no, co za bajzel na maglu. tydzien mnie nie bylo, a wrazenie ze watki na tym
samym miejscu
ale wiecie co?
w zyciu kazdego zolwia przychodzi czas, ze postanawia komus spuscic wpierdol.
I taki czas dla mnie nastal.
Koniec bycia mila, uczynna, usmiechnieta. Koniec dawania sie lac po dupie w
imie czyjegos lepszego samopoczucia. Pierdole, nie bawi mnie to. Naiwnosc czy
szeroko pojeta dobroc wyparowuje. Nie lubie jak sie mnie w chuja robi. ot tak.
Wiec teraz wylezie ze mnie sucz. Ciaza sie skonczyla, mloda rosnie, naiwna i
wszechstronna dobroc wyparowuje. I dobrze mi z tym.