Dodaj do ulubionych

wydajność

08.04.10, 09:29
Ok poruszę temat który mnie osobiście najbardziej boli. Chodzi o wydajność i
poniekąd efekty sprzedażowe. Z racji zajmowanego stanowiska stoję nieco na
uboczu całego tego shitu. Ale wkurwia mnie jedno, gdy widzę jak kierownicy
danego działu zajeżdżają swoich ludzi, tak że odechciewa im się już nawet
obsługi klienta, niejednokrotnie jestem świadkiem jak pa zastępca biega za
swoimi ludźmi jak ze sraczką, zrób to zrób tamto aby się wykazać przed chuj
wie kim! a doradca po 6h takiej pracy już ma dosyć wszystkiego przed klientem
dosłownie ucieka. później przychodzi dyro i się pyta dlaczego ludzie nie robią
pełnych koszyków, dlaczego cieńka sprzedaż?? Macie kurwa odpowiedź powyżej,
droga dyrekcjo oraz kierownicy weźcie się kurwa zastanówcie. Albo sprzedajemy
produkty albo zajeżdżamy ludzi!!!!!!
Obserwuj wątek
    • saphiel666 Re: wydajność 08.04.10, 09:32
      Jesli chcecie podyskutowac w miare normalnie na ten i inne tematy zapraszam na
      forum. www.castodrama.forum.pl
    • negr_worker Re: wydajność 08.04.10, 09:49
      Czasami to dyrektor sam jest winien takiej sytuacji. Jako najwyższa
      władza na sklepie powinien wiedzieć, że pracownik zmotywowany jest
      bardziej wydajny, nastawiony na osiąganie lepszych wyników i
      utożsamia się z firmą w ktorej pracuje. Tymczasem nasz dyrektor
      przychodzi na dział z reguły tylko po to, żeby nam wytknąć jakieś
      błędy, niedociągnięcia czy powiedzieć, że mamy bałagan. Wymyśla
      przebudowywanie działu w czasie kiedy jest masa klientów i opierdala
      nas potem albo za zbyt wolną przebudowę albo za niski poziom
      obsługi - powód wtedy zawsze się znajdzie. NIGDY jeszcze nas nie
      pochwalił za dobrze wykonaną pracę. Młody jest jeszcze i musi się
      sporo nauczyć jeśli chce być kiedyś dobrym dyrektorem ale tymczasem
      pracownicy traktowani jak murzyni od czarnej roboty tracą motywację
      i chęć do pracy. W efekcie przenoszą negatywne emocje na
      obsługiwanych klientów, którzy będą się do nas zrażać i odchodzić do
      konkurencji, bo nie ma się co czarować - ceny nie są u nas zbyt
      niskie i to profesjonalna obsługa była naszym największym atutem.
      Ale taki dyrektor czy kierownik nastawiony na własny rozwój myśli
      tylko o własnym tyłku i o tym, że za dwa lata chciałby ten tyłek
      posadzić na wyższym stołku i w innym mieście więc mało go obchodzą
      długofalowe plany rozwoju marketu i jego załogi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka