Dodaj do ulubionych

Serce w prezerwatywie

12.05.09, 07:10
W zamierzchłych czasach gadali: kochaj a będziesz kochany.

Dzisiaj ludzie wymyślili sukces: nie kochać a być kochany.
Im przez większą ilość ludzi (a w ostateczności zwierząt) - tym większy sukces.

Czy uważacie, że miłość jest oznaką słabości?


Obserwuj wątek
    • zzaqq Ty tak na poważnie? 12.05.09, 07:16
      kwadrydurka napisała:
      > Czy uważacie, że miłość jest oznaką słabości?

      Bo jeśli to miał być żarto to Ci się udał. :)
      • kwadrydurka Re: Ty tak na poważnie? 12.05.09, 07:41
        zzaqq napisał:

        > Bo jeśli to miał być żarto to Ci się udał. :)

        Pytam poważnie. Jeśli uważasz to za żart - to ja nic na
        to poradzić nie mogę.

        Chciałabym przy okazji wyjaśnić: jeśli rzucam na forum jakieś
        pytanie, to nie dlatego, że potrzebuję czyjejś odpowiedzi, by uznać ją za
        swoją, tylko żeby dowiedzieć się co na dany temat sądzą inni.
        Jeśli uważasz, że pytanie zbyt intymne/infantylne
        - po prostu olej :-)
        • zzaqq Re: Ty tak na poważnie? 12.05.09, 08:24
          kwadrydurka napisała:

          > zzaqq napisał:
          >
          > > Bo jeśli to miał być żarto to Ci się udał. :)
          >
          > Pytam poważnie. Jeśli uważasz to za żart - to ja nic na
          > to poradzić nie mogę.
          >
          > Chciałabym przy okazji wyjaśnić: jeśli rzucam na forum jakieś
          > pytanie, to nie dlatego, że potrzebuję czyjejś odpowiedzi, by uznać ją za
          > swoją, tylko żeby dowiedzieć się co na dany temat sądzą inni.
          > Jeśli uważasz, że pytanie zbyt intymne/infantylne
          > - po prostu olej :-)

          Dla mnie nie istnieje życie bez miłości. To jest ta siła, która pcha nas do przodu.

          CytatHymn o miłości

          Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
          Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
          I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
          Miłość cierpliwa jest,
          łaskawa jest.
          Miłość nie zazdrości,
          nie szuka poklasku,
          nie unosi się pychą;
          nie dopuszcza się bezwstydu,
          nie szuka swego,
          nie unosi się gniewem,
          nie pamięta złego;
          nie cieszy się z niesprawiedliwości,
          lecz współweseli się z prawdą.
          Wszystko znosi,
          wszystkiemu wierzy,
          we wszystkim pokłada nadzieję,
          wszystko przetrzyma.
          Miłość nigdy nie ustaje,
          [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
          Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
          Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
          Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
          Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
          Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."
          1 Kor 13,1-13


          O mnie można wszystko powiedzieć, ale nie to, że jestem jakimś ortodoxem.
          • kwadrydurka Miłość nigdy nie ustaje 12.05.09, 20:58

            Jak rozumiesz te słowa?
            • zzaqq Re: Miłość nigdy nie ustaje 13.05.09, 09:17
              kwadrydurka napisała:

              >
              > Jak rozumiesz te słowa?

              Jak pokocham, to i po 20 latach dalej ją kocham. Co nie znaczy, że kocham jedną.
              • kwadrydurka Re: Miłość nigdy nie ustaje 14.05.09, 06:50
                zzaqq napisał:

                > Jak pokocham, to i po 20 latach dalej ją kocham. Co nie znaczy,
                > że kocham jedną

                :-))
                Znaczy: ciągle szukasz tej, która Ciebie pokocha?
                • zzaqq Re: Miłość nigdy nie ustaje 14.05.09, 09:01
                  kwadrydurka napisała:

                  > zzaqq napisał:
                  >
                  > > Jak pokocham, to i po 20 latach dalej ją kocham. Co nie znaczy,
                  > > że kocham jedną
                  >
                  > :-))
                  > Znaczy: ciągle szukasz tej, która Ciebie pokocha?

                  Źle postawione pytanie :)
                  Raczej tej przy, przy której ja egoistycznie będę szczęśliwy :)
    • taziuta Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 08:08
      kwadrydurka napisała:

      > Dzisiaj ludzie wymyślili sukces: nie kochać a być kochany.
      > Im przez większą ilość ludzi (a w ostateczności zwierząt) - tym
      > większy sukces.

      > Czy uważacie, że miłość jest oznaką słabości?

      Mieszasz dwa zagadnienia, chyba. ;)
      W pierwszym przypadku chodzi o próżność i zabieganie o 'miłość'
      publisi, która dziś kocha jednego, a dziś wybierze innego papkina,
      zaś w drugim zdaje się, że masz na myśli już normalne uczucie,
      gdy ktoś kocha, lub jest kochany...

      No i w tym drugim przypadku miłość nie jest oznaką słabości,
      a jedynie czyni człowieka ślepym na wady obiektu uczyć, i w ten
      sposób może osłabić. :)
      • ellena_cyganka Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 08:55
        Ten kto kocha, nigdy nie przegrywa, bez wzgledu na okoliczności,
        jeśli dąży ku swej miłości, pozostaje w zgodzie ze sobą, ten kto
        poddaje sie cudzej miłości, sam nie kochając przegrywa życie, żyje w
        kłamstwie i poczuciu straconego czasu i jest godny politowania.
        Jesli kochasz, nigdy nie jestes słaby, ślepy tak, ale słaby nie,
        słabi sa ludzie zaburzeni, socjopaci niezdolni do miłosci, ten kto
        kochac nie potrafi jest kaleką.
        • kwadrydurka Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 21:08
          ellena_cyganka napisała:

          > Ten kto kocha, nigdy nie przegrywa, bez wzgledu na okoliczności,
          > jeśli dąży ku swej miłości, pozostaje w zgodzie ze sobą, ten kto
          > poddaje sie cudzej miłości, sam nie kochając przegrywa życie,
          > żyje w kłamstwie i poczuciu straconego czasu i jest godny
          > politowania.
          > Jesli kochasz, nigdy nie jestes słaby, ślepy tak, ale słaby nie,
          > słabi sa ludzie zaburzeni, socjopaci niezdolni do miłosci, ten kto
          > kochac nie potrafi jest kaleką.

          Wszystko pięknie ale to takie myślenie życzeniowe. No bo wyobraź sobie, że
          kochasz kogoś, kto Twojej miłości nie chce i albo z Ciebie
          kpi albo Tobą manipuluje. I co? Kochasz czy przestajesz?
          A jeśli dalej kochasz - to jesteś szczęśliwa? A jeśli przestajesz - to nie masz
          wrażenia, że Twoja miłość była warunkowa, obliczona na wzajemność lub choćby
          wdzięczność?
      • kwadrydurka Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 21:02
        taziuta napisał:

        > Mieszasz dwa zagadnienia, chyba. ;)

        Chyba nie :-)

        > W pierwszym przypadku chodzi o próżność i zabieganie o 'miłość'
        > publisi, która dziś kocha jednego, a dziś wybierze innego papkina,
        > zaś w drugim zdaje się, że masz na myśli już normalne uczucie,
        > gdy ktoś kocha, lub jest kochany...

        Ty chyba jesteś niedzisiejszy ;-)
        To tylko odpowiedz, co według Ciebie jest ważniejsze dla człowieka: kochać czy
        być kochanym?
        • jola.iza1 Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 21:54
          Szczerze?:)
          Kwadrydurko, jak świat światem, tak zdania panów będą się różniły od zdań kobiet.
          Dla mnie miłość jest bezwarunkowa i stanem "Moim własnym":)
          Co to znaczy?? Krótko, kocham bez względu na fakty i tyle.
          Może jestem "matkąpolką",ale tak to jest. Mam rozdzielić "miłość" do polityków i osobistą, rodzinną?? Czy niekoniecznie??
          A co jest ważniejsze??
          KOCHAĆ, jeżeli nie potrafimy kochać nici z tego, że nas kochają:(
          • kwadrydurka Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 22:42
            jola.iza1 napisała:

            > A co jest ważniejsze??
            > KOCHAĆ, jeżeli nie potrafimy kochać nici z tego, że nas kochają:(

            A czy nie uważasz, że ci co "nas kochają" są wobec nas bezbronni,
            jeśli nie potrafimy ich kochać?
            I odwrotnie: jeśli my kochamy - to też jesteśmy bezbronni wobec tych, którzy nie
            potrafią (boją się?) kochać nas.


            • ellena_cyganka Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 22:44
              Nie pisałam o sytuacji gonienia króliczka, tylko o związkach
            • jola.iza1 Re: Serce w prezerwatywie 12.05.09, 22:56
              Znowu szczerze??
              Zatem uważam, że nie jestem bezbronna kochając.
              Nie jestem, bo albo "praw fizyki pan nie zmienisz" i takie życie, dziecka se pan nie wybierasz, a co tu mówić o wnukach?
              A partnera kocham i nie jestem bezbronna, bo to ja tu rządzę, kocham znaczy dobrze wybrałam ?? I niech taki sobie nie myśli, że może:D
              Nikt nie jest doskonały, ale..??
              Czy ja bym mogła pokochać kogoś,kto nie jest wart?????
              Wiem o czym piszesz, ale?? Troszkę rozsądku i można kochać:) Uwierz, ja babcia ci to mówię:))
              I tego się trzymajmy:)
              Tyle na temat miłości, to się opłaca:)
    • damakier1 Re: Serce w prezerwatywie 13.05.09, 09:28
      kwadrydurka napisała

      > Dzisiaj ludzie wymyślili sukces: nie kochać a być kochany.
      > Im przez większą ilość ludzi (a w ostateczności zwierząt) - tym
      większy sukces.
      >
      Jacy ludzie? Bo na przykład ja niczego takiego nie wymyślałam.
      Byłabym wdzięczna gdybyś jakoś uzasadniła ten pogląd i wytłumaczyła
      mi, co to znaczy, że ludzie wymyślili "sukces: nie kochać a być
      kochanym"?.
      No i dla jasności proponuję w dalszej dyskusji oddzielić miłość
      romansowoerotyczną, od takiej do dzieci, rodziców, psów i kotów itp.
      Bo to jednak różne bajki.
      • kwadrydurka Re: Serce w prezerwatywie 13.05.09, 23:38
        damakier1 napisała:

        > Jacy ludzie? Bo na przykład ja niczego takiego nie wymyślałam.
        > Byłabym wdzięczna gdybyś jakoś uzasadniła ten pogląd i wytłumaczyła
        > mi, co to znaczy, że ludzie wymyślili "sukces: nie kochać a być
        > kochanym"?.

        Już lecę :-) Tylko na początku chciałabym sprostować: to, co piszę, to nie tyle
        poglądy, co spostrzeżenia. Ot - taka drobna różnica.

        No i teraz do rzeczy: nie zaprzeczysz chyba, że z roku na rok zwiększa się ilość
        rozwodów. Myślę, że przyczyną tego stanu rzeczy jest zawieranie małżeństwa (czy
        w ogóle wchodzenia w związki) w nadziei bycia kochanym, bez własnego
        zaangażowania się i koniecznie z gwarancją wycofania.
        I nie ma potrzeby dzielenia miłości inaczej, niż na "kochać" i "być kochanym".
        Miłość to miłość i już.

        Ta prezerwatywa na sercu przyszła mi do głowy w kontekście
        "miłości do kotków": koniecznie na warunkach człowieka, czyli np.
        obowiązkowa kastracja czworonoga, żeby nie było kłopotu w postaci
        młodych kociaków czy nieprzyjemnego zapachu.

        Ale potem pomyślałam, że bardzo pasuje również do relacji
        międzyludzkich. Wcale nie jestem pewna, czy mam rację :-)



    • xenocide Re: Serce w prezerwatywie 13.05.09, 09:57
      kwadrydurka napisała:


      > Czy uważacie, że miłość jest oznaką słabości?
      >
      To wlasnie milosc daje ludziom sile, wiec o slabosci nie moze byc mowy.

      A mniej powaznie, to oczywiscie moge sie mylic, poniewaz znam sie na milosci
      tak jak na szydelkowaniu.
      Lepiej mi wychodzi puszczanie oczka niz jego spuszczanie a o myleniu prawych z
      lewych nawet nie bede wspominal.
      Prawdziwa amatorszczyzna :-)
      • ellena_cyganka Re: Serce w prezerwatywie 13.05.09, 10:11
        Miłość:
        -daje siłę, bo:
        miłość ci wszystko wybaczy,
        pozwala trwać w czymś, w czym nikt bez miłości by nie wytrwał
        staje się sensem w bezsensie życia
        i siłą napędową wszelkiego działania
        - osłabia, bo:
        skrzywia rzeczywistość często bardziej niż choroba psychiczna
        sprawia, że dajemy się wykorzystywać
        wywołuje cierpienia nieporównywalne z niczym innym

        • xenocide Re: Serce w prezerwatywie 14.05.09, 16:57
          ellena_cyganka napisała:

          > Miłość:
          > -daje siłę, bo:
          > miłość ci wszystko wybaczy,
          > pozwala trwać w czymś, w czym nikt bez miłości by nie wytrwał
          > staje się sensem w bezsensie życia
          > i siłą napędową wszelkiego działania
          > - osłabia, bo:
          > skrzywia rzeczywistość często bardziej niż choroba psychiczna
          > sprawia, że dajemy się wykorzystywać
          > wywołuje cierpienia nieporównywalne z niczym innym
          >

          Elleno_cyganko potrafisz wrozyc ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka