK nie ma) i takich orzeczeń
              wydawanych przez sądy kościelne jest równiez znacznie więcej.
              Oczywiście jako przyczynę nie podaje się nieudanego pożycia
              seksualnego, czy bicia i picia, nie mniej jedka jest ich coraz
              wiecewj. Więc zmienia sie również podejście samego kościoła do
              związku małżeńskiego i jego nierozerwalności, jak rozmawiałam o tym
              potem z księdzem który działa w takim sądzie (porzypadkowo był u nas
              po kolędzie i jakoś takl wyszło) to mówił mi właśnie o zmieniajacym
              się podejściu KK
              • alesio23 Re: ja nie czekałam 05.06.09, 12:25
                jak wiadomo bo ślub miałam rok temu a dziecko lat 2 i pół.
              • bernimy Re: Cudko 05.06.09, 12:33
                I same widzicie, że udane życie seksualne to nie wszystko, bo
                podajecie liczne powody, dla których ludzie się rozwodzą! Więc
                argument odwrócony (że nie kupuję kota w worku i nie wyjdę za mąż
                bez sprawdzenia dopasowania seksualnego, bo się rozpadnie związek)
                nie bardzo ma podstawy!
                Więc dlaczego przywiązujemy tak ogromną wagę do seksu, skoro udany
                również nie gwarantuje nierozerwalności związku?
                Znam liczne przykłądy małżeńst sprawdzonych/nie sprawdzonych;
                rozwiedzionych/szczęśliwych, że nie jestem w stanie w 100%
                powiedzieć, że sprawdzenie pod względem seksualności COKOLWIEK
                gwarantuje!
                Sama się zastanawiam nad co właściwie gwarantuje?
                • tysia77 Re: Cudko 05.06.09, 12:34
                  Ja nie czekałam.
                • tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:37
                  bernimy napisała:

                  >
                  > Sama się zastanawiam nad co właściwie gwarantuje?

                  Mnie tam bardziej zastanawia 'dopasowanie'smile
                  bo o jakie chodzi:
                  fizyczne? nie wyobrażam sobie rzucić ukochanego człowieka, bo
                  jest fizycznie/anatomicznie do mnie niedopasowany - nie potrafię w
                  taki sposób patrzeć na człowieka (ponadto są pozycje na różne
                  kształty anatomiczne)

                  osobowościowe/temperamentalne? osobowość można poznać na
                  codzień, przebywając z człowiekiem wiele czasu, tak samo
                  temperament...

                  więc o jakie to dopasowanie chodzi?
                  potrzeb seksualnych?

                  Jesli tak, to skąd wątki - mój mąż nie chce się ze mną kochać, a
                  wcześniej chciał? więc jak widać potrzeby też się zmieniają.

                  Nie rozumiemuncertain
                  a może my się po prostu dobrze dopasowaliśmy?indifferent
                  • kama.100 Re: Cudko 05.06.09, 12:42
                    tabako skoro nie wiesz o co chodzi to znaczy,że się dopasowaliście,gratulujęsmile
                    Gdybyście nie byli dopasowani o byś to po prostu czuła.Ja tak miałam z jednym
                    partnerem,było to wybitnie frustrujące.
                    • tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:44
                      kama.100 napisała:

                      > tabako skoro nie wiesz o co chodzi to znaczy,że się
                      dopasowaliście,gratulujęsmile

                      chyba nie ma czego, bo do tego 'dopasowania' dochodziliśmy przez
                      jakiś czaswink

                      > Gdybyście nie byli dopasowani o byś to po prostu czuła.

                      no, ale ja bym chciała się dowiedzieć czym się ono przejawia???
                      chciałabym zrozumieć.
                      wyjaśnij mi, proszę.
                      • kama.100 Re: Cudko 05.06.09, 12:47
                        Po prostu nie ma się satysfakcji z seksu,partner "nie czuje" Twoich potrzeb,nie
                        ma się orgazmu,a facet nawet o tym nie wie(!).Są takie zdolniachy.
                        • tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:54
                          kama.100 napisała:

                          > Po prostu nie ma się satysfakcji z seksu,partner "nie czuje"
                          Twoich potrzeb

                          Trudno żeby ktoś był jasnowidzem - przecież dopóki mu nie powiesz,
                          nie pokażesz co Ci sprawia przyjemność, skąd ma wiedzieć? tego chyba
                          nikt nie wie, zanim nie poekperymentuje.

                          ,nie
                          > ma się orgazmu,

                          u kobiet również kwestia wyuczalnawink
                          Jak odpowiednio sie pokieruje i poinstruuje, to będziewink

                          czyli nadal chodzi o dopasowanie osobowościowe.
                          • cudko1 tabakierka 05.06.09, 18:59
                            dopasowanie osobowościow.... oczywiscie tal, ale smiem tewierdzić ze
                            nie sprawdzisz tego pod kątem seksu bez pójścia do łóżka- okej wam
                            się udało i tylko z tego sie cieszyc ale to było jak gra w ruletkę.

                            jak ktoś ma jakąś osobowość także tą seksualną, to trudną ją
                            dopasować, zmienić zwłąszcza w sferze seksualnej, a jezeli nawet
                            ktoś będzie robił coś tylko po to żeby uszczęśliwić drugą stronę,
                            bez wyraźniej przyjemności i własnej potzreby - to mi się wydaje że
                            na dłuższą mete takei zmuszanie się (tak bo to jest zmuszanie) to
                            nie rokuje to najlepiej - ani dla zmuszającego sie ani dla tej osoby
                            dla której sę zmusza
                  • bernimy temperament 05.06.09, 12:46
                    Tabakierko, chodzi o to, że temperamentu seksualnego nie da się
                    poznać na co dzień, nie da się!

                    Ale z tym temperamentem to też przecież różnie bywa, bo o ile u
                    facetów jest chyba dosyć stabilny, o tyle u kobiet.... no cóż,
                    zmienia się z różnych powodów! Nie raz jest to chwilowo/przejściowo
                    (np. ciąża, karmienie, u nmiektórych na zmniejszenie a u innych na
                    wzmożenie) a nieraz trwale!
                    Zresztą u facetów też, tylko pewnie w późniejszym wieku tongue_out
                    • tabakierka2 Re: temperament 05.06.09, 12:51
                      bernimy napisała:

                      > Tabakierko, chodzi o to, że temperamentu seksualnego nie da się
                      > poznać na co dzień, nie da się!
                      >
                      >

                      Ok, temperament, niech będzie.
                      Ale to co?
                      Jak to ma wyglądać? Poznaję faceta i idę z nim do łóżka, sprawdzam
                      jego temperament (ale to chyba przez minimum rok trzeba, żeby było
                      wiarygodnie???), sprawdzam sprawdzam - no nie ten! więc szukam
                      dalej -> ten sam scenariusz... Do grobowej deski można sprawdzać, a
                      jedyne co mozna zyskać to kilę albo inne choroby z psychicznymi
                      włącznie!tongue_out
                      Nie widzę tego, nie wyobrażam sobietongue_out
                      I nie rozumiem jak można traktować człowieka tak przedmiotowo -
                      sprawdzam, jak OK, to biorę, a jak nie to 'pa'sad nie chciałabym żeby
                      mnie tak kiedykolwiek potraktowano...
                      • bernimy Re: temperament 05.06.09, 12:57
                        Ja też bym tak nie sprawdzała i sprawdzała...
                        Ale może takie "mądre" są te, które miały szczęście trafić dość
                        sprawnie na Tego właśnie właściwego!!!
                        Trudne to jest, nie ma na to przepisu! Wiem jedno, nie poszłabym do
                        łóżka z fecetem, którego nie sprawdziłabym dość dokładnie pod
                        niemalże każdym innym względem, czyli nie ma u mnie tzw. spontanu
                        pod względem seksu! Bo co by mi dało, że miałabym super satysfakcję
                        z seksu, jak np. potem gryzłabym się, że w kółko ogląda się za
                        innymi, że jest bez ambicji życiowych i wiele wiele innych...
                        • kama.100 Re: temperament 05.06.09, 12:59
                          Nie,no seks na pewno nie może być JEDYNĄ przyczyną małżeństwa,ale brak dobrego
                          seksu może,i według mnie powinien,być przyczyną braku małżeństwa.Bo w innym
                          razie będziesz się właśnie stresować,że się ogląda za innymi.
                          • cudko1 Re: temperament 05.06.09, 13:09
                            kama.100 napisała:

                            > Nie,no seks na pewno nie może być JEDYNĄ przyczyną małżeństwa,ale
                            brak dobrego
                            > seksu może,i według mnie powinien,być przyczyną braku
                            małżeństwa.Bo w innym
                            > razie będziesz się właśnie stresować,że się ogląda za innymi.

                            krótko i na tematsmile
                • cudko1 Re: Cudko 05.06.09, 12:47
                  bernimy wsio co piszesz to prawda. JA nie napisłam że seks udany
                  gwarantuje udany vzwiązek - oooo to byłoby swietnie hihi,.

                  ale napewno jest mega ważny w związku, i może stanowić - ba stanowi
                  jeden z powodów rozwodów. Tego czy facet mnie będzei bił, czy się
                  rozchla w dniu ślubu raczej nie sprawdze - więc to nie do końca ode
                  mnie zależy (pomijajć oczywiście że po niektórych tio widac od razu -
                  ale zakładam że nad ślubem z takim bym się nie zastanawiała) to już
                  akurat tak kwestei temperamentów w lóżku sprawdzić mogę.

                  I wiesz uczestnicząćc w forumach przekonałam się że mam rację- jak
                  sie czyta że niektóre/niektórzy uważają że seks oralny jest ohydny -
                  to gdyby mi taki kwiatek wyszedł po slubie to dupa bladauncertain
                  • cosa_nostra_77 A ja 05.06.09, 12:51
                    Wyszlam za tego, ktory mi najbardziej pasowal w lozku. Mialam jednego, kochany
                    byl, zloty czlowiek, ale jakos nam w lozku nie zgrywalo sie, lazilam
                    sfrustrowana.Dlatego potem patrzylam czy ktos psuje do mnie seksualnie.W zyciu
                    nie bylam cnotka niewydymka, nie moj styl zycia i bycia.
                  • tabakierka2 Re: Cudko 05.06.09, 12:58
                    cudko1 napisała:

                    >
                    > I wiesz uczestnicząćc w forumach przekonałam się że mam rację- jak
                    > sie czyta że niektóre/niektórzy uważają że seks oralny jest
                    ohydny -
                    > to gdyby mi taki kwiatek wyszedł po slubie to dupa bladauncertain
                    >

                    Ty mnie nie doceniasz, kochanasmile
                    Ty myślisz, ze jeśli para nie współzyje przed ślubem to nie rozmawia
                    o seksie???big_grin nic bardziej mylnegowink
                    Ponadto jeśli kochasz tak mega drugiego człowieka, to kochasz każdą
                    część jego ciała - ja kochamsuspicious
                    • cudko1 Re: Cudko 05.06.09, 13:06
                      > Ty mnie nie doceniasz, kochanasmile
                      > Ty myślisz, ze jeśli para nie współzyje przed ślubem to nie
                      rozmawia
                      > o seksie???big_grin nic bardziej mylnegowink
                      > Ponadto jeśli kochasz tak mega drugiego człowieka, to kochasz
                      każdą
                      > część jego ciała - ja kochamsuspicious

                      o to tosmile ostatnie zdanie podoba mi się najbardziej, dzięki bogu nie
                      jesteś jakąś fanatyczką ze spaczona wizją małżeństwa i seksu
                      małżeńskiego
                      • marta_i_koty Nie czekałam.. 05.06.09, 13:22
                        ..bo i po co? Z mężem bzyknęłam się na 3-ciej randce nie mając
                        jeszcze wobec niego planów matrymonialnych, a cnotliwa juz dawno nie
                        byłam.
                        • cosa_nostra_77 Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 13:33
                          Marta popieram! co ty masz z tymi kotami, bo nie do konca jestem w temacie?ja
                          mam tylko jednego w glowietongue_out
                          • marta_i_koty Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 14:18
                            cosa_nostra_77 napisała:

                            > Marta popieram! co ty masz z tymi kotami, bo nie do konca jestem w
                            temacie?ja
                            > mam tylko jednego w glowietongue_out

                            Co mam z kotami? Kocham jesmile
                            • tabakierka2 Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 14:20
                              marta_i_koty napisała:


                              >
                              > Co mam z kotami? Kocham jesmile

                              ale spradzwiłaś je wcześniej?big_grinsuspicious
                              dopasowaliście się?suspicious
                              • marta_i_koty Re: Nie czekałam.. 05.06.09, 14:34
                                tabakierka2 napisała:

                                > marta_i_koty napisała:
                                >
                                >
                                > >
                                > > Co mam z kotami? Kocham jesmile
                                >
                                > ale spradzwiłaś je wcześniej?big_grinsuspicious
                                > dopasowaliście się?suspicious

                                Koty to moje dzieci, więc po co miałabym sie z nimi dopasowywać?wink
                    • jowita771 Re: Cudko 05.06.09, 16:18
                      > > sie czyta że niektóre/niektórzy uważają że seks oralny jest
                      > ohydny -
                      > > to gdyby mi taki kwiatek wyszedł po slubie to dupa bladauncertain
                      > >
                      >
                      > Ty mnie nie doceniasz, kochanasmile
                      > Ty myślisz, ze jeśli para nie współzyje przed ślubem to nie rozmawia
                      > o seksie???

                      Tabakierka, ale skąd człowiek ma wiedzieć, czy seks oralny go nie brzydzi, jeśli
                      go nie próbował?
                      • marta_i_koty Re: Cudko 05.06.09, 16:25
                        Pewna kobita zakochała sie w facecie, prowadzali sie za rączki i
                        tylko całuski w czółko sobie dawali, bo facet twierdził, ze przed
                        slubem nie, bo bardzo ją szanuje, bla, bla, bla. Pobrali sie, noc
                        poślubna, a chłopina nie chce, bo twierdzi, ze zmeczony jest, itp..
                        Laska była wyrozumiała, ale gdy po pół roku mężus nadal wykręcał sie
                        od ruchaczki, to sie z dziadem rozwiodła..
    • moninia2000 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:23
      Szanuje osoby, ktore tak robia, bo wierza czy chca, ale sama, mimo
      ze dosc pozno zaczelam zycie seksualne (jak na obecne "trendy") nie
      czekalam do slubu i, gdybym miala powtorzyc zrobilabym podobniesmile
      Tak jak wolalam zamieszkac z kazdym facetem, z ktorym byl dluzszy
      zwiazek zanim cokolwiek by sie mialo postanowic tak nie wyobrazam
      sobie zycia z kims, z kim moglabym byc zupelnie niedopasowana.
      Seks to wazna czesc zycia, nie nalezy go lekcewazycwink
    • moninia2000 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:35
      >Bo ludzie podchodzą do zycia/pożycia jak to supermarektu -chcę
      teraz, już! mi się nalezy, moje prawo. A seks jest zwierzecy,
      zamiast ludzki. Nietsety
    • karra-mia Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:38
      big_grin
      ale ja ladacznica jestem wg pani z wczorajszego watku na ematce o
      goleniubig_grin
      • tabakierka2 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 13:39
        karra-mia napisała:

        > big_grin
        > ale ja ladacznica jestem wg pani z wczorajszego watku na ematce o
        > goleniubig_grin


        ale że jak, bo się golisz?big_grin
        • karra-mia Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 14:24
          nie czytałaś?
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,96198592,96198592,Gdyby_nie_forum_to_czyli_okno_na_swiat_.html
          no wyszło, żem dresiara, bo się golę wszędzie i kolczyk mam w nosiebig_grin
      • mamoniowa_jestem Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 17:42
        chyba zartujesz???
    • liwilla1 Re: buhahahaha 05.06.09, 14:26
      NIGDY nie rozwazalam, nawet w latach mojego świra koscielnego, ze bede czkekac z
      seksem do slubu. znam wiele takich kobiet w otoczeniu mojej mamy, i jeszcze
      zadna nie mowila, ze bylo warto. wrecz odwrotnie - zazwyczaj po slubie
      rzeczywistosc okazywala sie mocnym zawodem.
      mysle, ze mniejszym grzechem jest sekszenie sie przed slubem z osoba ktora sie
      kocha, niz rozwod z powodu nedznego pozycia kilka lat pozniej. ale ja jestem
      niewierzaca i dla mnie w ogole malzenstwo to tylko papier.
    • hellious Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 14:47
      Ja to tak czekalam, ze mlody mial 10 miechow jak bralismy slub big_grin
    • jk3377 hhahhahahehhehehihii..fajny watek hahah 05.06.09, 16:26

    • ceres9 chcialam,ale nie wyszlo;/:D 05.06.09, 16:35
      • marta_i_koty Re: chcialam,ale nie wyszlo;/:D 05.06.09, 16:39
        Bo takie dziewicze panny młode to chyba juz gatunek na wymarciuwink
    • renatar-d Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 16:48
      Świadomie to czekałam aż powie że mnie zakochałbig_grin A później....
      Dodam, że to mój pierwsz jedyny facet i mążbig_grin Jakos trudno by było
      czekać jak się zamieszkało razem mając 19 lattongue_out
    • agik82 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 17:54
      nie czekałam,
      ale znam kilka par, które czekały i potrafie to zaakceptować
    • gagunia Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 18:03
      Do 25 roku życia bez seksu to chyba bym w lochu przypięta łańcuchem wytrzymała
      tongue_out Jeden facet tez odpada- żebym sobie po ślubie w mordę pluła? Never. Natomiast
      szanowny małżonek jest najlepszym kochankiem jakiego miałam. A porównanie mam
      przyzwoite wink
      Jedyne osoby mi znane, które czekały to para świadków Jehowy. Nie znam innych.
    • slimakpokazrogi Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 18:23
      znam parę osób, które czekały - wszystkie bardzo wierzące (akurat
      nie katolicy i akurat nie z mojego kościoła). Ja doceniam , ale w
      życiu bym nie wytrzymała. Nie chodziło nawet o to, że chcę
      kogokolwiek sprawdzać.... tylko ja mam świra na punkcie seksu...
      Poza tym uważam, że wiesz, czy brzydzi cię coś czego nigdy nie
      robiłaś, bo brzydzenie siedzi w głowie. (brzydzi mnie czernina,
      chociaz nigdy nie jadłam na przykład a nie brzydzą mnie slimaki,
      chociaż też nigdy nie jadłamsmile
      • aga9001 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 05.06.09, 19:03
        Ja nie czekałam wink
        Ale znam:
        1. młodzi ludzie ślubowali sobie rok temu w wieku 21 lat, ponieważ
        sa bardzo wierzacy a chcieli razem mieszkac i się seksic.Jak dla
        mnie dziw nad dziwy
        2. kobieta teraz już starsza znaczeni od mnie - czekała z chłopek do
        ślubu i co ... i okazało sie, ze w wyniku seksu i wysiłku facet tak
        intensywnie sie poci, ze ona nie jest w stanie tego wytrzymac. Po
        wielu próbach, po pół roku się rozstali.

        Dwa rózne przypadki ale jak dla mnie ciekawe niezwykle big_grin

        Szczególnie 2 pokazuje, ze przed ślubem trza spróbowac tongue_out
        • fajnyjagodka88 Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 07:45
          pewnie bym czekała, ale... jako 15-latka zostałam zgwałcona... crying
          tak naprawdę to tylko z przyszłym mężem gdy już wiedzieliśmy, że będziemy razem. Do ślubu szłam w 5 miesiącu smile
    • bei Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 08:07
      W pierwszym związku tak, dlatego brałam slub wcześniej (jako
      dwudziestolatka)- w drugim byłam mądrzejszasmile
    • czarna-kokaina Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 08:30
      ja nie czekalam do slubu, zreszta do rozwodu tez nie a teraz tez do slubu nie
      czekam bo nie planuje drugiego
    • aurinko Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 11:35
      cudko1 napisała:

      > a tak mnie naszło - czy w obecnych czasach są kobiety, które
      > decydują się świadomie z wyboru na zatrzymanie dziewictwa dla tego
      > jedynego i na prawdziwą noc poślubną??

      Nie znam takich.
      Ja nie miałam ochoty czekać.
      A przy obecnym związku - cóż, realną znajomość zaczęliśmy od łóżka tongue_out
      • grave_digger Re: ile z was czekało z seksem do ślubu?? 18.09.09, 13:11
        taki długi wątek, a ja się jeszcze tu nie dopisałam...

        nie, nie czekałam, bo jakbym czekała to bym dwójki dzieci nie miała huehuehue big_grin
    • anorektycznazdzira No ja napewno nie. Co nie zmienia faktu... 18.09.09, 19:05
      ...że ostatecznie wyszłam za tego, z którym straciłam dziewictwo.
      tongue_out
      • miarka71 Re: No ja napewno nie. Co nie zmienia faktu... 18.09.09, 21:03
        ja czekałam ,ale nie było to z powodów religijnychsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka